Wszystkich Świętych czyli stosunek do zmarłych

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy
Awatar użytkownika
AlaZala
ciAStoholik
Posty: 370
Rejestracja: 19 lis 2016, 17:06

Re: Wszystkich Świętych czyli stosunek do zmarłych

Post autor: AlaZala » 31 paź 2017, 11:41

Viljar pisze:
31 paź 2017, 10:00
A to dlatego, że 1 listopada palę właśnie tylko jedną, jedyną świeczkę - na wrocławskim Cmentarzu-Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich. Leży tam jakiś lejtnant o nazwisku nieco podobnym do mojego. Może to rodzina, a może nie, ale świeczkę zapalić zawsze mogę, prawda?
Na mocy ustawy dekomunizacyjnej, właściwie zinterpretowanej, w każdej chwili może przyjechać tam buldożer i rozkopać groby. Potem przyjdzie ekspert z IPN i stwierdzi, że między gruzami nie ma żadnych kości i nie jest to żadne miejsce pochówku, a na koniec przy wiwacie tłumów glorieta zostanie wysadzona w powietrze. Taki los spotkał już Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Trzciance, więc wrocławskie mauzoleum może być kolejne.

Ksiądz by Ci wytłumaczył, że powinieneś czcić tego dnia świętych, a nie czerwone duchy. Pius XII nie bez powodu ekskomunikował wszystkich członków partii komunistycznych, a nie wszystkich członków partii faszystowskich.

Wrażliwość katolicka raczej nie obejmuje chwili zadumy nad losem młodych chłopaków wyrwanych przez stalinowski reżim z domów, często tak dalekich jak Uzbekistan lub Turkmenistan, i zawiezionych na front wojny bez żadnego przeszkolenia i właściwego uzbrojenia, których dziesiątki milionów ginęły w walce mając do wyboru tylko to, czy chcą zginąć z rąk nazistów, czy komunistów strzelających w głowę każdego chłopaka, który zrobił choć krok do tyłu.

Awatar użytkownika
Warszawianka40+
ciAStoholik
Posty: 313
Rejestracja: 1 lip 2016, 12:37

Re: Wszystkich Świętych czyli stosunek do zmarłych

Post autor: Warszawianka40+ » 31 paź 2017, 14:12

Viljar pisze:
31 paź 2017, 11:02
Czyli wystraszyłaś dwoje złodziei i na tej podstawie uważasz, że Halloween jest złe?
Jakich złodziei?! Oni niczego nie kradli! Ci ludzie - wyglądali na dwoje bezdomnych - uprawiali zdrowy recykling. Grzebali w cmentarnych śmieciach, żeby coś wykorzystać i następnego dnia zarobić. Wolno im, to żadna kradzież. Popieram - a ty im nie żałuj. Mniej śmieci zanieczyści środowisko, jeśli jakieś plastikowe chojny zostaną drugi raz wykorzystane. Ktoś je wyrzucił, więc można wziąć.

Bali się mnie, bo myśleli że będzie cała grupa. Raz zaatakowano w pobliżu cmentarza znajomego starszego pana, około 65 lat. Grupa młodych mężczyzn, zaczęli koło niego tańczyć, mruczeć jakieś bzdury... Prawdopodobnie byli pod wpływem alkoholu albo jakichś substancji odurzających. Ten pan nie przestraszył się, tylko powiedział coś w rodzaju "co wy wyprawiacie, przecież normalne chłopaki jesteście" - i nic mu nie zrobili.
No, ale mówimy o sprawach podpadających pod KK.
Swoją drogą, nigdy nie zapomnę tego krzyku i tych przerażonych oczu obojga. Myśleli chyba, że za chwilę zostaną napadnięci. Takie Halloween'owe klimaty...
"Tolerancja powinna być przede wszystkim tolerancją prawdy." Henry Ford

Awatar użytkownika
Heremis87
ASter
Posty: 626
Rejestracja: 18 gru 2013, 22:05
Lokalizacja: Śląski Rzym
Kontakt:

Re: Wszystkich Świętych czyli stosunek do zmarłych

Post autor: Heremis87 » 31 paź 2017, 18:07

Wbrew sobie, oddaję hołd tradycji katolickiej, w istocie nie uznaję tego święta, według mnie modlitwa za zmarłych nie ma sensu, można się zastanowić nad życiem, ale kwiaty i znicze są zbędne. Tak jak pisałem, gdyby nie fakt, ze ktoś bardzo bliski z rodziny odszedł, a druga bliska osoba jest katoliczką, pewnie zignorowałbym to święto. Robię to wszystko, aby nie robić bliskim przykrości.
Rzekł Jezus: "Bądźcie tymi, którzy przechodzą mimo!"
Ewangelia Tomasza 42

"Dla radowania się i bólu człowiek urodził się na ziemi. Jeśli to rozumiemy dobrze, bezpiecznie przez ten świat idziemy."
William Blake

Awatar użytkownika
Mo73_
mASełko
Posty: 134
Rejestracja: 2 sie 2017, 16:40
Lokalizacja: Kraków

Re: Wszystkich Świętych czyli stosunek do zmarłych

Post autor: Mo73_ » 31 paź 2017, 19:39

Byłam nastolatką gdy ktoś, kto niedługo potem zmarł powiedział mi, żeby nie przychodzić na cmentarz na grób, gdyż tej osoby tam nigdy nie będzie.
Na cmentarz zdarza mi się wstąpić przypadkiem, np będąc w jakimś nowym mieście gdy jest umiejscowiony "po drodze". To wszystko. Na pogrzeby również nie chodzę.
O osobach, o których chcę pamiętać, pamiętam i bez święta. Lubię palić świece w domu i gdy robię to w okolicy początku listopada zmarłe osoby jakoś intensywniej odwiedzam w myślach.
"The highest result of education is tolerance." - Helen Keller

Awatar użytkownika
takasobie
ciAStoholik
Posty: 303
Rejestracja: 24 mar 2016, 08:22

Re: Wszystkich Świętych czyli stosunek do zmarłych

Post autor: takasobie » 31 paź 2017, 20:05

W temacie pamięci o zmarłych/wszystkich świętych mam niezrozumiałe dla mojego otoczenia podejście. Nie chodzę po cmentarzach, na pogrzeby, nie odwiedzam grobów, nie modlę się za zmarłych. Dla mnie odwiedzanie grobów jest całkowicie bez sensu. O wiele ważniejsze jest żeby odwiedzać żywych, bo zmarłym i grobom nasza obecność nic nie da. Nie rozumiem po co analizować jak ubrać grób, przeliczać znicze, jeździć na drugi koniec Polski żeby zapalić znicz, przeżywanie, że brudno na grobie, że liście, że ludzie się patrzą na brud. Niestety co roku u mnie w domu są mega awantury w tym temacie, bo moja matka prezentuje poglądy odmienne od moich.
Mam nadzieję, że przejdzie drogę legislacyjną przepis o możliwości rozsypywania prochów. Do lasów codziennie wyrzucane są tony śmieci, w morzach pływają wyspy z plastiku, a im przeszkadzałoby kilka kg prochów ludzkich? Jednak sądzę, że KK w imię "zdrowia ludności" będzie pośrednio naciskał na pochówki na cmentarzu.
Gdy umrę, będzie obojętne co żyjący zrobią z moim cialem, w końcu już to będzie tylko cialo, a nie ja żywa, i gdzie mnie pochowają (o ile to zrobią). Sądzę, że po smierci nie powinno się uprzykrzać życia zyjącym wyborem trumien, grobów, granitów, wiązanek, zniczy itp.

Awatar użytkownika
Mo73_
mASełko
Posty: 134
Rejestracja: 2 sie 2017, 16:40
Lokalizacja: Kraków

Re: Wszystkich Świętych czyli stosunek do zmarłych

Post autor: Mo73_ » 31 paź 2017, 20:23

takasobie, podpisuję się pod tym co napisałaś obiema rękami.
"The highest result of education is tolerance." - Helen Keller

Awatar użytkownika
Nightfall
pASjonat
Posty: 803
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Wszystkich Świętych czyli stosunek do zmarłych

Post autor: Nightfall » 31 paź 2017, 21:46

O co mi chodzi: Osoby, które najgłośniej twierdzą, że Wszystkich Świętych powinno się przeżywać w skupieniu i zadumie, jakoś nie widzą tego, że stoisko ze zniczami przypomina skrzyżowanie sklepu z pamiątkami "made in China" z Cepelią - uwzięły się jedynie na to nieszczęsne Halloween.
No ok, teraz bardziej rozumiem co masz na myśli. Jeśli chodzi o Halloween nie porywa mnie, ale też nie boli mnie, że ktoś się wtedy bawi. Na wszystkich świętych nie podoba mi się też sztuczność i komercja. Znicze w każdej sieciówce, nawet w PEPCO. I jedno i drugie daje możliwość zarobku, więc to chyba naturalna kolej rzeczy ;/

Awatar użytkownika
JudytaDragon
łASuch
Posty: 192
Rejestracja: 12 sie 2014, 06:22
Lokalizacja: Gdańsk / Wonderland

Re: Wszystkich Świętych czyli stosunek do zmarłych

Post autor: JudytaDragon » 31 paź 2017, 21:51

Ja też uważam, że ogólnie nie powinniśmy zbytnio się smucić. Jeśli ktoś jest wierzący, prawdopodobnie wierzy, że ta osoba zmarła nie odczuwa już cierpienia, że istnieje np. życie wieczne, a jak ktoś nawet nie uznaje religii to i tak wie, że też ten ktoś nie cierpi, bo nic nie czuje. Warto się skupić na miłych wspomnieniach. To też kwestia indywidualna, bo oczywiście dla pewnych osób wspominanie śmierci jest na pewno bolesne. Ja kiedy się z nią stykam też czuję smutek, po pewnym czasie mija mi to. Jakoś przyzwyczaiłam się od dziecka do akceptowania śmierci, czy to babci czy zwierzęcia.
Nie zawsze jednak odwiedzam groby w te konkretne dni, czasem niedługo potem, bo nie przywiązuję tak dużej wagi do tego, czy będę na cmentarzu w święto czy nie. W inne dni też należy pamietać o bliskich zmarłych, tak jak kochamy nie tylko w Walentynki.
Jak rok temu czytam sobie "Dziady" Mickiewicza na te okazję :)
PS. Dziwią mnie czasem niektóre projekty zniczy, ostatnio widziałam taki dosłownie jak łuski syreny :lol:
"Jak doskonałym tworem jest człowiek! (...) A przecież czymże jest jest dla mnie ta kwintesencja prochu? Synowie ziemi nie pociągają mnie ani jej córki (...)" - Hamlet

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2469
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Wszystkich Świętych czyli stosunek do zmarłych

Post autor: Viljar » 1 lis 2017, 08:35

A mnie co roku wzrusza wieść o rytuale, jakiego dopełnia kolega z Warszawy. Jest on rodzimowiercą. Wieczorem 31 października uczestniczy w obrzędzie Dziadów, gdzie wiadomo - jest ognisko, ofiary, pozdrowienia dla zmarłych przodków, a potem zabawa przy ognisku. Później, z samego rana, jak ludzi na cmentarzach jest jeszcze mało, idzie na grób dziadka z flaszką, gdzie razem piją i rozmawiają. W sensie, że kolega jeden kieliszek pije sam, a drugi wylewa na grób. I opowiada o swoim życiu - co go dobrego i złego spotkało.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Nightfall
pASjonat
Posty: 803
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Wszystkich Świętych czyli stosunek do zmarłych

Post autor: Nightfall » 1 lis 2017, 12:17

idzie na grób dziadka z flaszką, gdzie razem piją i rozmawiają. W sensie, że kolega jeden kieliszek pije sam, a drugi wylewa na grób.
Czy cyganie przypadkiem nie robią czegoś podobnego?:D

Awatar użytkownika
takasobie
ciAStoholik
Posty: 303
Rejestracja: 24 mar 2016, 08:22

Re: Wszystkich Świętych czyli stosunek do zmarłych

Post autor: takasobie » 1 lis 2017, 14:54

Mo73, bardzo się cieszę, że ktos jeszcze myśli podobnie do mnie :).
Nawiązując do "Dziadów" Mickiewicza, bardzo podobała mi się adaptacja z Teatru Nowego w Poznaniu. Dwa, trzy lata albo rok temu była transmisja na żywo na TVP KULTURZE. Bardzo podobał mi się pomysł reżysera, choć z polską kulturą miał on niewiele wspólnego, ale dla młodzieży licealnej moim zdaniem bardziej ciekawe niż klasyczne adaptacje.

Awatar użytkownika
Decadente
starszASek
Posty: 36
Rejestracja: 27 cze 2017, 18:27

Re: Wszystkich Świętych czyli stosunek do zmarłych

Post autor: Decadente » 1 lis 2017, 17:34

Od razu zaznaczam, że nie będę w żaden sposób odnosiła się do historii tego święta, historii i pierwotnego znaczenia Halloween, Dziadów itd., bo ani się na tym nie znam, ani mnie to nie obchodzi.
Moją opinię ukształtowałam na podstawie własnych doświadczeń i przemyśleń. Liczę sobie zaledwie 23 zimy, więc mój punkt widzenia jest z pewnością dziurawy. Mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone ;)
Moja ocena: Kocham Święto Zmarłych i bardzo nie lubię Halloween. Nie bijcie, proszę. Postaram się przekazać mój punkt widzenia historią z dzisiejszego dnia.

Dzisiaj poszłam na grób mojej babci. Mama mojego taty. Nigdy jej nie poznałam. Stojąc przed kamienną płytą, patrząc na ledwie widoczne litery wytłoczone na kiczowatym pomniku, po raz kolejny uświadomiłam sobie jak bardzo kocham tę kobietę. Stałam tam i myślałam o obcej i dawno zmarłej osobie, której ciało zdążyło zmienić się w pył. Przypominałam sobie wszystko, czego się o niej dowiedziałam. Podobno za młodu była niezwykle przebojową dziewczyną. Chodziła po gorących węglach, była charakterna, kochała czerpać radość z życia, mimo iż w jej czasach było to cholernie trudne. Była też bardzo wierząca, całym sercem kochała Boga i starała się oddać Mu wszystko, co miała. Zawsze chciała zostać babcią, ale niestety nie zdążyła. Zabił ją nowotwór, ostatnie miesiące jej życia były niekończącym się koszmarem.
Nigdy jej nie znałam, nie wiem jaki miała kolor oczu, czy była wysoka, czy polubiłybyśmy się, czy też nie. A mimo wszystko ją kocham. Kocham ją i wiem, że ona kocha mnie. Wiem, że mimo iż zmarła kilka lat przed moimi narodzinami, miała realny wpływ na to kim jestem. Wiem, że jakaś jej cząstka nadal we mnie żyje. A żyje, ponieważ ją kocham. Kocham, ponieważ pamiętam. Moją pamięć uzewnętrzniam pewnym, małym symbolem - niewielkim, ciepłym płomieniem w kolorowym zniczu. Ten płomyk na pozór nic nie znaczy. Takie tam małe, kolorowe gów.... Ale kiedy spaceruję wieczorem po cmentarnych alejkach, widzę tysiące takich iskierek, czuję ich skumulowane ciepło... po prostu zdaję sobie sprawę z potęgi jaką niesie pamięć.
Stojąc nad tym grobem uświadomiłam sobie też coś innego. W tej chwili mam tylko jedną żyjąca babcię, której życie nie szczędzi. Jest nieszczęśliwa, wydaje jej się, że nikt jej nie pozostał. Tęskni za mną gdy wyjeżdżam, czeka na jakikolwiek telefon, a ja rozrywam jej serce, nie dając znaku życia. Zapomniałam o mojej jedynej już babci. Może czas sobie przypomnieć? Tak, jadę do niej dzisiaj.
Poza tym stojąc nad grobem zadałam sobie kila pytań. Jakim jestem człowiekiem? Jakim chciałabym być człowiekiem? Co muszę zmienić w sobie, zanim pozostanie po mnie kolejny, kiczowaty pomnik?
Pamięć jest ważna. Na pewno ważniejsza, niż zdajemy sobie z tego sprawę. Halloween oferuje nam zapomnienie za pomocą cukierków, czekoladek, przebieranek, imprezy, tańców, seksu i zabawy. Dlatego go nie obchodzę. Po prostu nie chcę zapomnieć.

Tym jest dla mnie Święto Zmarłych. Mam nadzieję, że każdy, kto zdecyduje się przeczytać całość, zinterpretuje sobie tę historyjkę na swój własny sposób.
Może nasza cywilizacja, którą uważamy za najwyższą, jest tylko głęboką dekadencją?

Awatar użytkownika
JudytaDragon
łASuch
Posty: 192
Rejestracja: 12 sie 2014, 06:22
Lokalizacja: Gdańsk / Wonderland

Re: Wszystkich Świętych czyli stosunek do zmarłych

Post autor: JudytaDragon » 1 lis 2017, 19:14

Decadente pisze:
1 lis 2017, 17:34
Od razu zaznaczam, że nie będę w żaden sposób odnosiła się do historii tego święta, historii i pierwotnego znaczenia Halloween, Dziadów itd., bo ani się na tym nie znam, ani mnie to nie obchodzi.
Moją opinię ukształtowałam na podstawie własnych doświadczeń i przemyśleń. Liczę sobie zaledwie 23 zimy, więc mój punkt widzenia jest z pewnością dziurawy. Mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone ;)
Moja ocena: Kocham Święto Zmarłych i bardzo nie lubię Halloween. Nie bijcie, proszę. Postaram się przekazać mój punkt widzenia historią z dzisiejszego dnia.

Dzisiaj poszłam na grób mojej babci. Mama mojego taty. Nigdy jej nie poznałam. Stojąc przed kamienną płytą, patrząc na ledwie widoczne litery wytłoczone na kiczowatym pomniku, po raz kolejny uświadomiłam sobie jak bardzo kocham tę kobietę. Stałam tam i myślałam o obcej i dawno zmarłej osobie, której ciało zdążyło zmienić się w pył. Przypominałam sobie wszystko, czego się o niej dowiedziałam. Podobno za młodu była niezwykle przebojową dziewczyną. Chodziła po gorących węglach, była charakterna, kochała czerpać radość z życia, mimo iż w jej czasach było to cholernie trudne. Była też bardzo wierząca, całym sercem kochała Boga i starała się oddać Mu wszystko, co miała. Zawsze chciała zostać babcią, ale niestety nie zdążyła. Zabił ją nowotwór, ostatnie miesiące jej życia były niekończącym się koszmarem.
Nigdy jej nie znałam, nie wiem jaki miała kolor oczu, czy była wysoka, czy polubiłybyśmy się, czy też nie. A mimo wszystko ją kocham. Kocham ją i wiem, że ona kocha mnie. Wiem, że mimo iż zmarła kilka lat przed moimi narodzinami, miała realny wpływ na to kim jestem. Wiem, że jakaś jej cząstka nadal we mnie żyje. A żyje, ponieważ ją kocham. Kocham, ponieważ pamiętam. Moją pamięć uzewnętrzniam pewnym, małym symbolem - niewielkim, ciepłym płomieniem w kolorowym zniczu. Ten płomyk na pozór nic nie znaczy. Takie tam małe, kolorowe gów.... Ale kiedy spaceruję wieczorem po cmentarnych alejkach, widzę tysiące takich iskierek, czuję ich skumulowane ciepło... po prostu zdaję sobie sprawę z potęgi jaką niesie pamięć.
Stojąc nad tym grobem uświadomiłam sobie też coś innego. W tej chwili mam tylko jedną żyjąca babcię, której życie nie szczędzi. Jest nieszczęśliwa, wydaje jej się, że nikt jej nie pozostał. Tęskni za mną gdy wyjeżdżam, czeka na jakikolwiek telefon, a ja rozrywam jej serce, nie dając znaku życia. Zapomniałam o mojej jedynej już babci. Może czas sobie przypomnieć? Tak, jadę do niej dzisiaj.
Poza tym stojąc nad grobem zadałam sobie kila pytań. Jakim jestem człowiekiem? Jakim chciałabym być człowiekiem? Co muszę zmienić w sobie, zanim pozostanie po mnie kolejny, kiczowaty pomnik?
Pamięć jest ważna. Na pewno ważniejsza, niż zdajemy sobie z tego sprawę. Halloween oferuje nam zapomnienie za pomocą cukierków, czekoladek, przebieranek, imprezy, tańców, seksu i zabawy. Dlatego go nie obchodzę. Po prostu nie chcę zapomnieć.

Tym jest dla mnie Święto Zmarłych. Mam nadzieję, że każdy, kto zdecyduje się przeczytać całość, zinterpretuje sobie tę historyjkę na swój własny sposób.
To jest naprawdę piękna historia i dużo w niej prawdy.
"Jak doskonałym tworem jest człowiek! (...) A przecież czymże jest jest dla mnie ta kwintesencja prochu? Synowie ziemi nie pociągają mnie ani jej córki (...)" - Hamlet

Awatar użytkownika
AlaZala
ciAStoholik
Posty: 370
Rejestracja: 19 lis 2016, 17:06

Re: Wszystkich Świętych czyli stosunek do zmarłych

Post autor: AlaZala » 1 lis 2017, 19:50

Decadente pisze:
1 lis 2017, 17:34
Tym jest dla mnie Święto Zmarłych.
Historia bardzo ciekawa i poruszająca! Ale jest głównie wspomnieniem Twojej Babci oraz przeżyć towarzyszących Ci w czasie odwiedzin na grobie Babci, a do tego nie jest potrzebne żadne święto. Każdy może odwiedzać groby swoich bliskich w dowolnym czasie w godzinach otwarcia cmentarza (a jak ma układy z zarządcą to nawet poza tymi godzinami).

Rozumiem Twoje przeżycia i sama też lubię odwiedzać groby moich przodków, ale najbardziej w ciepłe, lipcowe lub sierpniowe poranki, gdy słońce już świeci i grzeje, a cmentarze są całkowicie puste i pięknie rozświetlone światłem słonecznym. Tymczasem dzisiejsze święto oferuje mi tylko tłum ludzi przepychających się między grobami, korki na ulicach i szaleństwo zakupowe przed bramami cmentarzy. Poza tym trudno o jakąkolwiek refleksję, gdy wiem, że muszę odwiedzić jeszcze kilkanaście grobów na kilku cmentarzach w różnych częściach miasta...

Czy to "skumulowane ciepło" wynikające z kumulacji liczby zapalonych zniczy znacząco wpływa na zwiększenie intensywności Twoich przeżyć i refleksji w czasie wizyty na cmentarzu?
Czy Twoje przeżycia i wspomnienia są pełniejsze, jeśli wiesz, że wraz z Tobą tego samego dnia przybywają na ten sam cmentarz tysiące innych ludzi?
Czy na Twoje przeżycia wpływa to, że święto obchodzone jest w listopadzie, gdy trzeba się ciepło ubrać i liczyć z dużym prawdopodobieństwem zimnego deszczu?

Awatar użytkownika
Nightfall
pASjonat
Posty: 803
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Wszystkich Świętych czyli stosunek do zmarłych

Post autor: Nightfall » 1 lis 2017, 21:04

Moja ocena: Kocham Święto Zmarłych i bardzo nie lubię Halloween. Nie bijcie, proszę. Postaram się przekazać mój punkt widzenia historią z dzisiejszego dnia.
Właśnie szkoda, że musisz się przejmować tym, że ktoś "zbije cię" za poglądy. Nie powinno tak być :)

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość