Interrogare sapienter est docere

Każdy nowy użytkownik musi się wpisać! No dobra, to tylko żart, ale przedstawcie się. :)
Awatar użytkownika
Setsu
ciAStoholik
Posty: 334
Rejestracja: 10 lip 2017, 19:38

Re: Interrogare sapienter est docere

Post autor: Setsu » 18 mar 2018, 18:44

Biała pisze:
18 mar 2018, 12:16
Ze dwa lata temu znajomy facet, lekarz psychiatra, stwierdził, że istnieją "prawdziwe" asy tylko ich liczebność jest ze dwa rzędy wielkości mniejsza niż wszyscy którzy obecnie twierdzą, że nimi są.
Bywały już na tym forum takie dyskusje, na czele z tą, w których czułam się, jakby było we mnie za mało asa, by móc się nim nazywać. Cały czas jestem zdania, że różne fantazje erotyczne oraz masturbacja aseksualizmu nie dyskwalifikują, a to, co wkleiła Nuśka jest już dla mnie kompletną abstrakcją. Śmierdzi mi robieniem z logiki panny lekkich obyczajów i dorabianiem ideologii tam, gdzie nie ma na to miejsca. Tworzenie na siłę dziwnych odłamów, które są niepotrzebne, bo jedynie wprowadzają niepotrzebny zamęt. Chyba nikt z nas nie jest w 100% pewien swojej seksualności i choćbym miała do końca życia być w błędzie to będę się upierać przy swoim najwyraźniej kontrowersyjnym zdaniu tak długo, jak czuję się dobrze sama ze sobą. Nie sądzę, abym musiała spełniać wszystkie punkty ze Złotej Książeczki Asa, stworzonej przez kij wie kogo, bo to chyba nie jest coś, co można zamknąć w jednej prawidłowej definicji :)

Awatar użytkownika
takasobie
ASter
Posty: 640
Rejestracja: 24 mar 2016, 08:22

Re: Interrogare sapienter est docere

Post autor: takasobie » 18 mar 2018, 19:41

Biała pisze:
18 mar 2018, 12:16
Coś czuję, że może serio czas iść do seksuologa i niech mnie zdiagnozują :P
Ja lubię jasne sytuacje i wiedzieć dokładnie, co mi jest, najlepiej w formie liczbowej, więc chyba też się wybiorę po diagnozę do seksuologa - może mi powie, w ilu procentach jestem hetero, homo, bi i as :D

Awatar użytkownika
Nuśka
mASełko
Posty: 120
Rejestracja: 8 sty 2018, 18:09

Re: Interrogare sapienter est docere

Post autor: Nuśka » 18 mar 2018, 20:11

@Biała hahaha raczej egzoteryczny. To są teksty z FAQ naszej strony matki. Po przeczytaniu tego nawet zrobiłam tu ankietę, bo aż nie wiedziałam co czytam i liczyłam, że może ktoś mi wyjaśni o co chodzi.

Moim zdaniem są ludzie, którzy nie mogą się zakochać więc nie mają motywacji do seksu, są ludzie którzy mają słabsze czucie, mniej neuroprzekaźników, więc nie czują seksualnej przyjemności, a są i tacy co ją wypierają, są ludzie którzy po prostu nie chcą seksu, bo po co jak im tak przyjemnie, są fetyszyści i są i tacy jak ja co nie rozumieją tych wszystkich zachowań godowych xd Kto jest asem, a kto nie? A gdzie to napisali? Tacy ludzie będą istnieć niezależnie od nazwy. Pytanie co to jest pociąg seksualny??? :lol: Ja do tej pory nie wiem xd

@Setsu W ogóle dyskusja, dyskusją, każdy może mieć jakieś swoje zdanie(ja też mam), ale przychodzą tu ludzie w poszukiwaniu swojej tożsamości, po pomoc, z ciekawości, no różni i moim zdaniem spotykają się z niefajnym przyjęciem od strony ludzi którzy piszą, że aseksualizm to brak popędu, albo że to takim trzeba być od zawsze +nie możesz mieć awersji, wiary, choroby i być zdegustowanym aktem seksualnym. Tacy ludzie piszą emocjonalne posty na cały ekran, a potem znikają i się im nie dziwię.

Osobiście jakbym nie miała libido to udałabym się do neurologa i endokrynologa i zrobiła podstawowe badania na oddziale. Nieposiadanie libido to w ogóle bardzo niepokojące dla mnie zjawisko.
Jakbym miała popęd, a ludzie by mnie nie kręcili, tak nic totalnie to bym sobie z tym pewnie szczęśliwie żyła.
Jakbym miała libido i się zakochała to bym się nie pogrążała nazywaniem siebie aseksualną, ale jakbym dalej nie chciała seksu to poszłabym do seksuologa, bo to już kwestia postawy, a nie nieczucia.

Namieszam Wam jeszcze, ale pół wieku temu kobiety były uznawane za aseksualne. Podobno spontaniczne podniecenie u kobiet jest bardzo rzadkie i jest to w połowie kwestia wychowania, bo panience nie wypada.

Awatar użytkownika
Biała
pASibrzuch
Posty: 207
Rejestracja: 9 gru 2014, 21:08

Re: Interrogare sapienter est docere

Post autor: Biała » 18 mar 2018, 20:48

@Nuśka To o ezoterycznym bełkocie to akurat był przytyk do 4D, channelingów i polaryzacji duszy...
Ale swoją drogą to z AVENu również wywołało we mnie niedowierzanie :D I kompletną dezorientację. Oni sami się chyba pogubili w tych definicjach i ich znaczeniach i zakresach.

@takasobie Ja właśnie rozważam seksuologa dokładnie z tego samego powodu. Chcę mieć jasną sytuację.

W ogóle chcę, żeby w końcu opublikowali jakieś wiarygodne wyniki badań. Jak była ta akcja z wywiadami i szukaniem ochotników, to korzystając z okazji spytałam o możliwość dotarcia do takich wyników. A tu taka figa, że za bardzo nie ma do czego docierać, bo badania prowadzone są od niedawna i pewnie się jeszcze ładnych parę lat na coś sensownego poczeka.
Matka jest o 21 lat starsza od swojego dziecka. Za 6 lat dziecko będzie 5 razy młodsze od matki. Gdzie jest ojciec??

Awatar użytkownika
takasobie
ASter
Posty: 640
Rejestracja: 24 mar 2016, 08:22

Re: Interrogare sapienter est docere

Post autor: takasobie » 18 mar 2018, 21:05

Biała pisze:
18 mar 2018, 20:48
@takasobie Ja właśnie rozważam seksuologa dokładnie z tego samego powodu. Chcę mieć jasną sytuację.
Ja bym nawet poszła do kilku - nieparzystej liczby seksuologów, bo może z nimi jest jak w prawnikami, że, gdzie 2 prawników, tam 3 opinie :D I badania laboratoryjne mogą się różnić w zależności od używanego aparatu.

AnaMarcela
starszASek
Posty: 32
Rejestracja: 14 wrz 2017, 22:05

Re: Interrogare sapienter est docere

Post autor: AnaMarcela » 25 mar 2018, 12:40

Od siebie powiem tyle. Nie wiem czy takie badania nad aseksualnością są potrzebne. Dla mnie aseksualność jest jak każda inna orientacja. Jakoś dużo ludzi robią wielkie oczy na to,ze ktoś jest aseksualny. A jakoś im nie przeszkadza np ktoś, kto jest homo czy bi.
Ja jestem aseksualna i powiem szczerze, ze bardzo dobrze się z tym czuję. Można być osobą aseksualną i czerpać przyjemność z seksu w trochę inny sposób. Takie osoby patrzą na inne detale, a nie tylko by sobie "wsadzić" i mieć z tego chwilową przyjemność. Są blisko, dotykają się czule, mówią ciepłe słowa. Niektórym też starczy tylko leżenie w jednym łóżku. I jeśli sprawia im to radość, to po co się tego czepiać. Do autora tego posta nic nie mam, jednak wyraźnie widzę, ze chcesz nam pokazać, ze aseksualność jest zła...
Pozdrawiam wszystkich czytających. :)

Awatar użytkownika
Biała
pASibrzuch
Posty: 207
Rejestracja: 9 gru 2014, 21:08

Re: Interrogare sapienter est docere

Post autor: Biała » 25 mar 2018, 19:32

Skąd ten wniosek, że jest zła? Ja u autora nic takiego nie zauważyłam.
Z tym nieprzeszkadzaniem to jest różnie, zwłaszcza w naszym kraju. Z jakichś powodów homoseksualiści, zwłaszcza mężczyźni, wchodzili w związki małżeńskie, żeby się ukrywać, uniknąć ostracyzmu. Gdzieś ostatnio znów przypadkiem wpadłam na stronę organizacji zajmującej się "leczeniem" homoseksualizmu.
Matka jest o 21 lat starsza od swojego dziecka. Za 6 lat dziecko będzie 5 razy młodsze od matki. Gdzie jest ojciec??

Awatar użytkownika
Scadrial
mASełko
Posty: 103
Rejestracja: 9 lut 2018, 06:25

Re: Interrogare sapienter est docere

Post autor: Scadrial » 31 mar 2018, 21:35

Jej, ile wiadomości doszło, miło mi.
Setsu pisze:
16 mar 2018, 21:39
Jednak uważam też, że chęć zaspokojenia się czy rozładowania napięcia poprzez masturbację, w której może pomagać porno, albo fantazje jest po prostu okey i nie skreśla nas jako asów.
Trzeba by uściślić na czym polega ta fantazja i przyjemność z porno. Normalnie podniecenie jest potęgowane poprzez swego rodzaju utożsamianie się z którymś z bohaterów nagrania, stawianie siebie w takiej sytuacji. Skoro coś takiego podniecałoby "asa", to dlaczego miałoby nie podniecać w realu? Imitacja tak, a oryginał nie? To brzmi już jak jakaś dysfunkcja. Idąc dalej: skoro podnieca stosunek innych ludzi, powinno też podniecać same nagie ciało, w dalszym stopniu samo atrakcyjne ciało nawet w nakryciu. I tutaj jest już reakcja non-asa (brakuje mi jakiegoś fajnego skrótu, any idea?). Gdzie zatem leży ta granica?
Jeżeli porno podnieca, to czy akt seksualny na żywo by podniecał? Jeśli tak, to czy podniecałoby oglądanie z odległości kamerzysty? Jeśli nie to jaki dystans potrzebny? Jeśli tak, to dlaczego as miałby nie dołączyć do zabawy, skoro czuje się podniecony?
Na tego typu pytania trzeba odpowiedzieć, żeby ustalić czym jest ten rodzaj aseksualności lub zaburzenie.
Setsu pisze:
16 mar 2018, 21:39
Jasne, że nietrafne, nawet o tym napisałam w poprzednim poście :)
To, że uważasz swoją metaforę za nietrafną, nie musi oznaczać, że taka na wszystkich płaszczyznach będzie :D
Setsu pisze:
16 mar 2018, 21:39
Spotkałam się nawet z opinią, że początkowo jest ciężko, ale z czasem robi się ponoć świetnie. Nie pytaj, nie rozumiem, ale nie mam nic przeciwko :)
Ze strony mężczyzn sam orgazm powoduje pewne zobojętnienie, senność, spadek chęci do działania, także można by się doszukać jakichś powodów takich praktyk.
___
MrSpock pisze:
17 mar 2018, 16:58
Ludzie mają seks bo sa uzależnieni niezależnie od tego jaka ma formę. Zadaniem do wykonania na teraz, jak najszybciej dla wszystkich, jest pozbyć się wszystkich uzależnień i to dotyczy wszystkiego, palenia, picia, narkotyki, różnego rodzaju zainteresowań związanych z przejawianiem agresji lub oglądaniem ludzi agresywnych jak sport i inne rzeczy.
Jeśli jesteś z Iluminatich, to oświeć nas jeszcze dlaczego ludzie muszą wyzbyć się tak pożytecznej cechy jak agresja (wliczając tak zdrową jak agresja sportowa)?
MrSpock pisze:
18 mar 2018, 03:57
To jest nie tylko bardzo szkodliwe dla psychiki ale też bardzo utrudni przejście do 4D jakie ma podobno nastąpić za kilka lat. W czanelingach jest mowa o tym że pozbycie się uzależnień ma duże znaczenie dla możliwości awansu duszy.
Wcześniej ktoś promował tu gościa twierdzącego, że Ziemia jest płaska, teraz ktoś tu twierdzi o odkryciu i przejściu w wyższy wymiar. Niesłychane zderzenie ezoterycznej starożytności z ezoteryczną futurologią na gruncie tematu o (a)seksie. Chciałbym, żeby były jeszcze jakieś wyższe wymiary, ale żebyśmy je dosięgli za kilka lat to chyba zbyt śmiałe założenie.
___
Nuśka pisze:
17 mar 2018, 18:05
Według AVEN seksualność jest płynna i można stać się aseksualistą, tak samo jak można się stać bi, homo i hetero. Strona ta nie skłania się ku wrodzonym skłonnością raz na zawsze, ale też podkreśla, że nie stanie się to na skutek naszego widzimisię. Takich kwiatków można znaleźć tam wiele.
Czynniki środowiskowe mogą mieć wpływ na orientację (podobno brak ojca w procesie wychowania lub posiadanie brata bliźniaka statystycznie sprzyja homoseksualizmowi mężczyzn), ale nie muszą. Z reguły człowiek posiada ustaloną orientację i powiedzmy, że jakiś tam zakres możliwych odchyłów, większy lub mniejszy. Nie znaczy to, że cudowna terapia "wyleczy" z danej orientacji, ale nie powinno się zakładać, że każdy otrzymuje dane z góry upodobania, których nic nie zmieni.
Nuśka pisze:
17 mar 2018, 18:05
chyba 3 lub 4 miejscach w FAQ na AVEN piszą, że aseksualiści mogą odczuwać pociąg seksualny do kogoś, ale go zignorują, albo po prostu poradzą sobie z nim sami.
Zupełnie jak większość ludzi, którzy nie są w związkach...
Nuśka pisze:
17 mar 2018, 18:05
Według Kinseya prawie połowę facetów podniecają i mężczyźni i kobiety, a z innych badań nad kobietami wynika, że 80% kobiet odczuwa silne podniecenie bez względu na płeć.
O kant *** rozbić takie "badania". Takie wartości byłyby zwyczajnie niemożliwe, chyba że wszyscy tak naprawdę kłamią i wstydzą się przyznać do swojej orientacji, i to nawet w krajach, gdzie jest to akceptowalne.
Nuśka pisze:
17 mar 2018, 18:05
Polecam przeczytać np. ten artykuł i jeśli macie ochotę możecie poczytać o tych badaniach na które się tam powołuje autorka. Jak kogoś bardziej interesuje np. temat masturbacji osób aseksualnych są takie badania o tytule "Sexual fantasy and masturbation among asexual individuals" chyba autorstwa Yule, Brotto i Gorzlka.
Dzięki za wkład w temat, przejrzę później.
___
Biała pisze:
18 mar 2018, 12:16
Ze dwa lata temu znajomy facet, lekarz psychiatra, stwierdził, że istnieją "prawdziwe" asy tylko ich liczebność jest ze dwa rzędy wielkości mniejsza niż wszyscy którzy obecnie twierdzą, że nimi są.
To dość prawdopodobne, że "czyste" asy są dużo rzadsze niż ludzie, którzy jako asy się określają. Wielu szuka przynależności, czując swoją inność i niedopasowanie do seksualnej większości.
___
Setsu pisze:
18 mar 2018, 18:44
Chyba nikt z nas nie jest w 100% pewien swojej seksualności i choćbym miała do końca życia być w błędzie to będę się upierać przy swoim najwyraźniej kontrowersyjnym zdaniu tak długo, jak czuję się dobrze sama ze sobą.
Hmm, ja jestem w 99,9% pewien swojej orientacji, skromny promil zostawiam cząstce podświadomości, za którą nie czuję się w pełni odpowiedzialny.
___
takasobie pisze:
18 mar 2018, 19:41
Ja lubię jasne sytuacje i wiedzieć dokładnie, co mi jest, najlepiej w formie liczbowej, więc chyba też się wybiorę po diagnozę do seksuologa - może mi powie, w ilu procentach jestem hetero, homo, bi i as
Podział liczbowy chyba nie jest możliwy w czymś tak niemiarodajnym, wbrew temu co wyżej napisałem. Jednakowoż zgodzę się, że profesjonalna diagnoza u dobrego specjalisty będzie słusznym krokiem w przypadku, gdy nie ma jasności.
___
Nuśka pisze:
18 mar 2018, 20:11
Podobno spontaniczne podniecenie u kobiet jest bardzo rzadkie i jest to w połowie kwestia wychowania, bo panience nie wypada.
Oj, to chyba coraz rzadsza jest rzadkość takiego podniecenia u kobiet i nie sądzę, żeby wychowanie miało taką moc krępowania natury.
___
Biała pisze:
18 mar 2018, 20:48
Jak była ta akcja z wywiadami i szukaniem ochotników, to korzystając z okazji spytałam o możliwość dotarcia do takich wyników. A tu taka figa, że za bardzo nie ma do czego docierać, bo badania prowadzone są od niedawna i pewnie się jeszcze ładnych parę lat na coś sensownego poczeka.
Też odczuwam rażące braki we wszelkiego rodzaju badaniach nad ludźmi .
___
AnaMarcela pisze:
25 mar 2018, 12:40
Nie wiem czy takie badania nad aseksualnością są potrzebne.
Pewnie, po co badać naturę ludzką? Kiedyś ludzie żyli bez psychologów i byli szczęśliwsi...
AnaMarcela pisze:
25 mar 2018, 12:40
Jakoś dużo ludzi robią wielkie oczy na to,ze ktoś jest aseksualny. A jakoś im nie przeszkadza np ktoś, kto jest homo czy bi.
Wielu ludziom wciąż przeszkadza, że ktoś jest homo czy bi, zwłaszcza jeśli z bliskiego otoczenia, nie daj boże własne dziecko.
AnaMarcela pisze:
25 mar 2018, 12:40
Do autora tego posta nic nie mam, jednak wyraźnie widzę, ze chcesz nam pokazać, ze aseksualność jest zła...
Apage Satanas, zamówiłem egzorcystę, żeby Was uleczył. Co za śmieszne czarno-białe spojrzenie, napisałem wyraźnie, że są zady i walety. Ktoś powie, że nie ma zadów, to wskażę, że są. I vice versa. Adwokat diabła.
Aseksualność jest cechą, z której można zrobić użytek, można też z tego powodu cierpieć. Jeśli niektóre rodzaje "aseksualizmu" (jak ten wyżej opisany) okażą się zaburzeniem zdrowotnym lub psychicznym, to trzeba będzie tak je nazwać, nawet jeśli wciąż znajdą się dobre strony takiego stanu i powody, żeby niczego nie zmieniać.
Obrazek
Kliknij w obrazek, żeby powiększyć.

Awatar użytkownika
bezemnie
łASuch
Posty: 173
Rejestracja: 10 sie 2015, 14:27

Re: Interrogare sapienter est docere

Post autor: bezemnie » 1 kwie 2018, 03:16

Siema ziomeczku, masz super avatar.
Amanita virosa

person: magic isnt real
me: ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆

Awatar użytkownika
Setsu
ciAStoholik
Posty: 334
Rejestracja: 10 lip 2017, 19:38

Re: Interrogare sapienter est docere

Post autor: Setsu » 1 kwie 2018, 09:00

Scadrial pisze:
31 mar 2018, 21:35
Hmm, ja jestem w 99,9% pewien swojej orientacji, skromny promil zostawiam cząstce podświadomości, za którą nie czuję się w pełni odpowiedzialny.
Żebyśmy się dobrze zrozumieli. Wcale nie uważam, że na pewno jestem asem. Od dawna zakładam tę opcję, ale ostatnio mam bardzo dużo czasu na myślenie i doszłam do wniosku, że bycie demi pasuje do mnie w podobnym stopniu. A w tym przypadku początkowe identyfikowanie się jako as jest wręcz nagminne, ponieważ dopóki nie spotkamy odpowiedniej osoby, właśnie na to nam wygląda. Bardzo możliwe też, że jestem jakimś dziwnym odłamem asa. Nie wiem, naprawdę. Mogę się mylić, ale obecnie jest mi z tym dobrze. Nie czuję żalu dlatego, że nie mam ochoty na seks i nie widzę powodu, aby to zmieniać. Jeśli z czasem spotkam kogoś, kto pokaże mi, że jestem demi, to dobrze, nie mam nic przeciwko. Abym tylko żyła w zgodzie ze sobą i własnymi potrzebami :)

Awatar użytkownika
takasobie
ASter
Posty: 640
Rejestracja: 24 mar 2016, 08:22

Re: Interrogare sapienter est docere

Post autor: takasobie » 1 kwie 2018, 13:40

Scadrial pisze:
31 mar 2018, 21:35
takasobie pisze:
18 mar 2018, 19:41
Ja lubię jasne sytuacje i wiedzieć dokładnie, co mi jest, najlepiej w formie liczbowej, więc chyba też się wybiorę po diagnozę do seksuologa - może mi powie, w ilu procentach jestem hetero, homo, bi i as
Podział liczbowy chyba nie jest możliwy w czymś tak niemiarodajnym, wbrew temu co wyżej napisałem. Jednakowoż zgodzę się, że profesjonalna diagnoza u dobrego specjalisty będzie słusznym krokiem w przypadku, gdy nie ma jasności.
___
Przy wykorzystaniu narzędzi matematycznych byłoby to możliwe, ale z pewnością dość trudne.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość