Czy osoby aseksualne mogą czuć podniecenie? Jak to powstrzymać? Czy to już podchodzi pod zboczenie?

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy
GetFreaky1999
bobASek
Posty: 3
Rejestracja: 25 sie 2018, 17:18

Czy osoby aseksualne mogą czuć podniecenie? Jak to powstrzymać? Czy to już podchodzi pod zboczenie?

Post autor: GetFreaky1999 » 25 sie 2018, 22:14

Hej, z tej strony dziewczyna, (prawie) 19 lat.

Od kilku lat określam się jako osoba aseksualna i aromantyczna z bardzo obojętnym/negatywnym nastawieniem do jakiejkolwiek seksualności, erotyki czy nawet zwykłej miłości, romansowania i życia rodzinnego. Dla mnie jest to wręcz temat tabu i żyję w przekonaniu, że ja po prostu nie mam w sobie żadnej namiastki natury seksualnej ani nie czuję potrzeby wiązania się z kimś, uprawiania miłości i przedłużania gatunku. Wszystko co w jakimkolwiek stopniu jest związane z tematyką "18+" wywołuje u mnie wstręt, obrzydzenie i samo myślenie o tym, że np. miałabym kiedyś znaleźć sobie faceta, żyć z nim i rodzić dzieci to dla mnie raczej scenariusz na horror aniżeli życiowe marzenia w przeciwieństwie do większości "normalnych" kobiet, które przecież marzą o swoim księciu na białym koniu, romantycznych chwilach i wychowywaniu dzieci :?
Jestem wypaczona do tego stopnia, że obrzydza mnie sama myśl, świadomość i widok np. całujących się parek, kobiet w ciąży, małych dzieci itp.
Mam inne priorytety w życiu aniżeli przedłużanie gatunku i szczerze mówiąc dobrze czuję się z tym, że mnie ten popęd seksualny jak na razie nie dotyczy i mam nadzieję, że mój aseksualizm jest moją prawdziwą orientacją, a nie jakimś zaburzeniem czy tylko chwilową fazą :-o .

Z czystym sumieniem mogę też wyznać, że nigdy z nikim nie miałam żadnego bliższego kontaktu poza zwykła znajomością, nie miewam brudnych myśli, fantazji czy psychicznych ani fizycznych potrzeb. Nie miałam żadnych huśtawek emocjonalnych ani odpałów hormonalnych. Nic, 0. Po prostu jakby wiek dojrzewania mnie ominął i nic się nie zmieniło, a mam już 19 lat, wiele dziewczyn w moim wieku już ma swoich chłopaków czy nawet narzeczonych albo i dzieci :shock: ! Nigdy nie oglądałam filmów porno, nie masturbowałam się ani nawet nie myślałam o tym aby to robić. Po prostu nigdy nie zauważyłam żadnych oznak tego żebym w jakimkolwiek stopniu była osobą o takich potrzebach, popędzie czy chociażby czystej ciekawości "jak to jest" i mam nadzieję, że mój pierwszy nigdy nie nastąpi :aniol: . Nie chcę tu w żaden sposób obrażać osób seksualnych ale szczerze mówiąc to nawet jak myślę o tym, że inni ludzie chcą, czują potrzebę, a nawet muszą to robić to jest to dla mnie trochę odstręczające, że dla większości ludzi to jest aż tak ważny aspekt życia aby się bzykać chociaż wiem, że dla nich to sama frajda i to ja jestem po prostu tym intruzem w świecie, którego tak natura stworzyła. Jeśli mam być szczera to osobiście czuję się trochę jakbym była z innej planety jak jakiś bezpłciowy kosmita, obcy niezidentyfikowany twór i nie pasowała po prostu do tego świata ale jakoś staram się to akceptować, że to po prostu JA jestem ta nie teges a nie inni :roll:

Jest jednak pewna kwestia, która mnie męczy i nad którą sama nie mogę zapanować i czuję ogromne zażenowanie kiedy to się dzieje. Bardzo długo zbierałam się do napisania tutaj tego bo generalnie jestem bardzo szczerą osobą bez tajemnic i nigdy przed nikim nie miałam tak osobistych wyznań ale w sumie tutaj na forum czuję się w miarę "anonimowo" i wolę wyspowiadać się ludziom takim jak ja aniżeli nie daj boże jakiemuś obcemu seksuologowi czy komukolwiek "w realu" :| . Mam nadzieję tylko, że to nie jest zbyt mocny temat do poruszania publicznie ale na forum jestem od niedawna i tylko tutaj mam odwagę to napisać.

Chodzi o to, że czasem mimowolnie, niezamierzanie i niekontrolowanie zdarza mi się podniecić pewnymi rzeczami...Wystarczy, że najdzie mnie o nich myśl albo zobaczę coś co mi się z tym kojarzy albo po prostu przedstawia to co sprawia, że robię się dosłownie mokra jakbym zlała się w gacie. Towarzyszy temu oczywiście dziwne uczucie w okolicach intymnych np. skurcze, mrowienie, pulsowanie, "łaskotanie" i wcześniej wspomniana reakcja fizjologiczna. Szczerze mówiąc dla mnie to nie jest fajne, podniecające uczucie i dopóki nie poszperałam w necie to nawet nie wiedziałam, że to właśnie to jest to "słynne podniecenie", "orgazm" jak zwał tak zwał chociaż orgazmu chyba nigdy nie miałam...Naprawdę moja wiedza seksualna jest na naprawdę niskim poziomie ale wybaczcie. Samo pisanie tego wpędza mnie w poczucie wstydu i zażenowania.
W każdym razie wracając...Bardzo mnie to drażni, czuję się nieswojo jak inna osoba, niekomfortowo i nie potrafię nad tym zapanować, "przestać", powstrzymać tego w żaden sposób póki dana myśl bądź widok po prostu nie zniknie, a czasem jest to bardzo trudne, żeby w ogóle to zignorować bo mam nerwicę natręctw i niektóre natręctwa same nachodzą mnie nieraz miesiącami albo wracają po latach. Jest to dla mnie strasznie żenujące ale zarówno mentalnie jak i też fizycznie źle się z tym czuję i dla mnie to tak samo złe, niekomfortowe, niehigieniczne i uciążliwe uczucie jakbym popuściła w gacie. Dodatkowo psychicznie to bardzo obniża moją pewność siebie i zaczynam mieć wstręt do własnego ciała, brzydzi mnie to, że muszę co chwile chodzić się z tego oczyszczać bo bym chyba sama przez siebie zwymiotowała.
Wiem, że dla większości seksualnych ludzi jest to coś tak samo normalnego jak oddychanie albo wręcz sama przyjemność i celowo lubią doprowadzać się do takiego stanu, robić sobie dobrze i czerpiąc z tego satysfakcję. Ja natomiast nie czerpię z tego żadnej satysfakcji ani fizycznej ani psychicznej i to co wywołuje u mnie te niekontrolowane "podniecenia" jednocześnie absolutnie mnie obrzydza. Za wszelką cenę chciałabym się tego wyzbyć i nie musieć żyć w obawie, że niespodziewanie "spuszczę" się publicznie bo przypadkiem usłyszę, zobaczę bądź pomyślę o tym co wywołuje u mnie taką niekontrolowaną reakcję.

A to co powoduje u mnie taki stan rzeczy jest szczególnie żenujące, wręcz obrzydzające, a może nawet wykolejone i wzbudza u mnie jeszcze większą odrazę do samej siebie i ludzi bo wiem, że niektórych te rzeczy naprawdę podniecają i robią im dobrze. Mi za to bardzo "źle".
Nie czuję pociągu seksualnego, nie podnieca mnie i nie odczuwam nic na widok "sexownych" ludzi, gołych ciał, narządów, zabawek erotycznych, czy sam widok ludzi, którzy zabawiają się w łóżku, jakieś bicze, kajdanki, BDSM'y no po prostu nic.
Wszystko zaczyna się dopiero kiedy dochodzi już do bezpośredniego stosunku, aktu seksualnego i tego całego procesu kopulowania z kimś np. w filmach, grach itp. ale najgorsze, że nie tyczy się to tylko ludzi ale i zwierząt. Ostatnio przypadkiem zabłądziłam w internecie i trafiłam na filmik kopulujących zwierzaków i w sumie z ciekawości chciałam zobaczyć jak rozmnaża się dany gatunek ale przeżyłam lekki szok bo to wywołało u mnie taką samą reakcję jakbym patrzyła na kochających się ludzi. Nie potrafiłam opanować tego uczucia i czułam się jakbym robiła coś bardzo złego i wcale nie czerpałam z tego przyjemności ani satysfakcji więc szybko wyłączyłam bo nie mogłam znieść tego uczucia mrowienia, dyskomfortu i wilgoci. Do dzisiaj mam wyrzuty sumienia, że to obejrzałam, a to był tylko krótki filmik pokrywających się zwierząt! Teraz boję się oglądać jakiekolwiek filmy przyrodnicze bo nie chcę narazić się na to ponownie gdyby przypadkiem pojawiła się scena "natury".
Analogicznie sytuacja ma się z ciążą, porodem, karmieniem piersią, widokiem noworodków i wszystkimi tymi rzeczami związanymi z "macierzyństwem"...I specjalnie nie napisałam o kobietach bo tutaj również nie gra roli czy chodzi tu o babę, zwierzęta czy nawet takie anomalie jak faceci w ciąży, dzieci w ciąży, kosmici w cią...cokolwiek w ciąży i co z nią związane. Nie ważne u kogo. Brzydzi mnie to okrutnie i sama mam bardzo negatywny stosunek do tworzenia nowego życia, nie lubię dzieci, wręcz nie cierpię, denerwują mnie ciężarne i sama nigdy w życiu nie chcę do nich dołączyć ani nawet myśleć o tym, że jako "kobieta" potencjalnie jestem do czegoś takiego zdolna i nigdy nie będę się identyfikować z innymi kobietami, a jednak na samą myśl o tym się spuszczam. Wystarczy, że przypadkowo trafię na jakiś program w TV o ciąży, matkach, dzieciach itp. żeby wywołać ten niekontrolowany koszmar fizjologiczny.
Naprawdę nie potrafię tego wyjaśnić dlaczego akurat te rzeczy na mnie tak oddziałują i możecie mi nie wierzyć ale absolutnie nie sprawia mi to żadnej przyjemności, wręcz przeciwnie i są one wbrew moim przekonaniom i osobowości. Po prostu jakby mózg i ciało nie współpracowały ze sobą...

Dlatego właśnie postanowiłam zwrócić się do Was o pomoc czy mogę cokolwiek z tym zrobić czy muszę pogodzić się z tym i po prostu unikać filmów dla dorosłych, filmów przyrodniczych i osobników w ciąży i dzieci...
Macie też jakieś takie swoje dziwactwa? Może przynajmniej ktoś się ze mną zsolidaryzuje abym nie czuła się samotnie z tym, że jestem jakaś wykolejona czy coś :/ ?

Z góry dziękuję za wysłuchanie i każdą odpowiedź, pozdrawiam!

Rafał
gimnASjalista
Posty: 16
Rejestracja: 14 lip 2018, 07:31

Re: Czy osoby aseksualne mogą czuć podniecenie? Jak to powstrzymać? Czy to już podchodzi pod zboczenie?

Post autor: Rafał » 26 sie 2018, 08:03

Osoby aseksualne mogą odczuwać podniecenie i nawet doświadczać orgazmu. Część osób aseksualnych posiada libido, ale nie jest ono ukierunkowane na inne osoby. Zdecydowanie jest to zboczenie, a konkretniej parafilia. Nie przejmuj się tym tak bardzo, wiele osób ma dziwniejsze zboczenia i nie jesteś odosobnionym przypadkiem. Raczej nie liczyłbym na to, że zniknie i lepiej zaakceptować to niż walczyć z tym. Bierzesz może jakieś leki na nerwice natręctw? Z tego co się orientuje to leki, które są wykorzystywane przy leczeniu nerwic, mają wpływ na obniżenie libido i mogłyby Ci dać pewną ulgę. Podniecenie/orgazm jest stanem bardzo przyjemnym, ale pod warunkiem, że ktoś celowo się wprowadzi w taki stan, nie stara się tego tłumić i nie ma wyrzutów sumienia przez to.

Awatar użytkownika
A-Star
mASełko
Posty: 104
Rejestracja: 19 lip 2018, 20:24

Re: Czy osoby aseksualne mogą czuć podniecenie? Jak to powstrzymać? Czy to już podchodzi pod zboczenie?

Post autor: A-Star » 26 sie 2018, 08:43

Jak dla mnie troll
Obrazek

Awatar użytkownika
króliczka
łASuch
Posty: 164
Rejestracja: 20 maja 2017, 21:11

Re: Czy osoby aseksualne mogą czuć podniecenie? Jak to powstrzymać? Czy to już podchodzi pod zboczenie?

Post autor: króliczka » 26 sie 2018, 10:04

Na wstępie pozwolę sobie przypomnieć że nie jestem osobą aseksualną od urodzenia, a raczej tylko w pewnych okresach (np. 3-letnich) bywam wtórnie aseksualną/oziębłą (dzięki stosowaniu odpowiedniej diety), i może (ale tutaj już od zawsze) lekko antyseksualną. Jest to istotna informacja, ponieważ nie chciałabym aby ktoś z zewnątrz wykorzystując mój przypadek próbował zaprzeczyć istnieniu "czystego", wrodzonego, nie wynikającego z traum czy konfilktów wewnętrznych aseksualizmu.

Wydaje mi się GetFreaky1999 że Cię rozumiem, bo u mnie właściwie już od dziecka istniał bardzo silny konflikt na linii: "to, co podnieca seksualnie najmocniej', a - "to, co uznawane* za najbardziej estetyczne, a przynajmiej estetycznie akceptowalne", choć nie były to ani kopulujące zwierzęta ani rzeczy związane z macierzyństwem (dodam jednak - równie "brudne").
W pewnym wieku (mniej więcej Twoim) zastanawiając się nad tym wszystkim uznałam że najlepiej będzie jeśli w takich momentach (gdy pojawia się to charakterystyczne odczucie w dole), oglądać będę specjalnie porno (takie normalne - profesjonalne, z kobieta i mężczyzną, bez perwersji) którego wcześniej unikałam (w ogóle unikałam wszystkiego co związane z seksem), i faktycznie - w dużym stopniu udało mi się osiągnąć zamierzony cel, i od tamtej pory taką tj. do wywoływania podniecenia seksualnego zdolność mają u mnie również zwyczajne czynności seksualne (oglądanie ich na ekranie laptopa, bądź wykonywanie) więc poradziłam sobie z tym problemem techniką celowego kojarzenia odpowiednich bodźców. Zostało mi jednak takie coś, że spośród tych "normalnych" i tak najbardziej oddziaływują te zawierające jakąś skazę (czasami jest to jedynie drobny defekt w urodzie jednej/-go z pary występującej w porno), więc to chyba coś wrodzonego (zwłaszcza że zaobserwowane przed pewnym skomplikowanym, traumatycznym wydarzeniem w dzieciństwie), ale podobnie jak wrodzoną chorobę można jakoś "łagodzIć', tak i to również.
Chodzi o to żeby przekierować "zainteresowanie organizmu" z rzeczy naprawdę hardcore'owych na lżejsze poprzez doprowadzenie do wytworzenia nowych powiązań (odczucie-wyobrażenie). To tylko taki pomysł-propozycja na podstawie własnych doświadczeń (tego co mi trochę pomogło).



*oczywiście przez samą siebie

GetFreaky1999
bobASek
Posty: 3
Rejestracja: 25 sie 2018, 17:18

Re: Czy osoby aseksualne mogą czuć podniecenie? Jak to powstrzymać? Czy to już podchodzi pod zboczenie?

Post autor: GetFreaky1999 » 26 sie 2018, 18:40

Rafał pisze:
26 sie 2018, 08:03
Osoby aseksualne mogą odczuwać podniecenie i nawet doświadczać orgazmu. Część osób aseksualnych posiada libido, ale nie jest ono ukierunkowane na inne osoby. Zdecydowanie jest to zboczenie, a konkretniej parafilia. Nie przejmuj się tym tak bardzo, wiele osób ma dziwniejsze zboczenia i nie jesteś odosobnionym przypadkiem. Raczej nie liczyłbym na to, że zniknie i lepiej zaakceptować to niż walczyć z tym. Bierzesz może jakieś leki na nerwice natręctw? Z tego co się orientuje to leki, które są wykorzystywane przy leczeniu nerwic, mają wpływ na obniżenie libido i mogłyby Ci dać pewną ulgę. Podniecenie/orgazm jest stanem bardzo przyjemnym, ale pod warunkiem, że ktoś celowo się wprowadzi w taki stan, nie stara się tego tłumić i nie ma wyrzutów sumienia przez to.
Znaczy ogólnie to ja mam tą nerwicę niestwierdzoną przez lekarza bo nigdy u nikogo z tym nie byłam, nigdy nie czułam, że to na tyle duży problem żeby iść i na serio się zbadać i myślałam, że to po protu tylko taka moja głupotka i nie ma sensu traktować tego aż tak poważnie ale z czasem coraz bardziej zaczyna mi to przeszkadzać, coraz więcej rzeczy wywołuje u mnie ogromny napływ natrętnych myśli, czuję nagłą potrzebę zrobienia czegoś bezużytecznego np. posegregowania rzeczy, które już są od dawna ułożone albo jak wkręci mi się, że przypomina mi się jakaś piosenka ale nie pamiętam jej tytułu to potrafię dosłownie godzinami myśleć tylko o tym i starać się przypomnieć co to było i nieraz popadam w różne stany charakterystyczne dla tej przypadłości, kilka osób podejrzewa u mnie depresję, która podobno też może objawiać się jako skutek nerwicy. Panicznie boję się też np. śmierci i upływającego czasu. Moim głównym natręctwem jest przesadne dbanie o rzeczy materialne, gdy jestem w sklepie oglądam dosłownie każdy produkt ze wszystkich stron by sprawdzić czy nie ma jakichś mankamentów albo jak wybieram jakieś ubranie to wybieram takie, które "Najlepiej" leży chociaż wszystkie są identyczne, a nawet głupia wystająca nitka potrafi sprawić, że dana rzecz już mi się nie podoba. Bardzo "przeżywam" każdą skazę, każdy mankament np. na ubraniu, książce czy jakiejkolwiek innej rzeczy, która ma dla mnie jakąś wartość. Czasami potrafię tak po prostu przypomnieć sobie znikąd, że w jakiejś książce zagiął mi się róg i takie myśli potrafią męczyć mnie tygodniami albo i nawet miesiącami. Czuję wyrzuty sumienia, że nie zadbałam odpowiednio, że wszystko to moja wina itp. Często miewam natrętne nieprzyjemne myśli np. kiedy jestem w pobliżu albo trzymam nóż w ręku nie mogę przestać wyobrażać sobie, że np. nagle w jakiś absurdalny sposób się przewrócę i wbiję sobie ten nóż prosto w oko i dosłownie widzę jakby przekrój głowy i jak ten nóż powoli wbija się w oko, czaszkę, mózg i umieram. Albo jak nóż leży na stole to, że nagle się ześlizgnie i wbije mi prosto w nogę.
Moja mama również ma pewne natręctwa dlatego też nigdy nie zwracałam uwagi tak bardzo na to, że to może być coś poważniejszego bo nie byłam z tym jedyna, jest ogólnie osobą nerwicową i szybko się denerwuje, obsesyjnie unika zarazków, miejsc gdzie może się zarazić, potrafi np. wybiec z autobusu na nieodpowiednim przystanku bo ktoś koło niej kaszlnął i boi się że może zarazić się jakąś poważną chorobą.
Szukając odpowiedzi na moje pytanie trafiłam na jakieś forum dla nerwicowców i posta babki, która przez nerwicę wkręciła sobie, że podniecają ją dzieci i na ich widok od razu robiła sie mokra. Panicznie bała się, że może być pedofilem i że skrzywdzi jakieś dziecko, miała brudne myśli z dziećmi i nie mogła odpędzić się od wyobrażeń scen erotycznych z dziećmi. Podniecało ją to fizjologicznie ale psychicznie ją to niszczyło i nie mogła nad tym zapanować. Czytając jej wypowiedzi czułam duży związek z tym co ja mam i miałam wrażenie jakbym czytała o sobie tyle, że zamiast dzieci są to najwidoczniej zwierzęta i ciąże...Inna babka tak samo sobie np. wkręciła że wszędzie widzi nagich ludzi i to również ją podniecało wbrew jej woli i czuła wyrzuty sumienia bo przez to zaczął rozpadać się jej związek bo cały czas miała wrażenie, że zdradza swojego chłopaka.
Dowiedziałam się, że jest takie coś jak natręctwa seksualne i właśnie one polegają miedzy innymi na tym, że osoba z nerwicą nie może odpędzić się od natrętnych brudnych myśli o danej tematyce i podnieca ją to czego się najbardziej boi, brzydzi i co za wszelką cenę chce unikać. Przy takiej przypadłości samo słowo "seks" może wywołać podniecenie wbrew woli osoby znerwicowanej.
Tak jak ja wcześniej wspomniałam jestem aseksualna i mam bardzo negatywne nastawienie do seksu, za wszelką cenę staram się unikać tego tematu i wszystkiego co z tym związane. Brzydzą mnie dzieci i macierzyństwo, często muszę usilnie próbować tłumaczyć różnym osobom, że nie planuję się z nikim wiązać, kochać ani mieć dzieci, oni cały czas na mnie naciskają, że nie wiem co mówię bo jestem małolata i zmienię zdanie jak będę miała własne, czasem nawet mam koszmary, że jestem w ciąży i np. idę na aborcję albo coś takiego no brzmi to absurdalnie ale mam 19 lat, ten temat jest coraz częściej poruszany, najwidoczniej chcę unikać tematu ciąży i macierzyństwa do tego stopnia i wywołuje to u mnie tak skrajne emocje, że przez moją nerwicę równocześnie niekontrolowanie wywołuje to u mnie reakcje fizjologiczne :(
A-Star pisze:
26 sie 2018, 08:43
Jak dla mnie troll
Niestety nie chociaż sama bym chciała aby tak było :/
króliczka pisze:
26 sie 2018, 10:04
Na wstępie pozwolę sobie przypomnieć że nie jestem osobą aseksualną od urodzenia, a raczej tylko w pewnych okresach (np. 3-letnich) bywam wtórnie aseksualną/oziębłą (dzięki stosowaniu odpowiedniej diety), i może (ale tutaj już od zawsze) lekko antyseksualną. Jest to istotna informacja, ponieważ nie chciałabym aby ktoś z zewnątrz wykorzystując mój przypadek próbował zaprzeczyć istnieniu "czystego", wrodzonego, nie wynikającego z traum czy konfilktów wewnętrznych aseksualizmu.

Wydaje mi się GetFreaky1999 że Cię rozumiem, bo u mnie właściwie już od dziecka istniał bardzo silny konflikt na linii: "to, co podnieca seksualnie najmocniej', a - "to, co uznawane* za najbardziej estetyczne, a przynajmiej estetycznie akceptowalne", choć nie były to ani kopulujące zwierzęta ani rzeczy związane z macierzyństwem (dodam jednak - równie "brudne").
W pewnym wieku (mniej więcej Twoim) zastanawiając się nad tym wszystkim uznałam że najlepiej będzie jeśli w takich momentach (gdy pojawia się to charakterystyczne odczucie w dole), oglądać będę specjalnie porno (takie normalne - profesjonalne, z kobieta i mężczyzną, bez perwersji) którego wcześniej unikałam (w ogóle unikałam wszystkiego co związane z seksem), i faktycznie - w dużym stopniu udało mi się osiągnąć zamierzony cel, i od tamtej pory taką tj. do wywoływania podniecenia seksualnego zdolność mają u mnie również zwyczajne czynności seksualne (oglądanie ich na ekranie laptopa, bądź wykonywanie) więc poradziłam sobie z tym problemem techniką celowego kojarzenia odpowiednich bodźców. Zostało mi jednak takie coś, że spośród tych "normalnych" i tak najbardziej oddziaływują te zawierające jakąś skazę (czasami jest to jedynie drobny defekt w urodzie jednej/-go z pary występującej w porno), więc to chyba coś wrodzonego (zwłaszcza że zaobserwowane przed pewnym skomplikowanym, traumatycznym wydarzeniem w dzieciństwie), ale podobnie jak wrodzoną chorobę można jakoś "łagodzIć', tak i to również.
Chodzi o to żeby przekierować "zainteresowanie organizmu" z rzeczy naprawdę hardcore'owych na "lżejsze" poprzez doprowadzenie do wytworzenia nowych powiązań (odczucie-obraz, odczucie-wyobrażenie). To tylko taki pomysł-propozycja na podstawie własnych doświadczeń (tego co mi trochę pomogło).



*oczywiście przez samą siebie
Dzięki, to dla mnie wiele znaczy, że ktoś mnie rozumie i chociaż w taki sposób mogę sobie "ulżyć" wiedząc, że nie jestem jakimś wykolejonym specjalnym przypadkiem. Chciałabym jednak aby takie coś nie miało w ogóle miejsca i nie wiem czy mogę cokolwiek zrobić, nie chcę się na siłę masturbować i oglądać jakichś pornosów żeby przestać podniecać się na tamte widoki :? Nigdy tego nie robiłam i nie chcę, nie czuję potrzeby samozadowalania się ani oglądania rzeczy, które mnie podniecają tym bardziej, że nie jestem jakąś zoofilką i zwierzęta same w sobie nie wywołują u mnie żadnych emocji, nie mam brudnych myśli ze zwierzętami ale kiedy widzę, że kopulują zaczyna się cały koszmar i nie mogę przestać o tym myśleć, wypędzić tych obrazów z głowy, a potem mam straszne wyrzuty sumienia, że to zobaczyłam chociaż to tylko zwyczajna scena z filmu przyrodniczego. Podejrzewam, że to wszystko może być wina wcześniej wspomnianej przeze mnie nerwicy natręctw, a w tym wypadku natręctw seksualnych które wbrew mojej woli sprawiają, że to czego najbardziej staram się unikać (seks, erotyka, macierzyństwo) wywołują u mnie tą reakcję fizjologiczną i chociaż mózg mówi stanowcze NIE to nie potrafię zapanować nad ciałem i tym uczuciem. Przy nerwicy natręctw i natręctwach seksualnych mózg jest tak przewrażliwiony na różne bodźce, że samo słowo "seks" może wywołać u znerwicowanej osoby podniecenie chociaż wcale tego nie chce :/

Awatar użytkownika
A-Star
mASełko
Posty: 104
Rejestracja: 19 lip 2018, 20:24

Re: Czy osoby aseksualne mogą czuć podniecenie? Jak to powstrzymać? Czy to już podchodzi pod zboczenie?

Post autor: A-Star » 26 sie 2018, 19:45

@GetFreaky1999
A to przepraszam

@króliczka
Co to za dieta, która wpływa na obniżenie libido?
Obrazek

Awatar użytkownika
króliczka
łASuch
Posty: 164
Rejestracja: 20 maja 2017, 21:11

Re: Czy osoby aseksualne mogą czuć podniecenie? Jak to powstrzymać? Czy to już podchodzi pod zboczenie?

Post autor: króliczka » 26 sie 2018, 21:14

GetFreaky1999, podczas czytania kolejnego Twojego postu coś mi się przypomniało (powtórzę się dla dobra społeczności asów - będzie to pisane z perspektywy osoby która nie jest od urodzenia aseksualna, więc prosiłabym nie wiązać aseksualizmu jako takiego z moim przypadkiem): gdy byłam kilkuletnią dziewczynką (przed przedszkolem, w trakcie, i trochę "po") ilustracje przedstawiające poród właśnie, filmy o ciąży, bielizna, a nawet widok wymion spotkanej na pastwisku kozy wydawały mi się jakoś mocno "seksualne", a czasami nawet identyfikowałam je jako wyzwalające u mnie napięcie. Niektóre z tych wspomnień pochodzą jeszcze z czasów w których nie wiedziałam na czym polega normalny seks, a niektóre z lekko tylko późniejszych, po samouświadomieniu się - najpierw scenami z życia zwierząt podwórkowych, a potem pewnym wstrząsającym wydarzeniem (ale nadal chodzi o "kilkulecie"), dlatego moja teoria jest taka że mały człowiek będąc przecież od początku istotą seksualną, dopóki nie może dotrzeć do "sedna" (że tak to nazwę) to okrąża i okrąża, a że wyczuwa bliskość tego "okrążanego" z "sednem", zaczyna traktować je tj. "okrążane" jako zamiennik (nie jestem pewna czy Freud nie wymyślił czegoś podobnego, ale mniejsza o to, bo ja piszę raczej z własnych obserwacji), i jest to raczej czymś normalnym. W pewnym wieku jednak, gdy wreszcie dowie się (na ogół wystarcza teoretyczne poznanie) na czym polega kontakt fizyczny dwóch istot płci przeciwnej ta perwersyjność zaczyna u niego powoli zanikać. Problem zazwyczaj pojawia się jeśli pomimo upływu czasu do tego nie dochodzi.

Nie mam pojęcia GetFreaky1999 jaka jest Twoja orientacja, ale wygląda to trochę tak jak u mnie (i pewnie wielu ludzi seksualnych), z tym że w dzieciństwie.

Inne rzeczy które przychodzą mi do głowy:
- za bardzo starasz się odsuwać od siebie "te" i ogólnie - wszystkie związane z seksualnością myśli, oraz obrazy/teksty którymi "napastuje" człowieka świat zewnętrzny, i dlatego one atakują Cię aż z taką siłą, i pod aż tak dewiacyjną postacią (miałam, i nadal miewam pewne natręctwa, i na ogół pojawiają się one właśnie wtedy gdy zależy mi mocno, i koncentruje się aby ich nie było). Jak z nimi postępować? - na Twoim miejscu spróbowałabym trochę jak z psami, czyli zamiast oddalać się w popłochu - "zwolnić kroku" i starać się ignorować udając (na początku, bo potem to co udawane powinno stać się prawdziwym) obojętność (czy tam spokój).
- być może taka już uroda Twojego ciała i psychiki, że podniecenie włączane jest przez inne (zawsze jednak negatywne) odczucia - podrażnienie, zdenerwowanie, niepokój, odrazę. Pomyślałam, że nawet jeśli tej głównej zasady nie dałoby się zmienić, to może przynajmniej te konkretne rzeczy - kopulujące zwierzęta i macierzyństwo na przykładowo - przebywanie w ciasnym autobusie podczas upałów, albo widok styczności ścian słoika z "ciałem" ogórka (jakkolwiek śmiesznie to nie brzmi, nie jest moją intencją nikogo rozśmieszać - to naprawdę może się tak przejawiać) już tak.

Jeśli zauważysz że z biegiem czasu to wszystko wcale nie znika, polecałabym wybrać się do jakiegoś naprawdę dobrego seksuologa.


Pocieszę Cię (choć zdaję sobie sprawę z marności takiego akurat pocieszenia) że wielu ludzi boryka się z podobnymi problemami natury seksualnej, a są wśród nich np.:
- zdolność do osiągnięcia satysfakcji seksualnej tylko wtedy gdy partner/-ka wykaże się niewybrednym chamstwem, i pokaże że posiada nad osobą władzę,
- szczególnie silny pociąg odczuwany do zbrodniarzy/-ek (dość powszechne).


A-Star pisze:
26 sie 2018, 19:45
@króliczka
Co to za dieta, która wpływa na obniżenie libido?
Unikanie potraw pikantnych oraz mięsnych, a z napojów m.in. kawy. Dochodzi do tego utrzymywanie bmi przynajmniej lekko poniżej określanego jako prawidłowe.

Awatar użytkownika
brilz
gimnASjalista
Posty: 16
Rejestracja: 1 sie 2018, 06:16

Re: Czy osoby aseksualne mogą czuć podniecenie? Jak to powstrzymać? Czy to już podchodzi pod zboczenie?

Post autor: brilz » 27 sie 2018, 01:29

GetFreaky, witaj na forum :ciasto:!

To forum to rzeczywiście miejsce, gdzie wylewamy anonimowo swoje dziwne preferencje (albo ich brak) i żale. :)

To powiedziawszy, musimy sobie zdawać sprawę, że to forum ma dość małą liczbę użytkowników, a Twoja sprawa jest dość nietypowa, poza tym - ludzie na forum mogą mieć raczej ograniczone doświadczenia z fizjologicznymi reakcjami seksualnymi (bo wiadomo :)).

Oznacza to, że z dużym prawdopodobieństwem nie znajdziesz tutaj odpowiedzi na swoje pytania. A skoro tak, to zachęcałbym Cię mocno do wizyty u psychologa - czyli specjalisty, który ma tej eksperckiej wiedzy znacznie więcej niż większość nas tutaj na forum.
To oczywiście może być dla Ciebie w pierwszej chwili trudne i krępujące; jednak z tego co piszesz, to dyskomfort, który odczuwasz w tych sytuacjach jest bardzo duży. Więc przydałoby się pewnie, żeby „rzucił na to okiem fachowiec”.
Przede wszystkim nie ma żadnych wątpliwości, że nie jesteś w żadnym stopniu winna tej sytuacji. A Twoje dolegliwości, jakkolwiek wstydliwe, są tylko problemami, które trzeba rozwiązać - i dobry lekarz właśnie tak profesjonalnie do tego podejdzie.
Uwierz mi, że psychologowie mają bardzo otwarte umysły, duże zrozumienie, współczucie, i natrafiają w swojej praktyce na najróżniejsze przypadki.

Na marginesie, ja na przykład czasem robię niepłatne nadgodziny w pracy tylko dlatego, że lubię robić dobrą robotę - to dopiero jest zboczenie! :) i pewnie też kiedyś czeka mnie z tego powodu wizyta u psychoterapeuty :)

Daj znać, jeżeli mieszkasz w pobliżu Warszawy, mam tutaj znajomych po psychologii, którzy są w stanie polecić mi kogoś kto będzie mógł na pewno dobzre z Tobą współpracować.

Awatar użytkownika
brilz
gimnASjalista
Posty: 16
Rejestracja: 1 sie 2018, 06:16

Re: Czy osoby aseksualne mogą czuć podniecenie? Jak to powstrzymać? Czy to już podchodzi pod zboczenie?

Post autor: brilz » 27 sie 2018, 01:32

A co do zwierząt:

Ten post to dobra okazja, żeby zalinkować tu pewne kontrowersyjne badanie naukowe odnośnie fizjologicznych reakcji kobiet na filmy z seksem.
Przystępny skrótowy opis jest dostępny tutaj (ang.): https://www.psychologytoday.com/us/blog ... eally-want
Cały artykuł natomiast tutaj (też ang.): http://bernard.pitzer.edu/~dmoore/2005_ ... 0films.pdf

W skrócie rezultaty tego badania są takie:
(1) mężczyźni potrafią w pełni poprawnie określić co ich podnieca (tj. ich deklaracje zgadzają się z fizjologicznymi reakcjami ich narządów). Przy czym heteroseksualnych mężczyzn podnieca seks heteroseksualny oraz homoseksualny seks kobiet, a homoseksualnych odwrotnie.
(2) kobiety określają się kategoriami „heteroseksualnych” lub „homoseksualnych”, ale urządzenia pomiarowe badające reakcje ich organów płciowych odnotowują fizjologiczne oznaki podniecenia przy oglądania wszystkich rodzajach seksu (niezależnie od zadeklarowanej przez kobietę orientacji seksualnej), a także (choć mniejsze) oznaki podniecenia przy oglądaniu stosunku płciowego między małpami.

U Ciebie, z tego co opisujesz, te reakcje fizjologiczne są skrajne silne i nie masz nad nimi kontroli.
Tym niemniej, sam fakt reakcji fizjologicznych przy oglądaniu tych filmów ze zwierzętami nie jest taki dziwny.
To badanie naukowe dowodzi (choć rzeczywiście jego rezultaty nie są powszechnie znane), że wszystkie (przynajmniej seksualne) kobiety tak mają :-o , tylko w mniejszym stopniu, więc tego nie zauważają!

GetFreaky1999
bobASek
Posty: 3
Rejestracja: 25 sie 2018, 17:18

Re: Czy osoby aseksualne mogą czuć podniecenie? Jak to powstrzymać? Czy to już podchodzi pod zboczenie?

Post autor: GetFreaky1999 » 27 sie 2018, 02:48

króliczka

Wow dzięki za taką wyczerpującą wypowiedź, naprawdę daje mi trochę do myślenia, a przynajmniej uspokaja i pozwala zmniejszyć wyrzuty sumienia związane z tą moją "dewiacją". Na początku jak napisałam tego posta zaczęłam żałować i bałam się reakcji innych, że zostanę zjechana albo coś i zaczęłam się zastanawiać po co mi było się z tym dzielić, mogłam to zostawić dla siebie ale teraz cieszę się, że napisałam i mogę czytać takie wypowiedzi bo przynajmniej nie czuję się z tym sama i jak jakiś kompletny wykolejeniec. Jak pisałam, od zawsze unikałam tematyki "18+" tak jakbym w ogóle nie chciała dojrzeć do tego i zawsze być "niewinną" nastolatką więc moja wiedza w tym zakresie jest praktycznie znikoma i może stąd moje przesadne obawy i wyolbrzymianie wszystkiego kiedy tak naprawdę masa ludzi się z tym boryka i może powinnam się cieszyć, że w moim przypadku są to tylko zwierzęta i ciąże...Ale nadal będę próbowała dojść do tego aby się tego wyzbyć albo przynajmniej zmniejszyć bo przyznam, że to zaczęło utrudniać mi normalne oglądanie zwyczajnych filmów, programów czy granie w gry ze scenami o tej tematyce...
Odnosząc się do Twojej wypowiedzi o dzieciństwie to ja pierwszy raz doświadczyłam tego uczucia w wieku około 14 lat, kiedy mój okres dojrzewania rozkręcił się na dobre i moje ciało zaczęło się zauważalnie zmieniać, pojawiło się wiele cech, które wyznaczały to, że jestem już tą "kobietą" a nie tylko dzieckiem ale pamiętam to do dzisiaj, że motywy, które wywołały u mnie to niby "podniecenie" były takie same jakie opisuję teraz czyli sceny "erotyczne" np. w grze (w tamtym czasie były to Simsy czyli w ogóle totalne zminimalizowanie i spłycenie erotyki do jedynie domysłów i symboliki a nie dosłownych obrazów) oraz miałam okazję również zabłądzić w internecie i np. trafić na koci poród albo coś w tym stylu. Do dzisiaj mnie to "prześladuje" i nie potrafię o tym tak po prostu zapomnieć, zignorować, potraktować jako zwykłą głupotę i ilekroć trafiam na coś podobnego na YT to mi się przypomina tamta sytuacja sprzed kilku lat.
Jeśli chodzi o mój aseksualizm to mam wrażenie, że jest on wrodzony chociaż dowodów na to nie mam, nie mogę w żaden sposób stwierdzić, że tak na 100% ale po prostu tak czuję i wszelkie inne opcje wydają się być nieadekwatne bo od zawsze bardzo różniłam się od innych dzieci, a szczególnie dziewczynek. Zawsze byłam typową chłopczycą i bardziej interesowały mnie chłopięce sprawy, zachowania, a potem samo towarzystwo chłopaków było dla mnie zawsze bardziej "swojskie" niż jak miałam obcować z dziewczynami. Zawsze miałam wrażenie, że do nich nie pasuję.
Ale nigdy nie dopuszczałam do siebie myśli żeby np. zmienić płeć. Co prawda gdybym miała wybór urodzić się danej płci bez zastanowienia wolałabym być facetem ale jeśli mowa o "sztucznym" wyborze to wolę siebie jaką jestem i staram się być po prostu w 100% sobą.
A jak to się ma do aseksualizmu? Od zawsze wiedziałam, że nie kręci mnie to co większości dziewczyn czyli strojenie się, bycie delikatną i grzeczną, plotkowanie, wzdychanie do chłopaków, chodzenie za rączki z "kolegami" itp. To mnie odrzucało od kiedy tylko pamiętam i od zawsze mówiłam, że nie chcę i nigdy nie będę mieć chłopaka. W końcu ludzie z mojego otoczenia zaczynali podejrzewać mnie o bycie homo albo bi i sama przez jakiś czas zaczęłam myśleć, że może faktycznie chodzi o płeć ale ilekroć patrzyłam na wszelkie związki homoseksualne czułam jeszcze większe obrzydzenie i kobiety jako partnerki odrzucają mnie jeszcze bardziej. Oczywiście z całym szacunkiem do homo/biseksualistów bo do nich samych nic nie mam i nie interesuje mnie kto z kim co lubi robić, ale nie potrafię sobie samej siebie wyobrazić w takim układzie.
Kiedy staram się przeanalizować jakoś moje życie i dojść dlaczego i od kiedy mogę być aseksualna wszystko wskazuje na to, że od zawsze miałam jakiś wstręt do wszelkiej miłości, w każdej postaci, nawet czysto rodzinnej. Już jako noworodek nie lubiłam być przytulana, głaskana, dotykana, a tak tylko podrosłam unikałam wszelkich pieszczot, całusków itp. Dzisiaj tak samo nie potrafiłabym się przytulić nawet do koleżanki.
Pamiętam jak miałam z jakieś 6 lat kiedy moja mama ze swoim partnerem brała ślub, na którym zostałam zmuszona być. Moja mina na zdjęciach z tego wydarzenia mówi sama za siebie i wspominam to jako jeden z najgorszych dni mojego życia kiedy musiałam brać w tym udział, tak jakbym już wtedy uważała, że ślub to coś "złego".
Mam też przebitki takich sytuacji jak np. moja mama z koleżanką rozmawiały o tym ślubie i córka koleżanki w wieku kilku lat podsłuchała rozmowę i zaczęła wykrzykiwać, że też chce mieć ślub, faceta i dzieci. Matki tam sie zaśmiały i coś odpowiedziały ale ja poczułam się wtedy dziwnie i zaskoczyło mnie, że już tak małe dziewczynki marzą o czymś takim. Albo kiedy koleżanki w szkole dla żartu wymyślały sobie z kim się ożenią i jak nazwą swoje dzieci. Czułam się wtedy jakbym zabłądziła i trafiła nie tam gdzie trzeba i wycofywałam się z wszelkich rozmów tego typu...
Już nie wspomnę nawet o tym, że unikam jak ognia wszelkich kobiecych atrybutów i tego co może w jakikolwiek sposób zdradzać, że jestem dziewczyną, a tym bardziej sprawiać, że ktoś się za mną "obejrzy" np. sukienki, obcasy, błyskotki itp. Powiedziałabym, że mój styl bycia i ubiór są na maxa neutralne chociaż moja mama uważa, że wyglądam i zachowuję się jak chłopak to ja nie chcę być identyfikowana z żadną płcią a po prostu być sobą i być traktowana jako JA a nie jako kobieta/mężczyzna.

brilz

Dzięki, właśnie dlatego postanowiłam tutaj napisać bo z reguły udzielam się raczej na grupach na Facebooku ale ten problem wydaje mi się tak głupi, żenujący i wstydliwy, że postanowiłam poszukać bardziej anonimowego miejsca aby to wyznać. Nikt inny poza Wami o tym nie wie. Na początku w ogóle czułam się jak chora psychicznie ale z każdą kolejną wypowiedzią tutaj zaczynam rozumieć, że tak po prostu działa ludzki organizm i to, że coś sie tam dzieje z ciałem nie musi od razu oznaczać, że rajcuje mnie oglądanie takich rzeczy. Po prostu to był czysty przypadek, że trafiłam na te filmy i z ciekawości chciałam zobaczyć jak to wygląda u zwierząt, no ale jak widać ciekawość to pierwszy stopień do piekła :/
Ciekawy zbieg okoliczności bo akurat to był filmik między innymi z właśnie z małpami...Ale w sumie nie powinnam się dziwić bo to moje ulubione zwierzęta i często oglądam po prostu różne filmy o małpach na YouTube, powinnam się tego była spodziewać, że w końcu zabłądzę i z niewinnych filmików z uroczymi małpeczkami trafię w końcu na zwierzęce porno...
Tylko problem w tym, że ja nie uważam się za osobę seksualną i zawsze myślałam, że skoro jestem aseksualna to nie mogę odczuwać czegoś takiego tymczasem surprajs, może ja wcale nie jestem aseksualna :/ Tylko, że ja nie chcę zmieniać tego jaka jestem. Aseksualnośc mi się podoba i chciałabym po prostu żyć w swoim świecie w którym nie ma seksu pod żadną postacią ani nic co z nim związane.
Nie wiem dlaczego, nie wiem czym to jest spowodowane, nie przeżyłam nigdy niczego co mogło wywołać u mnie jakąkolwiek traumę, a jednak seks i miłość mnie obrzydzają i chyba bardzo bym się na samej sobie zawiodła gdyby np. za kilka lat okazałoby się, że jednak jestem "seksualna" i zacznę mieć jakieś potrzeby. Szczerze mówiąc to codziennie "modlę" się o to aby tak się nie stało i dziękuję, że nie mam tych potrzeb :roll:
A co do reakcji fizjologicznych to może trochę źle to ujęłam i brzmi to trochę przesadnie ale nie są one aż tak silne jeżeli chodzi o sam objaw, jest to bardzo delikatne uczucie ale na pewno dla mnie nieprzyjemne i psychicznie w mózgu bardzo mocno działa na mnie negatywnie i nie mogę przestać o tym myśleć, skupić się na niczym innym tylko ciągle krzyczę do siebie w myślach żebym przestała przecież to tylko zwierzęta albo baba w ciąży :| Naprawdę nie fajnie się z tym czuję i nie polecam nikomu.
Szczerze mówiąc mam chociaż lekką nadzieję, że obędzie się bez psychologa czy kogokolwiek z zewnątrz. Chyba bym się ze wstydu spaliła mówiąc to komukolwiek prosto w twarz i przyznać się, że mam jakikolwiek problem natury seksualnej bo zawsze byłam osobą która nie ma żadnych sekretów nawet takich dziwnych, a już szczególnie o tematyce seksualnej kiedy ja zawsze każdemu powtarzam, że jestem czysta jak łza i nie mam nic "na sumieniu" i nic mnie nie kręci,a tu takie coś...zwierzęta i ciąże chyba zaraz zwymiotuję :|
Nie wiem szczerze czy mam to traktować jako problem, który faktycznie wymaga specjalisty czy może po prostu jakieś chwilowe odpały hormonalne wieku dojrzewania i po prostu starać się unikać "tej tematyki", nie błądzić więcej w internecie i zamykać oczy na scenach "dla dorosłych". Jeżeli miałoby mi to przejść dopiero za kilka lat to chyba wolę się z tym przemęczyć aniżeli faktyczne zacząć się leczyć.
A gdyby specjalista stwierdził, że jednak wcale nie jestem asem to bym chyba na zawał zeszła bo nie wyobrażam sobie siebie w innej roli niż taka i zawiodłabym się na sobie samej :(
Niestety do Warszawy mam więcej jak pół kraju do przejechania.

Awatar użytkownika
A-Star
mASełko
Posty: 104
Rejestracja: 19 lip 2018, 20:24

Re: Czy osoby aseksualne mogą czuć podniecenie? Jak to powstrzymać? Czy to już podchodzi pod zboczenie?

Post autor: A-Star » 27 sie 2018, 19:39

króliczka pisze:
26 sie 2018, 21:14
Unikanie potraw pikantnych oraz mięsnych, a z napojów m.in. kawy. Dochodzi do tego utrzymywanie bmi przynajmniej lekko poniżej określanego jako prawidłowe.
Te potrawy co wymieniłaś lubię, kawę też, bmi mam raczej przy górnej granicy normy (trenuję). Moje libido jest minimalne.
Obrazek

Awatar użytkownika
króliczka
łASuch
Posty: 164
Rejestracja: 20 maja 2017, 21:11

Re: Czy osoby aseksualne mogą czuć podniecenie? Jak to powstrzymać? Czy to już podchodzi pod zboczenie?

Post autor: króliczka » 27 sie 2018, 20:30

A-Star, ale Ty jesteś aską od urodzenia, tak? W takich przypadkach związku braku libido ze sposobem odżywiania się osoby oczywiście nie ma.

Awatar użytkownika
Azshara
ciAStoholik
Posty: 382
Rejestracja: 10 lip 2017, 19:38

Re: Czy osoby aseksualne mogą czuć podniecenie? Jak to powstrzymać? Czy to już podchodzi pod zboczenie?

Post autor: Azshara » 27 sie 2018, 20:43

króliczka pisze:
27 sie 2018, 20:30
A-Star, ale Ty jesteś aską od urodzenia, tak?
Tego się nie da nabyć ;)

Awatar użytkownika
A-Star
mASełko
Posty: 104
Rejestracja: 19 lip 2018, 20:24

Re: Czy osoby aseksualne mogą czuć podniecenie? Jak to powstrzymać? Czy to już podchodzi pod zboczenie?

Post autor: A-Star » 27 sie 2018, 20:53

króliczka pisze:
27 sie 2018, 20:30
A-Star, ale Ty jesteś aską od urodzenia, tak? W takich przypadkach związku braku libido ze sposobem odżywiania się osoby oczywiście nie ma.
Tak, ale pytałam po prostu z ciekawości. Określone jedzenie może wpływać na hormony, ale hormony już niekoniecznie na libido.
Obrazek

Awatar użytkownika
króliczka
łASuch
Posty: 164
Rejestracja: 20 maja 2017, 21:11

Re: Czy osoby aseksualne mogą czuć podniecenie? Jak to powstrzymać? Czy to już podchodzi pod zboczenie?

Post autor: króliczka » 27 sie 2018, 20:59

Setsu pisze:
27 sie 2018, 20:43
Tego się nie da nabyć ;)
Ok, w każdym bądź razie - chciałam dać tylko do zrozumienia że mój sposób działa jedynie w przypadku ludzi którzy nie są aseksualistami (bo u tych nie to co jedzą czy piją ich takimi "stworzyło"), a chcieliby znaleźć się (czy znaleźli się przez przypadek nie zdając sobie sprawy że taki będzie efekt) na ich miejscu.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości