Demiseksualni - prośba o dyskusję

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 662
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

Post autor: nightmare » 5 paź 2011, 19:48

Z demiseksualizmem czy gray-asami jest trochę jak z semi-wegetarianami. Z mięsożercami takiego samego obiadu nie zjedzą, ale bez tych ryb jednak mogą się bez problemu obyć
Choć nie o tym temat, to z tego co wiem semiwegetarianie jedzą i ryby, i kurczaki. Jest to najczęściej okres przejściowy między przejściem z mięsożerstwa do wegetarianizmu, albo pozerstwo (jeżeli trwa w nieskończoność, bo określenie fajnie brzmi, a z rybami i kurczakiem trudno się rozstać) :P

Dla mnie jedyny punkt styczny między demiasami a semiweg to brak zdecydowania, czy też brak lepszego określenia ich preferencji.
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"

Awatar użytkownika
Art
mASełko
Posty: 106
Rejestracja: 23 lut 2011, 14:37

Post autor: Art » 9 paź 2011, 13:17

Z perspektywy czasu patrzę na tę kwestię trochę inaczej tzn. nowe odpowiedzi zrodziły oczywiście nowe pytania i całokształt zrobił się dużo bardziej skomplikowany, żeby nie powiedzieć zagmatwany :roll:

Nie zgodzę się na pewno z tezą, że szukamy tutaj tanich wytłumaczeń. Wprost przeciwnie, skoro czujemy że nie pasujemy do takiej czy innej grupy to definiujemy kolejną a robimy to właśnie z powodu by nie być samotnie oryginalnym i niepowtarzalnym albo co gorsza groteskowym :|
Ale to zupełnie na marginesie.

Na ten moment jestem skłonny stwierdzić, że demi to problem mentalny wynikający z wielu innych przyczyn niż sam seksualizm, ale u każdego człowieka jest to kwestia indywidualna [no odkrywczy to ja nie jestem :wink: ]

Nie zmienia to jednak faktu, że właśnie taki model zachowań nami kieruje i już. Demi to fakt rzeczywisty a nie urojenie a oczywiście przyczyny tego to już zupełnie inna bajka. :?
Inexplicable

Awatar użytkownika
Art
mASełko
Posty: 106
Rejestracja: 23 lut 2011, 14:37

(Nie)szukam ? Errata - jednak szukam ^^

Post autor: Art » 2 mar 2015, 16:01

Az trudno mi uwierzyć, że minęły aż 4 lata ... co najzabawniejsze, ja jestem jeszcze głupszy niż byłem wtedy 8)

Chetnie pokoresponduję/spotkam się w zainteresowanymi - jak gdzieś już tutaj wspominałem jestem nałogowym grafomanem :P
Inexplicable

Awatar użytkownika
Art
mASełko
Posty: 106
Rejestracja: 23 lut 2011, 14:37

Re: (Nie)szukam ? Errata - jednak szukam ^^

Post autor: Art » 3 mar 2015, 20:01

Errata...

Po dokładnym przeanalizowaniu, czego demi chce/nie chce dopisuje małe post scriptum :wink: Posłużę się fragmentami innych wiadomości, bo nawet sensownie mi się to napisało :P :

"Zauważyłem dziwną prawidłowość - zawsze powracam na to forum po mniejszym lub większym "zawodzie miłosnym" :wink: Po czym znikam ofc i wracam do "normalnego" zycia jakby nigdy nic [na dłuuuuugi czas].
Dlatego tym razem chce spróbować wykorzystać ten krótki okres, kiedy nie wystygły mi jeszcze do końca jakiekolwiek uczucia i zanim z powrotem stanę się zimnym emocjonalnym zombie :roll: "

+

"w okresie gdy jestem "wyłączony" wydaje mi się [to kluczowe słowo tutaj], ze w ogóle nie chce związku jako celu samego w sobie. Tzn myślę często , że to byłoby wspaniałe móc z kims szczerze porozmawiać, trzymać za ręce, przytulić się etc...ale nie jest to potrzeba bezwględna, pierwszego rzędu, bez której nie mogę się obejść [postawa bardzo podobna do Asów aromantycznych]

Po czym w okresie "włączenia", gdy już poznaję tę osobę w której się "zadurzam" [nie mówmy tu na wyrost o miłości - to moim zdaniem nadużycie i dewaluuje jej pojęcie samo w sobie], to nagle odkrywam, że chciałbym z Tą osobą mieć kontakt cały czas, realny ... a jeśli to niemożliwe to chociażby wirtualny...ostatecznie w myślach...jakikolwiek :?

Najgorsze jednak, że gdy z powodów obiektywnych to staje się niemożliwe...wtedy z czasem ta chęć bliskości zanika, ponieważ zanika tez więż psychiczna z Tą osobą, będąca przecież podstawą emocjonalną związku dla każdego demi.
A wtedy znowy się "wyłączam" i jestem przy tym dziwnie zły/skołowany - bo jak to :?: niby znowu nie chce takiej trwałej relacji, a przeciez jeszcze przed momentem jej pragnąłem jak nigdy :!:

To taki rollercoaster - beznadziejna sprawa w gruncie rzeczy :roll:

+

"Postanowiłem ostatnio, ze będę wychodził od teraz z założenia minimalistycznego i zacznę stosowac zasadę "bez oczekiwań i bez obietnic" 8)
Oczywiscie jak znam siebie, gdy kolejny raz się w kims zabujam, to moje oczekiwania wzrosną proporcjonalnie do tego uczucia - ale na to już nie mam wpływu :wink: Wiec na razie o tym nie będę myślał i się przejmował na wyrost :P"

W grę wchodzi głównie realny kontakt - stwierdziłem, że mam chyba po dziurki w nosie wirtualne rozrywki, ale oczywiście nie wykluczam takowych, gdyby ktoś był zainteresowany tylko takimi :lol:

I krótko o sobie - jednak kilka słów nie zaszkodzi - to chyba będzie brzmiało trochę desperacko, ale co tam :P

Demi, wiek 30+, dużo wolnego czasu [praca własna], mobilny, ryzykant, nie pije/nie pali, biega jak szalony po lasach i polach, ma bzika na punkcie muzyki edm, niepoprawny grafoman 8)

ps.
" jestem d.u.p.a nie podrywacz :wink: " ... If you know what I mean... :wink:
Inexplicable

Awatar użytkownika
Poison Ivy
fantAStyczny
Posty: 575
Rejestracja: 3 cze 2014, 23:14

Re: (Nie)szukam ? Errata - jednak szukam ^^

Post autor: Poison Ivy » 5 mar 2015, 11:16

Strasznie dużo myślisz, chłopaku. :)
To oczywiście nie jest wada, ale czasem warto dać się porwać chwili zamiast się zastanawiać jak i dlaczego. A z dziewczynami najlepiej szczerze rozmawiać po prostu. Kobiety są wyjątkowo cierpliwe, kiedy im na kimś zależy. A jeżeli którejś nie zależy, to nie ma sensu zawracać nią sobie głowy.

Awatar użytkownika
Art
mASełko
Posty: 106
Rejestracja: 23 lut 2011, 14:37

Re: (Nie)szukam ? Errata - jednak szukam ^^

Post autor: Art » 5 mar 2015, 12:06

Poison Ivy, wiem o czym mówisz a propos myślenia - uwierz, że nie pierwszy raz to słyszę i sam wiem, że to mi cały czas komplikuje "te" sprawy strasznie :wink: Zrozum, że nie robię tego celowo/z próżności :lol:

Gdybyś była demi to byś mnie zrozumiała o wiele łatwiej - to naprawdę niesamowicie wkurzające, kiedy na co dzień [i to dłuuuuugimi okresami] wcale nie szukasz nikogo, ponieważ czujesz w środku, że chyba w ogóle nie potrzebujesz tej 2 osoby i jej ciepła/bliskości, po czym gdy nagle natrafiasz [zupełnie przypadkiem - raz na pare lat jak u mnie] na tę odpowiedną, która Cię "włączy" - to naglę "burza hormonów/emocji" aż Cię roznosi od środka i tracisz kompletnie głowę :roll:
Niestety później, jeśli nie uda się utrzymać tej relacji, to błyskawicznie "stygniesz" i powracasz do zupełnie bezuczuciowego/bezkształtnego szarego życia :roll:

Nie wiem jak inaczej Ci to wytłumaczyć. Może ktoś z podobnych Demi się wypowie i potwierdzi moje "wypociny" :wink:

Napisałem dziś komuś takie słowa, zgodził[a] się z nimi chyba w pełni, ale woli się nie wypowiadać, żeby nie zostać przypadkiem wykluczonym z zaszczytnego grona pełnokrwistych Asów [przepraszam za tę delikatną uszczypliwość w Waszą stronę] 8)

My demi...jesteśmy często jakby w pół drogi pomiędzy ... piekłem a niebem :roll:

Gdy już sądzimy, że stał się cud i zaraz ogarnie Nas pełnia szczęścia, na które przecież tak długo czekamy [a co przykre nawet o tym nie wiedzieliśmy] to staje się coś niespodziewanego i znowu jesteśmy strącani w ogromną przepaść, z której niesamowicie ciężko jest nam samodzielnie wyjść.
Pozostaje nam wtedy tylko ponowna, mozolna wspinaczka w górę ...chociażby do tej pierwotnej normalności i zwyczajnego spokoju ducha...i niestety na bardzo długo tracimy ochotę na kolejne "wniebowstąpienie" :?

Mamy przy tym nieodparte wrażenie [ale oczywiście nie jest to zarzut do nikogo], że mało kto nas rozumie - i nie do końca wierzy jak można "chcieć nie chcąc" i "niechcieć chcąc" jednocześnie :roll:

Identycznie jest z tym naszym nadmiernym myśleniem. Co frustrujące, każdy z boku [nieważne As czy S] zarzuca nam, że za bardzo rozkładamy nasze emocje na czynniki pierwsze, skupiamy się na sobie zamiast na innych...ale przecież jako demi inaczej nie potrafimy - my po prostu nieustannie próbujemy ogarnąć "samych siebie" i mimo upływu lat nam się nie udaje :?

Nienawidzimy zwłaszcza tych momentów "stygnięcia", gdy to właśnie na siłę próbujemy sobie przypomnieć/odtworzyć te cudowne uczucia z okresu "zauroczenia"...kiedy różnorakie myśli/emocje aż nas od środka rozsadzały :roll:

W tzw. okresach "martwych" jeszcze jesteśmy to w stanie wytrzymać - nasze racjonalne myślenie tłumi rozterki serca dosyć ostro i bezceremonialnie, nie pozwalając im na zbytnie rozpamiętywanie przeszłości... ale uwierz, tuż po "odkochaniu" jest nam strasznie trudno :?

Co więcej, my zawsze oddajemy się w takich "zauroczeniach/zakochaniach" w 100% - oddajemy całych sebie...nasze serca, ciała i dusze...ale niestety rodzi to kolejne problemy, bo często właśnie to może wystraszyć tę 2 strone i co najgorsze, tak się zazwyczaj dzieje :(
Ale już całkowicie okropne i dołujące dla nas jest pozniejsze zdziwienie i niesmak tej 2 osoby, które zazwyczaj zamyka nam nawet możliwość przyjazni z nią - bo jak to ? jeszcze przed chwilą chcielismy miłości na 100% a dzisiaj mówimy, że już nic do nich nie czujemy ? A my po prostu błyskawicznie "stygniemy" po pierwszym odrzuceniu i już nie potrafimy tego wzniecić na nowo, nawet gdybyśmy chcieli :roll:


Jak pisałem ... taki rollercoaster - przedziwna jazda bez trzymanki :P

Z biegiem lat nabrałem dużego dystansu do swojej osoby - czego może nie widać po moich wypowiedziach [jestem jeszcze w okresie "burzy", ale ona już powoli się kończy :P ], ale tak właśnie jest :wink:

Ja po prostu wychodzę z założenia, że lepiej opisać tutaj siebie/swoje oczekiwania jak najdokładniej, właśnie po to by uniknąć później nieporozumień w "tych" sprawach - a co dla demi jest niestety nagminne [i nieważne czy spotyka się z Asem czy S] :lol:
Inexplicable

Awatar użytkownika
Poison Ivy
fantAStyczny
Posty: 575
Rejestracja: 3 cze 2014, 23:14

Re: (Nie)szukam ? Errata - jednak szukam ^^

Post autor: Poison Ivy » 5 mar 2015, 15:36

Art pisze:Poison Ivy, wiem o czym mówisz a propos myślenia - uwierz, że nie pierwszy raz to słyszę i sam wiem, że to mi cały czas komplikuje "te" sprawy strasznie :wink: Zrozum, że nie robię tego celowo/z próżności :lol:

Gdybyś była demi to byś mnie zrozumiała o wiele łatwiej - to naprawdę niesamowicie wkurzające, kiedy na co dzień [i to dłuuuuugimi okresami] wcale nie szukasz nikogo, ponieważ czujesz w środku, że chyba w ogóle nie potrzebujesz tej 2 osoby i jej ciepła/bliskości, po czym gdy nagle natrafiasz [zupełnie przypadkiem - raz na pare lat jak u mnie] na tę odpowiedną, która Cię "włączy" - to naglę "burza hormonów/emocji" aż Cię roznosi od środka i tracisz kompletnie głowę :roll:
Aleś się rozpisał. :) Nie wiem dlaczego z góry zakładasz, że nikt Cię nie rozumie. Dobrze wiem o czym mówisz. Ja się identyfikuję jako grey-A, więc takie odczucia nie są mi obce, tylko nie przekładają się niestety na przyjemność i satysfakcję z samego obcowania. A trafiałam na wybitnie cierpliwych mężczyzn, więc w moim przypadku to nie była nawet kwestia czasu.
Generalnie wydaje mi się, że grey i demi to są niestety najbardziej pokręcone typy, doskonale Cię rozumiem. Ani w te, ani wewte ;) Nawet zaryzykuję, że ja mam trochę gorzej jednak, bo ta "burza hormonów" nie przekłada się na jakąkolwiek, nawet hipotetyczną możliwość dłuższej relacji z osobą seksualną.

A w ogóle wydawało mi się, że demiseksualni są skłonni raczej do obcowania, kiedy związek jest stabilny i głęboki, a nie że się ciągle zakochują i odkochują? Czy czegoś nie zrozumiałam?

A to rozkładanie na czynniki pierwsze to jest raczej kwestia Twojej konstrukcji emocjonalnej, nie wrzucałabym wszystkich demi do tego samego wora pod każdym względem.

Awatar użytkownika
Art
mASełko
Posty: 106
Rejestracja: 23 lut 2011, 14:37

Re: (Nie)szukam ? Errata - jednak szukam ^^

Post autor: Art » 5 mar 2015, 16:32

Ivy...wcale nie zakładam, że "nikt" mnie nie rozumie"...nie wiem skąd ta konkluzja :wink: ...napisałem przecież "mało kto" a nie "nikt" :lol:
no chyba, że moje nadmierne pisanie może taką powodować...ale już wspominałem na samym wstępie - jestem grafomanem, pisze mi się z łatwością i dodatkowo w ten sposób porządkuję swoje myśli...chociażby dla samego siebie :wink:

Co do "obcowania" - nie wiem jak u innych, ale u mnie chęć bliskości/zbliżenia pojawia się własnie najmocniej w okresie "zauroczenia", kiedy uwalniają się nagromadzone miesiącami/latami uśpione emocj i hormony :oops:
Jak pisałem tutaj kilka lat temu, "kręci" mnie sama chęć sprawienia przyjemności 2 osobie :

"moje myśli wyglądają mniej więcej w taki sposób – „lubię Cię, myślę że moglibyśmy iść znowu do łóżka …jeśli oczywiście chcesz, ale prawdę mówiąc mi na tym nie za bardzo zależy, wolę żebyś się do mnie uśmiechnęła a w myślach ja już resztą sobie wyobrażę i mi to wystarczy.” :oops:
Na co dzień nie dążę do seksu jak winien nakazywać instynkt, lecz nawet jak już jestem w bliskiej relacji z dziewczyną, gdzie odczuwam pożądanie … nie zależy mi na współżyciu czy też doznaniach sensualnych [fizycznych], w zupełności zadowalam się samym euforycznym poczuciem pragnienia drugiej osoby [jakiś dziwny rodzaj oziębłości].:?


A w kwestii rozkładania wszystkiego na czynniki pierwsze - cóż, taka wada jak się posiada typowy umysł ścisły i wszystko co nas otacza chce się racjonalnie wytłumaczyć :wink:
I niestety taki umysł nie potrafi przyjąć do wiadomości, że może wytłumaczyć sobie niemal wszystkie zjawiska/zachowania dookoła ... a nie potrafi przy tym "ogarnąć" samego siebie :lol:

Dlatego wszystkich, którzy po moich postach mają mnie za bufona i egocentryka - serdecznie przepraszam, macie rację, ale proszę o wyrozumiałość :lol:
Inexplicable

Awatar użytkownika
Poison Ivy
fantAStyczny
Posty: 575
Rejestracja: 3 cze 2014, 23:14

Re: (Nie)szukam ? Errata - jednak szukam ^^

Post autor: Poison Ivy » 5 mar 2015, 16:39

To mnie byś bardziej pasował do definicji grey-A niż demi, ale oczywiście najważniejsze jak sam się czujesz.
Zresztą to są detale. Sama się gubię w tej nomenklaturze.
W każdym razie ja mam identyczne odczucia na etapie zakochania,jest wtedy pożądanie, ale to się wcale nie przekłada na chęć jego realizacji. Myślę, że dla facetów to może być mylące i denerwujące - sprawiam wrażenie, jakbym chciała, a nie chcę ;)

Awatar użytkownika
Art
mASełko
Posty: 106
Rejestracja: 23 lut 2011, 14:37

Re: (Nie)szukam ? Errata - jednak szukam ^^

Post autor: Art » 6 mar 2015, 07:54

Faktycznie - definicje i nazwy są tu najmniej istotne. Każdy z nas jest inny na swój sposób, nawet w obrębie samego bycia Asem :wink:

Jednocześnie uświadomiłem sobie, że niektóre [większość ?] moich wypowiedzi mogą świadczyć o tym, że szukam na forum pocieszenia po utraconej miłości albo co gorsza lekarsta na chorą duszę :roll:

A zapewniam, że tak nie jest i to w najmniejszym przypadku - ja po prostu staram się, zanim kompletnie nie "wygasnę", podtrzymać ten obecny stan uczuć na tyle, żeby zdąrzyć sobie pewne rzeczy uświadomić/zmienić. :roll:
Wiem bowiem z doświadczenia jak to się skończy - za chwilę ponownie "wyłączę się" z jakichkolwiek emocji, pozostanie mi tylko beznamiętny rozum, który cenie sobie ponad wszystko. A to droga donikąd - znam ją, szedłem tą ścieżką wiele razy i wiem, że nie przynosi mi szczęścia :roll:

Dlatego na razie wstrzymam się z dalszym komentowaniem, żeby nie przesadzić [co pewnie już nastąpiło] - ale i tak czuję, że może być za późno...że już niemal jestem zimny jak lód ... co wcale mnie nie cieszy :roll:

Btw...
Porównał bym życie demi do filmu "Przebudzenia", gdzie raz na jakiś czas pacjenci budzili się z długiego letargu...i mogli przez moment ponownie życ "naprawdę"...żyć "pełnią życia".
Przy czym ich radość nie trwała długo...zapadali niestety w krótkim czasie w uprzednią katatonię. :roll: I tyle było ich dobrego :roll:

Oczywiście proszę rozumieć tę moją wypowiedz jak hiperbolę :lol: Ale jakoś chcę to sensownie i obrazowo przekazać - mam nadzieję, że mi się to choć odrobinę udało :wink: Zresztą od tego jest chyba "forum" by na nim pisać...a nie tylko czytać :lol:
Inexplicable

Awatar użytkownika
Poison Ivy
fantAStyczny
Posty: 575
Rejestracja: 3 cze 2014, 23:14

Re: (Nie)szukam ? Errata - jednak szukam ^^

Post autor: Poison Ivy » 6 mar 2015, 16:38

khem... czytając Twoje wybitnie emocjonalne posty (o czym świadczy choćby ilość użytych wielokropków i emotikonów) - szczerze wątpię, żebyś był w stanie "wyłączyć się z emocji". ;)

Mam takie wrażenie - oczywiście tylko na odstawie tego, co piszesz - że generalnie jesteś bardzo uczuciowym człowiekiem.

Awatar użytkownika
Art
mASełko
Posty: 106
Rejestracja: 23 lut 2011, 14:37

Re: (Nie)szukam ? Errata - jednak szukam ^^

Post autor: Art » 6 mar 2015, 19:30

Ahahahaha :lol:

Zasadniczo bym się z Tobą zgodził, gdyby nie to, że właśnie dzisiaj "zdechły" mi ostatnie emocje :lol:

Heh..."Zombie wróciło" - jakoś tak szybko poszło tym razem i co najśmieszniejsze, zupełnie mnie to nie dziwi :lol: Ale nie ma tego złego, będzie można wrócić do pracy i "realnych" spraw zamiast tych pierdół :P
Inexplicable

Awatar użytkownika
Art
mASełko
Posty: 106
Rejestracja: 23 lut 2011, 14:37

Re: (Nie)szukam ? Errata - jednak szukam ^^

Post autor: Art » 7 mar 2015, 19:29

Kończąc w sumie temat demiseksulaności - ponownie po kilku latach wróciłem do bloga Belli :

http://two-steps-from-hell.blog.onet.pl ... a-demi-79/

http://two-steps-from-hell.blog.onet.pl ... glowie-80/

http://two-steps-from-hell.blog.onet.pl ... jesli-112/

http://two-steps-from-hell.blog.onet.pl ... nasze-147/

To niezwykłe, jak dobrze potrafiła ona już wtedy zdefiniować, opisać i określić sposób myslenia oraz postępowania demis :roll:

Wiem, że to dziwnie zabrzmi, ale mam nieodparte wrażenie, że wszystko to co Bella pisze "oddaje mnie" niemal w 100% :roll:
Tak jakby jej sposób myslenia i odczuwania był identyczny/tożsamy z moim - rózni nas jedynie płeć, ale mam wrażenie że moja "dusza" tzn. serce i rozum jest jej kopią [albo odwrotnie :P ]
I mówię tu również o podejściu do związków/romantyzmu/przyjazni [warto poczytać jej inne wpisy - naprawdę]...hmm...bardzo to wszystko intrygujące, nie powiem :roll:

Czytając to dzisiaj, odnalazłem tez nagle zupełnie nowe wątki, które również mnie coraz bardziej dotyczą. Bo musze przyznać, ale stwierdziłem, że niestety [albo i "stety" :P ] z wiekiem pogłębia mi się sfera aseksualizmu w odniesieniu do całości mojej postawy życiowej/usposobienia :lol:

Cóż, pozostaje mi się z tym pogodzić i nie próbować więcej zmieniać się na siłe, co miało czasami miejsce. 8) Bo dopiero dzis ponownie zrozumiałem, że jestem jaki jestem i nie mogę tego w żaden sposób skorygować.

Nie ukrywam, że zmarnowałem ostatnie 4 lata na próbach dostosowania się do świata "S"...oczywiście bez rezultatu :roll:
Temat chyba wyczerpany i do zamknięcia - ewentualnie bardzo proszę Admina o scalenie z tym wątkiem :
http://asexuality.org/pl/viewtopic.php?f=5&t=2965

ps.
Ta definicja z "grey a" Belli to chyba najlepsze wyjaśnienie demis jakie kiedykolwiek czytałem :

"odczuwają podniecenie, ale mimo to, chcą mieć obok siebie osobę aseksualną i stworzyć platoniczny związek, ponieważ uważają, że tak po prostu można, że masz wybór i możesz zdecydować czy uprawiać seks w związku czy nie, nie jest on dla nich konieczny, nie odczuwają takiej konieczności, więc dlatego tak uważają"

"Tak, możesz znaleźć wśród tej społeczności [w domyśle - Asex] kogoś, kto Cię pokocha! Nie, nie musisz ulegać presji i „jakoś wytrzymywać” wśród większości, siedząc cicho. To, że odczuwasz jedno, a nie odczuwasz drugiego, nie oznacza, że „nawet tutaj” nie pasujesz. Nie musisz być jak oni, nie musisz być jak my. Jeśli pytasz kim jesteś – jesteś sobą"

ps2.
wiem [i wiedziałem tez w 2011] ze za bardzo się tu uzewnętrzniłem i odsłoniłem w tych moich postach, ale nie przejmuję się tym :roll:
Poniewaz pisałem/piszę to głównie dla siebie [a może i komuś się to przyda w jakiś sposób :?: :roll: ], tak by można było za jakiś czas wrócić do tego i zrozumieć lepiej siebie samego, mając nie tylko w zatartej pamięci, ale też na pismie moje odczucia i emocje ze stanu "włączenia" a nie tylko "wygasłego wulkanu", jak jest już dzisiaj niestety :roll:
Co więcej, przyznam się, że jest tu zawarta sama "prawda", ponieważ wszystkie posty pisałem zawsze w momentach, kiedy serce przeważało nad rozumem i nie kalkulowałem pisząc cokolwiek :roll:

ps3.
Bella Wildrose - Dziękuję :wink: ...głównie za to, że kiedyś miałaś odwagę i chęc, by opisać siebie i swoje uczucia/przekonania.
Inexplicable

Awatar użytkownika
Poison Ivy
fantAStyczny
Posty: 575
Rejestracja: 3 cze 2014, 23:14

Re: (Nie)szukam ? Errata - jednak szukam ^^

Post autor: Poison Ivy » 9 mar 2015, 10:01

Art pisze:Ahahahaha :lol:

Zasadniczo bym się z Tobą zgodził, gdyby nie to, że właśnie dzisiaj "zdechły" mi ostatnie emocje :lol:

Heh..."Zombie wróciło" - jakoś tak szybko poszło tym razem i co najśmieszniejsze, zupełnie mnie to nie dziwi :lol: Ale nie ma tego złego, będzie można wrócić do pracy i "realnych" spraw zamiast tych pierdół :P
Trochę mam też wrażenie, że jesteś typem drama queen i właśnie robisz przedstawienie ;)

Awatar użytkownika
Art
mASełko
Posty: 106
Rejestracja: 23 lut 2011, 14:37

Re: (Nie)szukam ? Errata - jednak szukam ^^

Post autor: Art » 9 mar 2015, 10:30

Poison Ivy pisze:
Art pisze:Ahahahaha :lol:

Zasadniczo bym się z Tobą zgodził, gdyby nie to, że właśnie dzisiaj "zdechły" mi ostatnie emocje :lol:

Heh..."Zombie wróciło" - jakoś tak szybko poszło tym razem i co najśmieszniejsze, zupełnie mnie to nie dziwi :lol: Ale nie ma tego złego, będzie można wrócić do pracy i "realnych" spraw zamiast tych pierdół :P
Trochę mam też wrażenie, że jesteś typem drama queen i właśnie robisz przedstawienie ;)
A ja mam wrażenie, że masz kompletnie mylne wrażenie :lol: I że nic/niewiele zrozumiałaś z w/w, a zwłaszcza z mojego ostatniego posta, ale nie mam Ci tego za złe :wink:

Przywykłem już do tego - i nie mam ochoty ani powodu, żeby przekonywać kogokolwiek do moich racji. :lol: Kazdy odczuwa i myśli w jego indywidualny sposób i tylko on wie co jest "prawdziwe" a co "udawane" :wink:

Temat mojej osoby uważam za zakończony :wink:
Inexplicable

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość