co u ginekologa? :/

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
Małgorzata95
mASełko
Posty: 137
Rejestracja: 6 cze 2017, 19:42
Lokalizacja: Niewielka miejscowość 15 km od Poznania
Kontakt:

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: Małgorzata95 » 17 cze 2017, 09:02

Jak ginekolog może wyśmiać kogoś, kto nie współżył?! Czy to jest takie ważne?
Za­nim potępisz człowieka za je­go in­ność,
zde­finiuj wpierw, czym jest nor­malność i po­każ,
jak sam zgod­nie z nią żyjesz.

IndependentLoveSong
starszASek
Posty: 30
Rejestracja: 20 paź 2015, 19:40
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: IndependentLoveSong » 17 cze 2017, 10:39

To jeszcze nic - po tej informacji totalnie zmieniło się jej podejście do mnie, a na prośbę o przepisanie jakichś tabletek przeciwbólowych na dolegliwości miesiączkowe powiedziała, że mam brać ibuprom, bo nic innego nie pomoże. Jak jej pokazałam receptę mojej przyjaciółki na silniejszy lek to dopiero dała za wygraną i mi go przepisała... ._.

Awatar użytkownika
takasobie
pASibrzuch
Posty: 256
Rejestracja: 24 mar 2016, 08:22

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: takasobie » 17 cze 2017, 14:05

Może ginekolodzy powinni mieć taką "klauzulę sumienia" dla asów i dziewic? Skoro niektórzy nie chcą przepisywać tabletek antykoncepcyjnych i wykonywać aborcji ze względów osobistych i niektórzy to bezpośrednio i jasno deklarują, to może to samo powinno dotyczyć leczenia asów i dziewic? Takie banery na przychodniach "Nie przyjmujemy asów i dziewic" znacząco ułatwiłyby wybór odpowiedniego lekarza, który nie będzie się naśmiewać.
Małgorzata95 pisze:
W internecie są opinie nt. ginekologów.
W internecie w większości opinie zamieszczają kobiety, które już rodziły lub współżyją. Jeszcze nigdy nie znalazłam opinii od osoby deklarującej że jest aseksualistką lub dziewicą niechcącą współżyć.

Awatar użytkownika
Sightless Serpent
ASiołek
Posty: 99
Rejestracja: 14 maja 2017, 22:47

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: Sightless Serpent » 17 cze 2017, 14:13

Do tej pory nie miałam potrzeby pójścia do ginekologa, ale gdybym poszła i została tak chamsko potraktowana, rozpętałabym piekło. No i logiczne, że drugi raz do takiego pożal się boże lekarza bym się nie wybrała.

IndependentLoveSong
starszASek
Posty: 30
Rejestracja: 20 paź 2015, 19:40
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: IndependentLoveSong » 17 cze 2017, 16:22

takasobie pisze: Takie banery na przychodniach "Nie przyjmujemy asów i dziewic" znacząco ułatwiłyby wybór odpowiedniego lekarza, który nie będzie się naśmiewać. .
Wydaje mi się, że w przypadku dziewic nie ma problemu, gdy jest to nastolatka. Problem zaczyna się w momencie gdy przychodzi młoda kobieta, która nie uprawiała seksu i/lub nie ma i nie chce mieć dzieci...

Awatar użytkownika
takasobie
pASibrzuch
Posty: 256
Rejestracja: 24 mar 2016, 08:22

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: takasobie » 17 cze 2017, 16:56

IndependentLoveSong pisze:
takasobie pisze: Takie banery na przychodniach "Nie przyjmujemy asów i dziewic" znacząco ułatwiłyby wybór odpowiedniego lekarza, który nie będzie się naśmiewać. .
Wydaje mi się, że w przypadku dziewic nie ma problemu, gdy jest to nastolatka. Problem zaczyna się w momencie gdy przychodzi młoda kobieta, która nie uprawiała seksu i/lub nie ma i nie chce mieć dzieci...
O takie sytuacje mi chodziło - dziewice w wieku 20+.

Awatar użytkownika
Małgorzata95
mASełko
Posty: 137
Rejestracja: 6 cze 2017, 19:42
Lokalizacja: Niewielka miejscowość 15 km od Poznania
Kontakt:

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: Małgorzata95 » 17 cze 2017, 17:03

takasobie pisze:
IndependentLoveSong pisze:
takasobie pisze: Takie banery na przychodniach "Nie przyjmujemy asów i dziewic" znacząco ułatwiłyby wybór odpowiedniego lekarza, który nie będzie się naśmiewać. .
Wydaje mi się, że w przypadku dziewic nie ma problemu, gdy jest to nastolatka. Problem zaczyna się w momencie gdy przychodzi młoda kobieta, która nie uprawiała seksu i/lub nie ma i nie chce mieć dzieci...
O takie sytuacje mi chodziło - dziewice w wieku 20+.
A co z zakonnicami? :roll:
Za­nim potępisz człowieka za je­go in­ność,
zde­finiuj wpierw, czym jest nor­malność i po­każ,
jak sam zgod­nie z nią żyjesz.

Awatar użytkownika
takasobie
pASibrzuch
Posty: 256
Rejestracja: 24 mar 2016, 08:22

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: takasobie » 17 cze 2017, 17:19

Małgorzata95 pisze:
A co z zakonnicami? :roll:
Nie wszystkie zakonnice są dziewicami.

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1871
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: DZIEWICA8 » 18 cze 2017, 18:47

Ja byłam u ginekologa tylko raz w wieku około 30 lat. Lekarka pytała mnie czy współżyłam, ja powiedziałam, że nie, a ona tego nie skomentowała w żaden sposób, tylko mnie zbadała. Z kolei moja mama parę lat temu była u ginekologa na rutynowej wizycie i lekarka ją skrytykowała, za to że mama nie współżyje. Mama była wtedy już dawno po menopauzie.Myślę, że dużo zależy od konkretnego lekarza.
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

Awatar użytkownika
TinaDemi
starszASek
Posty: 39
Rejestracja: 29 maja 2017, 19:17
Lokalizacja: Szczecin

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: TinaDemi » 19 cze 2017, 16:12

Mój ginekolog jest wspaniałym człowiekiem. Na wieść o tym, że nie współżyję szybciutko mnie poinformował, że nie ma problemu, weźmie najmniejszy wziernik, że jak coś boli, to mam mówić, przedyskutowaliśmy kwestię aseksualizmu - nie zbagatelizował, merytorycznie i z otwartym umysłem podszedł do sprawy. Bardzo przyjemnie wspominam wizyty w jego gabinecie, w przeciwieństwie do poprzednich lekarzy.
“Do you think I’ve gone round the bend?”
“I’m afraid so. You’re mad, bonkers, completely off your head. But I’ll tell you a secret. All the best people are.
― Lewis Carroll, Alice in Wonderland

Awatar użytkownika
takasobie
pASibrzuch
Posty: 256
Rejestracja: 24 mar 2016, 08:22

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: takasobie » 21 sie 2017, 18:18

Byłam dzisiaj po raz pierwszy w życiu u ginekologa, prywatnie. Nic nie wspominałam o swoim braku współżycia, lekarz też o nic nie pytała. Nawet nie wiem, czy zauważyła, że jestem dziewicą, bo nic na ten temat nie mówiła, a badanie przeprowadziła chyba tak jak każdej pacjentce. Wizyta była neutralna, jak u innego lekarza, żadnego stresu nie miałam, nie czułam żadnego dyskomfortu psychicznego i fizycznego.

black star
bobASek
Posty: 4
Rejestracja: 7 wrz 2017, 10:12

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: black star » 7 wrz 2017, 10:34

to ciezka sprawa ja tez nie bylam znowu te pytania popatrzy na mnie jak na dziwadlo w polsce kobie ta bez faceta i niwe wspolzyje dziwactwo ale jak bede miala powazny problem to sie zmusze.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 4 gości