Przytulanie

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
Koziorro
mASełko
Posty: 105
Rejestracja: 5 sty 2015, 00:22
Lokalizacja: Łódź

Re: Przytulanie

Post autor: Koziorro » 8 sty 2015, 00:31

Cenię przytulenie do osoby bliskiej, takiej, której ufam. Jest przypomnieniem o więzi łączącej mnie z tą osobą. A przy mizianiu po głowie mogłabym odpłynąć mrucząco, choćby w kosmicznie pokręconym ułożeniu :rozowe:
"Jeśli nie wiesz, dokąd zmierzasz, zaprowadzi cię tam każda droga" - Lewis Carroll

armadillo
gimnASjalista
Posty: 12
Rejestracja: 5 sty 2015, 16:57

Re: Przytulanie

Post autor: armadillo » 8 sty 2015, 02:08

Koziorro pisze:Cenię przytulenie do osoby bliskiej, takiej, której ufam. Jest przypomnieniem o więzi łączącej mnie z tą osobą. A przy mizianiu po głowie mogłabym odpłynąć mrucząco, choćby w kosmicznie pokręconym ułożeniu :rozowe:
U mnie jest podobnie - uwielbiam się przytulać, głaskać i okazywać czułość, pod warunkiem że dotyczy to bardzo bliskiej osoby. Natomiast rzucanie się na szyję znajomym, całowanie w policzek na powitanie etc. - nie, nie i jeszcze raz nie. Źle się z tym czuję i nawet jeśli z grzeczności nie odsuwam się od takiej osoby, żeby jej całkiem nie spłoszyć, to i tak takie gesty kosztują mnie dużo nerwów i cierpliwości. Czuję się wtedy trochę tak, jakby ktoś naruszył moją prywatną przestrzeń - wtargnął "z butami" w obszar który należy tylko do mnie...jakby ktoś mnie do czegoś zmuszał i mam ochotę odskoczyc jak oparzona. Ble.
Jeśli zdarzają się takie nieliczne chwile, że to ja inicjuje kontakt - wtedy nie ma problemu, bo to ja mam nad tym kontrolę. W przeciwnym wypadku czuję się "zaatakowana" (?) Oczywiście mówię tutaj o znajomych/ krewnych/ a nie o "tym" bądź "tej jedynej" :wink:

Awatar użytkownika
Koziorro
mASełko
Posty: 105
Rejestracja: 5 sty 2015, 00:22
Lokalizacja: Łódź

Re: Przytulanie

Post autor: Koziorro » 8 sty 2015, 18:44

armadillo pisze: U mnie jest podobnie - uwielbiam się przytulać, głaskać i okazywać czułość, pod warunkiem że dotyczy to bardzo bliskiej osoby. Natomiast rzucanie się na szyję znajomym, całowanie w policzek na powitanie etc. - nie, nie i jeszcze raz nie. Źle się z tym czuję i nawet jeśli z grzeczności nie odsuwam się od takiej osoby, żeby jej całkiem nie spłoszyć, to i tak takie gesty kosztują mnie dużo nerwów i cierpliwości.
Skąd ja to znam... Od małego każdy powitalny całus skrupulatnie i bezczelnie wycierałam :D Wydaje mi się, że warto zostawiać takie gesty dla wąskiego grona i każdy moment na swój sposób celebrować. Tak, by tą czułością za każdym razem w pełni się cieszyć.
"Jeśli nie wiesz, dokąd zmierzasz, zaprowadzi cię tam każda droga" - Lewis Carroll

dominiqueee
przedszkolASek
Posty: 9
Rejestracja: 22 lis 2014, 15:47
Lokalizacja: Poznań

Re: Przytulanie

Post autor: dominiqueee » 1 lut 2015, 14:32

jedynie z tą odpowiednią osobą:)

Awatar użytkownika
Hebi
mASełko
Posty: 119
Rejestracja: 29 sty 2015, 20:43
Lokalizacja: Gdynia

Re: Przytulanie

Post autor: Hebi » 1 lut 2015, 14:36

Bardzo lubię, a w ramionach ukochanej osoby mogłabym godzinami siedzieć (strasznie mi tego brakuje teraz...). Nauczyłam się też obejmować znajomych na powitanie i zwyczaj się przyjął ;)
Wszystko jest trucizną,
decyduje tylko dawka.

Awatar użytkownika
tymczasowy
pASibrzuch
Posty: 238
Rejestracja: 14 cze 2011, 02:05
Lokalizacja: Londyn

Re: Przytulanie

Post autor: tymczasowy » 1 lut 2015, 16:10

Mmm! Moje znajome tez zaczely sie tulac na dowidzenia. Calkiem mile, popieram inicjatywe Hebi :aniol:

Awatar użytkownika
Hebi
mASełko
Posty: 119
Rejestracja: 29 sty 2015, 20:43
Lokalizacja: Gdynia

Re: Przytulanie

Post autor: Hebi » 1 lut 2015, 16:23

tymczasowy pisze:Mmm! Moje znajome tez zaczely sie tulac na dowidzenia. Calkiem mile, popieram inicjatywe Hebi :aniol:
Ale, ale - równość mamy - znajomych tulę tak samo chętnie co znajome ;) tak samo moje koleżanki czynią - tylko panowie coś między sobą nie chcą xD
Wszystko jest trucizną,
decyduje tylko dawka.

Awatar użytkownika
Layla
wASp
Posty: 1945
Rejestracja: 11 lut 2011, 11:06
Lokalizacja: Gliwice

Re: Przytulanie

Post autor: Layla » 1 lut 2015, 16:44

Hebi pisze:Bardzo lubię, a w ramionach ukochanej osoby mogłabym godzinami siedzieć (strasznie mi tego brakuje teraz...).
Pod tym się podpisuję, też przytulaśna jestem :mrgreen:
- Czy to ten moment, kiedy całe moje życie przesuwa mi się przed oczami?
NIE, TEN MOMENT BYŁ PRZED CHWILĄ.
- Kiedy?
TO MOMENT POMIĘDZY PAŃSKIMI NARODZINAMI A PAŃSKIM ZGONEM.

Lavylites

89aneta
łASuch
Posty: 164
Rejestracja: 23 lis 2013, 12:29

Re: Przytulanie

Post autor: 89aneta » 1 maja 2015, 15:23

tuli, tuli, tuli często i wszędzie tylko nie mam z kim :(

Joni
młodASek
Posty: 28
Rejestracja: 17 cze 2015, 23:05

Re: Przytulanie

Post autor: Joni » 7 lip 2015, 21:37

Kocham się przytulać o każdej porze dnia i nocy, z młodymi i starymi, z osobnikami płci męskiej i żeńskiej, z niskimi i wysokimi, z chudymi i grubymi, z ładnymi i brzydkimi, z zadbanymi i... dobra, rozpędziłam się. :D
W każdym razie według mnie to jest niezwykle miła, przyjacielska forma okazywania sympatii. Nigdy nie odmówiłabym nikomu takiego przytulasa. :)

Mnishka
starszASek
Posty: 44
Rejestracja: 17 cze 2014, 09:54

Re: Przytulanie

Post autor: Mnishka » 24 sie 2015, 12:37

Przytulanie lubię, nie kojarzy mi się z seksualnością, jest to piękny gest, również pocieszenia, poczucia bezpieczeństwa, akceptacji.

Awatar użytkownika
necia
starszASek
Posty: 32
Rejestracja: 12 lip 2015, 19:35
Lokalizacja: Anglia/Norfolk

Re: Przytulanie

Post autor: necia » 24 sie 2015, 18:57

U mnie z kolei dziwnie.

Uwielbiam przytulać moich przyjaciół, tak znienacka, obejmować i chować ich w swoich ramionach, jeśli są niżsi ode mnie (jestem dość wysoka), zazwyczaj od tyłu, plecy i głowa :)

Jeśli bywam z kimś bliskim, naprawdę bliskim, przyjaciółka czy dobry, zaufany kumpel, to sama się chowam w ich ramionach, lub tulę się i pozwalam się im zaskakiwać bez uczucia 'nie-dotykajcie-mnie-bo-zawarczę'.

Bo właśnie baaardzo, ale to baaaaardzo nie lubię jak ktoś bez mojej wiedzy mnie przytula, obejmuje, jeśli sama na to nie pozwolę czy wyrażę zgody - jednym słowem - nie ucieknę, nie odtrącę łapy, czy się nie wywinę elegancko. Bardzo tego nie lubię.

Po części też mi się kojarzy z seksualnością - jak facet przytula, erm, chce czegoś czy nie? Jak odróżnić przytulenie niezobowiązujące od 'chcę-Ciebie'? Takie dylematy kłębią mi się w głowie podczas takich chwil.

Nie umiem się przytulać, bo akurat to musi coś znaczyć, lub coś podkreślić, jakąś wagę słów czy coś. Nie, dotyk to jedna sprawa, słowa to drugie. U mnie to odróżnianle i gruby mur pomiędzy tymi znaczeniami stoi.

To chyba wynika z tego, że lubię mieć kontrolę nad ludźmi? Jestem świadoma swojego przyciągania, silnego wpływu na innych, wiem, jak inni pożądają mojej obecności i uważają mnie za 'największą-przyjaciółkę-świata', ale z kolei bycie introwertykiem plus Asem - niestety, swoje robi. Jestem oziębła w dotyku, nie dam się zbliżyć, zaufać nikomu, taką mam opinię.

Co z tego.

Omega
bobASek
Posty: 3
Rejestracja: 18 lis 2015, 04:40

Re: Przytulanie

Post autor: Omega » 8 gru 2015, 18:47

Uwielbiam! Widzę kogoś znajomego - obejmuję. Dzieje się źle - przytulam w ramach wsparcia. Jest dobrze - a co, przytulmy się!

Wbrew pozorom samo przytulanie nie traci dla mnie znaczenia. Po prostu tak okazuję bliskość i więź z daną osobą.

Awatar użytkownika
Heremis87
ASter
Posty: 620
Rejestracja: 18 gru 2013, 22:05
Lokalizacja: Śląski Rzym
Kontakt:

Re: Przytulanie

Post autor: Heremis87 » 8 gru 2015, 20:59

Ostatnio nawet mi tego brakuje, ogólnie lubię, tyle że nawet przytulając przyjaciółkę jakbym nic nie czuł, nie wiem czy to jakaś oziębłość i apatyczność. Mam tak od dość dawna, kiedyś było inaczej. Obecnie tulę tylko mojego jedynego współlokatora, świnkę morską :P , tuli się strasznie i zaraz we włosy nurkuje.
Rzekł Jezus: "Bądźcie tymi, którzy przechodzą mimo!"
Ewangelia Tomasza 42

"Dla radowania się i bólu człowiek urodził się na ziemi. Jeśli to rozumiemy dobrze, bezpiecznie przez ten świat idziemy."
William Blake

Awatar użytkownika
Słomiany Zapał
ciAStoholik
Posty: 397
Rejestracja: 2 lis 2015, 16:31

Re: Przytulanie

Post autor: Słomiany Zapał » 25 gru 2015, 23:06

Tulanie istnieje tylko w sferze moich marzeń, gdyż jako samotna osoba nie mogę tej fantazji urzeczywistnić - mam taki nieaktywny tulanioholizm. Z drugiej strony mam lęk przed dotykaniem przez ludzi. Dziwaczna sprawa. Myślę jednak, że do takiej ukochanej, zaufanej osoby nie byłoby problemu się przytulić - w drugą stronę nie mam pewności, chyba, że powiem: "tulaj" i jest ok. Tutaj znów wracamy do lęków... i znów do tulanioholizmu... i znów... Taaa, trochę to u mnie pokręcone, prawda? :lol:

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości