Czy mój mąż jest ASem?

Forum dla dyskusji o rozmaitych związkach: as + as, as + nie-as...i wszystko pomiędzy.
Stokrotka03
bobASek
Posty: 4
Rejestracja: 14 mar 2018, 15:54

Czy mój mąż jest ASem?

Post autor: Stokrotka03 » 14 mar 2018, 16:22

Dzień dobry,
Chciałam zapytać obecne tu osoby aseksualne o to co myślą na temat mojej sytuacji.

W skrócie: ja jestem osobą seksualną, w związku małżeńskim od 13 lat, znamy się 16. Sfera seksu nigdy nie była dla mojego męża ważna, chociaż nigdy nie mówił, że jest nieważna. Czułam po prostu od początku, że coś jest nie tak. Jeszcze przed ślubem, w zasadzie na samym początku bycia razem, gdzie powinien być spory haj, miał po pierwszych miesiącach zbliżeń (bez ognia, poprawnych) - nazwijmy to - problemy natury technicznej, nie wychodziło nam, była frustracja itp. W tym samym czasie znalazłam w jego telefonie sms od faceta o treści jednoznacznej. Jakoś to wtedy wytłumaczył, zbagatelizował, chciał ze mną być, ja się miotałam, ale pewnie tak bardzo chciałam mu wierzyć i byłam zakochana, że jakoś to wybaczyłam. Po jakimś czasie seks jakiś tam wrócił i był, chociaż na minimalnym poziomie satysfakcji dla mnie.
Potem był śłub, pierwsze dziecko - w ciąży seksu nie mogliśmy uprawiać bo to zaszkodzi dziecku, potem to głównie ja dążyłam do zbliżeń, potem miałam operację - to znów była dobra wymówka, potem drugie dziecko - powtórka z rozrywki a potem to już równia pochyła w dół: jestem zmęczony / zestresowany / dziś nie / boli głowa itp.
Po jakimś czasie przestałam mieć ochotę ciągle go prosić, żeby się ze mną kochał - odpuściłam. Dodatkowo miałam bardzo trudny (śmierć mamy), dzieciaki były małe, nowa praca itp.
I tak sobie minęło kilka lat, mój mąż od 9 lat mnie nie dotyka, nie przytula, nie całuje, nie trzyma za rękę. Co więcej ta sytuacja doprowadziła do tego, że ja już tego w zasadzie też od niego nie chcę. Brak bliskości fizycznej doprowadził do pustyni emocjonalnej.
Od 2 lat toczymy rozmowy poważne na ten temat (wcześniej on w ogóle tego tematu nie dotykał, ja również - nie wiem dlaczego, sądzę, że się bałam, miałam inne rzeczy na głowie, jakoś życie się toczyło itp, to nie jest istotne teraz), które ja zainicjowałam. Powiedziałam, że nie jestem w stanie tak żyć i że wg mnie on jest gejem. On oczywiście zaprzecza. Najpierw rzucił wersją, że jest bi, potem pojawił się AS i ten AS jest do dziś.
Co wskazuje na geja?
Przed tymi rozmowami naszymi, znaleziona przez mnie znów krótka korespondencja tego faceta z przeszości do mojego męża, gdzie mój mąż wcale nie neguje sytuacji tylko pisze do gościa o tym, że jakoś sobie radzi, najwyżej raz w roku, bo ma za dużo do stracenia. Jak mu o tym powiedziałam, to zbagatelizował to, mówiąc, że w wiadomości można przecież wszystko napisać.
Po terapii u seksuologa pierwsze od lat zbliżenie, które mu wyszło i stwierdził, że mu się chce - ja otwarcie byłam sceptyczna, bo jakoś po prostu nie wierzę, że jakikolwiek seksuolog (chociaż był na pewno dobry) mógłby w 5 miesięcy doprowadzić do tego, że facetowi, dla którego od lat seks może nie istnieć, nagle ten seks stał się mega potrzebny (zaczął mnie chcieć dotykać, mieć ochotę co dwa dni - szok). Tylko zaraz potem znów znalazłam w jego telefonie 2 smsy do dziwek męskich z pytaniem o cennik, wysłane w momencie, kiedy byliśmy na terapii. Masakra. Co mnie oczywiście zamknęło i od tego czasu nie chce puścić.
Jak się tłumaczył z tych smsów i tłumaczy do dziś? Podczas terapii zaczął się zastanawiać, co może być z nim nie tak, że może ja mam rację z tym jego byciem gejem i chciał po prostu sprawdzić jak się będzie czuł,
Tylko wg mnie to nie jest oglądanie gejowskiego porno, żeby zobaczyć jak to na mnie działa, ale działanie konkretne i napisanie smsa z chęcią umówienia się na masaż czy co tam jeszcze (do tej pory widzę te obrzydliwe smsy przed oczami).

Reasumując, nasze małżeństwo w zasadzie nie istnieje, tzn funkcjonujemy - co więcej wszyscy mają nas za super parę (zresztą to fajny facet jest i super ojciec), ja praktycznie podjęłam decyzję o rozwodzie, ale wizja tego co ta sytuacja będzie oznaczała dla naszych dzieci mnie rozwala i cały czas powstrzymuje przed ostatecznym krokiem. I tak trafiłam na to forum i postanowiłam o tym napisać.

I zapytać osoby aseksualne: czy wg Was mój mąż może być AS'em? Bo on teraz tak twierdzi cały czas - że dla niego seks nie jest ważny. Czy to jednak możliwe, biorąc pod uwagę te epizody, które wskazywałyby jednak na być może nie dopuszczany do siebie homoseksualizm? Czy to nie jest tak, że gdyby był ASem to nigdy by takich smsów nie napisał? Czy nie miał epizodów z tym kolegą z przeszłości?

Jeszcze dodam, że zaproponował mi życie dalej tak jak jest dla dzieci, z przyzwoleniem na moje skoki w bok i to, że jak się zakocham to wtedy się rozstaniemy.

Ciekawa jestem Waszych opinii.

Awatar użytkownika
Azshara
ciAStoholik
Posty: 376
Rejestracja: 10 lip 2017, 19:38

Re: Czy mój mąż jest ASem?

Post autor: Azshara » 14 mar 2018, 17:32

Wydaje się, że Twój mąż jest gejem, ale aseksualizm to coś, co w danym momencie stanowi dla niego najlepszą wymówkę. I bym na to stawiała, ponieważ z Twojego opisu wynika, że zachowuje się tak, jak ktoś, kto wstąpił w związek małżeński, aby ukryć, że jest homoseksualistą. Zastanawiający jest tylko fakt, że nie przyznał tego otwarcie, tylko tłumaczył się najpierw byciem bi, a teraz asem. Poza tym otwarcie przyznał, nie nie ma nic do skoków w bok, jakby odczuwał wewnętrzną ulgę, że od tej chwili sam może to robić, ale nadal ukrywając się przez Tobą. Tak jakby bycie gejem było czymś gorszym od bycia bi/ asem. W tej sytuacji nie zmieniłoby to chyba nic, bo od początku nie był z Tobą szczery i w ogromnym stopniu przyczynił się do rozpadu małżeństwa. Oczywiście szansa na bycie asem jakaś tam jest, ale za dużo znam historii, gdzie jedna ze stron była jednak homo i chciała to ukryć poprzez ślub. Jeszcze bardziej możliwe jest, że facet nie może pogodzić się z tym, że jest gejem i stara się odsunąć od siebie tę myśl, ale unikanie zbliżeń z Tobą i tego typu ciekawskie smsy tylko go frustrują, bo nie może uciec od własnej natury, która goni go od lat i ostatecznie zawsze daje o sobie znać.

Dodam też, że udawanie małżeństwa przysporzy więcej szkód dzieciom, niż miałoby zapewnić im normalne i szczęśliwe dorastanie. Dzieci nie są głupie i doskonale wiedzą, jaka w domu panuje atmosfera. To ma naprawdę mocny wpływ na rozwój młodego człowieka, nie wspominając o tym, że takie zachowanie podświadomie wynosi z mieszkania i nierzadko przekłada na własne związki. Szybciej rozwód rodziców wyjdzie im na dobre niż nieudolna zabawa w rodzinę.

Awatar użytkownika
Nuśka
mASełko
Posty: 120
Rejestracja: 8 sty 2018, 18:09

Re: Czy mój mąż jest ASem?

Post autor: Nuśka » 14 mar 2018, 18:38

Propozycja Twojego męża jest spoko, skoro od 9 lat udajecie małżeństwo, a nie od wczoraj. Papierek zawsze można załatwić, ale też nie widzę sensu zmiany trybu życia.

Osobiście nie sądzę, aby Twój mąż był gejem, a impotentem. Gej nie gej, zdrowy człowiek nie ma problemów z utrzymaniem erekcji. Może mieć też niskie libido. Jakby Cię intensywnie zdradzał, oglądał gejowskie porno, sam się zaspokajał to chyba byś zauważyła, prawda?

Stokrotka03
bobASek
Posty: 4
Rejestracja: 14 mar 2018, 15:54

Re: Czy mój mąż jest ASem?

Post autor: Stokrotka03 » 14 mar 2018, 18:48

Myślę że zauwazylabym zdradę - trochę chyba nie ma kiedy tego robić.
Co do porno: ja chodzę wcześniej spać, on dużo później więc pewności nie mam.

Robił badania testosteronu - w niższej ale jednak normie.
O impotencji nie myślałam jakoś.
To skąd te ciągoty w kierunku facetów?

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1038
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Czy mój mąż jest ASem?

Post autor: Nightfall » 14 mar 2018, 18:55

Ciężko powiedzieć. Może sam nie wie, kim tak naprawdę jest. Opis intuicyjnie bardziej pasuje mi do ukrywającego się geja niż asa. Brak seksu to jedno, ale nawet w asowych romantycznych związkach występują różne aspekty związane z bliskością np. trzymanie się za ręce, przytulanie itd.

Dobrze, że mąż zostawia Ci otwartą drogę, myślę że to uczciwe.

Awatar użytkownika
Nuśka
mASełko
Posty: 120
Rejestracja: 8 sty 2018, 18:09

Re: Czy mój mąż jest ASem?

Post autor: Nuśka » 14 mar 2018, 19:02

Jakbym była mężczyzną i miałabym problemy takiej natury to byłabym ciekawa czy stymulacja prostaty mi nie pomoże, ale to jednoznacznie jednak wiąże się ze zdradą. Chciałabym też jednak wiedzieć czy aby na pewno jestem hetero.

Pewności nie mam, ale w stosunku do mężczyzny prościej sprawdzić orientacje seksualną. Zdjęcie nagiego mężczyzny nie powinno na niego podziałać. W przypadku impotencji to nikogo. Pogadaj z tym seksuologiem, pewnie lepiej wie jak to sprawdzić, jeśli Ci to do szczęścia potrzebne :)

Awatar użytkownika
Indiana
fantAStyczny
Posty: 556
Rejestracja: 26 sty 2014, 00:50

Re: Czy mój mąż jest ASem?

Post autor: Indiana » 14 mar 2018, 19:16

Z opisu jaki przedstawiłaś nie sposób wywnioskować kim on jest i jest też możliwe, że on sam tego nie wie. To, że miał jakieś epizody z facetami też o niczym nie przesądza, może sam miał wątpliwości kim jest i chciał to po prostu sprawdzić. Tak naprawdę wszystkie opcje są możliwe i nie sposób stwierdzić kim on jest.


Nie dotyka cię, nie przytula, nie trzyma za rękę, zaakceptowałby Twoje skoki w bok i Twoje zakochanie w kimś innym - no tu miłości z jego strony nie ma i pal licho seks, ale on raczej nic do Ciebie nie czuje.

Stokrotka03
bobASek
Posty: 4
Rejestracja: 14 mar 2018, 15:54

Re: Czy mój mąż jest ASem?

Post autor: Stokrotka03 » 14 mar 2018, 19:52

On to niby wszystko przeżywa. Naprawdę płacze i jest zdruzgotany, mówi że mnie kocha.
Twierdzi że chciałby się przytulić ale ze unikał tego bo to prowadxiloby do seksu. A tu miał czasem problemy więc nie chciał prowokować sytuacji.
A potem mówi, że seksu nie potrzebuje i że jestem pusta i płytka, że dla mnie to taki problem.
Od tylu lat nie zrobił nic żeby chociażby przepracować to ze sobą sam, seksuolog proponowal mu indywidualną terapię ale odpowiedzią było tylko milczenie.

Awatar użytkownika
Indiana
fantAStyczny
Posty: 556
Rejestracja: 26 sty 2014, 00:50

Re: Czy mój mąż jest ASem?

Post autor: Indiana » 14 mar 2018, 20:51

Stokrotka03 pisze:
14 mar 2018, 19:52
On to niby wszystko przeżywa. Naprawdę płacze i jest zdruzgotany, mówi że mnie kocha.
Twierdzi że chciałby się przytulić ale ze unikał tego bo to prowadxiloby do seksu. A tu miał czasem problemy więc nie chciał prowokować sytuacji.
To już sama nie wiem o co chodzi.

Awatar użytkownika
Nuśka
mASełko
Posty: 120
Rejestracja: 8 sty 2018, 18:09

Re: Czy mój mąż jest ASem?

Post autor: Nuśka » 14 mar 2018, 21:41

Stokrotka03 pisze:
14 mar 2018, 19:52
On to niby wszystko przeżywa. Naprawdę płacze i jest zdruzgotany, mówi że mnie kocha.
No macie rodzinę, przywiązał się do Was.
Stokrotka03 pisze:
14 mar 2018, 19:52
Twierdzi że chciałby się przytulić ale ze unikał tego bo to prowadxiloby do seksu. A tu miał czasem problemy więc nie chciał prowokować sytuacji.
A potem mówi, że seksu nie potrzebuje i że jestem pusta i płytka, że dla mnie to taki problem.
To się tulcie. Nie naciskaj na niego, nie poruszaj tematu, poczekaj aż sam zacznie i chodźcie na te terapie. Niech wie, że nie odpuszczasz, a jednocześnie nie prowokujesz. Jak może dać Ci czułość to ją bierz.
Stokrotka03 pisze:
14 mar 2018, 19:52
Od tylu lat nie zrobił nic żeby chociażby przepracować to ze sobą sam, seksuolog proponowal mu indywidualną terapię ale odpowiedzią było tylko milczenie.
Ej no, ale Ty też nie miałaś na niego ochoty przez 9 lat. Skoro nie zaprotestował znaczy, że też widzi problem, ale może nie chce chodzić sam, nie chce się otworzyć, no nie tak łatwo mówić o tym co kogo boli i to jeszcze w sferze seksualnej i skoro już trafiliście do tego seksuologa to znaczy, że na czymś mu jednak zależy.

Stokrotka03
bobASek
Posty: 4
Rejestracja: 14 mar 2018, 15:54

Re: Czy mój mąż jest ASem?

Post autor: Stokrotka03 » 15 mar 2018, 12:21

Przez te 9 lat dążyłam do bliskości, tylko ile można prosić o bliskość, skoro ciągle słyszy się "nie". Po jakimś czasie po prostu przestałam,to prawda, bo nie chciałam już się tak czuć, proszenie o seks jest upokarzające.
Do seksuologa poszedł ze mną bo ja mu to zaproponowałam, bo powiedziałam, że sami nie damy sobie z tym rady, a jak się wszystko rozwaliło po tych jego smsach nie zająknął się na temat np powrotu na terapię. Od tego czasu już w zasadzie minął rok.
Mam po prostu wrażenie, że on nie chce poznać prawdy o sobie - jakakolwiek ona jest

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1038
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Czy mój mąż jest ASem?

Post autor: Nightfall » 17 mar 2018, 21:42

Może więc faktycznie lepiej by Ci było samej lub z kimś innym? Jeśli druga strona nie wyraża chęci żeby się starać.

Anna1981
gimnASjalista
Posty: 13
Rejestracja: 29 kwie 2018, 14:16

Re: Czy mój mąż jest ASem?

Post autor: Anna1981 » 29 kwie 2018, 16:04

.....

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1038
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Czy mój mąż jest ASem?

Post autor: Nightfall » 29 kwie 2018, 20:38

Aseksualizm jest chory, nienormalny.
Przestań. Rozumiem, że podchodzisz do sprawy emocjonalnie. Jednak to, że mąż Cię oszukał nie sprawia, że osoby aseksualne są nienormalne ;p Przyszłaś do nas z pytaniem, a teraz nas obrażasz.

Być może twój mąż nie znał określenia aseksualizm, a może znał i Cię oszukał - ja tego nie wiem. Rozmawiaj z nim, zapytaj go w prost czy jest aseksualny,czy ukrytym gejem, czy jeszcze kimś innym. Związek zawsze możesz zakończyć. Jeśli jesteś tak bardzo niezadowolona, to im szybciej tym lepiej.
Chcę się czuć ważna, pożądana, wyjątkowa. Do *** nędzy- to chyba są normalne potrzeby?! Nie chcę mieszkać z tatusiem ani starszym bratem tylko że swoim facetem!
Przepraszam za dygresję, ale wciąż jest dla mnie zaskakujące, że dla osób typowo seksualnych seks jest tak rozpaczliwie ważny - że partner jest prawdziwie partnerem, tylko wtedy jak jest seks. Ale tak, możesz mieć takie naturalne potrzeby. Tak samo druga osoba może ich po prostu nie mieć. Okropne jest tu ukrywanie prawdy.

Awatar użytkownika
Indiana
fantAStyczny
Posty: 556
Rejestracja: 26 sty 2014, 00:50

Re: Czy mój mąż jest ASem?

Post autor: Indiana » 29 kwie 2018, 21:02

Być może twój mąż nie znał określenia aseksualizm, a może znał i Cię oszukał - ja tego nie wiem. Rozmawiaj z nim, zapytaj go w prost czy jest aseksualny,czy ukrytym gejem, czy jeszcze kimś innym.
Albo jest najzwyczajniej w świecie heteroseksualnym facetem, któremu seks się najzwyczajniej w świecie znudził. Ma prawo ? Ma.
Nikt Cię nie zmusza do tkwienia 11 lat w związku, który Ci z jakichkolwiek powodów nie odpowiada. Tkwisz na własne życzenie. Skoro w nim tkwisz to zgadzasz się na warunki. Na pewno nie masz prawa obwiniać go o 11 zmarnowanych lat, miałaś wybór i decyzja należała do Ciebie.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość