Nie jestem hepi, bo... Wybory

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy
Awatar użytkownika
Poison Ivy
fantAStyczny
Posty: 579
Rejestracja: 3 cze 2014, 23:14

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Poison Ivy » 28 paź 2015, 13:52

Viljar pisze:Ja też głosowałem na Razem.
I ja!

I pierwszy raz miałam autentyczną satysfakcję z głosowania, bo mogłam wybrać osobę, którą znam, szanuję i ma poglądy zbieżne z moimi. Jestem smutna, że nie weszli (niby nie było szans, ale była nadzieja), ale radosna, że wejdą następnym RAZEM. 8)

panna_x
mASkotka
Posty: 1508
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: panna_x » 28 paź 2015, 16:10

nie przekonuje mnie to, przeciez spotykałam się z nimi, a nie wspólnie, z ich partnerami i dziećmi. myślę, ze po prostu tak jest- koleżanki wychodzą za mąż, rodzą dzieci, i się już zajmują swoim życiem, a nie mną. mając pracę i dom- to kupa obowiązków( wieczne obiadki, pranie, sprzątanie w domu po pracy zawodowej, a jak jeszcze dochodzą dzieci to pełno zajęć przy nich- bo się nudzą, marudzą, ciągle chcą coś, osobne posiłki dla nich gdy są niemowlakami, a jak podrosną to trzeba do/z przedszkola, szkoły i jeszcze pilnować odrabiania lekcji- wiem, bo mam znajomą z dwójką małych dzieci i ciągle coś przy nich jest, a to stale chorują na coś, a to coś innego z nimi wypada, pełno obowiązków wiecznych), a jak znajdzie się wolna chwila, to wolą ją spędzić ze swoim facetem/mężem/dziećmi niż koleżanką z liceum/studiów. po prostu ludzie stają się zajęci swoimi sprawami, obowiązkami i wszystko się sypie, wiadomo, że jakaś znajoma ze szkoły nie bedzie wtedy priorytetem dla nich.
Ma ktoś podobnie? jak temu przeciwdziałać? gdzie szukać znajomości, żeby się nie urywały wraz ze stabilizacją życia?

Awatar użytkownika
Eriathwen
starszASek
Posty: 44
Rejestracja: 14 sie 2015, 16:44

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Eriathwen » 28 paź 2015, 16:44

panna_x pisze: Ma ktoś podobnie? jak temu przeciwdziałać? gdzie szukać znajomości, żeby się nie urywały wraz ze stabilizacją życia?
Mnie jeszcze problem wychodzących za mąż koleżanek nie dotyczy. Ale znam to urywanie kontaktów po przejściu do nowej szkoły. Teraz z podstawówki z nikim nie utrzymuję kontaktów, a z gimnazjum tylko z dwoma dziewczynami i tylko dlatego, że poszły do tej samej szkoły co ja, więc się widujemy na korytarzu. Jak temu przeciwdziałać? Być może problem leży w Tobie. Sama o nich piszesz "koleżanki". A masz jakąś przyjaciółkę? Może po prostu nie budujesz odpowiednio głębokich relacji z innymi? Może (świadomie bądź nie) dystansujesz się trochę od innych? Trzeba z innymi budować więzi oparte na wspólnych wspomnieniach, przeżyciach, trzeba trochę dawać siebie w relacje, które chcesz, żeby przetrwały lata. Ale nie w stylu "chodziłyśmy razem do klasy", ale bardziej "byłyśmy razem na genialnym koncercie". Myślę, że inaczej się podchodzi do kogoś, z kim się dużo przeżyło i zawsze się znajdzie dla takiej osoby czas.

Btw. myślę, że to jest powszechny problem u AS'ów- przyjaciele znajdują sobie męża/żonę i kontakt powoli się urywa, bo dla nich już jest głównie praca-dom i dla przyjaciół czasu brak.

P.S. Też uważam, że cudzych pieniędzy się nie zabiera. :D Udało mi się(z pomocą rodzeństwa) nawet przekonać mamę, żeby głosowała na Korwina.
Ta partia Razem to w ogóle jakiś poroniony pomysł. Parę miesięcy temu czytałam ich program i parę postów na FB. Byłam w szoku jak się dowiedziałam, że ktoś rzeczywiście na nich zamierza głosować. 75% ? Serio? Chcecie upupić wszystkich ludzi, którym się udało?
Człowiek szczęśliwy jest zbyt zadowolony z teraźniejszości, by oddawać się zanadto rozmyślaniom o przyszłości. ~Albert Einstein

Awatar użytkownika
pzonko
starszASek
Posty: 42
Rejestracja: 4 maja 2015, 13:36

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: pzonko » 28 paź 2015, 17:56

Eriathwen pisze:
panna_x pisze: Ma ktoś podobnie? jak temu przeciwdziałać? gdzie szukać znajomości, żeby się nie urywały wraz ze stabilizacją życia?
Byłam w szoku jak się dowiedziałam, że ktoś rzeczywiście na nich zamierza głosować. 75% ? Serio? Chcecie upupić wszystkich ludzi, którym się udało?
Gwoli ścisłości: 75% dochodów powyżej 500 000 zł

Awatar użytkownika
Eriathwen
starszASek
Posty: 44
Rejestracja: 14 sie 2015, 16:44

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Eriathwen » 28 paź 2015, 18:06

pzonko pisze: Gwoli ścisłości: 75% dochodów powyżej 500 000 zł
Przecież napisałam, że to szczególnie uderzy w osoby, którym się udało. Załóżmy, że ktoś zarabia miesięcznie 45000zł. Z takim podatkiem zostałoby mu 11250zł! Przyznaj szczerze, czy to jest w porządku?
Człowiek szczęśliwy jest zbyt zadowolony z teraźniejszości, by oddawać się zanadto rozmyślaniom o przyszłości. ~Albert Einstein

Awatar użytkownika
pzonko
starszASek
Posty: 42
Rejestracja: 4 maja 2015, 13:36

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: pzonko » 28 paź 2015, 18:20

Eriathwen pisze:
pzonko pisze: Gwoli ścisłości: 75% dochodów powyżej 500 000 zł
Przecież napisałam, że to szczególnie uderzy w osoby, którym się udało. Załóżmy, że ktoś zarabia miesięcznie 45000zł. Z takim podatkiem zostałoby mu 11250zł! Przyznaj szczerze, czy to jest w porządku?
Coś źle zrozumiałaś. 75% powyżej 500000 zł. Czyli jeśli zarabiasz 500001 zł to 75% podatku płacisz od tej jednej złotówki.

Awatar użytkownika
Eriathwen
starszASek
Posty: 44
Rejestracja: 14 sie 2015, 16:44

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Eriathwen » 28 paź 2015, 18:34

pzonko pisze: Coś źle zrozumiałaś. 75% powyżej 500000 zł. Czyli jeśli zarabiasz 500001 zł to 75% podatku płacisz od tej jednej złotówki.
Rzeczywiście, źle to zinterpretowałam. Ale tak czy inaczej, tak nie powinno być, żeby ten kto zarabiał więcej, musiał też płacić więcej. Dla takich zwykłych zjadaczy chleba jak my, kwota jak 500000zł jest kwotą bardzo wysoką, na chwilę obecną pewnie nieosiągalną. Ale są osoby (aktorzy, sportowcy, biznesmeni itp.), którzy zarabiają tyle i jeszcze więcej. W związku z tą "nadwyżką" mają się dzielić z państwem i innymi obywatelami? Jest takie słowo określające oddawanie pieniędzy innym pod przymusem- rabunek. ;)
Człowiek szczęśliwy jest zbyt zadowolony z teraźniejszości, by oddawać się zanadto rozmyślaniom o przyszłości. ~Albert Einstein

Awatar użytkownika
Issander
ciAStoholik
Posty: 343
Rejestracja: 18 sty 2008, 23:17
Lokalizacja: zagranico
Kontakt:

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Issander » 28 paź 2015, 19:02

.

Awatar użytkownika
marisaxyz
alabAStrowy bożek
Posty: 1230
Rejestracja: 8 gru 2011, 15:34

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: marisaxyz » 28 paź 2015, 20:36

Eriathwen pisze:P.S. Też uważam, że cudzych pieniędzy się nie zabiera. :D Udało mi się(z pomocą rodzeństwa) nawet przekonać mamę, żeby głosowała na Korwina.
[/quote]
Nie przeszkadzają Ci jego poglądy na temat kobiet, ludzi niepełnosprawnych,osób innych narodowości i wyznań? No chyba że uważasz że nazywanie ludzi śmieciami i złodziejami jest ok, no szkoda że jest zgoda na obecność takich polityków.
Last night I felt
real arms around me.
No hope, no harm,
just another false alarm...

Awatar użytkownika
pzonko
starszASek
Posty: 42
Rejestracja: 4 maja 2015, 13:36

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: pzonko » 28 paź 2015, 21:00

Issander pisze: [...]Dobra, teraz przejdę do puenty... Jeśli jeszcze zwiększymy podatek dochodowy w jakikolwiek sposób, to łączne opodatkowanie zbliży się, a dla pewnej części społeczeństwa przekroczy 75% CAŁYCH przychodów. I nie będzie to tylko "górny jeden procent".
Nie wiem czemu uważasz że Razem nie uwzględnia tego typu rzeczy wyliczając swoją polityke podatkową.

Awatar użytkownika
Issander
ciAStoholik
Posty: 343
Rejestracja: 18 sty 2008, 23:17
Lokalizacja: zagranico
Kontakt:

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Issander » 28 paź 2015, 21:34

.

Awatar użytkownika
pzonko
starszASek
Posty: 42
Rejestracja: 4 maja 2015, 13:36

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: pzonko » 28 paź 2015, 22:44

Issander pisze:
pzonko pisze:
Issander pisze: [...]Dobra, teraz przejdę do puenty... Jeśli jeszcze zwiększymy podatek dochodowy w jakikolwiek sposób, to łączne opodatkowanie zbliży się, a dla pewnej części społeczeństwa przekroczy 75% CAŁYCH przychodów. I nie będzie to tylko "górny jeden procent".
Nie wiem czemu uważasz że Razem nie uwzględnia tego typu rzeczy wyliczając swoją polityke podatkową.
Hm... może dlatego, że przeczytałem ich program...? I wiem, że oni te pozostałe podatki również chcą zwiększyć? M. in. znieść limity na kwoty, od których odprowadzane składki, podnieść stawkę CIT dla dużych firm i składki dla przedsiębiorców, a także uszczelnić system podatkowy. Wszystkie te dodatkowe koszta firmy odbiją sobie, podnosząc ceny oferowanych produktów i usług (ew. zmniejszając ich jakość).
Nie zgodze się z tym, w takim wypadku wszystkie firmy musiałyby podnieść ceny a tak się nie stanie, nie będzie to opłacalne. Na rynku działa zasada konkurencyjności i jeśli jedna firma podniesie z tego powodu ceny to zawsze znajdzie się inna która żeby się na rynku utrzymać poniesie koszty podwyższonego podatku i zachowa takie same ceny.

Awatar użytkownika
Issander
ciAStoholik
Posty: 343
Rejestracja: 18 sty 2008, 23:17
Lokalizacja: zagranico
Kontakt:

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Issander » 28 paź 2015, 23:13

.

Awatar użytkownika
pzonko
starszASek
Posty: 42
Rejestracja: 4 maja 2015, 13:36

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: pzonko » 30 paź 2015, 00:21

Issander pisze:
> popieraj partię antykapitalistyczną
> popieraj swoje postulaty wolnym rynkiem
:roll: A czym mam je popierać? Zasadami gospodarki planowanej?
Issander pisze: A tak serio to: niestety wolny rynek (którego zaprzeczeniem są, nawiasem mówiąc, pomysły Razem) nie działa tak jak myślisz. W sytuacji nasilonej konkurencji wykształca się status quo które w żaden sposób nie uległoby zmianie, gdyby wszystkim przedsiębiorcom podnieść podatek w takim samym stopniu.
Chyba jednak nie czytałeś programu bo nie wszystkim przedsiębiorcom chcą podnieść podatek w takim samym stopniu.
Issander pisze: Gdyby jakiś sprzedawca był w stanie jeszcze zmniejszyć ceny, żeby zwiększyć swoją konkurencyjność, to nie czekałby na podniesienie podatku, tylko już dawno by to zrobił. Zresztą daleko nie trzeba szukać, żeby znaleźć potwierdzenie teorii w świecie rzeczywistym: po podwyżce podatku VAT o jeden procent ceny niektórych produktów skoczyły w górę nawet o 3-5% i jakoś nikt się nie kwapił, by utrzymywać stare ceny - co najwyżej na jakiś czas, w ramach przekierowania środków na promocję.
Mówimy o podatku CIT a nie VAT. I podniesienie CITu napewno nie sprawi że ceny wzrosną, firmy w Polsce mają się wystarczająco dobrze by ponosić koszta podniesionego podatku zamiast podnosić ceny co może naprawde zmniejszyć ich zyski.

Awatar użytkownika
Poison Ivy
fantAStyczny
Posty: 579
Rejestracja: 3 cze 2014, 23:14

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Poison Ivy » 30 paź 2015, 14:28

panna_x pisze: Ma ktoś podobnie? jak temu przeciwdziałać? gdzie szukać znajomości, żeby się nie urywały wraz ze stabilizacją życia?
Ja mam prawie 40 lat i mnóstwo znajomych. Z niektórymi dzieciatymi rzeczywiście traci się kontakt zupełnie, ale znam osoby, które przychodzą na spotkania z całymi rodzinami - włącznie z zabieraniem dzieciaków do kawiarni i niektórych knajp - oczywiście o w miarę przyzwoitych dla dzieci porach. Chodzą z dziećmi na koncerty, wernisaże, jeździmy razem na wakacje.

Oczywiście łatwiej i częściej spotykam się z singlami lub z osobami homoseksualnymi, które rzadko mają dzieci (choć i takie przypadki znam). Coraz więcej jest takich osób, które wybierają życie solo.

Aha, no i kumpluję się też z młodszymi, nieustatkowanymi osobami.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości