Aborcja (ex: Parytety)

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy
Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Aborcja (ex: Parytety)

Post autor: Winkie » 12 paź 2012, 18:49

dimgraf pisze:W związku z powyższym Winkie jeśli możesz to sprecyzuj w jaki sposób urodzenie dziecka pozbawia kobietę godności.
Urodzenie chorego dziecka tudzież niechcianego dziecka, a to jest jakaś różnica Dimgrafie... jeżeli urodzenie, a potem wychowywanie nieuleczalnie chorego dziecka będzie ponad siły jednej osoby, tj. kobiety przymuszonej do tej roli, związane ponadto z ciągłym błaganiem o pomoc wraz z rezygnacją z rozwoju osobistego, to można w tym wypadku powiedzieć iż istotnie jest zagrożona godność tej osoby ponieważ na rzecz opieki nad dzieckiem pełni rolę sprzeczną z jej wewnętrznymi wartościami, została ponadto pozbawiona prawa do decydowania zarazem o własnym życiu jak i własnym ciele - a to również składa się na coś co określamy mianem "godności".
dimgraf pisze:Co do samej sytuacji jaka zaistniała to może i zaostrzenie przepisów aborcyjnych zostało skierowane do dalszych prac sejmu ale nie oznacza to, że prawo zostanie zmienione.
Moim zdaniem prawo to powinno zostać zmienione, ale na bardziej liberalne, nie restrykcyjne, ale po tym co ostatnio się dzieje można wnioskować, że szans na to nie ma praktycznie żadnych.

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Re: Aborcja

Post autor: DZIEWICA8 » 12 paź 2012, 20:55

Winkie pisze:Nie jestem hepi, bo obecne prace w sejmie nad zaostrzeniem ustawy antyaborcyjnej uważam za porażkę polskich kobiet, za ograniczanie prawa kobiet do decydowania o swoim ciele, no i też dalszym życiu. Znowu sprowadzanie ciała kobiety do mobilnego inkubatora. :evil: O kobiecej macicy decydują faceci, którzy tam w większości zasiadają - absurd. Projekt nowej ustawy antyaborcyjnej zakłada wykreślenie sytuacji kiedy to aborcja jest dopuszczalna w wypadku kiedy dziecko jest upośledzone, nieodwracalnie chore. Chore... to wszystko... Ja się zastanawiam kto tym rodzicom, często matkom pozostawianym samymi z chorymi dziećmi (bo "zapładniacze" "nie wytrzymywali psychicznie" :roll:) pomoże. Jakoś w całym tym zamieszaniu pominięto tą "drobnostkę"...
(W Polsce panuje jedno z najsurowszych praw odnośnie przeprowadzania zabiegu aborcji - obok bodajże Malty oraz Irlandii.)
Też mam podobne odczucia. Wystarczy posłuchać mediów, by zobaczyć, jak utrudniony jest dostęp do bezpłatnego leczenia/rehabilitacji tych właśnie chorych dzieci. Ciągle są prowadzone różne akcje, przez różne firmy, osoby prywatne, fundacje typu Fundacja TVN Nie jesteś sam, Jurek Owsiak i Wielka orkiestra Świątecznej Pomocy, Fundacja Zdążyć z Pomocą itd., itp. Są też akcje zbierania nakrętek, pieniędzy,środków czystości na hospicjum i szpitale dla dzieci na Lubelszczyźnie. Operacje, wózki inwalidzkie, protezy kosztują wiele tysięcy, a przecież konstytucja teoretycznie gwarantuje każdemu bezpłatne leczenie za płacone składki zdrowotne i podatki.
Teraz słyszymy jeszcze o zadłużeniu Centrum Zdrowia Dziecka i cały czas o innych zadłużonych szpitalach.
Polityka naszych rządzących jest strasznie krótkowzroczna. Pięknie jest wygłaszać sentencje, że każdy chory ma prawo do życia, ale znacznie trudniej jest zapewnić tym osobom życie bez ciągłej udręki, bólu i cierpienia.
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

Awatar użytkownika
chochol
pASsé
Posty: 1963
Rejestracja: 15 wrz 2011, 10:22
Lokalizacja: 49º06’17’’N 22º39’02’’E / 50º02’01’’N 22º00’17’’E

Re: Aborcja (ex: Parytety)

Post autor: chochol » 12 paź 2012, 22:09

Państwo pragnie nowych "niewolników" w postaci wyższego przyrostu naturalnego, a w zamian dostaje się ... Placówki opieki dziecięcej przepełnione, nowych miejsc brak. Niedługo państwo wymyśli ustawę o "zapładnianiu każdej kobiety w wieku reprodukcyjnym".
W domach dziecka przepełnienie, młodzi wychowankowie z upośledzeniem "zabierani" i ukochiwani jedynie przez zagraniczne rodziny (choć te czasy już minęły). Te rodziny, które opiekują się swoim chorym synem, córką zmuszeni są jak napisała Winkie, do "żebrania" od państwa, instytucji.
"Serce czyste i otwarte, w dobrą zmienia trefną kartę"

"chochoł = feminoasozołza"

Awatar użytkownika
Layla
wASp
Posty: 1945
Rejestracja: 11 lut 2011, 11:06
Lokalizacja: Gliwice

Re: Aborcja (ex: Parytety)

Post autor: Layla » 13 paź 2012, 05:30

Winkie pisze: Urodzenie chorego dziecka tudzież niechcianego dziecka, a to jest jakaś różnica Dimgrafie... jeżeli urodzenie, a potem wychowywanie nieuleczalnie chorego dziecka będzie ponad siły jednej osoby, tj. kobiety przymuszonej do tej roli, związane ponadto z ciągłym błaganiem o pomoc wraz z rezygnacją z rozwoju osobistego, to można w tym wypadku powiedzieć iż istotnie jest zagrożona godność tej osoby ponieważ na rzecz opieki nad dzieckiem pełni rolę sprzeczną z jej wewnętrznymi wartościami, została ponadto pozbawiona prawa do decydowania zarazem o własnym życiu jak i własnym ciele - a to również składa się na coś co określamy mianem "godności".
Dokładnie, to jest duża różnica. Poza tym utrzymanie chorego dziecka kosztuje. Bardzo dużo kosztuje, bo rehabilitanci nie pracują charytatywnie. Od państwa dostanie niewielki zasiłek i potem musi błagać rodzinę o pomoc. A jak miała pecha, to jej facet zwiał, bo się wystraszył, co wcale nie jest takie rzadkie. A co do dzieci niechcianych, to na jakie życie są skazane po urodzeniu? Nie jest to na pewno życie w rodzinie pełnej miłości, ciepła i zrozumienia, tylko życie w domu dziecka,a przy odrobinie szczęścia - adopcja.
- Czy to ten moment, kiedy całe moje życie przesuwa mi się przed oczami?
NIE, TEN MOMENT BYŁ PRZED CHWILĄ.
- Kiedy?
TO MOMENT POMIĘDZY PAŃSKIMI NARODZINAMI A PAŃSKIM ZGONEM.

Lavylites

Awatar użytkownika
again
ciAStoholik
Posty: 300
Rejestracja: 4 sty 2012, 20:51
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Aborcja (ex: Parytety)

Post autor: again » 13 paź 2012, 12:36

Ja nie jestem za aborcją. Pisałam już, że nie chcę mieć dzieci, ale nie wyobrażam sobie bym mogła usunąć jakieś życie we mnie. Sumienie by mnie chyba zabiło.
Winkie pisze: Urodzenie chorego dziecka
Jeżeli płód zagraża życiu matki, albo tak jak zostało wcześniej powiedziane, ma się urodzić nieuleczalnie chore, które nigdy nie będzie w stanie samo funkcjonować, to jeszcze jakoś widzę.
Winkie pisze: tudzież niechcianego dziecka
Co to jest niechciana ciąża? niechciane dziecko?
Rozumiem, że to ciąża z gwałtu? Bo jak słyszę, że to: kolejne dziecko, a nie ma się pieniędzy, wpadka u młodzieży czy po prostu ktoś go nie chce z nijakich przyczyn, no to sory, ale myśli się chyba przed. Istnieją środki anty różnorakiej maści, które zażywa się przed lub po, nie żyjemy w średniowieczu. Dostęp do takich środków nie jest ani zakazany, ani kosztowny.
Po napisaniu pierwszego posta wysiadł mi komputer. To zły znak.
WDM chrońcie mój nowy sprzęt.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Aborcja (ex: Parytety)

Post autor: Winkie » 13 paź 2012, 13:42

DZIEWICA8 pisze:Teraz słyszymy jeszcze o zadłużeniu Centrum Zdrowia Dziecka i cały czas o innych zadłużonych szpitalach.
Otóż to i tym właśnie politycy powinni się przede wszystkim zająć, czyli zadbaniem o to, aby żywe dzieci, tj. już istniejące na tym świecie w formach oddzielnych od organizmów matek, miały się gdzie leczyć, a szpitale takie jak CZD otrzymywały właściwe stawki za zabiegi dzieci, których leczenie ponoć wyższe jest niż osób dorosłych. Slogany nic nie kosztują, życie już owszem.
chochol pisze:Niedługo państwo wymyśli ustawę o "zapładnianiu każdej kobiety w wieku reprodukcyjnym".
Nie podsuwaj im pomysłów Chochoł, bo kobiety po ukończeniu 18. roku życia, tak jak kiedyś poborowi, będą otrzymywać "pobór do porodówki", a za nie stawienie się będzie kara grzywny, a w przypadku uporczywego trwania przy "nie rodzeniu" - więzienie, ciężkie roboty tudzież kara śmierci jak "forma pasożytnicza".
Layla pisze:A co do dzieci niechcianych, to na jakie życie są skazane po urodzeniu? Nie jest to na pewno życie w rodzinie pełnej miłości, ciepła i zrozumienia, tylko życie w domu dziecka,a przy odrobinie szczęścia - adopcja.
Sądzę, że nawet przy więcej niż "odrobinie" szczęścia ponieważ jeżeli para adopcyjna ma do wyboru: dziecko zdrowe z którym ich tryb życia ulegnie zmianie ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu i takie które wiadomo, że nigdy nie będzie zdrowe, a jego wychowywanie będzie skazaniem np. kobiety na pozostawanie w domu, rezygnację z pracy, a nawet spotkań towarzyskich, to raczej nie zdecyduje się na chore dziecko. Może niektórzy powodowani współczuciem, pragnieniem uszczęśliwienia tego akurat dziecka, lecz sądzę iż większość mimo wszystko zdecyduje się adoptować dziecko zdrowe - i czy można ich za to w jakakolwiek sposób winić? Nie można, tak jak i kobietę którą teraz próbuje się zmusić do rodzenia wbrew jej woli.
again pisze:Ja nie jestem za aborcją. Pisałam już, że nie chcę mieć dzieci, ale nie wyobrażam sobie bym mogła usunąć jakieś życie we mnie. Sumienie by mnie chyba zabiło.
Każdy kiedyś umrze, dlatego dla mnie osobiście ważniejsza mimo wszystko jest jakość życia. Ale tak - jeżeli dla jakieś kobiety ogromnym ciężarem byłby zabieg aborcji, to nikt ją przecież do tego nie zmusi, a więc i ona nie powinna zmuszać reszty, aby przyjęły jej sposób myślenia. Zastanawia tylko czy to obejmuje też ciążę zaistniałą z gwałtu?
again pisze:Co to jest niechciana ciąża? niechciane dziecko?
Po prostu. Niechciane, czyli takie którego matka nie chce urodzić, nie chce być w ciąży i nie chce, aby jedna wpadka zmieniła jej dotychczasowe życie, a może się tak zdarzyć nawet podczas używania antykoncepcji ponieważ żadna metoda, prócz wstrzemięźliwości, nie daje 100% bezpieczeństwa. Nawet spirala ma ponoć 1% marginesu błędu - choć to metoda raczej niepolecana tym kobietom które jeszcze chcą urodzić. Znowu tabletki nie każda toleruje, no i też obciążają one organizm, a poza tym wchłanianie może zostać zaburzone np. kiedy kobieta przyjmuje leki przeciwko grypie.
Są tabletki po, zapobiegające zagnieżdżeniu się bodajże zarodka w macicy, ale je kobieta musi wziąć w miarę szybko, o ile się zorientuje, a nawet jeśli to chyba są przepisywane na receptę. :roll:
(rzecz jasna mogę mieć nieaktualne informacje, więc jeśli ktoś wie co nieco na ten temat to niech ewentualnie sprostuje)

Awatar użytkownika
again
ciAStoholik
Posty: 300
Rejestracja: 4 sty 2012, 20:51
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Aborcja (ex: Parytety)

Post autor: again » 13 paź 2012, 14:11

Winkie pisze: Ale tak - jeżeli dla jakieś kobiety ogromnym ciężarem byłby zabieg aborcji, to nikt ją przecież do tego nie zmusi, a więc i ona nie powinna zmuszać reszty, aby przyjęły jej sposób myślenia.
Gdzie ja kogoś do czegoś zmuszam? Wyraziłam swój punkt widzenia, co bym zrobiła, a czego nie. Pisałam tylko i wyłącznie o sobie. Reszta niech robi co chce, bo i tak robi.
Po napisaniu pierwszego posta wysiadł mi komputer. To zły znak.
WDM chrońcie mój nowy sprzęt.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Aborcja (ex: Parytety)

Post autor: Winkie » 13 paź 2012, 14:39

again pisze:
Winkie pisze: Ale tak - jeżeli dla jakieś kobiety ogromnym ciężarem byłby zabieg aborcji, to nikt ją przecież do tego nie zmusi, a więc i ona nie powinna zmuszać reszty, aby przyjęły jej sposób myślenia.
Gdzie ja kogoś do czegoś zmuszam? Wyraziłam swój punkt widzenia, co bym zrobiła, a czego nie. Pisałam tylko i wyłącznie o sobie. Reszta niech robi co chce, bo i tak robi.
Nie napisałam, że Ty kogoś do czegoś zmuszasz. Bo jakby to ująć... jeżeli kto opowiada się zakazem aborcji to tak jak gdyby próbował/a decydować również za inne kobiety i tego tyczyły się właśnie moje słowa, nieskierowane personalnie do Ciebie akurat :roll:

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Aborcja (ex: Parytety)

Post autor: dimgraf » 13 paź 2012, 16:32

Ja podobnie jak Again nie rozumiem pojęcia niechcianej ciąży. Tak jak pisała Again środków zapobiegania jest cała masa. Pozatym ciąża jest naturalnym ryzykiem uprawiania seksu i decydując się na seks powinno liczyć się z możliwymi konsekwencjami. To tak jakby ktoś chciał grać w gry hazardowe ale w przypadku przegranej domagał się zwrotu postawionej kwoty. Na tym polega odpowiedzialność za własne czyny. Poza tym zawsze po urodzeniu niechcianego dziecka może się go zrzec. Akurat te najmłodsze dzieci najszybciej znajdują rodziców adopcyjnych.

Rodzi się pytanie co w sytuacji gdy mimo prawidłowego zastosowania wszelkich zabezpieczeniań poczynając od kalendarzyka poprzez zażycie tabletki w odpowiednim momencie przed oraz użycie prezerwatywy wysokiej jakości dojdzie do zagrożenia ciążą? Sytuacje tego typu są niezwykle rzadkie i można jeszcze wziąć pigułkę po. Faktycznie takowe musi przepisać lekarz i tu może przydałaby się zmiana przepisów.

Jeszcze są inne metody zapobiegania tzw. inwazyjne i tu jeśli chce się wykluczyć ryzyko niechcianej ciąży oboje mogą poddać się zabiegowi.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Aborcja (ex: Parytety)

Post autor: Winkie » 13 paź 2012, 17:12

dimgraf pisze:Ja podobnie jak Again nie rozumiem pojęcia niechcianej ciąży.
Jak staniesz się kobietą, albo też zapłodni Cię ktoś bez Twojej zgody, no to może i zrozumiesz...
dimgraf pisze: Pozatym ciąża jest naturalnym ryzykiem uprawiania seksu i decydując się na seks powinno liczyć się z możliwymi konsekwencjami. To tak jakby ktoś chciał grać w gry hazardowe ale w przypadku przegranej domagał się zwrotu postawionej kwoty. Na tym polega odpowiedzialność za własne czyny.
Zbyt proste jest to dla Ciebie, Dimgrafie. Ludzie podejmujący ze sobą współżycie nie muszą być ani świadomi, (czasami po alkoholu w ogóle, ale to inna sprawa), no bo kieruje nimi owy Popęd. Ewentualne konsekwencje nie dla wszystkich są mile widziane, no i tak poza tym, skoro była to dajmy na to jednorazowa przygoda, dlaczego ma je ponosić akurat kobieta? Aborcja nie jest współczesnym wynalazkiem, obecnie jest jedynie przeprowadzana tak, aby kobieta odniosła jak najmniejsze uszczerbki na zdrowiu. W Japonii przykładowo aborcja jest kolejnym środkiem antykoncepcyjnym, pomimo iż są również dostępne środki typu tabletki.
dimgraf pisze:Poza tym zawsze po urodzeniu niechcianego dziecka może się go zrzec.
Ta, a ciąża to niby katar dla kobiety? To jest całe 9 miesięcy - wyrzeczeń, zaburzeń hormonalnych, rezygnacji z dotychczasowego trybu życia, komplikacji zdrowotnych.
dimgraf pisze:Faktycznie takowe musi przepisać lekarz i tu może przydałaby się zmiana przepisów.
To nic by nie zmieniło ponieważ jest coś takiego jak "klauzula sumienia".
dimgraf pisze:Jeszcze są inne metody zapobiegania tzw. inwazyjne i tu jeśli chce się wykluczyć ryzyko niechcianej ciąży oboje mogą poddać się zabiegowi.
Chodzi o wazektomię - ok, ponoć metoda odwracalna, lecz na dwóch różnych stronach przeczytałam co innego..., ale podwiązanie jajowodów? Ta metoda chyba już raz na zawsze pozbawia kobietę zdolności prokreacyjnej, a raczej mało która jest na tyle pewna tego, że coś się jej tam nie odwidzi, no i poza tym to poważna ingerencja w ciało.
Poza tym nie powiedziane, że zawsze będą ze sobą, więc może nie z nią, nie z nim, ale z kim innym w przyszłości będą jednak chcieli mieć dziecko.

Awatar użytkownika
Joan
mASełko
Posty: 123
Rejestracja: 14 maja 2008, 11:32

Re: Aborcja (ex: Parytety)

Post autor: Joan » 13 paź 2012, 21:13

Tak odnośnie "pigułek po". Przypomniała mi się historia kobiety, która udała się po wspomniany środek z receptą do apteki (była ofiarą gwałtu), a tam pani aptekarka zwyzywała ją od siakich i owakich, bo uznała, że jest osobą puszczalską i mogła pomyśleć wcześniej.
Zdobycie recepty to też nie jest takie hop-siup, kobieta musi poszukać odpowiedniego ginekologa, żeby nie skończyło się to w podobny sposób. A poza tym nie wszyscy wiedzą o istnieniu tych tabletek, właściwie to wciąż mało się o nich mówi, a niektórym kojarzą się dodatkowo z czymś złym i paskudnym bo "wczesnoporonne" - tak więc gorzej wyedukowani ludzie równają je do aborcji.
AVEN cake isn't a lie :ciasto:

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Aborcja (ex: Parytety)

Post autor: dimgraf » 14 paź 2012, 09:50

Jak staniesz się kobietą, albo też zapłodni Cię ktoś bez Twojej zgody, no to może i zrozumiesz...
Nie mówimy tu o gwałcie. Tylko o innych przypadkach sprowadzonych przez ciebie pod pojęcie niechcianej ciąży.
Co do odpowiedzialności to facet także powinien ponosić jakieś konsekwencje w tym przypadku nie mówię, że nie.
Jeśli podejmuje się ktoś jakiegoś ryzyka to musi liczyć się z konsekwencjami. Tak może i moje stanowisko jest zbyt proste jak twierdzisz ale właśnie od tego mamy mózg by zapanować nad emocjami i nie można wszystkiego zwalić na popęd. Bo równie dobrze brakiem świadomości mógłby się tłumaczyć pijany kierowca i nie ponosić konsekwencji. Czemu w jednych przypadkach brak odpowiedzialności ma być karany, a w innych zamiany pod dywan.

Co do klauzuli sumienia to może i lekarz ma prawo odmówić ale zgodnie z tym samym prawem ma obowiązek wskazać innego lekarza, który tego "sumienia" nie posiada. Jeśli chodzi o to o czym napisała Joan to taką aptekarkę ma prawo nawet pozwać o znieważenie.

Tak właściwie to w tym temacie przydało by się zastanowić co uważamy za początek życia dziecka. Moim zdaniem następuje ono z pierwszym uderzeniem serca. Od seksu do tego momentu mija ponad miesiąc - 5 tygodni około. Więc w tym czasie można, by usunąć zlepek komórek. Jednak w przypadku aborcji mówimy o dzieciach w 3-4 miesiącu, a czasem i późniejszym.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2082
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Re: Aborcja (ex: Parytety)

Post autor: urtika » 15 paź 2012, 17:55

Joan pisze:Tak odnośnie "pigułek po". Przypomniała mi się historia kobiety, która udała się po wspomniany środek z receptą do apteki (była ofiarą gwałtu), a tam pani aptekarka zwyzywała ją od siakich i owakich, bo uznała, że jest osobą puszczalską i mogła pomyśleć wcześniej.
Zdobycie recepty to też nie jest takie hop-siup, kobieta musi poszukać odpowiedniego ginekologa, żeby nie skończyło się to w podobny sposób. A poza tym nie wszyscy wiedzą o istnieniu tych tabletek, właściwie to wciąż mało się o nich mówi, a niektórym kojarzą się dodatkowo z czymś złym i paskudnym bo "wczesnoporonne" - tak więc gorzej wyedukowani ludzie równają je do aborcji.
Jest w sieci pewne miejsce, gdzie znajdują się zarówno nazwiska lekarzy (z całego kraju, z adresem gabinetu i numerem telefonu), którzy wypisują recepty na "pigułki po", jak i apteki, które te recepty realizują. Gdyby ktoś potrzebował, a sam nie umiał znaleźć, służę namiarami. :> A z tego co wyczytałam, obecnie można również za granicą zrealizować receptę wystawioną w Polsce, pod warunkiem ze w danym kraju lek jest dostępny i dopuszczony do sprzedaży.
Quirkyalone

Awatar użytkownika
chochol
pASsé
Posty: 1963
Rejestracja: 15 wrz 2011, 10:22
Lokalizacja: 49º06’17’’N 22º39’02’’E / 50º02’01’’N 22º00’17’’E

Re: Aborcja (ex: Parytety)

Post autor: chochol » 30 paź 2012, 20:33

Zostałaś zgwałcona, masz świstek na legalna aborcję, oto, co może czekać kobiete :roll:

http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/ ... do-aborcji
"Serce czyste i otwarte, w dobrą zmienia trefną kartę"

"chochoł = feminoasozołza"

Awatar użytkownika
Indiana
fantAStyczny
Posty: 556
Rejestracja: 26 sty 2014, 00:50

Re: Aborcja (ex: Parytety)

Post autor: Indiana » 4 kwie 2014, 19:15

Ale sie usmialam. Tomasz Adamek idzie do Parlamentu Europejskiego bronic nienarodzonych dzieci. Zgadali sie z Rydzykiem.

http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/788 ... olski.html

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość