Czy Asy "shipują" postacie fikcyjne?

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
Scadrial
mASełko
Posty: 107
Rejestracja: 9 lut 2018, 06:25

Re: Czy Asy "shipują" postacie fikcyjne?

Post autor: Scadrial » 10 maja 2018, 23:01

takasobie pisze:
7 maja 2018, 08:37
Nie rozumiem jak można coś napisać, a dopiero potem autor dopowiada co i jak. Oglądam film, więc to film ma dawać na to odpowiedź, nawet jeśli jest na podstawie książki.
Heh, w Star Wars jest odwrotnie, książki powstają w oparciu o filmy, dorabiają podbudowę, tuszują błędy. Ciekawe jak wyjaśnią/ili dlaczego rebelianci wcześniej nie wykorzystywali kamikaze, żeby małymi statkami rozpędzonymi do podświetlnych prędkości rozwalać ogromne gwiezdne niszczyciele, jak to było w ostatnim filmie.
Do tego uniwersum trzeba podchodzić pobłażliwie.
takasobie pisze:
7 maja 2018, 08:37
W zakresie HP: przetapianie galeonów w sykle to po prostu czysty zysk arbitrażowy i aż niemożliwy w świecie normalnych praw ekonomii .
"W zakresie HP: przetapianie galeonów w sykle to po prostu czysty zysk arbitrażowy i aż niemożliwy w świecie normalnych praw ekonomii"

Jasne, to samo powiedział Yudkowsky myślami Pottera.
takasobie pisze:
7 maja 2018, 08:37
W zakresie SW: mnie bardziej chodziło o to, że dusił ciężarną - chyba Jedi ogarniali, że podduszanie ciężarnej może mieć wpływ niedotlenienie dziecka?
Wtedy już nie Jedi. I mówimy o gościu, który był zaskoczony, że jego żona zaszła w ciążę (a zarazem go to cieszyło, czyli się nie zabezpieczali). Jedi mieli żyć w celibacie, więc może darowali sobie lekcje wdż dla adeptów. A jako niewolnik był bardziej inżynierem mechanikiem rajdowcem :wink: Gdyby zaś zapytał matkę skąd się biorą dzieci, ta mogłaby mu powiedzieć, że "cholera wie" na podstawie swojego niepokalanego poczęcia.
takasobie pisze:
7 maja 2018, 08:37
Jedi oprócz Yody (może się mylę, jak coś to poprawcie mnie ) nie czuli ciąży bliźniaczej? USG i KTG nie mieli?
Generalnie wygląda na to, że z kurtuazji nikt nie wypytywał jej o tę ciążę. Rzekomo samotna ex-królowa, pani senatur. Anakin mógł tego nie rozpoznać, a czy sama Padme wiedziała, tego nie wiem. RAFO.
takasobie pisze:
7 maja 2018, 08:37
Częściej można w filmach i książkach znaleźć rozważania i sceny bohaterów dot. miłości i seksu niż np. ich moczu i kału (a to na pewno robią wszyscy ludzie, bo seks i miłość niekoniecznie). W książkach ludzie się częściej całują niż robią siku - chyba w naturze jest inaczej.
Jeśli nie empatycznie, to analitycznie potrafisz zrozumieć dlaczego tak się dzieje ;)


@takasobie, @Setsu, w takich reklamach chodzi o to, by zapadły w pamięć odbiorców. Skojarzenia erotyczne są do tego łatwą drogą. Pełno jest żenujących i irytujących reklam, nastawionych tylko na to, żeby zakotwiczyć jedną prostą informację, hasło. Później potencjalny klient ma skojarzenie produktu z daną marką.

Setsu pisze:
7 maja 2018, 14:16
Ewentualnie taki, że się skrzywię, bo coś stoi na przeszkodzie, ale jeśli zrobią to samo z tym facetem, za którym oczy mi latają, to koniec świata xD
Hahaha, to pewnie przeżywasz koniec świata częściej niż wszyscy nawiedzeni/oświeceni zapowiadają, skoro mowa o oryginalnej fikcji, gdzie Twoje wymarzone scenariusze są mało realne.
Nasuwają się różne dziwne pytania pokroju, czy gdybyś była w związku, to czy różniłoby się Twoje podejście do zdrady partnera z innym facetem od zdrady z kobietą.


Decadente pisze:
8 maja 2018, 10:29
Taki program to mało wiarygodne źródło, ale jeżeli założymy, że ci ludzie funkcjonują w takim świetle, jakim przedstawiła ich telewizja (a moja pamięć niczego po latach nie przekręciła) to chyba znaczy, że jest to możliwe.
Znałem osoby z dość... specyficznymi gustami, były one w związkach, jednak fantazji tych nie realizowały. Widocznie nie musi być tak, że jedna fantazja definiuje i dominuje całą sferę seksualną.

Decadente pisze:
8 maja 2018, 10:29
Swoją drogą takie sceny pisze mi się straszliwie ciężko. Nie wiem co czuje osoba zauroczona, więc zamiast opisu naturalnych mechanizmów, muszę posługiwać się logiką, podpowiedziami znajomych i pewnymi domysłami. Czasami podobno wychodzi komicznie
Zauroczenie jest zjawiskiem psychologicznym i biochemicznym, co znaczy, że można znaleźć wiele opisów, co tam się we łbie dzieje. Tylko z tym też pisarz nie powinien przesadzać, bo znowu wyjdzie komicznie "poczuła nagły skok fenyloetyloaminy i delikatne pobudzenie od adrenaliny, co w połączeniu z wysokim w tej fazie cyklu poziomem estrogenów sprawiło, że miała ochotę się na niego rzucić". Chyba, że to relacja pierwszoosobowa jakiejś racjonalistki.
Decadente pisze:
8 maja 2018, 10:29
Taka ciekawostka, kiedyś pracowałam nad serią opowiadań o kobiecie aseksualnej. Miał przedstawić aromantyczną askę, różne perypetie związane z jej orientacją i tak dalej i tak dalej. Temat upadł. Wątek kręcił się wokół orientacji, miłości, seksu (bohaterka miała ze dwa razy "probówać" pod naciskiem znajomych. Raz z facetem, raz z kobietą). Mimo iż temat jest mi bliski, dotyczy mojej orientacji, miał przedstawiać moje podejście do tych spraw, wszystko bardzo mnie nudziło. Nie mogę pisać o miłości dla miłości, nawet jeżeli temat ma poruszać problematykę asów i udowadniać, że dana postać tej miłości nie potrzebuje.
Że też odgadłem jak to się skończy. Aby wątek asa był udany, nie może przesadnie skupiać się na swojej odmienności. Podobnie jak ateista nie powinien skupiać swojego światopoglądu wokół tego, że NIE wierzy w bóstwa, a polityk gej nie zrobi wielkiej kariery na ambasadorowaniu odmieńców.

Z drugiej strony pomyślałem teraz ile dobrego wniósłby as charakter w jakiejś popularnej produkcji. Krótkie i dosadne wyjaśnienie co to jest (najlepiej w formie jakiejś masakry przez argumenty i wyjaśnienie swojego stanu ignorantom), pozytywne przedstawienie postaci z aseksualnością w tle, będąca momentami elementem komicznym (możliwości wiele od nieudanego uwodzenia takiej osoby, przez zabawne nieporozumienia, bo frustrację asa, że wszyscy tylko o jednym), przewagą, powodem samotności, ale i możliwością do przedstawienia inności i oswojenia z nią. Właściwie nie przyjrzałem się jeszcze działowi "aseksualność w mediach", więc może już coś tego typu, było... Macie ambasadorów w popkulturze?
Obrazek
Kliknij w obrazek, żeby powiększyć.

Awatar użytkownika
Rheda
pASibrzuch
Posty: 220
Rejestracja: 18 kwie 2015, 23:32

Re: Czy Asy "shipują" postacie fikcyjne?

Post autor: Rheda » 10 maja 2018, 23:42

Scadrial pisze:
10 maja 2018, 23:01
Z drugiej strony pomyślałem teraz ile dobrego wniósłby as charakter w jakiejś popularnej produkcji. Krótkie i dosadne wyjaśnienie co to jest (najlepiej w formie jakiejś masakry przez argumenty i wyjaśnienie swojego stanu ignorantom), pozytywne przedstawienie postaci z aseksualnością w tle, będąca momentami elementem komicznym (możliwości wiele od nieudanego uwodzenia takiej osoby, przez zabawne nieporozumienia, bo frustrację asa, że wszyscy tylko o jednym), przewagą, powodem samotności, ale i możliwością do przedstawienia inności i oswojenia z nią. Właściwie nie przyjrzałem się jeszcze działowi "aseksualność w mediach", więc może już coś tego typu, było... Macie ambasadorów w popkulturze?
Todd Chavez z "Bojack Horseman". W zasadzie go opisałeś powyżej :P

Awatar użytkownika
Setsu
ciAStoholik
Posty: 363
Rejestracja: 10 lip 2017, 19:38

Re: Czy Asy "shipują" postacie fikcyjne?

Post autor: Setsu » 11 maja 2018, 07:02

Scadrial pisze:
10 maja 2018, 23:01
Hahaha, to pewnie przeżywasz koniec świata częściej niż wszyscy nawiedzeni/oświeceni zapowiadają, skoro mowa o oryginalnej fikcji, gdzie Twoje wymarzone scenariusze są mało realne.
Nasuwają się różne dziwne pytania pokroju, czy gdybyś była w związku, to czy różniłoby się Twoje podejście do zdrady partnera z innym facetem od zdrady z kobietą.
Po części z zazdrości, po części z coraz bardziej oddalającego się scenariusza :)

Nie, zdrada to zdrada, która nie posiada okoliczności łagodzących. Zdrada z kobietą oznaczałaby, że partner cały czas mnie okłamywał, zakładał, że mi przejdzie, aż w końcu przestałam mu wystarczać i musiał znaleźć tą trzecią. Zdrada z facetem pokazałaby, że przez cały czas byłam wyłącznie wygodną przykrywką przed światem, która zamykała usta innym, a on mógł szaleć do woli. Obie formy to bardzo grube szpile, które by zabolały i trzymały przez długi czas.

Awatar użytkownika
takasobie
ASter
Posty: 669
Rejestracja: 24 mar 2016, 08:22

Re: Czy Asy "shipują" postacie fikcyjne?

Post autor: takasobie » 11 maja 2018, 16:45

Setsu pisze:
11 maja 2018, 07:02
Nie, zdrada to zdrada, która nie posiada okoliczności łagodzących. Zdrada z kobietą oznaczałaby, że partner cały czas mnie okłamywał, zakładał, że mi przejdzie, aż w końcu przestałam mu wystarczać i musiał znaleźć tą trzecią. Zdrada z facetem pokazałaby, że przez cały czas byłam wyłącznie wygodną przykrywką przed światem, która zamykała usta innym, a on mógł szaleć do woli. Obie formy to bardzo grube szpile, które by zabolały i trzymały przez długi czas.
Zgadzam się i popieram :)

Awatar użytkownika
UnicornQueen
gimnASjalista
Posty: 17
Rejestracja: 11 cze 2017, 09:36

Re: Czy Asy "shipują" postacie fikcyjne?

Post autor: UnicornQueen » 22 maja 2018, 20:56

1. kobieta
2. aseksualna aromantyczna
3. 4
4. takich najnajnajbardziej ulubionych 5 (wszystkie postacie płci męskiej)
5. 2 (sam w sobie mnie nudzi, natomiast jeśli ma sens to jest fajnym dopełnieniem historii)
6. jak często zdarzało Ci się:
parować dane postaci? mam ulubioną parę w większości filmów, seriali i książek, z tym że najczęściej wolę gdy ich relacja jest queerplatoniczna, a nie romantyczna
oczekiwać ich wspólnej akcji? bardzo często
emocjonować się losem takiej relacji? raczej żadna nie jest mi obojętna
zawieść, że akcja nie potoczyła się zgodnie z oczekiwaniami? było kilka przypadków, w których byłam naprawdę zła, że autor miał inną wizję niż ja
:P

Awatar użytkownika
Scadrial
mASełko
Posty: 107
Rejestracja: 9 lut 2018, 06:25

Re: Czy Asy "shipują" postacie fikcyjne?

Post autor: Scadrial » 23 maja 2018, 17:28

UnicornQueen pisze:
22 maja 2018, 20:56
mam ulubioną parę w większości filmów, seriali i książek, z tym że najczęściej wolę gdy ich relacja jest queerplatoniczna, a nie romantyczna
"Najczęściej", czyli zdarzyło się, byś shipowała romantycznie? Byłoby to ciekawe przy zadeklarowanej aromantyczności. Wskazujesz też wysoki poziom zaangażowania emocjonalnego tymi relacjami względem średniej tego wątku :wink:
Czy pod te "queerplatoniczne" relacje zaliczasz też pomiędzy przeciwnymi płciami? Nie jestem pewien definicji. "Queer" ma dotyczyć jednej płci, ale spotkałem różne opisy. Coś jak "bromance"?
Obrazek
Kliknij w obrazek, żeby powiększyć.

Awatar użytkownika
UnicornQueen
gimnASjalista
Posty: 17
Rejestracja: 11 cze 2017, 09:36

Re: Czy Asy "shipują" postacie fikcyjne?

Post autor: UnicornQueen » 26 maja 2018, 20:36

Scadrial pisze:
23 maja 2018, 17:28
UnicornQueen pisze:
22 maja 2018, 20:56
mam ulubioną parę w większości filmów, seriali i książek, z tym że najczęściej wolę gdy ich relacja jest queerplatoniczna, a nie romantyczna
"Najczęściej", czyli zdarzyło się, byś shipowała romantycznie? Byłoby to ciekawe przy zadeklarowanej aromantyczności. Wskazujesz też wysoki poziom zaangażowania emocjonalnego tymi relacjami względem średniej tego wątku :wink:
Czy pod te "queerplatoniczne" relacje zaliczasz też pomiędzy przeciwnymi płciami? Nie jestem pewien definicji. "Queer" ma dotyczyć jednej płci, ale spotkałem różne opisy. Coś jak "bromance"?
Tak, jak najbardziej, shipuję też romantycznie. Jeśli uważam, że dwie postacie tworzyłyby dobrą parę to towarzyszy temu jedna myśl "kochajcie się, bądźcie razem, miejcie piękne dzieci" :wink: Dodam jeszcze, że lubię kiedy między postaciami jest takie napięcie romantyczne, to znaczy oboje coś do siebie czują (i wszyscy dookoła nich wiedzą, że coś jest na rzeczy), ale nie są pewni czy druga osoba odwzajemnia to uczucie, więc krążą wokół siebie i próbują "wybadać teren". W kilku przypadkach takie napięcie między bohaterami jest dla mnie nawet bardziej satysfakcjonujące niż ich związek. Pierwszym przypadkiem byli chyba Fred i Dafne ze Scooby Doo. Chciałam, żeby stworzyli parę, bo idealnie do siebie pasowali, ale jednocześnie czułabym się niezadowolona, gdyby to faktycznie się stało (z resztą chyba było tak w jednym z nowszych sezonów).
W temacie relacji queerplatonicznych, najbardziej podoba mi się definicja z Urban Dictionary "A relationship that exceeds what is usually considered as a platonic relationship, in which two or more people have a strong emotional bond, but do not experience romantic attraction. They may hold hands, cuddle, kiss, have sex, etc. or may not." i właśnie w ten sposób te relacje postrzegam. W tym przypadku nie zwracam uwagi ani na płeć, ani orientacje zaangażowanych osób.


P.S. Chociaż jak się teraz zastanawiam to w sumie fajnie by było, gdyby Fred i Dafne stworzyli taki queerplatoniczny związek, to by mi odpowiadało (szkoda, że 8-letnia ja nie znała tego terminu).

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2563
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Czy Asy "shipują" postacie fikcyjne?

Post autor: Viljar » 27 maja 2018, 14:53

1. Mężczyzna
2. Heteroseksualny (dla wyjaśnienia: jestem demi, ale nie uważam tego za orientację)
3. 3 - raczej się zżywam, chociaż wiele zależy od postaci. Na przykład postacie z powieści Ćwieka momentalnie budzą moją sympatię, ale np. bohaterom serii z powieści Jadowskiej wielokrotnie życzyłem bolesnej śmierci :diabel:
4. Z serii "Świat Dysku": Samuel Vimes, babcia Weatherwax, Loki z serii "Kłamca", Szarlej z "Trylogii husyckiej" - to tak na szybko.
5. 2 - lubię jako element poboczny, a nie główny wątek.
6. "Jak często zdarzało Ci się:
parować dane postaci?"
Oj, często. Zwykle zresztą okazywało się, że miałem rację :)
"oczekiwać ich wspólnej akcji?" - jak wyżej.
"emocjonować się losem takiej relacji?" - też często, szczególnie wtedy, gdy coś szło nie tak, jak trzeba. Aż miałem ochotę pogadać z nimi i powiedzieć, co robią nie tak :)
"zawieść, że akcja nie potoczyła się zgodnie z oczekiwaniami?" - jeśli byłem związany z jakąś postacią, to bardzo. Na przykład we wspomnianej "Trylogii husyckiej" nie mogłem wybaczyć autorowi, że tak okrutnie pograł sobie z bohaterami. Teraz żyję "Grą o Tron", mam parę typów, które jeszcze żyją i mam nadzieję, że wszystko się ułoży :)
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Scadrial
mASełko
Posty: 107
Rejestracja: 9 lut 2018, 06:25

Re: Czy Asy "shipują" postacie fikcyjne?

Post autor: Scadrial » 27 maja 2018, 22:55

@ UnicornQueen
Zasadniczo opisałaś co dzieje się w głowach shipujących ludzi. I deklaracją swojej orientacji przeczysz mojej teorii, że shipowanie jest odbiciem własnych pragnień! Potrafisz z perspektywy widza, obserwatora odczuwać napięcie między dwójką postaci i dążysz do eskalacji uczucia (ponad to już jako ośmiolatka miałaś tendencje do shipowania postaci z bajki, którą zapamiętałem jako mocno aseksualną :P ) , a jednak jako As aromantyczny nie masz możliwości doświadczenia czegoś takiego z perspektywy pierwszoosobowej. Nie jest to dla Ciebie dziwne? Skłania do wątpienia w niezdolność do wytworzenia uczuć romantycznych i zastanowienia się, czy Twój zestaw doświadczeń jednoznacznie wskazuje aro, czy może "nie trafiłaś jeszcze na właściwą osobę". Jeżeli odrzucić sztywny podział na rzecz liniowej skali, aseksualny aromantyzm mógłby okazać się po prostu wyjątkowo posuniętym demiseksualizmem z trudnością do nawiązywania bliskich relacji romantycznych. Jedna potrzebuje do zauroczenia, by samiec był ładny. Druga potrzebuje trochę cech wspólnych. Trzecia wyglądu, cech wspólnych i doświadczeń. Czwarta długich podchodów. Piąta bardzo silnych wspólnych doświadczeń i zestawu spełnionych wcześniejszych warunków. Bywa trudno je spełnić, więc może stąd przeświadczenie o braku możliwości wystąpienia zauroczenia.
Posługując się metaforą z gier RPG, doświadczasz immersji romantycznej tylko z perspektywy trzecieoosobowej (TPP), zamiast pierwszoosobowej (FPP)?
Oprócz tego seksualność kobiety nie jest tak banalna jak mężczyzn, może potrzebować rozbudzenia.

@Viljar
Szarlej! Przy tej postaci zawsze można było spodziewać się dobrej akcji i tekstów. Trochę przypominał mi Zoltana z Wiedźmina.
Co do rozwiązania ASa (przez to forum zapomniałem, że akronim ten wcześniej oznaczał dla mnie przede wszystkim Andrzeja Sapkowskiego) uznałem je za odpowiednie dla fabuły, czasem wolę te mniej szczęśliwe zakończenia. Trylogia Husycka zachowała balans.
Viljar pisze:
27 maja 2018, 14:53
"emocjonować się losem takiej relacji?" - też często, szczególnie wtedy, gdy coś szło nie tak, jak trzeba. Aż miałem ochotę pogadać z nimi i powiedzieć, co robią nie tak
Chyba znane uczucie, bohater ma jakiś problem, na który ma się pomysł rozwiązania. Albo jakieś wyjście fabularne, które pasuje nam bardziej. Stąd się m.in. rodzą fanfiki, w tym takie, gdzie twórca umieszcza się wśród bohaterów.
Viljar pisze:
27 maja 2018, 14:53
Teraz żyję "Grą o Tron", mam parę typów, które jeszcze żyją i mam nadzieję, że wszystko się ułoży
Mówisz o książce? W serialu już niewiele zostało, a i podział bohaterów zrobił się jakoś czarno-biały.
Obrazek
Kliknij w obrazek, żeby powiększyć.

Awatar użytkownika
UnicornQueen
gimnASjalista
Posty: 17
Rejestracja: 11 cze 2017, 09:36

Re: Czy Asy "shipują" postacie fikcyjne?

Post autor: UnicornQueen » 28 maja 2018, 11:06

Być może jestem demi i czekam na tą "właściwą osobę", w przypadku mojej orientacji nie zamykam się na różne możliwości, ale dopóki kogoś takiego nie spotkam, nie będę tego wiedziała. Jednak bardziej skłaniam się ku myśli, że jestem aromantyczna. Gdy miałam lat 15-16 (wtedy sądziłam, że jestem hetero) i wyobrażałam sobie mojego idealnego przyszłego partnera to czasami dopadała mnie niespokojna myśl "a co jeśli kogoś takiego poznam, ale się w nim nie zakocham i będę wolała, żebyśmy byli przyjaciółmi". Wiadomo, że moje nastoletnie wyobrażenia nie mogły w pełni odzwierciedlić tego, co byłoby w rzeczywistości, ale jednak jest to dla mnie przejaw (nieuświadomionego wtedy) aromantyzmu. Teraz natomiast ciężko jest mi wyobrazić sobie siebie w jakiejkolwiek sytuacji romantycznej bez odczuwania dyskomfortu. Poza tym, w demiseksualizmie występuje ta konieczność utworzenia więzi emocjonalnej z drugą osobą, czyli zaprzyjaźnienia się z nią, zanim zacznie się odczuwać do niej pociąg seksualny, a dla mnie takie przejście od bycia przyjaciółmi do bycia parą wydaje się w jakiś sposób niewłaściwe. Nie potrafię wytłumaczyć, dlaczego tak jest, mam takie przekonanie od dziecka (mogłam mieć 11 lat, gdy sobie to ubzdurałam :P ) Z resztą parę lat temu prawie stworzyłam związek z bardzo bliską mi osobą (jasne, to mogła nie być ta "właściwa"), ale błyskawicznie wręcz się z tego wycofałam. Generalnie to była jedna z najgorszych decyzji mojego życia.

Awatar użytkownika
Scadrial
mASełko
Posty: 107
Rejestracja: 9 lut 2018, 06:25

Re: Czy Asy "shipują" postacie fikcyjne?

Post autor: Scadrial » 30 maja 2018, 00:05

UnicornQueen pisze:
28 maja 2018, 11:06
Gdy miałam lat 15-16 (wtedy sądziłam, że jestem hetero) i wyobrażałam sobie mojego idealnego przyszłego partnera to czasami dopadała mnie niespokojna myśl "a co jeśli kogoś takiego poznam, ale się w nim nie zakocham i będę wolała, żebyśmy byli przyjaciółmi". Wiadomo, że moje nastoletnie wyobrażenia nie mogły w pełni odzwierciedlić tego, co byłoby w rzeczywistości, ale jednak jest to dla mnie przejaw (nieuświadomionego wtedy) aromantyzmu.
Trąci mi to autosugestią.
UnicornQueen pisze:
28 maja 2018, 11:06
Teraz natomiast ciężko jest mi wyobrazić sobie siebie w jakiejkolwiek sytuacji romantycznej bez odczuwania dyskomfortu.
Potrafisz określić na czym polega ten dyskomfort? Dlaczego lubisz sytuacje romantyczne pomiędzy lubianymi bohaterami, ale nie chciałabyś sama czegoś takiego doświadczyć? Czy może to być wynikiem urazu z tamtego doświadczenia?
UnicornQueen pisze:
28 maja 2018, 11:06
Poza tym, w demiseksualizmie występuje ta konieczność utworzenia więzi emocjonalnej z drugą osobą, czyli zaprzyjaźnienia się z nią, zanim zacznie się odczuwać do niej pociąg seksualny, a dla mnie takie przejście od bycia przyjaciółmi do bycia parą wydaje się w jakiś sposób niewłaściwe.
Z naciskiem na "wydaje mi się". Dlaczego niewłaściwe?
UnicornQueen pisze:
28 maja 2018, 11:06
Nie potrafię wytłumaczyć, dlaczego tak jest, mam takie przekonanie od dziecka (mogłam mieć 11 lat, gdy sobie to ubzdurałam )
Ponownie autosugestia we wczesnym wieku. Nie uważasz, że takie przekonania są oparte na błędnych przesłankach, jeśli nie wprost szkodliwe?
UnicornQueen pisze:
28 maja 2018, 11:06
Z resztą parę lat temu prawie stworzyłam związek z bardzo bliską mi osobą (jasne, to mogła nie być ta "właściwa"), ale błyskawicznie wręcz się z tego wycofałam. Generalnie to była jedna z najgorszych decyzji mojego życia.
Myślę, że dobrze byłoby zastanowić się czy to pojedyncze złe doświadczenie powinno rzutować na tożsamość i późniejsze życiowe decyzje. Czy chcesz pozwolić traumie po tym błędzie, żeby Cię kontrolowała.
Czy decyzja była błędna z powodu braku romantycznego zauroczenia?

Podsumowując, odniosłem wrażenie, że właściwie nie masz silnych powodów do określenia swojej orientacji, opierasz się na przeczuciach, wyobrażeniach z dzieciństwa. Może warto kiedyś przepracować temat u dobrego psychologa?
Obrazek
Kliknij w obrazek, żeby powiększyć.

Yagarna
gimnASjalista
Posty: 19
Rejestracja: 1 maja 2018, 00:24

Re: Czy Asy "shipują" postacie fikcyjne?

Post autor: Yagarna » 5 cze 2018, 20:58

To może i ja posłużę jako króliczek doświadczalny? Dla dobra nauki! (a tak naprawdę to lubię pisać o sobie, cóż zrobić)

1. Przypuszczam, że kobieta. Czekaj, sprawdzę. Yep, kobieta.
2. Załóżmy, że as.
3. 2 w tejże skali.
4. Kilka, wymienić? (ale bez uniwersów, żeby poznali tylko wtajemniczeni, hehe) Kylar Stern, Kendra, Taravangian. Dalej postacie z opowiadań, niekoniecznie publikowanych. O dziwo, głównie przedstawiciele płci męskiej.
5. 2.
6. "jak często zdarzało Ci się:
parować dane postaci?
oczekiwać ich wspólnej akcji?
emocjonować się losem takiej relacji?
zawieść, że akcja nie potoczyła się zgodnie z oczekiwaniami?"

Jeden ship (dwa jeśli z opowiadaniami): Kaladin i Syl. Nie mogę ścierpieć tego, że w nowym tomie mieli ze sobą tak mało interakcji. Wydarzyło się tyle ważnych rzeczy w ich życiu i nawet nie porozmawiali ze sobą porządnie? Naprawdę? Zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak wyglądało to wcześniej? Ale Shallan i Adolin... czemu. Było tak pięknie, kiedy tego nie było. Za dużo ich tam. Wolałabym o wiele bardziej Renarina zamiast Adolina, już i tak biedny chłopak był zbyt długo ignorowany przez wszystkich, niech choć raz zagra pierwsze skrzypce! Nowy ship? Renarin+ Renarin? A może Renarin+Istnienie? Ale jako tako to całe "oczekiwanie wspólnej akcji, etc." to z panem Kaladinem i z Syl.

Taka ciekawostka, ale zauważyłam, że niektóre osoby aseksualne podczas grania w papierowe RPG-i czasem "shipują" niektóre postacie i męczą mistrza gry/ danych graczy. Czy ta informacja ma jakąkolwiek wartość? Nie mam pojęcia.

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1015
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Czy Asy "shipują" postacie fikcyjne?

Post autor: Nightfall » 7 cze 2018, 12:54

To może też odpowiem xD

1. płeć K
2. jak określasz swoją orientację? As heteroromantyczna
3. czy zżywasz się z postaciami ulubionych seriali, książek, filmów etc: 3
4. ile masz takich lubianych postaci? Trudno mi odpowiedzieć, obecnie nie mam żadnej postaci, o której rozmyślałabym poza sytuacją oglądania/czytania/grania w gry, ale kilka lat temu co chwile znajdywałam takie postacie.
5. lubisz romanse? 2
6. jak często zdarzało Ci się:
parować dane postaci? 2
oczekiwać ich wspólnej akcji? Jak już kogoś z parowałam, to oczekiwałam 4.
emocjonować się losem takiej relacji? 4
zawieść, że akcja nie potoczyła się zgodnie z oczekiwaniami? 4

Chciałam dodać, że ja nie tyle parowałam fikcyjne postacie ze sobą, co lubiłam sobie w wyobraźni parować wersje siebie przerobioną do danego uniwersum z wybraną męską postacią występującą w kanonie. Zwykle wybór padał na tajemniczych, długowłosych, introwertyków ;p Zachowanie miało funkcję kompensacyjną i zniknęło.

Awatar użytkownika
Scadrial
mASełko
Posty: 107
Rejestracja: 9 lut 2018, 06:25

Re: Czy Asy "shipują" postacie fikcyjne?

Post autor: Scadrial » 8 cze 2018, 20:08

Yagarna,

<uwaga spoilery, jeśli ktoś planuje czytać Archiwum Burzowego Światła, niech ucieka>
Uwielbiałem interakcje Kaladina z Syl i z Shallan, przy czym pewnie im byłoby ich więcej, tym bardziej traciłyby na smaku (podobnie jak Zwinka - jest genialna, ale trzeba ją dozować). Co do uroczej honorspren, "shipować" to może nieodpowiednie słowo - widzisz w tym coś bardziej romantycznego? Z racji natury sprenów tego bym nie przełknął, za to przyjaźń, niewinny i zabawny flirt ze strony Syl, jak najbardziej. W ogóle miałem wrażenie, że w trzecim tomie Kaladina było coś mało, zwłaszcza w pierwszej połowie. Trochę męczyło mnie ciągłe przeskakiwanie między akcjami wśród randomów, kiedy oczekiwało się przede wszystkim głównych bohaterów.
Co do Kaladina i Shallan, mieli niezłą chemię i potencjał wspólnego rozwoju, ale autor jak gdyby w ostatniej chwili zdecydował inaczej. Nie miałbym nic przeciwko - pokazuje w ten sposób wartość obietnic (narzeczeństwa), poza tym związek dwóch "złamanych" nie wróżyłby najlepiej, Shallan potrzebuje pewnego oparcia, ale postać Adolina jest chyba najmniej interesująca spośród głównych, cukierkowa wręcz. Zamordowanie Sadeasa niewiele tu zmieniło, zresztą było to rozsądne wyjście. Brakowało mi jakiejś podbudowy zarówno charakteru Adolina, jak i jego relacji z Shallan. Wyszła za niego, bo był ładny, sympatyczny i dobry. I powiedział jej coś, czego potrzebowała w danym momencie, choć tutaj ustępuje Trefnisiowi (o to ciężko kogokolwiek winić, Trefniś bije na głowę wszystkich).
Czuję, że czas Renarina jeszcze nadejdzie (ponoć ma być na nim skupiona akcja którejś z dalszych części), aczkolwiek też brakuje mi jego czynnego udziału, zwłaszcza w drugim tomie nigdzie nie było go widać.


Yagarna pisze:
5 cze 2018, 20:58
Taka ciekawostka, ale zauważyłam, że niektóre osoby aseksualne podczas grania w papierowe RPG-i czasem "shipują" niektóre postacie i męczą mistrza gry/ danych graczy.
Papierowe RPGi... Coś jak Dungeons&Dragons rodem ze Stranger Things? Brakuje mi wspomnień takiej zabawy z dzieciństwa, coś czuję, że bym się przy tym świetnie bawił.
Yagarna pisze:
5 cze 2018, 20:58
Czy ta informacja ma jakąkolwiek wartość? Nie mam pojęcia.
Zależy jak wielu znasz takich asów.
Nightfall pisze:
7 cze 2018, 12:54
Chciałam dodać, że ja nie tyle parowałam fikcyjne postacie ze sobą, co lubiłam sobie w wyobraźni parować wersje siebie przerobioną do danego uniwersum z wybraną męską postacią występującą w kanonie. Zwykle wybór padał na tajemniczych, długowłosych, introwertyków ;p Zachowanie miało funkcję kompensacyjną i zniknęło.
A kompensacja minęła kiedy znalazłaś sobie kogoś?
Pasuje do mojej teorii o funkcji shipowania.
Obrazek
Kliknij w obrazek, żeby powiększyć.

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1015
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Czy Asy "shipują" postacie fikcyjne?

Post autor: Nightfall » 9 cze 2018, 09:31

A kompensacja minęła kiedy znalazłaś sobie kogoś?
Pasuje do mojej teorii o funkcji shipowania.
Tak. Dokładnie mówiąc, kiedy udało się stworzyć szczęśliwy związek.
Jeśli chodzi o pary fikcyjnych postaci, to jak pisałam od czasu do czasu komuś kibicuję, ale nie rozmyślam nad tym poza sytuacją skupiania się na określonym materiale filmowym/książkowym i innym.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości