Aski i bobaski ;)

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy

Czy chcesz mieć dzieci (lub masz)?

tak
34
23%
nie
80
55%
nie wiem
19
13%
adoptuję
12
8%
 
Liczba głosów: 145

Awatar użytkownika
podrozniczka
bobASek
Posty: 4
Rejestracja: 19 lis 2014, 21:04
Lokalizacja: Katowice/Warszawa

Re: Aski i bobaski ;)

Post autor: podrozniczka » 20 lis 2014, 15:52

jesli poznam odpowiedniego partnera ktory rowniez bedzie pragnal dziecka to jak najbardziej,chciałabym miec ,ale jesli nie bedzie mi dane to tez jakos to przezyje :wink:

Awatar użytkownika
Biała
pASibrzuch
Posty: 221
Rejestracja: 9 gru 2014, 21:08

Re: Aski i bobaski ;)

Post autor: Biała » 22 gru 2014, 14:53

Ja to jeszcze w dzieciństwie awersję do bobasów odczuwałam, co z czasem mi się pogłębiło. A od dwóch lat jak dzieci widuję, w markecie, na przystanku na osiedlu, to głównie mnie irytują. Co najzabawniejsze jak matka przy tych dzieciach jest, to też po jej twarzy nie widać, że zadowolona, najczęściej zmęczona jakby miała wszystkiego dość. No, nie wszystkie matki wykończone życiem i nie wszystkie dzieciaki rozwydrzone, ale odsetek statystyczny spory...
Ja i dzieci? Nie, dziękuję i z aseksualizmem tego nie wiążę. Po prostu nie miałabym cierpliwości, a jeżeli już od własnej rodzinki się wreszcie wyzwalam, to resztę życia wole przeżyć dla siebie, idea "poświęcenia i zaciskania zębów" skłania mnie najprędzej do zastanowienia się, po co w takim razie żyć, tak w niekończącej się frustracji... Też takie przejawy wokół siebie widzę, w tym wiele w rodzinie.
Zasadniczo wolę zwierzęta od ludzi, zwierzaka chciałabym bardzo, ale jak sobie pomyślę, że skoro już teraz, nawet jak jeszcze nie pracuję, szukam sobie dodatkowych zajęć na uczelni, siedzę w laboratoriach w dni wolne, to wolę nie myśleć, jak smutno byłoby takiemu zwierzęciu jakbym je oswoiła, przywiązała do siebie, a całe dnie w przyszłości w pracy siedziała.
Przekazywanie genów? A niby co takiego cennego mam w DNA, lepszego niż u tego czy owego, który dla równowagi rozmnoży się nadmiernie? ;-)
W slogany o "darze życia" nie wierzę, jak patrzę, co się na świecie wyprawia, to coraz bardziej współczuję tym, którzy mają pecha się urodzić i żyć.
Matka jest o 21 lat starsza od swojego dziecka. Za 6 lat dziecko będzie 5 razy młodsze od matki. Gdzie jest ojciec??

panna_x
ASoholik
Posty: 1632
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Aski i bobaski ;)

Post autor: panna_x » 22 lis 2018, 13:16

Ja też za dziećmi nie przepadam, nigdy mnie nie rozczulały, drażniła mnie ta przesłodzona aura wokół nich, a z czasem moja niechęć jest coraz silniejsza. Może jednostki są fajne, i to te starsze, bo niemowlęta to wcale. Ale jako skala ogólna, to ich nie lubię nie chcę mieć i tylko się w tym utwierdzam.

Awatar użytkownika
Słomiany Zapał
fantAStyczny
Posty: 522
Rejestracja: 2 lis 2015, 16:31

Re: Aski i bobaski ;)

Post autor: Słomiany Zapał » 22 lis 2018, 17:14

Dzieci...
Wersja oficjalna dla niewtajemniczonych:
Obrazek
Co się dzieje, kiedy odkryjesz prawdę, ale jest już za późno:
Obrazek
:shock: przerażająca wizja. Nie, nie.

zewsząd i znikąd
łASuch
Posty: 188
Rejestracja: 30 lip 2014, 11:07

Re: Aski i bobaski ;)

Post autor: zewsząd i znikąd » 7 lut 2019, 09:31

Mam 37 lat i ani przez minutę życia nie czułam pragnienia posiadania dzieci. Wręcz przeciwnie: w wieku 5 lat przeczytałam książeczki "Mamo, tato, opowiedzcie mi, skąd się wziąłem" i "Nie wierzcie w bociany" i tak mnie przeraziły takie tortury ciała, że natychmiast postanowiłam nie mieć dzieci.
Nie nadawałabym się też psychicznie do bycia rodzicem. Instynkt macierzyński posiadam w postaci szczątkowej: reaguję dzikim rozsłodzeniem na widok tygrysiąt i lewków i zachowuję się dość opiekuńczo wobec pluszaków. Szzególnie najważniejszego z nich, Pawełka, tygryska lat 36 - Pawełek jest ważny, bo to przyczyna mojej tygrysomanii we własnej osobie. ;)

plACEbo
przedszkolASek
Posty: 5
Rejestracja: 24 lis 2018, 01:44

Re: Aski i bobaski ;)

Post autor: plACEbo » 11 lut 2019, 23:00

Nie chcę mieć dzieci, z resztą nie przepadam na małymi dziećmi (takimi od 0-5 lat), są dla mnie wkurzające i nie widzę w nich nic słodkiego czy uroczego. Oczywiście, jeśli taki pięciolatek jest w miarę ogarnięty, nie drze się na cały regulator i nie zachowuje się jak wypuszczony z buszu, to jeszcze można go polubić. Osobiście wolę starsze dzieci, można z nimi pogadać i swobodnie się porozumiewać, nie są nieporadne jak niemowlaki (wiadomo :)) i mniej chaotyczne. Nie zmienia to jednak faktu, że nie mam za grosz instynktu macierzyńskiego i nie zamierzam się rozmnażać.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości