Pytanie do tych,którzy jeszcze "tego" nie robili

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
KUNDZIA
ASiołek
Posty: 64
Rejestracja: 5 maja 2017, 10:22

Pytanie do tych,którzy jeszcze "tego" nie robili

Post autor: KUNDZIA » 16 sie 2017, 13:14

Macie czasem takie myśli,że kiedyś chcielibyście spróbować,by nie żyć w przekonaniu,że coś tracicie,albo czy zastanawiacie się jakie to uczucie i jakbyście się przy tym zachowywali.Ja mam tak często,chociaż w rzeczywistości seks mnie w ogóle nie interesuje i nie wiem,co o tym myśleć :(

Claude
gimnASjalista
Posty: 19
Rejestracja: 26 cze 2017, 17:31

Re: Pytanie do tych,którzy jeszcze "tego" nie robili

Post autor: Claude » 16 sie 2017, 13:32

Jakiś czas temu miałem taką rozmowę z dobrze znaną mi osobą na temat tego, czy nie tracę czegoś w życiu przez to, że nie... paliłem zioła. Było tłumaczenie, namawianie i cała sterta tekstów z serii "w życiu trzeba wszystkiego spróbować". Nie trzeba. Jeśli ty potrzebujesz, przemyśl to i podejmij decyzję. Jeśli robisz to tylko po to, żeby potem móc gdzieś w towarzystwie powiedzieć "No próbowałem/próbowałam", to nie jest to tego warte. Jeśli się cenisz.

Dlatego kwestię zarówno stosunku płciowego, palenia papierosów, picia alkoholu czy brania narkotyków rozpatrywać w ten sposób. Chociaż do tego zaliczają się też inne aktywności. Boi się wysokości, to nie skacz na spadochronie, nawet jeśli ktoś mówi "spróbuj".

W życiu nie chodzi o zrobienie wszystkiego, bo wtedy okaże się, że zrobiliśmy wszystko to, co inni. Liczy się własna lista rzeczy do spróbowania. Nie wspominając tego, że wiele ludzi próbuje różnych rzeczy niemal przypadkowo...

Nothingness
mASełko
Posty: 115
Rejestracja: 1 lip 2017, 19:36

Re: Pytanie do tych,którzy jeszcze "tego" nie robili

Post autor: Nothingness » 16 sie 2017, 14:09

Nie, jakoś nie uważam, że coś tracę z tego powodu. Czy chciałabym spróbować, aby wiedzieć, czy omija mnie coś super? Nie. Może znów przemawia tu fakt, że jestem osobą wierzącą i uważam, że seks powinien być po ślubie między małżonkami, ale nie sądzę, abym potrafiłabym się zmusić to tego z pierwszą lepszą osobą, tylko po to, aby tego spróbować. Nie mogłabym spojrzeć sobie wtedy w oczy, pewnie czułabym się niczym jakiś przedmiot. Czułabym się pewnie wykorzystana (mimo iż wyraziłabym na to zgodę). No i czułabym się z tym źle.

Claude, moim zdaniem, bardzo ładnie to przedstawił. Życie nie polega na tym, aby wszystkiego spróbować. Życie jest po to, aby odnaleźć coś dla siebie, co uszczęśliwi ciebie, a nie innych. Ponieważ to, co dla jednych jest super, świetne, dla ciebie może okazać się nudne, nie warte twojego czasu.

Ponadto, będzie trochę nie na temat, mam wrażenie, że taka postawa "spróbuję, bo wszyscy próbowali, nie chcę być gorszy/gorsza" (nie mówię tutaj o tobie, ale o innych, którzy faktycznie spróbowali tylko i wyłącznie pod presją innych) poniekąd sprawia, że ludzie zaczynają traktować siebie przedmiotowo. Już nie ma znaczenia, czy ktoś jest wartościowym czy nie, ale to, czy już ma pierwszy raz za sobą lub z iloma partnerami już spał. Czy masz "wielką tyłek/wielkie cycki" lub "wielkiego penisa", czy jesteś przystojna, piękna czy nie. Coraz mniej osób patrzy na intelekt, charakter drugiej osoby, bo w końcu po co, skoro wygląd i seks są ważniejsze.

Awatar użytkownika
Rheda
pASibrzuch
Posty: 223
Rejestracja: 18 kwie 2015, 23:32

Re: Pytanie do tych,którzy jeszcze "tego" nie robili

Post autor: Rheda » 16 sie 2017, 22:59

Póki nie wiedziałam o czymś takim jak aseksualizm, w zasadzie w ogóle o tym nie myślałam. Paradoksalnie, gdy zaczęłam zagłębiać się w temat ASów, zaczęłam się nad seksem mocno zastanawiać. Dawniej myślałam, że jestem "standardową" osobą, która być może spotka kiedyś tego słynnego jedynego i może jakimś sposobem przekona się do seksu, choć wciąż był to dla mnie zupełny kosmos i wydawało mi się, że dzielą mnie od tego jeszcze długie lata. A przecież w ciągu długich lat wszystko może się zmienić. Po odkryciu istnienia aseksualizmu zaczęłam wszystko analizować. Może tylko mi się wydaje, że seks mnie nie interesuje? Może gdybym się naprawdę zakochała, coś by się we mnie obudziło? Przeczucie mi podpowiada, że nie chcę żadnych seksów, ale co, jeśli się mylę?

Claude
gimnASjalista
Posty: 19
Rejestracja: 26 cze 2017, 17:31

Re: Pytanie do tych,którzy jeszcze "tego" nie robili

Post autor: Claude » 17 sie 2017, 19:34

Wahałem się kiedyś. Ale kiedy naprawdę ładna dziewczyna przytulała się do mnie z podtekstem... W dwuznacznym przytulaniu najbardziej ironicznie jest to, że to jest jednoznaczne.

A mi się odechciewało.Nie była brzydka. Nie była tylko w moim typie.

Bo ja wolę bardziej dziecinne, takie, których nie interesują te sprawy. Więc jeśli to naprawdę "pytanie do tych, którzy tego nie robili", to odpowiem. Wiem, co to są wątpliwości.

Awatar użytkownika
Setsu
ciAStoholik
Posty: 363
Rejestracja: 10 lip 2017, 19:38

Re: Pytanie do tych,którzy jeszcze "tego" nie robili

Post autor: Setsu » 17 sie 2017, 20:43

Czasami o tym myślę ale to bardziej na zasadzie presji otoczenia, które teraz wręcz piętnuje to, że zbyt długie dziewictwo (o całożyciowym nie wspominając) to dość chora sprawa. Za to bardzo szybko mi przechodzi, bo ostatecznie mój tyłek i moje samopoczucie, a stanu używalności na czole wypisanego nie mam.
Inna sprawa, że kiedyś chciałabym spróbować, aby być tak na 100% pewna, że to coś, co nie jest mi potrzebne. Tylko obecnie nie mam zamiaru inicjować sytuacji temu sprzyjającej i przez długi czas również nie będę, więc równie dobrze odpowiedź już mam jak na dłoni no ale. PewDiePie w swojej nic nie wartej książce "napisał", że śmierć jako dziewica oznacza, że na którymś etapie spartoliło się życie i żeby było śmieszniej, to ja się z tym nawet zgadzam. Skoro staram się próbować wszystkiego co ma jakieś większe znaczenie w moim życiu, aby zweryfikować czy to dobre czy złe, to z czasem spróbuje i tego. Ewentualnie umrę, bo z moim podejściem do tego tematu "za miesiąc, za rok, za dwadzieścia" to się zwyczajnie nie zmieszczę w ramach czasowych.

Awatar użytkownika
JacobMcAllen
łASuch
Posty: 190
Rejestracja: 28 kwie 2017, 14:13
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Pytanie do tych,którzy jeszcze "tego" nie robili

Post autor: JacobMcAllen » 19 sie 2017, 17:17

Uważam, że przedmówcy bardzo ładnie przedstawili kwestię nieuprawiania seksu i "całożyciowego" dziewictwa.
Dodam jeszcze ze swojego punktu widzenia, że mnie do seksu nigdy nie ciągnęło i nie mam poczucia, że coś tracę przez brak aktywności seksualnej. Co innego być w związku i tego na pewno chciałbym kiedyś spróbować, z osobą mającą podobny do mojego punkt widzenia.
Dieu le veut

Awatar użytkownika
Bartek95
ASiołek
Posty: 78
Rejestracja: 27 cze 2017, 21:03

Re: Pytanie do tych,którzy jeszcze "tego" nie robili

Post autor: Bartek95 » 20 sie 2017, 02:31

Jeśli chodzi o mnie to nie ciągnęło mnie i raczej pociągu nigdy nie będzie bo sama myśl o przedmiotowyn yraktowaniu partnerki odrzuca mnie od tych czynności po za tym mimo że seks jest dla mnie czymś naturalnym i uprawiające go osoby są teoretycznie okazami zdrowia na tym tle to i tak uważam wszelką penetracje za coś dzikiego zwierzęcego z tąd nie mam na to chęci, jednakże za zgodą obudwu stron zgodziłbym się spróbować tak z czystej ciekawości i raczej z losową osobą.

panna_x
mASkotka
Posty: 1406
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Pytanie do tych,którzy jeszcze "tego" nie robili

Post autor: panna_x » 23 sie 2017, 07:51

Tak, miałam takie myśli. Ale jednocześnie też nie czułam chęci coś z tym robić, nie inicjowałam sytuacji, nie chodziłam na randki, nie podrywałam facetów. Z jednej strony miałam takie myśli, a z drugiej np. bałam się seksu, facetów, potencjalnej ciąży, bólu w trakcie itd. Plus do tego nikt z facetów nie podobał mi się na tyle ( poza platoniczną miłością z lat szkolnych), żeby chcieć to robić. Potem dowiedziałam się troszkę o seksuologii np tego, że kobiety niekoniecznie mają orgazm, muszą się go uczyć, połowa i tak nie ma pochwowego, więc wiedziałam, że może wyglądać to tak, iż się zmuszę, przełamię, będzie mnie boleć,a w efekcie i tak mogę nigdy nie przekroczyć bram erotycznych rozkoszy. Co mnie tym bardziej zniechęciło. Tak więc takie rozterki nie były mi obce. Aktualnie nie jestem już w kategorii osób, które nigdy nic seksualnego nie robiły ( aczkolwiek na szczęście nie penetrację), ale zrobiłam to tylko dla siebie, bo sama chciałam, nie robiłabym dlatego, że presja otoczenia, inne osoby, zmuszanie się jak nie ma ochoty nie ma sensu wg mnie.

zewsząd i znikąd
łASuch
Posty: 153
Rejestracja: 30 lip 2014, 11:07

Re: Pytanie do tych,którzy jeszcze "tego" nie robili

Post autor: zewsząd i znikąd » 29 sie 2017, 21:40

Dlaczego "jeszcze"? Seksu nie trzeba spróbować. Można nie uprawiać seksu i czuć się z tym znakomicie. Można nawet - jak dowodzi choćby taki wątek - czuć ciekawość, a jednak podjąć decyzję: nie spróbuję.
Jeżeli chodzi o samo pytanie: niak (po niemiecku: jain), czyli "tak i nie". Odczuwam jakąś tam ciekawość co do tego, "jakie to uczucie". Ale jednocześnie jednak nie chciałabym spróbować seksu, bo moje uczucia lęku, niechęci i obrzydzenia do osobistego uprawiania seksu są silniejsze niż wszelka ciekawość. Nie zamierzam "niczego robić" z moimi negatywnymi uczuciami wobec uprawiania seksu, bo uważam je za równouprawnioną postawę. Nie chciałabym chcieć seksu i w pewnym sensie jest to dla mnie bardziej decydujące niż samo to, że nie chciałabym uprawiać seksu.

A na poziomie bardzo ogólnym, problem "(nie)spróbowania wszystkiego w życiu" to ogromne i potencjalnie wręcz przejmujące zagadnienie. Zdroworozsądkowo rzecz biorąc, po prostu nie da się spróbować w życiu dosłownie wszystkiego. Pewne doświadczenia i stany wyjściowe wzajemnie się wykluczają. Ale zastanawianie się nad tym jest potencjalnie niebezpieczne, bo pozwala uświadomić sobie całą przepaść słowa "wszystko". (Przy okazji polecam sonet Mickiewicza "Droga nad przepaścią w Czufut-Kale", bo on opisuje tę ekstatyczną stronę umysłowego doświadczenia przepaści.) Od dzieciństwa dobitnie uświadamiałam sobie, że nieskończoność NIE MOŻE ISTNIEĆ I JEDNOCZEŚNIE NIE MOŻE NIE ISTNIEĆ. Rozważania o tym, co to znaczy "(nie) spróbować wszystkiego", potencjalnie osuwają się w tę właśnie stronę. Co nie znaczy, bym nie uważała ich za cenne, kocham filozofię i w tym obszarze godzę się na metafizyczne przerażenie.
Spróbowanie dosłownie wszystkiego byłoby doświadczeniem każdego życia. Każdego myśloczującego podmiotu. Absolutnym wszechodczuwaniem, czymś prawdopodobnie nie do zniesienia. I choć uważam się za "ekstremistkę Odczuwania", za osobę ze skłonnością (bardziej w sensie "upodobania" niż "predyspozycji") do Odczuwania skrajnie intensywnego, sądzę też, że trzeba w tej sprawie zachować zdrowy rozsądek. I dużo krytycyzmu. Bo zdrowy rozsądek mają prawie wszyscy, niemal każda osoba zmuszona do zastanowienia się nad tym problemem przyzna, że nie da się doświadczyć w życiu dosłownie wszystkiego. Natomiast mało kto zada pytanie, dlaczego akurat te, a nie inne doświadczenia większość tak mechanicznie zalicza do "spróbowania wszystkiego w niedosłownym sensie". Tu można pokazać, że aseksualność jest nie tylko orientacją seksualną, ale też - przynajmniej potencjalnie - pewnym sposobem myślenia, punktem wyjścia do podważania utartych założeń.
O wiele bardziej przykre niż to, że nie znam uczucia seksu i nie mogłabym się przełamać do spróbowania, jest dla mnie to, że nie wiem, jakie to uczucie lecieć 200 m na nartach - i tego nie dowiem się na pewno. Amatorzy nie skaczą z mamutów, a mój stan zdrowia i wynikły z tego stan odwagi fizycznej nie pozwala nawet na skoki z dużo mniejszych skoczni...

Awatar użytkownika
Nemo
ASiołek
Posty: 67
Rejestracja: 30 cze 2017, 21:38
Lokalizacja: Szczecin

Re: Pytanie do tych,którzy jeszcze "tego" nie robili

Post autor: Nemo » 31 sie 2017, 21:47

KUNDZIA pisze:
16 sie 2017, 13:14
Macie czasem takie myśli,że kiedyś chcielibyście spróbować,by nie żyć w przekonaniu,że coś tracicie,albo czy zastanawiacie się jakie to uczucie i jakbyście się przy tym zachowywali.
Nieszczególnie. Może jest jakaś tam lekka ciekawość, ale pomijalnie mała. Zdecydowanie dużo bardziej mnie ciekawi, jakby to było skoczyć na bungee :)

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2189
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Re: Pytanie do tych,którzy jeszcze "tego" nie robili

Post autor: Libra » 2 wrz 2017, 20:00

Mnie ciekawiło, jeszcze zanim cokolwiek zaczęłam działać w temacie.

Jak już cos niecoś doświadczyłam to niet- ból, ten niemiły zapach, wydzieliny, zimna mokrość i śliskość (nie u mnie ;) - no nie mogę się skupić :/
Bardzo mi nie odpowiada.
What's mooo?

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Re: Pytanie do tych,którzy jeszcze "tego" nie robili

Post autor: DZIEWICA8 » 10 wrz 2017, 18:11

No ostatnio zakochałam się w pewnym mężczyźnie i chwilami marzę o seksie z nim. Ale myślę, że to tylko kwestia marzeń, bo w rzeczywistości jest to niemożliwe. Czasem czuję też takie poczucie niesprawiedliwości obcości i inności z powodu tego, że ja nie uprawiam seksu, a inni ludzie uprawiają. Ale jednak nie jest to typowy, stały popęd seksualny do płci męskiej.
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

Awatar użytkownika
UnicornQueen
gimnASjalista
Posty: 17
Rejestracja: 11 cze 2017, 09:36

Re: Pytanie do tych,którzy jeszcze "tego" nie robili

Post autor: UnicornQueen » 10 wrz 2017, 18:26

Teoretycznie seks mnie ciekawi i chciałabym spróbować, choć nie czuję wielkiej presji. Mam jednak wrażenie, że w praktyce nic by z tego nie wyszło.

qwerty_456
mASełko
Posty: 148
Rejestracja: 24 lis 2014, 21:52

Re: Pytanie do tych,którzy jeszcze "tego" nie robili

Post autor: qwerty_456 » 14 wrz 2017, 13:48

Nie czuję, że coś tracę i nie chcę próbować.
Nadmierny dobrobyt szkodzi równie mocno co złe doświadczenia.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości