Wasza samoocena

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Wasza samoocena

Post autor: DZIEWICA8 » 25 maja 2011, 10:36

Interesuje mnie pewna rzecz. Czy uważacie się za osoby atrakcyjne fizycznie? Czy macie jakieś kompleksy? Jak oceniają was inni i czy lubicie komplementy? Czy chcielibyście coś zmienić w swoim wyglądzie?

Ja osobiście nie uważam się za osobę ładną, atrakcyjną fizycznie. Mam mnóstwo kompleksów i jestem nieśmiała. Czasem ktoś powie mi jakiś komplement, ale ja tego nie lubię, czuję się wtedy skrępowana, nie dowierzam. Chciałabym inaczej wyglądać, często zazdroszczę wyglądu pięknym modelkom, aktorkom, ale jest to mało realne.
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 662
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

Post autor: nightmare » 25 maja 2011, 11:34

Chciałabym inaczej wyglądać, często zazdroszczę wyglądu pięknym modelkom, aktorkom, ale jest to mało realne.
Zgadzam się w 100 %, ale dlatego, że modelki nie wyglądają tak jak pokazują je w mediach. Po botoksach, liposukcjach, 3 godzinach makijażu, przedłużaniu, zagęszczaniu włosów, poprawianiu zębów, ust i jeszcze obróbce w Corelu czy innym programie graficznym KAŻDY wyglądałby olśniewająco. Ale czy o to w tym wszystkim chodzi? Wg mnie idealnym wyglądem ludzie kompensują sobie inne braki :P

Moim kompleksem jest cera i ogólnie problemy ze skórą. Do reszty nie mam się specjalnie o co czepiać. Jeżeli coś mi się w sobie nie podoba, to wiem, że to mój wymysł wytworzony na zasadzie porównań do innych. I mam świadomość, że to bezsensowne, bo każdy jest inny. Uważam, że atrakcyjność fizyczna wypływa z wnętrza. I obserwuję, że gdy mam dobry humor, to również podobam się sobie.

Komplementy. Komplementy z reguły muszę poddawać wnikliwej obróbce intelektualnej. Zwykle jest tak, że natychmiast neguję komplementy, ale zaraz przychodzi mi na myśl, że po co ktoś miałby kłamać, czy się podlizywać. W szczególności jak mówi je osoba, którą lubię. Jak wystarczająco siebie przekonam, to jest szansa, że po wielkiej walce przyjmę do wiadomości komplement jako szczery.
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1641
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri » 25 maja 2011, 14:11

No ja mam i tak jak ty dziewico, z niedowierzaniem odbieram komplementy :roll: . Wszyscy mówią, że jestem przystojny ale ja mówię ze jestem średni ;) Bo na co mi to że jestem przystojny? Musze przez to słuchać jaki to jestem ładny i w ogóle :P A tak to to by milczeniem po sali powiało :P I tak nie oczekuje ze ktoś mnie skomplementuje a komplement działa na mnie źle i staję się nerwowy :P . Ale nic nie chciałbym zmieniać.. Może to bym był bardziej... średni? :mrgreen: :lol: Czyli pogorszyć wygląd :) Nie gole się, nie myję za często :mrgreen: :lol: . Bo z jakiś względów nie czuje się dobrze jako atrakcyjna osoba :P To wzbudza u innych osób chęć flirtowania którego nie chcę :P

Awatar użytkownika
klapouchy
zapASnik
Posty: 651
Rejestracja: 22 mar 2006, 22:45

Post autor: klapouchy » 25 maja 2011, 15:45

Ja mam niską samoocenę i widze, że dużo osób tutaj tak ma. Zastanawiam się czy kompleksy mogą wpływać na seksualność, albo jej brak. Jesli ktoś się uważa za brzydkiego to jednoczesnie za nieatarakcyjnego seksualnie i może jakoś podświadomie stłumił popęd?

Awatar użytkownika
Philosoph
fantAStyczny
Posty: 575
Rejestracja: 22 wrz 2009, 00:21
Lokalizacja: Starogard Gdański
Kontakt:

Post autor: Philosoph » 25 maja 2011, 19:32

Nie mam kompleksów, chyba, że o czymś nie wiem. Komplementy traktuje neutralnie, ignoruje je, czasem mówiąc całkowite przeciwieństwo, często też przypisuję sobie wiele negatywnych cech, prawdziwych i nie, bawi mnie to w sumie. Jak np. ciocia mi powie "Taki ładny chłopak! Panienek mi tu szukać, bo sama znajdę i przez okno wrzucę!", to odpowiadam "Ja tam brzydal jestem.". Ja się sobie podobam i w sumie mi to wystarcza. Jedyne co chcę zmienić... Raczej nie zmienić bo już mam, ale chce mieć jeszcze dłuższe włosy, aby zawiązać sobie dłuższy kitek. Długość do połowy pleców to jednak ciągle za mało. Aha, faktycznie, jest coś, co chciałbym zmienić - chciałbym, aby włosy mi się tak nie przetłuszczały, bo męczy mnie ich godzinne mycie, ale co tam. Nooo i może... Dłuższą brodę? W końcu ostatnio wspomniałem coś o tym, że zrobię sobie warkoczyki, jak sprzedawczyni zapytała się, czy mi broda nie przeszkadza, bo taka zawijana miejscami. :mrgreen:
User of this number is currently dead. Resurrection in 5 minutes, please wait. * * * * Resurrection failed, please try again later.
If you have more troubles with resurrection, please contact with software developer (GodCorp®) in order to solve the problem.

Awatar użytkownika
Layla
wASp
Posty: 1945
Rejestracja: 11 lut 2011, 11:06
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: Layla » 25 maja 2011, 20:07

Może trochę się wybiję... Nie mam niskiej samooceny, jakiejś wygórowanej też nie. Kompleksów już nie mam, czasem pomarudzę, że coś mi nie pasuje, ale to rzadkość :) Nie uważam się za wybitnie atrakcyjną osobę, ale jakaś brzydka raczej też nie jestem, w sumie nie mam powodów do narzekań.
Komplementy wcale mnie nie krępują, wprost przeciwnie, lubię je :) Moim zdaniem trzeba nauczyć się je przyjmować i tyle :)
- Czy to ten moment, kiedy całe moje życie przesuwa mi się przed oczami?
NIE, TEN MOMENT BYŁ PRZED CHWILĄ.
- Kiedy?
TO MOMENT POMIĘDZY PAŃSKIMI NARODZINAMI A PAŃSKIM ZGONEM.

Lavylites

Awatar użytkownika
Joan
mASełko
Posty: 123
Rejestracja: 14 maja 2008, 11:32

Post autor: Joan » 25 maja 2011, 21:12

Kompleksów nie mam, raczej akceptuję swój wygląd, chociaż nie ukrywam, że wolałabym nie mieć tak bardzo wystających kości miednicy i widocznych żeber. No i jeszcze fajnie by było, jakby moje rozstępy skórne po lekach były bardziej symetryczne. Ale nie można mieć wszystkiego :D
Nie wiem czy jestem atrakcyjna, ale za całkowitego brzydala też się nie uważam. Komplementy zazwyczaj traktuję obojętnie, chociaż przyjemnie jest jakiś usłyszeć, kiedy wie się, że jest szczery.
AVEN cake isn't a lie :ciasto:

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Wasza samoocena

Post autor: DZIEWICA8 » 26 maja 2011, 08:59

Keri pisze:No ja mam i tak jak ty dziewico, z niedowierzaniem odbieram komplementy :roll: . Wszyscy mówią, że jestem przystojny ale ja mówię ze jestem średni ;) Bo na co mi to że jestem przystojny? Musze przez to słuchać jaki to jestem ładny i w ogóle :P A tak to to by milczeniem po sali powiało :P I tak nie oczekuje ze ktoś mnie skomplementuje a komplement działa na mnie źle i staję się nerwowy :P . Ale nic nie chciałbym zmieniać.. Może to bym był bardziej... średni? :mrgreen: :lol: Czyli pogorszyć wygląd :) Nie gole się, nie myję za często :mrgreen: :lol: . Bo z jakiś względów nie czuje się dobrze jako atrakcyjna osoba :P To wzbudza u innych osób chęć flirtowania którego nie chcę :P
Trudno odgadnąć, czym się kieruje osoba mówiąca komuś komplement. Czasem chce po prostu być miła, czasem chce od tej osoby coś uzyskać (podlizuje się). Jednak część komplementów może być szczera, osobie mówiącej naprawdę ta druga osoba się podoba. Jednak myślę, że ogólnie osoba mówiąca drugiej komplement myśli, że tej drugiej osobie będzie przyjemnie słuchać komplementów.



To dobrze, że asy piszą, iż nie mają niskiej samooceny, bo to jest częsty argument przeciwko aseksualizmowi u ludzi nierozumiejących czym jest aseksualizm. Im więcej takich kontrargumentów, tym lepiej.
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

Awatar użytkownika
Tuatha
ciAStoholik
Posty: 350
Rejestracja: 18 kwie 2011, 15:19
Lokalizacja: Toruń przez większość czasu
Kontakt:

Post autor: Tuatha » 26 maja 2011, 19:48

Jakoś tak mi się nawinął, więc niechże to będzie pierwszy "normalny" temat, w którym się wypowiem.

Osobiście zdecydowanie nie mam kompleksów. Wydaje mi się, że moja samoocena w kontekście wyglądu jest całkiem realistyczna (z innymi sferami to już inna historia) Wiem, co w moim wyglądzie jest na plus, a co na minus. Gdybym mogła coś zmienić to pozbyłabym się brzucha, no i może zmieniła trochę nos. Tak czy inaczej to pierwsze idzie zmienić jak tylko przejdę na aktywniejszy tryb życia, a drugie mi w zasadzie nie przeszkadza. ;P

Co do kompleksów w relacji do aseksualności - wydaje mi się że wielu z nas nabiera kompleksów dopiero ze względu na nią. Unikając zainteresowania płci przeciwnej często zmieniamy się w "szare myszki" i albo przyzwyczajamy się do myślenia o sobie jako o osobach brzydkich (co w dalszej perspektywie skutkuje nie dbaniem o siebie i stopniowo rzeczywiście zmieniamy się odpowiednio do własnej samooceny) albo zaczynamy nienawidzić dobrych cech swojego wyglądu za to, że stawiają nas w sytuacjach, których wolelibyśmy uniknąć.

bosz, ale się rozpisałam ;P

Awatar użytkownika
...
mASełko
Posty: 147
Rejestracja: 11 maja 2011, 10:43

Post autor: ... » 26 maja 2011, 19:51

Uważam się za osobę średnio atrakcyjną fizycznie. Wiem, że mam ładną buzię, ale nic poza tym. BMI w normie, ale lubię na siebie pomarudzić. Nienawidzę swoich nóg, ale mam prawo, bo są koszmarne.
Mam za dużą klatkę, co ściąga na mnie wzrok (czasami nie tylko) niestety napalonych samców.
Lubię komplementy, gdy są szczere. Najczęściej słyszę je od kobiet, bo mają do mnie jakiś szczególny pociąg, choć ja na nie nie zwracam uwagi i nigdy mnie nie interesowały.

Też czasem wpadam w czarną rozpacz, jak oglądam modelki.
Od jakiegoś czasu moim ideałem jest Beyonce i tego się trzymam. Boska kobieta. ; )
'- faceci to kontenery na hormony.
- a kobiety na emocje, tak?'

Zito
mASełko
Posty: 100
Rejestracja: 21 kwie 2010, 15:29

Post autor: Zito » 26 maja 2011, 20:00

.

Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 662
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

Post autor: nightmare » 26 maja 2011, 21:39

Przemyślałam. Mam kompleksy, ale nie mają one przyczyny w wyglądzie, tkwią gdzie indziej.
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"

Awatar użytkownika
Weep
ruda mASzkara
Posty: 539
Rejestracja: 26 mar 2008, 12:38
Lokalizacja: Łódź/ Włocławek
Kontakt:

Post autor: Weep » 26 maja 2011, 23:07

Ja też siebie nie lubię.
Życie stoi przede mną otworem.
I nawet wiem co to za otwór.

auglen
ASiołek
Posty: 69
Rejestracja: 3 mar 2011, 11:06

Post autor: auglen » 27 maja 2011, 06:05

nightmare pisze:
Chciałabym inaczej wyglądać, często zazdroszczę wyglądu pięknym modelkom, aktorkom, ale jest to mało realne.
Zgadzam się w 100 %, ale dlatego, że modelki nie wyglądają tak jak pokazują je w mediach. Po botoksach, liposukcjach, 3 godzinach makijażu, przedłużaniu, zagęszczaniu włosów, poprawianiu zębów, ust i jeszcze obróbce w Corelu czy innym programie graficznym KAŻDY wyglądałby olśniewająco. Ale czy o to w tym wszystkim chodzi? Wg mnie idealnym wyglądem ludzie kompensują sobie inne braki :P
Zagęszczanie włosów? Nie ma czegoś takiego, chyba, że zagęszczanie jakąś doczepką czy wig'iem :-).

Większość modelek przynajmiej tych z dzisiejszych wybiegów botoksu raczej też nie stosuje, liposukcję też raczej rzadko robią, aczkowiek to już się może zdarzyć. COREL'a też raczej nie używają do obróbki bo to głównie do grafiki wektorowej. Tak się czepiam, proszę nie brać do siebie :-)
chciałbym, aby włosy mi się tak nie przetłuszczały
Pewnie już próbowałeś dużo rzeczy i niepotrzebnie mówie, ale jeśli nie to spróbuj myć tylko odżywką i o wiele rzadziej. Po dłuższym takiego mycia zazwyczaj zaczynają się mniej przetłuszczać. Niestety większość osób nie wytrzyma tego okresu przejściowego, no i jak spowrotem zaczniesz myć często to znów będą się szybko przetłuszczać. Zależy też jaki haircut masz, bo przy takich bardziej "ulizanych" odrazu widać nawet odrobine tłuszczu, więc nic nie pomoże. Ja moje myję co 3-4 dzień, dopiero w ten ostatni widać lekko, że nie są świeżutkie, ale cały czas w miarę ok.


Ja oczywiście bym zmienił to czy tamto w swoim wyglądzie, ale nie ze względu, że jakieś brzydkie szczególnie jest, poprostu zawsze można coś ulepszyć.
Na ulicy rzadko widze kogokolwiek kto specialnie ładnie wygląda. W mediach pare gwiazd mi się lekko podoba, ale to też wyjątki.

W kwestiach nie związanych z wyglądem tak samo, nie ma niczego co mi się szczególnie w swoim umyśle nie podoba, ale napewno bym się nie obraził jakby ktoś mi dodał jeszcze więcej intelektu.

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1641
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri » 27 maja 2011, 18:22

Widzisz Zito, raczej nie pozbędę się włosów w ogóle :P Wole je mieć, ale jak wionę zapachem to też daje efekt ;DD A częste mycie też niezdrowe jest ;DD :lol:

A tak serio to sie zastanawiam co to to przystojniactwo, bo ja u siebie tego nie widzę, a wszyscy naokoło o tym mowią w sensie o mnie :roll:

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość