W jakich okolicznościach stwierdziłaś/-eś, że jesteś AS-em?

Dodaj swój głos! (ankiety są anonimowe)

W jakich okolicznościach stwierdziłaś/-eś, że jesteś AS-em?

po wielu próbach uznałam/-em że seks to nie dla mnie
42
23%
wystarczył mi jeden kontakt fizyczny by to stwierdzić
17
9%
po co seks - duchowo się to czuje
95
52%
jestem AS-em, nie znam seksu - ale warto by poznać choć raz tą drugą stronę medalu
28
15%
 
Liczba głosów: 182

Awatar użytkownika
lucyfer
AS gaduła
Posty: 406
Rejestracja: 13 kwie 2006, 02:18
Lokalizacja: Łódź

Re: W jakich okoliczno¶ciach stwierdzi³a¶/-e¶, ¿e jeste¶ AS-em?

Post autor: lucyfer » 13 kwie 2006, 03:17

No a to moja druga ankieta i odpowiedziałem jak większość :lol: Chyba ta stronka będzie ciągle krążyć w moich myślach, bo dzięki niej wkońcu zaczynam odpowiadać na właśne pytania:)

Awatar użytkownika
NAIRIN
AS gaduła
Posty: 410
Rejestracja: 15 lip 2005, 08:14
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: W jakich okoliczno¶ciach stwierdzi³a¶/-e¶, ¿e jeste¶ AS-em?

Post autor: NAIRIN » 13 kwie 2006, 13:12

I o to chodzi. Zadawaj nowe, to też pogłówkujemy nad sobą :)

eempatiaa
młodASek
Posty: 29
Rejestracja: 28 maja 2006, 16:34

Re: W jakich okoliczno¶ciach stwierdzi³a¶/-e¶, ¿e jeste¶ AS-em?

Post autor: eempatiaa » 28 maja 2006, 17:25

odpowiedz nr. 2 - jesli nie ma sie potrzeby kontaktu fizycznego, to po co sie zmuszac i robic cos na sile..?

marzyciel
ASiołek
Posty: 53
Rejestracja: 29 kwie 2006, 00:52
Lokalizacja: Niemcy

Re: W jakich okoliczno¶ciach stwierdzi³a¶/-e¶, ¿e jeste¶ AS-em?

Post autor: marzyciel » 26 lip 2006, 02:50

WendyKroy pisze:Nie czepiajac sie zapytam. Jak te proby maja wedlug Was wygladac?Jestes z kims juz dlugo i nagle mu/ jej mowisz, ze jestes asem ale chcesz sprobowac? To jest pachnie troszke oszustwem. Innego wyjscia nie wide przy takim rozumowaniu bo chyba nie powiecie, ze burdel to dobre miejsce? Czy rpzypadkiem przy tyh probach nie zrani sie drugiej osoby? I czy owa osoba do prob to jakis przedmiot do badan dla asow?
Moja odp to nr 2 : "wystarczył mi jeden kontakt fizyczny by to stwierdzić".

Chcialbym napisac cos odnosnie tego szpinaku oraz probowania seksu. :lol:

Na poczatek odnosnie szpinaku:
No wiec powiem Wam szczerze ze jako dziecko niecierpialem szpinaku, poprostu niecierpialem, jak np. gdzies na stolowce byl szpinak to juz wolalem byc glodnym przez caly dzien niz to zjesc... i to trwalo do czasu az sie kiedys odwazylem i go sprobowalem. I wiecie co, teraz ja uwielbiam szpinak :mrgreen:

A teraz pewnie ciekawi jestescie czy ze seksem tez tak zmienilem zdanie jak ze szpinakiem :wink:
Ok, no to teraz odnosnie proby seksualnej:
Dziwie sie ze piszecie jakby nie bylo mozliwosci zadnych prob... albo ze jak juz to byloby to jakies wielkie oszustwo lub ze pozostaje tylko burdel. Oczywiscie ja nie krytykuje tutaj w najmniejszym stopniu tych, ktorzy wiedza kim sa i czego chca i nie potrzebuja zadnych prob. Opowiem Wam ale jak to bylo w moim przypadku:
To bylo juz w sumie dobrych kilka lat temu. Juz wtedy oczywiscie wiedzialem ze seks to cos nie dla mnie. No wiec poznalem wtedy na pewnym specificznym czacie (takim fetyszowym :lol: ), gdzie bylem stalym bywalcem pewna dziewczyne z ktora bardzo przypadlismy sobie do gustu. Bardzo milo mi sie z nia rozmawialo, moglismy tak codziennie godzinami rozmawiac. No i z uplywem czasu poznawalismy sie oczywiscie coraz lepiej i wtedy opowiedzialem jej takze o moim stosunku do seksu (wtedy nie znalem jeszcze slowa ASeksualny). Powiedzialem jej poprostu ze musi wiedziec ze niezly jest ze mnie dziwak i ze jesli chodzi o seks to go jeszcze nigdy nie probowalem, malo tego... powiedzialem jej ze mnie seks wprost brzydzi i ze nie mam najmniejszej potrzeby uprawiania go. Poprostu bylem z nia calkowicie szczery i powiedzialem jej prawde, bo nie chcialem jej oszukiwac. Ona to zaakceptowala i tak oto nasza znajomosc trwala dalej. Oprocz rozmow na czacie doszly jeszcze sms-y, rozmowy telefoniczne. Po jakims tam czasie doszlo takze wreszcie do naszego spotkania, a pozniej nawet jeszcze kilku... a poniewaz dzielila nas spora odleglosc to bywalem u niej naogol nawet po kilka dni. I podczas jednej z takich wizyt doszlo wlasnie do tej proby... To ona przejela inicjatywe i chciala to zrobic, a ja pomimo ze balem sie tego i brzydzilem, to jednak nie ukrywam ze troszeczke i ja tego chcialem, ale nie zebym mial taki pociag, tylko poprostu zeby zobaczyc jak to jest. Zeby wlasnie zrobic taka probe. No i na tej jednej probie sie skonczylo. Teraz juz wiem ze to nie bylo nic dla mnie. Jako ciekawostke dodam tylko ze po jakims czasie nasze drogi sie rozeszly (nie tylko przez ten seks).

No wiec w przeciwienstwie do szpinaku nie zmienilem swego nastawienia co do seksu :wink:
Mam nadzieje ze dalem Wam teraz dobry przyklad mozliwosci proby bez oszustwa ;)
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Zibi
łASuch
Posty: 190
Rejestracja: 13 lip 2006, 22:14
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Re: W jakich okoliczno¶ciach stwierdzi³a¶/-e¶, ¿e jeste¶ AS-em?

Post autor: Zibi » 26 lip 2006, 13:35

Jeśli udało się Tobie po jednym stosunku stwierdzić, że jesteś na 100% AS, to...hmm...wydaje się to być wręcz zadziwiające. Tym bardziej że, jak pisano powyżej, po pierwszym razie nawet wiele osób seksualnych nabiera niechęci do seksu, albo stwierdza że seks jest nie dla nich.
Prawda nie inaczej się narzuca, jak tylko siłą samej prawdy, która wnika w umysły jednocześnie łagodnie i silnie...

marzyciel
ASiołek
Posty: 53
Rejestracja: 29 kwie 2006, 00:52
Lokalizacja: Niemcy

Re: W jakich okoliczno¶ciach stwierdzi³a¶/-e¶, ¿e jeste¶ AS-em?

Post autor: marzyciel » 26 lip 2006, 16:02

Witaj Zibi!
Tak jak juz pisalem ja wiedzialem juz przed ta proba ze jestem ASem i mi wcale ta proba nie byla do niczego potrzebna... i powiem Ci szczerze ze nawet nie mialem najmniejszej ochoty probowac... bo mnie laczylo z nia cos innego niz seks..., jednak skoro akurat nadazyla sie okazja zeby sprobowac i skoro ta dziewczyna nalegala pomimo ze dobrze wiedziala jaki ja jestem to dlaczego mialem nie sprobowac. Pomyslalem sobie poprostu ze sprobowac nie zaszkodzi. Tak samo jak i nie zaluje ze sprobowalem z tym szpinakiem. Jednak w przeciwienstwie do szpinaku to na temat seksu nie zmienilem zdania. :wink:

A to ze czasem nawet osoby seksualne po pierwszym razie nabiera niecheci do seksu to wydaje mi sie ze dotyczy to raczej kobiet. Mi poprostu ta jedna proba potwierdzila to co caly czas czulem i potwierdzila ze seks to cos nie dla mnie.
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Zibi
łASuch
Posty: 190
Rejestracja: 13 lip 2006, 22:14
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Re: W jakich okoliczno¶ciach stwierdzi³a¶/-e¶, ¿e jeste¶ AS-em?

Post autor: Zibi » 26 lip 2006, 20:31

Ależ sprawiedliwość na tym świecie panuje... ASy są zaganiane do łóżka przez dziewczyny, a nie-ASy...no cóż...obchodzą się smakiem po opowieściach kolegów z forum... Jako nie-AS mam czego zazdrościć :wink:

To był oczywiście żart gdyby ktoś nie wiedział...
Prawda nie inaczej się narzuca, jak tylko siłą samej prawdy, która wnika w umysły jednocześnie łagodnie i silnie...

marzyciel
ASiołek
Posty: 53
Rejestracja: 29 kwie 2006, 00:52
Lokalizacja: Niemcy

Re: W jakich okoliczno¶ciach stwierdzi³a¶/-e¶, ¿e jeste¶ AS-em?

Post autor: marzyciel » 27 lip 2006, 06:45

Zazdrosc to naturalne zachowanie czlowieka, wiec nie martw sie, wszystko jest w porzadku. :lol:
Oczywiscie pod warunkiem ze jest to ale zazdrosc zdrowa a nie chora! :wink:
(tez zarcik)
Pozdrawiam

mmaly
bobASek
Posty: 1
Rejestracja: 27 lip 2006, 21:00
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Odkrycie

Post autor: mmaly » 27 lip 2006, 21:21

Ja mam prawie 34 lata i długo szukałem.
Gdy byłem licealistą, wydawało mi się, że jestem gejem.
Potem wydawało mi się, że jestem biseksem - jestem nawet twórcą i administratorem forum http://www.biseksualizm.net
Ożeniłem się sądząc, że jestem biseksem, mam córkę.
Rozwiodłem się po dwóch latach od ślubu.
Uwielbiam intymny kontakt z kobietami i z mężczyznami, zwłaszcza głęboki i inspirujący intelektualnie. Ale seksu nie lubię. Doszedłem do wniosku, że jestem biseksualnym aseksualistą.

Salomea

Re: W jakich okoliczno¶ciach stwierdzi³a¶/-e¶, ¿e jeste¶ AS-em?

Post autor: Salomea » 27 lip 2006, 21:51

Ja wybrałam odpowiedź nr 3. Nigdy nie czułam pożądania do mężczyzny czy też do kobiety. Więc nie miałam potrzeby próbować.

Awatar użytkownika
Zibi
łASuch
Posty: 190
Rejestracja: 13 lip 2006, 22:14
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Re: W jakich okoliczno¶ciach stwierdzi³a¶/-e¶, ¿e jeste¶ AS-em?

Post autor: Zibi » 27 lip 2006, 22:12

I tak właśnie sobie wyobrażam osobę aseksualną.
Prawda nie inaczej się narzuca, jak tylko siłą samej prawdy, która wnika w umysły jednocześnie łagodnie i silnie...

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Re: Odkrycie

Post autor: Agnieszka » 29 lip 2006, 20:14

mmaly pisze:Ja mam prawie 34 lata i długo szukałem.
Gdy byłem licealistą, wydawało mi się, że jestem gejem.
Potem wydawało mi się, że jestem biseksem - jestem nawet twórcą i administratorem forum http://www.biseksualizm.net
Ożeniłem się sądząc, że jestem biseksem, mam córkę.
Rozwiodłem się po dwóch latach od ślubu.
Uwielbiam intymny kontakt z kobietami i z mężczyznami, zwłaszcza głęboki i inspirujący intelektualnie. Ale seksu nie lubię. Doszedłem do wniosku, że jestem biseksualnym aseksualistą.
Zapraszamy do tematu powitalnego - tam można dostać więcej ciasta, a tu możesz zostać przeoczony ;)
:ciasto: <-- na zachętę ;)

Awatar użytkownika
Kuba
AS gaduła
Posty: 401
Rejestracja: 8 sie 2006, 01:45
Lokalizacja: The Bronx

Re: Odkrycie

Post autor: Kuba » 12 sie 2006, 04:32

mmaly pisze:Ja mam prawie 34 lata i długo szukałem.
Gdy byłem licealistą, wydawało mi się, że jestem gejem.
Potem wydawało mi się, że jestem biseksem - jestem nawet twórcą i administratorem forum http://www.biseksualizm.net
Ożeniłem się sądząc, że jestem biseksem, mam córkę.
Rozwiodłem się po dwóch latach od ślubu.
Uwielbiam intymny kontakt z kobietami i z mężczyznami, zwłaszcza głęboki i inspirujący intelektualnie. Ale seksu nie lubię. Doszedłem do wniosku, że jestem biseksualnym aseksualistą.
WOW. :shock: To jest niezła historia.

Ja mam też własną dziwną historię. Mnie dziewczyny zawsze pociągały, ale problem w tym że ja je lubię tylko od czubka głowy do podbrudka. Pierwszy raz zauroczyłem się jak miałem 10 lat. Dziewczynka z klasy została mi pzypisana jako tłumaczka (rok spędzałem w USA). Nie będę sie wdawał w szczeguły bo ich niema, ale mnie męczyła swoim urokiem w każdy dzień szkolny a po szkole marzyłem żeby ją spotkać gdzieś z rodzicami w sklepie czy coś takiego. (wrOciLem do Polski) Pózniej miałem jakieś trzy cztery lata bez zakochiwania się. Już wtedy jednak zacząłem zauważać że moi koledzy mają troszeczke inne niż ja podejście w stosunku do dziewczynek. Pamientam jak byliśmy na wycieczce w domkach letniskowych w Sulenczynie pod Gdańskiem. To ja, jako jedyny odwarzyłem się powiedzieć do sprzedawcy „Poprosze magazyn Twój Weekend”. Odwarzyłem się tylko dlatego bo niewiedziałem co to nawet było. Nierozumiałem co oni widzieli w tych rozebranych paniach w tym czasopiśmie, ale oczywiście żeby sie nie dać wydać starałem się komentować to tak jak oni. Pózniej w liceum leciało jedno zauroczenie za drugim, ale ja zawsze to tłamsiłem w sobie. Bowiem grałem już wcześniej w butelke i wiedziałem że pocałunek mnie nie pociąga a w wieku 15, 16 lat wydawło mi się że pewnie będzie musiało do tego dojść. Raz jednak wkońcu się odwarzyłem i zaprosiłem dziewczyne pare razy do pubu i kina itp. Ona mnie zaczęła lubić i wkońcu jednego dnia wyporzyczyliśmy film i doszło do petingu, który ona oczywiście zaczęła. No cóż, to po minucie, dwuch się zakończyło bo ja równie dobrze mógłbym dotykać w ten sposób zimny kaloryfer. Chciała się jeszcze ze mną spotykać ale ja się bałem że będzie wymagać ode mnie czegoś fizycznego, wszystko się wyda, powie wszystkim i ja zostane ogłoszony pedałem. O zgrozo! (niemam nic do *** ale wiadomo jak to jest). Od tamtej pory już rzadziej wpadałem w zauroczenie, ale na biwakach dwa razy doszło do scen łużkowych w namiocie. Ja naprawde prubowałem mieć seks licząc nato że się odblokuje. Ale nie było na to szans bo mi nie stawał (nie pamiętam jak to się na biologii inaczej mówiło :lol: ) a całowanie piersi itp jest równe dla mnie z całowaniem nienapompowanej piłeczki. Wymigiwałem się że jestem zbyt pijany i dziś to ja niedam rady. Jak miałem 20lat wyjechałem do Stanów. Zmiana środowiska, życie w przekonaniu że jest się dziwolągiem, presja rodziców itp doprowadziła że dostałem fobii społecznej. Wpadłem w trans młodego Polaka w Stanach – praca, szkoła, praca, szkoła, praca - i nawet mi to odpowiadało bo nie miałem już na nic czasu. Jak skończyłem studia i dostałem prawdziwą prace (która mnie bardzo dowartościowuje psychicznie i dzięki Bogu leczy z fobii) zacząłem mieć więcej czasu. Od jakiegoś półrocza znowu mi się zaczeły podobać dziewczyny i potrzebuje z kimś być. Po odkryciu tego że istnieje coś takiego jak asksualność postanowiłem nie owijać już więcej w bawełne i po trzeciej randce prubowałem w dwuch przypadkach takowej niewiaście wytłumaczyć dlaczego ja chcę z nią się spotykać a nie mieć z nią seksu. Że miło mi się z nią rozmawia, że sprawia mi przyjemność zabieranie jej to tu to tam, przytulanie i ogólne z nią przebywanie (co jest prawdą). Kończy się to jednak bez sukcesu. Teraz dochodze jednak do wniosku że to niema sensu bo mi się nawet jej nie chce pocałować a ona wręcz przeciwnie. Ciało kobiety w (przeciwieństwie do ciała męskiego) mnie nie odrzuca ale nie obrzydziło by mnie też jak bym miał pocałować czystą umywalkę w łazience. A seks dla mnie jest tak nie do wyobrażenia że wydaje mi sie że łatwiej by mi było mieć stosunek z tą dziurą przez którą woda ucieka. Jednak dla mnie kobiety emitują z siebie to coś co sprawia że chce z nimi przebywać. Jak widze ładną twarz w metrze to instynktownie mi przychodzi na myśl czy ją nie zapytać na jakim to ja przystanku mam wysiąć i przy okazji z nią nie pożartować. Przestanę już to chyba robić, bo się zamęcze. Marze teraz o askowej osóbce o którą mógłbym dbać, kochać i jezdzić z nią po świecie. Samemu dla siebie mi się niechce żyć.

Może zbyt wylewnie odpowiedziałem na ankietę ale chciałem się wygadać i tak naprawde jesteście pierwsi, którzy poznali moją historię. Za błędy ortograficzne przepraszam, ale już zacząłem chodzić na spotkania grupy dla anonimowych osób nie znających ortografii (AONZO). W Stanach na wszystko jest tabletka i podobno już jest także dla grupy AONZO. :lol:

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Re: W jakich okoliczno¶ciach stwierdzi³a¶/-e¶, ¿e jeste¶ AS-em?

Post autor: Agnieszka » 12 sie 2006, 07:58

Kuba pisze:Za błędy ortograficzne przepraszam, ale już zacząłem chodzić na spotkania grupy dla anonimowych osób nie znających ortografii (AONZO). W Stanach na wszystko jest tabletka i podobno już jest także dla grupy AONZO. :lol:
Czyli to prawda, co mówią o Amerykanach? Zamiast posiłku szklanka kolorowych drażetek? ;))
Twoja historia też niezgorsza :) Szczególnie podobały mi się fragmenty o całowaniu czystych umywalek i nienapompowanych piłeczek oraz dotykaniu zimnych kaloryferów :lol:

Awatar użytkownika
Kuba
AS gaduła
Posty: 401
Rejestracja: 8 sie 2006, 01:45
Lokalizacja: The Bronx

Re: W jakich okoliczno¶ciach stwierdzi³a¶/-e¶, ¿e jeste¶ AS-em?

Post autor: Kuba » 12 sie 2006, 16:29

Agnieszka pisze: Czyli to prawda, co mówią o Amerykanach? Zamiast posiłku szklanka kolorowych drażetek? ;))

Oj tak. Amerykanie są przewrażliwieni na punkcie swojego zdrowia. Sczególnie kobiety. Łykają każdą tabletkę jaka się pojawia na rynku. Powiedziałem kiedyś w pracy że wkurza mnie to że płace $70 miesięcznie na ubezpieczenie bo ja przecież od jakichś siedmiu lat nie byłem u lekarza. Wszyscy się zdziwili i zaczęli mi wymyślać dlaczego ja powinienem iść się przebadać. A ja im mówie że ja pójdę jak będę się czuł chory.
Jednak nie zrozumcie mnie zle. Amerykanie też mają wiele zalet. Przynajmniej Nowojorczycy starają się być sympatyczni i wyrozumiali, i ogólnie żyje mi się tu bez stresowo.

ODPOWIEDZ