Strona 2 z 2

: 4 kwie 2007, 21:47
autor: Gizmo
Damaris pisze:Traktuje feminizm, jako z góry narzucony mi swiatopoglad, mimo tego, ze nie chce sie sie uwazac za feministke!

:shock: Co ma piernik do wiatraka?
Jesteśmy mniejszością, bo nie jesteśmy większością - nie widzę tu sprzeczności.
Damaris pisze:Z tego, co czytam w Waszych wypowiedziach, Wy nie ubolewacie nad tym, ze jestescie aseksualnymi, wrecz przeciwnie! Wiec idac tokiem rozumowania, chcecie jednak uwazac sie za aseksualnych.

Owszem, niektórzy ubolewają.. Ale pomijając ten fakt - nie mogę się uważać za osobę z ciemnymi oczami - ja mam ciemne oczy, czy tego chcę, czy nie. To moja cecha, a nie pogląd, nie styl życia. Tak jak aseksualność. Mam wrażenie, że nie do końca rozumiesz (chociaż.. seksualny człowiek nigdy nie zrozumie) :wink:.

: 4 kwie 2007, 22:36
autor: Damaris
:shock: Co ma piernik do wiatraka?
Przedstawiłam twoja wypowiedz w innym swietle.
Tak, aby zrozumiec logiczność zdania.
Jesteśmy mniejszością, bo nie jesteśmy większością - nie widzę tu sprzeczności.
Chyba nie na tym opiera sie definicyjne pojecie mniejszosci:/ Co juz wyzej przedstawiłam.
Owszem, niektórzy ubolewają.. Ale pomijając ten fakt - nie mogę się uważać za osobę z ciemnymi oczami - ja mam ciemne oczy, czy tego chcę, czy nie. To moja cecha, a nie pogląd, nie styl życia. Tak jak aseksualność.
Korzystajac dalej z analogizmów, ja mama np. twierdzić, że w sumie nie mogę sie uważać za człowieka - tylko nim jestem. A tak napradwe uważam się za mrówkę!

Pewnie, że tez tak mozna, ale czy to jest z sensem?
Mam wrażenie, że nie do końca rozumiesz (chociaż.. seksualny człowiek nigdy nie zrozumie) :wink:.
Mam wrażenie, ze to ty jednak podchodzisz emocjonalnie do wątku, a nie rozumowo:(
Ja tłumaczę tylko logike twojej wypowiedzi, albo jej brak:(

: 5 kwie 2007, 10:01
autor: Gizmo
Skoro mowa o logice, porównywanie aseksualności z feminizmem nie jest logiczne - jedno to nabyty pogląd, a drugie - cecha, na którą nie ma się wpływu.
Damaris pisze:Korzystajac dalej z analogizmów, ja mama np. twierdzić, że w sumie nie mogę sie uważać za człowieka - tylko nim jestem. A tak napradwe uważam się za mrówkę!
Pewnie, że tez tak mozna, ale czy to jest z sensem?
To z pewnością nie jest sensowne :wink:. Aseksualny = człowiek nie doświadczający popędu płciowego. U mnie się zgadza. Jestem AS.
Teraz zapodaj mi definicję człowieka-mrówki :P.

: 5 kwie 2007, 10:05
autor: Nooki
Gizmo pisze:
Teraz zapodaj mi definicję człowieka-mrówki :P.
Mi też :D :D :D

: 5 kwie 2007, 11:15
autor: Damaris
Skoro mowa o logice, porównywanie aseksualności z feminizmem nie jest logiczne - jedno to nabyty pogląd, a drugie - cecha, na którą nie ma się wpływu.
Jeżeli nie feminizm, którego sie czepiasz, to masz ta mrówkę - nabytą mrówką to ja chyba nie jestem, raczej wrodzoną :P

A po drugie, co wtedy z całą teoria gender-skoro aseksualizm jest tylko nabyty?
Chcecie bazować na biologiii, która wam przeczy.

: 5 kwie 2007, 12:19
autor: anonymouse
Damaris pisze: Właśnie ze wzgledu m.in. to kryterium musicie brać pod uwagę definiując sie tak a nie inaczej!

I nie chodzi o tworzenie jakiejs ogólnopolskie partii, jak twierdzi Agnieszka, chodzi o sama swiadomość bytu. Okreslenie własnej tozsamości.
Nikt tutaj nic nie musi brać pod uwagę (bo jak nie weźmie to co? :P) i chyba nikt nie ma problemu z określeniem własnej tożsamożci. To tak jakbyś namawiała piegowatych żeby uświadomili sobie, że są mniejszością społeczną, określili się jako Piegowaci i manifestowali swoją piegowatość przed innymi. W końcu nie wszyscy wiedzą co to znaczy być Piegowatym, kto to wogóle jest i jakie poglądy reprezentuje.
Oczywiście wszyscy Piegowaci mają wspólne żądania wobec społeczeństwa, mają zdefiniowany światopogląd...

Tak btw, niedługo w Warszawie odbędzie się Marsz Równości Mańkutów! Zapraszam!

(bez urazy, piegowaci i mańkuci! :))

: 5 kwie 2007, 13:27
autor: Damaris
Właśnie w tym sęk, to nie ja Was namawiam do okreslenia sie mniejszościa...to Wy chcecie sie tak określać, a nie znacie jej podstaw.

Ja Was tylko prowokuję do głebszgo zastanowienia sie nad tym wszystkim.
W wiekszosci jesteście ludzmi wykształconymi, a rozmawiacie ze mną posługujac się dzieciecą argumentacją:
"Jest jak jest i kropka"

Niestety świat dorosłych, to świat racjonalnych treści - fakt, że nieraz sprzeczynych, ale o to chodzi, aby nie dać sie zjeść próżności.
Bo wszak odmienne zdanie chroni nas przed nią.

Tylko trzeba umieć rzetelnie je przedstawić.

: 5 kwie 2007, 13:57
autor: Gizmo
Damaris pisze:A po drugie, co wtedy z całą teoria gender-skoro aseksualizm jest tylko nabyty?
Chcecie bazować na biologiii, która wam przeczy.
..Że niby czyja aseksualność jest nabyta?.. :shock:
Damaris pisze:Niestety świat dorosłych, to świat racjonalnych treści - fakt, że nieraz sprzeczynych, ale o to chodzi, aby nie dać sie zjeść próżności. Bo wszak odmienne zdanie chroni nas przed nią. Tylko trzeba umieć rzetelnie je przedstawić.
Powinnam umieć przedstawić swoje zdanie seksualnym? :wink: Jakie zdanie? Aseksualność to nie pogąd, po co mam udowadniać, że żadna płeć nie kręci mnie seksualnie? Tego seksualny człowiek i tak nie pojmie.
Nie czuję popędu i mogę powiedzieć: jest tak i kropka. Na szczęście są ludzie tacy jak ja, którym nie muszę tłumaczyć się z tego, co czuję w sobie, żeby dopasować się do "świata dorosłych", do którego według Ciebie nie przystajemy..

: 5 kwie 2007, 14:13
autor: Agnieszka
Damaris pisze:W wiekszosci jesteście ludzmi wykształconymi, a rozmawiacie ze mną posługujac się dzieciecą argumentacją:
"Jest jak jest i kropka"
A Ty nas traktujesz jak upośledzonych umysłowo, co wcale nie sprzyja rzeczowej dyskusji.
Damaris pisze:A po drugie, co wtedy z całą teoria gender-skoro aseksualizm jest tylko nabyty?
Aseksualizm jest cechą, na którą nie ma się wpływu. To feminizm jest nabytym poglądem, więc póki co teoria gender ma się chyba dobrze.

Myślę, że dopóki nie zrozumiesz, że aseksualizm to coś, co istnieje niezależnie od naszej woli, dopóty ta dyskusja będzie bezcelowa.
O postulatach, wrogach, założeniach itp. mogą dyskutować ludzie, którzy świadomie wybierają celibat - są seksualni, ale decydują się z tego zrezygnować. Aseksualność nie jest wynikiem decyzji.
A propos świadomości - skoro tu jesteśmy, to chyba zdajemy sobie sprawę z tego, że jesteśmy aseksualni? :P

: 5 kwie 2007, 14:25
autor: Salomea
Kolejna zapewne we własnym mniemaniu oświecona osoba przybyła nas naiwnych asków uświadamiać. :diabel: :diabel: :P

: 10 kwie 2007, 13:01
autor: Damaris
Salomea pisze:Kolejna zapewne we własnym mniemaniu oświecona osoba przybyła nas naiwnych asków uświadamiać. :diabel: :diabel: :P
Bynajmniej ani ie uwazam sie za "oświeconą" ani tez nikogo nie przyszłam uswiadamiać.
Chciałam rzeczowo porozmawiać, ale raczej albo nie podejmujecie dyskusji albo jak rozmawiacie, to bardzo lakonicznie albo ironicznie bądź agresywnie:(
A Ty nas traktujesz jak upośledzonych umysłowo, co wcale nie sprzyja rzeczowej dyskusji.
Gdyby tak było nie uzywałabym takiego jezyka, bo z góry załozyłabym, ze nie zrozumiecie...

: 10 kwie 2007, 15:04
autor: Agnieszka
Damaris pisze: Chciałam rzeczowo porozmawiać, ale raczej albo nie podejmujecie dyskusji albo jak rozmawiacie, to bardzo lakonicznie albo ironicznie bądź agresywnie:(
No zmusić nikogo nie zmusisz - jeśli ktoś nie podejmuje dyskusji, to widocznie nie ma na to ochoty lub dany temat uważa za mało interesujący - i wtedy są dwa wyjścia - wiercić dziurę w brzuchu (reakcją na to bywa zwykle zniecierpliwienie i/lub agresja właściciela brzucha) lub pogodzić się z sytuacją. :)