Dzieciństwo asa

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Paruzja
młodASek
Posty: 21
Rejestracja: 18 sie 2011, 18:50
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: Paruzja » 25 sie 2011, 19:43

Jak przebiegało Wasze dzieciństwo? Czy było szczęśliwe?
Nie było szczęśliwe, było 'zimne' rodzice obok i ja pozostawiona sama sobie..

Czy woleliście bawić się sami, czy w grupie dużej czy tylko z jedną osobą, z rówieśnikami, czy z dorosłymi?
Często sama się bawiłam w okresie przedszkola i pierwsze klasy podst.(mama nie chciała mnie wypuszczać na dwór 'bo coś się mi stanie'), a potem z jedną koleżanką, ew. paroma osobami, które już jakiś czas znałam i miałam do nich 'zaufanie'

Jakie lubiliście zabawy np. w dom?, chłopięce, dziewczęce?
Głównie w dom, w rodzinę itd

Jak odnosili się do Was Wasi rodzice z czułością czy nie?
hmm czułości nie było za dużej

Jak odbieraliście małżeństwo Waszych rodziców, jako zgodne, kochające czy nie?
Moi rodzice tworzą niecodzienny związek.. żyją jak sąsiedzi.. mam wrażenie że wzięli ślub tylko dla prokreacji. Nigdy nie widziałam, aby się przytulili, pocałowali, to samo w stosunku do mnie (nie pamiętam takich gestów czy zachowań)

Jakimi byliście dziećmi, grzecznymi, spokojnymi czy nie?
Byłam spokojna, typ 'kujona', ułożona

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf » 25 sie 2011, 20:24

I co z nas wyrosło:P. Z większości z opisów wynika, że typowy as to kujon lub co najmniej dobry uczeń, grzeczny, spokojny ze szczęśliwym dzieciństwem. A teraz co? Siedzimy na forum i gadamy o seksie którego nawet nie chcemy i nie potrzebujemy. Takie dziwaki z nas wyrosły ;)

Jeśli dzieciństwo miało wpływ na to, że jesteśmy tacy to dziękujmy za to wszystkim którzy do tego doprowadzili:P

Na pocieszenie :ciasto:

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf » 25 sie 2011, 21:02

Mój post oczywiście należy traktować z przymrożeniem oka. Nie była to ani ocena, a tym bardziej krytyka czegokolwiek. A forum to oczywiście nie moje życie, raczej jakaś forma relaksu. Trochę poczytać, wyrazić własne zdanie to tak jak czytanie książek. Mam nadzieje, że większość tak podchodzi bo jeśli ktoś chce swoją wiedzę o świecie oprzeć tylko na TV i bzdurach pisanych na forum to powinien udać się do specjalisty:P

Goofer
gimnASjalista
Posty: 18
Rejestracja: 23 mar 2008, 20:33

Post autor: Goofer » 25 sie 2011, 23:37

Jak przebiegało Wasze dzieciństwo? Czy było szczęśliwe?


Beztrosko.

Czy woleliście bawić się sami, czy w grupie dużej czy tylko z jedną osobą, z rówieśnikami, czy z dorosłymi?

Chyba głownie sam, ale z innymi też się bawiłem.

Jakie lubiliście zabawy np. w dom?, chłopięce, dziewczęce?

Lego, układanie labiryntów z drewnianych klocków, wojny tranzystorami bo wyglądają jak roboty, duża czasu się bawiłem z psem, robiłem skocznie dla samochodzików itp.

Jak odnosili się do Was Wasi rodzice z czułością czy nie?

Chyba tak, bo nic złego nie pamiętam, generalnie wszyscy w mojej rodzinie są spokojni.

Jak odbieraliście małżeństwo Waszych rodziców, jako zgodne, kochające czy nie?

Zgodne

Jakimi byliście dziećmi, grzecznymi, spokojnymi czy nie?

Zdania są podzielone, ja myślę że grzecznym i spokojnym a inni że nie.

Awatar użytkownika
Alek
ASiołek
Posty: 75
Rejestracja: 16 mar 2011, 17:33
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Alek » 27 sie 2011, 18:15

Jak przebiegało Wasze dzieciństwo? Czy było szczęśliwe?
Wczesne tak. Później było gorzej.

Czy woleliście bawić się sami, czy w grupie dużej czy tylko z jedną osobą, z rówieśnikami, czy z dorosłymi?
Wszystkiego po trochu, choć z czasem coraz chętniej przebywałam sama, a w szkole ograniczałam się do 1 koleżanki.

Jakie lubiliście zabawy np. w dom?, chłopięce, dziewczęce?
Zdecydowanie chłopięce: w wojnę, w policjantów i złodziei, w odtwarzanie scen z filmów przygotowych - to w towarzystwie, a samotnie - czytanie książek i tonięcie w marzeniach :lol:

Jak odnosili się do Was Wasi rodzice z czułością czy nie?

Mama z czułością, tata zawsze był zimny i nieobecny, musiałam zrobić coś naprawdę wielkiego, żeby zwrócił na mnie uwagę :(

Jak odbieraliście małżeństwo Waszych rodziców, jako zgodne, kochające czy nie?
Zgodne, bo mama dała spokój kłótniom i przestała od ojca czegokolwiek oczekiwać; ale chłód był między nimi od kiedy pamiętam :(

Jakimi byliście dziećmi, grzecznymi, spokojnymi czy nie?
Jako małe dziecko byłam nadmiernie ruchliwa, nie chciałam się uczyć i byłam pyskata, potem mnie chyba urobili i stałam się podobna do nich - spokojna, niewychylająca się, zaczęłam się dobrze uczyć :( Eh zmarnowane życie

panna_x
alabAStrowy bożek
Posty: 1241
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Dzieciństwo asa

Post autor: panna_x » 22 lut 2013, 09:14

Cóż, trudno mówić jednoznacznie. Nie mam ogólnie powodów do narzekań. Tzn. kiedy byłam mała, to mój tata sporo pił. Nie bił mnie ani nic takiego, ale nie było to miłe, jak wracał pijany. Często sprowadzał kolegów do domu i imprezowali też np. w nocy. Puszczali głośno muzykę hałasowali no ogólnie bałam się wtedy. Często robił awantury, krzyczał, i bywał agresywny wobec mamy. Nieraz jej groził. natomiast mnie żadne z rodziców nie uderzyło nigdy. Poza tym zawsze był cholerykiem, łatwo wpadał w złość, w takie nagłe wybuchy- zarówno jako trzeźwy, jak i pijany. Szczerze mówiąc, to jako dziecko bałam się go i niezbyt lubiłam. Byłam za to mocno związana z mamą. Potem mama wyprowadziła się do swoich rodziców ze mną i tam mieszkałyśmy. A tata sam w innym mieście, ale blisko. bo to miasta sąsiadujące ze sobą.
Chodziłam do szkoły w Sosnowcu, więc łatwiej było zostać u dziadków, którzy mieszkali w Sosnowcu. Poza tym też jakoś nie chciałyśmy wracać z mamą. Było nam tam całkiem dobrze choć mieszkanie było małe.skutkiem tego nie miałam własnego pokoju, lecz razem z mamą a dziadkowie byli w drugim. Rodzice się nie rozwiedli, nadal się spotykali, razem handlowali, prowadzili działalności gospodarcze, ale mieszkali osobno. Tata zabierał nas na wakacje, tak mniej więcej od czasu mojego liceum. Ale ja dobrze się czułam z mamą i u dziadków. Takie było moje dzieciństwo.
Podsumowując: kiepskie relacje z ojcem i bardzo dobre z mamą, ale mama jest nadopiekuńcza. jestem bardzo mocno z nią związana.
Jako dziecko byłam dobrym uczniem, zawsze czerwony paseczek. Ale też niezaradnym, bo mama jest dość nadopiekuńcza i lubiła mnie wyręczać oraz roztaczać nade mną parasol ochronny. Skutkiem tego miałam dobre oceny, ale nie weszło mi w nawyk np. sprzątanie i tak już zostało do teraz. Jestem bałąganiarką.
W sumie nie umiem wielu takich prostych codziennych czynności, nie uczę się szybko nowych rzeczy, bo nigdy nie byłam bystra, dociekliwa,dążąca, by coś poznać i zobaczyć, jak to działa- jedynie wykuwałam co potrzebne akurat w szkole- czyli takie bierne przyswajanie. Można rzec, że posiadam wykształcenie, ale nie zaradność życiową i umiejętność radzenia sobie z rzeczywistością. Do tej pory bardzo słabo władam komputerem, który jest przecież podstawą naszych czasów oraz nie umiem gotować, poza tym wszelka elektronika sprawia mi trudność.
Nie byłam zaradna, przebojowa, wręcz odwrotnie. Jako dziecko byłam nieśmiała, teraz też w sumie jestem, choć mniej. Jestem introwertykiem, nie nawiązuję z latwością kontaktu, nie lubię wystąpień przed dużą grupą itp.
Jako dziecko w podstawówce miałam jedną koleżankę, którą bardzo lubiłam, ale potem różnice między nami zrobiły sie zbyt duże i to się rozpadło po paru latach.
Bawiłyśmy się niestandardowo, bo np. w czarodziejke z księżyca lalkami.

Awatar użytkownika
aburleksa782
mASełko
Posty: 125
Rejestracja: 2 mar 2013, 17:03

Re: Dzieciństwo asa

Post autor: aburleksa782 » 3 mar 2013, 01:42

DZIEWICA8 pisze:Jak przebiegało Wasze dzieciństwo? Czy było szczęśliwe?
Nieciekawie. Zdecydowanie nie było szczęśliwe.
DZIEWICA8 pisze:Czy woleliście bawić się sami, czy w grupie dużej czy tylko z jedną osobą, z rówieśnikami, czy z dorosłymi?
Generalnie nie miałam wielu przyjaciół, bo byłam systematycznie odciągana od swoich znajomych i nie mogłam nigdzie wychodzić z domu. Zdecydowanie najlepiej bawiłam się z jedną osobą, w moim wieku albo trochę młodszą.
DZIEWICA8 pisze:Jakie lubiliście zabawy np. w dom?, chłopięce, dziewczęce?
Najbardziej lubiłam zabawy na dworze: jazdę na sankach, chodzenie po drzewach, wspinanie się i inne tego typu. W domu bawiłam się głównie lalkami albo grałam w różne gry.
Zdecydowanie preferowałam zabawy dziewczęce.
DZIEWICA8 pisze:Jak odnosili się do Was Wasi rodzice z czułością czy nie?
Matka traktowała mnie jak rzecz/lalkę/manekin. Nie odczuwałam czułości ze strony rodziny.
DZIEWICA8 pisze:Jak odbieraliście małżeństwo Waszych rodziców, jako zgodne, kochające czy nie?
Moi rodzice byli rozwiedzeni i matka całe życie wymyślała teorie spiskowe na temat mojego ojca.
DZIEWICA8 pisze:Jakimi byliście dziećmi, grzecznymi, spokojnymi czy nie?
W domu i wśród rówieśników zawsze miałam swoje zdanie i ciężko było je komukolwiek zmienić. Wśród dorosłych/dalszej rodziny/podczas zakupów w sklepie byłam bardzo grzeczna i wręcz zastraszona. Nie odzywałam się wtedy wcale.

Pau
łASuch
Posty: 174
Rejestracja: 27 mar 2013, 17:46

Re: Dzieciństwo asa

Post autor: Pau » 28 mar 2013, 17:47

Myślę, że są dwa typy, na jeden ma wpływ dzieciństwo, a na drugi nie.
Ktoś może się urodzić A i cokolwiek by się nie stało, taki będzie.

Ktoś może być z powodu urazów, przyczyn ideologicznych.

qwerty456
przedszkolASek
Posty: 6
Rejestracja: 22 lis 2014, 00:10

Re: Dzieciństwo asa

Post autor: qwerty456 » 22 lis 2014, 14:44

Jak przebiegało Wasze dzieciństwo? Czy było szczęśliwe?
1 połowa - nie pamiętam osobiście, ale podobno było niefajnie.
2 połowa - przesadnie dobre.
Czy woleliście bawić się sami, czy w grupie dużej czy tylko z jedną osobą, z rówieśnikami, czy z dorosłymi?
Trochę sam, trochę z dorosłymi, nie w dużej grupie.
Jakie lubiliście zabawy np. w dom?, chłopięce, dziewczęce?
Gry planszowe, karciane, telewizyjne; układanie przedmiotów; działania na liczbach.
Jak odnosili się do Was Wasi rodzice z czułością czy nie?
Matka z czułością, ojciec przeciętnie.
Jak odbieraliście małżeństwo Waszych rodziców, jako zgodne, kochające czy nie?
Chyba nie miałem żadnych przemyśleń na temat małżeństwa rodziców.
Jakimi byliście dziećmi, grzecznymi, spokojnymi czy nie?
Nadmiernie spokojny

Awatar użytkownika
Nes
ASiołek
Posty: 50
Rejestracja: 24 wrz 2014, 11:38
Lokalizacja: Szczecin

Re: Dzieciństwo asa

Post autor: Nes » 25 lis 2014, 18:02

Jak przebiegało Wasze dzieciństwo? Czy było szczęśliwe?
Raczej tak. Chociaż byłam prześladowana w podstawówce, ale i to i tak były już klasy 4-6, to co to za dzieciństwo ;p

Czy woleliście bawić się sami, czy w grupie dużej czy tylko z jedną osobą, z rówieśnikami, czy z dorosłymi?
Hm. W sumie, jak się nad tym zastanowię, to w grupie. I zarówno z rówieśnikami jak i dorosłymi. Zaskoczyło mnie to, bo teraz jest zupełnie na odwrót, jestem raczej samotnikiem, mam niewielu przyjaciół.

Jakie lubiliście zabawy np. w dom?, chłopięce, dziewczęce?
Dom, chowany, lalki, pluszaki, można powiedzieć, że statystyczna dziewczynka ze mnie była.

Jak odnosili się do Was Wasi rodzice z czułością czy nie?
Przeważnie z czułością, chociaż byłam się ojca, jak byłam mała, bo potrafił krzyknąć.

Jak odbieraliście małżeństwo Waszych rodziców, jako zgodne, kochające czy nie?
Od jakiegoś 10-11 roku życia mentalnie przygotowywałam się na rozwód, który nastąpił jak miałam lat 14-15. Czasów, kiedy było zgodne i kochające to nie pamiętam.

Jakimi byliście dziećmi, grzecznymi, spokojnymi czy nie?
Raczej krnąbrnym, upartym i lubiącym broić. Czy cicha byłam, ciężko powiedzieć - jestem teraz.

Szczerze mówiąc, nie sądzę, aby moje dzieciństwo miało jakikolwiek wpływ na moją orientację.
"Writing is a socially acceptable form of schizophrenia."
~E.L. Doctorow

Awatar użytkownika
Nightmarine
pASibrzuch
Posty: 245
Rejestracja: 22 maja 2010, 01:39

Re: Dzieciństwo asa

Post autor: Nightmarine » 18 lip 2017, 00:46

Jak przebiegało Wasze dzieciństwo? Czy było szczęśliwe?
Wspominam bardzo źle. Warunki mieszkaniowe zawsze nędzne i na nic nigdy nie było pieniędzy, bo żyliśmy z minimalnej pensji mamy. Zawsze jeden pokój, zero prywatności. Do 11 roku życia mieszkałyśmy z moim ojcem alkoholikiem, potem z babcią cierpiącą na postępującą demencję. Po przeprowadzce do babci warunki jeszcze gorsze - brak łazienki, ogrzewania, syf, zimą przeraźliwe zimno, latem potworny gorąc. Żulownia i tzw. margines wszędzie dookoła. Bałam się wychodzić z domu i bałam się do niego wracać. W szkole sytuacja też była nie lepsza, bo o ile uczyłam się dobrze, to byłam klasowym kozłem ofiarnym, nad którym się notorycznie pastwiono. Dopiero w liceum sytuacja się poprawiła, bo celowo wybrałam takie, w którym były praktycznie wyłącznie dziewczyny. Co prawda nikt się już nade mną nie znęcał, ale koleżanek też specjalnie nie miałam.
Czy woleliście bawić się sami, czy w grupie dużej czy tylko z jedną osobą, z rówieśnikami, czy z dorosłymi?
Jako dziecko sama, z jedną koleżanką albo z dorosłymi. W wieku nastoletnim zawsze sama, bo praktycznie nie miałam koleżanek.
Jakie lubiliście zabawy np. w dom?, chłopięce, dziewczęce?
Lubiłam budowanie miasteczek z plasteliny, zabawy figurkami z jajek niespodzianek, rysowanie, zabawy w szkołę z koleżanką. Chyba raczej dziewczęce.
Jak odnosili się do Was Wasi rodzice z czułością czy nie?
Podejrzewam że moja matka, z racji tego że nigdy nie doświadczyła żadnych ciepłych uczuć, sama też ich nie posiadała lub nie potrafiła okazywać. Zresztą dzieci nigdy nie lubiła. Dzieciństwo spędziłam na emocjonalnym pustkowiu, starając się udawać, że mnie nie ma. Jeżeli jakieś uczucia się pojawiały to ze strony mojej matki i zwykle negatywne. Mnie nie wolno było okazywać żadnych. Byłam problemem i generowałam wydatki, a to nie było mile widziane. Pierwszych objawów czułości i zrozumienia doświadczyłam dopiero od moich partnerów i to wyłącznie im zawdzięczam swój rozwój emocjonalny.
Jak odbieraliście małżeństwo Waszych rodziców, jako zgodne, kochające czy nie?
Kiedy mieszkałyśmy z ojcem w domu panował terror. Ojciec notorycznie pił, urządzał awantury, nosił ze sobą nóż i co jakiś czas groził, że nas pozabija. Zdarzało się, że musiałyśmy uciekać z domu. Potem się wyprowadziłyśmy do babci, matka związała się z kimś innym i mimo że żadnych awantur nie było, to nie był to szczęśliwy związek, ale ona sama stwierdziła, że na nic innego nie ma szans. Domyślam się, że nie bardzo wiedziała jak normalne związki powinny wyglądać, bo sama też się wywodzi z rodziny patologicznej.
Jakimi byliście dziećmi, grzecznymi, spokojnymi czy nie?
Bardzo grzeczna i spokojna (choć w rzeczywistości sterroryzowana). Każda pierdoła była przez moich rodziców traktowana bardzo poważnie, a ja za bardzo się bałam konsekwencji, żeby zrobić coś wbrew zasadom.


Zawsze bałam się ludzi. Większość życia cierpiałam też z powodu depresji, od dziecka myślałam o śmierci. Ze swoimi problemami zawsze byłam sama, bo matka i tak miała dość własnych, a ja z nikim innym nie miałam kontaktu i nie miałam się do kogo zwrócić. Zaczęłam uciekać w fantazje, od których się uzależniłam do tego stopnia, że pojawiły się problemy z nauką, koncentracją i pamięcią. Żyłam w dwóch światach, tym realnym, w którym fizycznie się znajdowałam i tym wyimaginowanym. Gdyby nie ten drugi to zapewne dawno by mnie już nie było. Moja sytuacja zaczęła się poprawiać dopiero około 27 roku życia (stała praca, wyprowadzka na swoje) - wtedy stopniowo podniosłam się z depresji i zaczęło się moje życie. To co było wcześniej najchętniej wymazałabym z pamięci.
???

Kidbot Sh*tbot
gimnASjalista
Posty: 11
Rejestracja: 9 wrz 2017, 23:30

Re: Dzieciństwo asa

Post autor: Kidbot Sh*tbot » 10 wrz 2017, 12:18

A se odpowiem, a co :D

Jak przebiegało Wasze dzieciństwo? Czy było szczęśliwe?
- Wydaje mi się, że tak. Sama mam dobre wspomnienia choć i tak mało co pamiętam

Czy woleliście bawić się sami, czy w grupie dużej czy tylko z jedną osobą, z rówieśnikami, czy z dorosłymi?
- Nigdy nie pozwalano mi wyjść na dwór pobawić się z dziećmi, a w przedszkolu miałam toksyczna znajomość, przez co mogłam tylko w jedną osobą się bawić. Lubiłam z rówieśnikami, ale częściej byłam z dorosłymi. W szkole się zmieniło i się bawiłam z kolegami z klasy, choć i tak w niedużym stopniu.

Jakie lubiliście zabawy np. w dom?, chłopięce, dziewczęce?
-Kochane Lego. Większość mojego dzieciństwa <3

Jak odnosili się do Was Wasi rodzice z czułością czy nie?
-Tak, choć głównie to była nadopiekuńczość, choć nie powiem, że źle mnie wychowywali.

Jak odbieraliście małżeństwo Waszych rodziców, jako zgodne, kochające czy nie?
-Niezbyt zgodne, choć jakoś się trzymają. 25 lat minęło. Ale są nawet dobrymi rodzicami.

Jakimi byliście dziećmi, grzecznymi, spokojnymi czy nie?
- I to bardzo, ale jak miałam okazję to gadałam i gadałam!

panna_x
alabAStrowy bożek
Posty: 1241
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Dzieciństwo asa

Post autor: panna_x » 16 wrz 2017, 07:50

To bardzo smutne, co pisze Nightmarine. I jeszcze nikt nie chciał im pomóc, nie wiem, po co istnieją jakiekolwiek instytucje pomocy społecznej, jeśli dochodzi do takich sytuacji. Natomiast utrzymuje się meneli, którzy potrafili tylko pić, ćpać, stosować przemoc domową czy łamać prawo, wiem, bo my współpracujemy z ośrodkiem dla bezdomnych, ze stołówkami środowiskowymi, gdzie 95% podopiecznych to właśnie takie osoby, z kryminalną przeszłością albo eksmitowanych za przemoc domową, pijących na umór. Raz w ośrodku szukali jednego podopiecznego, który wybył w długą, więc próbowali też kontaktować się z jego rodziną- to nawet jego matka powiedziała, że nie wie i nie chce wiedzieć, gdzie jest, i nie utrzymuje z nim żadnego kontaktu, po tym, co im (jej i mężowi, czyli swoim rodzicom) zgotował. A my ( miasto, czyli podatnicy) przeznaczamy na nich kasę. I w ośrodku muszą być odpowiednie warunki, standardy- może nie luksusy, ale nie może tam być syfu, czy zimno zimą, musi funkcjonować łaźnia, ogrzewalnia itd.

Awatar użytkownika
Warszawianka40+
ciAStoholik
Posty: 344
Rejestracja: 1 lip 2016, 12:37

Re: Dzieciństwo asa

Post autor: Warszawianka40+ » 17 wrz 2017, 10:01

Smutne? Ja uważam to bardzo pozytywne: wiele przeżyła, umiała te przeżycia przepracować i dzięki temu wiele rzeczy rozumie. Być może, gdyby jej się ułożyło inaczej, nie byłaby tak wrażliwa i pełna empatii jak jest. Natomiast ucieczka dziecka w świat fantazji często mu pomaga:

Nightmarine napisała m.in.:
"Zaczęłam uciekać w fantazje, od których się uzależniłam do tego stopnia, że pojawiły się problemy z nauką, koncentracją i pamięcią. Żyłam w dwóch światach, tym realnym, w którym fizycznie się znajdowałam i tym wyimaginowanym. Gdyby nie ten drugi to zapewne dawno by mnie już nie było."

Przypomniało mi się z typologii:
"Nadpobudliwość wyobraźni podobnie jak każda inna nadpobudliwość psychiczna związana jest z pewnymi dodatnimi i ujemnymi właściwościami psychicznymi. Do dech dodatnich należy odporność na niepomyślne sytuacje życiowe. Przeżycia przykre, które u osobników innego typu wywołują urazy i depresje, łatwiej tu są kompensowane w świecie wyobraźni i mogą nie pozostawić głębszych śladów w psychice. Inną dodatnią właściwością tego typu są zamiłowania i uzdolnienia estetyczne. Przejawiają się one we wrażliwości na piękno natury, w zainteresowaniach kinem, teatrem, telewizją, literaturą, poezją i sztuką. Ten typ nadpobudliwości najczęściej dostarcza społeczeństwu wybitnych malarzy, poetów, muzyków i innych artystów, a także podróżników. W przypadku zaś współistnienia nadpobudliwości wyobraźni z afektywną wzmaga się postawa prospekcji i retrospekcji, wzmaga się pamięć, ściślej zespalają się czynności i zarysowuje się integracja wtórna, tworząc pomyślne warunki dla rozwoju osobowości.
Jako ujemne właściwości omawianego typu wymienić należy niezaradność życiową, małą aktywność, brak zainteresowania życiem społecznym." - i dalej: "Dziecko upośledzone, skrzywdzone, z poczuciem niższości chętnie kompensuje trudne warunki bytowania przez fantazjowanie." - w:
K. Dąbrowski "Higiena psychiczna" str. 282.

Wydaje mi się, że dotyczy to wielu asów.
"Tolerancja powinna być przede wszystkim tolerancją prawdy." Henry Ford

Awatar użytkownika
Biała
łASuch
Posty: 197
Rejestracja: 9 gru 2014, 21:08

Re: Dzieciństwo asa

Post autor: Biała » 17 wrz 2017, 23:26

To akurat raczej nie jest cecha charakterystyczna dla asów, ale ogólnie dla podatnych ludzi.
A tak poza tym... teraz już bujniejszą wyobraźnię określa się jako "nadpobudliwość"? :P Takich czasów dożyliśmy, że każda cecha charakteru, która odstaje od średniej to już od razu coś nie halo? Jak rozmawiałam kiedyś ze znajomym, który ma ZA, chyba stwierdzone, niedługo powstanie jedyny słuszny wzorzec ludzkiej psychiki i umysłu. I nawiązanie do takiego satyrycznego obrazka, gdzie facet w krawacie, chyba w zamyśle autora komunista, krzyczy, że teraz wszyscy będą równi i wznosi nad głowę piłę łańcuchową.
Matka jest o 21 lat starsza od swojego dziecka. Za 6 lat dziecko będzie 5 razy młodsze od matki. Gdzie jest ojciec??

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość