Czy czuliście się kiedyś samotni lub wystraszeni...

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 15 sie 2009, 13:29

Nie martw się, magdaaa465, nie będzie źle. Ja mam 29 lat i jakoś nie siedzę samotnie w domu i wciąż jeszcze mam znajomych, którzy nie pozakładali rodzin :P

Awatar użytkownika
Artemis
pASsiFlora
Posty: 1353
Rejestracja: 7 sie 2008, 21:41
Lokalizacja: z miasta

Post autor: Artemis » 15 sie 2009, 13:51

Tak, nie martw się Magda. Ja co prawda jeszcze 39 nie mam... ale jak Ci się skończą singlowi znajomi w realu (bo tak się stanie ok. 35-40), to sobie na forumku znajdziesz :wink: :mrgreen:

Ps. Prosimy o głos z pokolenia 49+,- :P
Turysta-człowiek pętający się po szlakach w poszukiwaniu jedzeniaObrazek

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 1976
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika » 15 sie 2009, 14:17

Poza tym w dzisiejszych czasach tylu ludzi się rozwodzi, więc po 30-stce na pewno będziesz miała koleżanki "z odzysku". :wink:

magdaaa465
gimnASjalista
Posty: 12
Rejestracja: 10 mar 2009, 22:54

Post autor: magdaaa465 » 15 sie 2009, 14:21

No tylko w tym sęk, że ja chciałabym z kimś być, mieć dzieci, rodzinę itp. No ale natury nie oszukam po prostu nie mam ochoty na seks i tyle. Najlepiej jakbym spotkała ASa ale sami wiecie, że to trudne.

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 1976
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika » 15 sie 2009, 14:24

magdaaa465 pisze:No tylko w tym sęk, że ja chciałabym z kimś być, mieć dzieci, rodzinę itp. No ale natury nie oszukam po prostu nie mam ochoty na seks i tyle. Najlepiej jakbym spotkała ASa ale sami wiecie, że to trudne.
Trudne nie znaczy niemożliwe. :)

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2424
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Viljar » 15 sie 2009, 19:06

Przyznam, że czasami się czuję, kiedy widzę znajome osoby z ich partnerami i/lub rodzinami. Ale tak sobie myślę... czy aseksualność musi na pewno oznaczać samotność? Myślę, że niekoniecznie...
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1871
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Czy czuliście się kiedyś samotni lub wystraszeni...

Post autor: DZIEWICA8 » 17 sie 2009, 12:38

Ja dziś nie czuję się samotna z powodu mojego aseksualizmu. Czuję, że w przyszłości mogę żyć sama, nie muszę się z nikim na siłę wiązać, tylko po to, żeby nie być sama. Zupełnie nie rozumiem postępowania niektórych kobiet, które wiążą się z kimś bez miłości tylko po to, żeby nie być samej, żeby nie być starą panną, z obawy, że same sobie nie poradzą. Ja nigdy tak nie myślałam. Mogę być sama, mogę być starą panną nie przesadza mi to. Wierzę, że sama sobie poradzę, gdy tylko będę zdrowa i będę mieć pracę. Nie potrzebuję kogoś kto by mnie utrzymywał lub się mną opiekował.
Nigdy nie czułam się samotna z powodu mojego aseksualizmu. Natomiast kiedyś mnie on przerażał, wprawiał w rozpacz. Jednak to było dawno, zanim w pełni zrozumiałam i zaakceptowałam moją inność, odmienność.
Tak więc w odpowiedzi na pytanie: nie czułam się nigdy samotna z powodu mojego aseksualizmu, ale wystraszona tak - czułam się, ale kiedyś .
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

magdaaa465
gimnASjalista
Posty: 12
Rejestracja: 10 mar 2009, 22:54

Post autor: magdaaa465 » 17 sie 2009, 13:04

No ja też nie chciałabym być z kimś bez miłości, no i aseksualizm tego teoretycznie nie wyklucza. No cóż pożyjemy zobaczymy jak to będzie, może jakoś poznam swojego Asa, albo okaże się jeszcze, że nim wcale nie jestem choć już mam na to coraz mniejszą nadzieję.

Jerzy Ch.
gimnASjalista
Posty: 17
Rejestracja: 13 sie 2009, 09:56
Lokalizacja: Warszawa/Białystok

Post autor: Jerzy Ch. » 18 sie 2009, 00:04

Zawsze byłem typem samotnika. Nawet gdy nie byłem singlem, a były takie sytuacje, w wielu momentach chciałem być sam. Wkurzało mnie wręcz że ktoś/ta sama i jedna osoba ciągle jest obok.
Często np. na imprezach siadam w miejscu, które jest jakimś tam małym odludziem lub po prostu się nie odzywam będąc wśród ludzi. Czasem powodowało to jakieś problemy u innych czy pytania typu "coś się jemu stało?" etc. Ale po jakimś czasie znajomi się przyzwyczaili i już takie nie jasne sytuacje raczej nie mają miejsca. Często wolę nie brać udziału w dyskusji, zabawie tylko po prostu obserwować, słuchać. Czasem też się wtrącę gdy mnie naprawdę wciągnie czyjaś konwersacja. Mimo wszystko kulminacyjnym momentem i zarazem moim ulubionym jest wychodzenie w angielskim stylu, po cichu nie żegnając się z nikim. Po prostu kierunek: drzwi i tyle. Taka moja natura.
Strachu przed samotnością nie miewałem nigdy. Wręcz uwielbiam czasem w pojedynkę się nudzić i gapić bez celu w ścianę, czy podłogę :) zawsze też dobrym spędzeniem czasu w samotności jest spanie którakolwiek by to godzina nie była. Przespałbym całe swoje życie z ogromną chęcią :)

Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 659
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

Post autor: nightmare » 18 sie 2009, 00:17

Nie boję się samotności, bo jestem cały czas samotna.
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"

Awatar użytkownika
Marie
łASuch
Posty: 161
Rejestracja: 24 lip 2009, 00:17

Post autor: Marie » 18 sie 2009, 13:29

moje życie to jedna wielka samotność więc nie mam się czego obawiać;)
MS

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2143
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Post autor: Libra » 19 sie 2009, 09:14

Zawsze sama ze sobą się świetnie bawiłam, nigdy ze sobą się nie nudziłam i tak jest do dzisiaj. Towarzystwo jest ok ale w umiarkowanych ilościach.
Nie ukrywam, że marzy mi się ktoś, z kim porozumienie dusz bym miała- nie napotkałam tej osoby, ale za bardzo nad tym nie ubolewam. Gdy czasem dopadnie mnie nastrój smętny natychmiast potrafię przekuć to na coś innego, zagłuszyć.

Awatar użytkownika
Antymidas
młodASek
Posty: 24
Rejestracja: 5 sty 2009, 18:48
Lokalizacja: wschód
Kontakt:

Post autor: Antymidas » 19 sie 2009, 19:33

Samotność to piekło. Tym bardziej, że gdy nie ma sie dobrego kontaktu z ludźmi to człowiekowi koło nosa przechodzą okazje do zarobku i niemożliwe jest podnoszenie swoich kwalifikacji. Cały wysiłek i wykształcenie idzie w niwecz. To jest już groźne dla życia. Tyle mam do powiedzenia na temat mojej samotności. Może materializm przeze mnie przemawia ale tak to widzę i tyle :(

Awatar użytkownika
Lucius
starszASek
Posty: 46
Rejestracja: 9 cze 2008, 12:42
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Post autor: Lucius » 19 sie 2009, 22:44

Jerzy Ch. jest podobny do mnie :):)

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1615
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri » 20 sie 2009, 18:46

nie tylko do ciebie :P
moge powiedziec ze urodzilem sie jako samotnik i nawet w LO zrobilem zaklada z kolezanka ze bede singlem na piwa ;D
ja wrecz odmawialem wszelkich imprez i mnie na sile wyciagali a potem... chyba ich to znudzilo ;D

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 3 gości