Strona 8 z 8

Re: Czego nie zaakceptujecie u przyszłego partnera?

: 8 lut 2019, 20:46
autor: Anusia Borzobohata
Nie sądzę by mi kiedykolwiek przyszło mieć partnera ale oczyma wyobraźni widzę (a w tym przypadku raczej nie widzę) go tak:

1. Nie łysy ;) Uwielbiam włosy (te na głowie), gęste, mogą być długie, a najlepiej kręcone :)

2. Bez cech troglodyty typu krzaczaste brwi, szerokie łuki brwiowe, niskie pochyłe czoło, płaska potylica, brak szyi, beczułkowata budowa ciała.
Wolę delikatną urodę.

3. W grę nie wchodzi ani dewocja, ani wojujący ateizm. Uważam że człowiek mądry jest człowiekiem otwartym na dialog i skłonnym do zmiany poglądów na bazie logicznych argumentów. Poza tym sfera duchowa interesuje mnie na tyle, że nie chciałabym w tym obszarze zmagać się z "betonem".

4. Nie zaakceptuję narcyzmu ani silnego egocentryzmu. Muszę czuć, że jestem w tej relacji podmiotem,a nie przedmiotem.

5. Bez burzliwej przeszłości seksualnej (chodzi mi w szczególności o tzw. seks bez zobowiązań). W ogóle najlepiej żeby nie miał zbyt wysokiego libido.

6. Raczej nie ekstrawertyk i nie osoba dla której życie rodzinne stanowi wielką wartość.

7. Raczej nie ktoś w stylu "wiecznie zabiegany z tysiącem pomysłów na minutę". Do nawiązania głębokiej relacji potrzebny jest czas, zatem brak czasu dyskwalifikuje. Nie chodzi jednak o to by ta osoba spędzała ze mną każdą wolną chwilę, szczególnie że z natury jestem samotnikiem. Zależy mi raczej na "bliskości duchowej", choćby i na odległość.

8. Myślę, ze trudno byłoby mi rozmawiać z osobą, której zainteresowania krążą jedynie wokół sportu. Potrzebuję też strawy umysłowej.

9. Chyba trudno też by mi było zaakceptować regularne spożywanie śmieciowego jedzenia.

10. Alkohol i inne używki w nadmiernych ilościach również odpadają.

To tak w skrócie o człowieku, który nie istnieje :)

Re: Czego nie zaakceptujecie u przyszłego partnera?

: 9 lut 2019, 08:26
autor: panna_x
Anusia Borzobohata pisze:
8 lut 2019, 20:46
Nie sądzę by mi kiedykolwiek przyszło mieć partnera ale oczyma wyobraźni widzę (a w tym przypadku raczej nie widzę) go tak:

1. Nie łysy ;) Uwielbiam włosy (te na głowie), gęste, mogą być długie, a najlepiej kręcone :)

2. Bez cech troglodyty typu krzaczaste brwi, szerokie łuki brwiowe, niskie pochyłe czoło, płaska potylica, brak szyi, beczułkowata budowa ciała.
Wolę delikatną urodę.

3. W grę nie wchodzi ani dewocja, ani wojujący ateizm. Uważam że człowiek mądry jest człowiekiem otwartym na dialog i skłonnym do zmiany poglądów na bazie logicznych argumentów. Poza tym sfera duchowa interesuje mnie na tyle, że nie chciałabym w tym obszarze zmagać się z "betonem".

4. Nie zaakceptuję narcyzmu ani silnego egocentryzmu. Muszę czuć, że jestem w tej relacji podmiotem,a nie przedmiotem.

5. Bez burzliwej przeszłości seksualnej (chodzi mi w szczególności o tzw. seks bez zobowiązań). W ogóle najlepiej żeby nie miał zbyt wysokiego libido.

6. Raczej nie ekstrawertyk i nie osoba dla której życie rodzinne stanowi wielką wartość.

7. Raczej nie ktoś w stylu "wiecznie zabiegany z tysiącem pomysłów na minutę". Do nawiązania głębokiej relacji potrzebny jest czas, zatem brak czasu dyskwalifikuje. Nie chodzi jednak o to by ta osoba spędzała ze mną każdą wolną chwilę, szczególnie że z natury jestem samotnikiem. Zależy mi raczej na "bliskości duchowej", choćby i na odległość.

8. Myślę, ze trudno byłoby mi rozmawiać z osobą, której zainteresowania krążą jedynie wokół sportu. Potrzebuję też strawy umysłowej.

9. Chyba trudno też by mi było zaakceptować regularne spożywanie śmieciowego jedzenia.

10. Alkohol i inne używki w nadmiernych ilościach również odpadają.

To tak w skrócie o człowieku, który nie istnieje :)
Anusia mamy dużo wspólnych punktów :)
ja też nie zaakceptuję osoby religijnej ani wojującego ateisty, osoby pijącej ( choć sama alkohol lubię), osoby o rozbieżnych z moimi zainteresowaniach, więc amator sportu czy gracz komputerowy by odpadł, dla mnie też ważne jest szersze spektrum wiedzy/zainteresowań, dlatego jak mówiłam, dla mnie minimum to matura, nie chciałabym też kogoś wiecznie zabieganego- dwa etaty albo coś w tym stylu, lub oczekującego, że przynajmniej solidna praca w domu, taki co nie usiedzi 5 minut z przymusem niemarnowania czasu bo ja jestem leniwa i lubię wygodę, nie lubię się przemęczać i nie chciałabym żeby wymagać ode mnie pracowitości czy zaangażowania w prace domowe

Re: Czego nie zaakceptujecie u przyszłego partnera?

: 9 lut 2019, 09:18
autor: Anusia Borzobohata
panna_x pisze:
9 lut 2019, 08:26

Anusia mamy dużo wspólnych punktów :)
Byłoby pięknie gdybyśmy obie poszukiwały związków homoromantycznych :D
Ale (chyba) tak nie jest? ;)

Re: Czego nie zaakceptujecie u przyszłego partnera?

: 9 lut 2019, 09:31
autor: panna_x
Anusia Borzobohata pisze:
9 lut 2019, 09:18
panna_x pisze:
9 lut 2019, 08:26

Anusia mamy dużo wspólnych punktów :)
Byłoby pięknie gdybyśmy obie poszukiwały związków homoromantycznych :D
Ale (chyba) tak nie jest? ;)

Po prostu mnie zaskoczyło, że ktoś ma tak zbieżne z moimi oczekiwania czy podobny ideał partnera, myślałam, że tylko ja tak mam :)

Re: Czego nie zaakceptujecie u przyszłego partnera?

: 10 lut 2019, 20:23
autor: BardzoLittle
Anusia Borzobohata pisze:
8 lut 2019, 20:46
Nie sądzę by mi kiedykolwiek przyszło mieć partnera ale oczyma wyobraźni widzę (a w tym przypadku raczej nie widzę) go tak:

1. Nie łysy ;) Uwielbiam włosy (te na głowie), gęste, mogą być długie, a najlepiej kręcone :)

2. Bez cech troglodyty typu krzaczaste brwi, szerokie łuki brwiowe, niskie pochyłe czoło, płaska potylica, brak szyi, beczułkowata budowa ciała.
Wolę delikatną urodę.

3. W grę nie wchodzi ani dewocja, ani wojujący ateizm. Uważam że człowiek mądry jest człowiekiem otwartym na dialog i skłonnym do zmiany poglądów na bazie logicznych argumentów. Poza tym sfera duchowa interesuje mnie na tyle, że nie chciałabym w tym obszarze zmagać się z "betonem".

4. Nie zaakceptuję narcyzmu ani silnego egocentryzmu. Muszę czuć, że jestem w tej relacji podmiotem,a nie przedmiotem.

5. Bez burzliwej przeszłości seksualnej (chodzi mi w szczególności o tzw. seks bez zobowiązań). W ogóle najlepiej żeby nie miał zbyt wysokiego libido.

6. Raczej nie ekstrawertyk i nie osoba dla której życie rodzinne stanowi wielką wartość.

7. Raczej nie ktoś w stylu "wiecznie zabiegany z tysiącem pomysłów na minutę". Do nawiązania głębokiej relacji potrzebny jest czas, zatem brak czasu dyskwalifikuje. Nie chodzi jednak o to by ta osoba spędzała ze mną każdą wolną chwilę, szczególnie że z natury jestem samotnikiem. Zależy mi raczej na "bliskości duchowej", choćby i na odległość.

8. Myślę, ze trudno byłoby mi rozmawiać z osobą, której zainteresowania krążą jedynie wokół sportu. Potrzebuję też strawy umysłowej.

9. Chyba trudno też by mi było zaakceptować regularne spożywanie śmieciowego jedzenia.

10. Alkohol i inne używki w nadmiernych ilościach również odpadają.

To tak w skrócie o człowieku, który nie istnieje :)
Wyjdę na zakochanego w sobie, ale spełniam te warunki. :P Może używek nieco nadużywam, ale to głównie dlatego że siedzę głównie w samotności.

Re: Czego nie zaakceptujecie u przyszłego partnera?

: 10 lut 2019, 20:33
autor: Anusia Borzobohata
BardzoLittle pisze:
10 lut 2019, 20:23
Wyjdę na zakochanego w sobie, ale spełniam te warunki. :P Może używek nieco nadużywam, ale to głównie dlatego że siedzę głównie w samotności.

Cudownie! Czuję się zakochana :P