Humor różnych narodowości :)

Gry, żarty, pogaduszki...wyluzuj się tu!
Qwerty
ASpirant
Posty: 549
Rejestracja: 25 lip 2005, 14:57
Lokalizacja: Małopolska

Re: Humor ró¿nych narodowo¶ci :)

Post autor: Qwerty »

Do hotelu w Związku Radzieckim późną porą przybył podróżny:
- Poproszę o pokój na jedną noc.
- Niestety, mamy tylko wolne jedno miejsce w pokoju pięcioosobowym.
- Może być, w końcu to tylko jedna noc - odpowiedział podróżny i
pomaszerował do wskazanego pokoju. Ułożył się wygodnie i zamierzał
zasnąć, ale współtowarzysze grali w brydża, opowiadali sobie kawały i co
chwila wybuchali głośnym śmiechem. Podróżny ubrał się i zszedł do
recepcji:
- Poproszę 5 herbat na górę za jakieś 10 minut.
Wrócił do pokoju i mówi:
- Panowie tak swobodnie opowiadacie sobie dowcipy, a przecież tutaj może być założony podsłuch!
- Co pan! w hotelu?
- Możemy to łatwo sprawdzić - panie kapitanie! poproszę 5 herbat pod
14-stkę.
Rzeczywiście, w tym momencie przynoszą herbatę. Współtowarzysze z lekką obawą kładą się spać. Rano podróżny wstaje i widzi że prócz niego w pokoju nie ma nikogo. Schodzi do recepcji:
- Co się stało z moimi współlokatorami?
- Rano zabrała ich milicja.
- A mnie dlaczego nie zabrali?
- Bo kapitanowi spodobał się ten dowcip z herbatą.

Qwerty
ASpirant
Posty: 549
Rejestracja: 25 lip 2005, 14:57
Lokalizacja: Małopolska

Re: Humor ró¿nych narodowo¶ci :)

Post autor: Qwerty »

Kolo pasterza pilnujacego owiec na pustkowiu zatrzymuje sie w tumanach kurzu wielki Jeep Cherokee, wysiada z niego mlodzieniec w garniturze Brioni, butach od Cerrutiego, okularach Ray-Bean i krawacie YSL (Yves Saint Lorent - a swoją drogą to niech mierniki bogactwa diabli..) i mowi:
- Jesli ci powiem, ile owiec liczy to twoje ogromne stado, to będę mógł wybrać sobie jedną z nich?
Pasterz sie zgodzil, wiec mlodzieniec podlacza notebook'a do telefonu satelitarnego, laczy sie z NASA, skanuje teren przy pomocy satelity, wyniki obrabia, zapelnia strony algorytmami, na koniec drukuje kilkudziesiecio stronicowy raport na przenosnej drukarce i mowi:
- Masz dokladnie 1589 owiec!
Młodzieniec obszedł stado, wybrał owieczkę, którą chciał i wraca. Ale pasterzowi się żal zrobiło, więc mówi:
- A jesli zgadne, dla kogo pracujesz, to zwrocisz mi te owieczke?
- OK, czemu nie?
Pasterz rzuca momentalnie jednym tchem:
- Jestes konsultantem Arthur Andersen (tu można wstawić też inne firmy: Ernst&Young itp.)!
- Jak do tego doszedles?
- To proste, najpierw pojawiasz sie nieproszony, nastepnie bierzesz ode mnie owce za informacje o tym, o czym juz wiem, a po trzecie nie rozumiesz sedna mojej pracy, bo zamiast owcy wziales mojego Azorka...

Kamikola
fantAStyczny
Posty: 503
Rejestracja: 2 lut 2005, 07:54
Lokalizacja: Kraina ASmerytów
Kontakt:

Re: Humor ró¿nych narodowo¶ci :)

Post autor: Kamikola »

Młode małżeństwo kupiło sobie mieszkanie w taniej dzielnicy. Mieszkanie jednak było za blisko torów i za każdym razem jak pociąg przejeżdżał to wielka szafa w przedpokoju się rozpadała.
Jednego ranka jak mąż był w pracy żona poszła po stolarza by jej tą szafę naprawił. Stolarz patrzy się na szafę, pociąg przejeżdża a szafa się rozwala. Stolarz składa szafę i mówi
- Wejdę do szafy by sprawdzić dokładnie co się dzieje jak przejeżdża pociąg.
Stolarz siedzi w szafie a nagle mąż wraca do domu i oczywiście tą szafę otwiera. Patrzy się to na stolarza to na żonę.
Jest chwila ciszy aż stolarz się odzywa.
- Ja wiem, że mi pan nie uwierzy ale ja tu na pociąg czekam.
Moja najnowsza fascynacja: Jackie ChanObrazek

Qwerty
ASpirant
Posty: 549
Rejestracja: 25 lip 2005, 14:57
Lokalizacja: Małopolska

Re: Humor ró¿nych narodowo¶ci :)

Post autor: Qwerty »

Matka miala trzy corki, i w ich dniu slubu poprosila kazda z nich, aby napisaly do niej i powiedzialy jak wyglada ich zycie seksualne.
Pierwsza z nich napisala drugiego dnia po wyjsciu za maz. List zawieral tylko jedno slowo - "Nescafe". Matka z poczatku sie zmieszala, ale w koncu znalazla w gazecie reklame kawy Nescafe, ktora mowila: "Satysfakcja, do ostatniej kropli". Wiec matka byla szczesliwa.
Druga corka wyszla za maz i po tygodniu wyslala do domu list. Zawieral
wiadomosc: "Benson & Hedges." Wiec matka obejrzala reklame "Benson &
Hedges",która mowila "Extra dlugi, krolewski rozmiar"(EXTRA LONG, KING, SIZE). I matka byla szczesliwa.
Po wyjsciu za maz trzeciej corki, matka z niepokojem czekala na wiadomosc od swojego dziecka. Dopiero po czterech tygodniach nadszedl
list,w ktorym bylo napisane jedynie "British Airways". Matka byla zaintrygowana. Jak szalona przegladala wszystkie gazety w domu szukajac reklamy "British Airways".W koncu znalazla jedna niewielka. W reklamie bylo napisane: "Trzy razy dziennie,siedem dni w tygodniu, w obie strony"...

Qwerty
ASpirant
Posty: 549
Rejestracja: 25 lip 2005, 14:57
Lokalizacja: Małopolska

Re: Humor ró¿nych narodowo¶ci :)

Post autor: Qwerty »

Nagły huragan zatopił okręt. Jeden z pasażerów obudził się na plaży sam, bez jedzenia, picia i narzędzi. Dookoła wszelako było mnóstwo owoców
tropikalnych.Jako że był to prawdziwy mężczyzna, przywykły popięciogwiazdkowych hoteli, nie wiedział co robić.Przez następnych kilka
miesięcy jadłwięc banany i popijał mlekiem kokosowym, rozmyślając nad urokami życia jakie prowadził do tej pory. Często chodził na plażę i godzinami wypatrywał w bezkresie oceanu jakiegoś statku. Pewnego dnia zobaczył zwykłą łódź wiosłową, a niej najpiękniejszą kobietę jaką zdarzyło mu sięspotkać w całym jego życiu.
Facet:
- Skąd się tu wzięłaś?
Dziewczyna:
- Z drugiej strony wyspy. Znalazłam się tam gdy zatonął mój statek.
- Wspaniale! Nie wiedziałem, ze ktoś jeszcze przeżył. Ilu was tam jest? Miałaś szczęście że zmyło cię z łodzi?!
- Nie ma nikogo poza mną. I nie zmyło mnie z łodzi?
Facet (stropiony):
- To skąd masz łódź?
- Z materiałów, które są na wyspie.
- To niemożliwe! Jak ci się to udało? Nie masz przecież narzędzi!
- To było łatwe. Z mojej strony wyspy jest nietypowa skała. Odkryłam, że można wytapiać z niej żelazo, z żelaza robię narzędzia których używam do robienia innych rzeczy. Ale dość tego. Gdzie mieszkasz?
Facet (zawstydzony):
- Ciągle na plaży.
- To płyńmy do mnie.
Po kilku minutach wiosłowania dziewczyna przycumowała łódkę, facet zaś rozejrzał się wokół i mało nie wpadł do wody. Przed nim biegłakamienna droga prowadząca do eleganckiego domkupomalowanego na biało-niebiesko. Gdy szli, dziewczyna, krępując się lekko, powiedziała:
- To może nie jest wielkie, ale nazywam to domem.
Facet, ciężko oszołomiony, nic nie odpowiedział.
Dziewczyna:
- Usiądź. Drinka? - powiedziała, podając mu cos do picia.
Facet:
- Mam dosyć mleka kokosowego.
- To nie mleko kokosowe. Co powiesz na Pina Colada?
Facet bez wahania wziął drinka i łyknął. Na jego twarzy pojawił się wyraz
zadowolenia. Usiadł na kanapie, opowiedział dziewczynie swoją historię,wysłuchała jej. Po jakims czasie dziewczyna poszła się przebrać w coś wygodniejszego. Odchodząc zapytała, czy nie chciałbywziąć prysznica i się ogolić. Powiedziała też, że na górze, w łazience, jest brzytwa.Facet, nic nie mówiąc i nie dając po sobie poznać jak bardzo jest zaskoczony, posłusznie poszedł na górę, umył się i ogolił. Kiedy zszedł na dół -zobaczył dziewczynę ubraną w strategicznie rozmieszczone liście i cudownie pachnącą.
Dziewczyna:
- Czy, będąc tu tak długo - mówiła, zbliżając się do niego - nie czułeś się
samotny? Jestem pewna, że chciałbyś teraz zrobić coś,na co czekałeś od bardzo dawna, od miesięcy. No wiesz...
Długą chwilę patrzyła mu głęboko w oczy. Facet przez dłuższą chwilę nie wierzył swym uszom, po czym zapytał:
- Nieprawdopodobne! Niesamowite! Naprawdę mogę tutaj sprawdzić swojego e-maila ?!


(A może ten facet był właśnie AS-em? :wink: )

Kamikola
fantAStyczny
Posty: 503
Rejestracja: 2 lut 2005, 07:54
Lokalizacja: Kraina ASmerytów
Kontakt:

Re: Humor ró¿nych narodowo¶ci :)

Post autor: Kamikola »

:lol: Może i był :lol: Czuję się jakbyśmy urządzali konkurs. Kto więcej kawałów poda. :D

Żona miała kochanka w domu i gdy tylko usłyszała, że mąż idzie po schodach to szukała miejsce by go schować. Nie było czasu więc kazała golasowi stać w kuchni i go obsypała mąką.
- Nie ruszaj się. Ja to załatwię.
Mąż wchodzi do domu a żona mu się tłumaczy
- A to jest nowy posąg, który kupiłam na rynku. Bardzo realistyczny, nie sądzisz?
Mąż patrzy się na posąg i odchodzi nic nie mówiąc. Po pół godzinie mąż wraca do kuchni, napełnia szklankę wodą i podaje w dłoń posągowi. Posąg ani nie drgnie.
Mąż mówi nagle do niego.
- Masz, napij się. Ja ostatnio tak stałem przez dwa dni i nikt nawet mi wody nie podał.
Moja najnowsza fascynacja: Jackie ChanObrazek

Qwerty
ASpirant
Posty: 549
Rejestracja: 25 lip 2005, 14:57
Lokalizacja: Małopolska

Re: Humor ró¿nych narodowo¶ci :)

Post autor: Qwerty »

Jurand ze Spychowa wraca z niewoli od Krzyżaków, na drodze spotkają
go polscy rycerze i pytają
- Któż ci coś takiego zrobił?
Jurand biedaczyna kreśli krzyż na piersi, a oni na to:
- Nie mów, PCK?!?!?!

Qwerty
ASpirant
Posty: 549
Rejestracja: 25 lip 2005, 14:57
Lokalizacja: Małopolska

Re: Humor ró¿nych narodowo¶ci :)

Post autor: Qwerty »

Radziecki statek podplywa do afrykanskiego portu. Marynarz rzuca line
cumownicza na brzeg, krzyczac do Murzyna stojacego na nabrzezu:
- Dierzi linu!
Murzyn nie rozumie. Rosjanin znow rzuca cume krzyczac:
- Dierzi linu!
Murzyn stoi bez ruchu. Rosjanin pyta:
- Gawari pa ruski?
Cisza.
- Parlez vous francais?
Cisza.
- Sprechen Sie Deutsch?
Cisza.
- Do you speak English?
- Yes, I do.
- No to dierzi linu!

Kamikola
fantAStyczny
Posty: 503
Rejestracja: 2 lut 2005, 07:54
Lokalizacja: Kraina ASmerytów
Kontakt:

Re: Humor ró¿nych narodowo¶ci :)

Post autor: Kamikola »

Podobny:

Na plaży nad oceanem słychać kogoś krzyczącego z wody
- Pomocy! Help! Hilfe! Pomoszci! Ajuto!
Mała grupka gapiów się zatrzymała i ktoś krzyczy
- Zamiast uczyć się tylu języków nauczyłbyś się pływać!

Albo jeszcze inny:

Dwóch pijaczków stoi sobie pod monopolem i widzą turystów z Niemiec. Jeden się odzywa.
- Założę się o flaszkę, że się z tymi Niemcami dogadam.
- Ale ty nie znasz niemieckiego!
- To się załóż.
No i się założyli. Pijaczek więc podchodzi do Niemców i mówi
- Pocałucie nas w ***!
- Was? Was? - pytają się Niemcy.
- Tak, mnie i mojego kolegę!
Moja najnowsza fascynacja: Jackie ChanObrazek

Qwerty
ASpirant
Posty: 549
Rejestracja: 25 lip 2005, 14:57
Lokalizacja: Małopolska

Re: Humor ró¿nych narodowo¶ci :)

Post autor: Qwerty »

Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź.
- I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł.
- A mam przydział do kampanii budowlanej.
- Oj, to nie jest źle, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam
razem.
- Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, ze nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, ze nie wiem. Pokazali cegłę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili.
Wszedł zając na komisje.
- Co to jest? - pytają, pokazując karabin.
- Nie wiem!
- A co to jest? - pytają pokazując granat.
- Nie wiem!
W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegle i zanim ja podniósł zając wrzasnął:
- Cegła!
- Do kontrwywiadu!

Qwerty
ASpirant
Posty: 549
Rejestracja: 25 lip 2005, 14:57
Lokalizacja: Małopolska

Re: Humor ró¿nych narodowo¶ci :)

Post autor: Qwerty »

Przychodzi Młody Asystent ds. Personalnych (Rekrutacji) do swojego szefa z pokaźnym plikiem dokumentów:
- Zrobiłem wstępną selekcję. To są dokumenty osób, z którymi warto się spotkać, spełniają wszystkie kryteria.
Szef bierze plik dokumentów, pewną ręką odmierza połowe i chalst! do kosza. Drugą część oddaje podwładnemu:
- Z tymi ludźmi się spotkamy.
Oniemiały Asystent pyta:
- Jak to?... Ależ oni wszyscy spełniają kryteria...
- Proszę Pana - przerywa szef - nam tu nie potrzeba ludzi, ktorzy mają pecha...

Kamikola
fantAStyczny
Posty: 503
Rejestracja: 2 lut 2005, 07:54
Lokalizacja: Kraina ASmerytów
Kontakt:

Re: Humor ró¿nych narodowo¶ci :)

Post autor: Kamikola »

Matka właśnie wydała swoje trzy córki za mąż i chciała się przekonać jacy naprawdę są jej nowi zięciowie. Więc jedzie do pierwszego skacze mu do studni i krzyczy
- Ratunku zięciu! Topię się!
Zięć przybiegł i ją uratował. Następnego dnia zięć wychodzi z domu i widzi nowego fiata przed domem z karteczką:
Kochanemu zięciowi
Teściowa

Następnego dnia matka jedzie do drugiego zięcia i znowu to samo. Skacze do studni i krzyczy o ratunek. Zięć przybiegł, uratował ją i następnego dnia widzi przed domem poloneza z karteczką
Kochanemu zięciowi
Teściowa

Więc został tylko jeden zięć. Pojechała matka do niego, wskoczyła mu do studni i krzyczy
- Ratunku zięciu! Topię się!
Nic. Cisza.
- Ratunku zięciu! Topię się!
Nikt nie przybiegł.
Następnego dnia zięć widzi przed swoim domem BMW z karteczką
Kochanemu zięciowi
Teść
Moja najnowsza fascynacja: Jackie ChanObrazek

Qwerty
ASpirant
Posty: 549
Rejestracja: 25 lip 2005, 14:57
Lokalizacja: Małopolska

Re: Humor ró¿nych narodowo¶ci :)

Post autor: Qwerty »

Skacowany facet wraca do domu wieczorem, żona nie chce go wpuścić, a że chce mu się strasznie pić, puka do drzwi sąsiadów. Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie ma w domu. Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk przynosi mu, a on wypija jednym duszkiem, i prosi o następną. Malec przyniósł, ale tylko pół.
- Dlaczego pół ? Prosiłem o całą szklankę - dziwi się sąsiad.
- Mały jestem, do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem...

Qwerty
ASpirant
Posty: 549
Rejestracja: 25 lip 2005, 14:57
Lokalizacja: Małopolska

Re: Humor ró¿nych narodowo¶ci :)

Post autor: Qwerty »

Amerykańska firma konstruująca samoloty pracowała nad nowym projektem samolotu. Samolot miał być najszybszy na świecie, z największym zasięgiem i w dodatku niewykrywalny przez radary. I był - tak na projekty wpływają rządowe dotacje. Miał jedną wadę - na wysokości 8 tysięcy metrów odpadały mu skrzydła. Nieważne, jak by nie zostały wzmocnione - samolot osiągał 8 tysięcy metrów i najpierw na ziemi lądowały skrzydła a potem kadłubek. Rząd sygnalizował, że czas na
projekt się kończy, więc pracownicy wymyślali coraz to nowe rozwiązania,
ale nic nie pomagało. Rząd denerwował się coraz bardziej, kolejne egzemplarze spadały na ziemię a w firmie trwała panika. W końcu - w
akcie desperacji - jeden z konstruktorów powiedział, że w pobliżu jest
gmina żydowska, w której mieszka rabin słynny z mądrości. Konstruktor
został jednak zakrzyczany, że rabin tak ma się do samolotów, jak ....
(tu wstaw ulubioną analogię) .... Więc dalej! - wzmacnianie, zmiana
materiałów itd. Ale i dalej też - rząd grozi, że cofnie dotację. W końcu
załamanie - i wycieczka do rabina. Rabin pogładził pejsy, wysłuchał
problemu i powiedział:
- Wy wiecie co? Wy do mnie przyjdźcie w następna środa.
Przyszli. Mieszane uczucia, bo faktycznie - co rabin może wiedzieć o samolotach. Rebe pogładził tym razem brodę i powiedział:
- Wy wiecie co? W tym miejscu, gdzie te skrzydła się urywają, wy
nawierćcie dziurki!
Wrócili do biura zawiedzeni, że rabina fantazja poniosła, i zamiast
wzmocnić, to chce osłabić konstrukcję. Więc dalej - zmiany konstrukcyjne, usztywnienia itd. I ciągle ten sam kłopot - magiczna
granica 8 tysięy metrów. I ultimatum rządu - w ciągu 2 miesięcy należy
zakończyć projekt, albo zwrócić dotacje. Więc desperacka decyzja -
wiercimy. Znalazł się oblatywacz - desperat, więc startują testy. 1000
metrów - leci. 2 tysiące -też. Na 5 - leci jak ta lala. Na 8 - leci, na !
9 i 10 - też. Ekipa pospiesznie robi wszelkie pomiary i testy, kończy
projekt, a tymczasem konstruktorzy wraz z zarządem firmy wybrali się do rabina z podziękowaniem za poradę. Po tym, jak wszyscy ważni panowie powiedzieli już, co mieli powiedzieć a uśmiech prezesa odciśnięty w marmurze został wręczony, jeden z konstruktorów zadał pytanie:
- A jak rebe na to wpadł?
Rebe uśmiechnął się, pogładził rondo kapelusza i powiedział:
- Wy wiecie co? Ja sobie poszedłem w takie miejsce, gdzie nawet król
chodzi piechotą. Siedzę ja tam sobie i siedzę i patrzę i ja zobaczył
papier toaletowy. I wy wiecie co? Ten papier, to on się nigdy nie urwie
tam gdzie dziurki...

Kamikola
fantAStyczny
Posty: 503
Rejestracja: 2 lut 2005, 07:54
Lokalizacja: Kraina ASmerytów
Kontakt:

Re: Humor ró¿nych narodowo¶ci :)

Post autor: Kamikola »

W takiej jednej parafii ksiądz chciał by więcej ludzi przychodziło do kościoła więc rozpoczął kampanię. Rozwiesił wszędzie plakaty, że w czasie mszy będzie niespodzianka. Duch święty się pojawi by pobłogosławić zgromadzonych w kościele.
Więc na pierwszą mszę przyszło około stu zainteresowanych. W trakcie mszy ksiądz mówi
- Duchu Święty, zjaw się!
I przez okno wlatuje Duch Święty w postaci gołębia.
Na następną mszę przyszło więcej ludzi i znowu to samo
- Duchu Święty, zjaw się!
I Duch Święty wlatuje do kościoła.
I tak było przez kilka niedziel a kościół napełniał się coraz więcej ludźmi.
Przyszła niedziela kiedy kościół był całkowicie wypełniony, ludzie stali aż na ulicy. I w trakcie mszy ksiądz znowu mówi
- Duchu Święty, zjaw się!
I nic. Wszyscy się rozglądają na wszystkie okna.
- Duchu Święty, zjaw się! Jesteśmy gotowi!
Dalej nic. Zaczynają się szepty w kościele.
- Duchu Święty, proszę, zaszczyć nas Swoją obecnością!
Przez okno nagle wychyla się głowa kościelnego.
- Proszę księdza, Duch Święty zdechł!
Moja najnowsza fascynacja: Jackie ChanObrazek

ODPOWIEDZ