Jak właściwie się dowiedzieliście o swojej aseksualności?

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
littlepeanut
bobASek
Posty: 1
Rejestracja: 28 paź 2017, 17:25

Re: Jak właściwie się dowiedzieliście o swojej aseksualności?

Post autor: littlepeanut » 28 paź 2017, 17:55

Do gimnazjum myślałam, że "jeszcze nie dorosłam" do chłopaków - w sumie w klasie dziewczyny raczej mało rozmawiały o tym kto im się podoba, więc nie zauważałam mojej odmienności. Potem odnowiłam kontakt z rok starszym kolegą z dzieciństwa (online, bo daleko mieszkał). Codziennie pisaliśmy, dla mnie to była przyjaźń, a on chciał czegoś więcej - w dodatku bywał bezpośredni a ja nie lubiłam jego aluzji i je zbywałam i któregoś dnia napisał "ej, a może ty aseksualna jesteś?". Moja pierwsza reakcja oczywiście brzmiała "nopeee" ale po poszperaniu w internecie stwierdziłam, że może coś w tym jest? Nigdy nie rozumiałam tego, ile uwagi poświęca się sferze seksualności. Ale z racji wieku stwierdziłam, że na razie dam sobie spokój bo może z czasem zainteresowanie fizycznością się pojawi.
Teraz mam prawie 21 lat. Nie pojawiło się.
Spotykałam się przez liceum z paroma chłopakami, zawsze po kilku randkach uciekałam od sytuacji bo kompletnie się nie odnajdywałam. Tylko z jednym, z którym się wcześniej przyjaźniłam wiedziałam że mogłabym spróbować być (tutaj pomyślałam, że może coś z demi jednak mam?) - ale z kolei on nie chciał i tyle z tego było.
Zdarzało mi się być zakochaną, ale tylko platonicznie, na płaszczyźnie intelektualnej/charakteru, raz w mężczyźnie i kilka razy w kobietach, wszyscy co najmniej 15 lat starsi. Nikt z nich nie wiedział, z dwoma osobami dalej się przyjaźnię i bardzo bardzo lubię (ale już kompletnie mi przeszła obsesja na ich punkcie).
Ciągle myślę że może jeszcze się coś zmieni, ogólnie jestem bardzo społeczną osobą, nie chciałabym chyba być sama, fajnie byłoby mieć dzieci. Ale wydaje mi się to coraz mniej realne.

Awatar użytkownika
JudytaDragon
łASuch
Posty: 182
Rejestracja: 12 sie 2014, 06:22
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Jak właściwie się dowiedzieliście o swojej aseksualności?

Post autor: JudytaDragon » 1 lis 2017, 20:06

Już nie wiem, czy się w tym wątku wypowiadałam, ale chyba nie.
W bardzo zabawny sposób powiedziałabym. Opowiem, jak poznałam pojęcie aseksualności. Ja i pewna dziewczyna z portalu, na którym wiele osób umieszcza swoje rysunki wysyłałyśmy sobie linki do zabawnych kont, z bardzo dziwnymi rysunkami. Ja potem szukałam takich profili i sama natknęłam się przypadkowo na jeden, gdzie ktoś rysował antropomorficzne postacie z My Little Pony, będące np. w szpitalu, z nienaturalnie długimi palcami i z kryształami, do których te kucyki były jakby "podłączone". Pewnie wymyślał o nich historie, bo też były w opisach. Ten sam mężczyzna miał na koncie jakiś rysunek siebie samego i kilku postaci na tle aseksualnym flagi z objaśnieniem, że taki właśnie jest. Ja zainteresowana zaczęłam szukać w internecie. Tego samego dnia stwierdziłam szczęśliwa, że to do mnie idealnie pasuje i wiem, jak siebie sensownie określić :D Jeszcze tego dnia narysowałam jakiś własny rysunek z asortyment symbolami :ciasto:

A jeśli chodzi o życie nigdy nie byłam w związku, strasznie mnie to jakoś irytowało, gdy dziewczyny w gimnazjum miały chłopaków - bo uważałam je za niedojrzałe dzieci, ogólnie czuję się duchowo starsza od rówieśników w moim otoczeniu - i sądziłam, że to "żałosne" uprawiać seks, w szczególności przed 18. Nawet całowanie w usta mnie obrzydza - jak w ogóle można to robić, ślina itp. ... Jak byłam dosyć mała to myślałam, że będę mieć w przyszłości męża, dzieci (lubię ogólnie dzieci i zabawę z nimi), potem stopniowo zaczęłam myśleć, że ja przecież nie chcę seksu, więc może powinnam adoptować, bo to też dobre dać rodzinę dziecku, które jej nie ma. Potem jednak i od tego pomysłu odeszłam. Za bardzo bolałoby mnie, że moje dzieci mogłyby być seksualne. Tak samo pomyślałam, że jednak i do platonicznego związku nie mogę się przekonać, bo obrzydza mnie sam fakt, że mężczyzna ma ciało jakie ma. Po prostu to dla mnie wstrętne. :!: Moje ciało jest dla mnie neutralne, a z czasem zaczęłam uważać, że nawet kobiety nie są takie ładne jak się wydają być (a jestem jedną z nich xP). Ogólnie nagość nie wydaje mi się czymś ładnym, w kontekście artystycznym toleruję ją na starych dziełach, ale na zdjęciach, w wulgarnym kontekście ani trochę.
Nigdy chyba nie czułam do ludzi pociągu romantycznego, kiedyś się jednak uważałam za heteroromantyczną, a teraz wiem, że jestem aromantyczna. Przynajmniej do rzeczywistych ludzi. Fikcyjny mężczyzna może być przystojny :lol:

FUN FACT BONUSOWY: Jako dziecko rozmyślałam o byciu zakonnicą :D chyba z tego powodu
ale na pierwszym miejscu zawsze chciałam być artystką xd
"Jak doskonałym tworem jest człowiek! (...) A przecież czymże jest jest dla mnie ta kwintesencja prochu? Synowie ziemi nie pociągają mnie ani jej córki (...)" - Hamlet

Awatar użytkownika
takasobie
pASibrzuch
Posty: 260
Rejestracja: 24 mar 2016, 08:22

Re: Jak właściwie się dowiedzieliście o swojej aseksualności?

Post autor: takasobie » 1 lis 2017, 22:21

JudytaDragon pisze:
1 lis 2017, 20:06
Już nie wiem, czy się w tym wątku wypowiadałam, ale chyba nie.
W bardzo zabawny sposób powiedziałabym. Opowiem, jak poznałam pojęcie aseksualności. Ja i pewna dziewczyna z portalu, na którym wiele osób umieszcza swoje rysunki wysyłałyśmy sobie linki do zabawnych kont, z bardzo dziwnymi rysunkami. Ja potem szukałam takich profili i sama natknęłam się przypadkowo na jeden, gdzie ktoś rysował antropomorficzne postacie z My Little Pony, będące np. w szpitalu, z nienaturalnie długimi palcami i z kryształami, do których te kucyki były jakby "podłączone". Pewnie wymyślał o nich historie, bo też były w opisach.
Będzie offtop. Czy masz moze link do tych rysunków? :). Nie jestem pegasister, ale chętnie sobie obejrzę :).

Awatar użytkownika
JudytaDragon
łASuch
Posty: 182
Rejestracja: 12 sie 2014, 06:22
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Jak właściwie się dowiedzieliście o swojej aseksualności?

Post autor: JudytaDragon » 2 lis 2017, 06:11

takasobie pisze:
1 lis 2017, 22:21
JudytaDragon pisze:
1 lis 2017, 20:06
Już nie wiem, czy się w tym wątku wypowiadałam, ale chyba nie.
W bardzo zabawny sposób powiedziałabym. Opowiem, jak poznałam pojęcie aseksualności. Ja i pewna dziewczyna z portalu, na którym wiele osób umieszcza swoje rysunki wysyłałyśmy sobie linki do zabawnych kont, z bardzo dziwnymi rysunkami. Ja potem szukałam takich profili i sama natknęłam się przypadkowo na jeden, gdzie ktoś rysował antropomorficzne postacie z My Little Pony, będące np. w szpitalu, z nienaturalnie długimi palcami i z kryształami, do których te kucyki były jakby "podłączone". Pewnie wymyślał o nich historie, bo też były w opisach.
Będzie offtop. Czy masz moze link do tych rysunków? :). Nie jestem pegasister, ale chętnie sobie obejrzę :).
Muszę poszukać, mogę Ci wysłać na priv może :D
"Jak doskonałym tworem jest człowiek! (...) A przecież czymże jest jest dla mnie ta kwintesencja prochu? Synowie ziemi nie pociągają mnie ani jej córki (...)" - Hamlet

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 2 gości