Aborcja (ex: Parytety)

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy
Awatar użytkownika
A-Star
mASełko
Posty: 104
Rejestracja: 19 lip 2018, 20:24

Re: Aborcja (ex: Parytety)

Post autor: A-Star » 13 paź 2018, 18:30

panna_x pisze:
12 paź 2018, 09:56
Co do kwestii partnera, jestem przeciwna, aby ojciec też decydował. Uważam, że powinna decydować kobieta, czy chce urodzić, czy nie. bo to ona ponosi większe koszty tej decyzji- ciąża, poród, wypada z rynku pracy, zwykle na nią w większym stopniu spada opieka nad dzieckiem. Jak byłam na czarnym proteście, to wypowiedział się gość, że byłby za tym, żeby urodzić chore dziecko i oddać do adopcji. Choć wie, że poród to męki dla kobiety. Oczywiście, najłatwiej decydować o cudzej d*pie, skoro nie on będzie przez to przechodził. Poza tym sam powiedział, że byłby za adopcją. Czyli nie zajmowałby się dzieckiem, nie poświęcił niczego. Ale ważne, aby tylko się urodziło, bo on ma takie widzimisię. Dlatego jestem przeciwna, żeby facet miał coś do gadania w tej kwestii.
Zgadzam się w 100%. Kobieta ponosi wszystkie koszty ciąży, połogu a później (zwykle) większość wychowania. Żeby wymienić: rozregulowana gospodarka hormonalna (mojej ciotce po 4 dziecku padła tarczyca), tycie, wypadanie włosów, szybsze psucie się zębów, żylaki, hemoroidy, niedobory witamin i minerałów etc.. Komunistyczne okolenie naszych ojców jest przeważnie jeszcze z tych, którzy się nie zniżali do opieki nad dziećmi, zostawiając to kobietom. Także uważam, że to wyłącznie kobieta powinna decydować o tym, czy urodzi czy nie, a pary powinny się tak dobierać, żeby zgadzać się pod tym względem, bo jednak jest to ważna decyzja.
Obrazek

panna_x
mASkotka
Posty: 1457
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Aborcja (ex: Parytety)

Post autor: panna_x » 16 paź 2018, 07:54

A-Star pisze:
13 paź 2018, 18:30
panna_x pisze:
12 paź 2018, 09:56
Co do kwestii partnera, jestem przeciwna, aby ojciec też decydował. Uważam, że powinna decydować kobieta, czy chce urodzić, czy nie. bo to ona ponosi większe koszty tej decyzji- ciąża, poród, wypada z rynku pracy, zwykle na nią w większym stopniu spada opieka nad dzieckiem. Jak byłam na czarnym proteście, to wypowiedział się gość, że byłby za tym, żeby urodzić chore dziecko i oddać do adopcji. Choć wie, że poród to męki dla kobiety. Oczywiście, najłatwiej decydować o cudzej d*pie, skoro nie on będzie przez to przechodził. Poza tym sam powiedział, że byłby za adopcją. Czyli nie zajmowałby się dzieckiem, nie poświęcił niczego. Ale ważne, aby tylko się urodziło, bo on ma takie widzimisię. Dlatego jestem przeciwna, żeby facet miał coś do gadania w tej kwestii.
Zgadzam się w 100%. Kobieta ponosi wszystkie koszty ciąży, połogu a później (zwykle) większość wychowania. Żeby wymienić: rozregulowana gospodarka hormonalna (mojej ciotce po 4 dziecku padła tarczyca), tycie, wypadanie włosów, szybsze psucie się zębów, żylaki, hemoroidy, niedobory witamin i minerałów etc.. Komunistyczne okolenie naszych ojców jest przeważnie jeszcze z tych, którzy się nie zniżali do opieki nad dziećmi, zostawiając to kobietom. Także uważam, że to wyłącznie kobieta powinna decydować o tym, czy urodzi czy nie, a pary powinny się tak dobierać, żeby zgadzać się pod tym względem, bo jednak jest to ważna decyzja.
No widzisz. A ponoć ciąża to nie choroba :)
Dla mnie ciąża jest jedną z najgorszych i najobrzydliwszych rzeczy.

Pomijając kwestie zdrowotne, pracy i wychowania, to po prostu nawet fizycznie wizualnie kobiety w ciąży mnie odpychają. Nie dość, że wszystko kojarzy mi się z porodem, a to uważam za jedną z najgorszych rzeczy i ten widok mnie przygnębia, stresuje.

To po prostu jest to dla mnie jeszcze brzydkie nieestetyczne i odpychające- wywalony brzuchol, kaczy chód itd. I jeszcze ta poprawność polityczna, że nie można mówić, że to nieładne, bo kobiecie będzie przykro i przecież to cudowny stan itd

Awatar użytkownika
króliczka
łASuch
Posty: 164
Rejestracja: 20 maja 2017, 21:11

Re: Aborcja (ex: Parytety)

Post autor: króliczka » 16 paź 2018, 08:24

sexowna pisze:
19 wrz 2018, 01:04
Nie jest mi żal kobiet,które nie mają na aborcję.
Im nie żal dziecka mi nie żal ich.
Seks uprawiać z głową i nie trzeba będzie płakać
sexowna pisze:
20 wrz 2018, 23:41
Dla mnie nie ma znaczenia czy Ktoś usuwa zdrowy płód raz czy 6 razy.
Ludzie o takim braku odpowiedzialności za to co robią nie powinni dostawać pełnych praw w żadnym wymiarze-bo są nieobliczalni-przez co niebezpieczni.

PRZYCZYNA RODZI SKUTEK...
EDUKACJA EDUKACJA EDUKACJA
NIE ŚPIMY NA LEKCJI BIOLOGII
Zdarza się że pomimo stosowania antykoncepcji kobieta zajdzie w ciążę. To nie jest częste, ale niewłaściwie byłoby nie brać takich przypadków pod uwagę.
Inna sprawa - kobiety w związkach (zwłaszcza małżeńskich) są nierzadko do seksu przymuszane, zwyczajnie gwałcone, a uwikławszy się w skomplikowaną sytuację (małe dzieci, brak oszczędzości spowodowany przerwą w pracy bo ciąża właśnie, a potem choroby z jej zaistnienia wynikające, ludzie wokół którzy twierdzą że w małżeństwie nie ma czegoś takiego jak gwałt etc.) cieżko im ot tak odejść (a przynajmniej w to wierzą). Czy pijany bądź nieodpowiedzialny brutal-mąż biorąc kobietę siłą zwraca uwagę na zabezpieczenie przed ciążą? Odpowiedź jest chyba dość oczywista.

panna_x pisze:
16 paź 2018, 07:54
To po prostu jest to dla mnie jeszcze brzydkie nieestetyczne i odpychające- wywalony brzuchol, kaczy chód itd. I jeszcze ta poprawność polityczna, że nie można mówić, że to nieładne, bo kobiecie będzie przykro i przecież to cudowny stan itd
Zależy od sytuacji. Jakiejś konkretnej kobiecie będącej aktualnie w ciąży przez wzgląd na empatię lepiej nie mówić bez żadnej przyczyny o swoich negatywnych odczuciach, ale w dyskusji ogólnej o ciąży czemu nie.

panna_x
mASkotka
Posty: 1457
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Aborcja (ex: Parytety)

Post autor: panna_x » 16 paź 2018, 09:47

Tak, sama znam przypadek, że laska zaszła, choć brała tabletki. Więc się zdarza niestety. Zgadzam się też w kwestii gwałtów małżeńskich. A to niestety 80% wszystkich.

Awatar użytkownika
Azshara
ciAStoholik
Posty: 381
Rejestracja: 10 lip 2017, 19:38

Re: Aborcja (ex: Parytety)

Post autor: Azshara » 16 paź 2018, 09:56

sexowna pisze:
20 wrz 2018, 23:41
Dla mnie nie ma znaczenia czy Ktoś usuwa zdrowy płód raz czy 6 razy.
Ludzie o takim braku odpowiedzialności za to co robią nie powinni dostawać pełnych praw w żadnym wymiarze-bo są nieobliczalni-przez co niebezpieczni.

PRZYCZYNA RODZI SKUTEK...
EDUKACJA EDUKACJA EDUKACJA
NIE ŚPIMY NA LEKCJI BIOLOGII
O proszę, w innym wątku burzyłaś się o to, że ktoś chce ci ograniczyć wolność, a tutaj sama bawisz się w dyktatora? Przy edukacji też się uśmiechnęłam.
Piszesz o nieobliczalności, ale w jakim kontekście? Kobieta decydująca się na aborcję, dokonuje aborcji. W jaki sposób stanowi niebezpieczeństwo i zagraża innym? Sama ciąża nie zawsze jest wynikiem wpadki i seksu bez zabezpieczenia, ale o tym poniżej.
panna_x pisze:
16 paź 2018, 07:54
To po prostu jest to dla mnie jeszcze brzydkie nieestetyczne i odpychające- wywalony brzuchol, kaczy chód itd. I jeszcze ta poprawność polityczna, że nie można mówić, że to nieładne, bo kobiecie będzie przykro i przecież to cudowny stan itd
Myślę, że chodzi o kulturę osobistą, nie poprawność polityczną. Istnieje szereg defektów i stanów naturalnych, z którymi człowiek wygląda nieładnie, wręcz odpychająco, ale tego typu opinie zatrzymuje się dla siebie, bo nigdy nie jest miło usłyszeć, że wygląda się brzydko z tą blizną, znamieniem, oparzeniem, czy właśnie ciążą. Jeśli ktoś zapyta, to warto być szczerym, ale poza tym takich rzeczy się po prostu nie mówi.

Mam mieszane uczucia, jeśli chodzi o podejmowanie decyzji o aborcji. Owszem, kobieta musi donosić ciąże i często idzie to w parze z wieloma wyrzeczeniami, złym stanem zdrowotnym i samopoczuciem, ale z drugiej strony nie podoba mi się sytuacja, w której ojciec dziecka nie ma kompletnie nic do powiedzenia (oczywiście mówimy o wpadce), bo to również jego dziecko. Ciężko tu o jakikolwiek kompromis, bo nie da się mieć i nie mieć dziecka jednocześnie, ale mężczyzna też ma uczucia. Z kolei, gdy ciąża może zagrażać życiu kobiety, tylko ona powinna móc decydować, bo tutaj dochodzą już ważniejsze kwestie niż uczucia. Podobnie, jeśli mowa o ciąży, która jest wynikiem gwałtu, a także sytuacjach, na które kobieta nie miała wspływu, które jej zagrażają, albo została w ciąże wrobiona, ponieważ mężczyznom też zdarza się przekłuwać prezerwatywy, albo podmieniać tabletki antykoncepcyjne na jakieś witaminy.

panna_x
mASkotka
Posty: 1457
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Aborcja (ex: Parytety)

Post autor: panna_x » 16 paź 2018, 10:26

No dobrze, a jeśli będzie to wpadka i jedno będzie chciało, a drugie nie, to kto ma zdecydować? Rzut monetą? Coś ustalić trzeba. Moim zdaniem kobieta też ma uczucia, skoro o tym mowa, i czemu uczucia faceta mają być ważniejsze niż jej? Zwłaszcza, że nie jego dotyczą wszelkie aspekty ciąży, zdrowia, utraty pracy.
Poza tym nie mówiłam o gwałcie czy zagrożeniu życia kobiety, tylko o przypadku, kiedy to dziecko ma urodzić się chore. A facet był za zakazem aborcji urodzeniem i oddaniem do adopcji.

Awatar użytkownika
Azshara
ciAStoholik
Posty: 381
Rejestracja: 10 lip 2017, 19:38

Re: Aborcja (ex: Parytety)

Post autor: Azshara » 16 paź 2018, 11:43

panna_x pisze:
16 paź 2018, 10:26
No dobrze, a jeśli będzie to wpadka i jedno będzie chciało, a drugie nie, to kto ma zdecydować? Rzut monetą? Coś ustalić trzeba. Moim zdaniem kobieta też ma uczucia, skoro o tym mowa, i czemu uczucia faceta mają być ważniejsze niż jej? Zwłaszcza, że nie jego dotyczą wszelkie aspekty ciąży, zdrowia, utraty pracy.
Nie wiem, naprawdę. Z jednej strony uważam, że to ciało kobiety i decyzja powinna należeć do niej, ale z drugiej wiem, że dziecko samo się nie zrobiło. Jeśli musiałabym typować, to wybrałabym pierwszą opcję, ale to nadal trudna decyzja.
panna_x pisze:
16 paź 2018, 10:26
Poza tym nie mówiłam o gwałcie czy zagrożeniu życia kobiety, tylko o przypadku, kiedy to dziecko ma urodzić się chore. A facet był za zakazem aborcji urodzeniem i oddaniem do adopcji.
Z tym się zgadzam. Nie jestem zwolenniczką sprowadzania na świat poważnie chorych i upośledzonych dzieci, które nigdy nie będą samodzielnie, tym bardziej wtedy, gdy ostatecznie mają trafić do domu dziecka, bo czyjaś moralność nie pozwala na aborcję, chociaż o tej moralności można dyskutować godzinami.

Zapomniałam dopisać w poprzednim poście. O aborcji powinny decydować przede wszystkim osoby zainteresowanie, a nie kler, który usilnie chce to robić, czy jakieś ruchy typu pro-life, które notorycznie mijają się z prawdą.

Awatar użytkownika
A-Star
mASełko
Posty: 104
Rejestracja: 19 lip 2018, 20:24

Re: Aborcja (ex: Parytety)

Post autor: A-Star » 16 paź 2018, 18:24

Jeśli o mnie chodzi, to widok kobiet w ciąży lub karmiących raczej mnie nie rusza, bo wtedy odwracam wzrok i uwagę. Niemniej jednak poprawne politycznie jest bycie prociążowym i prodzieciowym i raczej niestety nie ulegnie to zmianie. Czasem wolę skłamać, niż się wykłócać.
Obrazek

Awatar użytkownika
Nero
gimnASjalista
Posty: 11
Rejestracja: 21 paź 2018, 17:30

Re: Aborcja (ex: Parytety)

Post autor: Nero » 21 paź 2018, 18:59

Kobiety są ludźmi i absolutnie mają prawo do autonomii cielesnej. Jeżeli kobieta ciąży nie chce to nikt nie ma prawa do dzierżawienia jej ciała. Ludzie nie są przedmiotami, inkubatorami dla waszego poczucia władzy nad innymi. Brzydzi mnie jak wykorzystuje się biologię kobiet przeciw nim. Jakby nie starczyło, że kobiety są gwałcone to jeszcze używa się innych form przemocy seksualnej, choćby pokroju do przymuszenia do ciąży, która jest bardzo długim i ciężkim procesem, który kończy się bólem tak traumatycznym, że mózg musi go wyprzeć. Może i niedługo najpewniej kobietą już nie będę, ale to nie znaczy, że nie chcę praw dla innych ludzi.

Sorry, odbieranie ludziom prawa do własnego ciała to przerażająca koncepcja, którą polski rząd niestety praktykuje.

panna_x
mASkotka
Posty: 1457
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Aborcja (ex: Parytety)

Post autor: panna_x » 22 paź 2018, 08:52

Zgadzam się z Tobą Nero.

zielonosc
przedszkolASek
Posty: 5
Rejestracja: 1 paź 2018, 23:03

Re: Aborcja (ex: Parytety)

Post autor: zielonosc » 24 paź 2018, 14:57

Podpisuję się obiema rękami, Nero. Uważam, że dotychczasowe 3 przypadki to absolutne, ledwie wystarczające minimum praw. Tym bardziej, że z ich respektowaniem jest bardzo kiepsko. Większość kobiet wie, że w szpitalach spotka się z oporem, ponizającym traktowaniem, dyskryminacją, a co najpodejsze- odraczanim i opóźnieniem, tak że koniec końców aborcja staje się nielegalna.
Kończy się to na dwa sposoby: "wieszak", czyli niebezpieczne podziemie lub, jeśli masz pieniądze wycieczka do Czech.
A oczywiście, zapomnialabym o jeszcze jednej opcji: wg niektórych mozna dokonać aborcji tabletką "dzień po", co jest dobrym przykładem tego, że dysputom o prawach aborcyjnych totalnie brak merytoryki, naukowego, bezstronnego podejścia. I chyba z tym mam największy problem. Aborcja w prawodawstwo nie może być kwestią światopoglądu jednostki bądź zbiorowości.

Awatar użytkownika
Azshara
ciAStoholik
Posty: 381
Rejestracja: 10 lip 2017, 19:38

Re: Aborcja (ex: Parytety)

Post autor: Azshara » 28 paź 2018, 18:11

Nero pisze:
21 paź 2018, 18:59
Brzydzi mnie jak wykorzystuje się biologię kobiet przeciw nim. Jakby nie starczyło, że kobiety są gwałcone to jeszcze używa się innych form przemocy seksualnej, choćby pokroju do przymuszenia do ciąży, która jest bardzo długim i ciężkim procesem, który kończy się bólem tak traumatycznym, że mózg musi go wyprzeć.
Przypomniała mi się sytuacja sprzed roku, która miała miejsce w Indiach. Dziesięcioletnia dziewczyna została zgwałcona przez swojego wujka i zaszła w ciąże, jednak sąd zakazał aborcji, ponieważ uważał, że zabieg mógłby narazić życie dziewczynki, bo to był już ósmy miesiąc. A przypomniało mi się, bo akurat dzisiaj ktoś przypomniał sobie o Terlikowskim, który bardzo krytykował jakiekolwiek głosy o aborcji, a po całej sprawie napisał:
Dziesięciolatka zgwałcona przez swojego wuja, która zaszła w ciążę urodziła właśnie dziecko. Dziewczynka i jej dziecko czują się dobrze. A wszystko to w Indiach, które pokazały, że istnieje moralne i dobre wyjście ze skandalicznej i dramatycznej sytuacji.
Wpis, o którym mowa.
Można nie lubić niektórych osób publicznych, ale są takie, których się wręcz nienawidzi, a Terlikowski jest dla mnie właśnie taką osobą. To jest ten typ człowieka, który jest mnie w stanie wkurzyć na cały dzień.
Z kolei tutaj odnośnie do sytuacji w naszym kraju, czyli coś, co standardowo ma najbardziej uderzyć w kobiety, bo się komuś marzy przyrost naturalny.
Krzysztof Oksiuta
Krzysztof Oksiuta
panna_x pisze:
22 paź 2018, 08:52
„ ”
Wracając jeszcze do tego, o czym pisałam wcześniej, a mianowicie o głosie ojca w sprawie aborcji.
Zdarzyło mi się już kilka razy pisać o tym z mężczyznami np. na wykopie lub innym portalu i bardzo często jest przez nich podnoszone, że owszem, mężczyzna może nie mieć na to żadnego wpływu, ale jednocześnie powinno skorygować się prawo panujące w Polsce, które bardzo utrudnia mężczyznom zrzeknięcia się ojcostwa. Osobiście się z tym zgadzam, niekoniecznie pod kątem karty przetargowej, bo moim zdaniem to dwie inne sprawy, ale uważam, że obecne prawo jest naprawdę zbyt ostre, bo dochodzimy do tego, o czym wspominano już wcześniej, czyli o wrobieniu w ojcostwo, bo tak naprawdę mężczyzna może łożyć na nieswoje dziecko do 18 roku życia, a w skrajnych przypadkach i na jego matkę, tylko dlatego, że jest już za późno, aby zrzec się praw, gdy wyjdzie na jaw, że dziecko nie jest jego. Co o tym sądzisz?

Awatar użytkownika
A-Star
mASełko
Posty: 104
Rejestracja: 19 lip 2018, 20:24

Re: Aborcja (ex: Parytety)

Post autor: A-Star » 29 paź 2018, 12:19

Nero, propsy dla Ciebie

Terlikowskiemu życzę, żeby w przyszłym wcieleniu był hinduską dziesięciolatką zgwałconą przez (w)uja i zmuszoną urodzić dziecko z tego gwałtu.

To, co się dzieje to taka masakra, że brak mi słów :evil:
Obrazek

panna_x
mASkotka
Posty: 1457
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Aborcja (ex: Parytety)

Post autor: panna_x » 29 paź 2018, 13:20

Co do kwestii ojcostwa, nie wiem, jak to wyglądało na wykopie, zatem nie mogę się odnieść do tych konkretnych mężczyzn. Mogę powiedzieć, że jak byłam na czarnym proteście, to usłyszałam, że 3/4 facetów odchodzi, kiedy się dowiaduje, że dziecko będzie chore i kobieta zostaje z tym sama. Oraz podawali dane nt alimentów, które nie były optymistyczne dla kobiet. Nie wiem na jakie źródła się powołano, gdyż były to ustne wystąpienia. Jeśli dane były prawdziwe, to raczej problem jest w drugą stronę- nie biorą odpowiedzialności za chore dzieci, oni mogą się wycofać, natomiast kobieta nie, bo zwykle system działa tak, że zmusza do urodzenia chorego dziecka.Zatem nie jestem za tym, że facet zrobi dziecko, nie twierdzi, że nie chce być tatą, ale jak się dowie, że jest chore, to rezygnuje z układu, bo takiego " wadliwego modelu" nie chce, a płaci za niego fundusz alimentacyjny czyli my wszyscy. Natomiast jeśli facet od początku nie chce dziecka bez wględu na wszystko i to deklaruje, to też nie pochwalam wymuszenia na nim założenia rodziny. Co do fałszywego ojcostwa, uważam, że to nie fair, że facet ma płacić na nieswoje dziecko, jeśli nie chce. Nie wiem, jak wygląda to prawnie, jakie są procedury i terminy. Mogę powiedzieć, jak ja bym to widziała- facet mógłby zrzec się ojcostwa prosto i w kazdej chwili, pod warunkiem, że zrobiłby na swój koszt badanie genetyczne, by udowodnić, że nie jest jego.

Awatar użytkownika
takasobie
ASter
Posty: 689
Rejestracja: 24 mar 2016, 08:22

Re: Aborcja (ex: Parytety)

Post autor: takasobie » 29 paź 2018, 14:35

panna_x pisze:
29 paź 2018, 13:20
usłyszałam, że 3/4 facetów odchodzi, kiedy się dowiaduje, że dziecko będzie chore i kobieta zostaje z tym sama. Oraz podawali dane nt alimentów, które nie były optymistyczne dla kobiet. Nie wiem na jakie źródła się powołano, gdyż były to ustne wystąpienia. Jeśli dane były prawdziwe, to raczej problem jest w drugą stronę- nie biorą odpowiedzialności za chore dzieci, oni mogą się wycofać, natomiast kobieta nie, bo zwykle system działa tak, że zmusza do urodzenia chorego dziecka.Zatem nie jestem za tym, że facet zrobi dziecko, nie twierdzi, że nie chce być tatą, ale jak się dowie, że jest chore, to rezygnuje z układu, bo takiego " wadliwego modelu" nie chce, a płaci za niego fundusz alimentacyjny czyli my wszyscy.
Ciekawe, jak dużo tych chorych dzieci rodzi się "z winy" ojców, czyli odziedziczyło po nim mutację genetyczną, chorobę itp., o której oni mogli nawet nie wiedzieć

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość