Czy Miłość jako głęboka więź istnieje ???

Forum dla dyskusji o rozmaitych związkach: as + as, as + nie-as...i wszystko pomiędzy.
Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2014
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Czy Miłość jako głęboka więź istnieje ???

Post autor: wyrwana_z_kontekstu » 4 gru 2011, 11:52

...

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Czy Miłość jako głęboka więź istnieje ???

Post autor: Winkie » 4 gru 2011, 16:40

Masz rację, ale jeśli nie można czegoś zmienić, to trzeba to zaakceptować, bo inaczej życie stanie się jeszcze bardziej nie do zniesienia.
Czasami wystarczy zmienić tylko jeden element, aby znaleźć partnera. Ja musiałabym zmienić zbyt dużo w sobie, aby to w ogóle mi jako osobie opłaciło się.
Zresztą, ja już jestem przyzwyczajona do nie-bycia w związku, czasem wydaje mi się, że wcale nie jest on mi potrzebny do szczęścia.
Jesteś jeszcze młoda i masz pewnie jeszcze jakieś plany zawodowe do zrealizowania. Stąd i może mniejsza potrzeba stałego związku.
Ludzi panicznie poszukują kogoś, by wypełnił im życie i żeby oni mogli być w centrum świata ukochanej osoby. Powstaje pytanie: po co?
Ja Ci nie odpowiem na to pytanie: po co? :lol:
Przeważnie to ja czekam aż ta druga osoba zrobi pierwszy krok - z reguły na próżno. :roll:

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2014
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Czy Miłość jako głęboka więź istnieje ???

Post autor: wyrwana_z_kontekstu » 4 gru 2011, 17:05

...

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Czy Miłość jako głęboka więź istnieje ???

Post autor: Winkie » 4 gru 2011, 17:22

Największą przeszkodą według mnie jest brak chęci na seks, potem sprawa założenia rodziny, reszta jakoś do uładzenia.
Otóż to. Jeśli zaczęłabym być prorodzinna, pro dzieciata, zachwycać się każdym napotkanym dzieckiem (aż mi niedobrze się robi na samą myśl...), to szybko bym znalazła tą "drugą połówkę". :lol: Tyle, że akurat to są moje stałe cechy, których już nie zmienię - odstępstwa od uznanej normy społecznej.
Gdybym jak inne dziewczyny z determinacją szukała partnera, nie ograniczając się do asów, pewnie kogoś bym sobie znalazła. Jestem odludkiem, a i tak trafili mi się adoratorzy np. ze studiów czy poznani na dworcu PKP. ;) Kłopot w tym, że ja nie chcę się wiązać z seksualnym chłopakiem, choć widzę, że o mnie zabiega.
O, to przynajmniej tak się stało w Twoim przypadku. :wink: Może gdybyś dała szansę temu seksualnemu chłopakowi, to sprawy między Wami ułożyłyby się tak, że żylibyście choćby bez seksu, ale w miłości?
Natomiast asom się nie podobam, nie zależy im na związku ze mną. Impas. Obrazek
Nie no... Dlaczego sądzisz, że nie podobasz się facetom AS - om? :?
Pytanie do facetów z tego forum: czy Wyrwana_z_kontekstu się Wam podoba?
A Ty nie jesteś młoda i nie masz żadnego celu poza związkiem? :> Nie przesadzaj.
To nie tak. Nie mam lat 18., ale też nie jestem dojrzałą kobietą - mimo to zauważam, że samotność na dłuższą metę przestaje być przyjemnością, a staje się takim ograniczeniem. Bo będąc dorosłą osobą chce się z kimś być, w relacjach bliższych niż z innymi ludźmi, którzy wcale nie chcą dzielić już wolnego czasu ze starymi przyjaciółmi/znajomymi bowiem założyli rodzinę, urodziły im się dzieci, mają obowiązki itp.
Przyjaciele są tylko od czasu do czasu. Ukochana osoba może być częściej bliżej Nas. :(
Tyle w kwestii czynienia pierwszych kroków wobec mężczyzn. Oni są wzrokowcami i jeśli nie zauroczą się dziewczyną na góra 3 pierwszych randkach, to choćby pisała do niego codziennie, próbując udowodnić jaka jest fajna i jak go lubi, na nic się to zda.
Niestety, ale to prawda. Wielu deklaruje, że kobieta powinna mieć to "coś", a jak przychodzi co do czego, to okazuje się, że wszyscy myślą o tym samym, w jednej kategorii - wygląd.
Samo namawianie, staranie się o faceta wg mnie może przynieść zgoła odmienny skutek od zamierzonego.
Nawet jest taka książka: "Dlaczego największe zołzy mają najlepszych facetów?" (czy coś w tym stylu)
No właśnie? Dlaczego?
U dziewczyn zdarzają się odstępstwa od tej reguły, co stwierdzam na swoim przykładzie.
Możesz wyjaśnić?

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2014
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Czy Miłość jako głęboka więź istnieje ???

Post autor: wyrwana_z_kontekstu » 4 gru 2011, 17:54

...

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Czy Miłość jako głęboka więź istnieje ???

Post autor: Winkie » 4 gru 2011, 18:04

Winkie, Ty naprawdę żyjesz na tym świecie?
Czasami mam pewne wątpliwości... :mrgreen:
Poznanie za pośrednictwem Internetu bywa bardzo mylące, mogę się podobać jako kreacja wirtualna, niekoniecznie się to przekłada na chęć do zawarcia związku.
Jednak jest jakaś szansa na to, że mimo wszystko ten ktoś o pseudonimie Philosoph nie traktuje tych rozmów z Tobą tylko przez pryzmat zabicia czasu, jako rozrywkę w wolnej chwili... Poza tym jesteś z Dolnego Śląska - a wiele osób z tego forum, zarówno kobiety jak i mężczyźni, pochodzą z tego, lub pobliskich rejonów Polski. Zawsze możecie zorganizować spotkanie na żywo na jakimś neutralnym gruncie i być może - coś by z tego było?
Ze mną było na odwrót. Piękna buzia nie przesłoni mi okropnego charakteru, natomiast chłopak, który potrafi okazać, że mu na mnie zależy, lubi mnie i akceptuje taką, jaka jestem, jest po prostu miły i fajny, zaplusuje u mnie niezależnie od wyglądu.
Gdybym była facetem to zainteresowałabym się taką dziewczyną jak Ty. Zakładam jednak, że wolisz facetów jako życiowych partnerów, dlatego też - powodzenia. :) Choć nie wiadomo czy gdziekolwiek jeszcze uchowały się empatyczne okazy rodzaju męskiego...

Awatar użytkownika
Patryk
pASztet
Posty: 996
Rejestracja: 20 lis 2011, 00:47
Lokalizacja: Starogard Gdański, Londyn

Re: Czy Miłość jako głęboka więź istnieje ???

Post autor: Patryk » 4 gru 2011, 23:24

wyrwana_z_kontekstu pisze:
Winkie pisze:
Cóż, singlowanie nie jest złe, święty spokój przynajmniej. 8)
Święty spokój najlepszy jest po śmierci. :roll:
A za życia, to wołałabym mieć coś z życia - a nie jak kołek tkwić sama i wszem i wobec mówić, że bycie samej jest cudowne. Bo nie jest. Prędzej czy później zaczyna się tęsknić do kogoś, z kim można dzielić zainteresowania, wolny czas. Za kimś kto będzie oparciem i pomocą w trudnych chwilach.
Masz rację, ale jeśli nie można czegoś zmienić, to trzeba to zaakceptować, bo inaczej życie stanie się jeszcze bardziej nie do zniesienia.
Poza tym, lepiej jest być samą niż z kimś nieodpowiednim, bo to tylko rodzi frustrację.
Zresztą, ja już jestem przyzwyczajona do nie-bycia w związku, czasem wydaje mi się, że wcale nie jest on mi potrzebny do szczęścia. Ludzi panicznie poszukują kogoś, by wypełnił im życie i żeby oni mogli być w centrum świata ukochanej osoby. Powstaje pytanie: po co?
A no ma rację Winki.Jakkolwiek uważam,że samemu ze sobą też trzeba umieć czuć się happy to przecież dzielenie z kimś uczuć jest dla wszystkich bardzo ważne.Po co skazywać się na coś czego się nie chce?Zmienić można wszystko..
Winki minki :) Piszesz,że byś chciała kogoś poznać ale piszesz tylko o samych przeszkodach,które niby Ci to utrudniają.To ja proponuję teraz piszmy wszyscy o tym co nam ułatwi znaleźć kogoś na związek :D
"Natomiast asom się nie podobam, nie zależy im na związku ze mną. Impas."
"Pytanie do facetów z tego forum: czy Wyrwana_z_kontekstu się Wam podoba?"-Patrzę fotkę z trabantem no i fajna laska.Ehhh Wyrwana marudzisz jakieś tam głupotki z kontekstu wyrwane :wink:
"Choć nie wiadomo czy gdziekolwiek jeszcze uchowały się empatyczne okazy rodzaju męskiego..."Jesteśmy naj naj naj naj naj :rozowe:

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Czy Miłość jako głęboka więź istnieje ???

Post autor: Winkie » 4 gru 2011, 23:44

A no ma rację Winki.
Swoje zdanie (nieco odmienne) wyraziłam powyżej.
Po co skazywać się na coś czego się nie chce?
To nie chodzi raczej o utajony masochizm, czy też świadomy wybór tej osoby... Raczej o ludzi, którzy wolą nie ryzykować i nie poznawać innych, z dobrej woli, bezinteresownie. To nie musi od razu prowadzić do miłości, związku, ale do chociażby porozumienia, czy też wspólnego spędzania wolnego czasu...
Piszesz,że byś chciała kogoś poznać ale piszesz tylko o samych przeszkodach,które niby Ci to utrudniają.To ja proponuję teraz piszmy wszyscy o tym co nam ułatwi znaleźć kogoś na związek :D
No tak, tylko co? Może jakieś przykłady?
Jesteśmy naj naj naj naj naj :rozowe:
No cóż, Wy macie skłonności do uważania siebie za "naj". :lol:

Awatar użytkownika
Patryk
pASztet
Posty: 996
Rejestracja: 20 lis 2011, 00:47
Lokalizacja: Starogard Gdański, Londyn

Re: Czy Miłość jako głęboka więź istnieje ???

Post autor: Patryk » 4 gru 2011, 23:50

No tak, tylko co? Może jakieś przykłady?A no coś w stylu lubię spacer w deszczu więc na pewno jest ktoś kto też to lubi i pomoczy ze mną buty.
No cóż, Wy macie skłonności do uważania siebie za "naj". :lol:-nie ukrywamy prawdy o sobie :P :P

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Czy Miłość jako głęboka więź istnieje ???

Post autor: Winkie » 5 gru 2011, 00:09

Hmmm ja i przeziębiony i łysy :( :(
No i widzisz? Na co było Tobie to wypieranie prawdy? :mrgreen:
Z włóczęgowskiego doświadczenia wiem, że należy przygotować się konkretnie do warunków pogodowych - to samo bym wymagała od osoby towarzyszącej. To jest dopiero MIŁOŚĆ. (jako głęboka więź, naturalnie...)

Awatar użytkownika
Patryk
pASztet
Posty: 996
Rejestracja: 20 lis 2011, 00:47
Lokalizacja: Starogard Gdański, Londyn

Re: Czy Miłość jako głęboka więź istnieje ???

Post autor: Patryk » 5 gru 2011, 22:01

Oj tam oj tam.Kalosze trzeba by Ci było podziurawić z tajniaka :mrgreen: ...jako głęboka więź naturalnie..

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Czy Miłość jako głęboka więź istnieje ???

Post autor: Winkie » 5 gru 2011, 22:17

Oj tam oj tam.Kalosze trzeba by Ci było podziurawić z tajniaka :mrgreen: ...jako głęboka więź naturalnie..
I potem bym delikwenta dorwała i nie byłoby zmiłuj. "Druga połówka" czy nie - odpracować w naturze musiałaby/pokryć straty/sfinansować zakup nowego sprzętu. Oczywiście wszystko to ze względu na Miłość (jako głęboka więź, naturalnie...).

Awatar użytkownika
chochol
pASsé
Posty: 1963
Rejestracja: 15 wrz 2011, 10:22
Lokalizacja: 49º06’17’’N 22º39’02’’E / 50º02’01’’N 22º00’17’’E

Re: Czy Miłość jako głęboka więź istnieje ???

Post autor: chochol » 5 gru 2011, 22:59

okres jesienno - zimowy to pora, na amory, dla asowatych :wink:
"Serce czyste i otwarte, w dobrą zmienia trefną kartę"

"chochoł = feminoasozołza"

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Czy Miłość jako głęboka więź istnieje ???

Post autor: dimgraf » 6 gru 2011, 13:50

Poza tym długie wieczory, chłodniejsze dni - stąd i potrzeba zakładania na siebie więcej.
Po przeczytaniu tego zdania od razu nasunęło Mnie się skojarzenia z przytulaśnymi. Założyć na siebie więcej czyli przytulić się do kogos ciepłego :P No ale potem uzasadnienie wszystko tłumaczy.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Czy Miłość jako głęboka więź istnieje ???

Post autor: Winkie » 6 gru 2011, 14:36

Po przeczytaniu tego zdania od razu nasunęło Mnie się skojarzenia z przytulaśnymi. Założyć na siebie więcej czyli przytulić się do kogos ciepłego :P No ale potem uzasadnienie wszystko tłumaczy.
Lepiej uważaj, Dimgrafie. Bo jeszcze pseudoswatki forumowe zwietrzą sensację. :wink:

Przytulanie samo w sobie nie jest złe. Kiedy jest zimno, to lubię przytulić się do czyjegoś ciepłego sweterka, czy tam polarka... :mrgreen:

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości