Nie jestem hepi, bo...

Nie każdego dnia ptaszki ćwierkają. Jak Ci się ten dzień przydarzy, my wysłuchamy.

Re: Nie jestem hepi, bo...

Postprzez Viljar » 16 mar 2017, 08:37

Najczęściej "znaczy" po prostu osobę nieatrakcyjną.
http://www.viljar.cal24.pl/

Strzeż się ludzi, którzy nie lubią kotów (przysłowie irlandzkie).
Avatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
 
Posty: 2005
Dołączył(a): 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław

Re: Nie jestem hepi, bo...

Postprzez Nightfall » 17 mar 2017, 20:25

W potocznym rozumieniu na pewno tak :D aseksualny = człowiek tak brzydki, że nikt nie chce z nim mieć seksu xd
Avatar użytkownika
Nightfall
AS gaduła
 
Posty: 469
Dołączył(a): 21 cze 2011, 17:08

Re: Nie jestem hepi, bo...

Postprzez Libra » 8 kwi 2017, 06:43

Jetem sfrustrowana.

Po raz kolejny zostałam odprawiona z pracy do której aspirowałam z kwitkiem, z powodu "braku doświadczenia".
Sęk w tym, że uderzałam na... staż. :roll:
What's mooo?
Avatar użytkownika
Libra
carrASius
 
Posty: 2005
Dołączył(a): 18 kwi 2009, 19:23

Re: Nie jestem hepi, bo...

Postprzez Viljar » 8 kwi 2017, 11:22

Może to taki staż, jak w "Agorze"? Szukają stażystów z doświadczeniem w pracy w redakcji, bo w ten sposób oszczędzają na pracownikach :(
http://www.viljar.cal24.pl/

Strzeż się ludzi, którzy nie lubią kotów (przysłowie irlandzkie).
Avatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
 
Posty: 2005
Dołączył(a): 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław

Re: Nie jestem hepi, bo...

Postprzez Libra » 9 kwi 2017, 18:22

Możliwe.

Szukałam normalnej pracy, ale wszędzie słyszę o tym doświadczeniu (które mam w handlu- a za wszelką cenę szukam pracy poza handlem) Stwierdziłam, że jednak zdecyduję się na staż aby owo doświadczenie zdobyć...i znowu to samo, brak mi doświadczenia.
Gdyby patrzeć na to z oddali, to nawet śmieszne.
What's mooo?
Avatar użytkownika
Libra
carrASius
 
Posty: 2005
Dołączył(a): 18 kwi 2009, 19:23

Re: Nie jestem hepi, bo...

Postprzez tymczasowy » 10 kwi 2017, 20:41

Bo oram stresujac sie za trzy osoby, wyplate dostaje za jedna.
Trzeba zmienic prace :x
Avatar użytkownika
tymczasowy
pASibrzuch
 
Posty: 233
Dołączył(a): 14 cze 2011, 02:05
Lokalizacja: Londyn

Re: Nie jestem hepi, bo...

Postprzez Viljar » 11 kwi 2017, 09:23

W zeszłym tygodniu dostałem do zrobienia projekt na 50 tys. słów. Dla jasności - dobry korektor jest w stanie zrobić jakieś 16 tys. słów dziennie, zakładając 8 godzin ciągłego siedzenia przy komputerze. Zrobiłem to w cztery dni, a łatwo nie było, bo tłumacz uparcie stosował w polskich zdaniach angielski szyk wyrazów. Projekt był do zrobienia online, więc na swoim komputerze nie miałem kopii.
Odesłałem informację, że skończyłem. Na drugi dzień dostałem wiadomość, że tłumacz pomylił się w jednym terminie, ale już zrobił poprawkę i prosi, żebym przejrzał, czy po tej poprawce wszystko się zgadza.
Otwieram dokument i widzę, że on to wprowadził na swojej wersji, bez moich poprawek! Pytam, czemu tak zrobił. Odpowiedź: Żeby było szybciej. Po mojej korekcie nie został ślad. Oczywiście spędziłem przy tym kolejne cztery dni, żeby wszystko zrobić od nowa.
Gdyby facet wysłał mi ten termin, to jego podmiana we wszystkich miejscach i we wszystkich formach gramatycznych zajęłaby mi jakieś 20 minut.
A dzisiaj dostałem zapytanie, dlaczego zrobiłem dwie korekty zamiast jednej i ostrzeżenie, że nie zamierzają mi płacić dodatkowych pieniędzy za nadgorliwość.
http://www.viljar.cal24.pl/

Strzeż się ludzi, którzy nie lubią kotów (przysłowie irlandzkie).
Avatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
 
Posty: 2005
Dołączył(a): 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław

Poprzednia strona

Powrót do Smutki Małe i Duże

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość