Czy jesteście osobami wierzącymi?

Nie każdego dnia ptaszki ćwierkają. Jak Ci się ten dzień przydarzy, my wysłuchamy.
Awatar użytkownika
AlaZala
AS gaduła
Posty: 425
Rejestracja: 19 lis 2016, 17:06

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

Post autor: AlaZala » 19 sty 2017, 10:19

Viljar pisze: Dyskutując na taki temat, KONIECZNIE musimy wziąć poprawkę na fakt, że mówimy o zupełnie innych czasach i kulturze. Jak najbardziej uważam więc, że to świadczy o rewolucyjnej postawie - to była najodważniejsza forma praw kobiet, na jaką mogły wówczas liczyć. Mało tego - Jezus pozwolił kobietom zasiąść MIĘDZY mężczyznami, a nie ZA nimi.
Pamiętaj, że w tamtych czasach samo pojęcie równouprawnienia w ogóle nie istniało; o tym, że kobiety mogą być równe mężczyznom, Samarytanie względem Judejczyków, Judejczycy względem Rzymian w ogóle nikomu się nie śniło - było to wręcz sprzeczne z prawem zwyczajowym czy pisanym. Z punktu widzenia człowieka tamtych czasów postępowanie Jezusa było szokujące. Czego ślady w samych Ewangeliach również możemy znaleźć. Uważano go za wywrotowca, można wręcz powiedzieć - anarchistę (chociaż paradoksalnie wielką wagę przywiązywał do prawa żydowskiego, które jednak pojmował inaczej niż większość jego współczesnych rodaków).
Oczywiście, że były to zupełnie inne czasy. Nawet Mahometa można byłoby nazwać feministą przyjmując za punkt odniesienia VII-wieczną kulturę arabską. Ale my żyjemy dzisiaj w XXI wieku, w kulturze oświeceniowej, wzbogaconej o dorobek feministyczny kształtujący się od XIX wieku i powinniśmy oceniać postacie, które niektórzy traktują nadal jako autorytety w odniesieniu do dzisiejszych norm i wartości. Ktoś sprzed 2000 lat może być dla nas autorytetem, niezależnie od tego, w jakiej żył kulturze, o ile jego postawa według dzisiejszych norm zasługiwałaby na pochwałę.

Pewnie i Jezus, i Mahomet, darzyli kobiety pewnym szacunkiem i nieznacznie wyprzedzali swoją epokę pod względem zrozumienia praw kobiet. Jednak ich poglądy w świetle dzisiejszych norm są przestarzałe, a ich pochwalanie i powielanie, do czego wzywają zarówno kapłani chrześcijańscy (z wyjątkiem niektórych protestantów), jak i muzułmańscy, jest przejawem braku zrozumienia idei równościowych, o które walczy ta część społeczeństwa, z którą ja się utożsamiam. I muszę powiedzieć, że to właśnie kapłani i wyznawcy rozmaitych religii, powołujący się na nauki dawnych proroków i święte księgi, są największymi i najzagorzalszymi wrogami w tej walce.

Awatar użytkownika
morowy
pASibrzuch
Posty: 257
Rejestracja: 15 paź 2014, 08:02
Lokalizacja: Laniakea

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

Post autor: morowy » 19 sty 2017, 11:39

alf86 pisze:Grzeszna dusza i Święty Duch... jest coraz spokojniej :D
Byłem zawodowym pokerzystą, teraz nie potrafię grać, bo bardzo źle się czuję; taki przykład.
 
To miłe, że się wszyscy tam tak dobrze dogadujecie w tym cielesnym M1. :wink: No i szacun za zerwanie z hazardem (jeśli bycie "zawodowym pokerzystą" to hazard). Szacun dla Ciebie a nie Ducha, bo chyba nie odebrał ci wolnej woli i to ty nie chcesz grać, a nie Duch tobą manipuluje? :)
alf86 pisze:Chrzest przez zanurzenie to duchowa proklamacja mojej śmierci, podczas zanurzenia wraz z Chrystusem zostałem ukrzyżowany, a wyjście z wody to zmartwychwstanie.
Umarłeś, zostałeś ukrzyżowany i zmartwychwstałeś, bo zanurzyłeś głowę w wodzie? To są tylko (nieadekwatne moim zdaniem) symbole i twoja wyobraźnia. :wink:
alf86 pisze:(Efezjan 2: 4-6) „ale Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie, dla wielkiej miłości swojej, którą nas umiłował, i nas, którzy umarliśmy przez upadki, ożywił wraz z Chrystusem - łaską zbawieni jesteście. I wraz z nim wzbudził, i wraz z nim posadził w okręgach niebieskich w Chrystusie Jezusie”
Duchowa rzeczywistość "wyprzedza" materialną. Dla Boga czas nie istnieje, został stworzony: Na początku [czas] Bóg stworzył niebo [przestrzeń] i ziemię [materia].
Ale skąd wiadomo, ze już się dokonało, ze już tam siedzisz w tych okręgach niebieskich, cieleśnie wciąż siedząc (przepraszam) na kiblu ze spłuczką co rano? Co np. z twoją wolną wolą, przecież możesz jeszcze tysiąc razy zmienić zdanie, no i co z Sądem Ostatecznym? Po co on właściwie jest? (kto raz został świętym - nie moze byc "odświęcony"?)
Wiem, że to trochę nieadekwatne porównanie, bo świętość świętości nierówna, ale taki JPII czekał blisko 10 lat na kanonizację po swojej śmierci, a ty za życia ogłaszasz się świętym (zbawionym) i zastępcą Chrystusa na Ziemi. Mam więc pewne obawy, czy nie przemawia przez ciebie pycha, czy nie jesteś może fałszywym prorokiem zwiedzionym przez Szatana? Sam chyba przyznasz, że mam prawo do obaw?
I jeszcze mam do ciebie takie pytanie trochę obok: Skoro, jak piszesz, Bóg istnieje poza czasem i materią które stworzył i dowolnie operuje "ponad nimi", a więc wszystko pochodzi od niego i nic nie dzieje się bez jego woli, to czy można stwierdzić, że Bóg jako źródło wszystkiego, jest również źródłem wszelkiego zła?
alf86 pisze:Potop to akt miłosierdzia dla zdegenerowanej ludzkości, arka symbolizuje Jezusa, jedyny ratunek.

Mnie to przypomina "miłosierdzie Hitlera" mordującego "zdegenerowane narody", oprócz jednego godnego żyć - przez siebie wybranego. Poza tym podczas Potopu i dłuuugo po Arce nie było Jezusa, więc nie mogła być wtedy jego symbolem - znaczyłoby to, że ci ludzie byli pozostawieni sami sobie, a więc z góry skazani na zatracenie, gdyby to dopiero Jezus miał być "jedynym ratunkiem". Zostaliby więc zniszczeni li tylko dla podbudowania symbolu?!
alf86 pisze:Nie zapominajmy, że w Edenie Adam przekazał panowanie i władzę szatanowi.

Nie bardzo to kupuje. Raczej Adam padł ofiarą boskiego eksperymentu, w którym Wszechwiedzący Bóg przygotował pułapkę nie do odparcia, z drzewem rodzącym wyjątkowo atrakcyjne owoce i super-kusicielem w postaci węża ("najprzebieglejsze spośród zwierząt stworzonych przez Boga") umieszczonym na drzewie. To jakby dać dwulatkowi zapałki i zabronić się nimi bawić, pomimo że nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji złamania zakazu i starszego kolegę, który będzie go namawiał. A juz skazanie za to całej ludzkości do tysięcznego pokolenia, to moim zdaniem eskalacja tego absurdu.
alf86 pisze:Nimrod, wieża Babel, upadłe anioły współżyjące z ludzkimi kobietami, patologia gruba musiała być. Do Sodomy jak przyszli aniołowie po Lota to tamtejsi mieszkańcy chcieli ich zgwałcić, a Lot był tak zaburzony, że proponował im swoje córki. Dzisiaj w Niemczech seks na receptę, darmowe usługi prostytutek dla uchodźców...będzie coraz bardziej "nie po Bożemu".
A czy "po Bożemu" jest okazywać miłosierdzie mordując całą populację wraz z tzw. "dziećmi napoczętymi", czy to jednak "po hitlerowskiemu/szatańskiemu" bardziej? Co były winne np. niemowlęta, że stworzył je Bóg, któremu ciągle coś nie wychodzi?
Bo skoro piszesz, że nadal jest źle i będzie jeszcze gorzej, to chyba sam widzisz, że Bóg nie za bardzo wie co robi, bo wymordował niemal całą ówczesną populacje i nic to nie zmieniło. To Bóg czy Szatan, a może jedno i to samo?
alf86 pisze:Jezus cały gniew należny Tobie wziął na siebie, On który jedyny był bez grzechu, idealny baranek, stał się grzechem. Bóg w Chrystusie świat z sobą pojednał nie naliczając im ich upadków.
Popraw mnie, bo nie wiem, czy dobrze zrozumiałem. Bóg pod postacią Ducha Świętego zapładnia cudzą żonę/narzeczoną łamiąc swoje własne przykazania, a ta rodzi mu jego samego pod postacią Syna. Ów Syn-Jezus będący jedną z trzech osób Boga (Trójca),  bierze na siebie grzechy, o które ma pretensje do mnie jako Ojciec i pozwala się skatować na krzyżu jako Syn, żeby przebaczyć mi jako Ojciec? Dla mnie to kolejny nonsens, czego więc tu nie rozumiem?

alf86 pisze:W żaden sposób nie da się zapracować na zbawienie, Jezus za to zapłacił, wiarą to przyjmujemy lub odrzucamy. Ludzi religijni chcą sobie zasłużyć, ale Bóg nie ma względu na osobę tylko na Jezusa i krzyż Golgoty. Nie jestem dobry, moralny, porządny...ale święty i sprawiedliwy przed Ojcem, bo Jezus za mnie wszystko zrobił.
Czyli co - hulaj dusza piekła nie ma? Co bym nie robił, to i tak moje zbawienie zależy od łaski Pana. Jako ateista nie muszę się o nic martwić, bo moje uczynki są bez znaczenia, bo "Bóg nie ma względu na osobę" i "Jezus za mnie wszystko zrobił". Coś mi tu jednak nie gra, chyba nie jest tak różowo, a moja osoba ma coś do zrobienia (np. przyjęcie wiary jest konieczne)? Bóg nie ma względu na osobę, ale i tak muszę postępować jakby miał. Sprytne, bo niczego nie mogę od niego wymagać pomimo moich starań, a on może się zawsze wykręcić brakiem łaski.
alf86 pisze:Wiesz o tym, że te zdjęcia z kosmosu to NASA oficjalnie przyznała, że to photoshop.
Nie wiem o jakich zdjęciach konkretnie mówisz, ale z reguły są one "czarno-białe", więc wszystkie kolorowe, np. z teleskopu Hubbla, to trochę "photoshop". Nikt tego nigdy nie ukrywał.
alf86 pisze:To całe lądowanie na księżycu mało prawdopodobne mi się wydaję.
Obecnie w planach jest wiele misji bezzałogowych na Księżyc, jak również ktoś tam się przymierza do załogowych (Chińczycy?), więc może wkrótce zweryfikujesz swoje obawy. Wg mnie gdyby tam było coś nie tak, to Związek Radziecki pierwszy by podważał sukcesy Amerykanów, nie sądzisz?
alf86 pisze:Chodzi w tym tylko o to żebyś poczuł się nie istotnym elementem.
A mnie się wydaje, że to w religii właśnie chodzi o to, żebyś poczuł się nieistotnym elementem jakichś rzekomo niepojętych, nadprzyrodzonych, odwiecznych i strasznie ważnych wydarzeń. Żeby pasożyt w czarnej, czy innej sukience, pasąc swoje brzuszysko, mógł ci zrobić pranie mózgu za pomocą zagmatwanych, niezrozumiałych, ale napompowanych patosem banialuków.
Według których jesteś co prawda idiotą niezdolnym do pojmowania tych niepojętych "mądrości inaczej" - a jedynie zdolnym do ślepej wiary, ale z drugiej strony jesteś strasznie ważny, bo nie wiedzieć czemu zakochał się w tobie sam Pan Bóg. Tylko dawaj na tacę i nic się nie martw... :wink:
"Gdy moderator/-ka banuje użytkownika bez ostrzeżenia, a jedyny argument to argument siły - w tym samym czasie gdzieś na świecie umiera jedna tancerka brzucha albo panda w ciąży." - prawo internetu

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2563
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

Post autor: Viljar » 19 sty 2017, 12:52

AlaZala pisze:Ale my żyjemy dzisiaj w XXI wieku, w kulturze oświeceniowej, wzbogaconej o dorobek feministyczny kształtujący się od XIX wieku i powinniśmy oceniać postacie, które niektórzy traktują nadal jako autorytety w odniesieniu do dzisiejszych norm i wartości. Ktoś sprzed 2000 lat może być dla nas autorytetem, niezależnie od tego, w jakiej żył kulturze, o ile jego postawa według dzisiejszych norm zasługiwałaby na pochwałę.
To zależy. Jeśli mamy ocenić, czy nauki sprzed tysięcy lat przystają do współczesności, to oczywiście, że trzeba przyjąć taki punkt widzenia. Dlatego np. uważam, że listy św. Pawła powinny być traktowane z dużym dystansem, podobnie jak praktycznie cały Stary Testament.

Jednak jeśli oceniamy postępowanie czy nauki człowieka żyjącego w tamtych czasach, w żadnym wypadku nie można tego robić według współczesnych norm, gdyż nie mają one najmniejszego do nich zastosowania. Czy można z dzisiejszego punktu widzenia oceniać np. nauki dotyczące szacunku dla niewolników? Zupełnie nie, gdyż dzisiaj niewolnictwo uważa się w naszej strefie kulturowej za z gruntu złe, zaś wówczas było czymś oczywistym, a słowa "wszyscy ludzie są równi" byłyby kompletnie niezrozumiałe we współczesnym pojęciu.

Dlatego Jezus na przykład jak najbardziej jest dla mnie autorytetem (mimo że nie uważam się za chrześcijanina), gdyż jak na swoje czasy postępował w sposób rewolucyjny, a jego rady mają zaskakująco duże zastosowanie w dzisiejszych czasach.
I muszę powiedzieć, że to właśnie kapłani i wyznawcy rozmaitych religii, powołujący się na nauki dawnych proroków i święte księgi, są największymi i najzagorzalszymi wrogami w tej walce.
Tu się zgadzamy, jednak z innych powodów. Moim zdaniem kapłani są wrogami w walce np. o równouprawnienie nie dlatego, że powołują się na proroków, ale dlatego, że nie rozumieją, że pewne nauki były nakazem chwili, ale nie są aktualne zawsze i w każdych okolicznościach. Warto też zwrócić uwagę, że księża czy duchowni protestanccy nigdy nie powołują się na słowa Jezusa w takich sytuacjach, tylko właśnie na listy św. Pawła.

A tak przy okazji - zgadza się, Mahomet też miał dość rewolucyjny pogląd, nakazując np. by kobieta mogła dziedziczyć połowę tego, co mężczyzna. W tamtych czasach arabska kobieta nie dziedziczyła niczego, więc nakaz Mahometa był niewiarygodnym krokiem naprzód.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

alf86
ASiołek
Posty: 53
Rejestracja: 31 sie 2014, 01:55

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

Post autor: alf86 » 19 sty 2017, 15:30

@morowy
Masz bogatą duszę i szybki oraz sprawny intelekt. Dostrzegasz piękno stworzenia, które jest w kontraście do zła na świecie. Tak po ludzku to nawet dużo logiki jest w tym co piszesz, piszecie. Nie wierzysz w Boga, ale wspominasz o szatanie, załóżmy przez chwilę że jedno implikuje drugie.

Gap theory mówi, że pomiędzy wersetami Gen 1,1 a Gen 1,2 miał miejsce bunt i szatan wraz z 1/3 nieba runął na Ziemie. On był odpowiedzialny za tą część wszechświata, lider z chóru Boga. Ziemie zamieszkiwały jakieś stworzenia, które też ucierpiały, tracąc swoje ciała. Ziemia jest pustkowiem i chaosem, upadłe anioły jako zwierzchności na niebie a na ziemi demony (stworki przed adamowe). Bóg na nowo zaczyna napełniać Ziemię. Powstaje Eden, pierwszy człowiek, Adam który dostał wszystko na własność. Miał tylko jedno zadanie, strzec ogrodu [przed szatanem] oraz jeden zakaz żeby nie jeść z drzewa poznania dobra i zła [wybór - tutaj realizuje się wolność, bez której nie ma miłości]. Grzech czyli samowystarczalność, niezależność od Boga [pycha]; po prostu zerwanie relacji z Ojcem, Adam i Ewa obumarli duchowo, ludzkość weszła pod autorytet szatana i jego sług. W Edenie już Bóg prorokował przyjście zbawiciela, kogoś kto odwróci skutek grzechu pierwszego Adama, odnowi więź z Bogiem [duchowe odrodzenie człowieka].

Szatan to czysty intelekt, nie stracił swojej mocy, bez problemu podbił ten świat, kierując ludźmi, zwodząc ich kłamstwami. Starotestamentowy Bóg to ten sam kochający Jezus, który uzdrawiał i uwalniał od demonów.
W duchu to trzeba czytać a nie cieleśnie. Diabeł chce zaciemnić obraz Boga.

Hitler otrzymał od Boga dużo talentów, jak je wykorzystał? W Niemczech w tamtych czasach miało miejsce przebudzenie chrześcijańskie, duch antychrysta wtedy też przybiera na mocy. Ludzie poszli za szatanem, który wyjątkowo nie lubi narodu wybranego oraz chrześcijan. Czy uważasz, że osoby na szczytach negują istnienie świata duchowego czy wręcz przeciwnie z nim kooperują. Adolf był otwarty duchowo, źle wybrał.

Uważasz za niesprawiedliwe to, że nie miałeś wpływu na fakt swojego istnienia. Gdzieś wewnątrz wiesz, że czeka Cię sąd i wyrok winny, uważasz to za nie fair, bo nie jesteś taki zły. Wieczność w piekle to za dużo, buntujesz się i odrzucasz takiego Boga. Dobrze rozumiesz łaskę, jest absurdalna; powiem więcej to przez Adama urodziłeś się jako niewolnik diabła. Moje osobiste objawienie jest takie, że nie ma "wiecznej kaźni".
Kwestia sądu mnie przerasta, mam tylko jakiś zarys.
"Sprytne, bo niczego nie mogę od niego wymagać pomimo moich starań, a on może się zawsze wykręcić brakiem łaski." Dobre. Wykręci się jeszcze tym, że dał Ci możliwość żebyś go poznał :lol:

Prawo zostało dane przez Mojżesza, a łaska i prawda stały się przez Jezusa Chrystusa.
W skrócie, te przykazania to ściema, już nie mówię o katolickich bo to cyrk na kółkach.

JPII chodził w duchu antychrysta :shock: Obawy masz uzasadnione, jest wielu zwodzicieli.
KRK to Wielki Babilon z księgi objawienia. Na necie to jest rozkminione dosyć przystępnie.
Każda religia bazuje na objawieniach demonicznych, nie odmawiam temu mocy czy realność.
Religia tworzy obraz boga i oddaje mu cześć; w duszy to się wszystko odbywa, nie niesie życia i miłości.
Jezus umarł żeby człowiek miał relację z Bogiem a nie jakiś schemat religijny.

"...to Związek Radziecki pierwszy by podważał sukcesy Amerykanów, nie sądzisz?"
W szerszej perspektywie jest nad tym wszystkim szatan, a to był jakiś spektakl, który miał jakiś cel.

"Ale skąd wiadomo, ze już się dokonało..." - przyjąłem przez wiarę.

"dowolnie operuje" - no właśnie nie, Ziemię oddał synom ludzkim. Czasem zareaguje, ale potrzebuje naszej wiary żeby działać. Jak Jezus przyjdzie powtórnie to nastanie jego panowanie w ciele na Ziemi przez tysiąc lat. Żydzi czekali na takiego mesjasza, dlatego nie uwierzyli w Jezusa.

"potop, noworodki, holokaust.." - Ziemia tak docelowo idzie do utylizacji, liczy się tylko Jezus i nowe stworzenie w Chrystusie. Znasz przypowieść o pszenicy i kąkolu?
Nie sądź już Boga, nie zamykaj go w swoich tokach myślowych.
Na własne oczy nawet nie widziałeś swojej twarzy :wink:

Awatar użytkownika
morowy
pASibrzuch
Posty: 257
Rejestracja: 15 paź 2014, 08:02
Lokalizacja: Laniakea

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

Post autor: morowy » 20 sty 2017, 11:22

@alf86
dziękuję za miłe słowo. Od osób wierzących spodziewam się najczęściej określeń w pobliżu "lewackiego ścierwa". :mrgreen:
Również mam wysokie mniemanie co do twojego intelektu i jestem pozytywnie zaskoczony jak udało ci się zachować taką bystrość umysłu przy twoim bardzo, wg mnie, wysokim uduchowieniu.
To dla mnie zadziwiające, ale nie zrozumieliśmy się chyba tylko co do JPII - nie uważam go za antychrysta, ale to tylko jeden przypadek nieporozumienia - szczegół bez znaczenia. 

Twoje wyjaśnienia co do przedmiotów wiary i sposobów duchowego poznania/doświadczania Boga też są oczywiście dla mnie bardzo cenne poznawczo. Niestety to nie moja ścieżka na pewno. Kiedy np. "studiuję rozumem" tzw."natchnione teksty", to nie potrafię odróżnić Boga od Szatana. Na przykład weźmy podanie o Abrahamie i próbie jakiej poddał go Bóg, nakazując mu zabicie swego syna Izaaka. Moim zdaniem:

1. Bóg nie nie mógłby najpierw nakazać NIE ZABIJAJ (Dekalog), a potem nakazać "zabij", bo zaprzeczyłby sam sobie. Tylko Szatan może sobie przeczyć, bo jego słowo nie jest nic warte.

2. Bóg nakazując Abrahamowi złamanie Dekalogu i zabicie syna stawia go w sytuacji bez wyjścia - cokolwiek nie uczyni Abraham, to narazi się Bogu. Bo albo wykona rozkaz i złamie Dekalog, albo wypełni Dekalog i odmówi, ale sprzeciwi się bezpośredniemu nakazowi mordu. Tylko Szatan mógłby postawić kogoś w sytuacji bez wyjścia, gdzie każde rozwiązanie jest grzechem. 

3. Każda próba wierności, to nic innego jak kuszenie. Kto kusi, Szatan czy Bóg?

4. Domaganie się czynu uważanego powszechnie za moralnie nie do przyjęcia, nie może być utożsamiane z Bogiem. Nie mieści mi się w głowie, że Bóg mógłby w jakimkolwiek celu kazać mi np. "zgwałcić moją matkę", "obedrzeć ze skóry moją siostrę", czy właśnie zabić i złożyć w ofierze mojego syna. To nie Bóg, to Szatan.

I tak jest niestety w całej Biblii, w Starym i Nowym Testamencie - "Bóg" przeplata się tam z "Szatanem", "Zło" z "Dobrem", jakby to były dwie strony tego samego medalu - dla mnie to nie do odróżnienia, nie da się tego oddzielić. I pasuje to do mojego dość relatywnego pojęcia dobra i zła - dla mnie to nie byty, ani nie wartości same w sobie.

Ty radzisz mi, żebym "nie czytał Boga ciałem, lecz duchem". To tez nie dla mnie, bo mój "duchowy radar" albo nie działa, albo nie potrafię się nim posługiwać. Nigdy nie mogę rozstrzygnąć, czy odpowiada mi Bóg, czy to ja sam - moje ukryte lęki, albo pragnienia, albo po prostu błędy w percepcji emocji itp.

To jednak bez znaczenia, bo uważam, że i tak można być "na drodze do Boga" czy się tego chce czy nie chce, jeśli taka jest jego wola. :wink: Zobacz, jeszcze się Biblią podeprę, bo Biblia to taka fajna księga, dobra na wszystko, ze nawet ateistę wytłumaczy:

[z Jana:]"15 Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. 
Obyś był zimny albo gorący! 
16 A tak, skoro jesteś letni 
i ani gorący, ani zimny, 
chcę cię wyrzucić z mych ust14."

Uważam, że "o Bogu nie możemy nic powiedzieć, nawet tego że istnieje". Gdyby jednak założyć, że istnieje, to podstawową, najbardziej uprawnioną pozycją w stosunku do Boga jest absolutna szczerość. I ja jestem właśnie szczery - szczerze nie wierzę, jestem "zimny" i tego nie ukrywam (gdy ty jesteś szczerze "gorący"). Obaj więc u podstaw mamy prawidłową pozycję względem Boga - szczerość.

I dalej, zakładając, że Bóg istnieje - uważam, ze co by o nim nie twierdzić musi być "Prawdą" samą przez się. Bóg nie może być nieprawdą z definicji, bo jest podstawą wszystkiego, jest więc prawdą fundamentalną ze swej natury.
Zarówno więc ja jak i świat, tzn. jego stworzenie/a, muszą mieć "zaszyte linie papilarne Pana Boga" w sobie. Czyli gdy posługuję się szczerością intelektualną, empatią i zdrowym rozsądkiem; gdy badam Wszechświat, życie i umysł za ich pomocą, to nie robię nic innego jak poznaje Boga, poprzez jego dzieło i dzięki narzędziom danym przez niego. Jestem po prostu na drodze do jakiejś prawdy o nim, a wszystkie drogi do prawdy muszą prowadzić do Boga (o ile ktoś taki istnieje) czy się w to wierzy czy nie. No nie ma innej możliwości.

Tak że dziękuję ci za możliwość wymiany myśli z tobą, było to dla mnie bardzo cennym doświadczeniem i sympatycznym na dodatek. Wierzę, że gdy jesteśmy "zimni", albo" gorący", to zarówno możemy być na ścieżce do Boga, tylko w inny sposób. Poznajemy ten sam medal z różnej strony.

Pozdrawiam serdecznie, jeszcze raz dziękując za dyskusję i życzę powodzenia w twojej misji proroka. :)

"Prawda nas wyzwoli"! :)
"Gdy moderator/-ka banuje użytkownika bez ostrzeżenia, a jedyny argument to argument siły - w tym samym czasie gdzieś na świecie umiera jedna tancerka brzucha albo panda w ciąży." - prawo internetu

alf86
ASiołek
Posty: 53
Rejestracja: 31 sie 2014, 01:55

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

Post autor: alf86 » 20 sty 2017, 13:53

@morowy
Dziękuje za miłe słowo.

Bóg jest dobry i wynagradza tych, którzy Go szukają.
Wystaw Jahwe na próbę!
Poproś Go o jakieś pragnienie Twojego serca, a spełni je.
Miłość nie szuka swego, więc nie składaj mu obietnic.

El Shaddai chce żebyś był bogaty, ale loteria i lotto odpada.
Ukłony.

Awatar użytkownika
morowy
pASibrzuch
Posty: 257
Rejestracja: 15 paź 2014, 08:02
Lokalizacja: Laniakea

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

Post autor: morowy » 20 sty 2017, 14:40

alf86 pisze: El Shaddai chce żebyś był bogaty, ale loteria i lotto odpada.
Ukłony.
:D Chwała Elohimowi i dzięki, ale mam robotę, dam radę :wink:
Ukłony!
"Gdy moderator/-ka banuje użytkownika bez ostrzeżenia, a jedyny argument to argument siły - w tym samym czasie gdzieś na świecie umiera jedna tancerka brzucha albo panda w ciąży." - prawo internetu

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1641
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

Post autor: Keri » 24 sty 2017, 23:07

Teksty sumeryjskie są starsze od Biblii, wręcz Biblia wzięła te teksty. To mogą być historie dziesiątki tysięcy lat wstecz i my w to wierzymy i włączamy w duchowość. Głupota.

Za 10 tysięcy lat ludzie będą może wielbić kamasutrę? Albo Telenowele brazylijskie jako dzieło Boże?

To historia, dzieła spisane przed wiekami, nic związanego z duchowością. Wręcz dopisano pewne elementy, lub ktoś inny nas stworzył podobny do nas. Stąd mamy "na mój obraz" w biblii.

arras
ASiołek
Posty: 78
Rejestracja: 22 maja 2011, 18:56
Lokalizacja: Warszawa

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

Post autor: arras » 23 kwie 2017, 21:55

Życie jednego człowieka ...

https://www.youtube.com/watch?v=Agzaso-__tU

Warto obejrzeć i się zastanowić .

Awatar użytkownika
JacobMcAllen
łASuch
Posty: 190
Rejestracja: 28 kwie 2017, 14:13
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

Post autor: JacobMcAllen » 28 kwie 2017, 23:49

Powiem tak: nigdy nie uważałem się za osobę jakoś przesadnie wierzącą, zostałem ochrzczony, przyjąłem pierwszą komunię świętą, chodziłem na lekcje religii - i w zasadzie na tym kończyła się moja religijność. Nie zastanawiałem się jakoś głębiej tymi sprawami. Będąc w liceum w zasadzie odrzuciłem wiarę katolicką, myślałem nawet o dokonaniu aktu apostazji, czego jednak nigdy nie zrobiłem. Kilka lat trwał okres mojego ateizmu, niemniej już będąc na studiach starałem się poznać bliżej wiarę, katolicyzm i lepiej je zrozumieć. Przez cały ten czas czegoś szukałem i nigdy nie nazwałbym się stuprocentowym ateistą. Mogę też powiedzieć, że urodziłem się 8 grudnia - w Święto Niepokalanego Poczęcia i przez całe swoje życie odczuwałem to, że Matka Boża się mną opiekuje - nawet wtedy, gdy deklarowałem swój ateizm, patrząc z perspektywy czasu nie wiem, czy odrzucenie wiary było moim rzeczywistym poglądem czy swego rodzaju buntem. Dziś nie wyobrażam sobie, że mógłbym być ateistą.
Decyzję o powrocie do wiary katolickiej ostatecznie podjąłem 15 listopada 2015 r., gdy oglądałem na TVP Info nabożeństwo żałobne w katedrze Notre-Dame poświęcone ofiarom zamachów terrorystycznych w Paryżu. Bardzo lubię przywołać ten przykład, bo twierdzę, że wtedy umarła idea państwa laickiego - coś, co było owocem rewolucji francuskiej bezpowrotnie odeszło, gdy przedstawiciele władz przyszli do kościoła na nabożeństwo. Poza tym, widać wyraźnie że chrześcijaństwo jest naszym wielkim dziedzictwem kulturowym i tak naprawdę jedynym pewnym, trwałym fundamentem Europy. Kiedyś za takowe uważano także liberalną demokrację, jednak obecna sytuacja w Europie (terroryzm, skrajny permisywizm społeczny, Brexit) zrujnowała wiarę w taki kształt demokracji czy choćby Unii Europejskiej. Europa musi powrócić do korzeni i do Boga jeśli chce dalej trwać - nie ma innego rozwiązania. Potwierdza się przysłowie: Jak trwoga, to do Boga.
Natomiast pomimo mojej ogromnej wiary, wciąż bardzo rzadko chodzę do kościoła (określiłbym się jako katolik świecki) i staram się to zmienić, nawrócić się całkowicie i stać się w całości członkiem tej wspaniałej Wspólnoty jaką jest Kościół katolicki.
Dieu le veut

Awatar użytkownika
AlaZala
AS gaduła
Posty: 425
Rejestracja: 19 lis 2016, 17:06

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

Post autor: AlaZala » 30 kwie 2017, 13:51

JacobMcAllen pisze: Decyzję o powrocie do wiary katolickiej ostatecznie podjąłem 15 listopada 2015 r., gdy oglądałem na TVP Info nabożeństwo żałobne w katedrze Notre-Dame poświęcone ofiarom zamachów terrorystycznych w Paryżu. Bardzo lubię przywołać ten przykład, bo twierdzę, że wtedy umarła idea państwa laickiego - coś, co było owocem rewolucji francuskiej bezpowrotnie odeszło, gdy przedstawiciele władz przyszli do kościoła na nabożeństwo. Poza tym, widać wyraźnie że chrześcijaństwo jest naszym wielkim dziedzictwem kulturowym i tak naprawdę jedynym pewnym, trwałym fundamentem Europy. Kiedyś za takowe uważano także liberalną demokrację, jednak obecna sytuacja w Europie (terroryzm, skrajny permisywizm społeczny, Brexit) zrujnowała wiarę w taki kształt demokracji czy choćby Unii Europejskiej. Europa musi powrócić do korzeni i do Boga jeśli chce dalej trwać - nie ma innego rozwiązania. Potwierdza się przysłowie: Jak trwoga, to do Boga.
Czyli reprezentujesz tzw. katolicyzm polityczny - trochę mniej popularny odpowiednik islamu politycznego i uważasz, że religia powinna kształtować politykę. Szczerze mówiąc nurt polityczny postulujący zwiększenie roli religii w polityce, zdobywający obecnie coraz większe wpływy, m.in. w Turcji i w Polsce, uważam za największe zagrożenie dla pokoju w Europie i jedno z dwóch głównych źródeł terroryzmu, obok nacjonalizmu.

Jeśli mówisz o korzeniach Europy, pamiętaj, że korzenie te są pogańskie, a chrześcijaństwo jest importem bliskowschodnim.

arras
ASiołek
Posty: 78
Rejestracja: 22 maja 2011, 18:56
Lokalizacja: Warszawa

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

Post autor: arras » 30 kwie 2017, 17:55

Moim zdaniem chrześcijanin powinien przede wszystkim być uczniem Jezusa .
Ani katolikiem , ani protestantem itd. itp. Przynależność kościelna , to rzecz
ważna , ale nie najważniejsza . Jeśli ktoś wierzy w Boga opisanego w Biblii
powinien postępować tak jak nauczał Jezus i apostołowie oraz należeć do
kościoła , gdzie te zasady są nauczane bez dodatków i przeinaczeń .

https://www.youtube.com/watch?v=bA-9sMqgUnQ

https://www.youtube.com/watch?v=UUJlSghXnM4

https://www.youtube.com/watch?v=cxKGqz9_feo

Awatar użytkownika
AlaZala
AS gaduła
Posty: 425
Rejestracja: 19 lis 2016, 17:06

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

Post autor: AlaZala » 1 maja 2017, 10:03

arras pisze:Moim zdaniem chrześcijanin powinien przede wszystkim być uczniem Jezusa .
Ani katolikiem , ani protestantem itd. itp. Przynależność kościelna , to rzecz
ważna , ale nie najważniejsza . Jeśli ktoś wierzy w Boga opisanego w Biblii
powinien postępować tak jak nauczał Jezus i apostołowie oraz należeć do
kościoła , gdzie te zasady są nauczane bez dodatków i przeinaczeń .
Czyli do "kościoła Shoreline"?
Mam obawy, czy Ty przypadkiem nie propagujesz tutaj jakiejś działalności sekciarskiej...

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2563
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

Post autor: Viljar » 1 maja 2017, 11:34

Jestem bardzo głęboko wierzący. Natomiast religijny nie jestem. Uważam, że wiara w rękach religii zbyt często jest jak dziecko w rękach pedofila, więc żadnej większej religii nie ufam. Czuję się jedynie związany po trosze z ruchem rodzimowierczym - między innymi dlatego właśnie, że nie ma on zorganizowanej kasty kapłanów i wszyscy są tam równi. Poza tym ten system wierzeń do mnie mocno przemawia.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1038
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

Post autor: Nightfall » 1 maja 2017, 19:22

JacobMcAllen Bardzo ciekawa historia Twojej religijności, dostrzegam w niej nadzieję, optymizm.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości