Wszystkich Świętych czyli stosunek do zmarłych

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy
panna_x
alabAStrowy bożek
Posty: 1398
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Wszystkich Świętych czyli stosunek do zmarłych

Post autor: panna_x » 29 lis 2017, 13:43

Ja nie znoszę Wszystkich Świętych, chodzę tylko z obowiązku, przygnębia mnie to. Nie lubię cmentarzy i wszystkiego, co kojarzy się ze śmiercią, przemijaniem itd ( nawet piosenek o tym mówiących). Unikam tych tematów jak mogę. Pewnie to niezbyt dojrzałe, ale cóż. Dołują mnie takie rzeczy.

Awatar użytkownika
Warszawianka40+
ciAStoholik
Posty: 367
Rejestracja: 1 lip 2016, 12:37

Re: Wszystkich Świętych czyli stosunek do zmarłych

Post autor: Warszawianka40+ » 2 gru 2017, 13:29

C z e go Ty się boisz?
Nie odpowiadaj mi, nie o to chodzi - tylko sama sobie odpowiedz, dla siebie samej. Pomyśl głęboko i odpowiedz sobie - wierz mi, to ważne.
No więc - czego właściwie?

Umrzesz jak wszyscy, a ponieważ nic złego jak sądzę nie zrobiłaś (no bo co - zabiłaś? okradłaś?) -pójdziesz do nieba. Tam spotkasz osoby, które znałaś w życiu, i będzie wielka radość. Bo oni nie będą chorzy, smutni i nie będzie żadnych nieporozumień. Na pewno będzie wspaniale :D

Ja, która jestem znacznie starsza nie mogę się doczekać obecności tej czy innej osoby, która już odeszła. Brakuje mi ich, poza tym jestem ciekawa ich zdania na rożne ważne tematy, ich oceny, innych rzeczy...

Dla niektórych ludzi to życie tutaj niewiele ma do zaoferowania. Ale trzeba jeszcze załatwić kilka spraw, nikt mnie nie wyręczy.
Być może to kwestia wieku, być może doświadczeń :)
"Tolerancja powinna być przede wszystkim tolerancją prawdy." Henry Ford

panna_x
alabAStrowy bożek
Posty: 1398
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Wszystkich Świętych czyli stosunek do zmarłych

Post autor: panna_x » 3 gru 2017, 11:33

Myślę, że jak w przypadku każdej fobii, nie ma racjonalnej przyczyny, coś przeraża i już. I racjonalne argumenty też nie pomogą, emocje opierają się takowym ( tak samo na mnie nie działają racjonalne argumenty w przypadku innych fobii, które mam- boję się wysokości, więc nie wychodzę na balkon, choć wiem, że nie spadnę- po prostu żadne tłumaczenie na to nie działa). Zresztą, ja nie wierzę w życie pozagrobowe, więc moja perspektywa jest inna. Przygnębia mnie, że niektórych osób już nie ma, a także myśl, że innych, na których mi zależy, i mnie, też nie będzie. Dołuje mnie, że rodziców nie będzie, a nie mam nikogo innego. Sama też się boję. Nie wiem, jaka jest Twoja sytuacja Warszawianko, również nie musisz odpowiadać publicznie, bo to intymne sprawy, w każdym razie mnie życie dużo mogłoby zaoferować ( przynajmniej takie mam na chwilę obecną poczucie). Dołuje mnie myśl, że np nie zdążę zrobić, poznać wszystkiego, co bym chciała, no po prostu całokształt rzeczy z tym związanych. Jestem neurotyczką, także jest mi bardzo bliskie myślenie w stylu Woody'ego Allena, który również w swoich wypowiedziach podkreślał lęk przed przemijaniem. Inna sprawa, że uważał, że życie też jest do kitu, ale i tak przeraża go koniec. W jakimś filmie chyba porównał życie do jakiegoś dania na talerzu: nie dość, że niesmaczne, to jeszcze za mała porcja.

Awatar użytkownika
Warszawianka40+
ciAStoholik
Posty: 367
Rejestracja: 1 lip 2016, 12:37

Re: Wszystkich Świętych czyli stosunek do zmarłych

Post autor: Warszawianka40+ » 3 gru 2017, 11:56

Ja z kolei często pocieszam się powiedzeniem św. Teresy - że "wszystko przemija, tylko Bóg zostaje".
Z nas też zostanie tyle, ile Boga jest w nas :) i dobrze, bo zło powinno zniknąć, prawda?
Uważam więc, że najważniejsza w życiu jest wiara. Logiczne.

Trudno trochę dyskutować z osobą tak bardzo różną. Ale przede wszystkim do Ciebie powiem jeszcze raz, co powtarzałam tu do znudzenia: czytaj, jak najwięcej czytaj, osobie silnej wewnętrznie pomoże w znacznej mierze przede wszystkim autopsychoterapia. Szkoda życia na lęki. Jesteś młoda, cały świat przed Tobą - a tu demony znalazły jakąś drogę i wgryzają się w serce. Jest powiedzenie, że szatan atakuje nas przez zranienia. Z których przeważnie nie zdajemy sobie sprawy, wszystko tkwi w podświadomości i dlatego trudno walczyć, trudno się tego pozbyć. Ale są sposoby - samemu lub z czyjąś pomocą. Powodzenia.
"Tolerancja powinna być przede wszystkim tolerancją prawdy." Henry Ford

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1641
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Wszystkich Świętych czyli stosunek do zmarłych

Post autor: Keri » 3 gru 2017, 12:42

Moje podejście do tych świąt jest inne, bo ja uznaję reinkarnację :P
A forma ślepoty u ludzi "wierzyć, bo wierzyć" mnie czasami drażni. Ogólnie same święta nic nie znaczą. Tylko to co robimy, a nie w to co wierzymy.
Co do zmarłych to czytałem również "Księgę Mediów" Allana Kardecka, także siedzę w OOBE i Astralu, reinkarnacji i trochę inaczej się przedstawia ta "Druga Strona". A z tej wiedzy, ciągłe wspominki są niekorzystne dla zabłąkanych "dusz". Bo one przez to tutaj pozostają, zamiast wrócić i ponowić cykl wcieleń. Oprócz tego, to "dusze" są na chwilę tylko jeszcze w naszym świecie, potem to tylko kości zostają :P Tam gdzie jest reinkarnacja, to zamiast smutku jest radość ludzi, że następne życie dla tego osoby będzie lepsze od dotychczasowego :P Inna świadomość po prostu :D

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości