Edukacja seksualna dzieci :)

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy
Awatar użytkownika
Nuśka
młodASek
Posty: 22
Rejestracja: 8 sty 2018, 18:09

Re: Edukacja seksualna dzieci :)

Post autor: Nuśka » 11 sty 2018, 21:45

Nightfall pisze:
11 sty 2018, 19:46
PS.Trochę to zabawne, że wiarygodnych źródeł domagają się w sporej mierze osoby, które własne wpisy też opierają głównie na własnych odczuciach :D
W szczególności, że od tego jest specjalny wątek, gdzie ludzie o tym też pisali i w którym Pan Viljar również się udzielał, ale tam mu to jakoś przeszło mimo uszu. Trochę mnie to uraziło, a wydaję mi się, że to powinien być już dojrzały człowiek.
Setsu pisze:
11 sty 2018, 20:33
Ja kogoś dyskryminuję, bo nie wiem czy dobrze zrozumiałam?
Odnosiłam się do tego fragmentu twojej wypowiedzi.
Setsu pisze:
27 paź 2017, 11:35
dodatkowo byłabym za zakazem prowadzenia takich lekcji księżom czy katechetom. Bo po pierwsze - skąd ksiądz ma mieć o tym pojęcie, po drugie - niestety w większości są to ludzie mocno zacofani dla których seks przed ślubem to grzech ostateczny, co jest zrozumiałe jeżeli ma to powiązanie z religią, i po trzecie, bo przy religii już jesteśmy - uważam, że łączenie tego z wyznaniem to skrajny debilizm i poważnie nie chcę nikogo tym urazić. Tylko to zakładanie, że każdy wierzący być musi jak i co panna_x już zauważyła, każdy bez wyjątku rodzinę kiedyś założy. Chociaż nie łudzę się, aby w tym kraju coś się zmieniło, skoro stopować to religię wiążę się coraz bardziej z innymi rzeczami. Szkoda gadać.
Zarzuciłam Ci przy tym hipokryzję i dyskryminacje, bo po pierwsze piszesz "łączenie tego z wyznaniem to skrajny debilizm", a co z łączeniem z obrzydzeniem do człowieka pomimo popędu, czyli z aseksualizmem? a po drugie dyskryminację katechetów, bo są to zwykli nauczyciele. W moim przypadku czasem bym chciała się dowiedzieć i zdać pytanie "a jak ma się do tego Kościół?" i poza tym są szkoły katolickie, gdzie ludzie posyłając tam dziecko wręcz sobie życzą, aby uczyły tam tylko osoby wierzące w tym księża czy zakonnice, choć akurat taki utopijny WDŻ jaki tu sobie wyimaginowywujemy zdecydowanie nie mógłby być prowadzony przez osobę duchowna, bo jakby zrobiła to dobrze od razu dostałaby naganę od przełożonych. A po trzecie w oczach wielu ludzi seks to najgorszy z grzechów, a przecież w pierwszej kolejności są te przeciwko Bogu(znaczy każdy grzech jest przeciwko Bogu, ale rozumiecie o co mi chodzi mam nadzieje). Istnieje w tym pewna hierarchia i to ludzie niewierzący często ostro ją odwracają tworząc własną teorie na temat Kościoła wyśmiewając się przy tym jakby w tym konkretnym przypadku było coś śmiesznego. Ja osobiście wolałabym z kimś przeżyć wszystko od początku do końca z pewnością, że mnie nie zostawi przy pierwszej lepszej okazji, ale też nie wyśmiewam się z innych teorii.
Setsu pisze:
11 sty 2018, 20:33
Bo zaczęłaś z grubej rury :lol:
Może troszkę xd chciałam zacząć od jakiegoś neutralniejszego, a wdepnęłam w bagno :D
Setsu pisze:
11 sty 2018, 14:00
Co jest złego w tamponach? Błonę dziewiczą można rozerwać podczas uprawiania sportów, a i jest to tak rzadki procent, że nie ma o czym rozmawiać. Ba, przebicie błony przez tampon jest jeszcze mniej prawdopodobne. Mówią, że tampony są bezpieczne, bo jest to prawda ale nigdy nie powiedzieli, że nie da się nimi rozdziewiczyć. Z tego co kojarzę żadna firma oferująca metody antykoncepcji nie zarzeka się, że ich produkty działają ze skutecznością 100%, bo wiedzą, że byłoby to kłamstwo. Nawet w reklamach nie pamiętam, aby kiedykolwiek takie stwierdzenie poleciało.
Młody człowiek może to tak zrozumieć przez te niedopowiedzenia. Co do durexa to trochę cofam to co napisałam, a trochę nie, bo na swojej oficjalnej stronie faktycznie piszą, że nawet przez całowanie można się zarazić opryszczką chociażby. Abstrahując, różne świństwa można też złapać w publicznej toalecie lub na basenie.
Cytuje:
Każda aktywna seksualnie osoba może zarazić się chorobą weneryczną. Uzależnione jest to od tego, jak często miewasz seks oraz z iloma partnerami/partnerkami. STI jest przenoszone za pomocą następujących dróg:[2]

Seks oralny
Penetracja waginy
Penetracja analna
Palcówka (zwłaszcza, jeśli na palcach znajdują się obrzęki lub zacięcia)
Kontakt skóry ze skórą i całowanie (brodawki narządów płciowych oraz opryszczka potrzebują jedynie kontaktu z zainfekowanym miejscem na ciele)1
Współdzielenie seks gadżetów (z kimś, kto ma STI)
A z drugiej strony Durex wyraźnie sugeruje w swoich spotach, np. takim jak ten, że jak założysz prezerwatywe to się nie zarazisz. Oczywiście zgadzam się, że jest to najpewniejszy sposób ale nie 100% i wprowadza w błąd. Nie mówią, że one zmniejszają ryzyko, bo to się tak nie sprzeda jak zasugerowanie, że chronią całkowicie. Dlatego uważam, że edukacja w tym zakresie jest potrzebna, bo nie każdy jest mistrzem dedukcji, a wręcz przeciwnie większość złapię się na to, że z prezerwatywą nic im nie będzie.

Awatar użytkownika
takasobie
ciAStoholik
Posty: 303
Rejestracja: 24 mar 2016, 08:22

Re: Edukacja seksualna dzieci :)

Post autor: takasobie » 11 sty 2018, 22:16

W większości reklam różnych środków (płyny do płukania jamy ustnej, domestosy, prezerwatywy, podpaski, suplementy diety, kosmetyki) ich skuteczność jest podawana jako "do 100%", czyli od 0 do 100% lub "99,99%" albo 100% *" i pod spodem drobnym drukiem w jakich warunkach osiąga się to 100%, jak myślę jakieś specyficzne warunki w testach in vitro. Sądzę, że jest to zapis albo wymuszony prawem albo jako zabezpieczenie przed pozwami.

Awatar użytkownika
Setsu
mASełko
Posty: 109
Rejestracja: 10 lip 2017, 19:38

Re: Edukacja seksualna dzieci :)

Post autor: Setsu » 11 sty 2018, 23:39

Nuśka pisze:
11 sty 2018, 21:45
Zarzuciłam Ci przy tym hipokryzję i dyskryminacje, bo po pierwsze piszesz "łączenie tego z wyznaniem to skrajny debilizm", a co z łączeniem z obrzydzeniem do człowieka pomimo popędu, czyli z aseksualizmem?
Nie wiem, ponieważ nigdzie tego nie napisałam. To znaczy pierwszą część i owszem, napisałam ale z drugą to nie za bardzo wiem o co chodzi.
Nuśka pisze:
11 sty 2018, 21:45
a po drugie dyskryminację katechetów, bo są to zwykli nauczyciele. W moim przypadku czasem bym chciała się dowiedzieć i zdać pytanie "a jak ma się do tego Kościół?" i poza tym są szkoły katolickie, gdzie ludzie posyłając tam dziecko wręcz sobie życzą, aby uczyły tam tylko osoby wierzące w tym księża czy zakonnice, choć akurat taki utopijny WDŻ jaki tu sobie wyimaginowywujemy zdecydowanie nie mógłby być prowadzony przez osobę duchowna, bo jakby zrobiła to dobrze od razu dostałaby naganę od przełożonych.
Ja się naprawdę gubię. Czy dyskryminuję katechetów? Tylko w kwestii nauczania o seksie w normalnej szkole, bowiem po raz kolejny zaznaczę, że nie uważam za dobry pomysł, a robiła to osoba wierząca. Bo tak, zdarzają się naprawdę w porządku katecheci, sama znam dwóch ale jeśli taka selekcja ma wyglądać na zasadzie "trafi się niezbyt normalny, to trafi, trudno" to ja dziękuję, bo z takimi również miałam do czynienia i lekcje religii wyglądały bardziej jak zlot prowadzony przez fanatyka. Natomiast no właśnie, są szkoły katolickie, przeciwko którym nie mam nic, ba, jestem nawet za, aby to właśnie tam katecheci uczyli w tej kwestii i była ogólna pogadanka o seksie przedstawiana z ich punktu widzenia. Chyba zdajesz sobie sprawę jak wyglądają takie lekcje w klasie, gdzie jakaś część osób jest niewierząca? Dyskusja, próby udowodnienia swoich racji, czasami nawet nerwy brały górę (nigdy osobiście głosu nie zabierałam ale świadkiem byłam). Naprawdę chciałam w czasach szkolnych dowiedzieć się więcej na temat innych religii, bo owszem, mogłam zrobić to samodzielnie ale skoro już taką lekcję mieliśmy to byłoby to rozsądniejsze niżeli gadanie co tydzień o tym samym, gdzie połowa klasy przesypiała, a drugiej nawet nie było.


Nie chce mi się już na ten temat pisać. Idę i nie wracam, i daję sobie bana na wszelakie tematy religijne, bo za szybko mnie to męczy :lol:

Awatar użytkownika
BlueStar
ASiołek
Posty: 55
Rejestracja: 25 gru 2017, 23:54
Lokalizacja: Warszawa

Re: Edukacja seksualna dzieci :)

Post autor: BlueStar » 12 sty 2018, 00:44

I owszem, uważam, że WDŻ powinna uczyć osoba świecka, a nie wierząca, bo seksuologia jest odrębną nauką, a nie ideologią. Więc wolałabym, żeby uczyli fachowej wiedzy z zakresu biologii, funkcjonowania ciała i tego, co głosi stanowisko naukowe
Katechetka też miała biologię w szkole i myślę, że potrafiłaby powiedzieć,że dziecko powstało w Twoim organizmie z połączenia komórki jajowej i plemnika, a nie że to dar od Boga za bycie dobrym człowiekiem. Jeśli chodzi o funkcjonowanie organizmu to zarówno katecheta jak i ksiądz dali by sobie z tym radę, bo w tej kwestii nauka i religia się nie różnią (no chyba, że ktoś z nich wierzy że kobieta miesiączkuje bo zgrzeszyła :D)
Jednak jestem za tym by księża i katecheci nie uczyli WDŻ, bo niestety o ile budowę ciała i opis cyklu menstruacyjnego opiszą ci bez zarzutu to niestety przy antykoncepcji i aborcji jest już problem, bo zostanie Ci z góry narzucone rozwiązanie, podczas gdy (według mnie) masz prawo wybrać inaczej(tabletki zamiast kalendarzyka, aborcja zamiast wydawania na świat dziecka poczętego z gwałtu)

Odnośnie tego że księża nic nie wiedzą o seksie-zanim poczuli powołanie , mogli czuć chcicę :D


Nie pasuje mi wciskanie poglądów religijnych na lekcjach niezwiązanych z religią.
Popieram :)

Ja podobnie jak króliczka, uważam, że błona jest tylko niepotrzebnym dodatkowym stresem i cierpieniem dla kobiety. Też bym wolała, żeby jej nie było.
Miałam to szczęście, że przy pierwszym razie nic nie czułam.Psychicznie bo jestem asem i sex jest mi obojętny, a fizycznie bo błony nie miałam :D Prawdopodobnie sama pękła podczas intensywnych ćwiczeń gimnastyki.

Awatar użytkownika
Nightfall
pASjonat
Posty: 804
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Edukacja seksualna dzieci :)

Post autor: Nightfall » 12 sty 2018, 21:02

Jeśli dwójka ludzi decyduje się na czystość aż do ślubu to nie widzę w tym nic złego, bo to ich wybór. Odnosiłam się do narzucania takiej zasady przez kościół, gdzie dwójka ludzi chciałaby spróbować ale są wierzący do tego stopnia, że tego nie zrobią, ponieważ wiedzą, że będzie to grzech.
Ok rozumiem ;) Cóż przynależność do danej religii i zgoda na zasady, to w sumie też ich wybór. Np. jest sporo osób wierzących, które właśnie wierzą, ale postępują tak jak sami uważają za słuszne i dobre. Ogólnie większość osób (wierzących, czy nie) uznaje, że seks z partnerem jest "ok" po półrocznej znajomości z partnerem - czyli tak rozsądnie, bo po takim czasie można tą drugą osobę trochę poznać.

Ale tak, takie mówienie może później u ludzi wywołać np. jakieś często nieadekwatne poczucie winy itd.

panna_x
bASyliszek
Posty: 1101
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Edukacja seksualna dzieci :)

Post autor: panna_x » 20 sty 2018, 18:26

Małe sprostowanie, być może zostałam źle zrozumiana przez Nuśkę. Mówiąc, że powinna uczyć osoba świecka, miałam na myśli osobę o świeckim czy też typowo naukowym podejściu, a nie katechetę, który księdzem nie jest, ale ma takie stanowisko jak ksiądz/kościół. Co do tego, że najmniej rozwodów mają pary, które rozpoczęły po ślubie, może wynika to z faktu, że dopiero po ślubie zaczynają przeważnie bardzo żarliwie wierzący ludzie, a jak wiadomo religia zakłada też nierozerwalność małżeństwa. Więc żyjąc zgodnie ze swoimi zasadami, dopełniają takiego obrazu.

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2471
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Edukacja seksualna dzieci :)

Post autor: Viljar » 20 sty 2018, 20:37

Dokładnie, brak rozwodu wcale nie musi oznaczać szczęśliwego i zgodnego związku. To może być historia cichych dni, braku kontaktu, a często także zdrad. Miałem okazję rozmawiać z osobą, która zupełnie serio wierzyła, że zdrada małżeńska to normalna rzecz, jeśli małżonkowie mają odmienny popęd seksualny (odpowiedziała twierdząco na pytanie, czy gdyby mąż ją zdradzał z takiego powodu, też by się nie skarżyła, tylko uznała jego racje), ale uważała, że mieszkanie ze sobą przed ślubem to samo zło. Nie jest w swoich poglądach odosobniona.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Yahoo [Bot] i 1 gość