[S!] masturbacja

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy
xyz
bobASek
Posty: 1
Rejestracja: 15 paź 2005, 21:07

[S!] masturbacja

Post autor: xyz » 15 paź 2005, 21:11

To pytanie całkiem na poważnie, proszę bez głupich odpowiedzi.

Czy aseksualni się masturbują? I jakie macie fantazje w trakcie masturbacji?

Pytam dlatego, bo sam nigdy niemiałem stosunku, nie mam w ogóle ochoty na seks, ale masturbuję się i wyobrażam sobie różne rzeczy przy tym. Tyle, że nie chciałbym ich spełniac z kimś.

Awatar użytkownika
Ardelia
ciAStomaniak
Posty: 507
Rejestracja: 18 lut 2005, 15:21
Lokalizacja: ~ moja planeta ~

Re: masturbacja

Post autor: Ardelia » 16 paź 2005, 11:16

witaj xyz,
xyz pisze:Czy aseksualni się masturbują?
niektorzy tak, niektorzy nie. wedlug AVEN, aseksualnosc = brak checi uprawiania seksu z innymi osobami, tzn. brak pozadania wobec innych.

czesc osob aseksualnych odczuwa czasami podniecienie, lecz nie ma ochoty, aby zadzialac w sposob seksualny z inna osoba. oczywiscie, istnieja tez aseksualni bez zadnych uczuc seksualnych.
xyz pisze:I jakie macie fantazje w trakcie masturbacji?
na to pytanie nie ma ogolnej odpowiedzi. ;)
xyz pisze:Pytam dlatego, bo sam nigdy niemiałem stosunku, nie mam w ogóle ochoty na seks, ale masturbuję się i wyobrażam sobie różne rzeczy przy tym. Tyle, że nie chciałbym ich spełniac z kimś.
nic w tym nie zaprzecza definicji AVEN. wiec jesli trwa to juz dlugo i zmiana twojej postawy wydaje sie malo podobna, moze rzeczywiscie jestes aseksualny. lecz decyzja o tym nalezy tylko do ciebie, bo ty siebie najlepiej znasz.

pozdrawiam,
Ardelia
"We are not amused." ;)
~ milosc jest ponad seksem ~

mysle ze ludzie sa bardzo indywidualni i moga ksztaltowac siebie i swoje zycie. nie tlumaczylabym wszystkiego biologia. ~ maneki neko ~

Kruk
ASiołek
Posty: 57
Rejestracja: 29 wrz 2005, 22:59

Re: [S!] masturbacja

Post autor: Kruk » 16 paź 2005, 11:44

[S!] wpis zawiera szczegółowe opisy seksualne


Wreszcie łatwe pytanie.
Młody człowiek nie bardzo może zrealizować się seksualnie zgodnie z naturą, czyli obcowaniem z płcią przeciwna. Musi sobie jakoś radzić.
Wyjściem najprostszym jest masturbacja, potem jak znajdzie partnerkę to masturbacją ma małe znaczenie.
Jak poznasz seks z kobietą to wtedy masz punkt odniesienia co pasuje ci lepiej seks taki i owaki. Nie powinieneś mieć kompleksów ani zahamowań , możesz jechać na ręcznym wtedy kiedy ci się podoba. Jeżeli jakiś gość powie ci że jesteś cienki bo się masturbujesz, to wiedź że to on jest cienki, on po prostu zrobił to pierwszy i chwali się tym.
Mimo wszystko obowiązkowo powinno się spróbować seksu z kobietą ( nie rezygnuj).
Powiem tyle jeżeli nie byłeś z kobietą to będziesz, jak nie dziś to jutro, jak nie jutro, to za miesiąc. NIE MASZ NA RAZIE ŻADNYCH PROBLEMÓW . Może nie jesteś asem a tylko nie masz partnerki? Sam zobaczysz.


Jak ci nie będzie pasić seks z kobietami to wtedy powiedź sobie "precz z kobietami niech żyje rękodzieło".

Ok skasuje to chyba o to chodzi?
teraz jest lepiej

@Kruk:
prosze uprzedzac czytelnikow, jesli wpis zawiera opisy seksualne. Ardelia

Kruk
ASiołek
Posty: 57
Rejestracja: 29 wrz 2005, 22:59

Re: [S!] masturbacja

Post autor: Kruk » 17 paź 2005, 18:14

Jak zwykle przywaliłem z grubej rury. Wywaliłem z postu brzydkie rzeczy i zostały same głupoty. Ty oczekiwałeś że ktoś opowie o sobie niech tak będzie.
Jak byłem młody to onanizowałem się, jakoś to musiałem załatwić.
Żeby robić to z dziewczynami trzeba poświęcić swój czas, a przecież jest tyle rzeczy ciekawszych do roboty niż przebywanie z dziewczynami dla samego seksu.
Niestety dziewczyny nudzą się i podrywają chłopaków, totalnie negowałem te nikczemne zakusy i po jakimś czasie od osób trzecich dowiedziałem się że jestem homoseksualistą, bo olewam dziewczyny. Nie bardzo podobało mi się to, więc pozwoliłem im na przebywanie ze mną i tu totalna porażka : okazało się że nie mam z nimi tematu na który mógłbym porozmawiać, a do łóżka nie mogę iść ot tak sobie (jestem mutantem), a dziewczyny myślą tylko o trzech rzeczach : sex, sex, sex. No w końcu jednak znalazła się taka że miałem z nią o czym porozmawiać i zakochałem się jak palant. I w tym momencie onanizowanie kończy się bo czeka cię seks z kobietą (porównanie zalet i wad powyższych rodzajów seksu spowodowało redukcję postu poprzedniego do mizernej postaci .:jak powyżej).
Parę lat z kobietą i ...... coś nie gra, jednak wyłazi ze mnie pustelnik, to co określane jest jako rodzina, dzieci to ograniczenie balast , seks to tylko instynkt, miłość to pułapka.
Zastanów się czy chcesz mieć rodzinę czy nie. Ja wiedziałem że to nie dla mnie, ale byłem młody i głupi to się zakochałem. Ale byłem na tyle mądry że nie mam dzieci i uwolniłem się od balastu. Napisałeś że nie chcesz tego robić z dziewczynami a jednocześnie seks ci jest potrzebny. Brzmi to dziwnie znajomo, lepiej dla ciebie żeby nie okazało się to prawdą.
Odpowiedz sobie na pytanie czy chcesz mieć dzieci, rodzinę? Jak jesteś za młody na danie odpowiedzi na to pytanie to poczekaj jeszcze trochę.
(Jest coś takiego jak niedojrzałość emocjonalna, oznacza to, że w tym momencie nie potrzebujesz ani kobiety ani rodziny ale potem może będziesz potrzebował)
Gdyby jednak naprawdę okazało się że seks z kobietą to strata czasu to witam w klubie.
W klubie są nieźli zawodnicy, spoko, spoko.



Dalej nie będę opowiadać bo mógłbym zasugerować coś co ciebie nie dotyczy. A to byłby błąd.
Przyjdzie czas na ciebie

Kamikola
fantAStyczny
Posty: 503
Rejestracja: 2 lut 2005, 07:54
Lokalizacja: Kraina ASmerytów
Kontakt:

Re: [S!] masturbacja

Post autor: Kamikola » 17 paź 2005, 18:36

Czasem ciężko jest mi cię zrozumieć, Kruk. Piszesz o tysiącu rzeczach na raz :D ale ja też tak czasem robię więc tak naprawdę to ci tego wypominać nie mogę :P
A tak na serio.
Temat masturbacji wydaje się być jednym z tych nieszczęsnych tematów tabu. Nikt się do tego za bardzo przyznać nie chce. Ale ktoś musi w końcu złamać tą barierę lęku. Niech będę ja... znowu.
Prosto, zwięźle i na temat. Zdarzyło mi się zaeksperymentować w ten sposób ale mi za dużo to nic nie dało (fantazji też nie było) więc już mi się nie zdarza. :)
Różnie to jest z aseksualnymi. Niektórzy czerpią z tego przyjemność a niektórych to w ogóle nie interesuje.
Jest też taka definicja osoby autoseksualnej. Być może to się ciebie tyczy.
Jeżeli jesteś jeszcze bardzo młody to ciężko jest powiedzieć czy jesteś asem. Ale masz jeszcze czas. Na wszystko jest czas. I czasu potrzeba by się wszystkiego o sobie dowiedzieć. Nie wszystko jest zawsze albo czarne albo białe. Jest pełno odmian szarości i każdy z nas gdzieś tam pasuje.
Moja najnowsza fascynacja: Jackie ChanObrazek

Awatar użytkownika
alicja
ciAStoholik
Posty: 375
Rejestracja: 13 sie 2005, 22:04
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Re: [S!] masturbacja

Post autor: alicja » 17 paź 2005, 19:24

Ja nie mam zbyt wiele do powiedzenia na ten temat. Masturbacja nigdy mnie nie kręciła, nawet wtedy, gdy jeszcze mi się "chciało" i zdarzało uprawiać seks. Być może to kwestia fantazji, jak zdaje się sugerować Kamikola :)
Ale może kwestia emocji - dla mnie zawsze seks był powiązany z drugą osobą, nie traktowałam tego jako czystą konieczność rozładowania własnego napięcia (bo takowego nigdy nie odczuwałam dotkliwie, a przynajmniej nie pamiętam żeby tak było), ale raczej jako próba interakcji z kimś dla mnie ważnym. Na zasadach tego kogoś ;)

Natomiast to co pisze Kruk o rodzinie, "balaście", itp., to chyba trochę inna sprawa. Czy jeśli ktoś absolutnie nie widzi siebie w stanie rodzinnym, to znaczy, że skazany jest na onanizm? A co z bezpiecznym seksem? ;)
A z drugiej strony, można mieć potrzebę rodziny, może nie w sensie dosłownym (żona, mąż, własne dzieci), ale kogoś bliskiego, kogo ma się przy sobie cały czas. Niekoniecznie uprawiając z nim seks.
Chodzi mi o to, o czym chyba gadam zawsze do znudzenia (bo wydaje mi się najważniejsze, a zapominane): nie można identyfikować seksu z uczuciami. Miłość nie musi oznaczać uprawiania seksu. Uprawianie seksu nie musi oznaczać, że się kogoś kocha.

Kruk
ASiołek
Posty: 57
Rejestracja: 29 wrz 2005, 22:59

Re: [S!] masturbacja

Post autor: Kruk » 18 paź 2005, 23:47

Kamikola :sam siebie nie do końca znam, właśnie czytam książkę na swój temat, mam totalnie narąbane, mówiąc nowocześniej jestem "myślący inaczej" a gdybym chciał opisać w postach dokładnie co mam do powiedzenia, to byłyby to strasznie długie. Wiem że wszystkiego co myślę nie powinienem opisywać w postach i tak właśnie robię.
Mogę ci pożyczyć "moje myślenie" na tydzień.
Zobaczenie świata oczami samca i w dodatku mutanta to ciekawe doświadczenie (jakość gwarantowana, promocja, gratis).

Kruk
ASiołek
Posty: 57
Rejestracja: 29 wrz 2005, 22:59

Re: [S!] masturbacja

Post autor: Kruk » 18 paź 2005, 23:51

Alicja: seks bezpieczny to ja cały czas stosowałem, byłem parę lat z kobietą (ten uśmieszek na końcu pytania mnie rozbawił, poczułem się jak wilk spytany o to czy zagryzł żywe stworzenie ).
A te dzieci: teoretycznie, gdybym zamieszkał tam gdzie chcę, pracował tak jak chcę oraz miał kobietę to córka sztuk 1 nie przeszkadzała by mi, (niech ma po mnie dłonie i wystające kości policzkowe "wampirzyca"), (niech od razu ma z 5 lat żeby wyglądała jak mały człowiek a nie jak ślimak bez skorupy).
A ten balast to ......hmm ,tego, no.
Wykombinowałem sobie jedną teorię, opracowałem w szczegółach i..... teraz czytam książkę o sobie i nie jestem do końca pewny czy ta teoria nie jest do kitu. A w dodatku ty i Kamikola w kilku postach jeszcze mi dowaliłyście, i próbuję od nowa coś wymyślić------na razie zastanawiam się nad tym, obserwuję twoje posty i Kamikoli, sprawdzam co napiszecie na temat który mnie dotyczy.
Napisałś że:
Chodzi mi o to, o czym chyba gadam zawsze do znudzenia (bo wydaje mi się najważniejsze, a zapominane): nie można identyfikować seksu z uczuciami. Miłość nie musi oznaczać uprawiania seksu. Uprawianie seksu nie musi oznaczać, że się kogoś kocha.
Nieźle wykombinowane: tylko że kobieta którą się kocha jest jak kot którego się chce dotknąć, bo jest miękki i miły w dotyku, i nie jest to zależne od mojej woli . A jednocześnie jak pomyślę że kobieta widząc mnie, widzi łeb dinozaura któremu nie drgnie powieka jak na nią patrzy, że jestem obrzydliwy i oślizgły bo jest gadem : to ja wtedy nie czuję się najlepiej.
Dotknę kobiety i będę się czuł jak gwałciciel.
Facet po stosunku jakąś godzinę jest faktycznie aseksualny, i nie reaguję na widok ciała kobiety ani na jej dotyk, domyślam się jak ty czujesz i widzisz: seks, dotyk itp.

Awatar użytkownika
alicja
ciAStoholik
Posty: 375
Rejestracja: 13 sie 2005, 22:04
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Re: [S!] masturbacja

Post autor: alicja » 19 paź 2005, 10:58

Kruku, rzeczywiście, co chwilę napiszesz coś, co mnie zdumiewa. Tym razem mam na myśli ten kawałek:
Kruk pisze:A jednocześnie jak pomyślę że kobieta widząc mnie, widzi łeb dinozaura któremu nie drgnie powieka jak na nią patrzy, że jestem obrzydliwy i oślizgły bo jest gadem : to ja wtedy nie czuję się najlepiej.
Hm. Tak siebie widzisz? Jako obrzydliwego i oślizłego gada? Czy w takim razie nie jest tak, że wolisz stronić od seksu ze względów, nie wiem jak to nazwać.. - moralnych? Żeby nie krzywdzić kogoś zetknięciem z twoją "obrzydliwą i oślizgłą" osobą?

(To w ogóle teraz wydaje mi się ciekawe - jaka jest zależnosć między tym, jak kto sam siebie postrzega [samoocena], a deklarowaniem aseksualizmu. Może to temat na nowy wątek? :))

Acha, a z tym rzekomym dowalaniem Ci przeze mnie i Kamikolę, mam nadzieję, że nie był to zarzut żaden? Bo oczywiście, nikt nie ma zamiaru nikomu "dowalać" inaczej niż wymieniając poglądy i próbując dotrzeć do jakiejś prawdy (mam nadzieję, że Kamikola mnie poprze) :)

Kruk
ASiołek
Posty: 57
Rejestracja: 29 wrz 2005, 22:59

Re: [S!] masturbacja

Post autor: Kruk » 19 paź 2005, 15:54

W sprawie oślizgłych gadów.
Wieki temu jak jeszcze zdarzało mi się rozmawiać z kobietami, to dawałem kobietą wolną rękę w sprawie pierwszego kontaktu fizycznego, to kobieta jako pierwsza mnie dotknęła lub pocałowała. Ja im tego nie sugerowałem celowo, niech same wybiorą. Na moją bierność kobiety reagowały tak jak nakazywał im instynkt jako pierwsze robiły krok (dotknięcie, pocałunek). Nie widzę siebie jako oślizgłego gada, bo to kobiety wybierały .
Gdyby było odwrotnie, gdybym pchał się z łapami a one odpędzały by mnie, wtedy mógłbym mieć kompleksy.
Czytając wasze posty o dotykaniu się (nie o seksie) mam wrażenie że od kobiety asa powinienem stać w odległości 5 metrów, żeby nie naruszyć strefy ochronnej (strefy ochronnej tej kobiety nie mojej).
Że najlepiej niech patrzy na mnie przez weneckie lustro, niech nie czuje że obmacuję ją wzrokiem ( a sama może prowadzić spokojnie obserwacje).
Czasami jak jadę pociągiem i naprzeciwko mnie siedzi jakaś laska, to nie mogę się powstrzymać żeby na nią czasami nie spojrzeć. Ale nie mogę też patrzeć na nią jak dinozaur nie mrugając powiekami i gapiąc się cały czas, laski też zerkają ukradkiem, a nie patrzą się jak sroka w gnat. Czasami spojrzenia spotykają się wtedy trzeba coś z tym zrobić, można gapić się dalej, albo uciec wzrokiem ( niektóry noszą przyciemnione okulary, zawsze jakiś patent).
To nie moralność czy zakazy nie pozwalają mi na kontakty z kobietami.
Przecież jestem KRUK i takie *** jak moralność, prawo, etyka, dobre wychowanie mnie nie dotyczą. Chodzi o to że kobiety traktują mnie jak samca, że ich pomysł na życie polega na złapaniu faceta na arkan, a całe ich życie ma polegać na powielaniu gatunku za wszelką cenę.
Jednak jest tyle rzeczy ciekawszych którymi chciałbym się zająć że nie mogę postawić na pierwszym miejscu, powielania gatunku.
Seks jest w miejscu na jakie zasłużył zaraz obok oddychania, jedzenia, spania, wydalania itp.
A cała różnica jest w tym że jeść musze a seks mogę sobie darować.
Mentalność seksualnego królika sciągającego do króliczej nory marchewki mnie nie interesuje (LPR i inni gadający o rodzinie, macierzyństwie mnie nie wzruszają).
Oprócz instynktu mam jeszcze coś innego, co ogranicza najprostsze instynkty na korzyść ciekawszych rzeczy. A kobiety są czymś, czym ja nie jestem i dlatego są pociągające, ( a seks i miłość są tylko dodatkami które są związane z przebywaniem z kobietą).
Standardowy facet tak nie postępuję jak ja bo nie jest mutantem.
On ma prostsze zadanie: seks, pieniądze , władza ( najeść, wyspać, wydalić, powielić gatunek, umrzeć) Amen.


Kamikola i Alicja nie dowaliły mi, tylko posty jakie piszą o samotności są dla mnie interesujące bo rzucają nowe światło na teorię samotnictwa, a to mnie interesuje.

Kamikola ma jednak rację, że za dużo wrzucam rzeczy w jeden post, postaram się zrobić coś z tym ( zawsze się czegoś człowiek nauczy).

Awatar użytkownika
alicja
ciAStoholik
Posty: 375
Rejestracja: 13 sie 2005, 22:04
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Re: [S!] masturbacja

Post autor: alicja » 20 paź 2005, 08:41

Przyznaję, jeśli chodzi o mnie osobiście, to tak - wolę gdy ludzie zachowują dystans, a nie pchają się na mnie (nie tylko w zatłoczonym autobusie, w rozmowie również). W grupie wolę stanąć z boku, nie w środku, by mieć chociaż z jednej strony wolną przestrzeń. Nie lubię także, gdy ktoś mnie "obmacuje wzrokiem". Ale przecież to jest bardzo indywidualna kwestia. Jedni to znoszą, inni nie. I nie wiem, czy tak wprost łączy się to z priorytetami życiowymi. Zresztą, co jest złego w tym, że ktoś chce osiągnąć przede wszystkim cele rodzinne, czy nawet dosadniej, rozpłodowe? Nie wiem, czy nie bardziej niebezpieczne jest spychanie na margines rodziny dla zrobienia "kariery" - bardzo łatwo jest się przeciez zapędzić tak, że już nic innego niż stan konta się nie liczy, bo napełnianie konta może być bardzo absorbujące.
A przy tym jedna i druga postawa nie determinuje od razu jednoznacznie podejścia do seksu czy seksualności. I też, nie wydaje mi się, żeby posiadanie wyraźnie wytyczonego celu życiowego było złe. Nawet, jeśli ten cel jest diametralnie inny od moich celów. Dobrze jest wiedzieć, czego się chce. Życie wtedy jest prostsze :)

Awatar użytkownika
Ardelia
ciAStomaniak
Posty: 507
Rejestracja: 18 lut 2005, 15:21
Lokalizacja: ~ moja planeta ~

Re: [S!] masturbacja

Post autor: Ardelia » 20 paź 2005, 19:33

@alicja: widze, ze juz nie musze odpowiadac na wiekszosc watkow, poniewaz czesto dzielimy te same mysli, i ty je 50x lepiej wyrazasz niz ja. :D
Kruk pisze:Mentalność seksualnego królika sciągającego do króliczej nory marchewki mnie nie interesuje
@Kruk: oj, twoje metafory...istne cacka. :mrgreen:
probuje je zapamietac, aby uzyc je przy nastepnej okazji w rozmowach z krewnymi.
Ardelia
"We are not amused." ;)
~ milosc jest ponad seksem ~

mysle ze ludzie sa bardzo indywidualni i moga ksztaltowac siebie i swoje zycie. nie tlumaczylabym wszystkiego biologia. ~ maneki neko ~

Awatar użytkownika
alicja
ciAStoholik
Posty: 375
Rejestracja: 13 sie 2005, 22:04
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Re: [S!] masturbacja

Post autor: alicja » 20 paź 2005, 19:38

Ardelia pisze:aby uzyc je przy nastepnej okazji w rozmowach z krewnymi.
...krewnymi i znajomymi królika, oczywiście? ;)

Kamikola
fantAStyczny
Posty: 503
Rejestracja: 2 lut 2005, 07:54
Lokalizacja: Kraina ASmerytów
Kontakt:

Re: [S!] masturbacja

Post autor: Kamikola » 20 paź 2005, 20:14

:lol: :lol: :lol:
a myślałam, że to ja dziwne rzeczy kolekcjonuję :lol:
Moja najnowsza fascynacja: Jackie ChanObrazek

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Re: [S!] masturbacja

Post autor: Agnieszka » 20 paź 2005, 20:16

Mnie zastanawia jedno Kruku - dlaczego piszesz, że jesteś mutantem? Tzn. czy chodzi Ci o mutację w sensie biologicznym (czyli na przykład zmianę w liczbie bądź strukturze chromosomów lub genów), czy o mutację w sensie przenośnym? Przepraszam, jeśli to zbyt osobiste lub bezpośrednie pytanie, ale mnie to intryguje w tym sensie, że mutant to słowo dość negatywnie nacechowane i dlatego zastanawiam się, dlaczego używasz go w odniesieniu do siebie.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości