Związek z seksualną osobą nie dałby mi szczęścia

Forum dla dyskusji o rozmaitych związkach: as + as, as + nie-as...i wszystko pomiędzy.
davina
starszASek
Posty: 43
Rejestracja: 20 maja 2016, 10:34

Związek z seksualną osobą nie dałby mi szczęścia

Post autor: davina » 22 maja 2016, 20:08

Opowiem Wam w skrócie o moim problemie. Dopiero niedawno odkryłam, że właściwie nigdy nie kierowało mną libido kiedy podobał mi się jakiś facet. Kiedy kończyłam podstawówkę to moje koleżanki zaczęły się oglądać za chłopakami a ja dla zgrywów łaziłam razem z nimi pod jakąś klasę lub na boisko ale nie rozumiałam czym się tak jarały. Przez te wszystkie lata nie udało mi się rozpocząć związku z żadnym facetem. Do niedawna zastanawiałam się dlaczego. Zrozumiałam, że zawsze czuję dyskomfort w ich obecności i po prostu nigdy nie czuję się przy nich bezpiecznie. Zawsze czułam się przy nich jak króliczek zamknięty w klatce z wygłodniały wilkiem. Kiedy jakiś chłopak zaczynał seksualne aluzje to miałam ochotę uciekać. Nigdy nie umiałam się odnaleźć w tych powalonych relacjach damsko-męskich. Jakieś wzbudzanie zainteresowania przez udawanie niedostępnej, zastanawianie się czy on chce tylko jednego czy nie. To dozowanie wszystkiego w trakcie rozmowy by nie przekroczyć granic i nie rozochocić chłopaczyny lub zbytnio nie zniechęcić. Sama myśl o seksie z mężczyzną wzbudza we mnie niepokój. Jak tak czytałam lub słuchałam jak lubią seks analny i oralny i co tam jeszcze to mnie odrzucało. Sorry, że to napiszę ale hetero faceci, zwłaszcza z dużym libido są dla prymitywni i mają problemy z myśleniem. Przez to, że tak drażni mnie ich zachowanie to zawsze wchodziłam z nimi w konflikty na różnych forach. Żebyście widzieli jakie rzeczy oni wypisywali na innych forach. Przeraziło mnie to bo nie sądziłam, że długo wstrzymywany popęd płciowy może powodować takie zezwierzęcenie. Rozważałam nawet związek z kobietą ale nie jestem lesbijką. Nie chciałabym zranić takiej kobiety ale też oszukiwałabym samą siebie. Mam co prawda skłonności biseksualne bo podobają mi się wizualnie kobiety. Nawet nie przerażałaby mnie bliskość z nimi tak jak z mężczyznami. Zawsze szukałam w związku docenienia mnie jako osoby. Kiedy mężczyzna wyznaje uczucia i wychwala tylko Twój wygląd to robi się przykro bo czujesz się jak obiekt seksualny i rzecz. Miałam zawsze obawy, że będę tylko malowaną lalą dla faceta i że będzie ze mną tylko ze względu na pociąg fizyczny i seks. Sami pewnie wiecie, że tacy jak my mają z tym przekichane bo inni nie rozumieją takich rzeczy. Kiedyś taki burak napisał mi, że jak mi tak przeszkadza, że podniecam faceta to powinnam sobie wziąć impotenta :roll: Przezabawne po prostu ale tak - najlepszy byłby facet (albo nawet kobieta) , który nie potrzebuje seksu.

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1625
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Związek z seksualną osobą nie dałby mi szczęścia

Post autor: Keri » 23 maja 2016, 14:36

davina ;) Mówisz dokładnie to samo jak ja odbieram to wszystko w kwestii relacji męsko-damskiej. Te gry, niedomówienia, gesty.

Ja od podstawówki obserwowałem to jakby z boku. Jak już się pojawiały pierwsze zainteresowania 5-6 klasa to mówiłem: "tak mam osobę która mi się podoba". W gimnazjum gdy zaczęła się już zmiana hormonalna i biologicznie stawałem się właśnie seksualnym facetem to patrzyłem na swój organizm ze zdziwieniem co się z nim dzieje. Jakieś niespotykane wytryski :oops: itd. Nie ogarniałem tego i nie wiedziałem nic.

Rozmowy i w gimnazjum i w liceum były dla mnie nudne i mało ciekawe gdy od magazynów z gołymi "babami" rozmowy przechodziły na tematy prezerwatyw w liceum.

Samo podrywanie itd. też było dla mnie czarną magią. Te niuanse. Bardziej wyuczony jestem niż to "czuję". Bo gdybym czuł podnietę i zainteresowanie tym to by to szło naturalnie pewnie. Tak to jest drętwo.

To też forma szacunku, akceptacji 8) Oczywiście ciężko wyznać uczucia :roll: ale też ciężko stwierdzić czy to jest u nas na poważnie czy też nie. Zresztą jeśli obie osoby według mnie się kochają to wiedzą bez mówienia. Mnie kobiety starsze chwalą mój wygląd i czuje się wkurwiony :x Nie znają mnie i nic o mnie nie widzą a pi**ą takie rzeczy :x

satyamevajayate
mASełko
Posty: 133
Rejestracja: 12 lip 2013, 19:28

Re: Związek z seksualną osobą nie dałby mi szczęścia

Post autor: satyamevajayate » 23 maja 2016, 21:11

Ja również wykluczam mężczyzn z dużym libido. Często to właśnie oni zwracają ogromną uwagę na wygląd (w takich momentach się cieszę, że mam malutki biust, bo nie przyciągam ero-ameb :lol: ). Żywię nadzieję, że ludzi z umiarkownym popędem jest na tyle dużo, że każdy z Was sobie kogoś znajdzie. Powodzenia

davina
starszASek
Posty: 43
Rejestracja: 20 maja 2016, 10:34

Re: Związek z seksualną osobą nie dałby mi szczęścia

Post autor: davina » 23 maja 2016, 21:20

Keri pisze:davina ;) Mówisz dokładnie to samo jak ja odbieram to wszystko w kwestii relacji męsko-damskiej. Te gry, niedomówienia, gesty.

Ja od podstawówki obserwowałem to jakby z boku. Jak już się pojawiały pierwsze zainteresowania 5-6 klasa to mówiłem: "tak mam osobę która mi się podoba". W gimnazjum gdy zaczęła się już zmiana hormonalna i biologicznie stawałem się właśnie seksualnym facetem to patrzyłem na swój organizm ze zdziwieniem co się z nim dzieje. Jakieś niespotykane wytryski :oops: itd. Nie ogarniałem tego i nie wiedziałem nic.

Rozmowy i w gimnazjum i w liceum były dla mnie nudne i mało ciekawe gdy od magazynów z gołymi "babami" rozmowy przechodziły na tematy prezerwatyw w liceum.

Samo podrywanie itd. też było dla mnie czarną magią. Te niuanse. Bardziej wyuczony jestem niż to "czuję". Bo gdybym czuł podnietę i zainteresowanie tym to by to szło naturalnie pewnie. Tak to jest drętwo.

To też forma szacunku, akceptacji 8) Oczywiście ciężko wyznać uczucia :roll: ale też ciężko stwierdzić czy to jest u nas na poważnie czy też nie. Zresztą jeśli obie osoby według mnie się kochają to wiedzą bez mówienia. Mnie kobiety starsze chwalą mój wygląd i czuje się wkurwiony :x Nie znają mnie i nic o mnie nie widzą a pi**ą takie rzeczy :x
To tak samo jak ja to odczuwałam. Jeden, drugi kolega chrzanił, że się zabujał. A co oni do cholery o mnie wiedzieli? Dopiero niedawno zdałam sobie sprawę, że wielu ludzi to pustaki, interesujące się tylko wyglądem. Nie wiem jak to będzie w przyszłości bo przez takie coś strasznie trudno się otworzyć do drugiego człowieka. Masz wrażenie, że taka osoba nigdy by tego nie zrozumiała i że gadanie poszłoby na marne. Czasami się zastanawiałam.. Nie, ja jestem pewna, że relacja z heteroseksualnym, seksualnym mężczyzną byłaby pusta i nic by nie wniosła do mojego życia. Martwi mnie tylko jak to będzie wyglądało u mnie w przyszłości bo ja nie chcę być sama jak palec. Nie widzę jakoś tej przyszłości kolorowo.

satyamevajayate pisze:Ja również wykluczam mężczyzn z dużym libido. Często to właśnie oni zwracają ogromną uwagę na wygląd (w takich momentach się cieszę, że mam malutki biust, bo nie przyciągam ero-ameb :lol: ). Żywię nadzieję, że ludzi z umiarkownym popędem jest na tyle dużo, że każdy z Was sobie kogoś znajdzie. Powodzenia
Dokładnie. Najbardziej nienawidzę takich samców alfa. Takich typowych jaskiniowców. Ja jednak nie chcę kogoś nawet z umiarkowanym popędem. Taka osoba nigdy nie zrozumie mojej sytuacji. Boże, jak dzisiaj byłam w sklepie i jak widziałam jak ci faceci mnie obcinali od góry do dołu ( bo jest ciepło i już człowiek nosi krótkie gadki) to mnie szlag trafiał. Najbardziej mnie odraża jak taki tatulek z wózkiem i kobieta przy boku się ogląda. Oni najczęściej to robią. To po diabła zakładają rodziny jak im tak tęskno za fajnym mięskiem? Oj, na innym forum to już by się na mnie rzucili za takie teksty. Nienawidzą jak krytykuje ich żenujące zachowanie.

satyamevajayate
mASełko
Posty: 133
Rejestracja: 12 lip 2013, 19:28

Re: Związek z seksualną osobą nie dałby mi szczęścia

Post autor: satyamevajayate » 23 maja 2016, 21:41

Nie wzbudzam ochów i achów ciałem, choć czasem jakiemuś maczo wyrwie się "wow" gdy akurat mam krótką spódnicę. Trochę Ci zazdroszczę perspektywy, davina. Chciałabym być piękną i pociągającą seksualnie kobietą przez jeden dzień, tylko po to, by w pełni poczuć ten fenomen.To absurdalne, bo jestem przeciwko seksowi a jednak brakuje mi tej atawistycznej atencji samców.

Awatar użytkownika
ColdChris
pASibrzuch
Posty: 228
Rejestracja: 20 sie 2015, 12:51
Lokalizacja: Poznań

Re: Związek z seksualną osobą nie dałby mi szczęścia

Post autor: ColdChris » 23 maja 2016, 22:30

Ja bym obstawiał, że głównym problemem nie jest naturalny (aczkolwiek zgodzę się - zachowanie często dość ordynarne, bezczelne i chamskie) odruch samczy. Raczej brak wiary w rodzaj męski, wrzucanie wszystkich do jednej szufladki w związku z Twoim niszowym odczuciem co do sfery seksualnej ;)
Seek not the paths of the ancients; Seek that which the ancients sought

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1625
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Związek z seksualną osobą nie dałby mi szczęścia

Post autor: Keri » 23 maja 2016, 22:34

Dziewczyny ale sądzicie, że tylko kobiety Aski to mają?

Ja przez innych jestem traktowany jako przystojny facet. Wiele słyszę do ojca, ze się mną interesują ale mnie to mało obchodzi, wręcz denerwują takie dziewczyny, które ukradkiem się gapią i się chichrają.. Ja się zastanawiam tylko jaki to jest powód negatywny czy pozytywny.

Zresztą dziewczyny też nie lepsze z tymi pustakami.. One też są psute i ciągle męskie tyłki albo klata xD Jak ja jestem na czacie to ciągle albo zachwyty na temat koreańskich boybandów, aktorów albo innych gwiazdorów... Ale w szkole też takie ochy i achy były... Wszyscy tylko na wygląd. Ale wygląd przemija przecież. Z charakterem osobą się później żyje.

davina
starszASek
Posty: 43
Rejestracja: 20 maja 2016, 10:34

Re: Związek z seksualną osobą nie dałby mi szczęścia

Post autor: davina » 23 maja 2016, 23:42

satyamevajayate pisze:Nie wzbudzam ochów i achów ciałem, choć czasem jakiemuś maczo wyrwie się "wow" gdy akurat mam krótką spódnicę. Trochę Ci zazdroszczę perspektywy, davina. Chciałabym być piękną i pociągającą seksualnie kobietą przez jeden dzień, tylko po to, by w pełni poczuć ten fenomen.To absurdalne, bo jestem przeciwko seksowi a jednak brakuje mi tej atawistycznej atencji samców.
Uwierz mi, że nie ma czego. Człowiek się czuje jak małpka w zoo. Nie wiem na ile i ilu samcom się podobam bo się tym nie interesuje ale czasem to po prostu się widzi. Faceci nie są zbyt subtelni z tym gapieniem się. Jak byłam na domówce u koleżanki to miałam ochotę przywalić takiemu typowi, który ciągle zerkał na mój biust. Inne dziewczyny też to mają więc o co tyle szumu? :roll:
ColdChris pisze:Ja bym obstawiał, że głównym problemem nie jest naturalny (aczkolwiek zgodzę się - zachowanie często dość ordynarne, bezczelne i chamskie) odruch samczy. Raczej brak wiary w rodzaj męski, wrzucanie wszystkich do jednej szufladki w związku z Twoim niszowym odczuciem co do sfery seksualnej ;)
Czyli sugerujesz mi coś w rodzaju mizoandrii? Cóż, nic nie poradzę, że mnie to drażni i sprawia dyskomfort.
Keri pisze:Dziewczyny ale sądzicie, że tylko kobiety Aski to mają?

Ja przez innych jestem traktowany jako przystojny facet. Wiele słyszę do ojca, ze się mną interesują ale mnie to mało obchodzi, wręcz denerwują takie dziewczyny, które ukradkiem się gapią i się chichrają.. Ja się zastanawiam tylko jaki to jest powód negatywny czy pozytywny.

Zresztą dziewczyny też nie lepsze z tymi pustakami.. One też są psute i ciągle męskie tyłki albo klata xD Jak ja jestem na czacie to ciągle albo zachwyty na temat koreańskich boybandów, aktorów albo innych gwiazdorów... Ale w szkole też takie ochy i achy były... Wszyscy tylko na wygląd. Ale wygląd przemija przecież. Z charakterem osobą się później żyje.
No właśnie. Co kiedy wygląd przeminie? A to, że ludzie się rozstają albo wymieniają na młodszy model kogoś..
Mnie to zawsze odrzucało ale większość ludzi uważa, że się bulwersuje nie wiadomo czym. Pewnie dla nich to norma bo tak samo postępują. W sumie to racja z tymi pannami. Bywam na tumblrze i widzę jak się małolaty albo dojrzałe kobiety jarają jakimiś aktorami, piosenkarzami. Widzę, że też się interesujesz azjatycką kulturą. Z tego co zauważyłam to Koreańczycy nie cierpią kiedy biała kobieta jest fanką kpopu i kdram. Zanim tego nie wiedziałam to wspomniałam znajomemu z Korei, że podobała mi jedna kdrama a on był tym faktem ,,zawiedziony''. W sumie to była to dla mnie taka ciekawostka i już mi się znudziły dramy bo drażnił mnie podział ról i ta ich twarda hierarchia w społeczeństwie.

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1625
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Związek z seksualną osobą nie dałby mi szczęścia

Post autor: Keri » 24 maja 2016, 11:17

Część tutaj panów jest zawiedziona swoim byciem tym kim są. Tylko ja im się dziwię co chcą zmienić? Stać się seksualni? To się wiąże z samym byciem. Jeśli od początku mieli trudności w czuć się w tą grę z dziewczynami/kobietami, to jak przebiegają te relacje to będzie im fatalnie.

davina to samo ja się czuję w kwestii tych ochów i achów. Wkurwiające to jest :x Czasami myślę, że lepiej by było być jak Hogata :lol: z taką dużą naroślą na nosie :lol:

satyamevajayate
ludzie tylko zaczną cię oceniać pod względem wizualnym i dużo od Ciebie oczekiwać nie wiadomo czego. Zresztą ja mam tylko problem z rozmową z taka dziewczyną która ma maślane oczęta :roll: Inni faceci pewnie by mi zazdrościli ale ja chcę pogadać :roll: niż szpanować, flirtować, kozaczyć itd. :x

davina mam na czacie zachwycające się chłopcami ;) I dramy też oglądają. Co do mnie to temat na gdzie indziej :P Ale ja miałem więcej koleżanek od kolegów. Więc też się nasłuchałem co nieco :P

davina
starszASek
Posty: 43
Rejestracja: 20 maja 2016, 10:34

Re: Związek z seksualną osobą nie dałby mi szczęścia

Post autor: davina » 24 maja 2016, 13:47

Keri pisze:Część tutaj panów jest zawiedziona swoim byciem tym kim są. Tylko ja im się dziwię co chcą zmienić? Stać się seksualni? To się wiąże z samym byciem. Jeśli od początku mieli trudności w czuć się w tą grę z dziewczynami/kobietami, to jak przebiegają te relacje to będzie im fatalnie.
[
Bo to przecież takie niemęskie jak się nie bzyka tego co nie ucieka na drzewa. Dla mnie to komiczne kiedy dla niektórych mężczyzn jedynym wyznacznikiem męskości, często nawet wartości jest ilość zaliczonych lasek. Bardzo dojrzały i głęboki system wartości.

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1625
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Związek z seksualną osobą nie dałby mi szczęścia

Post autor: Keri » 24 maja 2016, 15:01

No wiesz akurat to bez przesady odnośnie naszych panów. Ale moim zdaniem trochę spłycają tego typu relacje. Oni chcą związku oraz za długo są samotni. Więc wolą iść według znaną ścieżką jak reszta społeczeństwa, która jest seksualna. Bez obrażania ich i zbytniego obgadywania, jednak dla mnie zmiana wyjdzie bardziej na szkodę ich. Dla mnie dobrze to porównać do wybielania skóry. Czy Jackson czy teraz Azjatki z Chin sobie to robią. Bez czucia seksu, erotyki i zainteresowania się tą strefą i życia w niej nagle stać się tym. Mrówka słoniem się nie stanie jak i słoń mrówką.

Ja psychicznie zostałem przed okresem dojrzewania, czyli patrzenie na płeć a fizycznie dojrzałem. Jak moja babcia mi mówi: "wsadzić w krowę i puścić byka" :lol: :lol: Czyli na nowo się urodzić, od nowa się przerobić od początku.

Związek seksualny zawsze się opiera na seksie czy przed czy po. Owszem są pewne zasady, wartości i wyższe racje bytu. Jednak większość i tak się kręci wokół tego. Wszystko co jest wokół nas jest w oparciu o seks, muzyka, filmy, książki, poezja nawet. Sama rozmowa i życie ludzi to seks. Mogą mało o tym mówić ale zawsze w jakiś sposób o tym myślą i to nimi kieruje.

Patrzę na to jak na niezły cyrk :lol: Żartować sobie mogę 8) Wręcz jestem uznany za niezłego zboczka w pewnej grupie :lol: ale ja to robię sobie dla jajców oraz nauczyłem się tych aluzji i dostrzegania tego 8) Jednak jest to pozbawione ciekawości zaintrygowania itd.

Nie wyjdzie nigdy związek z seksualną osobą. Nigdy. Bo to sama rozmowa i zaczęcie rozmowy, podrywanie i życie z nimi będzie oparte o to.

Awatar użytkownika
ColdChris
pASibrzuch
Posty: 228
Rejestracja: 20 sie 2015, 12:51
Lokalizacja: Poznań

Re: Związek z seksualną osobą nie dałby mi szczęścia

Post autor: ColdChris » 24 maja 2016, 18:22

Keri pisze:No wiesz akurat to bez przesady odnośnie naszych panów. Ale moim zdaniem trochę spłycają tego typu relacje. Oni chcą związku oraz za długo są samotni. Więc wolą iść według znaną ścieżką jak reszta społeczeństwa, która jest seksualna. Bez obrażania ich i zbytniego obgadywania, jednak dla mnie zmiana wyjdzie bardziej na szkodę ich. Dla mnie dobrze to porównać do wybielania skóry. Czy Jackson czy teraz Azjatki z Chin sobie to robią. Bez czucia seksu, erotyki i zainteresowania się tą strefą i życia w niej nagle stać się tym. Mrówka słoniem się nie stanie jak i słoń mrówką.
No, to teraz śmiało, wszyscy jak jeden mąż, dokonajmy dekapitacji naszych nadziei związanych ze zmianą orientacji (bo przecież wszyscy tu tego chcemy). Keri przejrzał wszystkich lepiej niż niejeden seksuolog. Dzięki! :D
Seek not the paths of the ancients; Seek that which the ancients sought

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1625
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Związek z seksualną osobą nie dałby mi szczęścia

Post autor: Keri » 24 maja 2016, 18:44

ColdChris pisze:
Keri pisze:No wiesz akurat to bez przesady odnośnie naszych panów. Ale moim zdaniem trochę spłycają tego typu relacje. Oni chcą związku oraz za długo są samotni. Więc wolą iść według znaną ścieżką jak reszta społeczeństwa, która jest seksualna. Bez obrażania ich i zbytniego obgadywania, jednak dla mnie zmiana wyjdzie bardziej na szkodę ich. Dla mnie dobrze to porównać do wybielania skóry. Czy Jackson czy teraz Azjatki z Chin sobie to robią. Bez czucia seksu, erotyki i zainteresowania się tą strefą i życia w niej nagle stać się tym. Mrówka słoniem się nie stanie jak i słoń mrówką.
No, to teraz śmiało, wszyscy jak jeden mąż, dokonajmy dekapitacji naszych nadziei związanych ze zmianą orientacji (bo przecież wszyscy tu tego chcemy). Keri przejrzał wszystkich lepiej niż niejeden seksuolog. Dzięki! :D
Odniosłem się paru panów tutaj :) Przeczytaj psot wyżej mój i daviny :P Odnosisz się do mojego ostatniego postu, który jest tylko odpowiedzią na jej, gdzie określa panów jako rozbrykany seksualnie :P

davina
starszASek
Posty: 43
Rejestracja: 20 maja 2016, 10:34

Re: Związek z seksualną osobą nie dałby mi szczęścia

Post autor: davina » 24 maja 2016, 20:21

Keri pisze: Związek seksualny zawsze się opiera na seksie czy przed czy po. Owszem są pewne zasady, wartości i wyższe racje bytu. Jednak większość i tak się kręci wokół tego. Wszystko co jest wokół nas jest w oparciu o seks, muzyka, filmy, książki, poezja nawet. Sama rozmowa i życie ludzi to seks. Mogą mało o tym mówić ale zawsze w jakiś sposób o tym myślą i to nimi kieruje.
Dlatego to wszystko jest dla mnie takie ch..we. Dla mnie to płycizna. Związki takich ludzi są dla mnie jakąś parodią i śmiać mi się chcą jak oni chrzanią coś o kochaniu kogoś. Krótko mówiąc to wątpię żebym mogła nawiązać z kimkolwiek taką więź jakiej szukam. To jest chyba tylko jakaś fikcja i wytwór fantazji. Nikt tak głęboko nie zagląda. Ktoś kogo cenię powiedział kiedyś, że przyjaźń jest trwalsza i ważniejsza od związku. Oczywiście, że tak. Partner musi ciągle intrygować, wzbudzać jakąś emocjonalną sinusoidę, nie zwierzać się z wszystkiego bo wtedy nie jest sexy a jak ja to nieładnie określam nie jest ***. Mogłam to wywnioskować po gadce jednej panny. Niby przyjaciel taki super i och i ach ale nie chce z nim być bo za bardzo sobie ufają i za dużo o sobie wiedzą. Z kolei jak jakiś dziecinny chłopaczyna raz do niej zagadywał, raz ją olewał to o mało nie odstała szału macicy. Taka jest logika i inteligencja ludzi posługujących się seksualną energią.

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1625
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Związek z seksualną osobą nie dałby mi szczęścia

Post autor: Keri » 24 maja 2016, 20:44

davina pisze:
Keri pisze: Związek seksualny zawsze się opiera na seksie czy przed czy po. Owszem są pewne zasady, wartości i wyższe racje bytu. Jednak większość i tak się kręci wokół tego. Wszystko co jest wokół nas jest w oparciu o seks, muzyka, filmy, książki, poezja nawet. Sama rozmowa i życie ludzi to seks. Mogą mało o tym mówić ale zawsze w jakiś sposób o tym myślą i to nimi kieruje.
Dlatego to wszystko jest dla mnie takie ch..we. Dla mnie to płycizna. Związki takich ludzi są dla mnie jakąś parodią i śmiać mi się chcą jak oni chrzanią coś o kochaniu kogoś. Krótko mówiąc to wątpię żebym mogła nawiązać z kimkolwiek taką więź jakiej szukam. To jest chyba tylko jakaś fikcja i wytwór fantazji. Nikt tak głęboko nie zagląda. Ktoś kogo cenię powiedział kiedyś, że przyjaźń jest trwalsza i ważniejsza od związku. Oczywiście, że tak. Partner musi ciągle intrygować, wzbudzać jakąś emocjonalną sinusoidę, nie zwierzać się z wszystkiego bo wtedy nie jest sexy a jak ja to nieładnie określam nie jest ***. Mogłam to wywnioskować po gadce jednej panny. Niby przyjaciel taki super i och i ach ale nie chce z nim być bo za bardzo sobie ufają i za dużo o sobie wiedzą. Z kolei jak jakiś dziecinny chłopaczyna raz do niej zagadywał, raz ją olewał to o mało nie odstała szału macicy. Taka jest logika i inteligencja ludzi posługujących się seksualną energią.
:shock: Skąd ty masz podobne spostrzeżenia i odczucia jak ja? :shock: Czy to na forach czy z życia czy z czatów itd. to jest właśnie tak jak piszesz. Nawet filmiki kręcą jedne i drugie puste, wytapetowane damy odnośnie tego jaki facet ten jedyny ma być :roll:

Też wątpię ale to z tego powodu i mojego. Bo to przestanie być "związkiem" stricte ogólnie obowiązującym w potocznej nazwie i określeniu do którego właśnie zerowo, wcale pasuje a będzie to tylko układ 2 osób. Czyli wręcz jakby umowa 2 osób, że dobrze się czują, rozumieją i chcą żyć ze sobą.

Zresztą jestem za tym by dać swobodę życia 2 osobie niż tak jak seksualne osoby pragną mieć obiekt pożądania dla siebie i tylko jakby na wyłączność. Jest to "zdobywanie", polowanie? :shock: na 2 osobę a potem zatrzymanie jej. Tworzenie sobie wizji odnośnie ideału, który tak naprawdę ma nam uzupełnić nasze braki oraz być, robić zachowywać się tak jak my sobie tego życzymy. Bo przecież takiego pragnęliśmy co nie? Jakby było inaczej przestał by być ideałów, które pragnęliśmy. A jak nie pasuje to go zmienić pod nasze widzimisie i będzie git.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość