Depresja przez samotność

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
89aneta
pASibrzuch
Posty: 224
Rejestracja: 23 lis 2013, 12:29
Lokalizacja: Kielce

Depresja przez samotność

Post autor: 89aneta » 5 cze 2019, 08:39

Hej mam pytanie czy przechodziliście w przez depresję, której powodem była samotność i złamane serce ? Ja mam cały czas doła, nie umiem sobie z tym poradzić. Najgorsze są dla mnie dni wolne, wtedy płacze . Nie mogę sobie znaleźć zajęcia, nawet jak sobie coś postanowie to ten smutek powoduje , że nie wykorzystuje czasu pożytecznie jak powinnam. Myślę nad udaniem się do psychiatry i po jakieś leki abym zaczela być zadowolona z życia i nie miała myśli samobójczych. Czy ktoś z Was brał leki na depresję? Jak się po nich czuliście i czy rzeczywiście Wasz nastrój się po nich poprawił? Czy działają otępiajaco i jest jeszcze gorzej ? Ja muszę też funkcjonować w pracy, bo pracuje z ludźmi i muszę mieć trzeźwy umysł i się uśmiechać. Wiem co by było najlepszym lekarstwem, ale tego niestety nie można kupić w aptece , więc może leki mi pomogą. Pozdrawiam, jak ktoś się wstydzi tu o tym napisać to możecie mi na priv.

Annushka

Re: Depresja przez samotność

Post autor: Annushka » 5 cze 2019, 09:55

Cześć,
brałam takie leki. W moim przypadku z powodu nerwicy lękowej, nie chcę się wdawać w jej szczegóły, bo to długa historia, leki pomogły mi, ale tylko na początku. Wszystko raczej zależy od rodzaju leku i dawki. Ja byłam po nich wiecznie zmęczona mimo małej dawki. Właśnie niedawno postanowiłam sama je odstawić (lekarz nie był za tym) i fizycznie czuję się lepiej. Pamiętaj, że takie leki nie leczą, one tylko tłumią objawy, a potem ciężko jest je odstawić. Lepiej idź na psychoterapię. ALE! Dam Ci radę, najlepiej na psychoterapię poznawczo-behawioralną. Ewentualnie jakąś grupową. Ja dwa lata chodziłam na zwykłą, w której analizuje się przeszłość i nie polecam. Tydzień temu zrezygnowałam, o co moja pani psycholog się obraziła, była krótko mówiąc bardzo wobec mnie nie miła i zarzuciła, że brak efektów to moja wina. W moim mieście nie ma terapeuty poznawczo-behawioralnego, więc obkupiłam się w książki na ten temat i pomagają bardziej niż dwa lata faszerowania się lekami i bezsensownego opowiadania o sobie komuś, kto przez godzinną sesję prawie się nie odzywa i nic z tego nie wynika. Zmiana na lepsze zależy tylko od nas, musimy tego chcieć i zacząć nad sobą pracować. W tym pomaga właśnie terapia poznawczo-behawioralna, jest ona krótkotrwała i daje konkretne wskazówki jak sobie lepiej radzić ze swoimi problemami. Po leki idź tylko w ostateczności, ale nie licz, że Cię magicznie uzdrowią.

Awatar użytkownika
89aneta
pASibrzuch
Posty: 224
Rejestracja: 23 lis 2013, 12:29
Lokalizacja: Kielce

Re: Depresja przez samotność

Post autor: 89aneta » 5 cze 2019, 10:07

Dziękuję :-)

carolina10
starszASek
Posty: 44
Rejestracja: 27 lut 2014, 19:07
Lokalizacja: Lubuskie

Re: Depresja przez samotność

Post autor: carolina10 » 5 cze 2019, 13:10

kiedys bralam leki na depresje ale nic mi nie pomogly, pomogla mi zmiana otoczenia, bycie wsrod ludzi, poczucie bycia akceptowana, probowalam tez slynnego prozacu to doslownie ten lek mnie uposledzil, nie bylam wstanie odpowiedziec na najprostsze pytanie, po 2 tyg wywalilam te tabletki do kibla i wkoncu doszlam do siebie

Awatar użytkownika
89aneta
pASibrzuch
Posty: 224
Rejestracja: 23 lis 2013, 12:29
Lokalizacja: Kielce

Re: Depresja przez samotność

Post autor: 89aneta » 5 cze 2019, 13:18

Dziękuję, czyli leki są bez sensu.

Nautilus1992
łASuch
Posty: 156
Rejestracja: 6 wrz 2017, 01:57

Re: Depresja przez samotność

Post autor: Nautilus1992 » 5 cze 2019, 14:15

Mnie również dopadła depresja, choć nie z powodu zawodu miłosnego. Podobno na rozwinięcie się choroby ma wpływ wiele czynników, u mnie były to głównie samotność, brak akceptacji, poczucie winy z powodu popełnionych błędów, zmęczenie natłokiem obowiązków.
Brałem leki przez sześć miesięcy. Na początku, przez pierwsze kilka dni dały mi potężnego kopa do działania. Nie mogłem usiedzieć w miejscu. Później się wszystko unormowało, ale wciąż działały na mnie pozytywnie i dawały energię do pokonania depresji. Od początku leczenia miałem silną motywację, że skoro już się na to zdecydowałem, to muszę zrobić wszystko, żeby wyjść z choroby. Pisałem dużo na forum i kontaktowałem się z ludźmi, głównie przez internet, bo mam mało znajomych "w realu", no i nie zawsze był czas żeby się spotkać i pogadać. Podczas pracy i obowiązków mój umysł pracował lepiej, odzyskałem dawną sprawność, którą przyćmiła choroba. Dużo rozmyślałem o swoim życiu, o tym co lubię i co mi przeszkadza, o tym co mógłbym zmienić, żeby czuć się lepiej.
Po pewnym czasie psychiatra zwiększył mi dawkę do prawie maksimum, co było błędem. Stałem się senny i zmęczony, a jednocześnie chciałem robić wiele rzeczy i wziąć się za pracę i hobby, więc po 6 miesiącach leczenia postanowiłem z dnia na dzień odstawić leki. Ogólnie mój organizm najlepiej czuł się z najmniejszą dawką - dostawałem energię do działania i jednocześnie nie występowały negatywne skutki uboczne, o których wspomniałem wcześniej.

Myślę, że jeśli zależy Ci na wyjściu z depresji, to warto będzie odwiedzić psychiatrę i psychologa. Wytłumaczysz im swoją sytuację, opowiedzą Ci jak to wszystko wygląda i dopasują metodę leczenia odpowiednią dla Ciebie i Twojego stylu życia. Samemu ciężko jest to pokonać. Ewentualnie jeśli Ci się nie spodoba, to przestaniesz ich odwiedzać, ale myślę, że to będzie pierwszy, solidny krok w stronę poprawy zdrowia.
Ja u psychologa byłem tylko raz. Podczas wizyty poryczałem się jak dziecko i po tym doświadczeniu stwierdziłem, że wolę zapomnieć o bolesnych wspomnieniach z przeszłości, niż przerabiać je na nowo. No i tak sobie żyję. Mam co robić, z kim pogadać, mam mnóstwo pomysłów w głowie odnośnie tego, co mógłbym jeszcze zrobić, no i przestałem otaczać się ludźmi, którzy mi szkodzili.
Depresja jest bardzo niebezpieczna i nie można jej lekceważyć. Zawsze warto podjąć działania mające na celu złagodzenie objawów i poprawę nastroju.

queen-of-drama
gimnASjalista
Posty: 10
Rejestracja: 4 cze 2019, 22:06

Re: Depresja przez samotność

Post autor: queen-of-drama » 5 cze 2019, 16:07

Cześć.
Przechodziłam przez coś podobnego, tylko u mnoe były straszne wahania nastroju. Jednego dnia miałam w sobie maksimum energii, a następnego dnia dostawałam mega doła, że nawet nie byłam w stanie wyjść z łóżka. U psychologa ani psychiatry nie byłam. Powróciłam do pisania pamiętnika, w którym to zostawiałam emocje, które w danej chwili mi towarzyszyły. Zaczęłam przypominać sobie o rzeczach, które mnie cieszyły. Spotykalam się ze znajomymi, jakieś 10-15 minut dziennie poświęcałam na analizę swojego stanu. Solidnie pracowałam nad sobą, nie chciałam żeby ludzie mi współczuli. Najważniejsze to też znaleźć osobę, która Cię wysłucha, ale nie będzie oceniać. Życzę powodzenia 😀
"Czego sam nie pragniesz, nie czyń drugiemu" Konfucjusz

Awatar użytkownika
89aneta
pASibrzuch
Posty: 224
Rejestracja: 23 lis 2013, 12:29
Lokalizacja: Kielce

Re: Depresja przez samotność

Post autor: 89aneta » 5 cze 2019, 18:13

Czemu to jest takie męczące ? :-(

Nautilus1992
łASuch
Posty: 156
Rejestracja: 6 wrz 2017, 01:57

Re: Depresja przez samotność

Post autor: Nautilus1992 » 5 cze 2019, 23:24

Fakt, to jest skrajnie męczące i bardzo obciąża organizm, ale da się z tego wyjść. Dobrze też, że o tym piszesz. Depresja działa najbardziej destrukcyjnie na człowieka zamkniętego w sobie, który kisi wszystko we wnętrzu i nie dzieli się emocjami z innymi. Takie wyrzucenie z siebie ciężaru i smutku może pomóc, ale na dłuższą metę raczej nie wystarczy.
Mam nadzieję, że wybierzesz chociaż jedną z rad, którymi się podzieliliśmy i poradzisz sobie z tym cholerstwem. Nie wahaj się o tym pisać, jeśli będzie Ci naprawdę ciężko. Bądź silna.

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1121
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Depresja przez samotność

Post autor: Nightfall » 10 cze 2019, 19:50

Myślę, że to "normalne". Tzn. po takich wydarzeniach masz prawo czuć się źle. Pytanie jak długo trwa ten stan i jak bardzo przeszkadza Ci w funkcjonowaniu? Jeśli występują u Ciebie myśli samobójcze, to myślę, że nie ma już na co czekać i trzeba wybrać się do psychiatry, najlepiej specjalizującego się w zaburzeniach nastroju.
Czy ktoś z Was brał leki na depresję? Jak się po nich czuliście i czy rzeczywiście Wasz nastrój się po nich poprawił? Czy działają otępiajaco i jest jeszcze gorzej ? Ja muszę też funkcjonować w pracy, bo pracuje z ludźmi i muszę mieć trzeźwy umysł i się uśmiechać.
Jest dużo mitów związanych z takimi lekami. Zwykle pierwsze efekty zaczynają dawać dopiero po miesiącu stosowania, natomiast po pół roku poprawa jest znacząca. Z tego co piszesz, to nie masz takich zaburzeń, żeby ktoś zapisał Ci leki, które otępiają.

Awatar użytkownika
BardzoLittle
mASełko
Posty: 126
Rejestracja: 3 paź 2017, 23:01

Re: Depresja przez samotność

Post autor: BardzoLittle » 10 cze 2019, 22:05

Znam to, samotny byłem praktycznie od zawsze. Powiem szczerze, życie w samotności jest okropne i chciałbym zmienić ten stan. Mam wspaniałych przyjaciół, ale oni idą w kierunku ułożenia sobie życia, nie ukrywam - też tego chcę. Psychologów nie polecam, a psychiatrów nie testowałem, więc się o nich nie wypowiem. Liczę że twój stan poprawi się i wszystko będzie dobrze. :D
Mówią "Szukajcie aż znajdziecie", także szukam takiej, która lubi się przytulać. :)

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości