Kościół, egoizm i ograniczenie

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2563
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Kościół, egoizm i ograniczenie

Post autor: Viljar » 18 cze 2018, 13:11

Pomijając fakt, że scenka 'troszkę" nie uwzględniła realiów historycznych, to nie powinno dziwić, że żołnierze się nie przejęli tymi słowami. Działali zgodnie z obowiązującym prawem, a chrześcijanie je łamali, więc racja była o ich stronie.

Muszę przyznać, że zawsze mnie śmieszy, gdy ktoś mówi o "prawdzie". A o której prawdzie mówimy?
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
AlaZala
AS gaduła
Posty: 425
Rejestracja: 19 lis 2016, 17:06

Re: Kościół, egoizm i ograniczenie

Post autor: AlaZala » 19 cze 2018, 09:23

Warszawianka40+ pisze:
18 cze 2018, 13:01
"Bóg nie prosi cesarza o jego pałac, niech więc cesarz nie prosi Boga o Jego dom."
Mamy tutaj doskonały przykład zastosowania słów kard. Ottavianiego. Najpierw chrześcijanie byli w mniejszości, domagali się tolerancji i twierdzili, że nie roszczą sobie prawa do pałacu cesarskiego. Minęło parę lat, przybrali na sile i za panowania Teodozjusza Wielkiego już niczego nie udawali. Bóg chrześcijański zajął cesarski pałac i wyznawanie religii pogańskich zostało zakazane.

Jestem przekonana, że dzisiaj my-obywatele niechrześcijańscy możemy żyć w zgodzie z chrześcijanami. Jest tylko jeden warunek - niech Bóg nie prosi o Sejm, Senat i Pałac Prezydencki, a wtedy w swoich kościołach będzie miał pełną swobodę działania.

Awatar użytkownika
Warszawianka40+
ciAStoholik
Posty: 373
Rejestracja: 1 lip 2016, 12:37

Re: Kościół, egoizm i ograniczenie

Post autor: Warszawianka40+ » 24 cze 2018, 15:28

Viljar pisze:
18 cze 2018, 13:11
Muszę przyznać, że zawsze mnie śmieszy, gdy ktoś mówi o "prawdzie". A o której prawdzie mówimy?
Optymistycznie :) "To nie człowiek znajduje Prawdę ale Prawda człowieka"
AlaZala pisze:
19 cze 2018, 09:23
Jestem przekonana, że dzisiaj my-obywatele niechrześcijańscy możemy żyć w zgodzie z chrześcijanami. Jest tylko jeden warunek - niech Bóg nie prosi o Sejm, Senat i Pałac Prezydencki, a wtedy w swoich kościołach będzie miał pełną swobodę działania.
"My obywatele niechrześcijańscy" - AlaZala uważa się tu uprawniona do reprezentowania właściwie kogo? Wyznawcy religii innych niż chrześcijańska - mahometanie, judaiści, nowe ruchy religijne - nie mają nic przeciwko Bogu także w życiu publicznym.
Wątpię też, aby agnostycy - także z tego forum - utożsamiali się z AlaZalą i jej przekonaniami politycznymi. Agnostycyzm nie zaprzecza istnieniu Boga, i wielu agnostyków przyznaje wartość naszej europejskiej kulturze opartej na wartościach chrześcijańskich. Chodzi nie tylko o naszą tradycje i tożsamość, ale też o byt fizyczny. Jeśli Europa nie będzie chrześcijańska, zaleje nas islam. Niech AlaZala wtedy spróbuje głosić imamom i fundamentalistom swoje poglądy. Na pewno spodoba im się pomysł oddzielenia religii od państwa.

Może to raczej jacyś "obywatele antychrześcijańscy" - kto to konkretnie jest? Materialiści, postkomuniści i kto jeszcze?
Myślę, że w naszym państwie stanowią mniejszość.
"Tolerancja powinna być przede wszystkim tolerancją prawdy." Henry Ford

Awatar użytkownika
Biała
pASibrzuch
Posty: 212
Rejestracja: 9 gru 2014, 21:08

Re: Kościół, egoizm i ograniczenie

Post autor: Biała » 24 cze 2018, 16:25

Ale tu chyba nie chodzi o to, że komuś przeszkadza samo w sobie istnienie Kościoła. Tylko o to, żeby Kościół tak bezczelnie nie wciskał się do państwowej świeckiej polityki. Do państwowych pieniędzy. Do szkół, urzędów i innych instytucji publicznych. Niech nie zacierają tak granicy między sacrum a profanum.
Matka jest o 21 lat starsza od swojego dziecka. Za 6 lat dziecko będzie 5 razy młodsze od matki. Gdzie jest ojciec??

Awatar użytkownika
Warszawianka40+
ciAStoholik
Posty: 373
Rejestracja: 1 lip 2016, 12:37

Re: Kościół, egoizm i ograniczenie

Post autor: Warszawianka40+ » 24 cze 2018, 16:55

AlaZali itp. chyba jednak przeszkadza.
Biała pisze:
24 cze 2018, 16:25
Ale tu chyba nie chodzi o to, że komuś przeszkadza samo w sobie istnienie Kościoła. Tylko o to, żeby Kościół tak bezczelnie nie wciskał się do państwowej świeckiej polityki. Do państwowych pieniędzy. Do szkół, urzędów i innych instytucji publicznych. Niech nie zacierają tak granicy między sacrum a profanum.
Jak nie kościół, to wciśnie się kto inny. Nie żyłaś w komunizmie to nie wiesz. Wciskali się bardziej, niż możesz sobie wyobrazić. Są książki i media na ten temat, jeśli zechcesz możesz do nich dotrzeć. To już kościół lepszy. Katolicki - bo inne wyznania potrafią wtrącać się w nasze życie dużo bardziej brutalnie. Naprawdę.
"Tolerancja powinna być przede wszystkim tolerancją prawdy." Henry Ford

Reptilius
starszASek
Posty: 45
Rejestracja: 4 lip 2015, 08:41

Re: Kościół, egoizm i ograniczenie

Post autor: Reptilius » 25 cze 2018, 05:13

"Inne wyznania potrafią się wciskać w nasze życie bardzie brutalnie"? Interesuję się teologią, rozmawiałam z księżmi rzymskokatolickimi, luterańskimi i prawosławnymi. Szczerze mówiąc, nie zauważam, aby luteranie bądź prawosławni byli nachalni.
A tak wracając do głównego tematu, to przeraża mnie nauka Kościoła rzymskokatolickiego na temat seksu. Uważam, że jest ona krzywdząca także dla nas, asów. W prawosławiu i luteranizmie życie łóżkowe (bądź decyzja o jego braku!), antykoncepcja to prywatne sprawy małżonków. Przeraża mnie sprzeciw Kościoła wobec antykoncepcji. O ile jeszcze można zrozumieć, iż tabletki powodują skutki uboczne, to już "argumentacja" za szkodliwością kawałka lateksu jest...Nie ma to słów. Według nauk Kościoła NIKOMU oprócz ludzi po ślubie kościelnym nie wolno uprawiać seksu. A seks w małżeństwie kościelnym jest obwarowany trylionem zakazów. Ale z perspektywy asa najgorsze jest dla mnie to, skandaliczne wręcz, iż Kościół nie uznaje białych małżeństw, a brak "skonsumowania" (okropne słowo, skonsumować to sobie można hamburgera) może być podstawą do unieważnienia małżeństwa. Przecież są białe małżeństwa z wyboru i są szczęśliwe. Czyżby miłość duchowa nie miała znaczenia? Kopulacja ważniejsza? I jeszcze ten nakaz posiadania potomstwa-przecież nie każdy nadaje się do wychowywania dzieci. Myślę, iż świadoma decyzja o braku posiadania dzieci z powodu własnej niezdolności do wychowania i utrzymania dziecka świadczy o rozsądku, dojrzałości i odpowiedzialności. Dlaczego takie osoby miałyby nie mieć prawa do zawarcia ślubu, do miłości? Jeszcze słyszałam od ultrakatoliczki, iż "białe małżeństwa są nienaturalne." Ach tak?! A totalny brak seksu dla ludzi bez ślubu kościelnego wedle tej logiki to "naturalny stan rzeczy", tak??? Ręce opadają.

Awatar użytkownika
Warszawianka40+
ciAStoholik
Posty: 373
Rejestracja: 1 lip 2016, 12:37

Re: Kościół, egoizm i ograniczenie

Post autor: Warszawianka40+ » 25 cze 2018, 09:35

Reptilius pisze:
25 cze 2018, 05:13
"Inne wyznania potrafią się wciskać w nasze życie bardzie brutalnie"? Interesuję się teologią, rozmawiałam z księżmi rzymskokatolickimi, luterańskimi i prawosławnymi. Szczerze mówiąc, nie zauważam, aby luteranie bądź prawosławni byli nachalni.
To przyjemne prowadzić uczone teoretyczne rozmowy z wykształconymi akademikami. Niestety, bywają oni oderwani od realnego życia. Poza tym szukają kandydatów do przejścia na swoje wyznanie więc właśnie dlatego bywają mili. No i każdy dba o pijar.
Może zainteresuj się historią eksterminacji Polaków na kresach wschodnich - jest literatura, relacje naocznych świadków (książka "Nienawiść", są też inne). Warto zgłębić, jaka role odgrywało kryterium wyznania. Albo cała historia prześladowania unitów. Gdybyś tam wtedy mieszkał, duchowny prawosławny rozmawiałby z tobą innym tonem - o ile w ogóle.

Bardziej brutalnie wciska się w życie wyznawców takie wyznanie jak islam, może o tym słyszałeś - poczytaj o Arabii Saudyjskiej, o Iranie i o fundamentalistach w Europie (www.euroislam.pl) . Jeszcze bardziej brutalnie ustawia każde ludzkie życie hinduizm (będący religia narodową, więc nas to nie dotyczy) oraz - o czym mało kto wie - buddyzm. Już o tym pisałam, nie będę się powtarzać.
"Tolerancja powinna być przede wszystkim tolerancją prawdy." Henry Ford

Awatar użytkownika
AlaZala
AS gaduła
Posty: 425
Rejestracja: 19 lis 2016, 17:06

Re: Kościół, egoizm i ograniczenie

Post autor: AlaZala » 25 cze 2018, 14:57

Warszawianka40+ pisze:
24 cze 2018, 15:28
"My obywatele niechrześcijańscy" - AlaZala uważa się tu uprawniona do reprezentowania właściwie kogo?
AlaZala uważa się za uprawnioną do reprezentowania grupy co najmniej dwóch osób, do której sama należy i której wszyscy członkowie są obywatelami polskimi niewyznającymi żadnej religii chrześcijańskiej.

AlaZala zazwyczaj wypowiada się o sobie w pierwsze osobie liczby pojedynczej i prosi o adresowanie do niej wypowiedzi w drugiej osobie liczby pojedynczej.
Warszawianka40+ pisze:
24 cze 2018, 15:28
Jeśli Europa nie będzie chrześcijańska, zaleje nas islam. Niech AlaZala wtedy spróbuje głosić imamom i fundamentalistom swoje poglądy. Na pewno spodoba im się pomysł oddzielenia religii od państwa.
Pogląd o zalewającym nas groźnym islamie, któremu zapobiec można tylko poprzez przywiązanie do "wartości chrześcijańskich", jest zapożyczony wprost z ksenofobicznej propagandy partii prawicowych działających w Europie. Liczba napływających imigrantów muzułmańskich nie jest w żaden sposób związana z odsetkiem chrześcijan zamieszkujących danych kraj, a liczba konwersji osób niewyznających żadnej religii na islam nie jest większa od liczby konwersji chrześcijan na islam.

W Czechach, gdzie 72% populacji nie wyznaje żadnej religii (co jest według badań Pew Research Center najwyższym odsetkiem w Europie), odsetek muzułmanów w populacji wynosi 0,2% (co jest jednym z najniższych odsetków w Europie). Przykład Czech doskonale ilustruje, że odejście od chrześcijaństwa wcale nie wiąże się z "zalaniem przez islam".
Warszawianka40+ pisze:
24 cze 2018, 15:28
Może to raczej jacyś "obywatele antychrześcijańscy" - kto to konkretnie jest? Materialiści, postkomuniści i kto jeszcze?
Myślę, że w naszym państwie stanowią mniejszość.
Pewnie jeszcze masoni...
Nawet jeśli teraz stanowią jeszcze mniejszość, to sytuacja szybko się zmieni. Niedawno opublikowano ciekawe badanie pokazujące, że Polska należy do krajów, w których występują w skali globalnej jedne z największych różnic pomiędzy odsetkami ludzi uznających religię za ważną w swoim życiu, uczestniczących co najmniej raz w tygodniu w ceremonii religijnej oraz modlących się codziennie pomiędzy grupami wiekowymi 18-39 lat i powyżej 40 lat. Należy zatem spodziewać się, że w najbliższych latach, za sprawą ludzi młodych, odsetek ludzi sceptycznie nastawionych do religii będzie rósł gwałtownie.

Nastąpi ten sam proces, który w ciągu ostatniej dekady całkowicie przekształcił Irlandię. Jeszcze niedawno kościół katolicki mógł swobodnie kształtować prawo obowiązujące w tym kraju i narzucać nawet niereligijnej ludności swoje normy. Wierni katoliccy, posłuszni swojemu kościołowi, do lat 80. XX wieku potulnie zatwierdzali w referendach kościelne prawa. Jednak sytuacja zaczęła się już zmieniać w latach 90. W roku 1992, pomimo sprzeciwu kościoła, zalegalizowano w referendum rozwody, w 2015 roku, też w referendum, zalegalizowano małżeństwa osób tej samej płci, a referendum w maju 2018 roku zadecydowało o legalizacji aborcji. Ponadto jeszcze w październiku 2018 roku mają odbyć się referenda dotyczące wykreślenia z konstytucji obowiązków domowych kobiety oraz wykreślenia obrazy uczuć religijnych z listy przestępstw. Na naszych oczach możemy obserwować, jak państwo o charakterze religijnym jest pokojowo przebudowywane przez swoich obywateli w państwo świeckie.

Jestem przekonana, że scenariusz irlandzki zostanie niebawem powielony w Polsce!
Warszawianka40+ pisze:
24 cze 2018, 16:55
AlaZali itp. chyba jednak przeszkadza.
Jeśli tak sądzisz, to znaczy, że nie wczytujesz się dokładnie w moje wypowiedzi. Biała zwięźle je podsumowała.

Awatar użytkownika
Azshara
ciAStoholik
Posty: 377
Rejestracja: 10 lip 2017, 19:38

Re: Kościół, egoizm i ograniczenie

Post autor: Azshara » 25 cze 2018, 19:32

Biała pisze:
24 cze 2018, 16:25
Ale tu chyba nie chodzi o to, że komuś przeszkadza samo w sobie istnienie Kościoła. Tylko o to, żeby Kościół tak bezczelnie nie wciskał się do państwowej świeckiej polityki. Do państwowych pieniędzy. Do szkół, urzędów i innych instytucji publicznych. Niech nie zacierają tak granicy między sacrum a profanum.
O to, to, idealnie podsumowane.
Warszawianka40+ pisze:
24 cze 2018, 15:28
Jeśli Europa nie będzie chrześcijańska, zaleje nas islam.
Czy my naprawdę musimy popadać ze skrajności w skrajność? Tak ciężko wyobrazić sobie kraje świeckie, w których religia będzie jedynie wyborem, nienarzucanym w najmniejszym stopniu? Może po prostu wystarczyłoby, aby ludzie poszli po rozum do głowy, a przede wszystkim władza w pewnych krajach. Wtedy nikt nie musiałby pokładać nadziei w religii, bo byłaby ona tylko dodatkiem dla niektórych osób, którym wiara pomaga w życiu codziennym, cokolwiek, ale nie wpływałaby w mniejszym lub większym stopniu na losy kraju.
To, co się teraz wyrabia w związku z religią w Polsce, to jest jakiś cyrk na kółkach i coś, co nigdy nie powinno mieć miejsca. Na szczęście dzieje się coś bardzo ważnego, do czego nawiązała AlaZala. Młodzi ludzie w Polsce laicyzują się najszybciej na świecie, o czym można poczytać na trzeciej stronie w zlinkowanym przez nią artykule. Nie chcę, aby ktoś źle mnie zrozumiał, bo religia zaczęła działać mi na nerwy w momencie, gdy zapragnęła wplątać się we władze kraju. To kwestia kilku lat, gdy zostanie zepchnięta na należne jej miejsce, czyli wyłącznie wiary i to wszystko za sprawą młodych ludzi, którzy zamiast wierząc, bo tak nakazuje tradycja przekazywana przez prababkę, babkę i matkę, potrafią spojrzeć na to trzeźwo i sami decydują o tym, czy religia jest im potrzeba, czy potrafią radzić sobie w życiu bez niej.

Swoją drogą jest o tym cicho, ale od jakiegoś czasu KK działają sprawniej niż kiedykolwiek. Chodzi mi o sytuacje, gdy ksiądz z danej parafii odwala niezłe cyrki. Gdy ktoś zgłosi takiego księdza, to jest małe prawdopodobieństwo, że sprawa zostanie po cichu zmieciona pod dywan, bo doskonale zdają sobie sprawę z tego, że coraz więcej ludzi dokonuje aktów apostazji lub po prostu przestaje pojawiać się w kościele. Głupotą wręcz byłoby olewanie takich spraw, bo nie mogą sobie teraz na to pozwolić i skłamałabym, gdybym napisała, że wcale mnie to nie cieszy.

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2563
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Kościół, egoizm i ograniczenie

Post autor: Viljar » 26 cze 2018, 09:52

Alazala pisze: AlaZala zazwyczaj wypowiada się o sobie w pierwsze osobie liczby pojedynczej i prosi o adresowanie do niej wypowiedzi w drugiej osobie liczby pojedynczej.
Alazala się tak nie spina, nie musi wszystkiego traktować tak śmiertelnie poważnie. Uśmiechaj się czasami :)
Alazala" pisze: Pogląd o zalewającym nas groźnym islamie, któremu zapobiec można tylko poprzez przywiązanie do "wartości chrześcijańskich", jest zapożyczony wprost z ksenofobicznej propagandy partii prawicowych działających w Europie. Liczba napływających imigrantów muzułmańskich nie jest w żaden sposób związana z odsetkiem chrześcijan zamieszkujących danych kraj, a liczba konwersji osób niewyznających żadnej religii na islam nie jest większa od liczby konwersji chrześcijan na islam.
Dokładnie tak. Czesi są na przykład krajem laickim i liberalnym, a jednak zalew Islamu tam nie nastąpił. Co więcej, sami Czesi sobie tego nie życzą i wprost mówią, że imigrantów przyjmą tylko wtedy, gdy sami będą tego chcieli, a nie dlatego, że im Unia każe. Jak widać, to nie wartości chrześcijańskie są zaporą dla Islamu, tylko wartości wyznawane przez dany naród. Czesi lubią mieć święty spokój, zatem wpuszczają obcych wtedy, jeśli sami obcy tez lubią spokój. Będąc tam, można się przekonać, że wiele sklepów prowadzonych jest przez Wietnamczyków albo Turków, którzy wieczorami idą do knajp na piwo i bawią się z rodowitymi Czechami. Powiedziałbym nawet, że w Czechach wielu muzułmanów coraz bardziej lekko traktuje swoją religię.
Alazala pisze:Niedawno opublikowano ciekawe badanie pokazujące, że Polska należy do krajów, w których występują w skali globalnej jedne z największych różnic pomiędzy odsetkami ludzi uznających religię za ważną w swoim życiu, uczestniczących co najmniej raz w tygodniu w ceremonii religijnej oraz modlących się codziennie pomiędzy grupami wiekowymi 18-39 lat i powyżej 40 lat. Należy zatem spodziewać się, że w najbliższych latach, za sprawą ludzi młodych, odsetek ludzi sceptycznie nastawionych do religii będzie rósł gwałtownie.
Warto zauważyć, że dla wielu starszych osób chodzenie do kościoła jest swego rodzaju tradycją, z którą zwyczajnie nie umieją zerwać, bo "wszyscy tak robią". Jest też tak, że ludzie chodzą do kościoła z własnej potrzeby, ale nie uczestniczą w większym stopniu w życiu Kościoła. Natomiast młodzi ludzie, nawet jeśli są wierzący, to do kościoła nie pójdą, bo odrzuca ich sama instytucja KRK. Wolą więc nie uczestniczyć w życiu religijnym w ogóle.

Zgadzam się też z tym, że Polska jest obecnie kilkanaście-kilkadziesiąt lat za Irlandią i z czasem sytuacja u nas też może się zmienić. Zwłaszcza że - jak wspomniał Norman Davies - Polskę i Irlandię wiele łączy: Wiele lat walki o niepodległość, upór i zamiłowanie do mocnych trunków :)

Ale z drugiej strony wcale tak być nie musi. Niepokojący może być fakt, że Polska w ostatnich latach "brunatnieje". Coraz więcej ludzi uczestniczy w "Marszach niepodległości" i manifestacjach urządzanych przez środowiska prawicowe. W dodatku środowiska liberalne są w stanie rozkładu i nie dysponują żadną sensowną opcją polityczną, która przyciągnęłaby ludzi młodych.
Warszawianka40+ pisze: Jak nie kościół, to wciśnie się kto inny. Nie żyłaś w komunizmie to nie wiesz. Wciskali się bardziej, niż możesz sobie wyobrazić. Są książki i media na ten temat, jeśli zechcesz możesz do nich dotrzeć. To już kościół lepszy. Katolicki - bo inne wyznania potrafią wtrącać się w nasze życie dużo bardziej brutalnie. Naprawdę.
Jak byłem ostatnio u matki, to oglądałem TVP Info. Podobieństwo do wiadomości z czasów PRL jest uderzające: Wszystko idzie ku lepszemu, świetlanej przyszłości, Polska potęgą Europy, a wszystko dzięki partii miłościwie nam panującej pod opiekuńczym i czujnym okiem Kościoła.

Gdyby nie to, że żyjemy w czasach Internetu, to rządy PiS niczym nie różniłyby się od PRL. Dzisiaj PiS musi bardziej liczyć się z ludźmi niż władza kiedyś.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

panna_x
mASkotka
Posty: 1441
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Kościół, egoizm i ograniczenie

Post autor: panna_x » 1 lip 2018, 10:57

O, to ja bym chciała, żeby było tak jak w Czechach, żadnych religii, świeckie państwo. I sami decydują, czy przyjmować islamistów, czy nie. I co, skoro to państwo laickie, to nagle nie mówi się, że to brunatni konserwatyści katoliccy tam rządzą, nie chcąc imigrantów? Bo u nas każdy, kto ma krytyczne czy niechętne zdanie o nich, to od razu brunatny konserwatysta prawicowiec.
Hinduizm też ustawia mocno życie wyznawców. Raz rozmawiałam z wyznawcą krisznaizmu, i ta religia zabrania używek, alkoholu, mięsa, chyba nawet kawy, bo to też używka, seks powinien być prokreacyjny i w małżeństwie, homoseksualizm jest zły, jeszcze coś tam zakazane. Myślę, że to każda religia ma takie zapędy. Poza tym nie jest tajemnicą, że w Indiach małżeństwa są ustawiane, dziewczyna nie ma wiele do powiedzenia. Często rodzina wciska ją dużo starszemu facetowi, któremu ma rodzić dzieci. Prawo nie chroni kobiet w Indiach, dlatego często dochodzi tam do gwałtów, a to kobiety uznaje się za winne. Jest tam faktycznie dość przedmiotowe traktowanie kobiet.
Co ciekawe, krisznowcy mają swoje stoisko na Woodstock. Promuje ich Jerzy Owsiak. Czyli z jednej strony głosi liberalizm, lewicowe wartości, nie jest tajemnicą, że jest w konflikcie z kościołem, z drugiej promuje inną religię, która jakoś w moim prywatnym odczuciu nie jest lepsza czy bardziej ludzka niż katolicyzm. Oczywiście, odnoszę się tu do kwestii religii, nie działań Owsiaka na rzecz kupowania sprzętu medycznego, bo dla mnie to odrębne sprawy.

Awatar użytkownika
Tichon
młodASek
Posty: 20
Rejestracja: 2 lip 2018, 17:26
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kościół, egoizm i ograniczenie

Post autor: Tichon » 3 lip 2018, 18:44

Andyomene pisze:
18 lip 2015, 22:13
"Według Kościoła katolickiego akt seksualny z natury swej jest dialogiem osób, które wzajemnie dają się sobie w darze. Aby dar ten był etyczny, czysty – by nie prowadził do postaw egocentrycznych – ma być przeżywany jako pełne oddanie, bez wprowadzania barier lub przekreślania jakiejś części swej osoby, na przykład ojcostwa czy macierzyństwa. Akt ten ma być szczerym wyrazem miłości, wiernej przez całe życie, z natury swej płodnej, ponieważ miłość jest płodna"
Może wypowiem się na ten temat z punktu widzidzenia prawosławnego chrześcijanina, może to być ciekawe i trochę dodać do dyskusji. Zaznaczam że moja wypowiedź będzie lekko nacechowana ideologicznie i nie chcę nikogo nieświadomie obrazić. Stosunek Kościoła Katolickiego do małżeństwa niestety ogranicza się praktycznie tylko i wyłącznie do rozpłodu, by dostarczać "nowych chrześcijan". Dość długo szukałem Boga w swym życiu, zagłębiałem się w tematykę religijną i niestety muszę powiedzieć, że jest bardzo niewielu księży katolickich, którzy inaczej patrzą na małżeństwo. Księża, którzy widzą więcej niż dwoje ludzi, którzy mają odbywać stosunek bo "Bóg tak chcę" są zazwyczaj (i sumie paradoksalnie) kapłanami bardzo konserwatywnymi i takimi spychanymi na margines.

Z punktu widzenia Cerkwi małżeństwo ma być przede wszystkim pomocą dwojga ludzi, którą sobie udzielają, by być zbawionymi. Stosunek seksualny nie jest głównym celem istnienia instytucji małżeństwa, ani tym bardziej życia człowieka. W XIX wieku w rosyjskiej Cerkwi toczył się bój o uznanie białych małżeństw, który zakończył się sukcesem. Białe małżeństwa zawierały bardzo często osoby duchowne oraz inteligencja (przypadek? :D ), w białym małżeństwie żył między innymi bardzo wybitny i święty człowiek jakim był Jan Kronsztadzki. Z kolei, jak się troszkę rosyjskich źródeł poczyta to można dojść do wniosku, że św. car Mikołaj II miał sporo wspólnego z typowym demiseksualistą :D

Ponadto w Piśmie Świętym można znaleźć wiele pochwał dla osób zachowujących swoje dziewictwo. Niestety przez, prawdę mówiąc, kiepskie polskie tłumaczenia używane obecnie w kościołach oraz te, które są rozporwadzane, cała nauka świętego Pawła o małżeństwie została rozmyta i najłagodniej mówiąc, lekko odstępuje do tego co święty Paweł pisał w oryginale. Pomijam fakt, że w polskich tłumaczeniach wychodzi na to, że małżeństwo jest zalecane dla osób niewyżytych seksualnie by "nie grzeszyli" a w oryginale Paweł zaleca małżeństwo, tym którzy są w pewnien sposób nie panują nad swoją psychiką (gr.ἐγκρατεύονται) i nie umieją żyć w samotności. Jeden, dość mocny przykład:

(1 Kor 7, 1) Popularne polskie tłumaczenia: "Teraz chciałbym odpowiedzieć na pytania z waszego listu. Uważam, że najlepiej jest się nie żenić."
Podczas gdy oryginał grecki mówi: Lecz o tem, coście mi pisali: Dobrze jest człowiekowi, nie tykać się niewiasty.
("dotykanie" wg języka biblijnego oznacza seks, nie małżeństwo)

Pozdrawiam cieplutko.

panna_x
mASkotka
Posty: 1441
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Kościół, egoizm i ograniczenie

Post autor: panna_x » 10 lip 2018, 10:48

Tłumaczenia Biblii to w ogóle odrębna sprawa. Po pierwsze, tłumaczenie na polski to tłumaczenie z łaciny albo greki, które też nie były oryginalnymi językami Biblii ( więc już przy tamtej translacji, coś mogło być pominięte, przeinaczone). W dodatku każdy tłumacz mógł cos dodać/ująć, więc dociec, co oryginalnie mieli na myśli, to spora gimnastyka.
Np my znamy przykazanie nie zabijaj i rozumiemy je tak, że nie można zabijać innych ludzi, jak również, nie można popierać aborcji czy kary śmierci. Tymczasem w oryginale to przykazanie znaczyło, nie zabijać innych wyznawców Jahwe. Zabijanie innych było ok, co zresztą mamy w Starym Testamencie. Stary Testament jest też za karą śmierci. Tak więc pierwotnie znaczyło to coś innego niż my dziś interpretujemy.

Yagarna
gimnASjalista
Posty: 19
Rejestracja: 1 maja 2018, 00:24

Re: Kościół, egoizm i ograniczenie

Post autor: Yagarna » 10 lip 2018, 17:35

Stary Testament był pisany po hebrajsku, aramejsku i po grecku, ale wydaje mi się, že Nowy w większość po grecku. Albo nawet w całości. Z tą greką to problem czasem polegał na tym, že mieli liczne słowa na określenie czegoś, co w innych językach ma jedno słowo. Czekaj, može posłužę się przykładem.

W pewnym fragmencie Nowego Testamentu Jezus zadaje pytanie Piotrowi "czy mnie miłujesz?". Užywa greckiego słowa ἀγαπάω, które oznacza taką religijną miłość, kosmiczną. No i Piotr potwierdza, ale on užywa słowa φιλέω, które oznacza taką powszechniejszą miłość. Taka przyjacielska. W łacinie i w polskim tłumaczeniu to zanikło. Szkoda, bo to całkiem urocze. Piotr niełapiący aluzji. Jest tego jeszcze więcej. W Ewangelii Marka jak się wczytuje dokładnie, to možna się pośmiać z Piotra. Polecam.

Awatar użytkownika
Tichon
młodASek
Posty: 20
Rejestracja: 2 lip 2018, 17:26
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kościół, egoizm i ograniczenie

Post autor: Tichon » 10 lip 2018, 20:20

Tak samo ze słynnym tekstem "odejdź ode mnie Szatanie", co w oryginale brzmiało "stań za mną przeciwniku", a "stań zamną" to związek frazeologiczny oznaczający "zaufaj mi". Zresztą greka biblijna, greka liturgiczna i greka współczesna różnią się od siebie w takim stopniu że zwykły grek nie rozumie języka liturgicznego, nie mówiąc o biblijnym.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość