Samobójstwo

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy
Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf » 29 paź 2011, 22:21

często umysł tzw. rozum podpowiada ponoć ludziom, że postępują w najgorszy z możliwych sposobów, ale ból psychiczny jest zbyt wielki.
To gdzie ten ból? W d..?

Wszystko co wymieniłaś i tak odbywa się w głowie.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 29 paź 2011, 22:34

Nie rozumiesz, a na dodatek wypowiadasz się w sposób wulgarny, który nie przystoi człowiekowi piszącemu w tym temacie.

"Ja" człowieka to nie tylko rozum i ciało. To też dusza, świadomość i coś, co określam jako "rdzeń człowieczeństwa". To nie jest podejmowanie decyzji racjonalnych, ale pozarealnych i stąd mogą się brać decyzje o samobójstwie.

Nie wiem, czy zrozumiałeś, bo w sumie tego nie można rozpatrywać w kategoriach racjonalnych, za i przeciw, ale poczuć.

Awatar użytkownika
Agata89
pASożyt
Posty: 81
Rejestracja: 5 sie 2011, 19:05
Lokalizacja: Warmia, polska Syberia

Post autor: Agata89 » 30 paź 2011, 13:38

dimgraf pisze:Świat jest taki jaki istnieje w twoim umyśle.
Zgadzam w stu procentach.
Przyjęcie do wiadomości tego zdania może uratować życie.
Betoniarka

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 30 paź 2011, 13:50

Poproszę Cię zatem Agato89 o wyjaśnienie jak kreowanie wizerunku świata może uratować ludzkie życie.

Awatar użytkownika
Agata89
pASożyt
Posty: 81
Rejestracja: 5 sie 2011, 19:05
Lokalizacja: Warmia, polska Syberia

Post autor: Agata89 » 30 paź 2011, 15:02

Środowisko zewnętrzne nie może mieć wpływu na coś, z czym nie ma połączenia - ot, cała filozofia.
Betoniarka

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 30 paź 2011, 15:06

Bardzo krótkie i nieprzekonywujące. Zwłaszcza w mym odczuciu. Już wcześniej napisałam, że między człowiekiem, a środowiskiem zachodzą silne relacje. Mówiąc o braku połączenia "środowiska zewnętrznego", którego przecież każdy jest częścią, jest trochę stwierdzeniem nie mającym odzwierciedlenia w obiektywnym odbiorze świata, nie oddający w pełni skomplikowania zagadnienia "Samobójstwo". Ponadto - jest to balansowanie na krawędzi, bo w pewnym momencie "środowisko zewnętrzne" może o sobie przypomnieć.

Awatar użytkownika
Agata89
pASożyt
Posty: 81
Rejestracja: 5 sie 2011, 19:05
Lokalizacja: Warmia, polska Syberia

Post autor: Agata89 » 30 paź 2011, 15:12

Nie ma połączenia.
Miejsce w mózgu, gdzie znajduje się świadomość ma połączenie z korą czuciową, która ma połączenie z kilkoma rzędami neuronów czuciowych, które dopiero są połączone z receptorami.
Dostajesz odręczny szkic zdjęcia zdjęcia zdjęcia, robionego ze szkicu ocenzurowanego zdjęcia jakiegoś obiektu i tylko wydaje ci się, że widzisz to bezpośrednio.
Betoniarka

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 30 paź 2011, 15:19

Nie wydaje mi się, aby to co napisałaś było 100% prawdą, bowiem nikt tak naprawdę nie poznał całości ludzkiego mózgu. Nadal zaskakuje uczonych. Nie, to nie jest nadal przekonywujące.
Proszę o sytuacje z życia codziennego, które można będzie obiektywnie rozpatrzyć i ewentualnie przyznać rację lub odrzucić.

Jednakże, "zdjęcie" jest robione na podstawie rzeczywistego obiektu, więc jak to się ma do braku połączenia "ze światem zewnętrznym"?

Trzeba spojrzeć na to pod kilkoma kątami - biologia owszem, ale też kultura, emocjonalność i zdolność odczuwania pozazmysłowego.
Wtedy może będzie naświetlony problem w większej części, a nie jedynie jeden z jego kantów.

Awatar użytkownika
Agata89
pASożyt
Posty: 81
Rejestracja: 5 sie 2011, 19:05
Lokalizacja: Warmia, polska Syberia

Post autor: Agata89 » 30 paź 2011, 16:56

Kultura i emocjonalność -> układ limbiczny
Postrzeganie pozazmysłowe -> nadprodukcja neuroprzekaźników
Jednakże, "zdjęcie" jest robione na podstawie rzeczywistego obiektu, więc jak to się ma do braku połączenia "ze światem zewnętrznym"?

A grałaś kiedyś w głuchy telefon?
Betoniarka

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 30 paź 2011, 17:09

Ci "ortodoksyjni naukowcy"... Wierzą w prawdę zmierzalną, jedyną.
Oczywiście, znana jest mi ta zabawa. Chodzi o zniekształcenie informacji początkowej? Głos drugiej osoby - świat zewnętrzny.

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf » 30 paź 2011, 19:30

Agatce chodzi o to że świat zewnętrzny odbiera się jako zbiór danych (obraz, dźwięk, dotyk itd) i dopiero mózg to przetwarza tak jak go do tego zaprogramujesz. Często wystarczy zmienić nastawienie - przeprogramować się i świat widzisz całkiem inaczej. To nie świat się zmienia tylko twoje myślenie. Chcesz przykład to proszę: powiem Ci, że jesteś ładna ale ty się zaprogramowałaś i uważasz, że jesteś brzydka (i podświadomie chcesz być tak postrzegana), to nie ważne jak będę się starał ty i tak odbierzesz to tak jak bym z ciebie szydził. Tak samo jest z innymi bodźcami które odbieramy ze świata , jeśli uważamy je za złe to tak je odczuwamy.

Abstrahując od samego problemu ale też związane z tym co napisałem wyżej. Jest pewien fajny test pokazujący jak nasze nastawienie wpływa na odbieranie bodźców zewnętrznych. Weźcie łyżkę cukru i cytrynę, jedząc je najpierw myślcie że cukier jest cudownie słodki, a cytryna strasznie kwaśna. A potem to samo tylko myślcie, że cytryna jest słodka, a cukier gorzki. W efekcie odczucie smaku dostosuje się do nastawienia. Podobny test można zrobić w czasie deszczu, z odczuciem uderzania kropel o twarz. (można nawet wyłączyć odczuwanie)
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 30 paź 2011, 20:15

Ja doskonalę wiem w jaki sposób odbierane są dane i przy pomocy czego ale to co jest odbierane pochodzi z zewnątrz. Nie opiera się jedynie na wymysłach człowieka, w pewnym stopniu mózg interpretuje dane zjawisko zarówno wg wzorców kulturowych, wg doświadczenia i możliwości, a czasami zjawisko jest na tyle nowe, że w mózgu następuje iluminacja.
Świat się zmienia i to bardzo, codziennie, nic nie jest takie samo jak przed chwilą - zarówno świat jak i jego część - człowiek.

Przykład który podałeś jest tendencyjny, ale i tutaj jest luka. Świat się zmienia. Osoby z zewnątrz mogły sprawić, że osoba źle się "zaprogramowała", albo dobrze "zaprogramowała". Środowisko się zmienia, nie tylko przyrodnicze lecz i środowisko w rozumieniu społeczeństwo.

Teraz mój przykład: śmierć bliskiej osoby jest traumatycznym przeżyciem dla osoby pozostającej z nią w silnym związku. Do pewnego momentu mogła nie uzmysławiać sobie wymiaru ludzkiego życia, ani współodczuwać - dopiero to konkretne wydarzenie prowadzi do kryzysu.
I tak, wróciliśmy do tematu. Ludzie popełniają samobójstwo także w wyniku straty albo też będąc uzależnionym od drugiej osoby przez część swojego życia utracili zdolność do samodzielnej egzystencji i wtedy mogą je zakończyć, bo nie widzą innego wyjścia.

Z odczuwaniem jest sprawa trochę skomplikowana - można je wyłączyć, ale podświadomości nie. Część nadal rejestruje zjawisko.

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf » 30 paź 2011, 20:57

śmierć bliskiej osoby jest traumatycznym przeżyciem dla osoby pozostającej z nią w silnym związku. Do pewnego momentu mogła nie uzmysławiać sobie wymiaru ludzkiego życia, ani współodczuwać - dopiero to konkretne wydarzenie prowadzi do kryzysu.
Odpowiem twoją metodą. To żaden dowód na wpływ czynnika zewnętrznego. Więcej to dowód na to, że "oprogramowanie" może natrafić na problem którego nie potrafi w prosty sposób przetworzyć. Więź istnieje w nas, w naszej świadomości, a nie w społeczeństwie - w świecie. A więc zerwanie więzi prowadzi do zaburzenia naszego świata (świata w naszej świadomości). A wiec depresja, wahania nastroju, niewyjaśnione lęki to wszystko jest wynikiem problemu z przetworzeniem zaistniałej sytuacji przez nasz umysł. Ale sama decyzja o samobójstwie jest skutkiem problemu psychicznego - problemu przetworzenia sygnałów jakie otrzymuje nasz mózg.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 30 paź 2011, 21:12

Nie wydaje mi się, abyś odpowiedział moją metodą ponieważ się nie zastanawiasz głębiej, a jesteś jedynie zajęty zbijaniem moich racji. Ja nie napisałam, że Wy nie macie racji, ale i ja mam twierdząc, że wpływ na nas ma środowisko, coś co jest poza organizmem człowieka. To jest logiczne.

To jest wpływ czynnika zewnętrznego, ponieważ to nie umarła ta osoba, lecz drugi człowiek. Problem się skądś wziął, a "oprogramowanie" dostosowuje się i owszem, ale po części na warunkach zaoferowanych przez czynniki zewnętrzne. Pogrzeb, formalności w urzędach, nawet pusta przestrzeń życiowa ma wpływ na stan zdrowia psychicznego.

Problem, to nieumiejętność znalezienia wyjścia, a czasami samo samobójstwo jest wyjściem podejmowanym przez człowieka.

Awatar użytkownika
danica0
mASełko
Posty: 108
Rejestracja: 13 cze 2015, 06:49
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

S

Post autor: danica0 » 29 lip 2015, 16:03

.
"Always remember how you are"

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość