co u ginekologa? :/

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
Azshara
ciAStoholik
Posty: 390
Rejestracja: 10 lip 2017, 19:38

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: Azshara » 28 lis 2018, 15:23

Czuję się wydymana i to bardzo.
Byłam badana jedynie palcem, dopochwowo, aby sprawdzić, czy wszystko jest na swoim miejscu. Zapytałam o badania cytologiczne, ale wycinku nie pobierano, bo podobno nie jest to potrzebne. Zostałam pochwalona, że się tym interesuje, ale jeśli nie współżyje i w rodzinie nikt nie miał nowotworu układu rozrodczego, to nie trzeba mnie kroić. Po coś tam poszłam, a właściwie straciłam tylko pieniądze i nadal nie wiem nic. Zaproponowano mi, abym przyszła na USG, gdy będę przed owulacją, aby skontrolować, czy jest jakaś poważna przyczyna bólu, ale nic poza tym. Boleć może, podczas miesiączki to samo i tyle. Sama ginekolog była miła, badanie komfortowe jak to tylko możliwe i zupełnie bezbolesne. Jestem naprawdę wkurzona, tym bardziej że grudzień będzie dla mnie dość sztywnym miesiącem pod kątem finansowym. Po nowym roku poszukam jakiegoś normalnego ginekologa, który nie będzie się zasłaniał dziewictwem i wykona kompletne badanie. Żałuję, że nie upierałam się przy pobraniu wycinku, ale dopiero po powrocie poczytałam w internecie, że aktywność seksualna nie jest żadnym warunkiem. Piersi też nie miałam badanym, zresztą sama zapomniałam o to zapytać, a z nacięciem błony nawet nie wyskakiwałam. Szkoda gadać.

panna_x
mASkotka
Posty: 1508
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: panna_x » 3 gru 2018, 12:55

Bardzo przykro to czytać, pewnie byłaś prywatnie i to na nic. Rozumiem Twoją frustrację. Ci lekarze są beznadziejni. Co się tak boją tej błony dziewiczej, nie mam pojęcia.Nie wiem, co można sprawdzić palcem, przecież nawet nie współżyjąc, można mieć choroby wymagające diagnozy, jakiś stan zapalny czy coś.Albo np mięśniaki, ma to co trzecia kobieta po 30-ce i nie zobaczy się tego inaczej jak usg ginekologicznym, jak można to badać palcem. A przecież są 30-letnie dziewice. Palcem się tego nie zbada. Poza tym nie wiem, czemu mowa o krojeniu, chyba mnie coś umknęło w trakcie badania, bo nic nie czułam, nic mnie nie bolało, tym bardziej nie czułam się jakoś krojona czy coś, włożył tylko urządzenie na moment i zaraz wyjął i to było to pobranie próbki. A z tego opisu wygląda jak jakaś masakra piłą mechaniczną. Naprawdę mi przykro, że tak wyszło, i że tyle osób ma negatywne doświadczenia u ginekologów.

carnation345
starszASek
Posty: 47
Rejestracja: 21 lip 2017, 06:43

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: carnation345 » 3 gru 2018, 13:39

Azshara pisze:
28 lis 2018, 15:23
Żałuję, że nie upierałam się przy pobraniu wycinku, ale dopiero po powrocie poczytałam w internecie, że aktywność seksualna nie jest żadnym warunkiem. Piersi też nie miałam badanym, zresztą sama zapomniałam o to zapytać, a z nacięciem błony nawet nie wyskakiwałam. Szkoda gadać.
A po co kroić do cytologii? Do cytologii pobiera się wymaz.

Awatar użytkownika
Azshara
ciAStoholik
Posty: 390
Rejestracja: 10 lip 2017, 19:38

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: Azshara » 3 gru 2018, 16:08

panna_x pisze:
3 gru 2018, 12:55
Poza tym nie wiem, czemu mowa o krojeniu, chyba mnie coś umknęło w trakcie badania, bo nic nie czułam, nic mnie nie bolało, tym bardziej nie czułam się jakoś krojona czy coś, włożył tylko urządzenie na moment i zaraz wyjął i to było to pobranie próbki.
carnation345 pisze:
3 gru 2018, 13:39
A po co kroić do cytologii? Do cytologii pobiera się wymaz.
Myślałam, że pobiera się mały wycinek do cytologii, który przebiega bezboleśnie, a na pewno nie leją się litry krwi, mój błąd. W każdym razie wymazu pobieranego nie miałam i dlatego byłam wkurzona. Głównie przez tłumaczenie, że ryzyko jest naprawdę minimalne, więc nie ma takiej potrzeby. Czułam się, jakbym to ja musiała tłumaczyć, że przecież jeśli istnieje nawet najmniejsza szansa, to wypada to sprawdzić. Pisałam z koleżanką i jej przy pierwszej wizycie również odmówiono z tego samego powodu, ale mała wtedy 16 lat, ja mam prawie 22 i gdyby każdy lekarz zasłaniał się dziewictwem, to raczej do końca życia nie miałabym szans na cytologię.
panna_x pisze:
3 gru 2018, 12:55
Nie wiem, co można sprawdzić palcem, przecież nawet nie współżyjąc, można mieć choroby wymagające diagnozy, jakiś stan zapalny czy coś.
Zapytałam właśnie, pod jakim kątem zostałam zbadana i usłyszałam, że sprawdzała, czy mam macicę, czy jest dobrze ułożona i tak dalej. Przynajmniej tak mi powiedziano, więc bardzo podstawowe badanie, które nie wykryje chorób niezwiązanych z nieprawidłową anatomią.

CloudninowaSWQ
fantAStyczny
Posty: 595
Rejestracja: 25 kwie 2010, 14:06
Lokalizacja: łódzkie
Kontakt:

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: CloudninowaSWQ » 8 gru 2018, 19:34

Cytologia....Coś mi to mówi aczkolwiek nie wiem czy to było to więc zapytam-jak to badanie przebiega i co ma ono pokazać?
Niestety też wspomniał o tym badaniu,ba! jeszcze z mammografią wyskoczył+USG :shock: :? że dobrze by było zrobić.Nie dość,że wszystkie te badania są nieprzyjemne i ohydne i wogóle okropne to jeszcze tyle mi zalecił.Myślałam,że mammografia to dopiero od 50r życia czy jakoś tak a tu proszę....Jeszcze jedno co mnie dziwi to to,że ostatnia kontrola miała dobre wyniki a mimo tego kazał zrobic to USG by spr czy rak czasem nie pojawił sie gdyż lek moze to powodować...Co za bezsens dawać lek,który rak piersi moze spowodować :?: :!: Już k*a nie można inaczej tylko z jednej choroby drugą robić? :evil: :x
Aha,i oczywiście ciąża jako sposób/lek na to :evil: Świetnie to niech wychowa za tą kobietę jej dziecko której polecił ciążę jako lek na chorobę-szkoda,że nie wpadłam na ten argument gdy mi odp że ciąża byłaby/mogłaby pomóc w pozbyciu się choroby.A jak mu odp że czytałam,że to tylko na czas ciąży a potem i tak wraca to odp,że nie jest to reguła,że niekoniecznie.Hm ciekawe czyżby miał tą chorobę,był w ciąży i urodził dziecko i stąd ta jego wiedza? :?

CloudninowaSWQ
fantAStyczny
Posty: 595
Rejestracja: 25 kwie 2010, 14:06
Lokalizacja: łódzkie
Kontakt:

Re:

Post autor: CloudninowaSWQ » 8 gru 2018, 20:07

camellia pisze:
12 cze 2007, 17:42
Ja myślę, że jeżeli sytuacja zdrowotna naprawdę nas zmusi, wszystkie prędzej czy później wybierzemy się do ginekologa, czy nam się to będzie podobało, czy nie :?
Już sobie wyobrażam sytuację, w której skręcam się z powodu bólu brzucha, ledwo żyję z tego samego powodu, przyjeżdża pogotowie ratunkowe i "dostarcza" mnie do gabinetu, na drzwiach którego widnieje napis GINEKOLOG - POŁOŻNIK :shock: Teoretycznie może się tak zdarzyć, nieprawdaż? I co ja wtedy będę miała do powiedzenia?
Niestety,masz rację....Mnie zmusiło choć zaczęło się niewinnie-wszystkiego sie spodziewałam,ale nie ginekologii... :( :? A zaczęło się od "niewinnych" bólów brzucha+kiepskie wyniki krwi.Czułam sie jak królik doświadczalny i to aż zanadto :( :( :? :x myślałam,że skoro tam ok to już koniec badań a tu niespodzianka....Praktycznie też może sie zdarzyć,niestety.Silne bóle żadne nie są fajne,bywa że są takie że chcesz umrzeć bo to jedyne co zdaje sie mieć sens i być rozwiązaniem na te boleści.

carnation345
starszASek
Posty: 47
Rejestracja: 21 lip 2017, 06:43

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: carnation345 » 8 gru 2018, 21:34

CloudninowaSWQ pisze:
8 gru 2018, 19:34
Cytologia....Coś mi to mówi aczkolwiek nie wiem czy to było to więc zapytam-jak to badanie przebiega i co ma ono pokazać?
Cytologia wykrywa raka szyjki macicy. To raczej bezbolesne badanie, chociaż może byc nieprzyjemne. Polega na pobraniu wymazy, czyli po prostu lekarz wkłada nam wymazówkę i pobiera trochę śluzu ze ścianek.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości