Kultura Japonii

Masz ochotę pogadać o czymś innym? Oto miejsce!
Awatar użytkownika
szarysmok
smokASek
Posty: 898
Rejestracja: 27 sie 2009, 21:29

Post autor: szarysmok » 31 paź 2009, 14:22

A mnie rzuca na kolana ten kawałek, ale musi być do niego właśnie taki obraz:

http://www.youtube.com/watch?v=MkuTkdzVb_0

Awatar użytkownika
beebep
ASter
Posty: 634
Rejestracja: 13 wrz 2009, 17:37
Lokalizacja: z kapusty:)
Kontakt:

Post autor: beebep » 31 paź 2009, 14:33

Ale i tak wole wokalistki :roll: lubie ich tembr glosu :roll:.
A ja uwielbiam i wokalistki i wokalistów, którzy często mają naprawdę oryginalne głosy - fajnie oderwać się od zachodnich kanonów muzyki. Jeśli chodzi o sam wygląd, to mężczyźni (jrock) trochę przypominają kobiety :kocha: - ostatnio ktoś zza pleców mi mówi - nieźle śpiewa ta chinka :xmrgreen: :lol:
Obrazek

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 31 paź 2009, 16:48

Muzyka japońska to element kultury Japonii, w związku z czym połączyłam tematy.

W tej chwili do głowy przychodzi mi Masaru Sato i bębny w stylu Yamato. No jeszcze Blues Creation i Carmen Maki.

Mariko
pASibrzuch
Posty: 204
Rejestracja: 20 lut 2009, 23:40

Post autor: Mariko » 31 paź 2009, 20:31

muzyka japonska jest wspaniala,bardzo lubie :) szczegolnie niektore openingi/endingi mi sie podobaja,niektore sa naprawde piekne

Awatar użytkownika
Agg
mASełko
Posty: 127
Rejestracja: 23 paź 2009, 03:47
Lokalizacja: "z Disneylandu"

Post autor: Agg » 31 paź 2009, 21:13

Nigdy nie bylam, nie jestem i przypuszczalnie nie bede fascynatka kultury japonskiej. Przynajmniej "calego pakietu". Sa w niej elementy budzace zainteresowanie czy nawet podziw, ale rownie wiele takich, ktore budza sprzeciw czy wewnetrzna niechec.
Niezaprzeczalnie numer jeden to X muza. Kurosawa, Kobayashi, Kitano i wielu innych, wykreowali kino calkowicie odmienne i niebywale magiczne w swojej pozornej prostocie i wewnetrznej zlozonosci. Bialy czlowiek polozyl sie pokotem pod urokiem i sila kimona i katany. Do tego nowatorskie, rzadko praktykowane "dorosle" podejscie do animacji. Hayao Miyazaki jest geniuszem. Bez dwoch zdan.
MUzyka? Do mnie wyjatkowo przemawia urokliwe polaczenie wznioslej prostoty dzwieku z wibrujacym chorem Kenji Kawai. Na taki koncert wybralabym sie z przyjemnoscia.
http://www.youtube.com/watch?v=gBqGC9sV ... re=related
http://www.youtube.com/watch?v=vJsEYwguuj8
Urzekajaca jest niewatpliwie aranzacja wnetrz. Stylistyka bazujaca na plynnym polaczeniu prostoty, elegancji i harmonii to to, co lubie najbardziej.
I bonsai. I sushi. Pure magic.
Some people just like to watch the world burn.

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1644
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri » 31 paź 2009, 21:23

Z checia bym posluchal jakichs przejmujacych melancholijnych kawalkow z intrumentami klasycznymi :kocha: .
Cos takiego bym sie zapomnial na chwile w lekkosci intrumentow smyczkowych a zarazem obrazujacych smutek i cierpienie wydobywajace sie z tych intrumentow :oops: .


Edit

http://www.popcorn.pl/archiwum/artykul. ... 2&OdpStr=1

Troszke zespolow ;)

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 3 mar 2010, 15:09

Hinamatsuri omedetou! ;)

Obrazek

Dla niewtajemniczonych - dzisiaj Święto Lalek, zwane też Świętem Dziewczynek :)

Awatar użytkownika
beebep
ASter
Posty: 634
Rejestracja: 13 wrz 2009, 17:37
Lokalizacja: z kapusty:)
Kontakt:

Post autor: beebep » 3 mar 2010, 17:06

Omedetou!!!
Wszystkim dziewczętom ;)

swoją drogą bardzo ciekawe święto ;) chociażby samo Hishimochi i jego symbolika: czerwień (róż) na odpędzenie złych duchów, biel na czystość i zieleń na zdrowie ;) albo piosenka Ureshii Hinamatsuri... ohh ach jestem oczarowana ;) wracam do przeszukiwania sieci pod tym kątem :mrgreen:
Obrazek

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 3 mar 2010, 20:10

Mnie się bardzo podobają też lalki wystawiane z okazji tego święta - w mniej okazałej wersji tylko para cesarska, w bardziej okazałej, pełnej - cała reprezentacja dworu (siedemnaście lalek w strojach z epoki Heian). Miodzio. W zeszłym roku lalki przedstawiające parę cesarską widziałam m.in. na wystawie w Muzeum Etnograficznym - boskie. Aż chciałoby się być japońską dziewczynką :mrgreen:

Awatar użytkownika
beebep
ASter
Posty: 634
Rejestracja: 13 wrz 2009, 17:37
Lokalizacja: z kapusty:)
Kontakt:

Post autor: beebep » 3 mar 2010, 21:36

Agnieszka pisze:Aż chciałoby się być japońską dziewczynką :mrgreen:
Wiesz jak oglądałam zdjęcia i czytałam o tym, też przeszło mi to przez myśl i to nie raz :P

podobno lalki należy schować po święcie (w przeciwnym razie ślub panny może się nieco opóźnić) - u mnie byłoby staropanieństwo murowane (w sumie to nic by nie zmieniło :P ) ;] - trzymałabym je przez cały rok

Edit z dnia 14 marca: Dzisiaj mamy biały dzień w Japonii przypadkowo wpadłam na tę datę ;) fajnie pomyśleć, że coś takiego (co zwykle widuje tylko w anime) dzieje się gdzieś tam teraz ;) - chociaż w sumie mam do tego podobny stosunek jak do walentynek, ale jednak to święto w Japonii o którym warto napomnieć :D
Obrazek

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 9 sie 2010, 07:23

Nie chcę śmiecić w "Jestem hepi, bo...", więc nad japońskim Hamletem porozpływam się tu!

Po pierwsze w Gdańsku kończy się dzisiaj Festiwal Szekspirowski (chyba jakimś ostatnim dodatkowym przedstawieniem "Peryklesa", o ile się nie mylę) i z tej okazji można było zobaczyć między innymi Ryutopia Noh-Theatre z Niigaty - grupę, która w tym roku przyjechała z "Hamletem" (w 2008 roku wystawiali bodajże "Zimową opowieść", której niestety nie widziałam).

Po drugie - "Hamlet" na Dużej Scenie Teatru Wybrzeże to jedno, ja już od piątku byłam w nastroju niemalże ekstatycznym, bo okazja do pierwszego tegorocznego spotkania z Japończykami nadarzyła się w związku z ich występem w Teatrze w Oknie. Oczywiście przyszłam pod okienny teatr już pół godziny wcześniej, więc mogłam sobie popatrzeć na przygotowania i do tego zobaczyć ekipę techniczno-muzyczną, co nie było możliwe podczas właściwego spektaklu na Dużej Scenie (a szkoda, jak dla mnie powinni się wszyscy na końcu kłaniać :x ) O występie w oknie pisać dużo nie będę, bo był to wycinek z "Hamleta", a nad tym rozpływać się będę niżej :mrgreen: Ale tak, było pięknie, ja miałam dreszcze, ciarki i w ogóle brak mi słów, które by to wyraziły.

No i wreszcie sam "Hamlet" (bo o tym, że trzech Japończyków też było na "Peryklesie, księciu Tyru" grupy Parrabbola chyba pisać nie powinnam :mrgreen:). Powiem tak: po raz kolejny przekonałam się, że najpiękniejsze wykonania to takie, które są w stanie wywołać intensywne emocje u widza przy wykorzystaniu minimum środków.

Samo przedstawienie opierało się na połączeniu dramatu Szekspira z tradycyjnym teatrem no. Wprawdzie w maskach nie występowali, ale były inne elementy tej sztuki - odpowiednia mimika, śpiew, muzyka (shamisen, gitara, bębenki), ascetyczna scenografia, scena właściwie pozbawiona jakichkolwiek dekoracji pokazujących miejsce akcji, nieodzowne wachlarze. Wyjątkowo stroje były skromniejsze niż zwykle w teatrze no - proste czarne szaty, haftowane bądź nie. Niezwykłe wrażenie robiła scena, w której w "Hamlecie" wędrowna grupa aktorów przedstawia zbrodnię bratobójstwa - aktorki Ryutopii zagrały (przepięknie) marionetki tradycyjnego japońskiego teatru lalkowego nin-gyo joruri, a towarzyszył im aktor pełniący rolę zarówno narratora jak i akompaniatora.

Do tego wszystkiego prześwietna koncepcja interpretacyjna, w której głównym bohaterem sztuki był nie tyle sam Hamlet, co jego umysł (stąd niezwykły zabieg polegający na tym, że przez cały czas trwania sztuki aktor odtwarzający główną rolę siedział bez ruchu na środku sceny).

No i coś, czego wytłumaczyć nie potrafię - taki moment na sam koniec spektaklu, kiedy gasły już światła, na scenie w bezruchu trwał wciąż Hamlet i nagle czuło się coś takiego, że nie ma nic dookoła, tylko Hamlet, jego umysł i ja. I dodam, że nie oszalałam, bo nie tylko ja miałam takie wrażenie :D

A poza tym ech... Ta ekspresja, ta emisja głosu, nienaganna dykcja, wspaniała gra aktorska, elementy komiczne (w których przodował odtwarzający Poloniusza i grabarza reżyser spektaklu). Po prostu cud miód. Dostali owację na stojąco i trzy razy musieli wychodzić do publiczności :D I nie muszę chyba pisać, kto klaskał najgłośniej :mrgreen:

Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest » 16 sie 2010, 08:27

Całkiem możliwe.
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

Awatar użytkownika
ainaki
ASiołek
Posty: 60
Rejestracja: 13 sty 2013, 22:19
Lokalizacja: Wrocław

Re: Kultura Japonii

Post autor: ainaki » 23 sty 2013, 11:31

jeeej~ ale ten temat stary XDD może trzeba odświeżyć go troszkę? w końcu w ostatnim czasie przybyła aż trójka japonofilów ^^

Awatar użytkownika
evika
mASełko
Posty: 123
Rejestracja: 18 sty 2013, 21:10
Lokalizacja: Dolny śląsk

Re: Kultura Japonii

Post autor: evika » 29 sty 2013, 20:51

To ja odświeżam i polecam wszystkim japoniomaniakom ale i nie tylko obejrzeć "Zatokę delfinów"

Awatar użytkownika
Shiro
ASiołek
Posty: 81
Rejestracja: 5 sty 2013, 02:39
Lokalizacja: Poznań

Re: Kultura Japonii

Post autor: Shiro » 30 sty 2013, 23:41

evika pisze:To ja odświeżam i polecam wszystkim japoniomaniakom ale i nie tylko obejrzeć "Zatokę delfinów"
Chodzi Ci o ten film? http://www.filmweb.pl/Zatoka.Delfinow
Bo w produkcji pisze tylko USA stąd pytam ;p
Tak poza tym miło widzieć, że tyle asów ma podobne zainteresowania jak ja. Ale żeby nie spamować, to z gazet to bardzo polecam magazyn Torii - ma świetne artykuły, cena może troche odstraszać, ale zapewniam, że i tak warty ceny.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 11 gości