Raport KPH

Ogłoszenia o wywiadach, artykułach, książkach, filmach... Znajdziesz coś? Podziel się.
Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2563
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Raport KPH

Post autor: Viljar » 30 lis 2017, 13:15

takasobie pisze:
30 lis 2017, 12:40
Jak aseksualność może być dolegliwością psychiczną ?! Brzmi to tak, jak w epoce wiktoriańskiej homoseksualizm uważano za chorobę i karano za niego więzieniem. Viljar, dla ciebie homoseksualiści też są chorzy i wymagają leczenia? Skoro ty nie jesteś aseksualny (jak czytałam jesteś demi, a więc pociąg odczuwasz), to co robisz na forum dla aseksualnych?
Pociąg romantyczny to coś innego niż pociąg seksualny. Są ze sobą związane, ale nie muszą. Ludzie mogą uprawiać seks bez miłości, a także miłość bez seksu.
Ludzie wprowadzają nowe definicje, bo jest taka potrzeba. Gdy ludzie nie znali radu i polonu i nie umieli ich wyodrębnić, to nie mieli potrzeby nazywać tych substancji radem i polonem. Nowe pierwiastki wymagają nazw, a więc dopiero gdy są zbadane i wyodrębnione, są nadawane im nazwy.
Każdy człowiek inaczej postrzega barwy, bo każdy ma inną liczbę czopków. Dla ciebie coś jest czerwone, a dla kogoś może być mniej czerwone :P.
Nadinterpretujesz i to mocno. W żadnym miejscu nie napisałem, że homoseksualiści wymagają leczenia. To bardzo nieuczciwy zarzut, nie uważasz? Rozumiem, że wynika to z faktu, że uważasz aseksualność za orientację, choć - jak wspomniałem - zupełnie niesłusznie.

Nowe definicje można wprowadzać wtedy, gdy to ma sens. W tym przypadku sensu nie ma, bo wynika to ze złego zrozumienia definicji już istniejących. Można uprawiać miłość bez seksu albo seks bez miłości, ale jedno i drugie ma związek z orientacją właśnie, bo orientacja zawiera w sobie również pociąg romantyczny. Jeśli aseksualność to orientacja, to wyklucza tworzenie związków romantycznych. Bo skoro nie ma pociągu do żadnej płci...

Pozwolę sobie zauważyć, że nie ja założyłem temat o demi, gray i innych tego typu zjawiskach; nie ja też założyłem np. grupę na FB, w której wszystkie one zostały wrzucone do jednego worka z aseksualnością. Na jakiej podstawie - nie mam pojęcia; może chodziło o to, żeby w jakiś sposób połączyć wszystkie odmienności od normalnego popędu seksualnego.

Daltonista może sobie widzieć kolory inaczej, ale to nie znaczy, że jest zdrowy ;)
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Rheda
pASibrzuch
Posty: 229
Rejestracja: 18 kwie 2015, 23:32

Re: Raport KPH

Post autor: Rheda » 30 lis 2017, 13:20

Powtórzę swoje pytanie: czy aseksualizm wśród zwierząt to też zaburzenia psychiczne?

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1641
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Raport KPH

Post autor: Keri » 30 lis 2017, 13:28

Według twojego toku myślenia to i Demi też orientacją powinno nie być.
Bo tak naprawdę to ty jesteś Hetero seksualnym facetem, który bardziej ceni więź emocjonalną. więc to też jakaś dolegliwość psychiczna.

W ogóle to mieszasz nie potrzebnie romantyczność z popędem i sam chyba nie rozumiesz, że romantyzm nic nie ma z orientacją :lol: To tylko wytwór ludzki stworzony w umyśle :P To zespół pragnień, żądań, marzeń itd ludzi, którzy coś chcą poczuć, doświadczyć mistycznego.

Romantyzm =/= orientacja i nie popęd. To popęd przez swoje zamroczenie u ludzi, zmieszane z zakochaniem, zauroczeniem stworzył romantyzm. Najpierw Viljar wróć do początku definicji, jak powstał romantyzm i z czego. Bo teraz powielasz to co obowiązuję, a nie źródła. Romantyzm tkwi w głowie, nie jest biologicznym popędem seksualnym skierowanym w stronę kogoś. To taka Upiększona formułka seksu i popędu.

Ja romantykiem takim nie jestem.
Rheda pisze:
30 lis 2017, 13:03
W kwestii "normy" i mierzenia innych swoją miarą - ja do niedawna myślałam, że nastolatki w liceach zaczynają ze sobą chodzić, żeby się poczuć dorosło i że wcale nie mają na to takiej ochoty - bo przecież mnie nie ciągnęło do nikogo. Myślałam, że to trochę jak z alkoholem - na początku w ogóle cię nie ciągnie, bo nie znasz smaku, a potem zaczyna ci smakować. No i ja myślałam, że oni tak do siebie lgną, bo bardzo chcą, żeby im zaczęło smakować. Myślałam też, że żeby poczuć pociąg seksualny, trzeba spotkać naprawdę specjalną osobę, długo się z nią przyjaźnić i może dopiero potem powoli zacząć zakochiwać (ba, w ogóle chcieć zacząć się zakochiwać). Trochę mnie zdziwiło, gdy zorientowałam się, że wcale tak nie jest.
Też tak miałem. Obserwowałem zainteresowania rówieśników z wielkim dziwieniem czym oni się kierują :P Więc skoro oni czymś się kierują to ja też muszę. Stąd się zrodziła we mnie potrzeba by też chcieć dziewczynę :P Ale to nie wykluczało również potrzeby, by ktoś był ważny przy mnie. Uczucia i czułości nic z popędem nie mają. Bo nawet dzieci do rodziców i vice versa tez to okazują. A tam orientacji i popędu nie ma. Są UCZUCIA. I tego mi było bardziej brak od tego czym się rówieśnicy zajmowali i kierowali :P

Awatar użytkownika
takasobie
ASter
Posty: 689
Rejestracja: 24 mar 2016, 08:22

Re: Raport KPH

Post autor: takasobie » 30 lis 2017, 14:39

VILJAR, a ja powtórzę pytanie: jako demiseksualny (nie zaprzeczyłeś) czego szukasz i po co wypowiadasz się na forum dla aseksualnych?
Oczywiście, już to dawno zauważyłam, że odpowiadasz tylko na te pytanie, na które ci wygodnie, ale tak robi większość.

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1641
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Raport KPH

Post autor: Keri » 30 lis 2017, 15:52

Prawdą jest, że osoby aseksualne nie czują ciągotki i pod kątem seksualnym i romantycznym, tylko, że ten romantyzm jest efektem popędu. Romantyczna miłość to raczej subkultura stworzona przez seksualne jednostki, które piękniej określiły sam akt seksualny. Można również zwrócić uwagę, że romantyzm i jego BRAK również występuje u osób seksualnych, więc dla mnie romantyczne szukanie sobie kogoś nijak ma się do aseksualizmu :P Ale, że ktoś kto ma popęd jakikolwiek do kogoś, to nie zrozumie zbytnio osób, które są bez popędu :P

Sam u siebie widziałem, że wpływ na zakochanie/zauroczenie mają moje własne przekonanie, pragnienie oraz podświadomość :P

I uczucie samotność w tym artykule chyba właśnie wynika z tego, że ASy nie "czują" tego silnego parcia do osób ogólnie. Czują się samotne, ale nie do końca wiedzą jak to zrealizować, przez to, że nic nie czują :P Z wyjątkiem uczuć :wink:

Awatar użytkownika
takasobie
ASter
Posty: 689
Rejestracja: 24 mar 2016, 08:22

Re: Raport KPH

Post autor: takasobie » 30 lis 2017, 16:28

Keri pisze:
30 lis 2017, 15:52
I uczucie samotność w tym artykule chyba właśnie wynika z tego, że ASy nie "czują" tego silnego parcia do osób ogólnie. Czują się samotne, ale nie do końca wiedzą jak to zrealizować, przez to, że nic nie czują :P Z wyjątkiem uczuć :wink:
Co to znaczy "parcie" do osób? Przecież asy tez chcą mieć znajomych, przyjaciół, rodzinę, partnera. Może po prostu są samotni, bo ludzie ich nie rozumieją i Asy mają dość tłumaczenia się dlaczego, jak i po co seksualnym jakkolwiek wokół? Wolą więc nie tłumaczyć się ciągle i żyć samotnie. Asy jak każdy chcą znaleźć wspólną płaszczyznę intelektualną z kimś, ale ciężko to zrobić z niektórymi seksualnymi, którzy potrafią ludzi postrzegać tylko jako obiekty do zaspokajania swoich potrzeb seksualnych.

Awatar użytkownika
Rheda
pASibrzuch
Posty: 229
Rejestracja: 18 kwie 2015, 23:32

Re: Raport KPH

Post autor: Rheda » 30 lis 2017, 16:48

Znalazłam jeszcze taki artykuł, który chyba wyjaśnia to zagadnienie
https://www.psychologytoday.com/blog/li ... ysfunction

"In some studies, asexuals report higher rates of distress and symptoms such as anxiety. The available evidence seems to suggest that those feelings are a result of prejudice and discrimination against asexuals (which has been documented in research) and not an indication of any underlying psychological disturbance."

Awatar użytkownika
Biała
pASibrzuch
Posty: 212
Rejestracja: 9 gru 2014, 21:08

Re: Raport KPH

Post autor: Biała » 30 lis 2017, 16:55

Właśnie, nie jest tak, że część asów jest niezbyt szczęśliwa nie z tego powodu, że nie czują popędu, tylko dlatego, że większość nie umie/nie chce ich zrozumieć? Podobnie jak kiedyś stwierdzili, że geje są średnio mniej szczęśliwi niż heteronormatywne społeczeństwo, że jest wyższy odsetek samobójstw itp. co wynikało głównie z traktowania przez otoczenie. Zresztą nie wszędzie to się jeszcze zmieniło...
A wystarczy spojrzeć w komentarze pod dowolnym artykułem w sieci na temat aseksualności. Szybko się znajdzie "no ja już bym taką wyleczył", "to chore, jak można tak żyć?!", "to nienormalne", "oni są nie do końca rozwinięci", "on tak twierdzi, bo żadna go nie chciała", "nikt jej nie wyr*** porządnie". To jak ma się czuć osoba aseksualna jak szuka podobnych artykułów, chcąc się określić, i natrafia na takie coś...
Nie mówiąc o tym, jak cholernie trudno jest coś takiego komuś wytłumaczyć, bo zaczyna się gadanie "jeszcze kogoś poznasz i..." albo "masz jakieś blokady".
A chyba nie każdy as jest samotnikiem i/lub introwertykiem? Nawet bycie singlem nie wyklucza posiadania znajomych i jakiegoś życia towarzyskiego. Są przecież wśród nie-asów także single, część z wyboru, część bo nie może kogoś znaleźć i raczej oni nie siedzą zamknięci w czterech ścianach całymi dniami.

Ja osobiście miałam różne powody, aby w danych okresach życia czuć się bardziej czy mniej szczęśliwa albo nieszczęśliwa. Brak popędu do nich nie należał, na to właściwie w ogóle nie zwracałam uwagi :)
Matka jest o 21 lat starsza od swojego dziecka. Za 6 lat dziecko będzie 5 razy młodsze od matki. Gdzie jest ojciec??

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1641
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Raport KPH

Post autor: Keri » 30 lis 2017, 18:06

takasobie

Parcie do kogoś to większość ma osób seksualnych, chyba, że ktoś jest samotnikiem lub/i ma problemy jakieś. Natomiast nie każdy As ma takie cele. Zresztą, popęd tylko zachęca osoby seksualne do zakładania rodziny, znalezienia sobie kogoś. Jest jednym z elementów, które sprawiają, że cała rzesza osób wokół nas jest zakręcona szukaniem sobie kogoś. Oprócz tego by nie być samotnym i by była jakaś osoba, to jeszcze jest zaspokojenie seksualne :P

Asy mniej ciągnie do związków. Czują samotność, niezrozumienie, ale budują relacje bardziej na bazie przyjaźni. Przyjaźń zapewne jest w większości czynnikiem spajającym takie osoby. Nwm jak Ci to powiedzieć lepiej... po prostu "brakuje tego czegoś" u Asów co sprawia, że reszta tak usilnie chce być z drugą osobą :PI tu nie chodzi o sam seks. Bliskość, bliskością, jedni chcą wśród Asów, drudzy nie, ale brakuje tutaj samego pragnienia, by mieć tą drugą osobę, w taki sposób w jaki patrzą osoby seksualne ;) Nie przedmiotowo, nie seksualnie. Z taką "fascynacją", uporem, z lekkim zaślepieniem itd. To że osoby seksualny są tak wpatrzone w kogoś i tak pragną tej drugiej osoby ;) Że chcą z tą osobą tak bardzo być :P Jest po prostu ta siła.

Widzę to obserwując inne osoby i bazując to na swoim spojrzeniu, odbiorze. We mnie tego brak :roll: Nie potrafię tak być za kimś, walczyć o kogoś, uprzeć się, że chcę tą osobę :P Bo w moim spojrzeniu, każdy nawet jest ładny, każdy nawet fajny na swój sposób, każdy nawet mógłby pasować i na upartego można być. Ale przez to, że każdy, to też NIKT :P

Rheda też to opisała. Właśnie o tym trochę piszę :wink:
Ja do niedawna myślałam, że nastolatki w liceach zaczynają ze sobą chodzić, żeby się poczuć dorosło i że wcale nie mają na to takiej ochoty - bo przecież mnie nie ciągnęło do nikogo.
No i ja myślałam, że oni tak do siebie lgną, bo bardzo chcą, żeby im zaczęło smakować. Myślałam też, że żeby poczuć pociąg seksualny, trzeba spotkać naprawdę specjalną osobę, długo się z nią przyjaźnić i może dopiero potem powoli zacząć zakochiwać (ba, w ogóle chcieć zacząć się zakochiwać). Trochę mnie zdziwiło, gdy zorientowałam się, że wcale tak nie jest.
Opisała to trochę spojrzenie z punktu widzenia osoby właśnie aseksualnej na to jak osoby seksualne "parują" się ze sobą. I ma rozkminy odnośnie tego, co sprawia, że tak do siebie lgną i chcą ze sobą chodzić. I nie tylko samo zaspokojenie seksualne pewnie chodzi. Ogólnie o samą chęć pewnie "chodzenia" z kimś.

Awatar użytkownika
takasobie
ASter
Posty: 689
Rejestracja: 24 mar 2016, 08:22

Re: Raport KPH

Post autor: takasobie » 30 lis 2017, 18:19

Ale chęć związków nie zależy od orientacji, seksualności. To po prostu chęć życia, tworzenia wspólnej przyszłości z jedną bądź kilkoma osobami. Związek to po prostu taka "wyłączność", że na nikogo innego nie będziesz patrzył w ten sposób, w jaki patrzysz na partnera. Nieważne czy pod kątem intelektualnym, romantycznym czy seksualnym. Akurat u ciebie nie ma tej chęci, parcia, walki do związku, ale nie uogólniaj tego na wszystkich asów, ty tego nie masz, ale inne asy mogą mieć.
Ja uważam, że inni wchodzą w związki, bo chcą z różnych powodów, żeby się pokazać w towarzystwie, bo chcą mieć kogoś blisko, żeby uzyskać obywatelstwo itp, powodów jest ok. 7 mld, tyle ilu ludzi :).

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1641
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Raport KPH

Post autor: Keri » 30 lis 2017, 18:34

Związek a "związek" u Asów to dwie różne rzeczy :P

Nie mów mi, ze bym nie chciał. Bo chcenie jakieś jest. Tylko przez bycie pozbawiony popędów seksualnych, pożądania kogoś, umyka cała struktura komunikacji z ludźmi oparta właśnie na tym. Na bazie seksualnym. Ta subtelność.

Inaczej... Chodzi mi o to, że bez tego, cały związek jest ciut na "siłę", bez takie pasji, bardziej przyjaźnią dwójki osób, niż takim zespoleniem :P Patrzysz też trochę na związki u osób seksualnych przez pryzmat zwykłego seksu, ale oprócz tego jest też to "coś" między dwójką osób. Pożądanie jest taką "magią" między dwójką osób, jeśli ta dwójka nie tylko zaspokaja swoje pragnienia seksualne, ale i też się kocha, szanuje itd. Ja bym to określił, że osoby Aseksualne tworzą więzi w związku, bez seksualności, trochę jakby "we mgle".

Mówisz, że w oparciu o mnie? A skąd pewność, że część osób, która ma parcie do związków jest 100% Aseksualna? Są tu Demi, Grey, Antyseksualni, zgwałcone wcześniej przez kogoś i mają uraz jakiś psychiczny. Zwróć uwagę jak wyglądają związki As i NIE-As. Gdzie As jest określany jako osoba "zimna" :P

Ja po prostu nie tyle chcę zrozumieć punkt widzenia seksualnych, co siebie, wśród seksualnych. Bo mimo, że jest ok nie robić tego, to patrząc na resztę widać, że czegoś "brak", pewnego elementu nawet w komunikacji i zrozumienia ;)

Awatar użytkownika
takasobie
ASter
Posty: 689
Rejestracja: 24 mar 2016, 08:22

Re: Raport KPH

Post autor: takasobie » 30 lis 2017, 18:48

Keri,

Ale uważasz, że w związku dwojga asów nie ma pożądania? Między nimi tez może być magia :). Oczywiście największą magią jest kredyt hipoteczny :P :D. Aseksualni w związku nie mają po prostu pożądania seksualnego, ale mają pożądanie na innych płaszczyznach. I zespalają się na płaszczyznach pozafizycznych :).
Co siedzi w głowach seksualnych, nie wiem. Ale ludzie są w związku z różnych przyczyn i mają różne napędy.

Awatar użytkownika
Biała
pASibrzuch
Posty: 212
Rejestracja: 9 gru 2014, 21:08

Re: Raport KPH

Post autor: Biała » 30 lis 2017, 20:32

As jest określany jako zimny może dlatego, że osoby seksualne oczekują jakichś spontanicznych gestów erotycznych/odpowiedniej reakcji na ich erotyczne gesty, traktują coś takiego jak "domyślny" element związku. Jak czytałam na jakimś forum "kobiecym", poza samymi sytuacjami, kiedy para idzie do łóżka, zwykle obecne są w codziennym życiu jakieś podteksty, odpowiednie słowa, gesty, żarciki, "prowokacje" itp. A jak tego nie ma, to już wyczuwa się problem.
Matka jest o 21 lat starsza od swojego dziecka. Za 6 lat dziecko będzie 5 razy młodsze od matki. Gdzie jest ojciec??

Awatar użytkownika
takasobie
ASter
Posty: 689
Rejestracja: 24 mar 2016, 08:22

Re: Raport KPH

Post autor: takasobie » 30 lis 2017, 21:10

Z zimnymi asami skojarzyła mi się piosenka biesiadna, znana już od dzieciństwa: "On zimny, ona gorąca" :) Trochę jakby o nas :D. Poniżej tekst dla nieznających i leniwych (tych, którym nie chce się googlować :D).
On zimny, on zimny, ona gorąca
On nie chce, on nie chce, ona go trąca.
l lewą rękę na niego kładzie:
„Ruszaj się, ruszaj się, ty stary dziadzie!"

On zimny, on zimny, ona gorąca
On nie chce, on nie chce, ona go trąca.
l prawą rękę na niego kładzie:
„Ruszaj się, ruszaj się, ty stary dziadzie!"

On zimny, on zimny, ona gorąca
On nie chce, on nie chce, ona go trąca.
l prawą nóżkę na niego kładzie:
„Ruszaj się, ruszaj się, ty stary dziadzie!"

On zimny, on zimny, ona gorąca
On nie chce, on nie chce, ona go trąca.
l lewą nóżkę na niego kładzie:
„Ruszaj się, ruszaj się, ty stary dziadzie!"

On zimny, on zimny, ona gorąca
On nie chce, on nie chce, ona go trąca.
I całe ciało na niego kładzie:
„Ruszaj się, ruszaj się, ty stary dziadzie!"

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1641
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Raport KPH

Post autor: Keri » 30 lis 2017, 22:03

Biała

O to też mi chodzi, bo sam zauważyłem, że mnie takie rzeczy nie poruszają i tego nie czuję. Z drugiej strony to właśnie u seksualnych jest silne dążenie do zbliżenia się do osoby, która jest dla danej osoby "atrakcyjna" i to działa w obie strony. Więc o to "parcie" u osób seksualnych mi chodziło. Dlatego w pewien sposób Aseksualne osoby są jakby "bierne" wobec drugiej płci. Cały wątek jest poruszany w kontrowersjach chyba o byciu podrywaną, podrywaniu i byciu atrakcyjnym. Tym się różnią związki osób seksualnych od naszych Asowych. Jakby jakiegoś "trybika" brakowało w komunikacji werbalnej i niewerbalnej, który obowiązuje wśród seksualnych osób :P

I to jest może powód dużego poczucia samotności według tego artykułu u osób Aseksualnych. Rheda wspomniała o tym pragnieniu związków w okresie szkolnym, czemu tak chcieli rówieśnicy i ja to też widziałem. Też się zastanawiałem. Po prostu trochę inaczej odbieramy świat :P Tak jakbyśmy nie rozumieli "tej strefy" komunikacji u reszty, po co, na co i dlaczego :P Nam to nie potrzebne, niektórzy, też nie czują flirtów, podrywów i nie chcą być ;)
Sam czuję się, że jestem, gdzieś obok tego wszystkiego. Inni sobie radzą, raz dwa kogoś znajdują, nawet zaraz po rozstaniu mają następną osobę ;)

Już Homo i Bi mają lepsze poczucie, zadowolenie pod kątem samotności od nas :P

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość