frustracja

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Qwerty
ASpirant
Posty: 549
Rejestracja: 25 lip 2005, 14:57
Lokalizacja: Małopolska

Re: frustracja

Post autor: Qwerty » 24 wrz 2005, 15:04

Hmmm - na podstawie wypowiedzi Agnieszki wartałoby pewnie przeprowadzić w zaproponowanym temacie śledź-ctwo 8) :wink:

Kamikola
fantAStyczny
Posty: 503
Rejestracja: 2 lut 2005, 07:54
Lokalizacja: Kraina ASmerytów
Kontakt:

Re: frustracja

Post autor: Kamikola » 26 wrz 2005, 17:12

dobre :lol: śledźctwo :lol:

Najpierw chciałam się całkowicie zgodzić ze śledziami ale teraz też zaczynam myśleć inaczej. Czasem jest powód dlaczego czegoś nie lubimy. Czasem nasze ciało nam mówi, że coś nam szkodzi poprzez niesmakowanie. Np. nigdy nie lubiłam kawy. Smak kawy, zapach kawy mnie odstraszał. Ale lubię sobie wypić słabe kapuccino. Czasem jednak za dużo kawy się w nim trafi a wtedy dostaję kilka skutków ubocznych, szybkie bicie serca, trudność w oddychaniu... takie rzeczy. Więc widzicie, moje ciało zawsze mnie chciało ostrzec bym nie piła kawy poprzez odmawianie mi dobrego smaku.
Nie wiem czy to samo się tyczy aseksualności. Może nie powinnam stosować tego typu analogii. Nie wiem w jaki sposób seksualność mogłaby zaszkodzić mojemu zdrowiu (pomijając choroby przenoszone drogą płci) ale to jest coś o czym warto pomyśleć.
Moja najnowsza fascynacja: Jackie ChanObrazek

Awatar użytkownika
NAIRIN
AS gaduła
Posty: 410
Rejestracja: 15 lip 2005, 08:14
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: frustracja

Post autor: NAIRIN » 27 wrz 2005, 10:20

A może to nie o to chodzi, że mogłoby uszkodzić ciało? Może po prostu współżycie jest u nas odrzucane przez psychikę? Podobnie jak z kawą, analogia dobra. Tylko skutki nie fizyczne, lecz psychiczne. :roll:

Qwerty
ASpirant
Posty: 549
Rejestracja: 25 lip 2005, 14:57
Lokalizacja: Małopolska

Re: frustracja

Post autor: Qwerty » 27 wrz 2005, 10:53

Kamikola pisze: Nie wiem w jaki sposób seksualność mogłaby zaszkodzić mojemu zdrowiu.
Może chodzi o macierzyństwo? Np. organizm podświadomie czuje, że nie jest gotowy (może chodzi o wiek, a może o uwarunkowania biologiczne i zdrowotne?) i podpowiada, że te sfery kontaktów międzyludzkich, to jednak nie jest to, o co ciału chodzi? Ot, jednak z teorii...

Kamikola
fantAStyczny
Posty: 503
Rejestracja: 2 lut 2005, 07:54
Lokalizacja: Kraina ASmerytów
Kontakt:

Re: frustracja

Post autor: Kamikola » 27 wrz 2005, 16:47

macierzyństwo? :) to by się was chłopców nie tyczyło :D chyba, że macie geny, których lepiej nie rozprowadzać :D
Już w trochę fantastyczne domyślności wchodzimy. Co nasze organizmy od nas chcą i przed czym chcą nas powstrzymać. :D Boję się do jakich wniosków tu możemy dojść.

Ale jedno jest pewne. Wszystko ma swój cel, nawet jeżeli go nie znamy.
Aj, czy wszystko musi być przez nas zrozumiane? Wolę iść z prądem i zobaczyć gdzie mnie zabierze i nie zastanawiać się dlaczego moja łódka płynie w inną stronę niż inne (te analogie coraz bardziej się mnie uczepiły).

Kto gotowy na rejs??? Kto płynie ze mną? Jak chcecie się zabrać na pokład to nie zapomnijcie zabrać dosyć prowiantu dla wszystkich = :ciasto:
Moja najnowsza fascynacja: Jackie ChanObrazek

Awatar użytkownika
alicja
ciAStoholik
Posty: 375
Rejestracja: 13 sie 2005, 22:04
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Re: frustracja

Post autor: alicja » 27 wrz 2005, 21:21

Ja bym się zabrała :)
Właściwie, trafia do mnie ta analogia nurtu i rejsu (w ogóle, analogie są fajne, nie? :)). Ale równocześnie, choć nie przeszkadza mi to, że prąd niesie tak a nie inaczej, lubię obserwować i dociekać dlaczego. Niekoniecznie żeby zmieniać, bo po co - przecież nie mam żadnej gwarancji, że w inną stronę byłoby lepiej/przyjemniej/słuszniej. Tak tylko, z wrodzonej ciekawości. Lubię wiedzieć ;)
Zwłaszcza wiedza o samym sobie, np. o tym, czy i dlaczego się jest aseksualnym, jest chyba warta poszukiwań. Czy nie jest tak, że gdy lepiej pozna się i zrozumie siebie, to ławiej się polubić i żyć w zgodzie z własną naturą?
Co nie zmienia faktu, że nie wiem za wiele o aseksualności, własnej czy cudzej ;)

Qwerty
ASpirant
Posty: 549
Rejestracja: 25 lip 2005, 14:57
Lokalizacja: Małopolska

Re: frustracja

Post autor: Qwerty » 28 wrz 2005, 19:44

Ode mnie to była tylko próba znalezienia odpowiedzi. Wiem, że niedoskonała. :wink:

Kruk
ASiołek
Posty: 57
Rejestracja: 29 wrz 2005, 22:59

Re: frustracja

Post autor: Kruk » 29 wrz 2005, 23:52

Witam .
Możecie mi pomóc odpowiadając na moje pytania. Zbieram info. od wszelkiej maści "innych". Homoseksualiści pomogli mi odpowiadając na moje pytania (a raczej potwierdzając to co już wiem). Próbuję znaleźć swoją "inność" zadając pytania tak żeby "inni" mogli na nie odpowiedzieć.
Pytania
1. Zakładam że : nie odczuwasz pociągu seksualnego i jest ci z tym dobrze a jedyna "wada"
to -to że cała reszta ludzi jest "seksualna" a ty nie bardzo wiesz co z tym fantem zrobić i szukasz wyjaśnienia a ukojeniem (wyjaśnieniem) może być np. takie forum.
2. (zanim odpowiesz na to pytanie zastanów się dobrze, jest mi trudno sformułować pytanie tak żeby było dobrze odczytane ) Jeżeli szukasz odpowiedzi na pytania dotyczące twojej "inności", czy jesteś pewien-(a) że to właśnie aseksualność jest twoją "innością"? , czy aseksualność jest tylko następstwem czegoś innego (jakiejś "wady głównej która ją stworzyła").

Dodatkowe wyjaśnienie : Ja odczuwam popęd seks. Ale nie przykładam się do tego żeby go zrealizować (szkoda tracić czas i energię na takie głupoty, jest 1000 rzeczy ciekawszych do zrobienia itp.) i wiem że taki sposób myślenia jest tylko wynikiem "wady głównej" a nie samą wadą główną (" moją innością")


Nie mogę znaleźć swojego forum dla takich jak ja, dlatego zmuszony jestem korzystać z tego. Wiem tylko tyle że tacy jak ja istnieją, a nie mogąc ich wytropić próbuję na własną rękę wyjaśnić o co w tym wszystkim chodzi (bariera językowa nie pozwala mi na szukanie w obcojęzycznych stronach)

Kamikola
fantAStyczny
Posty: 503
Rejestracja: 2 lut 2005, 07:54
Lokalizacja: Kraina ASmerytów
Kontakt:

Re: frustracja

Post autor: Kamikola » 30 wrz 2005, 17:20

Cześć Kruk. Szkoda, że czujesz się "zmuszony" do przebywania z nami. :) Mam nadzieję, że znajdziesz tu swoje odpowiedzi.

Co do twojego pytania. Trochę mnie zmyliłeś z tym "wada główna." Nie wiem za bardzo o co ci chodzi.
Jeżeli się pytasz czy moja aseksualność została spowodowana czymś innym - nie sądzę. Na odwrót. Różne aspekty mojego życia zostały spowodowane moją aseksualnością ale nic mnie nie ukształtowało tak żeby mnie pozbawić seksualności.
Chyba, że mówisz o poziomie hormonów. Możliwe, że niższy poziom hormonów mógłby spowodować aseksualność ale to wcale nie musi być "wadą" ani niczym niezdrowym. Zawsze taka byłam i mi to nigdy nie przeszkadzało.
Nie szukam odpowiedzi na to dlaczego jestem aseksualna. Jeżeli nad czymś się zastanawiam to może nad przyszłością i czego od życia bym chciała (nadal nie znalazłam odpowiedzi).
Moja najnowsza fascynacja: Jackie ChanObrazek

Awatar użytkownika
alicja
ciAStoholik
Posty: 375
Rejestracja: 13 sie 2005, 22:04
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Re: frustracja

Post autor: alicja » 30 wrz 2005, 17:39

Ja się zastanawiam, co mogło spowodować moją aseksualność, ale na razie - bez skutku ;) Choć też nie uważam, żeby to było najważniejsze. Przynajmniej dla mnie, bo mnie aseksualność nie przeszkadza i nie mam zamiaru jej "leczyć" - więc właściwie, nie muszę szukać przyczyn. Jeśli już, to z czystej ciekawości.
Ale już tu (na róznych wątkach) padały prawdopodobne powody - hormony, traumy, itp. (a nawiasem, bo akurat mi się przypomniało - ktoś znajomy kiedyś mi odpowiedział, że to może dlatego, że "jeszcze nie spotkałam tej odpowiedniej osoby" :) - dołączam do kolekcji prawdopodobnych przyczyn ;))

Zgadzam się natomiast z Kamikolą, że niezależnie od tego, czy aseksualnosć jest z jakiegoś powodu, to na pewno sama jest powodem wielu rzeczy w naszym życiu. Tak, no nie da się ukryć - jesteśmy "inni".
Chociaż przyznam, że gdy tak ktoś w jedną wypowiedź wrzuca kilka razy to "inni", brzmi to dziwnie... jakby zarzut? Wytykanie palcem? Hm.

Ta "wada główna" też mnie intryguje. Możesz powiedzieć, co dokładnie przez to rozumiesz? Jaka jest ta Twoja "wada główna"?

Kruk
ASiołek
Posty: 57
Rejestracja: 29 wrz 2005, 22:59

Re: frustracja

Post autor: Kruk » 30 wrz 2005, 23:48

Nie wkurzajcie się na mnie, ja was nie atakuję .
"inny", "wada główna" to nie to samo co --inny ,wada główna
Jakiś słów muszę użyć, wybrałem takie może nie najlepsze.
" Jestem zmuszony do przebywania na takim forum" faktycznie to jest źle powiedziane (nie chciałem was urazić).
Odpowiedź na pytanie 1 jest taka jakiej oczekiwałem na drugie pytanie może ktoś jeszcze odpowie.
Moja "wada główna" to, to że nie jestem stadny (potocznie- samotnik, pustelnik itp.)
Z niej wynika parę innych " drobiazgów" (np. aseksualność).
Nie mogę znaleźć info . na mój temat i zadaję pytania tak żeby ci którzy różnią się czymkolwiek od reszty odpowiedzieli mi na nie, a ja próbuje układać z tych odpowiedzi sensowną całość.
Co prawda znalazłem odpowiedź tłumaczącą samotnictwo ale nie mogę w to uwierzyć szukam czegoś prostszego, co nie przewróci mi wszystkiego do góry nogami.

Awatar użytkownika
alicja
ciAStoholik
Posty: 375
Rejestracja: 13 sie 2005, 22:04
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Re: frustracja

Post autor: alicja » 1 paź 2005, 11:28

Ja się nie wkurzam :)

Bardzo ciekawa "wada główna", Kruku.
Ja też jestem z charakteru i zamiłowania samotnikiem. Rzeczywiście, to może mieć coś wspólnego z aseksualizmem, chociaż nie byłabym taka pewna od razu, które jest źródłem, a które następstwem.
Tyle, że samotnictwo z pewnością nie jest żadną "wadą". Nawet nie jest innością (moim zdaniem, oczywiście :)). A z pewnością jest dużo częsciej spotykane niż zdecydowany aseksualizm. Jednak większość samotników - przynajmniej spośród tych, których ja znam (a internet jest doskonałym medium dla samotników, więc znam ich trochę;)), jednak prędzej czy później dąży do jakichś bliskich relacji z drugą osobą. Tyle, że wolą skupić się na niewielkim gronie osób. Może za to ich relacje są głębsze? Bo nie trwonią energii na codzienne, konwencjonalne kontakty "ze wszystkimi"?
Ale to tylko przypuszczenia, oczywiście. Luźne refleksje.

A możesz się podzielić tym tłumaczeniem samotnictwa, jakie znasz? Ciekawa jestem bardzo.

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Re: frustracja

Post autor: Agnieszka » 1 paź 2005, 20:56

kurk pisze:1. Zakładam że : nie odczuwasz pociągu seksualnego i jest ci z tym dobrze a jedyna "wada"
to -to że cała reszta ludzi jest "seksualna" a ty nie bardzo wiesz co z tym fantem zrobić i szukasz wyjaśnienia a ukojeniem (wyjaśnieniem) może być np. takie forum.
Tak, jest mi z tym dobrze, ale nie postrzegam seksualności innych jako "wady". Działa to na zasadzie akceptacji różnic - dopóki nikt nie narzuca mi swojego światopoglądu, wszystko gra - ja nie narzucam też komuś swojego. Nie jest tak, że przeszkadza mi czyjaś seksualność - po prostu nie wnikam w to, co ta osoba robi w swoim prywatnym czasie, w domu, ze swoim partnerem/partnerką. :) Co do ukojenia - faktycznie to forum (a właściwie to wcześniej anglojęzyczne forum) dało mi odpowiedź - wcześniej nie wiedziałam, skąd biorą się takie czy inne moje reakcje, czy wątpliwości, teraz umiem to nazwać.
kurk pisze:2. (zanim odpowiesz na to pytanie zastanów się dobrze, jest mi trudno sformułować pytanie tak żeby było dobrze odczytane ) Jeżeli szukasz odpowiedzi na pytania dotyczące twojej "inności", czy jesteś pewien-(a) że to właśnie aseksualność jest twoją "innością"? , czy aseksualność jest tylko następstwem czegoś innego (jakiejś "wady głównej która ją stworzyła").
Raczej nie zastanawiam się nad przyczynami - może są, może ich nie ma. Jest takie przysłowie angielskie - Variety is the spice of life, co w wolnym tłumaczeniu oznacza 'Różnorodność urozmaica życie' - gdyby wszyscy ludzie byli identyczni, mieli jednakowe upodobania, sposób na życie, sposób wyrażania uczuć itp. życie byłoby niezwykle nudne. My akurat odróżniamy się między innymi (bo są też inne różnice) swoją aseksualnością, ale nie jest to inność negatywna i dlatego ja się nad jej przyczynami nie zastanawiam. Z moimi hormonami wszystko jest w porządku, przeżyć traumatycznych nie miałam - jestem tym, kim jestem i mnie to w pełni satysfakcjonuje. :)

Samotnictwo też nie jest wadą - to po prostu inny sposób na życie :) Często spotykam się z opiniami, że to dziwne, że człowiek jest zwierzęciem stadnym itp. Ale to jest próba określania na siłę jakiegoś szablonu, a kto powiedział, że taki szablon istnieje? A może właśnie o to chodzi, żeby każdy był na swój sposób inny. To że 75% (powiedzmy, nie znam dokładnych liczb) lubi przebywać w towarzystwie innych, nie oznacza, że pozostałe 25% to dziwacy. Bo z tego wynikałoby, że jest jakaś 'norma' i tylko ona jest prawidłowa, a każde od niej odstępstwo jest dziwactwem.

80% ludzi na świecie chodzi w ubraniach - niemniej jednak w Ameryce Południowej i Afryce istnieją plemiona, dla których naturalna jest nagość - czy to znaczy, że są dziwne lub inne (w negatywnym tego słowa znaczeniu, bo nie ulega wątpliwości, że neutralnie inne są :))?

Tak przy okazji - też się nie wkurzam (chociaż może moja wypowiedź jest nieco ostra, ale to efekt kilku rozmów ze zwolennikami 'jedynej prawdziwej prawdy' ;))

Kruk
ASiołek
Posty: 57
Rejestracja: 29 wrz 2005, 22:59

Re: frustracja

Post autor: Kruk » 2 paź 2005, 21:25

Wąskie grono przyjaciół, samotne spacery po lesie itp. Gdyby tak to się objawiało to nie wnikał bym w to, ale jeżeli wygląda to nieco ostrzej?---- tu podam sytuacje hipotetyczną.
Przychodzi facet do mnie i mówi :jest praca na stacji arktycznej, będzie pan tam sam, zadaniem pana jest naprawa i konserwacja urządzeń meteo. Kontrakt podpisuje pan na 10 lat, raz na pół roku przylatuje helikopter z jedzeniem i rzeczami jakich pan potrzebuje, kontakt z kontynentem przez radio, najbliższa pomoc medyczna jest na stacji xxxxxx w odległości 200 mil. Jakieś pytania? Dobra biorę tę prace, kiedy zaczynam ?
Nie słyszałem od nikogo że chciałby usłyszeć taką propozycje a za to cały czas słyszę : awans, kasa ,sława, władza, seks, rodzina ,dzieci, polityka, religia i mnóstwo innych podobnych tekstów i myślę sobie po kiego grzyba im to wszystko?
Jest tyle rzeczy ciekawszych którymi mógłbym się zająć. Brak mi siły napędowej (seks, pieniądze, władza) kierującej poczynaniami ludzi. Odmienne widzenie, pojmowanie świata kieruje mnie na manowce. Szukam opisu że jakiś inny zawodnik myślał jak ja, poszedł na manowce i jest z tego zadowolony (ktoś jednak mógł opisać swoje życie a ja przeczytał bym to i wiedział czego mogę się spodziewać).

Alicja pyta jakie znalazłem wyjaśnienie?
Właśnie tu jest Vampir pogrzebany. Wyjaśnienie jest niekompletne brakuje jednego pytania przy którym zaznaczę tak.
I należałoby zmienić sugestię że niektórym samorealizującym się samotność jest potrzebna do samorealizacji. Samotność nie jest mi do niczego potrzebna, mam to tak samo jak ręce i nogi czy kolor włosów (to jest w genach).
Samorealizacja jest tylko wyjściem awaryjnym, bardzo dobrym wyjściem ale jednak to tylko koło ratunkowe. Jestem blisko rozwiązania tej zagadki, samorealizacja wyjaśniła mi moje odmienne widzenie świata, Nie mam na razie książki tego Maslowa a tylko ten adres internetowy, kompletnie nie rozumiem po co autor tej strony chce rozwijać te zdolności, zakłada jakieś kluby, „ludzie sukcesu”---robi sobie jaja? Te 15 cech to żadna zaleta, jeżeli chciałbym czegoś się nauczyć to unikał bym jak ognia tej 15 a skupił bym się na czymś bardziej przydatnym. Kiedyś wracałem z pracy i poszedłem na autobus w połowie drogi przypomniałem sobie że przyjechałem do pracy samochodem-----to mam rozwijać?
Następnym razem pewnie zapomnę że przechodzę przez tory kolejowe?
15 cech Maslowa ? a gdzie jest 16,17 itp.
Został jeden mały drobiazg, taki ostatni gwóźdź do wbicia.
Młotek mam w ręku, zamach ręką już zrobiłem ----gdzie ten cholerny gwóźdź?

Wyjaśnienia tu
http://www.teta.ai/polska/kki/ty/r259.html
http://www.teta.ai/polska/kki/ty/r242.html
http://www.teta.ai/polska/kki/ty/r212.html

panna_x
mASkotka
Posty: 1473
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: frustracja

Post autor: panna_x » 11 wrz 2017, 10:57

"Kochani! przyznam Wam się do czegoś: zgrzeszyłem :) ,nie,nie -nie o to chodzi.
zgrzeszyłem myślą i mową.
Otoż majac swiadomosc swojej aseksualnosci,bedac zarazem tylko slabym i podatnym na bledy czlowiekiem popadlem w frustracje.
Patrzac na moje kolezanki ze studiow, na przyjaciolki z liceum -szczesliwe w objeciach swoich partnerow,a zarazem (co tu duzo gadac normalne w swym zachowaniu)pomyslalem;"o wy k...y.,strasznie szybkie jestescie,a do tego perwersyjne, na codzien milo sie z wami rozmawia , ale jak pomysle co robicie wieczorami-to mam was dosc."
Oczywiscie do tego wniosku nie doszedlem z dnia na dzien-to ostateczny efekt tego co zbieralo sie we mnie od paru miesiecy.
Stworzylem sobie -taki ideal -kobiete uprawiajaca seks tylko dla celow rozplodowych. Pozostale-robiace to dla przyjemnosci-byly w moich oczach zwyklymi...no wiecie...
to chyba wynika z faktu mojej abstynencji,ale nie mam prawa szkalowac innych za normalne,zdrowe podejscie do seksu.
W tamtym czasie trafilo mi pare razy do rak pismo "Fronda"-strasznie sie nim zachwycilem; krytyka rozwiazlych kobiet(tych wspolzyjacych przed slubem),krytyka stosunku o charakterze nie plciowm

i tak o to zostalem bigotem
jednak 3 dni temu po rozmowie z kims madrym zmienilem swoje podejscie,

a sam zdalem sobie sprawe,ze tapostawa to typowy pies ogrodnika-ja nie,to inni tez nie,(tylko,ze doroilem sobie do tego teorie i uzasadnienia)

jakie jest Wasze stanowisko wobec seksualnych,nie zdarza Wam sie myslec o nich z pogarda gdy zaczynaja tematy zwiazane z seksem?
zwlaszcza gdy opisuja swoje doznania??"

Mnie wkurza, ale w drugą stronę, kiedy to faceci chwalą się swoimi podbojami. Natomiast seks dla tylko i wyłącznie celów prokreacyjnych budzi we mnie jeszcze większą niechęć niż dla przyjemności. Ten drugi daje przynajmniej komuś radość, a tylko dla prokreacji to kojarzy się z jakimś smutnym, mechanicznym odwalaniem obowiązku.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości