Jakiego związku pragniecie?

Forum dla dyskusji o rozmaitych związkach: as + as, as + nie-as...i wszystko pomiędzy.
Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2497
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Jakiego związku pragniecie?

Post autor: Viljar » 16 gru 2017, 07:28

Dla mnie to taki trochę związek w stylu BDSM :) Jeśli komuś odpowiada, to czemu nie. Znam nawet jeden taki z Poznania i obie strony świetnie się w nim odnajdują.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Nightmarine
pASibrzuch
Posty: 244
Rejestracja: 22 maja 2010, 01:39

Re: Jakiego związku pragniecie?

Post autor: Nightmarine » 16 gru 2017, 08:35

To kwestia dopasowania. Są przecież osoby - zarówno mężczyźni, jak i kobiety - które wolą kiedy ktoś inny za nie podejmuje decyzje, albo takie, które mają skłonności do ustępowania. Nie widzę powodu, dla którego panna_x nie miałaby trafić na takiego osobnika.
???

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1619
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Jakiego związku pragniecie?

Post autor: Keri » 16 gru 2017, 13:42

Czy ktoś zwrócił uwagę co ja zaznaczyłem?
w którym nie muszę iść na kompromisy, tylko druga strona robi to, co ja chcę
Cudny związek, gdzie jedna strona jest laitowa i robi co chce, a druga musi za przeproszeniem zap**ać na drugą stronę w tym związku? Bo nie chce się iść na kompromisy, bo tak jest ... łatwiej? Bo nie chce się po prostu wysilić dla tej drugiej osoby? Sprawić przyjemności itd? EGOIZM, w najgorszym wydaniu. Im dłużej siedzę na tym forum, tym więcej mam do czynienia z osoba, w tym kobietami, egoistycznymi, które im ma być dobrze. Co jedna to lepsze wymyśla, tylko pod siebie. Resztę ma w przysłowiowej d**ie

Tak się nie żyje z drugą osobą. Przykro mi. Ale to ja będę współczuł każdemu facetowi, który z wami będzie żył. Po prostu część osób nie umie żyć z drugą osoba, skoro stawia tylko na SIEBIE. I myśli tylko o SOBIE, by tylko sobie było najlepiej.

Sobie tłumaczcie to preferencjami i czymkolwiek chcecie. Ale wy się tłumaczycie tylko z tego, że wam po prostu jest WYGODNIE, że wy nic nie będziecie musieli robić w takim układzie.

Zdania nie zmienię. A wasze tłumaczanki tylko pogrążają wasze podejście do drugiej osoby. Zaślepiony i skupione na sobie. Żyjcie jak chcecie. Ale to jest skrajność nad skrajnościami, a nie żadne związki.

Awatar użytkownika
Setsu
mASełko
Posty: 127
Rejestracja: 10 lip 2017, 19:38

Re: Jakiego związku pragniecie?

Post autor: Setsu » 16 gru 2017, 15:20

A ja nadal nie widzę powodu, dla którego tak się unosisz. Przecież nikt nie każe Ci być z taką kobietą, tak? Myślę, że rozpoznałbyś, gdyby ktoś bardzo chciał Cię ustawić do pionu i zmusić do bycia wręcz posłusznym pieskiem, więc po problemie, bo byś urwał znajomość. Dalej, facetów będących w takich związkach ani trochę nie jest mi żal, bo nikt ich siłą nie trzyma, mamy wolny kraj i XXI wiek. Najwyraźniej tak im pasuje, bywa.

Jeśli chodzi o ten temat, choćbym bardzo chciała to nie potrafię Cię zrozumieć. Z jakiegoś powodu za bardzo skupiasz się na wymaganiach asek, które Twoim zdaniem są absurdalne. Dlaczego tego nie olejesz i nie skupisz się na tej części, która bardziej pod Ciebie pasuje? Tak działa świat, a takie sytuacje nie dzieją się jedynie w gronie asów, każdy ma jakieś wymagania, nierzadko przekraczające pewne normy no i co chcesz z tym zrobić? Już nie pisząc o skrajnościach ale tak czytam najnowsze posty i odnoszę wrażenie, że Twoim zdaniem te baby to jakieś paskudne są, bo mają wymagania, pod które się nie pasuje, a już najlepiej zwalić to na problemy psychiczne, aby samemu się trochę odciążyć.
Nikt nie mówił, że będzie łatwo ale to nie powód, aby się bulwersować i zarzucać innym pewne rzeczy, bo świadomie czy nie, tak właśnie jesteś odbierany.

Awatar użytkownika
takasobie
ciAStoholik
Posty: 336
Rejestracja: 24 mar 2016, 08:22

Re: Jakiego związku pragniecie?

Post autor: takasobie » 16 gru 2017, 16:08

Setsu pisze:
16 gru 2017, 15:20
A ja nadal nie widzę powodu, dla którego tak się unosisz. Przecież nikt nie każe Ci być z taką kobietą, tak? Myślę, że rozpoznałbyś, gdyby ktoś bardzo chciał Cię ustawić do pionu i zmusić do bycia wręcz posłusznym pieskiem, więc po problemie, bo byś urwał znajomość. Dalej, facetów będących w takich związkach ani trochę nie jest mi żal, bo nikt ich siłą nie trzyma, mamy wolny kraj i XXI wiek. Najwyraźniej tak im pasuje, bywa.

Jeśli chodzi o ten temat, choćbym bardzo chciała to nie potrafię Cię zrozumieć. Z jakiegoś powodu za bardzo skupiasz się na wymaganiach asek, które Twoim zdaniem są absurdalne. Dlaczego tego nie olejesz i nie skupisz się na tej części, która bardziej pod Ciebie pasuje? Tak działa świat, a takie sytuacje nie dzieją się jedynie w gronie asów, każdy ma jakieś wymagania, nierzadko przekraczające pełne normy no i co chcesz z tym zrobić? Już nie pisząc o skrajnościach ale tak czytam najnowsze posty i odnoszę wrażenie, że Twoim zdaniem te baby to jakieś paskudne są, bo mają wymagania, pod które się nie pasuje, a już najlepiej zwalić to na problemy psychiczne, aby samemu się trochę odciążyć.
Nikt nie mówił, że będzie łatwo ale to nie powód, aby się bulwersować i zarzucać innym pewne rzeczy, bo świadomie czy nie, tak właśnie jesteś odbierany.
Popieram całą wypowiedź. Każdy może mieć takie wymagania jakie chce.

Awatar użytkownika
AlaZala
ciAStoholik
Posty: 370
Rejestracja: 19 lis 2016, 17:06

Re: Jakiego związku pragniecie?

Post autor: AlaZala » 16 gru 2017, 16:42

Keri pisze:
16 gru 2017, 13:42
EGOIZM, w najgorszym wydaniu. Im dłużej siedzę na tym forum, tym więcej mam do czynienia z osoba, w tym kobietami, egoistycznymi, które im ma być dobrze. Co jedna to lepsze wymyśla, tylko pod siebie. Resztę ma w przysłowiowej d**ie
Egoizm też jest w życiu potrzebny. Ludzie zawierają związki po to, żeby sami byli szczęśliwi. Optymalna jest sytuacja, w której obie osoby, starając się o swoje szczęście, zapewniają też szczęście drugiej osoby.

Zaś najgorsze są sytuacje, w których ktoś tworzy związek wbrew sobie - jedynie z myślą o innych:
- gdy ktoś wchodzi w związek z intencją zaspokojenia ambicji rodziców, którzy marzą o ślubie swojego dziecka i o wnukach, a zapominają o jego własnym szczęściu,
- gdy ktoś pozostaje na siłę w związku z alkoholikiem lub narkomanem samemu spadając na dno, ale cały czas "kochając" partnera i chcąc pomóc mu wyrwać się z nałogu,
- gdy ktoś pozostaje na siłę w związku z partnerem stosującym przemoc z myślą o dziecku, które "musi mieć dwoje rodziców".

Wszystkie te sytuacje prowadzą do cierpienia i nieszczęść. Związek ma sens tylko wtedy, gdy jest decyzją mającą na celu poprawienie jakości swojegogo życia i zapewnienia szczęścia sobie samemu.

Awatar użytkownika
Nightfall
pASjonat
Posty: 826
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Jakiego związku pragniecie?

Post autor: Nightfall » 16 gru 2017, 18:30

Ala muszę to powiedzieć, jak czytam Twoje posty, to widzę przed oczyma wyobraźni Mr Spock'a (nie forumowego, tylko serialowego) xD
Boże :shock: Im dłużej czytam te wymagania, to ja chyba zwrócę się na terapię do seksuologa, by zmienił mnie na seksualnego faceta i poszukam sympatycznej seksualnej dziewczyny :shock: :shock:
Ale myślisz, że obecnie seksualne dziewczyny mają małe wymagania? Z tego co słyszę od seksualnych koleżanek, to wymagania mają dość spore i koncentrują się szczególnie na zarobkach przyszłego partnera. Z tego co sobie posłuchałam, to wielkiej miłości w związku być nie musi (przynajmniej ze strony kobiety), wystarczy żeby facet zarabiał na tyle, żeby miał fajny samochód i mógł zabrać je z dwa razy w roku na zagraniczne wakacje. Powinien też dawać pieniądze na ich codzienne zachcianki. Bardzo przystojny być nie musi - wystarczy, żeby nie było wstydu z nim się gdzieś pokazać. Powinien też być dobrym mężem, ojcem i kochankiem. A jeszcze złotą rączką, która potrafi w domu wszystko naprawić. I wiele innych.

Nie chcę generalizować, bo aski i nie-aski są różne i szukają różnych partnerów, jednak podobne teksty nie raz słyszałam od seksualnych koleżanek :D

Awatar użytkownika
marzesobie
starszASek
Posty: 44
Rejestracja: 28 kwie 2017, 12:35

Re: Jakiego związku pragniecie?

Post autor: marzesobie » 17 gru 2017, 12:45

Chyba każdy człowiek czy as czy nie-as ma jakieś wymagania. W świecie seksualnym, też ludzie mają pewną wykreowaną wizję związku, i nie dotyczy ona tylko seksu... W sumie wystarczy poprzeglądać portale tzw. randkowe. Wielu panów tam ma poukładaną wizję swojego związku, często już w opisie , np blondynka, 165, miseczka co najmniej C, do tego musi umieć gotować i sprzątać, najlepiej żeby on został całym jej światem bo z koleżankami jak się jest w związku nie wypada się spotykać :) A panie to samo, przystojny brunet, z stabilną sytuacją życiową, tj. samochodem i niezłą pracą, który po pracy będzie pędził tylko do niej bo przecież wyjść na piwo bez niej nie wypada :)
Wymagania, wymaganiami a życie, życiem. Nikomu nie uda się spełnić wszystkiego, nigdy.

panna_x
bASyliszek
Posty: 1109
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Jakiego związku pragniecie?

Post autor: panna_x » 17 gru 2017, 15:43

Ja się zgadzam z Kerim, to jest czysty egoizm i wygodnictwo. Taka jestem. Nie umiałabym się poświęcać dla kogoś i nie chciałabym. Skoro więc wiem, jak jest, to nie szukam i nie tworzę związków. Wiem, że takich facetów jest mało, więc nie znajdę takiego, jak tamte dwie panie. Jedna z tych par się rozwodzi, bo kobieta zdradziła. I obie te pary są seksualne, więc to z asami nie ma nic wspólnego. Nie wiem, czy są BDSM, może mają i zwykły seks, a nie perwersyjny. Raczej chodzi o to, że w obu tych parach rządziły kobiety. Facetom jak widać, to pasowało, przecież mogli odejść. Ale w jednej z par, to widać kobieta się znudziła czy co i poszukała kogoś innego. A mąż źle to zniósł. Dlatego zostałam przy luźnej relacji LAT, która każdej stronie pasuje. :)

neko.
przedszkolASek
Posty: 8
Rejestracja: 17 gru 2017, 23:36

Re: Jakiego związku pragniecie?

Post autor: neko. » 20 gru 2017, 00:02

Ja z kolei mam bardzo duży problem z określeniem swoich "wymagań".

Z jednej strony wynika to pewnie z faktu, że po prostu nie wiem, czego chcę, a z drugiej strony może to być związane z moją niewyjaśnioną nieufnością wobec ludzi (i nie tylko ludzi, ale jeśli już chodzi o ludzi, to spośród wszystkich istot ludzkich najbardziej chyba nie ufam sobie, co jeszcze bardziej komplikuje sytuację).

Więc naturalnie, gdy tylko spotykam kogoś, kto wydaje mi się "idealny"*, to nie ufam ani tej osobie (przecież nie ma ludzi idealnych!), ani swojej ocenie tej osoby (przecież nie ma ludzi idealnych!).
*tu zaznaczam, że osoba postrzegana przeze mnie jako "idealna" zwykle nie jest osobą "klasycznie idealną" i zwykle nie potrafię nawet dokładnie określić, co mnie tak w danej osobie ujęło ("ujęło" to też nie jest odpowiednie słowo, ale nie wiem, jak inaczej to opisać) - kolejna komplikacja

Innymi słowy, określanie przeze mnie konkretnych wymagań nie ma sensu, bo gdybym spotkała osobę, która wydaje się je spełniać, to i tak bym nie uwierzyła.

Z trzeciej strony, "wymagania" wydają mi się trochę nienaturalne. Przecież nie mamy takich "wymagań" co do swoich przyjaciół lub innych bliskich osób (chyba że całe życie żyję w kłamstwie, czego nie wykluczam).
Gdy kogoś poznajemy "w realnym świecie" (ale nie tylko), na początku nic o sobie nie wiemy i tak dopiero z czasem odkrywamy, jak bardzo się różnimy od tych naszych przyjaciół / znajomych /itp. Ale wtedy już ci przyjaciele są "nasi" więc zwykle albo ich akceptujemy (bo oni są jacy są i raczej się nie zmienią) albo przemilczamy pewne kwestie (bo oni są jacy są itd.). Oczywiście nie dotyczy to skrajnych sytuacji (np. gdy nagle zdajemy sobie sprawę, że ktoś może być ciężkim przypadkiem psychopaty).

Jednak bez względu na powyższe rozterki, ogólnie trochę zazdroszczę ludziom, którzy wiedzą, czego chcą. I nie tylko w związkach, ale w różnych sferach życia. Bo ja naprawdę nigdy nie wiem. Albo nie jestem pewna. Albo czekam, co z tego wyjdzie.

panna_x
bASyliszek
Posty: 1109
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Jakiego związku pragniecie?

Post autor: panna_x » 20 gru 2017, 08:38

Wymagania są naturalne, bo inaczej każdy mógłby być z każdym, a tak nie jest. Jednak każdy czegoś tam chce, w mniejszym lub większym zakresie. Albo odwrotnie, wie, czego nie chce, ale to też są jakieś wymagania, zakresy, w których można się poruszać. Co do przyjaciół, też decydują jakieś wymagania ( może nieuświadomione), bo inaczej moglibyśmy przyjaźnić się z każdym, a tak nie jest, ani w szkole, ani na studiach, w pracy czy gdzie indziej. Może to nie są wymagania w formie sprecyzowanej listy, że ktoś musi być taki a taki. Nikt tak nie zakłada. Raczej tworzy się to naturalnie, ktoś nam pasuje i zaczynamy dążyć do podtrzymywania i pogłębiania relacji przyjacielskiej. Po prostu w rozmowach się okazuje, że ktoś jest fajny, dobrze się czujemy w towarzystwie tej osoby. Myślę, że to jest ten podstawowy wymóg do zawarcia przyjaźni czy koleżeństwa- że dobrze się czujemy z tą osobą. Zwykle dobrze się czujemy z kimś, kto ma podobne zainteresowania,wiek, poglądy czy poczucie humoru- im więcej wspólnego, tym naturalniej to przychodzi. Jakoś nie wyobrażam sobie znajomości imprezowicza, który skończył ledwo gimnazjum z osobą w średnim wieku, z doktoratem i która jest domatorem :)Oczywiście, są też różnice między nami, różnimy się od przyjaciół, ale w zakresie, który nam nie przeszkadza, jesteśmy w stanie to zaakceptować, przymknąć oko. Nie powinny być zbyt duże te różnice, bo z mojego doświadczenia wynika, że im większe różnice, tym mniejsze szanse na znajomość.
Co do wymagań wobec bliskich, oczywiście, że takie są. Rodzice często mają swoją wizję, marzenia wobec dzieci- że będą grzeczne, mądre, dobrze się uczyć, skończą studia, dostaną dobrą pracę, założą rodzinę, dadzą im wnuki. Nikt nie zakłada, że dziecko będzie bezrobotną starą panną czy rozwodnikiem albo sprzątaczką za najniższą stawkę. Mam koleżankę, która mimo 2 mgr i podyplomówki jest bez pracy, a wysłała 1000 cv. Mieszka z rodzicami, no i ich to powoli dobija, mama jej już wypomina, że jest na jej utrzymaniu itd. Więc to bezwarunkowe akceptowanie jest moim zdaniem mitem. Wszyscy mają jakieś oczekiwania, tylko jak dziecko ich nie spełni, to co zrobić, nie wyrzekną się go, nie zerwą więzi, po prostu jest jak jest i tak żyją. A jak nie spełnia partner/ka czy mąż/żona to łatwo o rozwód, i dużo ludzi go wybiera, kiedy przestaje się układać.

neko.
przedszkolASek
Posty: 8
Rejestracja: 17 gru 2017, 23:36

Re: Jakiego związku pragniecie?

Post autor: neko. » 20 gru 2017, 20:43

Może na tym polega mój problem, że mi się wydaje, że mogłabym się przyjaźnić prawie z każdym, dopóki ten ktoś nie jest do mnie jakoś bardzo negatywnie nastawiony. Bo ogólnie nie mam problemu z ludźmi bardzo ode mnie różnymi, a nawet mnie ciekawi, dlaczego oni są jacy są i skąd im się to wzięło. I często się okazuje, że ludzie, do których na początku czuję jakiś dystans, zyskują przy bliższym poznaniu. Tak poznałam jedną z mich najlepszych przyjaciółek. Różni nas naprawdę dużo, np. ona ma bardzo silną osobowość, a ja wręcz przeciwnie (na początku nawet się jej bałam - to było lata temu) i mamy bardzo różne poglądy na wiele kwestii, ale jakoś to przetrwało do dziś. Poczucie humoru też mamy trochę inne, ale obie jakieś mamy, więc potrafimy się śmiać nawzajem ze swoich żartów.

Moje podejście może tez wynikać z tego, że zwykle naprawdę ciężko jest mi znaleźć ludzi bardzo podobnych do mnie. To oczywiście jest fajna opcja, gdy patrzymy na życie w ten sam sposób, ale czasami gdy jest się tak bardzo podobnym, to kończy się na ciągłym przytakiwaniu sobie nawzajem (w czym oczywiście też nie ma nic złego), ale fajnie jest gdy wtedy pojawi się ktoś jeszcze, kto trochę zamiesza.

Jeśli chodzi o marzenia rodziców dotyczące dzieci - z mojej perspektywy to bardziej polega na tym, że rodzice zwykle chcą, żeby ich dzieci były szczęśliwe. Jeśli coś jest nie tak, to się martwią i próbują (mniej lub bardziej umiejętnie) pomóc. Jeśli nie wiedzą jak (a często nie wiedzą), to mogą tylko pogorszyć sytuację, a dzieci mogą odebrać to właśnie jako nierealne "wymagania" czy wyrzuty ze strony rodziców. Oczywiście nie wykluczam, że są też "straszni" rodzice, tacy z bardzo roszczeniowym podejściem, ale to chyba raczej wyjątki.

panna_x
bASyliszek
Posty: 1109
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Jakiego związku pragniecie?

Post autor: panna_x » 21 gru 2017, 10:42

Moim zdaniem rodzice chcą, żeby dzieci były szczęśliwe, ale w sposób, który oni uważają za szczęście. Mają swoją wizję tego szczęścia i starają się ją narzucić. Co do koleżanki z silną osobowością, to może zadziałała tu zasada komplementarności potrzeb- dopasowują się ludzie na zasadzie przeciwieństw, bo uzupełniają sobie nawzajem te potrzeby np osoba bardzo dominująca i uległa albo opiekuńcza-niezaradna. W związkach też ta zasada może występować.
Ja nie miałam na myśli przytakiwania sobie we wszystkim, tylko więcej podobieństw niż różnic. Łatwiej z kimś bardziej podobnym niż innym od nas. Choćby kulturowo ta osoba jest podobna, w sensie jest z tego samego kręgu kulturowego. Wiek też ma znaczenie, nastolatki kolegują się ze sobą, ciężko by mi było wyobrazić sobie koleżeństwo osoby koło 30+ z nastolatkiem. Tak samo nie bardzo widzę koleżeństwo osoby w naszym wieku np z dużo starszą osobą, po 60-ce. Poglądy mogą się różnić, zależy czego dotyczą i jak się podchodzi do tych różnic. Jeśli kończyłoby się to próbami przekonywania siebie nawzajem, polemikami, to nie wróżę długiej znajomości. Mogą być różne, jeśli tych kwestii nie porusza się za często bądź któraś ze stron wycofuje się z dyskusji i przyjmuje zasadę, że ok, masz takie a nie inne poglądy, to przyjmuję do wiadomości, ja mam inne i nie gadamy o tym. Jest nawet taki żart, że chcesz mieć przyjaciół, to nie gadaj o pieniądzach, religii i polityce. Jak widać, to są łatwe punkty zapalne w relacjach z ludźmi. Oczywiście, prawdziwie zaufany przyjaciel, powinien znać nasze zdanie i je szanować, a my jego. Ale gdy kogoś poznajemy, jeszcze nie wiemy, czy będzie tym przyjacielem, na początku to zwykłe koleżeństwo. Ja np mam koleżankę, która się różni ode mnie, bo jest religijna, ma męża i dzieci, i chciała mieć życie rodzinne, ceni tradycyjne wartości. Ale to się udaje dlatego, że nie przekonuje mnie do swojego stylu życia, w przeciwieństwie do jej męża, który chce mnie nawrócić na swoją wiarę.
Gdy ktoś ma całkiem inne poglądy i będzie nas ciągle pouczał, nawracał czy dogryzał, i musi mieć zawsze inne zdanie niż my, to się robi na dłuższą metę wkurzające. Dlatego ja nie za bardzo wierzę w koleżeństwo np między osobą bardzo wierzącą a ateistą, liberałem a socjalistą itd. A możesz napisać, czego dotyczą u Was te różnice? Bo jak np jedno lubi sport, a drugie modę, nie ma problemu- można pogadać o swoich zainteresowaniach, nawet jak są inne. Każde opowie coś tam od siebie, drugie dopyta, żeby pociągnąć rozmowę i też można pogadać fajnie.

satyamevajayate
mASełko
Posty: 131
Rejestracja: 12 lip 2013, 19:28

Re: Jakiego związku pragniecie?

Post autor: satyamevajayate » 26 gru 2017, 17:09

Już nawet nie pamiętam, czy pisałam coś w tym wątku. Tak czy owak, aktualizuję - dowiedziałam się czegoś nowego o sobie :).

Związku nie pragnę, bo to zbyt wielkie słowo. Zarówno "związek" jak i "pragnąć". Wymieniłabym te słówka na "relacja" i "chcieć".
Chcę mieć bliższe relacje z mężczyznami. Interesują mnie oni jako całość, jako OSOBY, a zatem nie tylko w tej samczej odsłonie. Stąd niechętnie podchodzę do randek, bo randki stawiają nas w roli mężczyzna - kobieta. Rozpoczynają się od flirtów i są mocno warunkowe.

Chciałabym kogoś:
- ciepłego, wrażliwego, dumnego, pewnego siebie, z zasadami (ale nie gorliwego katolika), o wysokiej samoocenie ale nie aroganta. Ciepłego względem ludzi i względem zwierząt. Nie mizantropa, nie mizogina. Mądrego, inteligentnego o ciekawej osobowości, czyli nie owieczkę która lezie za tłumem ale nie wie, dlaczego i po co.
- przystojnego, zadbanego, wysportowanego, bez dużej nadwagi i garba ;).

Nie jest mi obojętny też stosunek do mnie:
muszę być dla kogoś strzałem w 10 a nie z braku laku, zapchajdziurą.
Edit: mój potencjalny Ukochany nie może przywiązywać zbyt dużej wagi do ładnych lasek. Nawet gdy jego status i całokształt pozwalają na zdobycie takiej atencyjnej niuni-modeleczki, dobrze by było, gdyby potrafił solidarnie utrzeć jej nosa i WOLAŁ kobiety z sąsiedztwa. Nieidealne. Ślinotok na widok modelki i robienie z siebie przed taką pajaca jest odrażające. Tak samo jak wybieranie do związku laski, którą się ocenia na jakieś 3-7/10. Żenada. Przerażają mnie te samcze błazenady wobec modelek. A one... wiedzą dobrze, że wystarczy by kiwnęły palcem. Co za atawizmy pfff. Czy można być na to odpornym? Ja jestem odporna na Iglesiasów ale z mężczyznami jest nieco gorzej.

MrSpock
ASiołek
Posty: 67
Rejestracja: 13 gru 2015, 10:45

Re: Jakiego związku pragniecie?

Post autor: MrSpock » 26 gru 2017, 18:14

Najlepiej jest wtedy jeśli para dopasowuje swoje potrzeby seksualne do tej osoby w parze, która ma mniejsze potrzeby.

Najważniejsze jest wyrażanie uczuć, bo z tym jest bardzo duży problem. Trudno znaleźć osoby uczuciowe, które chcą się spotykac żeby wyrażać sobie uczucia w jakiejkolwiek formie, nawet przyjaźni. Tak statystycznie oceniam to na mniej niż jeden procent ludzi którzy tego potrzebują. Ludzie po prostu nie mają potrzeby wyrażania sobie nawzajem uczuć i przez to jest tak ciężko bo ludzie nie mają bliskich osób. Jest o wiele łatwiej wszystko robić jak się ma w kimś oparcie.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości