Nie jestem Asem

Każdy nowy użytkownik musi się wpisać! No dobra, to tylko żart, ale przedstawcie się. :)
Edzio.SE
przedszkolASek
Posty: 7
Rejestracja: 25 maja 2020, 00:27

Nie jestem Asem

Post autor: Edzio.SE »

Część jestem Piotrek, i
Choć jestem dość specyficzną personą to nie podzielam waszej orientacji, czy jak to określić, ale zarejestrowałem się tutaj ponieważ mam powód.
Z Samej definicji i swoich doswiadczeń wiem na czym polega aseksualizm, ale jestem tutaj ponieważ ten problem dotyka mnie bardzo blisko. I chciałbym się dowiedzieć jak sobie z tym radzić.
Kumple spotkali się. Gadają o seksie Pierwszy dumnie mówi, ja to ze swoją żoną 3 razy w tygodniu.
Drugi lekko zmieszany ja to z moją z 2 razy w miesiącu.
A trzeci rozpromieniony z radości oznajmia, że on to raz w roku.
Wtedy reszta się go pyte i z czego się cieszysz?
Na to on, bo jutro ten dzień.
lodykokosowe
gimnASjalista
Posty: 10
Rejestracja: 10 maja 2020, 10:44

Re: Nie jestem Asem

Post autor: lodykokosowe »

No to może konkretnie, zadaj pytanie :D
Awatar użytkownika
Kamilos
mASełko
Posty: 104
Rejestracja: 13 kwie 2020, 13:35

Re: Nie jestem Asem

Post autor: Kamilos »

Zjedz snickersa bo nie jestes soba :mrgreen: popraw :ciasto: i wypij :absinthe:
Edzio.SE
przedszkolASek
Posty: 7
Rejestracja: 25 maja 2020, 00:27

Re: Nie jestem Asem

Post autor: Edzio.SE »

lodykokosowe pisze: 25 maja 2020, 10:00 No to może konkretnie, zadaj pytanie :D
Konkretnie to jestem w związki, mam narzeczoną z którą jestes od 3 lat i oatatnio użyła terminu "Aseksualna", do tej pory sądziłem,że to przez wiek,przeżycia, libido, albo, że z czasem przejdzje. Sama chyba tak sądziła, bo bywało różnie, sama wprowadziła fetysze, czasami (ale zawsze po alkoholu) sama doprowadzała do zbliżeń, choć ciągle było czuć taką niechęć pytanie po co, nie chce, zostaw mnie. Nie mówię, że naciskałem i wymuszałem ale, ja osobiście czuję potrzebę, a ona nie. Mimo że normalnie się dogadujemy to nie w tej jednej kwestii, kocham ją, i wiem, że ona mnie też tylko potrzebuje pomocy jak sobie z tym radzić, może jakieś porady przeżycia jak poradzić sobie znaleźć złoty środek aby połączyć nazze temperamenty.

Edit.
Radzić to było dobre słowo bo z jen charakterem po mamusi to problem troche jest jednostronny :p bo inaczej zalewa mnie fala fochów 😅
Kumple spotkali się. Gadają o seksie Pierwszy dumnie mówi, ja to ze swoją żoną 3 razy w tygodniu.
Drugi lekko zmieszany ja to z moją z 2 razy w miesiącu.
A trzeci rozpromieniony z radości oznajmia, że on to raz w roku.
Wtedy reszta się go pyte i z czego się cieszysz?
Na to on, bo jutro ten dzień.
lodykokosowe
gimnASjalista
Posty: 10
Rejestracja: 10 maja 2020, 10:44

Re: Nie jestem Asem

Post autor: lodykokosowe »

Jeśli Twoja narzeczona od zawsze taka jest, nie lubi seksu, to jej nie przejdzie. Jeśli ostatnio straciła tym zainteresowanie i jest oziębła- może to przez stres, problemy hormonalne, itp.
Jeśli faktycznie jest aseksualna, a Ty masz duże potrzeby, to nie widzę tego dobrze. Jedna ze stron zawsze będzie poszkodowana i w końcu pęknie. Sama byłam w związku z facetem seksualnym, który miał bardzo małe potrzeby, a ja i tak nie wytrzymałam tego i zerwałam.
konijn
ASiołek
Posty: 69
Rejestracja: 5 wrz 2016, 14:54
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Nie jestem Asem

Post autor: konijn »

Edzio.SE pisze: 25 maja 2020, 18:40
lodykokosowe pisze: 25 maja 2020, 10:00 No to może konkretnie, zadaj pytanie :D
Konkretnie to jestem w związki, mam narzeczoną z którą jestes od 3 lat i oatatnio użyła terminu "Aseksualna", do tej pory sądziłem,że to przez wiek,przeżycia, libido, albo, że z czasem przejdzje. Sama chyba tak sądziła, bo bywało różnie, sama wprowadziła fetysze, czasami (ale zawsze po alkoholu) sama doprowadzała do zbliżeń, choć ciągle było czuć taką niechęć pytanie po co, nie chce, zostaw mnie. Nie mówię, że naciskałem i wymuszałem ale, ja osobiście czuję potrzebę, a ona nie. Mimo że normalnie się dogadujemy to nie w tej jednej kwestii, kocham ją, i wiem, że ona mnie też tylko potrzebuje pomocy jak sobie z tym radzić, może jakieś porady przeżycia jak poradzić sobie znaleźć złoty środek aby połączyć nazze temperamenty.

Edit.
Radzić to było dobre słowo bo z jen charakterem po mamusi to problem troche jest jednostronny :p bo inaczej zalewa mnie fala fochów 😅
@Edzio.SE
Koniecznie wstrzymaj zaręczyny dopóki sobie tego nie wyjaśnicie. Jeśli teraz jest problem to ani ślub, ani wspólne zamieszkanie ani dzieci tego nie rozwiażą.
Seks i bliskośc to ważna część związku i jeżeli się nie zgracie to przez kolejne lata nie będziecie szczęśliwi. Albo jedna strona będzie się zmuszała do zbliżeń albo druga do abstynencji, każdy wariant jest zły i prędzej czy później dojdzie do rozstania.

Moja rada: porozmawiajcie dokładnie, może pokaż jej to forum (jeżeli zna słowo aseksualność to całkiem możliwe, że już ma tu konto). Obejrzyjcie razem odcinek 7metrów pod ziemią z osobą AS: https://youtu.be/n6i5_qWbTH8. Wypełnij z nią test popularny test i zobacz jak blisko/daleko są wasze wyniki: https://www.idrlabs.com/pl/orientacje-s ... a/test.php
Edzio.SE
przedszkolASek
Posty: 7
Rejestracja: 25 maja 2020, 00:27

Re: Nie jestem Asem

Post autor: Edzio.SE »

Nie sądzę, żeby znała to forum ponieważ jest dość skrytą osobą (i mozliwe ze jakby wyszlo ze sie tu zarejestrowalem dostal bym ostro po łbie), natomiast jeżeli chodzi o zaręczyny to jest już po i były w trakcie kiedy nie dawała tdgo po sobie poznać, ew. ukrywała to w sobie.
Tego sie boje ze,ta sprawa spowoduje takie problemy zeby to zakonczyc, a nie chce tego. Juz mowi ze sie nid dogadamy, aby w drugim zdaniu dodac ze mnie kocha i nie widzi tego zeby byc bezemnie.
Dochodzi do tego jej charakter ktory jest ciezki do kompromisow,we wszelkich sprawach i aspektach.
Kumple spotkali się. Gadają o seksie Pierwszy dumnie mówi, ja to ze swoją żoną 3 razy w tygodniu.
Drugi lekko zmieszany ja to z moją z 2 razy w miesiącu.
A trzeci rozpromieniony z radości oznajmia, że on to raz w roku.
Wtedy reszta się go pyte i z czego się cieszysz?
Na to on, bo jutro ten dzień.
konijn
ASiołek
Posty: 69
Rejestracja: 5 wrz 2016, 14:54
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Nie jestem Asem

Post autor: konijn »

Edzio.SE pisze: 25 maja 2020, 21:52 Nie sądzę, żeby znała to forum ponieważ jest dość skrytą osobą (i mozliwe ze jakby wyszlo ze sie tu zarejestrowalem dostal bym ostro po łbie), natomiast jeżeli chodzi o zaręczyny to jest już po i były w trakcie kiedy nie dawała tdgo po sobie poznać, ew. ukrywała to w sobie.
Tego sie boje ze,ta sprawa spowoduje takie problemy zeby to zakonczyc, a nie chce tego. Juz mowi ze sie nid dogadamy, aby w drugim zdaniu dodac ze mnie kocha i nie widzi tego zeby byc bezemnie.
Dochodzi do tego jej charakter ktory jest ciezki do kompromisow,we wszelkich sprawach i aspektach.
Rozumiem i naprawdę współczuję ci, że znalazłeś się w takiej sytuacji.
Jeśli masz czas, to chociaż ty poczytaj wątki na forum o związkach osoby normalnej z aseksualną. Praktycznie wszystkie się rozpadają, bo intymność to zbyt ważny element związku. Według mnie możesz się uprzeć i wbrew swojej naturze dopasować do niej ale gwarantuję, że za kilka miesięcy lub lat to wróci i pewnego wspólnego-, ale tak naprawdę -samotnego- wieczoru coś głęboko w tobie pęknie.

Wiem jak to jest trudne, ale według mnie ten temat trzeba dokładnie i szczerze przegadać, może też w obecności terapeuty.
Domyślam się, że możecie mieć już ustalony termin ślubu, księdza i salę, może nawet zaproszonych gości, ale nawet jeśli ten ślub miałby być jutro to jeszcze pamiętaj, że nic złego się nie stanie jak się wycofasz.

Jak chcesz, proponuję poczytać także forum internetowe 'Brak seksu w małżeństwie' https://forum.gazeta.pl/forum/f,15128,_ ... stwie.html, oraz angielski odpowiednik 'Dead bedroom'
https://www.reddit.com/r/DeadBedrooms/
Awatar użytkownika
Kamilos
mASełko
Posty: 104
Rejestracja: 13 kwie 2020, 13:35

Re: Nie jestem Asem

Post autor: Kamilos »

Jeśli się rozejdziecie to ja ją chętnie poznam 😉
Edzio.SE
przedszkolASek
Posty: 7
Rejestracja: 25 maja 2020, 00:27

Re: Nie jestem Asem

Post autor: Edzio.SE »

Kamilos pisze: 26 maja 2020, 16:14 Jeśli się rozejdziecie to ja ją chętnie poznam 😉
Nie skomentuje.
konijn pisze: 25 maja 2020, 23:28
Rozumiem i naprawdę współczuję ci, że znalazłeś się w takiej sytuacji.
Jeśli masz czas, to chociaż ty poczytaj wątki na forum o związkach osoby normalnej z aseksualną. Praktycznie wszystkie się rozpadają, bo intymność to zbyt ważny element związku. Według mnie możesz się uprzeć i wbrew swojej naturze dopasować do niej ale gwarantuję, że za kilka miesięcy lub lat to wróci i pewnego wspólnego-, ale tak naprawdę -samotnego- wieczoru coś głęboko w tobie pęknie.

Wiem jak to jest trudne, ale według mnie ten temat trzeba dokładnie i szczerze przegadać, może też w obecności terapeuty.
Domyślam się, że możecie mieć już ustalony termin ślubu, księdza i salę, może nawet zaproszonych gości, ale nawet jeśli ten ślub miałby być jutro to jeszcze pamiętaj, że nic złego się nie stanie jak się wycofasz.
Dokładnie będziemy o tym gadać, ale dopiero na żywo bo wszystko komplikuje kila spraw,mniej wiecej różnica wieku 9 lat (oboje jesteśmy pełnoletni, żeby nie było), do tego pracuje w delegacjacj caly czas mnie nie ma jestem na weekend, ona studiuje choć teraz to nie istotne. Prześliśmy kilka kryzysów i już było,że mieliśmy się poddać ale wyszliśmy i kiedy miałp być już dobrze a pewne sprawy źyciowe się prostować to teraz nadciągneło jeszcze to.
Ze, ślubem to nie planowaliśmy nawet, tzn. Na początku owszem ale pewnie przez to jak ona to czuje później zaczeła to odwlekać, zganiając na wiek i inne rzeczy ale wtedy jakby tego jeszcze nie podejrzewała.

Ale, nie rozumien bo czytam, że osoba asexualna nie odczuwa żadnych, potrzeb i pociągnięc. Tylko jak z nią jestem bywały sytuacje, żs sama mi mówiła, że ma chęć i, że tego by chciała. I stwarzała wrażenie jakby, też tego chciala tylko jakby mniej. I jak z nią rozmawiałem, to że dopiero ostatnio zdała jakby sobie z tego sprawę i teraz z jej charakterem wygląda to tak albo ja akceptuję to i od niej tego nie będę oczekiwał albo ona nie będzie robiła nic wbrew sobie i nie wie jak to będzie,jednocześnie mówiąc że kocha etc. I nie wiem czy mogło by być tak, że chciała próbować ale nie wychodziło, tylko skąd u niej popęd jak niby być go nie powinno. Czy może istnieje szansa, że ten popęd chociaż trochę by czuła w moją stronę, tylko trzeba do tego dojść.

Bo staram się rozumieć, taką odmienność ale jak z każdym człowiekiem to nie spotkałem się z ludźmi o takim samym charakterze a o podobnym już owszem, a spotykam w pracy wielu ludzi. Dla tego byłbym wdzieczny czy jest warto iść w tym kierunku i jest to możliwe bo z tego co czytałem istnieją sytuacje, ze osoba asexualna może odczuwać do swojego partnera i ew. Jak to polubi to łatwiej połączyć tw dwie odmienności.

Edit.

Dodam, że do tej pory potrafiło być raz w tygodniu i jak teraz stwierdziła, nie lubi tego, nie chce robić ale potrafi się to jej podobać, acz od zawsze mówiła se jakoś specjalnie jej to nie pociąga i nie chce, ale potrafiła się przekonać. I to wszystko zaczyna robić mi w głowie ostrego mind fucka czemu nie może być nagle tak jak było, tylko jest tak,i rozumiem, ze to w niej mogło pęknąć, ale dopiero od kiedy jakby zagłębiła się w temacie i pod siłą jakby autosugestii zaczą się problem.

Edit 2.0

Jeszcze dodam, że jedyny popęd jaki czuła to sama do siebie,podczas masturbacji tak jakby w okresie dojrzewania z tegoco wywnioskowałem.
Kumple spotkali się. Gadają o seksie Pierwszy dumnie mówi, ja to ze swoją żoną 3 razy w tygodniu.
Drugi lekko zmieszany ja to z moją z 2 razy w miesiącu.
A trzeci rozpromieniony z radości oznajmia, że on to raz w roku.
Wtedy reszta się go pyte i z czego się cieszysz?
Na to on, bo jutro ten dzień.
konijn
ASiołek
Posty: 69
Rejestracja: 5 wrz 2016, 14:54
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Nie jestem Asem

Post autor: konijn »

Edzio.SE pisze: 26 maja 2020, 20:30 Prześliśmy kilka kryzysów i już było,że mieliśmy się poddać ale wyszliśmy i kiedy miałp być już dobrze a pewne sprawy źyciowe się prostować
Według mnie to dobry znak, że radziliście sobie w przeszłości, musiało wam obu zależeć, żeby coś naprawić i być dalej razem.
Edzio.SE pisze: 26 maja 2020, 20:30 Ale, nie rozumien bo czytam, że osoba asexualna nie odczuwa żadnych, potrzeb i pociągnięc. Tylko jak z nią jestem bywały sytuacje, żs sama mi mówiła, że ma chęć i, że tego by chciała. I stwarzała wrażenie jakby, też tego chciala tylko jakby mniej
Są różne rodzaje aseksualizmu, np. są osoby które nie chcą nawet dotykać czy trzymać się za ręce, inne lubią się przytulać i całować, ale nie czują potrzeby samego seksu.
Jest też tzw. demiseksualizm, gdzie osoba jest chętna na seks, ale tylko wtedy gdy odczuwa silną więź emocjonalną.
Edzio.SE pisze: 26 maja 2020, 20:30 I jak z nią rozmawiałem, to że dopiero ostatnio zdała jakby sobie z tego sprawę i teraz z jej charakterem wygląda to tak albo ja akceptuję to i od niej tego nie będę oczekiwał albo ona nie będzie robiła nic wbrew sobie i nie wie jak to będzie,jednocześnie mówiąc że kocha.
Wierzę wam obojgu, że się kochacie i obu wam zależy, ale powinniście mieć świadomość, że intymność to naprawdę ważna strefa związku i tutaj warto być dość dobrze dopasowanym.
Zgadzam się z nią, że nie powinna robić nic wbrew sobie. Także, czy ty chciałbyś uprawiać z nią seks wiedząc, że ona za każdym razem się do tego zmusza i nie sprawia jej to przyjemności?
Edzio.SE pisze: 26 maja 2020, 20:30 Czy może istnieje szansa, że ten popęd chociaż trochę by czuła w moją stronę, tylko trzeba do tego dojść
Według mnie poza byciem aseksualnym jest kilka możliwości. Być może była wychowana z myślą, że seks to grzech? Być może miała nieprzepacowaną historię z dzieciństwa? Być może miała bolesne stosunki? Być może tylko niektóre pozycje sprawiają jej przyjemność lub nie są bolesne? Być może przyjmuje lekarstwa, które mają wpływ? tabletki antykoncepcyjne? Być może ma rozregulowane hormony, problemy z tarczycą, Hashimoto?

Według mnie naprawdę warto odwiedzić wspólnie lekarza, psychologa lub seksuologa. Dowiecie się więcej niż z internetu, zwłaszcza jeśli lekarz wypisze badania.
Edzio.SE pisze: 26 maja 2020, 20:30czy jest warto iść w tym kierunku i jest to możliwe
Moim zdaniem warto, ale nie za wszelką cenę. Proponuję, żebyś wyznaczył sobie po cichu ramy czasowe, np. w ciągu miesiąca całkowicie szczera rozmowa o obecnej sytuacji, w ciągu trzech miesięcy wspólne pójście do lekarza.
Bądź przygotowany na odpowiedź, że nie chce rozmawiać ani pójść do specjalisty, bo to tylko twój problem, że chcesz seksu.
Edzio.SE pisze: 26 maja 2020, 20:30 potrafiło być raz w tygodniu i jak teraz stwierdziła, nie lubi tego, nie chce robić
Spójrz na link niżej, średnio osoby w jej wieku mają (statystycznie) potrzebę zbliżenia 2-3 razy w tygodniu. Jeśli ona sygnalizuje problem przy aktywności 1x w tygodniu to naprawdę czekają was niełatwe rozmowy.

https://www.kobieta.pl/artykul/jak-czes ... 0901112239
Edzio.SE
przedszkolASek
Posty: 7
Rejestracja: 25 maja 2020, 00:27

Re: Nie jestem Asem

Post autor: Edzio.SE »

konijn pisze: 26 maja 2020, 21:53
Są różne rodzaje aseksualizmu, np. są osoby które nie chcą nawet dotykać czy trzymać się za ręce, inne lubią się przytulać i całować, ale nie czują potrzeby samego seksu.
Jest też tzw. demiseksualizm, gdzie osoba jest chętna na seks, ale tylko wtedy gdy odczuwa silną więź emocjonalną.
To tu też jest różnie,i częzto jak opisane tutaj przypadki wskazują w tej kwesti aseksualizm bo potrafi być zimna w doyykaniu całowaniu i przytulaniu, ale potrafi sama to zrobić, najgorzej jest z całowaniem. Do tej pory myślałem, że wszystko jest normalnie tylko nie lubi być ciągle przyklejona a trzymanie ręki jak gdzieś idziemy to nie był problem pocałunki krótki buziak ok, dłuższy z językiem z oporem albo nie zawsze, tak jak ją naszłp raz tak raz tak.
konijn pisze: 26 maja 2020, 21:53 Wierzę wam obojgu, że się kochacie i obu wam zależy, ale powinniście mieć świadomość, że intymność to naprawdę ważna strefa związku i tutaj warto być dość dobrze dopasowanym.
Zgadzam się z nią, że nie powinna robić nic wbrew sobie. Także, czy ty chciałbyś uprawiać z nią seks wiedząc, że ona za każdym razem się do tego zmusza i nie sprawia jej to przyjemności?
O to chodzi, że gdy widzę jak się do tego zmusza to mi przechodzi bie nie chcę tego żeby ją to męczyło, gdzie zawsze robi się potem napięta atmosfera aczkolwiek to bywalo bardzo żadko. Tylko ja sam po sobie wiem, że jak było za łatwo (w związku) to było zbyt nudno. Lubię się angarzować i starać, ale tak żeby dawało to satysfakcje dla obojga, bo tutaj tak samo ja muszę robić coś wbrew sobie, i czy ją by satysfakcjonowało to, że mnie to męczy. Dodam, że wszystko to się działo zanim doszła do wniosku, że jest aseksualna.
Bo nie było widać, że jej się to nie podoba tylko maksymalnie niechętnie podchodziła ale tako nie miała nic przeciwko bo potrafiło i być gorąco.

konijn pisze: 26 maja 2020, 21:53 Według mnie poza byciem aseksualnym jest kilka możliwości. Być może była wychowana z myślą, że seks to grzech? Być może miała nieprzepacowaną historię z dzieciństwa? Być może miała bolesne stosunki? Być może tylko niektóre pozycje sprawiają jej przyjemność lub nie są bolesne? Być może przyjmuje lekarstwa, które mają wpływ? tabletki antykoncepcyjne? Być może ma rozregulowane hormony, problemy z tarczycą, Hashimoto?
1. Nie
2. Być może
3. Wièkszość stosuneków kończy się jej bólem i muszę kończyć sam. Wizyta u ginekologa powiedziała,ze wszystkp jest ok i nie w tym przyczyna.
Ad.3. Z byłym miała niezbyt przyjemne również psychicznie stosunki, i była jeszcze jakaś sytuacja, aczkolwiek mówiła mi, że po głębszej jej analizie to już wtedy miała odmienne podejscie.
4. Cały czas pracuje, ma swoje fetysze które lubi ale, właśnie potrafi ją boleć i czasami jest to losowe aczkolwiek ma też swoją to swoją powtarzalność w niekturych sytuacjach i zawsze staram się unikać.
5 i 6. Nie nie bierze leków, jak już to jak musi i żadko i nie mające wplywu
7. Ma nieregularną i nieraz bolesną miesiączkę
8. Nie wiem,niby na zdjęciu widać jakby coś mogłp być nie tak na żywo już mniej
konijn pisze: 26 maja 2020, 21:53 Według mnie naprawdę warto odwiedzić wspólnie lekarza, psychologa lub seksuologa. Dowiecie się więcej niż z internetu, zwłaszcza jeśli lekarz wypisze badania.
I tutaj jest problem,bo onw nie czuje potrzeby w takim sensie, że do czegokolwiek ją namówić jest bardzo ciężko i raz pytałem się ją o wizytę u psychoterapety związaną z przeszłościś. Ale skończyło się na fochu i zaprzestaniem odzywania. A bardziej to przez jej trudny harakter. Tak ma, że sie uprze i koniec, woli pójść na dno jak przyznać rację, czy się posłuchać.
A to tutaj widzę o ewentualną pomoc określenia tego.



To teraz czydam dużo literatury przeglądam forum, i widzę że udaje się wypracować kompromis, ale obawiam się,że może to być bardzo trudne z jej harakterem, bo wszystko wszystkim ale jej harakter nie jest związany tylko z tym,i wykracza poza co didatkowo komplikuje sprawe. Nie uważam,że jest gorsza i mam mieszane uczucia, czy wolał bym aby okazało, się to że jest chora i mieć nadzieję, czy jednak to aseksualizm i cieszyć się, że jest zdrowa.

No i na koniec były okresy jak mi mówiła, że ma ochotę na tygodniu, tylko nie widm ile prawdy jak i bedąc ze mną tak jakby miało być normalnie tylko trzeba coś wypracować.
Kumple spotkali się. Gadają o seksie Pierwszy dumnie mówi, ja to ze swoją żoną 3 razy w tygodniu.
Drugi lekko zmieszany ja to z moją z 2 razy w miesiącu.
A trzeci rozpromieniony z radości oznajmia, że on to raz w roku.
Wtedy reszta się go pyte i z czego się cieszysz?
Na to on, bo jutro ten dzień.
konijn
ASiołek
Posty: 69
Rejestracja: 5 wrz 2016, 14:54
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Nie jestem Asem

Post autor: konijn »

Edzio.SE pisze: 26 maja 2020, 22:36 No i na koniec były okresy jak mi mówiła, że ma ochotę na tygodniu, tylko nie widm ile prawdy jak i bedąc ze mną tak jakby miało być normalnie tylko trzeba coś wypracować.
Jeśli nie podejmowałbyś żadnych zbliżeń, nie inicjował seksu i nie mówił o tym - twoim zdaniem po jakim czasie ona by zaproponowała zbliżenie?
Edzio.SE pisze: 26 maja 2020, 22:36 I tutaj jest problem,bo onw nie czuje potrzeby w takim sensie, że do czegokolwiek ją namówić jest bardzo ciężko i raz pytałem się ją o wizytę u psychoterapety związaną z przeszłościś. Ale skończyło się na fochu i zaprzestaniem odzywania. A bardziej to przez jej trudny harakter. Tak ma, że sie uprze i koniec, woli pójść na dno jak przyznać rację, czy się posłuchać. A to tutaj widzę o ewentualną pomoc określenia tego.
Zgadzam się tutaj z twoimi spostrzeżeniami. Moim zdaniem temat wymaga długiej i otwartej rozmowy bez żadnego obrażania się - bo i nie ma na co tu się obrażać - problemy ze zdrowiem czy problemy związkowe to normalna ludzka rzecz. Prawdopodobnie nie będzie jej łatwo, będzie musiała wyjść ze swojej strefy komfortu, żeby o tym rozmawiać. Dobrym krokiem jest, i tu także się zgadzamy, rozmowa z lekarzem-specjalistą.

Wspomniałeś, że w związku mówicie o miłości. Według mnie jeśli za deklaracją miłości nie idą konkretne czyny i działania, to taka miłość jest pod dużym znakiem zapytania. Na koniec napiszę, że to bardzo fajne, że interesujesz się tematem i starasz się dowiedzieć jak najwięcej, że trafiłeś nawet na nasze niszowe forum.
Edzio.SE
przedszkolASek
Posty: 7
Rejestracja: 25 maja 2020, 00:27

Re: Nie jestem Asem

Post autor: Edzio.SE »

konijn pisze: 27 maja 2020, 17:30Jeśli nie podejmowałbyś żadnych zbliżeń, nie inicjował seksu i nie mówił o tym - twoim zdaniem po jakim czasie ona by zaproponowała zbliżenie?
Nie wiem, nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie.
Jednakrze przez te 3 lata związku oznajmila mi, dzisiaj ze czuła ochotę na seks 3 razy.
Co do zbliżeń, to miałem wrażenie, że jej się to ostatecznir podobało bo potrafiła być bardzo uczuciowa, a teraz mi powiedziała, że jedyne o czym myśkała to zakończenie tego. (Wchodziły w to gesty w trakcie jak i po)
Zostało mi tylko jej powiedzieć,ze to nie jest dla mnie najgorszy brak seksu, ale całej tej namiętności, że bym musiał się tego wyżeknąć,nagle noc poślubna pełna namiętności staje się zwykłą jałową przytulanką buziak i dobranoc jak i inne spontaniczne sytuacje określające naszą milość i przynależność, że to ona jest tą jedyną osobą którą akceptuję kocham i chcę uprawiać seks tylko z moją ukochaną, to tylko ona jest tą osobą.
To jest zrozumienie mojego punktu widzenia, że nie jest to tylko seks zbliżenia które są jej zbędbe a cała otoczka tej całej namiętności, bo zawsze jest masturbacja roksa tinder i inne akcje ale nic nie dorówna jej,to ona jest tym motorem zapalnikiem który sorawia,ze to nie jest zwykłe uczucie chwilowej ulgi i spustu.
I tutaj chcę znaleźć cały kompromis bo jak mówiłeś, albo ona albo ja bedziemy musirli dzialać wbrew swej woli a to długofalowo będzie odbijało się negatywnie jak znaleźć złoty środek.
konijn pisze: 27 maja 2020, 17:30
Zgadzam się tutaj z twoimi spostrzeżeniami. Moim zdaniem temat wymaga długiej i otwartej rozmowy bez żadnego obrażania się - bo i nie ma na co tu się obrażać - problemy ze zdrowiem czy problemy związkowe to normalna ludzka rzecz. Prawdopodobnie nie będzie jej łatwo, będzie musiała wyjść ze swojej strefy komfortu, żeby o tym rozmawiać. Dobrym krokiem jest, i tu także się zgadzamy, rozmowa z lekarzem-specjalistą.

Wspomniałeś, że w związku mówicie o miłości. Według mnie jeśli za deklaracją miłości nie idą konkretne czyny i działania, to taka miłość jest pod dużym znakiem zapytania. Na koniec napiszę, że to bardzo fajne, że interesujesz się tematem i starasz się dowiedzieć jak najwięcej, że trafiłeś nawet na nasze niszowe forum.
Dzięki za słowa otuchy ;). Cały czas powtarzam jej, ze w związku strefa komfortu staje się zachwiana, nie jest już tak prosta i łatwa i należy wtedy wyjść z norki w której jest kopana.
Tylko tutaj wchodzi jej charakter i nie raz jak coś proponowałem to był sprzeciw. Tylko to nie tak, że do niej nie dociera, ale musi to się mocno przegryźć. Wiem, że mnie kocha bo do tej pory podejmowała próby aby polubić mój pogląd. Tylko teraz wyznała, że to niemożliwe z jej strony bo jest odmiennie i tyle w temacie.
Acz na innych aspektach zwiazku, potrafi dostrzec co mi przeszkadza i starac sie to ogarnac aby jak najmiej mi doskwieralo.

Chciałbym aby ona to polubiła, pomimo, że nie odczuwa potrzeby to polubiła i czuła, że to ja jestem tym z kim chce to robić, nie mówię aby to było na zawołanie ale w jakiś sposób unormowane, bo osobiście jestem taką osobą która tego potrzebuje. Ale wystarczy mi dojscie do kompromisu.

Kocham moją honi, z tego kim jest, ale fakt iż musiał bym zrezygnować z całej tej erotycznej romantyczności mnie dołuje, bo dla mnie to ważne, gdzie dla niej to mogło by nie istnieć.
Kumple spotkali się. Gadają o seksie Pierwszy dumnie mówi, ja to ze swoją żoną 3 razy w tygodniu.
Drugi lekko zmieszany ja to z moją z 2 razy w miesiącu.
A trzeci rozpromieniony z radości oznajmia, że on to raz w roku.
Wtedy reszta się go pyte i z czego się cieszysz?
Na to on, bo jutro ten dzień.
ODPOWIEDZ