Strona 2 z 2

Re: Hejo

: 15 lut 2014, 13:10
autor: Freya
Ok, dzięki :wink: wszystko jasne

Tak więc... moje foty: https://imageshack.com/a/kb8q/1
rysunki: https://imageshack.com/a/Db8q/1

Przepraszam za beznadziejną jakość niektórych zdjęć, nie mam skanera a wszystkie zdjęcia są wykonane komórką 5.0MP :)

Re: Hejo

: 15 lut 2014, 20:59
autor: melodia
Wow! Kolejna utalentowana aska ;)

Re: Hejo

: 2 kwie 2014, 18:42
autor: CloudninowaSWQ
To ja chetnie sie dołączę do waszego klubu :) .Też nawet wolę aseksualność,mniej potrzeb=mniej wymagań :wink: :mrgreen: .No i to śmieszne jak dla mnie,że np. taki sobie był albo nieudany i wtedy zwłaszcza kobieta ma jakieś dołowanie się,że nieatrakcyjna jest,że jej juz nie kocha itp.itd :lol:
Artystką kiedyś byłam czy teraz też jestem nią,to już ciężko stwierdzić....Fakt faktem też rysowałam(szkice) bądź jakimiś kredkami potem na pastele przeszłam,niestety szkoła zmusiła do rezygnacji z tego.Po iluś latach jak próbowałam namalować coś było okropnie trudne,wręcz niemożliwe,nic mi nie wychodziło :( .To tak,jak w tej przypowieści o talentach,może mój tez się zmarnował eh...Później zaczęłam bazgrać słownie(pisanie wierszy,choc na starcie to raczej zwykłe przemyślenia i przelanie mych myśli na papier było).Wena pewnego dnia znikła i od tamtej pory już właściwie nie tworzę.Próbowalam pare razy ale jest ciężko,a wcześniej gdy regularnie tworzyłam to było jak z tym chlopakiem co w tv kiedys widziałam-płynął łódką,patrzyl 5 min. i potem oddał obraz rzeczywistości.Wspaniałe uczucie :aniol: Może to jest właśnie natchnienie.Ze mną było podobnie,np.wyjrzalam za okno i linijka po linijce wersy same sie tworzyły,czsami to nawet 1000 myśli naraz było aż zgłupialam i nie wiedzialam co pisać :D

Re: Hejo

: 2 kwie 2014, 22:58
autor: Immortelle
CloudninowaSWQ pisze:Wena pewnego dnia znikła i od tamtej pory już właściwie nie tworzę.Próbowalam pare razy ale jest ciężko,a wcześniej gdy regularnie tworzyłam to było jak z tym chlopakiem co w tv kiedys widziałam-płynął łódką,patrzyl 5 min. i potem oddał obraz rzeczywistości.Wspaniałe uczucie :aniol: Może to jest właśnie natchnienie.Ze mną było podobnie,np.wyjrzalam za okno i linijka po linijce wersy same sie tworzyły,czsami to nawet 1000 myśli naraz było aż zgłupialam i nie wiedzialam co pisać :D
Jak ja to dobrze znam... Wciąż noszę "żałobę" po swojej wenie - czasem pojawia się na krótko, głównie kiedy staram się (MUSZĘ) zasnąć :P Od niedawna na wszelki wypadek trzymam pod łóżkiem zeszyt i długopis, by po tych nocnych wymysłach zostało cokolwiek ;)

Re: Hejo

: 4 kwie 2014, 19:38
autor: dimgraf
Może to wypalenie?

Można z tego wyjść, potrzebny jest tylko bodziec, cel, coś co zmusi Ciebie do innego spojrzenia. Wystarczy drobna zmiana i wena może powrócić.

Re: Hejo

: 4 kwie 2014, 21:06
autor: Immortelle
Jakiś czas temu doszłam do podobnego wniosku, staram się więc pracować nad wdrożeniem pewnych zmian, choć to zupełnie nie w moim stylu :D Nawet jeśli wena nie wróci, każda zmiana to nowe doświadczenie :)

Re: Hejo

: 5 kwie 2014, 18:43
autor: CloudninowaSWQ
Hm tylko powiedzcie co zrobić by ta wena wróciła????Mam problem bo po pracy jestem zmęczona a pisanie wierszy jednak tez siły wymaga,tylko nie fizyczna ale jednak.Nie wiem co sie stało ale to chyba właśnie takie wypalenie....Bo nie mam juz nawet tych właśnie kilku myśli naraz ani przed snem,ani patrząc za okno.Pytanie do autorki wątku-czy mialaś to tzw.wypalenie???A jak tak,to jak sobie z tym radzisz?

Re: Hejo

: 6 kwie 2014, 21:55
autor: dimgraf
Choć nie jestem "autorką" wątku to mogę powiedzieć jak u mnie wyglądał okres wypalenia. Jest to jedyny okres w życiu, którego bardzo żałuje ponieważ były to zmarnowane lata mego życia. Przede wszystkim nie ma co zmuszać siebie do kreatywności. Trzeba pozwolić umysłowi na swobodę. Druga sprawa, która u mnie się sprawdziła to wyznaczenie sobie celu. Może to być z pozoru cel nierealny (np. nakręcenie filmu :P). Nawet jeśli nie od razu się zabierzesz za realizowanie celu to i tak próbując pokonywać kolejne przeszkody jakie Ciebie od niego dzielą to i tak pobudzasz umysł do twórczego działania. Obecnie muszę sam siebie hamować bo mam nadmiar pomysłów, a wiem, że nie sposób ich realizować wszystkich jednocześnie. Też fajnie jest robić burze mózgów z osobami o podobnych zainteresowaniach twórczych, byle nie była to osoba, która jest dominującą i czujesz się jej kreatywnością przytłamszona/y.

Re: Hejo

: 7 kwie 2014, 16:26
autor: CloudninowaSWQ
dimgraf pisze:Choć nie jestem "autorką" wątku to mogę powiedzieć jak u mnie wyglądał okres wypalenia. Jest to jedyny okres w życiu, którego bardzo żałuje ponieważ były to zmarnowane lata mego życia. Przede wszystkim nie ma co zmuszać siebie do kreatywności. Trzeba pozwolić umysłowi na swobodę. Druga sprawa, która u mnie się sprawdziła to wyznaczenie sobie celu. Może to być z pozoru cel nierealny (np. nakręcenie filmu :P). Nawet jeśli nie od razu się zabierzesz za realizowanie celu to i tak próbując pokonywać kolejne przeszkody jakie Ciebie od niego dzielą to i tak pobudzasz umysł do twórczego działania. Obecnie muszę sam siebie hamować bo mam nadmiar pomysłów, a wiem, że nie sposób ich realizować wszystkich jednocześnie. Też fajnie jest robić burze mózgów z osobami o podobnych zainteresowaniach twórczych, byle nie była to osoba, która jest dominującą i czujesz się jej kreatywnością przytłamszona/y.
Ja z kolei nie mam pomysłu na cel,a jak mam to nierealny sie okazuje...Nie wiem jak sprawić by znów móc pisać wiersze.W sumie początki(1 próby) nie wskazywały na to,bo raczej to były zwykle moje przemyślenia czy uczucia przelane na papier.No ale trzeba jednak z góry wiedzieć co pisać a dziś to pusta kartka by lezała przede mną a długopis stałby w miejscu.Tem. łatwo określić ,ale wiersz napisać już nie tak łatwo,musi mieć to coś a teraz pewnie predzej konkretne zdania bym napisała,zbyt dosłowne by powstał z tego wiersz.Szkoda,że nie wiedziałam ,nie znałam klucza do natchnienia i pisania poezji :? .Może na urlopie sprobuję cos wyskrobać,no ale kiepsko to widzę.

Re: Hejo

: 7 kwie 2014, 17:51
autor: Immortelle
Proponuję nie myśleć obsesyjnie o swojej twórczości, nie wywierać na sobie presji. Aż za dobrze wiem, jaką to powoduje frustrację.
Na pewno zdarza Ci się wymyślić coś interesującego podczas wykonywania codziennych, nudnych czynności, nawet w trakcie siedzenia na klozecie :P Warto więc ZAWSZE mieć pod ręką zeszycik i długopis/ołówek, i owe strzępki myśli zapisywać. Z czasem może powstać z tego niezły wiersz, przynajmniej ja tak kuruję się z braku natchnienia. Nie jest to co prawda tak ekscytujące jak szybkie, kierowane kipiącą weną tworzenie okazałego poematu i wymaga niestety cierpliwości, ale zawsze coś.
W obudzeniu weny pomóc też może pobyt na łonie natury, w samotności i spokoju. Oderwanie się myślami od codzienności i obowiązków, możesz również "karmić się" dorobkiem innych, bardziej lub mniej znanych pisarzy.

Re: Hejo

: 9 kwie 2014, 21:48
autor: dimgraf
Zgadzam się z Immortelle

Nie ma co na siłę. A cel jak pisałem nawet na pozór nierealny możesz zrealizować. Wywieranie na siebie presji nie pomaga już lepiej skupić się na temacie choć czasem i z takiego skupienia się na temacie wychodzą dziwne rzeczy.
(przykład autorski) Już nie pamiętam co było początkiem do napisania tego tekstu ale w przypływie szukania rymu i rytmu nagle powstało mi takie coś:
Przy jednej z ruchliwych dróg
Na poboczy leży trup
I nikogo to nie dziwi
I znów zapada zmrok
Trup już leży prawie rok
I nikogo to nie dziwi

Tego tekstu już nie dokończyłem.

Re: Hejo

: 10 kwie 2014, 01:30
autor: Immortelle
dimgraf pisze: Przy jednej z ruchliwych dróg
Na poboczy leży trup
I nikogo to nie dziwi
I znów zapada zmrok
Trup już leży prawie rok
I nikogo to nie dziwi
Do tego smętne brzdąkanie gitary, ponury głos a'la Maleńczuk czy Nick Cave... :D słuchałabym

Re: Hejo

: 11 kwie 2014, 23:05
autor: CloudninowaSWQ
Kiedyś tak miałam,że nudząc się ni stąd ni z owąd jakieś myśli naszły zapisałam to i tak mógł powstać wiersz.Lecz teraz to nic podczas tych nudności mi nie przychodzi na myśl,nic twórczego.Prędzej chyba na łonie natury(ale musi być spokój i ja sama z przyrodą a to trudne) by pomogło,choć nie jestem i tego pewna...Zgodzę się,że na siłę to odniosę efekt odwrotny od zamierzonego,no ale próbować trzeba.