Aseksualizm a ślub kościelny

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
Nightfall
pASjonat
Posty: 826
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Białe małżeństwo (bez seksu)

Post autor: Nightfall » 20 sie 2017, 11:01

Małgorzato zobacz sobie ten wątek, bo chyba maglowaliśmy temat na prawo i lewo :D
viewtopic.php?f=5&t=7040&p=136285#p136285

Prosiłabym moderatora o połączenie tych wątków, bo dotyczą tego samego tematu :D
1. Czy "białe małżeństwo" (bez seksu) jest uznawane przez Kościół?
2. Czy brak seksu w małżeństwie to grzech?
3. Czy seks w małżeństwie to obowiązek? Zgodziłabym się na dziecko/dzieci, ale czy seks tylko w celu prokreacji wystarczy czy liczy się również stosunek "dla umocnienia więzi małżeńskiej".
4. Czy takie małżeństwo jest ważne, gdy małżonek zgodziłby się na taki układ?
Szczerze mówiąc najlepiej by było gdybyś miała możliwość zapytania się kogoś kto zajmuje się prawem kanonicznym albo małżeństwami. My wiemy tylko to co przeczytamy i też nie jest powiedziane, że dobrze to interpretujemy.

1. Z tego co wyczytałam wystarczy współżyć raz, żeby małżeństwo w oczach Kościoła było ważne.
2. Nie sądzę, żeby był to grzech jeśli 2 osoby zgadzają się na taki układ i nikt nie ma w tym krzywdy.
3. Jeśli uprawiałabyś seks głównie dla prokreacji, to też byłoby ważne. Chyba liczy się to, żeby z góry nie zakładać, że nie będzie się miało żadnych dzieci.

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2497
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Białe małżeństwo (bez seksu)

Post autor: Viljar » 20 sie 2017, 20:19

Małgorzata95 pisze:A jak kobieta urodziła powiedzmy jedno/dwoje dzieci i wspólnie z mężem stwierdziła, że nie będą już współżyć, to wg Kościoła takie postępowanie jest złe?
W takiej sytuacji wszystko jest według Kościoła okiej, bo dzieci już są, więc dalej współżycie nie jest konieczne. Seks z uczuciem, cementujący związek, ale bez dzieci jest zły, ale seks bez uczuć, mechaniczny, za to z dziećmi jest dobry. Ot, logika.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
adenozyna
pASibrzuch
Posty: 201
Rejestracja: 3 maja 2010, 23:56
Lokalizacja: Śląsk (Górny i Dolny)

Re: Białe małżeństwo (bez seksu)

Post autor: adenozyna » 21 sie 2017, 07:41

Viljar pisze:W takiej sytuacji wszystko jest według Kościoła okiej, bo dzieci już są, więc dalej współżycie nie jest konieczne. Seks z uczuciem, cementujący związek, ale bez dzieci jest zły, ale seks bez uczuć, mechaniczny, za to z dziećmi jest dobry. Ot, logika.
Na próżno szukać chyba logiki w kościele :wink:

panna_x
bASyliszek
Posty: 1112
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Aseksualizm a ślub kościelny

Post autor: panna_x » 22 sie 2017, 07:36

Tak, chodzi o założenie, że się nie będzie miało dzieci- wtedy jest nieważny.
tutaj link http://www.poradniasalomon.pl/blog/adwo ... malzenstwa

Awatar użytkownika
Nuśka
ASiołek
Posty: 59
Rejestracja: 8 sty 2018, 18:09

Re: Aseksualizm a ślub kościelny

Post autor: Nuśka » 19 sty 2018, 00:48

To po kolei. Może zacznę od tego, że każdy człowiek jest grzeszny i choćbyście stanęli na głowie, to się nie zmieni.
gisele pisze:
6 sie 2017, 13:01
A jednak według Kościoła mam być z tego powodu sama. Nie mogę kochać i być w związku. Bo ani nie mogę wziąć ślubu, ani mieszkać z partnerem, bo to też grzech...
O ile się nie mylę, są 3 sposoby na odpuszczenie grzechów w kościele katolickim: formułka recytowana na początku mszy, którą pewnie większość zna, komunia święta i spowiedź, a no i chrzest, to 4 :D No i tak, mieszkając z osobą płci przeciwnej grzeszysz, bo siejesz zgorszenie, ale nie musisz się z tego spowiadać, bo spowiedź jest od grzechów ciężkich, a Ty nie odpowiadasz za to co siedzi u innych w głowach, a jak widać większości to nawet na myśl nie przychodzą takie skojarzenia.
Jeśli ktoś Ci zarzuca tym grzech to skwituj to szybko, że Maryja też była dziewicą całe życie. Celem małżeństwa są dzieci (w twoim przypadku adopcja), jeśli nie chcesz ich mieć to musisz liczyć się z tym, że ślubu nie dostaniesz. ALE ślubujesz miłość, wierność i uczciwość małżeńska i nic więcej, więc z tym seksem jest tak, że jeśli obydwoje się zgadzacie jest okej, ale jeśli twój partner ma potrzeby seksualne to ostatniego warunku niestety nie spełniacie już na starcie. Możesz poczytać to co piszę św. Paweł o małżeństwie, a piszę on m.in. o potrzebie dawania bliskości (czyli m.in. seksie), gdyż jak jej nie ma to szatan kusi :D Pamiętaj też, że jeśli twoim zdaniem w małżeństwie dzieje się źle, masz prawo, mówiąc po biblijnemu oddalić męża. Czyli jak Cię będzie próbował zgwałcić to kopa w du**.
"Mąż niech oddaje powinność żonie, podobnie też żona mężowi. 4 Żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż; podobnie też i mąż nie rozporządza własnym ciałem, ale żona. 5 Nie unikajcie jedno drugiego, chyba że na pewien czas, za obopólną zgodą, by oddać się modlitwie; potem znów wróćcie do siebie, aby - wskutek niewstrzemięźliwości waszej - nie kusił was szatan. 6 To, co mówię, pochodzi z wyrozumiałości, a nie z nakazu."

Co do bezpłodności w Kościele wierzy się w cuda, dlatego jest dopuszczalne. Przykładem może też być św. Elżbieta i Zachariasz.
AlaZala pisze:
7 sie 2017, 16:52
Uważam, że zniesienie celibatu radykalnie obniżyłoby poziom zainteresowania kleru sprawami seksu i urealniłoby nauki kościoła dotyczące seksualności.
Zgadzam się, ale boję się, że wtedy łaszenie się na pieniądze wzrosłoby drastycznie. Jak ktoś chce żyć w celibacie to może iść do zakonu. Prawo kościelne dostosowuję się do epoki i sam etap przejściowy, gdzie młodsi stażem księża nie ślubowaliby już czystości byłoby zapewne frustrujące dla tych z większym stażem.
SamotnyWilk pisze:
12 sie 2017, 11:12
Tu chodzi o to że ejakulacja ma nastąpić w pochwie. W domyśle stosunek ma się odbywać w celu prokreacyjnych.
Kościół dopuszcza antykoncepcje (kalendarzyk) więc nie.

Nie podoba mi się, że ludzie niewierzący lub słabo wierzący dają rady osobie wierzącej typu, bo kto to sprawdzi. Takie rady raczej nie prowadzą do rozwiązania problemu.

Autorko tematu! Jeśli wzięłaś już ślub to życzę wszystkiego dobrego na nowej drodze życia :D

EDIT
Kan. 1058 - Małżeństwo mogą zawrzeć wszyscy, którym prawo tego nie zabrania.
Kan. 1061
§ 1. Ważne małżeństwo pomiędzy ochrzczonymi nazywa się tylko zawartym, jeśli nie zostało dopełnione; zawartym i dopełnionym, jeśli małżonkowie podjęli w sposób ludzki akt małżeński przez się zdolny do zrodzenia potomstwa, do którego to aktu małżeństwo jest ze swej natury ukierunkowane i przez który małżonkowie stają się jednym ciałem.
§ 2. Gdy po zawarciu małżeństwa małżonkowie wspólnie zamieszkali, domniemywa się dopełnienie, dopóki coś przeciwnego nie zostanie udowodnione.
§ 3. Nieważne małżeństwo nazywa się mniemanym, jeśli zostało zawarte w dobrej wierze przez jedną przynajmniej ze stron, dopóki obydwie strony nie upewnią się o jego nieważności.
Kan. 1084
§ 1. Niezdolność dokonania stosunku małżeńskiego uprzednia i trwała, czy to ze strony mężczyzny czy kobiety, czy to absolutna czy względna, czyni małżeństwo nieważnym z samej jego natury.
§ 2. Jeśli przeszkoda niezdolności jest wątpliwa, czy wątpliwość ta jest prawna czy faktyczna, nie należy zabraniać zawarcia małżeństwa ani też, dopóki trwa wątpliwość, orzekać jego nieważności.
§ 3. Niepłodność ani nie wzbrania zawarcia małżeństwa, ani nie powoduje jego nieważności, z zachowaniem przepisu kan. 1098.
Kan. 1096
§ 1. Do zaistnienia zgody małżeńskiej konieczne jest, aby strony wiedziały przynajmniej, że małżeństwo jest trwałym związkiem między mężczyzną i kobietą, skierowanym do zrodzenia potomstwa przez jakieś seksualne współdziałanie.
§ 2. Po osiągnięciu dojrzałości nie domniemywa się takiej ignorancji.
Tak więc paragraf 3 Kan. 1061 jest dla mnie niezrozumiały, ale rozumiem to tak, że możecie się pobierać, a wątpliwa będzie jedynie ważność ślubu. A co do paragrafu 2 Kan. 1096 my jesteśmy właśnie takimi ignorantami :D

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości