Czy Asy "shipują" postacie fikcyjne?

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
Scadrial
gimnASjalista
Posty: 19
Rejestracja: 9 lut 2018, 06:25

Re: Czy Asy "shipują" postacie fikcyjne?

Post autor: Scadrial » 10 maja 2018, 23:01

takasobie pisze:
7 maja 2018, 08:37
Nie rozumiem jak można coś napisać, a dopiero potem autor dopowiada co i jak. Oglądam film, więc to film ma dawać na to odpowiedź, nawet jeśli jest na podstawie książki.
Heh, w Star Wars jest odwrotnie, książki powstają w oparciu o filmy, dorabiają podbudowę, tuszują błędy. Ciekawe jak wyjaśnią/ili dlaczego rebelianci wcześniej nie wykorzystywali kamikaze, żeby małymi statkami rozpędzonymi do podświetlnych prędkości rozwalać ogromne gwiezdne niszczyciele, jak to było w ostatnim filmie.
Do tego uniwersum trzeba podchodzić pobłażliwie.
takasobie pisze:
7 maja 2018, 08:37
W zakresie HP: przetapianie galeonów w sykle to po prostu czysty zysk arbitrażowy i aż niemożliwy w świecie normalnych praw ekonomii .
"W zakresie HP: przetapianie galeonów w sykle to po prostu czysty zysk arbitrażowy i aż niemożliwy w świecie normalnych praw ekonomii"

Jasne, to samo powiedział Yudkowsky myślami Pottera.
takasobie pisze:
7 maja 2018, 08:37
W zakresie SW: mnie bardziej chodziło o to, że dusił ciężarną - chyba Jedi ogarniali, że podduszanie ciężarnej może mieć wpływ niedotlenienie dziecka?
Wtedy już nie Jedi. I mówimy o gościu, który był zaskoczony, że jego żona zaszła w ciążę (a zarazem go to cieszyło, czyli się nie zabezpieczali). Jedi mieli żyć w celibacie, więc może darowali sobie lekcje wdż dla adeptów. A jako niewolnik był bardziej inżynierem mechanikiem rajdowcem :wink: Gdyby zaś zapytał matkę skąd się biorą dzieci, ta mogłaby mu powiedzieć, że "cholera wie" na podstawie swojego niepokalanego poczęcia.
takasobie pisze:
7 maja 2018, 08:37
Jedi oprócz Yody (może się mylę, jak coś to poprawcie mnie ) nie czuli ciąży bliźniaczej? USG i KTG nie mieli?
Generalnie wygląda na to, że z kurtuazji nikt nie wypytywał jej o tę ciążę. Rzekomo samotna ex-królowa, pani senatur. Anakin mógł tego nie rozpoznać, a czy sama Padme wiedziała, tego nie wiem. RAFO.
takasobie pisze:
7 maja 2018, 08:37
Częściej można w filmach i książkach znaleźć rozważania i sceny bohaterów dot. miłości i seksu niż np. ich moczu i kału (a to na pewno robią wszyscy ludzie, bo seks i miłość niekoniecznie). W książkach ludzie się częściej całują niż robią siku - chyba w naturze jest inaczej.
Jeśli nie empatycznie, to analitycznie potrafisz zrozumieć dlaczego tak się dzieje ;)


@takasobie, @Setsu, w takich reklamach chodzi o to, by zapadły w pamięć odbiorców. Skojarzenia erotyczne są do tego łatwą drogą. Pełno jest żenujących i irytujących reklam, nastawionych tylko na to, żeby zakotwiczyć jedną prostą informację, hasło. Później potencjalny klient ma skojarzenie produktu z daną marką.

Setsu pisze:
7 maja 2018, 14:16
Ewentualnie taki, że się skrzywię, bo coś stoi na przeszkodzie, ale jeśli zrobią to samo z tym facetem, za którym oczy mi latają, to koniec świata xD
Hahaha, to pewnie przeżywasz koniec świata częściej niż wszyscy nawiedzeni/oświeceni zapowiadają, skoro mowa o oryginalnej fikcji, gdzie Twoje wymarzone scenariusze są mało realne.
Nasuwają się różne dziwne pytania pokroju, czy gdybyś była w związku, to czy różniłoby się Twoje podejście do zdrady partnera z innym facetem od zdrady z kobietą.


Decadente pisze:
8 maja 2018, 10:29
Taki program to mało wiarygodne źródło, ale jeżeli założymy, że ci ludzie funkcjonują w takim świetle, jakim przedstawiła ich telewizja (a moja pamięć niczego po latach nie przekręciła) to chyba znaczy, że jest to możliwe.
Znałem osoby z dość... specyficznymi gustami, były one w związkach, jednak fantazji tych nie realizowały. Widocznie nie musi być tak, że jedna fantazja definiuje i dominuje całą sferę seksualną.

Decadente pisze:
8 maja 2018, 10:29
Swoją drogą takie sceny pisze mi się straszliwie ciężko. Nie wiem co czuje osoba zauroczona, więc zamiast opisu naturalnych mechanizmów, muszę posługiwać się logiką, podpowiedziami znajomych i pewnymi domysłami. Czasami podobno wychodzi komicznie
Zauroczenie jest zjawiskiem psychologicznym i biochemicznym, co znaczy, że można znaleźć wiele opisów, co tam się we łbie dzieje. Tylko z tym też pisarz nie powinien przesadzać, bo znowu wyjdzie komicznie "poczuła nagły skok fenyloetyloaminy i delikatne pobudzenie od adrenaliny, co w połączeniu z wysokim w tej fazie cyklu poziomem estrogenów sprawiło, że miała ochotę się na niego rzucić". Chyba, że to relacja pierwszoosobowa jakiejś racjonalistki.
Decadente pisze:
8 maja 2018, 10:29
Taka ciekawostka, kiedyś pracowałam nad serią opowiadań o kobiecie aseksualnej. Miał przedstawić aromantyczną askę, różne perypetie związane z jej orientacją i tak dalej i tak dalej. Temat upadł. Wątek kręcił się wokół orientacji, miłości, seksu (bohaterka miała ze dwa razy "probówać" pod naciskiem znajomych. Raz z facetem, raz z kobietą). Mimo iż temat jest mi bliski, dotyczy mojej orientacji, miał przedstawiać moje podejście do tych spraw, wszystko bardzo mnie nudziło. Nie mogę pisać o miłości dla miłości, nawet jeżeli temat ma poruszać problematykę asów i udowadniać, że dana postać tej miłości nie potrzebuje.
Że też odgadłem jak to się skończy. Aby wątek asa był udany, nie może przesadnie skupiać się na swojej odmienności. Podobnie jak ateista nie powinien skupiać swojego światopoglądu wokół tego, że NIE wierzy w bóstwa, a polityk gej nie zrobi wielkiej kariery na ambasadorowaniu odmieńców.

Z drugiej strony pomyślałem teraz ile dobrego wniósłby as charakter w jakiejś popularnej produkcji. Krótkie i dosadne wyjaśnienie co to jest (najlepiej w formie jakiejś masakry przez argumenty i wyjaśnienie swojego stanu ignorantom), pozytywne przedstawienie postaci z aseksualnością w tle, będąca momentami elementem komicznym (możliwości wiele od nieudanego uwodzenia takiej osoby, przez zabawne nieporozumienia, bo frustrację asa, że wszyscy tylko o jednym), przewagą, powodem samotności, ale i możliwością do przedstawienia inności i oswojenia z nią. Właściwie nie przyjrzałem się jeszcze działowi "aseksualność w mediach", więc może już coś tego typu, było... Macie ambasadorów w popkulturze?

Awatar użytkownika
Rheda
pASibrzuch
Posty: 200
Rejestracja: 18 kwie 2015, 23:32

Re: Czy Asy "shipują" postacie fikcyjne?

Post autor: Rheda » 10 maja 2018, 23:42

Scadrial pisze:
10 maja 2018, 23:01
Z drugiej strony pomyślałem teraz ile dobrego wniósłby as charakter w jakiejś popularnej produkcji. Krótkie i dosadne wyjaśnienie co to jest (najlepiej w formie jakiejś masakry przez argumenty i wyjaśnienie swojego stanu ignorantom), pozytywne przedstawienie postaci z aseksualnością w tle, będąca momentami elementem komicznym (możliwości wiele od nieudanego uwodzenia takiej osoby, przez zabawne nieporozumienia, bo frustrację asa, że wszyscy tylko o jednym), przewagą, powodem samotności, ale i możliwością do przedstawienia inności i oswojenia z nią. Właściwie nie przyjrzałem się jeszcze działowi "aseksualność w mediach", więc może już coś tego typu, było... Macie ambasadorów w popkulturze?
Todd Chavez z "Bojack Horseman". W zasadzie go opisałeś powyżej :P

Awatar użytkownika
Setsu
pASibrzuch
Posty: 202
Rejestracja: 10 lip 2017, 19:38

Re: Czy Asy "shipują" postacie fikcyjne?

Post autor: Setsu » 11 maja 2018, 07:02

Scadrial pisze:
10 maja 2018, 23:01
Hahaha, to pewnie przeżywasz koniec świata częściej niż wszyscy nawiedzeni/oświeceni zapowiadają, skoro mowa o oryginalnej fikcji, gdzie Twoje wymarzone scenariusze są mało realne.
Nasuwają się różne dziwne pytania pokroju, czy gdybyś była w związku, to czy różniłoby się Twoje podejście do zdrady partnera z innym facetem od zdrady z kobietą.
Po części z zazdrości, po części z coraz bardziej oddalającego się scenariusza :)

Nie, zdrada to zdrada, która nie posiada okoliczności łagodzących. Zdrada z kobietą oznaczałaby, że partner cały czas mnie okłamywał, zakładał, że mi przejdzie, aż w końcu przestałam mu wystarczać i musiał znaleźć tą trzecią. Zdrada z facetem pokazałaby, że przez cały czas byłam wyłącznie wygodną przykrywką przed światem, która zamykała usta innym, a on mógł szaleć do woli. Obie formy to bardzo grube szpile, które by zabolały i trzymały przez długi czas.

Awatar użytkownika
takasobie
AS gaduła
Posty: 439
Rejestracja: 24 mar 2016, 08:22

Re: Czy Asy "shipują" postacie fikcyjne?

Post autor: takasobie » 11 maja 2018, 16:45

Setsu pisze:
11 maja 2018, 07:02
Nie, zdrada to zdrada, która nie posiada okoliczności łagodzących. Zdrada z kobietą oznaczałaby, że partner cały czas mnie okłamywał, zakładał, że mi przejdzie, aż w końcu przestałam mu wystarczać i musiał znaleźć tą trzecią. Zdrada z facetem pokazałaby, że przez cały czas byłam wyłącznie wygodną przykrywką przed światem, która zamykała usta innym, a on mógł szaleć do woli. Obie formy to bardzo grube szpile, które by zabolały i trzymały przez długi czas.
Zgadzam się i popieram :)

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości