co u ginekologa? :/

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
Auda
gimnASjalista
Posty: 13
Rejestracja: 1 lip 2018, 11:42

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: Auda » 24 lip 2018, 14:05

Tak, wiem że takie zabiegi się wykonuje. Najlepiej zapytać lekarza czy miałoby to sens.

sexowna
ASiołek
Posty: 79
Rejestracja: 12 lip 2018, 18:41

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: sexowna » 24 lip 2018, 23:26

takasobie pisze:
23 lip 2018, 16:13
sexowna pisze:
22 lip 2018, 23:32
:)
Mój ginekolog np. trochę mnie zaskoczył
Zapytał o to czy współżyje.
Zażartowałam: "A jaka odpowiedź w moim wieku jest prawidłowa?"
Odpowiedział: "To zależy czy ma Pani Męża czy nie..."
A co ma posiadanie męża do współżycia? Że gdy ma się męża, to ma się seks czy przeciwnie?
Pewnie człowiek miał konserwatywne podejście do tematu i jeżeli męża nie ma w seksie również powinien być deficyt.

sexowna
ASiołek
Posty: 79
Rejestracja: 12 lip 2018, 18:41

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: sexowna » 24 lip 2018, 23:29

Biała pisze:
23 lip 2018, 19:04
A na przykład po jakimś czasie, gdyby to miało technicznie coś utrudniać przy badaniach, możliwe jest chirurgiczne usunięcie błony?
U źródła zapytaj-ginekolog nie powinien robić problemów i raczej nie będzie to skomplikowana sprawa.
Często dziewczyny mają usuwaną błone w związku z różnymi zabiegami-dal wygody.

Awatar użytkownika
Mex
przedszkolASek
Posty: 6
Rejestracja: 12 lip 2018, 17:54
Lokalizacja: Wrocław

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: Mex » 25 lip 2018, 16:12

Możemy stworzyć listę lekarzy "ASo-przyjaznych" :) jeśli któraś była u lekarza, poleca to może wpisywać tutaj miejscowość i nazwę gabinetu/lekarza:) trzeba dzielić się doświadczeniem co by zaoszczędzić sobie nawzajem czasami niemiłych doświadczeń :)

sexowna
ASiołek
Posty: 79
Rejestracja: 12 lip 2018, 18:41

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: sexowna » 25 lip 2018, 23:39

Mex pisze:
25 lip 2018, 16:12
Możemy stworzyć listę lekarzy "ASo-przyjaznych" :) jeśli któraś była u lekarza, poleca to może wpisywać tutaj miejscowość i nazwę gabinetu/lekarza:) trzeba dzielić się doświadczeniem co by zaoszczędzić sobie nawzajem czasami niemiłych doświadczeń :)
Cel może i dobry ale nie doradzałabym szastania danymi osób fizycznych bez wyrażenia ich zgody . Nie jest to zgodne z przepisami prawa

zewsząd i znikąd
łASuch
Posty: 161
Rejestracja: 30 lip 2014, 11:07

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: zewsząd i znikąd » 6 sie 2018, 00:14

Animalia pisze:
15 lip 2018, 22:09
Nigdy nie byłam u ginekologa.
Ja też. NIE JESTEM W STANIE. Nie mogłabym przejść takiego badania i pozostać przy życiu. Jest to dla mnie coś tak skrajnie przerażającego, że po prostu nie jestem w stanie tego opisać.
O ile do seksu i nagości mam tylko awersję, a nie uogólniony wstręt - seks i nagość nie budzą we mnie strachu ani obrzydzenia pod warunkiem, że są CUDZE - to lekarz specjalności depczącej intymność kobiet budzi we mnie niemal panikę. Czytając to i pisząc, co kilkadzieści sekund (kilkadzieści = "małe kilkadziesiąt") mam skurcz od zaciśniętych zębów aż po barki. Zaciśnięte zęby mocno wskazują zresztą, że to nie jest czysty strach - mój stosunek do lekarzy tej specjalności, a zwłaszcza do zmuszania kobiet do znoszenia czegoś tak dla-niektorych-POTWORNEGO-a-nie-tylko-nieprzyjemnego i terroryzowania tych, które nie potrafią i/lub odmawiaj, ma w sobie też niemało agresji. Kiedyś określiłam swój stosunek do tej specjalności medycznej jako "mieszaninę wstrętu, przerażenia i wściekłości".

zewsząd i znikąd
łASuch
Posty: 161
Rejestracja: 30 lip 2014, 11:07

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: zewsząd i znikąd » 6 sie 2018, 00:17

sexowna pisze:
25 lip 2018, 23:39
Cel może i dobry ale nie doradzałabym szastania danymi osób fizycznych bez wyrażenia ich zgody . Nie jest to zgodne z przepisami prawa
Nawiasem mówiąc, lekarze tej obrzydliwej specjalności bywają też bardzo nieprzyjemni dla lesbijek i Kampania Przeciw Homofobii prowadziła swego czasu akcję pt. "Przyjazny Ginekolog". Nie wiem, jak to wyglądało technicznie. Ale może dałoby się dla zainteresowanych zorganizować to bez upubliczniania danych? Na zasadzie: jedna osoba pisze w wątku coś w stylu "miasto takie a takie, szukam ginekologa przyjaznego asom" - a druga osoba, jeśli zna jakieś namiary w tym mieście albo okolicach, odpisuje przez PW? W końcu polecić komuś lekarza wolno...

sexowna
ASiołek
Posty: 79
Rejestracja: 12 lip 2018, 18:41

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: sexowna » 6 sie 2018, 22:11

zewsząd i znikąd pisze:
6 sie 2018, 00:17
sexowna pisze:
25 lip 2018, 23:39
Cel może i dobry ale nie doradzałabym szastania danymi osób fizycznych bez wyrażenia ich zgody . Nie jest to zgodne z przepisami prawa
Nawiasem mówiąc, lekarze tej obrzydliwej specjalności bywają też bardzo nieprzyjemni dla lesbijek i Kampania Przeciw Homofobii prowadziła swego czasu akcję pt. "Przyjazny Ginekolog". Nie wiem, jak to wyglądało technicznie. Ale może dałoby się dla zainteresowanych zorganizować to bez upubliczniania danych? Na zasadzie: jedna osoba pisze w wątku coś w stylu "miasto takie a takie, szukam ginekologa przyjaznego asom" - a druga osoba, jeśli zna jakieś namiary w tym mieście albo okolicach, odpisuje przez PW? W końcu polecić komuś lekarza wolno...
Tak, wymiana doświadczeniem w kontakcie prywatnym 1:1 to coś innego niż upublicznienie danych osobowych bez zgody konkretnej osoby.
Nawiasem, to nie jest obrzydliwa specjalizacja :atititi:
Ty od pasa w góre Jesteś tak samo ważny/ważna jak od pasa w dół.

zewsząd i znikąd
łASuch
Posty: 161
Rejestracja: 30 lip 2014, 11:07

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: zewsząd i znikąd » 6 sie 2018, 23:40

Dobrze. Ale nie byłabym w stanie znieść takiego badania i domagam się uszanowania mojej decyzji o niedopuszczaniu nikogo do tej strefy.

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1045
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: Nightfall » 7 sie 2018, 09:24

Jest to Twoja decyzja. Jeśli nie robisz badań kontrolnych, to nawet nie dowiesz się jeśli jesteś chora Ale jak najbardziej masz do tego prawo.

sexowna
ASiołek
Posty: 79
Rejestracja: 12 lip 2018, 18:41

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: sexowna » 7 sie 2018, 21:34

zewsząd i znikąd pisze:
6 sie 2018, 23:40
Dobrze. Ale nie byłabym w stanie znieść takiego badania i domagam się uszanowania mojej decyzji o niedopuszczaniu nikogo do tej strefy.
Jesteś dorosłym człowiekiem-więc wystarczy że nie pójdziesz.
Nikt na siłę Tobie nóg nie będzie rozkładał.

panna_x
mASkotka
Posty: 1473
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: panna_x » 14 wrz 2018, 08:48

Biała pisze:
20 lip 2018, 12:22
Im więcej postów w tym wątku się pojawia, tym bardziej myślę, że czas wreszcie do tego ginekologa pójść. Nie mam pojęcia od jakiego wieku powinno się regularnie go odwiedzać ;)
Jak do tej pory to bardziej się bałam bólu i fizycznych nieprzyjemności, a teraz jeszcze będę myśleć, że w którymś momencie dziewictwo zacznie stanowić problem...
"A na przykład po jakimś czasie, gdyby to miało technicznie coś utrudniać przy badaniach, możliwe jest chirurgiczne usunięcie błony?"

Hej, mogę odpowiedzieć na moim przykładzie, wiem, że jest jednostkowy i nie wiem, jakby to było u innej kobiety, ale może komuś to pomoże. Też się bałam przerwania błony dziewiczej i bólu. Więc do seksu się nie paliłam ( były jeszcze i inne tego powody). W każdym razie kiedyś wyczytałam w necie, że można ją usunąć chirurgicznie pod znieczuleniem, ale podany był namiar na jakieś prywatne gabinety czy klinikę w Warszawie i cena za całość była dość wysoka ( chyba jeszcze wliczony był pobyt po zabiegu, kiedy znieczulenie schodzi? nie wiem, cena w każdym razie była tam zawrotna). Zatem na to się nie zdecydowałam, ale postanowiłam iść do ginekologa prywatnie w moim mieście, doszłam do wniosku, że może wykona mi ten zabieg, jeśli zapłacę za prywatną wizytę, która i tak wynosiła mniej niż tamta oferta. Wskazaniem do zabiegu jest bardzo gruba/trudna błona, której normalne przebicie może być problematyczne albo fobia, którą ja akurat miałam. Zaznaczam, że miałam tę fobię wiele lat, szkoda, że wcześniej czegoś nie zrobiłam, no, ale cóż. Wybrałam się do tej ginekololożki mając prawie 30 lat i była to moja pierwsza wizyta. Nie szłam na badania, które w sumie nie są złym pomysłem, ale też nie przeceniałabym ich, na inne kontrolne też nie latamy co chwila, np na prześwietlenia płuc, a też można zachorować ( smog, spaliny, papierosy), w sumie można zachorować zawsze i na wszystko. A i tak chcąc dostać się do specjalisty zwykle trzeba czekać, takie mamy terminy ( kolega z pracy ma pilne skierowanie z ręką do chirurga a i tak czeka) albo załatwiać wszystko prywatnie. Mamie znajomego lekarz nie zrobił badań, kiedy zaczęły się problemy, gadał, że to nic takiego, a kiedy w końcu zrobili ileś miesięcy później, chyba pół roku, to już miała tak zaawansowanego raka, że zrobili stomię i spodziewali się, że niedługo pożyje, tak zły stan już miała; a kiedy poszła na badanie kontrolne, to lekarz do niej z tekstem: "to pani jeszcze żyje?'. Teraz nagle się obudzili z badaniami profilaktycznymi dla kobiet, podczas gdy można być chorym i tkwić w kolejkach, jakby inne choroby czy badania poza cytologią nie istniały.

Wracając do tematu, poszłam na to usunięcie błony pod znieczuleniem. Skłamałam, że mam faceta, ale boję się zacząć współżyć ( nie miałam nikogo, ale co miałam powiedzieć). Lekarka najpierw zaczęła mi gadać psychologiczne pocieszania w stylu, że powinnam się cieszyć chwilą, bliskością z ukochanym itd. A ja nie chciałam się niczym cieszyć tylko uniknąć bólu. Potem ta babka kazała mi się położyć i zrobiła mi zwykłe badanie bez znieczulenia i przerwała błonę palcami, co zajęło parę sekund i wcale mnie nie bolało. Mogłam sama sobie to zrobić, gdybym wiedziała, że się da w ten sposób zamiast kombinować z ginekologami i zabiegami.

Najlepiej więc spytać ginekologa, jeśli masz grubą błonę, która jest problematyczna i bolesna, możesz postarać się o taki zabieg, i będziesz mieć spokój z tym. Jeśli masz cienką, można zrobić to nawet palcami. Jeśli nie chcesz usuwać/przerywać błony, powiedz ginekologowi, że jesteś dziewicą, wtedy tak zrobi badanie, żeby jej nie uszkodzić.

Chciałabym jeszcze dodać, że samo przerwanie błony nie wystarczy, żeby pierwszy stosunek nie bolał. Stosunek boli nie tylko z powodu błony, ale też dlatego, że kobieta jest ciasna i boli rozpychanie. Dlatego seks analny też może boleć, choć nie ma błony, ale rozpychanie ciasnych otworów jest nieprzyjemne.

carnation345
starszASek
Posty: 40
Rejestracja: 21 lip 2017, 06:43

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: carnation345 » 14 wrz 2018, 11:55

zewsząd i znikąd pisze:
6 sie 2018, 23:40
Dobrze. Ale nie byłabym w stanie znieść takiego badania i domagam się uszanowania mojej decyzji o niedopuszczaniu nikogo do tej strefy.
Nikt cię siłą nie zaciągnie, ale musisz zdawać sobie sprawę, że ewentualne konsekwencje zdrowotne będą twoją winą. Nie uprawiając seksu też można nabawić się różnych infekcji, które jak wszystkie nieleczone mogą coś namieszać.

Awatar użytkownika
A-Star
mASełko
Posty: 104
Rejestracja: 19 lip 2018, 20:24

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: A-Star » 25 wrz 2018, 19:58

.
Obrazek

Awatar użytkownika
A-Star
mASełko
Posty: 104
Rejestracja: 19 lip 2018, 20:24

Re: co u ginekologa? :/

Post autor: A-Star » 25 wrz 2018, 20:01

sexowna pisze:
6 sie 2018, 22:11
zewsząd i znikąd pisze:
6 sie 2018, 00:17
sexowna pisze:
25 lip 2018, 23:39
Cel może i dobry ale nie doradzałabym szastania danymi osób fizycznych bez wyrażenia ich zgody . Nie jest to zgodne z przepisami prawa
Nawiasem mówiąc, lekarze tej obrzydliwej specjalności bywają też bardzo nieprzyjemni dla lesbijek i Kampania Przeciw Homofobii prowadziła swego czasu akcję pt. "Przyjazny Ginekolog". Nie wiem, jak to wyglądało technicznie. Ale może dałoby się dla zainteresowanych zorganizować to bez upubliczniania danych? Na zasadzie: jedna osoba pisze w wątku coś w stylu "miasto takie a takie, szukam ginekologa przyjaznego asom" - a druga osoba, jeśli zna jakieś namiary w tym mieście albo okolicach, odpisuje przez PW? W końcu polecić komuś lekarza wolno...
Tak, wymiana doświadczeniem w kontakcie prywatnym 1:1 to coś innego niż upublicznienie danych osobowych bez zgody konkretnej osoby.
Nawiasem, to nie jest obrzydliwa specjalizacja :atititi:
Ty od pasa w góre Jesteś tak samo ważny/ważna jak od pasa w dół.
jak ktoś potrzebuje w Lublinie to mogę polecić lekarza (starszy mężczyzna), przyjmuje też na nfz
Obrazek

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości