Bezrobocie

Nie każdego dnia ptaszki ćwierkają. Jak Ci się ten dzień przydarzy, my wysłuchamy.
Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2194
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Re: Bezrobocie

Post autor: Libra » 8 cze 2017, 14:34

Zaczynam przygodę z programowaniem - nawet jak nic z tego nie będzie, to mnie wzbogaci, i jakieś pojęcie będę miała. Na razie jest przyjemnie ;)
What's mooo?

Awatar użytkownika
Nightmarine
pASibrzuch
Posty: 276
Rejestracja: 22 maja 2010, 01:39

Re: Bezrobocie

Post autor: Nightmarine » 8 cze 2017, 15:30

O, a co konkretnie? Bo ja się niedawno zaczęłam interesować aplikacjami mobilnymi. Podobno wystawiając aplikacje na Google Play można nieźle zarobić, chociażby na samych reklamach. Bardzo mnie kusi perspektywa pracy bez wychodzenia z domu, bez kontaktu z ludźmi i pasywnego dochodu (jak mi się robić nie chce). Tylko potrzeba mi większej motywacji żeby się wziąć do jakiejś konkretnej roboty.
???

qwerty_456
mASełko
Posty: 148
Rejestracja: 24 lis 2014, 21:52

Re: Bezrobocie

Post autor: qwerty_456 » 8 cze 2017, 20:31

Obserwując siebie na dotychczasowych praktykach, stażach, czeka mnie cały czas albo bezrobocie albo jakieś staże, bo żaden pracodawca nie da normalnej pracy osobie, która prawie z niczym nie umie sobie dobrze radzić.
Nadmierny dobrobyt szkodzi równie mocno co złe doświadczenia.

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1038
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Bezrobocie

Post autor: Nightfall » 22 cze 2017, 14:52

Szukam płatnego stażu na wakacje, idzie mi marnie. Aplikuję gdzieś niemal codziennie, a odzewu brak. I zdziwiło mnie, że nawet od stażystów często jest wymagane doświadczenie.

Dołuje mnie też to, że kiedy rozmawiam z rówieśnikami, którzy złapali już pracę, to niemal zawsze słyszę, że dostali się po znajomości.

Awatar użytkownika
Onyx
gimnASjalista
Posty: 14
Rejestracja: 29 kwie 2017, 14:19

Re: Bezrobocie

Post autor: Onyx » 25 cze 2017, 17:12

Nightfall pisze:Dołuje mnie też to, że kiedy rozmawiam z rówieśnikami, którzy złapali już pracę, to niemal zawsze słyszę, że dostali się po znajomości.
Znajomości od zawsze a już tym bardziej teraz są piekielnie ważne. Mi się marzy praca na promie pasażerskim na danej linii ale żeby było śmieszniej to nigdy nikogo nie rekrutują pomimo że rotacja minimalna ale jest co jakiś czas. Bez znajomości tam raczej nie wejdziesz a to dołuje, bo wykształcenie w tym kierunku mam, ba, nawet praktyki na promie odbyte :D W ogóle to dla mnie strasznie drażliwy temat, bo praca jest zawsze jeśli ktoś bardzo chce tylko problem z tym że nie taka jaka ja chcę. Liczę na to że wyjdą na jaw moje ukryte talenty bądź odkryję hobby które pozwoliłoby mi na tym zarabiać bo tak to ja będę bimbać do końca życia :lol:

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1038
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Bezrobocie

Post autor: Nightfall » 25 cze 2017, 19:00

Onyx w sumie nie chodzi mi o tak zwane kontakty, które pozwalają znaleźć dobrą pracę, kiedy ma się umiejętności i wiedzę w danym obszarze, tylko o coś bardziej w stylu nepotyzmu :D Np. sąsiad zrobił licencjat z humanistycznego kierunku na kiepskiej uczelni i od razu dostał pracę w urzędzie gminy, bo usadził go tam jego ojciec. Zresztą cały urząd gminy w mojej miejscowości, to osoby obsadzone ze względu na rodzinne powiązania :rozowe:

Awatar użytkownika
Onyx
gimnASjalista
Posty: 14
Rejestracja: 29 kwie 2017, 14:19

Re: Bezrobocie

Post autor: Onyx » 25 cze 2017, 19:22

No ale podobnie jest z sądownictwem; prawnikami itp. Ktoś spoza "okręgu" ma naprawdę nikłe szanse aby w niego wejść. Jeśli takiej osobie się uda to miał bardzo duże szczęście, tylko pozazdrościć. Podobnie jest z urzędami o których piszesz, w mojej rodzinnej miejscowości też jakimś dziwnym trafem wszystkie miejsca są poobsadzane osobami które mają ze sobą jakiekolwiek pokrewieństwo, choćby to była czwarta woda po kisielu. Plus parę osób które po prostu się znają i dlatego to mnie tak denerwuje. Po co mi kwalifikacja w danym zawodzie skoro niezbyt mam szanse aby dostać się tam gdzie bym chciała. Nawet nie wiem czy mnie to bardziej bawi czy żenuje :D

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1038
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Bezrobocie

Post autor: Nightfall » 25 cze 2017, 21:23

Mam nadzieję, że uda Ci się dostać pracę na promie, a mi znaleźć jakiś staż. Mimo tych trudności eh ;/ Jeśli ktoś ma umiejętności i zostaje przyjęty na stanowisko dzięki plecom, to jest to dla mnie do przyjęcia :) Ale jeśli ktoś zaczyna od zera, bez doświadczenia, czy kierunkowego wykształcenia, to tylko mnie to frustruje. Tak sobie wylewam żale :wink:

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2563
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Bezrobocie

Post autor: Viljar » 26 cze 2017, 07:49

Mnie też frustruje, jak potencjalny pracodawca nie patrzy na doświadczenie. Właśnie w tym miesiącu wysłałem papiery do pewnej firmy zajmującej się korektą tekstów. Odpisano mi, że nie przyjmują mnie, gdyż nie jestem filologiem polskim z wykształcenia. Nic ich nie obchodziło, że w redakcji i korekcie mam 15 lat doświadczenia, a niedawno nawet robiłem materiały dla europarlamentarzystów. :evil:
Żeby było ciekawie, większość pracodawców ceni sobie takich redaktorów/korektorów, którzy właśnie mają inne wykształcenie, bo to gwarantuje, że zmiany w języku nie spowodują zmian w treści. Tak przynajmniej twierdzą. A jednak, gdy przychodzi co do czego, to ten przeklęty papierek z napisem "ukończona filologia polska" okazuje się niezbędny :(
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1038
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Bezrobocie

Post autor: Nightfall » 26 cze 2017, 16:50

Masz doświadczenie źle, masz studia bez doświadczenia też źle ...

Viljar znajoma po edytorstwie, pół roku po studiach dorwała super pracę z dobrą pensją i różnymi bonusami w stylu darmowymi obiadami, lekcjami angielskiego itd. Pisze gazetkę dla producentów suplementów diety. Minusem jest to, że nie ma życia, bo całymi dniami jest w tej pracy i nawet nie bardzo może z tych dodatkowych darmowych lekcji korzystać, bo nie ma czasu. Ty masz duże doświadczenie, to aż się dziwię, że nie chcą cię zatrudnić z pocałowaniem ręki.

Awatar użytkownika
Azshara
ciAStoholik
Posty: 376
Rejestracja: 10 lip 2017, 19:38

Re: Bezrobocie

Post autor: Azshara » 28 wrz 2017, 13:31

Dobija mnie brak pracy w regionie, do którego się przeprowadziłam. Częściowo moja wina, bo podjęłam taką decyzję ale nie sądziłam, że będzie aż tak z nią tragicznie, a i ja mam pewne zobowiązania, więc wzięcie kierunku na większe miasto na pewien dłuższy czas odpada.
Jakaś praca jest i o ile ktoś chce to zawsze się znajdzie ale byle jaka. Jeśli trafi się nieco lepsza to z wymaganiami jak z kosmosu za to wynagrodzenie i ogrom obowiązków jak najbardziej sprowadzają człowieka na ziemię. Właściwie tak mnie to podłamało, że doszło do tego, że wykorzystuję swoją śmieciówkę jak tylko mogę i pracuję tak, aby mi starczyło na życie, resztę przesiaduję w mieszkaniu i liczę na to, że szybko mi przejdzie albo na jeszcze szybszy koniec świata.
Od dość długiego czasu korci mnie, aby zacząć zabawę z programowaniem ale zawsze byłam cholerną nogą z przedmiotów ścisłych i boję się, że to nie na moją głowę i wiem, że wtedy dobiję się do reszty i chyba staram się od tego uchronić. Jednocześnie wiem, że całe życie wegetować w znienawidzonych robotach nie chcę i trzeba będzie się w sobie zebrać :?

panna_x
mASkotka
Posty: 1439
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Bezrobocie

Post autor: panna_x » 24 lis 2017, 10:23

praca jest, ale albo dla dobrych i poszukiwanych speców, albo po znajomości. Albo byle jaka. Jak ktoś ma dobry fach, to robotę znajduje. Dobry informatyk zaczyna 1 pracę za 10 tysięcy. Słyszałam też o architekcie, który tyle zarabiał, ale było mu mało, i dostał za 20 tysięcy w innym mieście. Słyszałam też o przypadku, że chłopak, który oblał maturę w tym roku, dostał pracę za 3 tysiące. Moja koleżanka z kolei ma 2 mgr i podyplomówkę, na państwowych uczelniach, z wysokimi wynikami, ale z nieposzukiwanych branż, i do tej pory jest bez pracy. Miała tylko staże. Świetnie na nich wypadała, ale jej nie zatrudniali potem. Np miała w państwowej instytucji, i co z tego, że ma wiedzę, i się sprawdziła, jak było ustalone, kto ma wygrać nabór na stanowisko. I wybrali córkę jednego z naczelników, która też tam miała staż, i skończyła jedne studia, byle jakie, i w prywatnej uczelni.

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1038
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Bezrobocie

Post autor: Nightfall » 24 lis 2017, 18:13

słyszałam też o przypadku, że chłopak, który oblał maturę w tym roku, dostał pracę za 3 tysiące.
Myślę, że nie jedna osoba bez matury, czy z samą maturą tyle zarabia. Można na budowie, można być kierowcą tira. Też słyszałam o osobach, po szkole średniej, które same nauczyły się jakiegoś fachu np. informatyki. Później złożyły papiery do korpo, tam ktoś sprawdził ich wiedzę i gotowe ;) Dobrzy fryzjerzy w Krakowie zarabiają po 4 tys na rękę.

Już pewnie o tym pisaliśmy, jak nie w tym to w innym temacie, ale liczą się właśnie znajomości, umiejętności ale w dużej mierze też autoprezentacja, taka umiejętność "sprzedania siebie"

Awatar użytkownika
Nautilus1992
ASiołek
Posty: 97
Rejestracja: 6 wrz 2017, 01:57

Re: Bezrobocie

Post autor: Nautilus1992 » 24 lis 2017, 19:35

Nightfall pisze:
24 lis 2017, 18:13
Już pewnie o tym pisaliśmy, jak nie w tym to w innym temacie, ale liczą się właśnie znajomości, umiejętności ale w dużej mierze też autoprezentacja, taka umiejętność "sprzedania siebie"
No to mogę się szykować na najgorsze. Od zawsze miałem mało znajomych, a "sprzedać się" nie umiem i z pewnością się nie nauczę, bo jestem totalnym przeciwieństwem przebojowego ekstrawertyka, potrafiącego odnaleźć się w każdej sytuacji. Posiadam bardzo duże umiejętności i sporą wiedzę, jeśli chodzi o dziedzinę mnie interesującą, ale ciężko znaleźć jakąś posadę związaną z moimi zainteresowaniami.
Udało mi się kiedyś załatwić staż w temacie mnie interesującym. Ile ja się nachodziłem żeby mnie w ogóle wzięli - telefony, spotkania, wizyty, kilka miesięcy przypominania się, a to wszystko żeby dostać skróconą o kilka miesięcy, zmodyfikowaną umowę bez prawa do zatrudnienia po odbyciu stażu. Porażka.

Cóż, obecnie żyję z dnia na dzień i pomagam trochę w rodzinnym interesie, cieszę się tym co mam, ale jednocześnie boje się o swoją przyszłość, a stres codziennie zżera mnie od środka i niszczy resztki zdrowia. Sorki, że tak pesymistycznie, no ale takie czasem bywa życie :)
All this pain is an illusion...

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1038
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Bezrobocie

Post autor: Nightfall » 26 lis 2017, 12:54

Praca w rodzinnym interesie, to też dobra fucha - zawsze to inaczej, jak ktoś z rodziny jest szefem (często lepiej) :) Nie wiem z jakiego obszaru masz wiedzę i umiejętności ale jak się uprzesz, to w końcu coś znajdziesz. Ja byłam pewna, że nie znajdę -a się udało. Chociaż szału nie ma :)

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość