małżeństwa as+s

Forum dla dyskusji o rozmaitych związkach: as + as, as + nie-as...i wszystko pomiędzy.
Awatar użytkownika
stworek260
bobASek
Posty: 4
Rejestracja: 22 mar 2009, 20:24
Lokalizacja: Polska

małżeństwa as+s

Post autor: stworek260 » 31 mar 2009, 23:12

hej, ASy, co myślicie o małżeństwach mieszanych poniekąd z rozsądku, po części z nieznajomością problemu, tzn. jeśli AS żyje z S z powodów ekonomicznych, uprawiając seks czasami, S wie o braku satysfakcji z tego współżycia, załatwia szybko i sprawnie seks żeby nie męczyć długo ASa.....? Oboje się zgadzają co do tego ,że nie chcą mieć dzieci, żyją w małżeństwie 13 lat, dobrze się dogadują prawie we wszystkim.......S wie, że AS nie ma satysfakcji, ale nigdy o tym nie rozmawiają........jak myślicie, czy to może jeszcze trwać?? czy raczej prędzej czy pózniej się skończy? Oczekuję opinii osób z podobnym doświadczeniem, z jakimś konkretnym stażem w związku.....
35<..........

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

małżeństwa as+s

Post autor: DZIEWICA8 » 6 maja 2009, 11:32

Ja akurat nie ma podobnych doświadczeń, nigdy nie byłam w związku z osobą seksualną. Jednak się wypowiem.
Taka sytuacja jaka została tu opisana wydaje mi się idealna: oboje się ze sobą zgadzają, dogadują się, jedna osoba stara się nie męczyć drugiej. Gdyby tak rzeczywiście było, to takie małżeństwo mogłoby trwać wiecznie i szczęśliwie, bo właśnie zgadzanie się ze sobą, wzajemny szacunek, respektowanie uczuć i potrzeb drugiej osoby gwarantuje szczęście w małżeństwie.
Jednak nie zawsze jest tak sielankowo, często nieporozumienia na tle seksualnym w małżeństwie mogą prowadzić do czegoś złego, często nawet do tragedii. Nie wiem, czy pamiętacie jeszcze zwierzenia zebry12 na tym forum? Ona opisywała, jak własny mąż ją gwałcił, szantażował, obrażał i poniżał. To była straszna historia, bardzo było mi żal tej kobiety. :shock: :shock: :shock:
Z drugiej strony nie zawsze musi być, aż tak drastycznie, czasem osoby niedopasowane seksualnie po prostu się rozstają, lub jedna znajduje sobie kochanka/kochankę, a druga nie ma o to pretensji.
Podsumowując: ogólnie niedopasowanie seksualne w małżeństwie na pewno nie jest czymś dobrym, zaś od obojga małżonków zależy jakie skutki to przyniesie w przyszłości.
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

Awatar użytkownika
Motylciemny
motylAS
Posty: 616
Rejestracja: 27 cze 2008, 23:34
Lokalizacja: z księżyca

Post autor: Motylciemny » 9 cze 2009, 19:16

Ja znam malzenstwo w troche innym ukladzie.
Zakochali sie w sobie
ona As on S ,bardzo S
Ona odmawiala mu notorycznie
on nie mogac bez tego zyc zaczal ja zdradzac.

I tak do dzis
Mieszkaja ze soba
jezdza na wycieczki
I tak juz 25 lat
On nie chce odejsc ona tez

Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest » 9 cze 2009, 20:25

On praktykuje skoki w bok za jej przyzwoleniem?
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

Lampart
ASiołek
Posty: 65
Rejestracja: 1 cze 2009, 22:17
Kontakt:

Post autor: Lampart » 9 cze 2009, 22:51

Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie takiego związku As i S. Mam wrażenie, że jest on nijaki. I prowadzący do jakiś wewnętrznych rozterek. W momencie jakiś problemów zyciowych, ekonomicznych, charakterologicznych wykarze swoja kruchość. Związki tradycyjne patrząc dookoła mają szereg problemów - ilośc rozwodów to 66 tyś z 220 tyś zawartych małżeństw (wyniki badań statystycznych).

W związku dwojga ludzi musi być jaknajwięcej podobieństw wspólnych zainteresowań, wspólnych pasji. Jeślli tak nie jest powstają dwa światy i miec tylko nadzieję aby choć drobna kładka pomiędzy nimi pozostała. Dochodzi do tego jeszcze inny aspekt. Obie osoby muszą się rozwijać w podobnym tempie, na tym samym poziomie. Jeśli jeden z partnerów będzie tworzył swoje wnętrze duchowe, zwiększał swoj zasób wiedzy o świecie, historii, sensu istnienia zaś druga strona będzie stała w miejscu okarze się, nagle, że wieje nudą, że zaczynają rozmawiać dwoma różnymi językami.
W byciu parą ważne jest współodczuwanie. Nie mylić z wspołprzeżywaniem. Można to zobrazować przykładem. Wyjście do galerii obrazów dwu partnerów; Jeden z nich zupelnie sie nie orientuje w podłozu historycznym, nie wie co to kubizm, impresjonizm, czy malarstwo flamandzkie. Nie wie jakie byly zasady tworzenia zasady układania światła cieni, nie zna symboliki. Drugi świetnie się orientuje w tym temacie. Pierwszy patrzy na obrazy jak analfabeta na wiersz Miłosza nic nie rozumie widzi jakies kreski i kropki zawijasy drugi po prostu go czyta i albo mu sie podoba albo nie. Oboje są w galerii, a więc wspołprzezywają ale nie jest to wspolodczuwanie...nie prowadzi do wymiany myslil bez słów. płaszczyzny rozumienia są zupełnie rózne.
Przekłada się to na wszystkie płaszczyzny życia. Zaczynamy widzieć żeczy nie takimi samymi jak nasi partnerzy.

Jesli jeszcz do tego dołozymy brak porozumienia w kwesti seksu - szanse powodzenia - mierne. Powstanie nam związek pełen nieporozumień,oczekiwań,pretensji biegnący przez zycie od jedenego nieporozuienia do drugiego - jasne mozna i tak ale to karykatura BYCIA.

Awatar użytkownika
Motylciemny
motylAS
Posty: 616
Rejestracja: 27 cze 2008, 23:34
Lokalizacja: z księżyca

Post autor: Motylciemny » 11 cze 2009, 09:21

za bardzo nie bylo innego rozwiazania Ernest

on by z tego nie zrezygnowal
a ona by tego nie robila
nie chcieli tez sie rozejsc

aska71
przedszkolASek
Posty: 7
Rejestracja: 16 cze 2009, 13:20

znam to z autopsji

Post autor: aska71 » 18 cze 2009, 13:59

witam, u mnie w małżeństwie jest ten sam problem ja- as mąż s. Seksualne niedopasowanie dużo nam psuje w małżeństwie. Nie rozmawiałam z mężem o moim byciu asem, bo i tak jest dużo innych problemów i nieporozumień. Rozważam czy nie pozwolić mu na skoki w bok, bo on i tak otwarcie mówi, że poszuka sobie kogoś jeśli jego potrzeby sex. będą w małżeństwie niezaspokojone . Jest przynajmniej szczery, choć ta szczerość boli.

Kacha
łASuch
Posty: 194
Rejestracja: 13 lip 2009, 08:48
Lokalizacja: Gdzieś z ciemności otoczającej Twój umysł

Post autor: Kacha » 26 sie 2009, 08:26

Jestem przeciwa instytucji małżeństwa.A jeśli już,to "umowa "powinna być zawarta na czas określony.
"Oto moja ostatnia wola (...) Chcę,aby pochowano mnie żywą"

od nowa
ciAStoholik
Posty: 342
Rejestracja: 3 lip 2009, 07:28

Post autor: od nowa » 27 sie 2009, 16:27

To by nie było głupie jakby coś takiego wprowadzili :)
Sex jest przereklamowany...

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1644
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri » 27 sie 2009, 17:06

malrzenstwa ogolnie sa przestarzale i tak coraz wiecej jest zwiazkow na kocia lape a sa pewnie trwalsze ( czyli dlugotrwale) niz malzenstwa

pewnie dlatego ze za duzo stereotypow, wymogow od rodzicow i mlodych :wink:

ja bym na partnerstwo bez malzenstwa czyli przyjazn troszke wieksza czyli wieksze zaufanie i wieksze poleganie tylko + wolna wola ;) :P

od nowa
ciAStoholik
Posty: 342
Rejestracja: 3 lip 2009, 07:28

Post autor: od nowa » 27 sie 2009, 17:15

A ja sobie daaawno temu postanowiłam, że nie będę miała teściowej, bo już sama nazwa mi się nie podobała :) Tylko co ja wtedy mogłam wiedzieć o życiu i związkach. Po iluś latach od tamtego postanowienia znalazły się inne powody, że nie chcę wychodzić za mąż, nie chcę wesel, sukienek i welonów i wszystkiego co się wiąże z tego typu imprezą. Oczywiście wiem, że ślub nie musi wcale tak wyglądać, ale ogólnie instytucja małżeństwa jakoś nie jest mi do życia potrzebna.
Sex jest przereklamowany...

Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 662
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

Post autor: nightmare » 29 sie 2009, 16:05

od nowa akurat ten pierwszy powód rzeczywiście nietrafiony, ponieważ matka męża to nie teściowa, tylko świekra :P

Dla mnie taki związek as + s jest bez sensu.
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"

od nowa
ciAStoholik
Posty: 342
Rejestracja: 3 lip 2009, 07:28

Post autor: od nowa » 29 sie 2009, 17:30

nightmare pisze:od nowa akurat ten pierwszy powód rzeczywiście nietrafiony, ponieważ matka męża to nie teściowa, tylko świekra
Owszem, ale to w przestarzałej formie (a ja aż taka stara nie jestem). Współcześnie raczej stosuję sie formę "teściowa".

Polecam linki:

http://www.sjp.pl/co/%B6wiekra
http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=te%B6ciowa
Sex jest przereklamowany...

Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 662
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

Post autor: nightmare » 29 sie 2009, 19:01

No proszę, a mnie jeszcze nie tak dawno, bo w liceum na WOSie uczyli o świekrze. Och, ten system edukacji :diabel:
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"

Awatar użytkownika
Marie
łASuch
Posty: 163
Rejestracja: 24 lip 2009, 00:17

Post autor: Marie » 29 sie 2009, 23:39

związek as + s.... trudno mi w niego uwierzyć
MS

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości