Rodzina...

Dodaj swój głos! (ankiety są anonimowe)

Czy chciałbyś/chciałabyś założyć rodzinę?

Tak
17
25%
Nie
28
41%
Nie wiem
14
20%
Teraz nie, ale może w przyszłości...
10
14%
 
Liczba głosów: 69

Awatar użytkownika
naomi_p
ASter
Posty: 637
Rejestracja: 30 sie 2007, 16:30
Lokalizacja: Zhongguo (Państwo Środka)

Rodzina...

Post autor: naomi_p » 15 lis 2007, 19:31

Ostatnio w innym wątku wywiązała się ciekawa dyskusja na temat rodziny...

Bardzo dziwna osoba:
Wracając do tematu, to w moim przypadku już samo to, że powiem komuś , że nie chcę męża ani dzieci, że uważam, iż można prowadzić nieco inne życie niż reszta, że wolałabym trochę pojezdzić po świecie niż gotować obiady, że pieniądze nie są dla mnie najistotniejsze- ważniejsze jest prowadzenie ciekawego, w pełni satysfakcjonującego życia, że bardziej cenię sobie np. malarzy, pisarzy niż tzw. zwykłych ludzi, których jedynym osiągnięciem jest posiadanie dzieci- to wszystko jest uznawane za coś strasznie dziwnego przez moje otoczenie, wręcz niepojętego, już nie wspomnę o aseksualizmie...

Margot:
Można mieć rodzinę i zarazem spełniać inne swoje marzenia.
Nie powinno się bezwarunkowo rezygnować z jednego na rzecz drugiego, bo po jakimś czasie wyczujesz że coś tracisz, jesteś ograniczany.

Dorosłe dziecko:
Świadomie nie chcę i nie będę mieć rodziny i dzieci i tu nie chodzi tylko o mój aseksualizm. To też kwestia priorytetów. Moim priorytetem jest samorealizacja, egoistyczne poświęcenie czasu samemu sobie ku swojemu pożytkowi, przyjemności i szczęściu. Nie ma się, co oszukiwać, że posiadanie dziecka i rodziny, choć trochę nie ogranicza. Dziecko, to dom, to przywiązanie, choć na parę lat do jednego miejsca pobytu, ustalonego planu dnia i podział czasu między dziecko a rodzinę. Dla siebie pozostaje niewiele. Nie wszyscy tak chcą, nie wszyscy widzą siebie w takiej roli. Ponadto nie widzę siebie jako kogoś, kto nagle rezygnuje ze swojego wolnego czasu, z cząstki własnego życia i poświęca go rodzinie.

Pośród codziennej troski o rodzinę (nie o siebie), między wypłatą od pierwszego do pierwszego i nudnym, rodzinnym obiadkiem? Można tak mówić, ale to ładnie brzmi tylko w teorii. Ja natomiast widzę na przykładzie osoby mi bliskiej, jak zrezygnowała ona ze swoich marzeń, z aspiracji, z pasji na rzecz prozy życia i pod naporem dylematu skąd wziąć pieniądze na coś tam. Ja siebie nie widzę w takim poświęceniu i dlatego bardzo dawno już została przeze mnie podjęta decyzja o zrezygnowaniu z posiadania rodziny, dzieci na rzecz innych priorytetów.
Jestem bardzo ciekawa, czy gdybyście mogli wybrać tradycyjne życie z rodziną, co byście wybrali? Spokój wynikający z braku codziennej nieakceptacji siebie, szczęście z możliwości prowadzenie normalnego życia? Wiem, że wielu z Was akceptuje siebie, takim jakim jest i mu to nie przeszkadza, ale co z resztą... Gdybyście mogli wybrać i przed narodzinami wybrać jeszcze raz, co byście wybrali - aseksualizm czy hetero a może homoseksualizm? Czy chcielibyście móc czerpać szczęście z codziennego życia rodzinnego (może małżeńskiego będzie tu bardziej adekwatnym wyrazem, żebyście się nie czepiali :P)? Czy chcielibyście mieć dzieci?

Awatar użytkownika
margot
offtopAS
Posty: 1071
Rejestracja: 25 paź 2007, 15:38
Lokalizacja: Gród Kraka i Smoka Wawelskiego
Kontakt:

Post autor: margot » 15 lis 2007, 19:54

Ja mam inne pojęcie rodziny. Z autopsji wiem że "tradycyjna rodzina" często jest dysfunkcjonalna.
A moja rodzina (czyli ja + przyjaciele) jakoś sobie dajemy radę.
W przyszłości zamierzam zamieszkać z osobą, przy której będę się czuła komfortowo, przy czym wykluczam związek "seksualny". Chodzi mi raczej o więź emocjonalną nieerotyczną.

Gdybym miała możliwość wyboru to jedyne o co mogłabym poprosić "siły wyższe" to żeby mnie nie robili takim leniem jak teraz jestem 8)
Obrazek

Salomea

Post autor: Salomea » 15 lis 2007, 20:07

Tradycji mówię Nie!
Rodzinie mówię Nie!
Dzieciom mówię Nie!

Gdybym mogła wybierać, to wybrałabym askowatość i bycie ufolcem. :diabel: :mrgreen:

Awatar użytkownika
Czarny
bASyliszek
Posty: 1015
Rejestracja: 13 paź 2007, 13:36
Lokalizacja: Otwock koło stolicy
Kontakt:

Post autor: Czarny » 15 lis 2007, 20:41

Ja jestem zmienny.
Nie wiem, jak będę myślał w przyszłości. Nawet tej, która nastąpi za 5 sekund.
Czarno to widzę...

Awatar użytkownika
clouds clear
golAS
Posty: 1288
Rejestracja: 4 wrz 2006, 13:36
Lokalizacja: ZIELONA GóRA

Post autor: clouds clear » 15 lis 2007, 20:54

margot pisze: A moja rodzina (czyli ja + przyjaciele) jakoś sobie dajemy radę.
O tak! Właśnie tak! Taka definicja rodziny mi sie podoba i pod taka sie podpisuję!
einmal ist keinmal

dorosłe dziecko
alabAStrowy bożek
Posty: 1333
Rejestracja: 25 maja 2007, 13:44

Re: Rodzina...

Post autor: dorosłe dziecko » 16 lis 2007, 00:15

naomi_p pisze:Jestem bardzo ciekawa, czy gdybyście mogli wybrać tradycyjne życie z rodziną, co byście wybrali? Spokój wynikający z braku codziennej nieakceptacji siebie, szczęście z możliwości prowadzenie normalnego życia?
Podtrzymuję swoją wcześniejszą (zresztą zacytowaną przez Ciebie) wypowiedź na temat rodziny. Teraz jednak chcę jeszcze coś dodać w temacie zaproponowanym. Nie, gdyby wybór należał do mnie, to na pewno nie byłoby to tradycyjne życie z tradycyjnie rozumianą rodziną. Już od najmłodszych lat towarzyszyła mi świadomość, że takie życie nie jest dla mnie. Towarzystwo rówieśników mnie nie bawiło. Moim ulubionym zajęciem było samotne czytanie książek. Czasami rodzice zmuszali mnie do zabaw z rówieśnikami, "bo to normalne". Później jednak stracili możliwość zmuszania mnie do czegokolwiek i mój kontakt z rówieśnikami
naomi_p pisze:ograniczał się do szkoły. I tak żyję 20 lat. Mam przyjaciół, ale jestem samotnikiem i introwertykiem, który po prostu musi uciec do swojej samotni. ;) Od rodziny nie ma gdzie uciec. Nie za bardzo lubię rozmawiać, ale za to pisać uwielbiam toteż głownie piszę: opowiadania, teksty, e-maile. Nowoczesna technika dała mi możliwość pisania bez konieczności skrobania wszystkiego dysgraficznym pismem na pergaminie. ;)
naomi_p pisze:Wiem, że wielu z Was akceptuje siebie, takim jakim jest i mu to nie przeszkadza, ale co z resztą...
Należę do tych, którzy w pełni siebie akceptują i chcę to jeszcze raz podkreślić.
naomi_p pisze:Gdybyście mogli wybrać i przed narodzinami wybrać jeszcze raz, co byście wybrali - aseksualizm czy hetero a może homoseksualizm?
Oczywiście, że aseksualizm, ale gdyby ten nie istniał, to homoseksualizm, ale w żadnym wypadku nie banalny heteroseksualizm. ;)
naomi_p pisze:Czy chcielibyście móc czerpać szczęście z codziennego życia rodzinnego (może małżeńskiego będzie tu bardziej adekwatnym wyrazem, żebyście się nie czepiali :P)? Czy chcielibyście mieć dzieci?
Nie a właściwie 3 x nie. ;)
„Dorosłe dzieci mają żal
Za kiepski przepis na ten świat!
Dorosłe dzieci mają żal
Że ktoś im tyle życia skradł...”

Awatar użytkownika
Lani
starszASek
Posty: 49
Rejestracja: 22 sie 2007, 16:25

Re: Rodzina...

Post autor: Lani » 16 lis 2007, 12:58

naomi_p pisze: Gdybyście mogli wybrać i przed narodzinami wybrać jeszcze raz, co byście wybrali - aseksualizm czy hetero a może homoseksualizm? Czy chcielibyście móc czerpać szczęście z codziennego życia rodzinnego (może małżeńskiego będzie tu bardziej adekwatnym wyrazem, żebyście się nie czepiali :P)? Czy chcielibyście mieć dzieci?
ja tam bardzo się cieszę , że nie należę do tego całego odpychającego seksualnego świata, pełnego niekontrolowanych żądz i odruchów :) w obecnym życiu nie dla mnie jest zakładanie rodziny, a już absolutnie- żadnych dzieci :wink: Lubię tą swobodę bycia, tą wolność od pożądania (nigdy nie odbierze mi rozumu) ,od zawracania sobie głowy jakąś osobą, męczenia się nieszczęśliwą miłością, lubię tą samotność, która nie uzależnia mnie od nikogo... :mrgreen: jest naprawdę nieźle być aseksualistką

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Rodzina

Post autor: DZIEWICA8 » 16 lis 2007, 13:11

Ja zaznaczyłam odpowiedź "nie", bo ja zdecydowanie nie chcę zakładać rodziny. Nie. ŻADNYCH DZIECI, ŻADNEGO MĘŻA. (garów, pieluch, gotowania, sprzątanie, usługiwania, nocnych obowiązków małżeńskich, braku czasu dla siebie, nieprzespanych nocy, użerania się itd, itp.) Nie. Nigdy. :shock: :shock: :shock: :!: :!: :!: :x :x :x :evil: :evil: :evil: :diabel: :diabel: :diabel: :wt: :wt: :wt: :shuriken: :shuriken: :shuriken: :wampir: :wampir: :wampir:
Wiedziałam o tym już wtedy, gdy miałam kilkanaście lat i od tamtej pory nie zmieniłam zdania i zmieniać go nie zamierzam. :!: :!: :!:
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

Awatar użytkownika
Magda
bASyliszek
Posty: 1112
Rejestracja: 1 sty 2007, 18:26
Lokalizacja: Gotei13/Seireitei/Soul Society
Kontakt:

Post autor: Magda » 16 lis 2007, 15:46

Teraz nie, ale może w przyszłości. Nie wiem, jak potoczy się moje życie, co będzie dla mnie najważniejsze za kilka lat. Wiem, że jestem ASem i tego nie da się w żaden sposób zmienić oraz że tego bym nie zmieniła, nawet, gdybym miała wybór. Wiem też, że nie chcę rodzić dzieci. Jeśli już, to je adoptuję.
Obrazek
Obrazek
Waheguru Ji Ka Khalsa!
Waheguru Ji Ki Fateh!

Awatar użytkownika
Gizmo
Strażnik TeksASu
Posty: 1064
Rejestracja: 13 cze 2006, 11:15
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Gizmo » 16 lis 2007, 16:28

Mam "dzieciatych" znajomych i widzę, że życie rodzinne daje im dużo radości, ale oni potrzebowali i chcieli tej radości. W sumie, to właśnie realizowanie potrzeb daje radość - jeżeli ktoś nie ma określonych potrzeb, to nie musi ich zrealizować.
Czasem słyszę, że byłabym dobrą mamą, na co odpowiadam, że w wielu rzeczach byłabym dobra, gdybym tylko chciała je robić ;) Nie boję się pieluch, nie boję się wyrzeczeń, po prostu nie mam instynktu macierzyńskiego i tyle. Czy chciałabym mieć? Chyba nie :wink:

Ant
BażANT
Posty: 6068
Rejestracja: 1 paź 2006, 14:26

Post autor: Ant » 16 lis 2007, 18:36

Trzeba polać :absinthe: :absinthe: :absinthe: ;)
Czczony nie tylko w Chinach

Arilin
łASuch
Posty: 167
Rejestracja: 24 mar 2007, 01:44

Re: Rodzina

Post autor: Arilin » 16 lis 2007, 20:10

DZIEWICA8 pisze:... ŻADNYCH DZIECI, ŻADNEGO MĘŻA. (garów, pieluch, gotowania, sprzątanie, usługiwania, nocnych obowiązków małżeńskich, braku czasu dla siebie, nieprzespanych nocy, użerania się itd, itp.) Nie. Nigdy. :shock: :shock: :shock: :!: :!: :!: :x :x :x :evil: :evil: :evil: :diabel: :diabel: :diabel: :wt: :wt: :wt: :shuriken: :shuriken: :shuriken: :wampir: :wampir: :wampir:
I mam podobne podejście. Właściwie to co chciałam napisać, już napisałaś ;)
Tzn, może gdybym się dłużej zastanowiła, to chciałabym znaleźć przyjaciela, który także jest aseksualny, który ma podobne zainteresowania do moich. Ale tradycyjnej rodziny nie chcę zakładać. To nie dla mnie... .

Awatar użytkownika
Honzol
AStral
Posty: 1047
Rejestracja: 26 lis 2006, 20:44
Lokalizacja: Centralna Polska
Kontakt:

Post autor: Honzol » 17 lis 2007, 17:00

Dziewica8 napisala:
..
Nie. ŻADNYCH DZIECI, ŻADNEGO MĘŻA. (garów, pieluch, gotowania, sprzątanie, usługiwania, nocnych obowiązków małżeńskich, braku czasu dla siebie, nieprzespanych nocy, użerania się itd, itp.) Nie. Nigdy. :shock: :shock: :shock: :!: :!: :!: :x :x :x :evil: :evil: :evil: :diabel: :diabel: :diabel: :wt: :wt: :wt: :shuriken: :shuriken: :shuriken: :wampir: :wampir: :wampir: ..
LoL :lol: Dziewico8 jestes Kochana tyle wnosisz na to forum roznorodnych barw,.. czasem sa to kolory smutne, pesymistyczne odcienie szarosci a czasem pelne ciepla nawet goraca, szczescia pelen optymizm ..wnosisz tez specyficzny rodzaj humoru taki polczarny angielski humor - "nocne obowiazki malzenskie" :lol: :lol: :lol: dawno sie tak nie usmialem teraz zawsze bede rozmowe z kumplami zaczynal slowami: czesc i jak tam wywiazujesz sie z nocnych obowiazkow malzenskich ? :xmrgreen: :xmrgreen: :lol: 8)
mega pompa :D
:wink:
Obrazek
Obrazek
नमस्ते
Tyle jest Swiatow ile Ludzi na Ziemi... .. .

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 17 lis 2007, 20:29

Ja nie chcę mieć męża, dzieci i tzw. rodziny, bo nie odczuwam takiej potrzeby. Nie postrzegam ich jednak jako jakichś demonów/upiorów, przed którymi należy zmykać, gdzie pieprz rośnie. To po prostu nie moja bajka, tak jak i nie są moją bajką dyskoteki, picie alkoholu czy łażenie po górach (wolę morze :P).
Bez ideologii. :P

Ant
BażANT
Posty: 6068
Rejestracja: 1 paź 2006, 14:26

Post autor: Ant » 18 lis 2007, 15:15

Honzol pisze:LoL :lol: Dziewico8 jestes Kochana tyle wnosisz na to forum roznorodnych barw,.. czasem sa to kolory smutne, pesymistyczne odcienie szarosci a czasem pelne ciepla nawet goraca, szczescia pelen optymizm ..wnosisz tez specyficzny rodzaj humoru taki polczarny angielski humor - "nocne obowiazki malzenskie" :lol: :lol: :lol: dawno sie tak nie usmialem teraz zawsze bede rozmowe z kumplami zaczynal slowami: czesc i jak tam wywiazujesz sie z nocnych obowiazkow malzenskich ? :xmrgreen: :xmrgreen: :lol: 8)
mega pompa :D
:wink:
Wszystko ma swoje priorytety, niestety
Wszystko ma swoje wady, zalety
Hierarchia wartości, obowiązki
Przyjemności, hip-hopowa podróż do przyszłości


Teraz już wiem, o czym Paktofonika nawija :twisted:
Czczony nie tylko w Chinach

ODPOWIEDZ