Presja odnośnie posiadania dziecka

Nie każdego dnia ptaszki ćwierkają. Jak Ci się ten dzień przydarzy, my wysłuchamy.
panna_x
mASkotka
Posty: 1559
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Presja odnośnie posiadania dziecka

Post autor: panna_x » 22 paź 2018, 12:50

https://www.wprost.pl/42876/Kult-bezdzietnosci

znów gadka o złej bezdzietności

Awatar użytkownika
Słomiany Zapał
fantAStyczny
Posty: 522
Rejestracja: 2 lis 2015, 16:31

Re: Presja odnośnie posiadania dziecka

Post autor: Słomiany Zapał » 16 lis 2018, 16:28

Tak z obserwacji to dla mnie presja to nic innego jak zazdrość. W sumie to nigdy nie spotkałem się z tym, aby osoba, która chciała mieć dzieci truła bezdzietnym, że ci też muszą je mieć. Zazwyczaj (bo może są jakieś wyjątki, nie wiem, nie widziałem) są to osoby, które same w przeszłości doświadczyły takiej presji lub wpadły nie zdając sobie sprawy z tego ile kosztuje (nie tylko finansowo ale i sił, czasu) wychowywanie dziecka i plują sobie teraz w brodę i nie mogą ścierpieć tego, że gdzieś tam po świecie beztrosko hasa sobie bezdzietny ktoś.
W sumie to zmuszanie kogoś do posiadania potomstwa to tak naprawdę działanie na szkodę dziecku. Nie wiem, czy ci ludzie się w ogóle zastanawiają nad tym co mówią, ale chyba nie. Ktoś będzie odczuwał presję, że musi i zrobi tego dzieciaka, ale to będzie z poczucia jakiegoś wyimaginowanego obowiązku względem osób trzecich, a nie z własnej potrzeby posiadania rodziny i obdarzenia miłością tego dzieciaka.
To takie trochę jakby molestowanie. W końcu taka osoba, wywołująca presję, wtrąca się w sprawy intymne i chce decydować o tym, co ktoś zrobi ze swoim ciałem, a następnie i życiem.
Czasami mi się wydaje, że część tego świata jest mentalnie w zupełnie innej epoce.
Żeby nie było tak grobowo w tym wątku :wink: :
Katarzyna Piasecka - Szklanka wody
https://www.youtube.com/watch?v=ipoWUE09ORA

panna_x
mASkotka
Posty: 1559
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Presja odnośnie posiadania dziecka

Post autor: panna_x » 19 lis 2018, 08:53

Jasne, że ludziom to przeszkadza.Słyszałam, jak ktoś opowiadał, że raz jakaś baba wydarła się na całe pomieszczenie na inną, że idzie ta egoistka, która nie chce dzieci.

Awatar użytkownika
takasobie
bASałyk
Posty: 711
Rejestracja: 24 mar 2016, 08:22

Re: Presja odnośnie posiadania dziecka

Post autor: takasobie » 5 gru 2018, 20:10

Obserwuję kilka profili lekarzy w mediach społecznościowych. Wiele z nich ma nazwy "mama"+specjalizacja (coś jak mamaginekolog). Wiele profili ginekologów wrzuca posty dotyczące ciąży. Zupełnie jakby ginekologia = prowadzenie ciąży. Lekarze specjaliści radiologii wrzucają usg płodów, zupełnie jakby w kobiecej macicy nie było bardziej interesujących rzeczy albo robią tylko usg ciąży. Nie wiem, czy świadomie w stanie stabilnym poszłabym do lekarza, który na znanymlekarzu ma taką kolejność w bio: "mama, żona, lekarz".

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1069
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Presja odnośnie posiadania dziecka

Post autor: Nightfall » 11 gru 2018, 10:37

Widziałam jak jedna z tego typu lekarek wrzuca swoje zdjęcia jak karmi piersią w mokrej bluzce itd. Ja nie chciałabym iść do lekarza, który tak odsłania swoje życie prywatne, ale myślę, że są to zabiegi marketingowe, dla ogromu kobiet dzieci są najważniejsze i chętnie pójdą i zapłacą pani, która tak bardzo "kocha swoje dzieci" i pokazuje co się dzieje u niej w domu. Dla mnie nie jest to profesjonalne.

panna_x
mASkotka
Posty: 1559
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Presja odnośnie posiadania dziecka

Post autor: panna_x » 27 gru 2018, 15:39

Dla mnie to też nieprofesjonalne, w dodatku ja nie znoszę dzieci, więc mnie ten marketing pod nie oraz ideę, że są najważniejsze bardzo wkurza. Po prostu tego nie cierpię, wręcz nienawidzę. Ja wprawdzie takich zdjęć nie widziałam, ale jak byłam u gina, to pytał, czy starałam się o dziecko, czy zamierzam się starać a jak powiedziałam że nie, to dziwnie na mnie popatrzył i powiedział, że plany mogą się zmienić. Miałam operację usunięcia mięśniaka i groziło mi usunięcie macicy czyli właśnie brak dzieci na przyszłość. Normalnie takie przypadki jak mój klasyfikują już do usunięcia macicy, bo rozmiar guza był bardzo duży, 10 cm ( sama zawiniłam nie badalam się i tak urósł), ale że nie mam dzieci... Było to na granicy i mi zostawili macicę. Potem lekarz powiedział mi, że " wszystko przede mną", bo gdyby usunęli to " koniec wszystkiego". Bo przecież poza dziećmi nie ma życia, co nie. Praca, znajomi, podróże, zainteresowania, to wszystko nic. można sobie w łeb strzelić. Nie wiem doprawdy po co żyją single w takim razie a mamy ich 7 mln w Polsce. I to nastawienie, że macica służy tylko do dzieci i ciąży :/ Macica jest potrzebna ( seksualnym) do odczuwania orgazmu, a dopiero potem do jakichś dzieci. Jednak lekarz miał wyraźnie na myśli tylko dzieci, nic nie mówił o tym, że taka operacja ( usunięcie) może mi uniemożliwić jakąkolwiek radość z seksu. Jedynie o dzieciach, że jak usuną, to koniec, nie będę mogła mieć.

Awatar użytkownika
A-Star
mASełko
Posty: 118
Rejestracja: 19 lip 2018, 20:24

Re: Presja odnośnie posiadania dziecka

Post autor: A-Star » 29 gru 2018, 20:59

Kompletnie bez sensu. Tak jakby życie polegało na ciągłym przekazywaniu genów dalej i dalej. Pytanie po co? Już dawno przestałam się łudzić, że ludzie (ogólnie) są normalni. Nie uczestniczę w tym. Bycie sobą, realizowanie siebie, swoich pasji na tyle na ile to możliwe - dla mnie to sens życia.
Obrazek

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1069
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Presja odnośnie posiadania dziecka

Post autor: Nightfall » 31 gru 2018, 16:55

żyją single w takim razie a mamy ich 7 mln w Polsce
Czy jako single liczone są osoby bez stałego partnera i bez dzieci? Czy jest jakaś inna definicja?

Awatar użytkownika
BardzoLittle
ASiołek
Posty: 79
Rejestracja: 3 paź 2017, 23:01

Re: Presja odnośnie posiadania dziecka

Post autor: BardzoLittle » 3 sty 2019, 23:38

A-Star pisze:
29 gru 2018, 20:59
Kompletnie bez sensu. Tak jakby życie polegało na ciągłym przekazywaniu genów dalej i dalej. Pytanie po co? Już dawno przestałam się łudzić, że ludzie (ogólnie) są normalni. Nie uczestniczę w tym. Bycie sobą, realizowanie siebie, swoich pasji na tyle na ile to możliwe - dla mnie to sens życia.
Ludzi kręcą schematy. Kobiety(nie wszystkie) chcą mieć tych mężów, bo wtedy nie będą już musiały tak o siebie dbać. Faceci chcą mieć zapewniony seksik, także są z tymi babami, a to że często się oglądają za innymi i wolą pić piwo niż gadać ze swoimi kobietami było, jest i będzie normalnością. To typy ludzi, którzy na dobrą sprawę nie nadawali się do związku, bardziej pasowali by na układ. Ty mi seks, ja Ci "będę z tobą".

Aczkolwiek są pary, które są przyjaciółmi, kochankami i przy tym wspaniałymi rodzicami. Po prostu każdy musi żyć tym co mu w duszy gra. A jakaś presja? Kiedyś wywoływali na mnie presję bo nie chodziłem do kościoła, teraz będą się na mnie rzucać bo nie chcę mieć dzieci? Ludzie tak mają, że jak ktoś nie żyje tak jak oni, to ich to denerwuje, a prawda jest taka, że każdy żyje jakoś inaczej, tylko wszyscy kreują się na super ludzi, samców alfa i kobiety zaradne. To jak jak się gada z pato chłopakami, którzy siedzieli w ośrodkach. Każdy z nich rządził i poniżał innych. Tylko kurde nikt nigdy nie powie "A mnie to tłukli o ścianę, aż w spodnie narobiłem".

Trzeba realizować się i nie zwracać uwagi na durne schematy, bo można tworzyć świetną rodzinę z partnerem, czy zwierzątkiem, a można też robić patologię z żoną i na oczach dzieci.
Miałem nowotwór i jestem w "aseksualnej wersji AB/DL"(nie całodobowo!). Chcę dać komuś poczucie bezpieczeństwa i radość, ale potrzebuję tego samego. Z każdym popiszę.

panna_x
mASkotka
Posty: 1559
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Presja odnośnie posiadania dziecka

Post autor: panna_x » 11 sty 2019, 16:33

Wg mnie problem jest odwrotny tzn mamy przeludnienie i problemem jest nadmiar ludzi i urodzeń, a nie ich brak. Kiedy moi rodzice chodzili do szkoły, uczyli się, że jest 3 miliardy ludzi, teraz jest 10. W ciągu 50 lat liczba się potroiła. Dlatego tym bardziej nie rozumiem tej idiotycznej nagonki/presji na posiadanie dzieci. Ludzi należałoby zniechęcać, a nie zachęcać do posiadania dzieci.

Zawsze byłam antysocjalna, a teraz jeszcze bardziej jestem przeciwniczką wszelkich programów prorodzinnych, które mają zachęcać do zwiększania dzietności np. 500 plus, finansowanie in vitro z środków publicznych czy wszelkie prodziecięce rozwiązania w krajach zachodnich jak Skandynawia czy Niemcy ( dostępność mieszkań, pomoc państwa, żłobki, urlopy rodzicielskie, ulgi podatkowe itd.). Właśnie gdyby na całym świecie było tak jak w Europie, czyli dzietność nieco ponad jeden, to nie byłoby takiego problemu z przeludnieniem. Ale Afryka, Azja, Indie, Chiny, Ameryka Łacińska mnożą się na potęgę. A w Europie chcą jeszcze tę dzietność zwiększać programami socjalnymi. Bezsens.

Afryka się rozmnaża bez hamulców, a potem ciągną masy imigrantów do Europy, która ma ich utrzymywać. Bo tam nie ma żadnych perspektyw. Biali Europejczycy mają jedno, góra dwoje dzieci,w rodzinach imigrantów jest kilkoro i reszta składa się na ich utrzymanie, bo programy socjalne zachęcają do posiadania dzieci. Tzn zachęcają imigrantów, dla białych to wciąż za mało, by się zdecydować na dzieci, bo jednak więcej mają z pracy. Ale jak przybywa ktoś, kto nic nie miał, mieszkał np. skleconej chatynce bez wody, a do studni się chodziło kilometry, i nie ma wykształcenia, żeby podjąć dobrze płatną pracę, oferują mu przeważnie najgorszą i najmniej płatną pracę fizyczną, to jak dostanie mieszkanie socjalne, zasiłki i środki na dzieci, to jest luksus. A np. w Niemczech im więcej dzieci, tym większe mieszkanie przysługuje. U nas w Polsce ma się takie, na jakie kogo stać, zależnie od zarobku, może mieć i 5 pokoi na jedną osobę, jak zarobi na tyle. A jak nie ma na tyle kasy, to się gnieździ na paru metrach z rodziną. Powiedzą takim najwyżej, żeby zmienili pracę na lepiej płatną, jak chcą mieć coś lepszego. I dlatego u nas np. jak mają małe lokum, mieszkają kątem przy rodzinie, kredyt do spłacenia za mieszkanie czy inne utrudnienia lokalowe, to się wstrzymują z decyzją o dziecku. Zresztą brak tanich i dostępnych łatwo mieszkań to jeden z powodów, które najczęściej są wymieniane jako przyczyna nieposiadania dzieci. A jak tam takiego problemu nie ma, to jest jak jest. W ten sposób w życiu się nie zatrzyma rozmnażania. Będą się rozmnażać w Afrykach i co najwyżej ściągać rodzinami do Europy. A my jeszcze dokładamy np. do programów in vitro ( w wielu krajach zachodu są refundowane). Albo u nas w Polsce do 500 plus oraz zakazujemy aborcji.
W reklamie firmy medycznej Adamed mogłam usłyszeć, że co 3 sekundy rodzi się dziecko na świecie. Jednak co niektórzy jak Scadrial gadają o tym, że mała dzietność Polek jest problemem w skali makro oraz że przeludnienie jest mityczne ( ten, co od wszystkich wymagał źródeł i badań na poparcie pisanych tez, żadnych nie przedstawił, które miałyby świadczyć, że przeludnienie jest zmyślonym mitem).
Kiedy ludzie mówią, że jest nas za dużo, to się nie podoba. Kiedy powiedziała tak Cameron Diaz to nazwano ją wrogiem ludzkości. Ludzi tymczasem przybywa, a wraz z nimi kurczy się zieleń, bo powstają kolejne osiedla, domy, ulice, aut przybywa, bo jeździ coraz więcej.
Trzeba by zabronić ludziom się rozmnażać, co jest niewykonalne. Co będziemy ich sterylizować na siłę albo na siłę robić aborcje? Na siłę wciskać kondomy? Albo zakaz dzieci wprowadzony odgórnie? Już był w Chinach, gdzie mogli mieć legalnie tylko jedno dziecko. I był to niewypał. Kobiety usuwały ciążę, jeśli była to dziewczynka; rodzili się chłopcy, przez co dziś jest tam nadmiar facetów, dla których nie ma żon/partnerek. A przeludnienie jest tam nadal.
Przybywa gazów cieplarnianych- przemysł, auta, brak zieleni, produkcja mięsa. Hodowla krów rośnie, bo więcej ludzi i więcej trzeba wykarmić, a jedna krowa to 200 m3 metanu dziennie. To wszystko zanieczyszcza świat. Zasobów naturalnych też wystarczy tylko na ileś lat. Ekolodzy oczywiście walczą o zmiany, zmniejszenie co2. Inaczej przewidują katastrofy i trwałe zmiany na planecie.
Niektórzy są pesymistami np. moi rodzice uważają, że te akcje ekologów, szczyty klimatyczne nic nie dadzą i emisja co2 się nie zmniejszy i rzeczywiście za ileś pokoleń dojdzie do tych katastrof- jak stwierdził mój ojciec ludzkość sama się rozwinęła i sama się zniszczy. Bo ludzi za bardzo przybywa oraz idących za tym zmian. co nie przeszkadzało mu jeszcze parę lat temu mędzić o tym, że chce być dziadkiem, mieć wnuki a ja nie potrafię nikogo znaleźć, inne jakoś dają radę; teraz temat ucichł .

panna_x
mASkotka
Posty: 1559
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Presja odnośnie posiadania dziecka

Post autor: panna_x » 11 sty 2019, 16:39

Nightfall pisze:
31 gru 2018, 16:55
żyją single w takim razie a mamy ich 7 mln w Polsce
Czy jako single liczone są osoby bez stałego partnera i bez dzieci? Czy jest jakaś inna definicja?
spytam koleżanki socjolożki, ona podała mi kiedyś te dane. sądzę, że tak, że miała na myśli klasyczne znaczenie tego słowa.

Spytałam : jako single liczone są osoby bez stałego partnera. Jeśli samotnie wychowuje dziecko, to jest singiel z odzysku ( wg tej koleżanki). Singlem nie jest osoba w stałym związku ani w związku systematycznym ( taki jak mój, spotkania raz na jakiś czas, ale stały kontakt z tą samą osobą). Jeśli chodzi o proporcje, to w tych 7 mln podobno jest pół na pół z singlami z odzysku.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość