Dawniej i dziś

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy
Awatar użytkownika
Philosoph
fantAStyczny
Posty: 575
Rejestracja: 22 wrz 2009, 00:21
Lokalizacja: Starogard Gdański
Kontakt:

Re: Dawniej i dziś

Post autor: Philosoph » 20 sie 2012, 20:05

Da się. Kwestia podejścia do zadania. Ale szalik możesz założyć. Zobaczyć reakcje (pseudo)kibiców na to, że nie mają prawa Cię tknąć też chyba zdążysz zobaczyć. Tak tylko zauważam absurdalność stwierdzenia bez naznaczenia jakichkolwiek granic. :mrgreen:
User of this number is currently dead. Resurrection in 5 minutes, please wait. * * * * Resurrection failed, please try again later.
If you have more troubles with resurrection, please contact with software developer (GodCorp®) in order to solve the problem.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Dawniej i dziś

Post autor: Winkie » 20 sie 2012, 20:17

Philosoph pisze:Albo pogadaj o tym z (pseudo)kibicami jakiejś Lechii jednocześnie mając na sobie szalik Krakowi. :wink:
Philosoph pisze: Ale szalik możesz założyć. Zobaczyć reakcje (pseudo)kibiców na to, że nie mają prawa Cię tknąć też chyba zdążysz zobaczyć. Tak tylko zauważam absurdalność stwierdzenia bez naznaczenia jakichkolwiek granic. :mrgreen:
Ok, a jak to się ma do tematu? Chyba nie chodzi o to, aby go bardziej tymi kwestiami "wyjałowić"?... :roll:

Awatar użytkownika
marisaxyz
alabAStrowy bożek
Posty: 1230
Rejestracja: 8 gru 2011, 15:34

Re: Dawniej i dziś

Post autor: marisaxyz » 20 sie 2012, 20:23

wiem że jak ubiorę sobie w Krakowie szalik Legii to ktoś mi obije morde, ale ja nie mówiłam o takich ekstremalnych przypadkach, nie o to mi chodziło
Last night I felt
real arms around me.
No hope, no harm,
just another false alarm...

Awatar użytkownika
Philosoph
fantAStyczny
Posty: 575
Rejestracja: 22 wrz 2009, 00:21
Lokalizacja: Starogard Gdański
Kontakt:

Re: Dawniej i dziś

Post autor: Philosoph » 20 sie 2012, 20:52

marisaxyz pisze:wiem że jak ubiorę sobie w Krakowie szalik Legii to ktoś mi obije morde, ale ja nie mówiłam o takich ekstremalnych przypadkach, nie o to mi chodziło
Bez naznaczenia granic nie wiadomo o co chodzi. :diabel:
Poza tym to zawsze tak brzmi jak mam prawo do wszystkiego i nikt mi nic nie może zrobić.

Whatever, znowu mnie to męczy. :mrgreen:
User of this number is currently dead. Resurrection in 5 minutes, please wait. * * * * Resurrection failed, please try again later.
If you have more troubles with resurrection, please contact with software developer (GodCorp®) in order to solve the problem.

Awatar użytkownika
marisaxyz
alabAStrowy bożek
Posty: 1230
Rejestracja: 8 gru 2011, 15:34

Re: Dawniej i dziś

Post autor: marisaxyz » 21 sie 2012, 16:46

to się odnosiło tylko do głupiej spódnicy, i mnie też męczy rozbieranie na czynniki pierwsze każdego zdania
Last night I felt
real arms around me.
No hope, no harm,
just another false alarm...

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Dawniej i dziś

Post autor: Winkie » 21 sie 2012, 16:59

marisaxyz pisze:i mnie też męczy rozbieranie na czynniki pierwsze każdego zdania
To już chyba lepsze od bezrefleksyjnego czytania (albo nieczytania) oraz nieprawidłowego przypisywania znaczenia cytowanym (bądź niecytowanym bo pomijanym) przez siebie słów.
Rozmowa jak widać wraz z omawianiem poszczególnych myśli jest męcząca. Zatem zgadzajmy się ze sobą, albo najlepiej z jedną osobą - niczym ludzkie odpowiedniki lemingów.

Awatar użytkownika
marisaxyz
alabAStrowy bożek
Posty: 1230
Rejestracja: 8 gru 2011, 15:34

Re: Dawniej i dziś

Post autor: marisaxyz » 21 sie 2012, 17:06

Winkie pisze:
marisaxyz pisze:i mnie też męczy rozbieranie na czynniki pierwsze każdego zdania
Zatem zgadzajmy się ze sobą, albo najlepiej z jedną osobą - niczym ludzkie odpowiedniki lemingów.
no rób jak uważasz za słuszne
Last night I felt
real arms around me.
No hope, no harm,
just another false alarm...

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Dawniej i dziś

Post autor: Winkie » 21 sie 2012, 17:20

marisaxyz pisze:
Winkie pisze:
marisaxyz pisze:i mnie też męczy rozbieranie na czynniki pierwsze każdego zdania
Zatem zgadzajmy się ze sobą, albo najlepiej z jedną osobą - niczym ludzkie odpowiedniki lemingów.
no rób jak uważasz za słuszne
Zawsze robię to co uważam za słuszne.

Awatar użytkownika
Nightfall
pASztet
Posty: 990
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Dawniej i dziś

Post autor: Nightfall » 22 maja 2017, 19:17

Więc ja się pytam - co jest z nami nie tak, że jeśli facet puszcza się na prawo i lewo, to zawsze się znajdzie dla niego usprawiedliwienie, ale dla kobiety - już nie? I jak to jest, że tzw. "zasady moralne" mają dotyczyć tylko jednej płci?
Tak jak koleżanka powyżej już pisała, bo jest w tej kwestii podwójny standard. Mam wrażenie, że to pomalutku się zmienia, ale sporo wody upłynie zanim całkiem zaniknie.

panna_x
alabAStrowy bożek
Posty: 1359
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: panna_x » 23 maja 2017, 08:12

podwójne standardy mają się dobrze np. lider partii poleciał z kochanką, zrobiła się aferka, on dalej jest liderem ugrupowania, a kobieta straciła stanowisko w partii.albo przykład, który ja obserwowałam,w gronie znajomych, facet mówi w pubie, że nie może się doczekać, kiedy żona i córka wyjadą, to kobiety będą u niego płakać przed kominkiem, na co jego kumpel, czemu jego nie zaprosi na taką imprezę. Także podboje cieszą się uznaniem w oczach facetów. Odwrotnie, jak facet nie ma kobiet, lub trudności w relacjach, to staje się pośmiewiskiem, też grona męskiego, co też miałam okazję zaobserwować.

Gość

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: Gość » 23 maja 2017, 11:35

Ja również jestem zdania, że musi minąć jeszcze na pewno baaardzo dużo czasu.

Awatar użytkownika
AlaZala
AS gaduła
Posty: 425
Rejestracja: 19 lis 2016, 17:06

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: AlaZala » 23 maja 2017, 17:27

Viljar pisze: Więc ja się pytam - co jest z nami nie tak, że jeśli facet puszcza się na prawo i lewo, to zawsze się znajdzie dla niego usprawiedliwienie, ale dla kobiety - już nie? I jak to jest, że tzw. "zasady moralne" mają dotyczyć tylko jednej płci?
To element płci kulturowych istniejących w naszym społeczeństwie, który opisuje Nightmarine:
Nightmarine pisze:Bo puszczają się włącznie kobiety, mężczyzna zdobywa. Im więcej, tym większy z niego samiec alfa i macho.
Schemat jest prosty - zakładamy, że społeczeństwo dzieli się na dwie grupy ludzi, które noszą imiona z rozłącznych zbiorów, inaczej się ubierają, korzystają z oddzielnych szatni i toalet, mają inne prawa i obowiązki. Dopóty nie ma równych praw, dopóki istnieje segregacja społeczna pod względem płci.

Mam nadzieję, że morderca prostytutek spędzi resztę życia za kratami.
panna_x pisze:podwójne standardy mają się dobrze np. lider partii poleciał z kochanką, zrobiła się aferka, on dalej jest liderem ugrupowania, a kobieta straciła stanowisko w partii.
Dodam jeszcze, że konsekwencją tego zdarzenia była utrata poparcia przez tę partię i odejście elektoratu do znacznie bardziej konserwatywnej partii, której członkom równouprawnienie jest pojęciem znaczniej bardziej obcym, niż członkom partii, w której opisany incydent wystąpił.

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2563
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: Viljar » 23 maja 2017, 19:48

Ktoś tu znów myli pojęcia i nazywa stereotyp "płcią kulturową". Ech, dlaczego ludzie tak rzadko inwestują w słowniki...

Ale zgadza się, ten stereotyp jest krzywdzący dla obu płci. Z punktu widzenia wielu dzisiejszych facetów, ja nie jestem mężczyzną, tylko "p... w rurkach", bo nie "zaliczam" na potęgę. Facet otwarcie przyznający się do monogamii i nie szukający romansów czy przygód w ramionach dam negocjowalnego afektu, jeśli ma okazję, bo partnerka wyjedzie, też jest wyśmiewany.

A stereotypy mają się dobrze, głównie za sprawą pism kobiecych i męskich pokroju Cosmopolitan i CKM. Niestety, wiele osób płci obojga nie widzi, że wiele tekstów tam zamieszczanych jest pisanych dla jaj i umyślnie w krzywym zwierciadle przedstawia się tam stereotypy dotyczące kobiet i mężczyzn. Wielu czytelników i czytelniczek bierze to na poważnie. Skutek - kobiety uważające, że nie wolno im wziąć sprawy w swoje ręce, bo "mężczyźni muszą czuć się zdobywcami" oraz mężczyźni, którzy uważają, że "kobieta patrzy tylko na sylwetkę i grubość portfela, a także leci na prostaków".
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

panna_x
alabAStrowy bożek
Posty: 1359
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: panna_x » 24 maja 2017, 07:50

tzn. ja się nie zgodzę, że jest tak dlatego, bo mamy pisma Cosmopolitan i CKM. Od zawsze od kobiet oczekiwano, że nie będą zbyt wyzwolone seksualnie i to w różnych kulturach. Dziewictwo do ślubu( nie tylko w kulturze judeo-chrześcijańskiej to występowało, bo też np. w niektórych starożytnych kulturach azjatyckich, poza tym w mitologii greckiej mamy też kult dziewic np Atenę, Artemidę, a postać rozwiązła jak Afrodyta przedstawiona jest jako delikatnie mówiąc niezbyt mądra, próżna), obrzezanie dziewczynek w Afryce, które trwa do dziś, a ma na celu, żeby kobieta nie mogła odczuwać przyjemności- wtedy nie będzie się puszczała, bo i po co, jak nic nie ma z tego,zależność ekonomiczna ( kobieta nie mogła mieć konta w banku np do lat 60 XX wieku we Francji, tylko jej ojciec, opiekun lub mąż- a kobieta zależna od faceta na mniej sobie pozwoli, oczywiście, pewnie były i wtedy zdradzające mężów, ale kobieta odchodząca od męża, zmieniająca partnerów, nie była jakimś częstym zjawiskiem, i wiązało się to ze społecznym napiętnowaniem). Natomiast faceci mieli społeczne pozwolenie na zaliczanie partnerek i ogólnie pojętą rozwiązłość- choćby w mitologii możemy zobaczyć co wyrabiał Zeus, a był on bogiem o najwyższym statusie w tamtej kulturze, król bogów, faceci mogli mieć wiele żon ( judaizm, islam, starożytne Chiny), w różnych kulturach i czasach funkcjonowały domy publiczne ( czyli musiało być zapotrzebowanie, i były to domy dla facetów, natomiast nie słyszałam o powstawaniu domów z usługami dla pań, a przecież one też mogą mieć swoje potrzeby, chcieć się zabawić, tak samo są seksualnymi istotami, być może takie istniały, ja w każdym razie nie spotkałam się z tym w znanej mi literaturze, powieściach, filmach czy czymkolwiek innym, jedynie o zjawisku żigolaka słyszałam, ale to jakiś pojedynczy facet, a nie dom rozrywki). Kiedyś nie uznawano pojęcia gwałtu małżeńskiego, czyli facet mógł się zabawić kiedy chce, a żona powinna spełnić swój obowiązek- nawet w komedii z cyklu Kogel-Mogel jest scena jak Kasia ucieka do łazienki, bo nie chce się kochać, a mąż chce. Co uważano za bardzo zabawne, bo taka była kiedyś mentalność. Mnie to w ogóle nie śmieszyło, pamiętam, że na tym filmie czułam się zniesmaczona. Jak kobieta mówi nie, to nie i już, bez względu na jej powód.
Teraz właśnie jest ( teoretycznie) większe pozwolenie na wyzwolenie kobiet np rozwody są powszechne, nikogo to nie szokuje. Ich liczba rośnie z roku na rok, i właśnie ostatnimi czasy się podwyższa. Wg statystyk GUS to akurat kobiety najczęściej składają pozew. Czyli kiedyś nie mogłaby pomyśleć o odejściu od faceta, który jej nie pasuje, a teraz jest to na dość powszechną skalę. Nie mówiąc o innych krajach Europy jak Holandia, gdzie rozpada się 70% małżeństw. W mediach też mamy często obraz kobiety wyzwolonej- Seks w wielkim mieście, Gotowe na wszystko itp. które mają sporo fanek i w Polsce. Uważają główne bohaterki za cool babki. W wielu filmach/ serialach mamy teraz rozwódki, kobiety w biznesie, kobiety w różnych zawodach, nawet uznawanych za męskie-ile mamy np. policjantek.także media dziś wg mnie lansują raczej obraz kobiety wyzwolonej, nie domowej kury. Mimo tego, jak w rzeczywistości kobieta tak postępuje, jest wyzwolona seksualnie, ma wielu kochanków, to jest pod ostrzałem. Prawdziwy przykład- moi rodzice znali przypadek, że żona zdradzała męża. Kiedyś pił z jej kochankiem- sąsiadem, czy znajomym, a nie wiedział o tym, a tamten kochanek się wygadał, że byli razem, a dzieci nie są jego ( męża). No i mąż zabił tego gościa w afekcie. Komentarz mojego ojca: że to wszystko przez baby, one powodują nieszczęścia, bo potem dochodzi do zazdrości itd, a jakby się nie zgodziła na romans z sąsiadem, to nic by nie było, przecież nie przyszedł i jej nie zgwałcił, zatem ona tego chciała,i to zainicjowała itd. Czyli zawsze winna jest kobieta, a facet nigdy, a jeśli zrobi coś złego/głupiego to nie jego wina, bo ona to zaczęła, sprowokowała, i generalnie ona za to odpowiada.

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2563
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: Viljar » 24 maja 2017, 10:18

Może uściślę - chodziło mi konkretnie o stereotyp, jakoby mężczyzna miał być seksualną bestią, a kobieta - nie. Ten stereotyp akurat jest stosunkowo nowy. Dawniej wymagano wierności, ale raczej od obojga płci, albo obojgu płci jednakowe rzeczy wybaczano.

Najciekawszą pod względem seksualnym epoką było chyba średniowiecze. W tamtych czasach nikogo nie dziwiło, że jakaś para bierze ślub, który był traktowany jako umowa handlowa (dotyczyło to zarówno rycerstwa, jak i mieszczan czy chłopów), a potem małżonkowie seksili się na prawo i lewo. Oczywiście po kryjomu. I jeśli tylko nie było z tego jakiegoś nieprawego potomstwa, to nie było też zdecydowanego potępienia. Nawet ze strony Kościoła, bo księża też wtedy seksili się, aż miło. Najczęściej z posługującymi im zakonnicami. Są na to kronikarskie dowody, żeby nie było, że zmyślam. Wspomina o tym m.in. Jan Długosz. A w ogóle to wtedy panowała taka dziwna dychotomia. Z jednej strony przykazania, Kościół, a z drugiej wymyślono wtedy chyba wszystkie rodzaje perwersji znane dzisiaj.

Źle zrobiło się w "epoce hipokryzji", czyli wiktoriańskiej i edwardiańskiej, kiedy to seks oficjalnie nie istniał. To wtedy z kolei narodziły się wszystkie przesądy istniejące do dzisiaj, takie jak ten, że masturbacja powoduje jakieś dolegliwości. Z drugiej strony - prostytucja osiągnęła rozmiary nie do pomyślenia w żadnej innej epoce; czymś normalnym było, że ojciec zabierał syna do domu publicznego, żeby "stał się mężczyzną", a zdarzało się, że w przypadku takiej wycieczki - ku swemu zaskoczeniu - stwierdzali, że jedną z pracownic jest ich żona i matka, która w domu czuła się niezaspokojona, bo w pieleszach domowych miała obowiązek "zamknąć oczy i myśleć o Anglii", a w domu publicznym mogła wszystko. Tak to jest, jak ludzie wprowadzają zasady wbrew swojej naturze :)
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości