Prawo jazdy

Masz ochotę pogadać o czymś innym? Oto miejsce!
Awatar użytkownika
takasobie
AS gaduła
Posty: 488
Rejestracja: 24 mar 2016, 08:22

Re: Prawo jazdy

Post autor: takasobie » 1 lut 2018, 20:56

Bonnemort pisze:
1 lut 2018, 20:30
Refundowali i do tego twierdzą że jest mi potrzebne, chociaż teoretycznie jestem pracownikiem biurowym. Ciężko jest być najniższej w hierarchii mam tak jakby 3 szefów i do tego prezes i drobne prośby innych pracowników. Często pytają o te prawo jazdy a ja nie wiem co im powiedzieć.
A w wymaganiach na stanowisko było to prawo jazdy? Gdy przyjmowali mnie do poprzedniej pracy na stanowisko biurowe, szefowie też wymagali prawa jazdy, ale ja nie miałam i tak mnie zatrudnili. Potem od czasu do czasu pytali czy zrobię prawo jazdy, ale mówiłam, że nie, a nie chcieli mi refundować, i też miałam 4 szefów i prezesa do tego :). Potem przestali się mnie pytać, a ja odeszłam :).

Awatar użytkownika
Bonnemort
ASiołek
Posty: 92
Rejestracja: 30 sty 2018, 21:10
Lokalizacja: Katowice

Re: Prawo jazdy

Post autor: Bonnemort » 1 lut 2018, 21:26

Ja najbardziej boję się tego że nie dam rady i będą mnie krytykować, zwłaszcza że wszyscy wiedzą że prezes za to płaci. Eh nie mogłem odmówić jak pracodawca coś proponuje i faktycznie w ogłoszeniu było coś o prawo jedździe ale skoro mnie zatrudnili to uznałem to za mało istotne. Po kilku miesiącach zaczeli mnie pytać, czy zrobię, bo wypadało więc się zgodziłem.
To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
Jonathan Carroll

Awatar użytkownika
takasobie
AS gaduła
Posty: 488
Rejestracja: 24 mar 2016, 08:22

Re: Prawo jazdy

Post autor: takasobie » 1 lut 2018, 21:32

Bonnemort pisze:
1 lut 2018, 21:26
Ja najbardziej boję się tego że nie dam rady i będą mnie krytykować, zwłaszcza że wszyscy wiedzą że prezes za to płaci. Eh nie mogłem odmówić jak pracodawca coś proponuje i faktycznie w ogłoszeniu było coś o prawo jedździe ale skoro mnie zatrudnili to uznałem to za mało istotne. Po kilku miesiącach zaczeli mnie pytać, czy zrobię, bo wypadało więc się zgodziłem.
W sumie jeśli zapłacili ci za kurs, to tak jakby inwestycja w ciebie, a inwestuje się po to, żeby mieć z tego korzyści :).

Awatar użytkownika
marzesobie
ASiołek
Posty: 86
Rejestracja: 28 kwie 2017, 12:35

Re: Prawo jazdy

Post autor: marzesobie » 2 lut 2018, 08:05

takasobie pisze:
1 lut 2018, 21:32
W sumie jeśli zapłacili ci za kurs, to tak jakby inwestycja w ciebie, a inwestuje się po to, żeby mieć z tego korzyści :).
Nie wiem jak jest u Was w umowie zawartej z zakładem o refundacje kursu, ale (nie żebym chciała kogoś straszyć :) ) ja miałam napisane coś takiego że jak bodajże za 3cim razem nie zdam kursu to muszę pokryć całe koszty... czyli cały kurs co mi fundowali musiałabym pokryć sama... Ale t był kurs na obsługę dźwigów więc może z prawo jazdami jest większy limit lub zakład inny to nie zakłada niepowodzenia :)

Awatar użytkownika
Bonnemort
ASiołek
Posty: 92
Rejestracja: 30 sty 2018, 21:10
Lokalizacja: Katowice

Re: Prawo jazdy

Post autor: Bonnemort » 2 lut 2018, 11:37

Hm na szczęście nie podpisywałem żadnej umowy. Prezes niby powiedział mi że ma dwóch synów i jeden zdał za pierwszym razem, a drugi za piątym, więc mam się nie stresować. Prezes jest bardzo miły, gorzej z kolegami (szefami) z biura lub z hali, ci to dopiero potrafią dowalić jak mają gorszy dzień. Nawet jak jakimś cudem zdam prawko to nie mam w planach kupować auta, więc od czasu do czasu służbowo gdzieś jechać to będzie wielki stres, inaczej jest jak ktoś codziennie jeździ.
To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
Jonathan Carroll

Awatar użytkownika
Nightfall
pASztet
Posty: 904
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Prawo jazdy

Post autor: Nightfall » 2 lut 2018, 22:33

Chciałabym mieć prawko. Niestety jest to dla mnie trudne. Ale ćwiczę, bo wiadomo liczba powtórzeń powinna pomóc, to opanować. I tak nie planuję żadnych wielkich wypraw samochodem, ale warto to umieć - nigdy nie wiadomo co w życiu wypadnie, że trzeba być gdzieś szybko.

Dyrektorka z pracy opowiadała, że ona wykupiła aż 100 godzin, zanim zdała, więc jest nadzieja xd

Awatar użytkownika
Bonnemort
ASiołek
Posty: 92
Rejestracja: 30 sty 2018, 21:10
Lokalizacja: Katowice

Re: Prawo jazdy

Post autor: Bonnemort » 3 lut 2018, 19:13

Nightfall pisze:
2 lut 2018, 22:33
Chciałabym mieć prawko. Niestety jest to dla mnie trudne. Ale ćwiczę, bo wiadomo liczba powtórzeń powinna pomóc, to opanować. I tak nie planuję żadnych wielkich wypraw samochodem, ale warto to umieć - nigdy nie wiadomo co w życiu wypadnie, że trzeba być gdzieś szybko.

Dyrektorka z pracy opowiadała, że ona wykupiła aż 100 godzin, zanim zdała, więc jest nadzieja xd
Raju 5000zl za prawko + kwota podstawowa, szalona kobieta ale bogatemu nie można zabronić.
To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
Jonathan Carroll

Awatar użytkownika
Nightfall
pASztet
Posty: 904
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Prawo jazdy

Post autor: Nightfall » 3 lut 2018, 20:05

Myślę, że to prawo jazdy jej się zwróciło, bo oszczędziła mnóstwo czasu. Ona prowadzi szkolenia i superwizje w różnych miastach.

Tak jest z tym prawkiem jak z innymi umiejętnościami - jedna osoba ma do tego dryg, przerobi wymagane 30h jazdy i nie ma problemu,a druga potrzebuje dwa, trzy razy tyle żeby się nauczyć :)

Awatar użytkownika
Bonnemort
ASiołek
Posty: 92
Rejestracja: 30 sty 2018, 21:10
Lokalizacja: Katowice

Re: Prawo jazdy

Post autor: Bonnemort » 3 lut 2018, 22:03

To mnie przytłacza od grudnia robię prawko i obawiam się że pewnego dnia pójdę do prezesa i powiem :
Próbowałem, wykupiłem 50 godzin, 16 egzaminów i nadal jeździć prosto nie potrafię, mogę sobie to prawko odpuścić?
To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
Jonathan Carroll

pawcio1978
łASuch
Posty: 168
Rejestracja: 28 lut 2008, 19:18
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Prawo jazdy

Post autor: pawcio1978 » 3 lut 2018, 23:50

Dasz rade :)

Awatar użytkownika
Setsu
pASibrzuch
Posty: 241
Rejestracja: 10 lip 2017, 19:38

Re: Prawo jazdy

Post autor: Setsu » 4 lut 2018, 12:49

Ze mną jest ten problem, że byłam zbyt miękka i dla świętego spokoju uległam namowom matki, bo "każdy zaczyna to prawko, też musisz". Od samego początku, jeszcze przed jazdami wiedziałam, że to nie dla mnie, w ogóle mnie do tego nie ciągnęło, ale dostałam swoje za brak asertywności, czy strach przed awanturami. Wpłaciłam praktycznie całą kasę, ale godzin nie skończyłam pomimo, że zostały mi ze cztery. Tyle dobrego, że pieniądze nie były moje, powiedzmy, że to taki prezent na 18. Niechciany, ale u mnie w domu już zawsze tak było. Strasznie kręciłam z tymi jazdami, ciągle godziny przekładałam, ciągle kłamałam. Trwało to dwa lata, aż się przeprowadziłam pół polski dalej, nakłamałam, że papiery zabrałam, zaczęłam kończyć kurs tutaj gdzie jestem, ba, ostatnio dla świętego spokoju przez telefon powiedziałam, że nie zdałam pierwszego egzaminu, jestem załamana i nie wiem kiedy znów podejdę. Myślę, że do czterech-pięciu razy to pociągnę i się oficjalnie poddam. Wiem, że pewnie ktoś się oburzy, ale ja się do tego kompletnie nie nadaję. Jestem strasznie rozkojarzona, wiecznie głowa w chmurach, myślami nie w tym świcie - nie chcę stanowić zagrożenia dla życia swojego, a także przypadkowych ludzi. Mi to nawet przyjemności nie sprawia, jest wręcz upierdliwe i męczące. Wolę walnąć się w autobusie, czy pociągu, założyć słuchawki, poczytać i czekać, aż mi tyłek zawiozą na miejsce. Gorzej tylko, że każdy myśli, że ja z tego powodu cierpię, bo własny samochód to wygoda i mnie porównują do innych, którzy mieli jak ja, ale im się odmieniło, czy rówieśników, którzy jakoś jeżdżą. Super, ale ja to ja, niestety :D
Z samym egzaminem też jest ciekawie. Znajomy z klasy zdał za trzecim razem i debil na drodze za przeproszeniem. Nie chciałabym być w jego aucie, a już tym bardziej znajdować się gdzieś w pobliżu. Dla porównania, znajoma z tej samej klasy zdała dopiero za trzynastym, albo czternastym razem, ale jeżdżenie z nią było prawie przyjemnością. W pewnym sensie podziwiam za wytrwałość i chęci :)

Awatar użytkownika
Nightfall
pASztet
Posty: 904
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Prawo jazdy

Post autor: Nightfall » 4 lut 2018, 16:48

Próbowałem, wykupiłem 50 godzin, 16 egzaminów i nadal jeździć prosto nie potrafię, mogę sobie to prawko odpuścić?
Jeśli rzeczywiście wyjeździsz 50h i nadal nie będziesz czuł się ani trochę pewniej, to może warto zrezygnować. Nie chcę demotywować, ale po coś Cię na ten kurs z pracy wysłali. Czy nie będzie tak, że jak zdasz, to zalecą Ci żebyś jeździł w określone miejsca? Pewnie egzamin będziesz w stanie zdać, ale co kiedy w sytuacji jazdy będziesz się źle i niepewnie czuł?

Awatar użytkownika
Bonnemort
ASiołek
Posty: 92
Rejestracja: 30 sty 2018, 21:10
Lokalizacja: Katowice

Re: Prawo jazdy

Post autor: Bonnemort » 4 lut 2018, 17:58

To jest te stwierdzenie brak asertywności. Ciągle mam z tym problem:
-Przyniesiesz herbatę z góry?
-Tak. (a w myślach, masz taką samą drogę)
-Zrobisz tę wycenę?
-E wiesz bo... eee dobrze. (tylko kto zrobi moją wycenę za mnie?)

Ze mną tak zawsze, czasem wybucham jak np. ostatnio koleś mi powiedział że złą herbatę przyniosłem to mu powiedziałem żeby sobie sam poszedł.

Niestety przeważnie robię to co inni chcą, lub czego ode mnie wymagają, staram się dopasować, gdzie nie ma miejsca na mnie i moje potrzeby.

Co do ilości godzin nie wiem czy mnie stać na wykupywanie, oraz czy hmm prosić prezesa o dokupienie dodatkowych jazd.
Za lekarza zapłaciłem sam i trochę mi szkoda inwestować w coś w co nie wierzę.
To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
Jonathan Carroll

Awatar użytkownika
Nightfall
pASztet
Posty: 904
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Prawo jazdy

Post autor: Nightfall » 4 lut 2018, 20:09

Jak zrobisz prawko, za które zapłaciła firma, to kurcze naprawdę nie wypada odmówić, jeżeli zalecą gdzieś jechać i nie chodzi o asertywność :D

Awatar użytkownika
Bonnemort
ASiołek
Posty: 92
Rejestracja: 30 sty 2018, 21:10
Lokalizacja: Katowice

Re: Prawo jazdy

Post autor: Bonnemort » 4 lut 2018, 20:26

Problem w mojej pracy jest taki, że każdy sobie szefem i mnie szefem. Do tego wielka spychologia zadań, niestety jestem najmłodszym i nie mogę się wymagać ale jak mi doradzil jeden kolega mogę wykonywać zadania bardzo wolno od osób które mnie zabardzo naciskają, a doradzil mi to przez przypadek.
To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
Jonathan Carroll

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości