Dzieci

Dodaj swój głos! (ankiety są anonimowe)

Dzieci - jak?

począć metodą naturalną - tyle się można poświęcić
48
27%
zapłodnienie in vitro
2
1%
adopcja
29
17%
wystarczą dzieci w nabliższej rodzinie - geny i tak będą żyły
11
6%
nie czuję w ogóle potrzeby wychowywania młodego pokolenia
85
49%
 
Liczba głosów: 175

Awatar użytkownika
triss
młodASek
Posty: 22
Rejestracja: 23 sty 2007, 21:08
Lokalizacja: Białystok

Re: Dzieci

Post autor: triss » 18 lut 2007, 10:54

Zaznaczyłam trzecią odpowiedź,bo...w sumie...nie trzeba tego dziecka samemu "robić"...a można maluchowi pomóc. :D
'Śnił mi się Freud. Co to znaczy?'
S.J.Lec.

Awatar użytkownika
Magda
bASyliszek
Posty: 1112
Rejestracja: 1 sty 2007, 18:26
Lokalizacja: Gotei13/Seireitei/Soul Society
Kontakt:

Post autor: Magda » 30 mar 2007, 16:20

Ja niemalże nienawidzę dzieci. Dla mnie są to wrzeszczące, czerwone i obślinione bachory, więc nie chcę mieć z nimi nic wspólnego. Ale jeśli już miałabym mieć, to tylko z adopcji. Innego sposobu dostania się dziecka do mojej prywatności nie tolerowałabym. Boże broń mnie przed takim okropieństwem!

Małe dzieci-duży kłopot, duże dzieci-ogromny kłopot.

Awatar użytkownika
Parkinson
fantAStyczny
Posty: 545
Rejestracja: 4 lut 2007, 11:19
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Parkinson » 31 mar 2007, 16:13

Magda no wiesz co :mrgreen: przecież to są małe kruszynki a że wrzeszczą to oznacza że chcą jeść albo je coś boli .

teraz moje zdanie.
chciał bym mieć dzieci, które powstały by z mieszanki genów moich i mojej drugiej połowy, zapłodnienie pozamaciczne czyli in vitro jak najbardziej wchodzi w rachubę może też być drogą konwencjonalną.
Chciał bym mieć pewność że jest to moje dziecko i wiedzieć czego mogę się spodziewać mimo wszystko było by to moje dziecko.
Śmiejecie się, że jestem inny, ja się śmieję, że jesteście tacy sami. :)

Awatar użytkownika
Magda
bASyliszek
Posty: 1112
Rejestracja: 1 sty 2007, 18:26
Lokalizacja: Gotei13/Seireitei/Soul Society
Kontakt:

Post autor: Magda » 31 mar 2007, 17:08

Parkinson, to tylko moje zdanie. Może jest tak dlatego, że jestem najmłodsza i, będąc małą dziewczynką, nigdy nie lubiłam bawić się w dom i coś mi z tego zostało. Poza tym, wystarczy taka istota jak ja i jak pomyślę, że wyszłoby coś podobnego z charakteru do mnie, to robi mi się niedobrze.

Awatar użytkownika
arczik78
gimnASjalista
Posty: 13
Rejestracja: 18 mar 2007, 15:38
Lokalizacja: małopolska

Dzieci

Post autor: arczik78 » 31 mar 2007, 17:42

Dzieci są superrr !. Bardzo chciałbym mieć w ciągu kilku najbliższych lat dziecko. Jest to moje marzenie. Jeśli chodzi o poczęcie to może być droga naturalna, lub zapłodnienie in vitro. Skłaniał bym się ku tej pierwszej metodzie ale oczywiście uszanował bym wybór partnerki.
Poza tym z zazdrością patrzę na moich znajomych, którzy mieli dzieciaka w wieku 20 lat i teraz mają już trochę odchowane, chodzące do przedszkola albo podstawówki.

Arkadiusz

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 31 mar 2007, 18:39

Parkinson pisze:Chciał bym mieć pewność że jest to moje dziecko i wiedzieć czego mogę się spodziewać mimo wszystko było by to moje dziecko.
Niestety, jedno wcale nie idzie w parze z drugim - nawet jeśli to Twoje własne dziecko, nigdy nie będziesz wiedział, czego możesz się spodziewać. Piszę to z pozycji dziecka, którego rodzice do dzisiaj nie wiedzą, czego jeszcze można się spodziewać :>

Awatar użytkownika
Parkinson
fantAStyczny
Posty: 545
Rejestracja: 4 lut 2007, 11:19
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Parkinson » 1 kwie 2007, 09:51

niby tak po mnie też nie wiadomo co ja jeszcze wymyśle :mrgreen:
Śmiejecie się, że jestem inny, ja się śmieję, że jesteście tacy sami. :)

dorosłe dziecko
alabAStrowy bożek
Posty: 1333
Rejestracja: 25 maja 2007, 13:44

Post autor: dorosłe dziecko » 29 maja 2007, 19:28

Opcja ostatnia, czyli "nie czuję w ogóle potrzeby wychowywania młodego pokolenia". Nie lubię dzieci (zwłaszcza tych bardzo małych) i denerwują mnie one. Dlatego też unikam dłuższego przebywania w ich towarzystwie, do którego na szczęście nie mam zbyt wielu okazji. Z nastolatkami można ciekawie porozmawiać, ale im mniejsze dziecko tym dalej od niego ja. Pewnie dlatego, że ze mnie jest trochę takie wieczne dziecko, to nie mogę znieść towarzystwa innych dzieci. :lol:
„Dorosłe dzieci mają żal
Za kiepski przepis na ten świat!
Dorosłe dzieci mają żal
Że ktoś im tyle życia skradł...”

Bardzo Dziwna Osoba
fantAStyczny
Posty: 551
Rejestracja: 21 lut 2007, 15:28
Lokalizacja: Północ

Post autor: Bardzo Dziwna Osoba » 30 maja 2007, 09:35

Ja w ogóle nie wiem jak mam się zachować w towarzystwie dzieci. Paraliżują mnie. Nie wiem co mam mówić i robić. Też nie miałam zbyt wiele do czynienia z dziećmi.Potrafię tylko powiedzieć standardowe:"O, jakie ładne dziecko. Podobne do ciebie/ojca.Duże jak na swój wiek". I tyle. Nie umiem szaleć na widok dziecka jak niektórzy, ale mam wrażenie, że społeczeństwo tego ode mnie oczekuje. Za to szaleję na widok zwierząt :kocha:

Bardzo Dziwna Osoba
fantAStyczny
Posty: 551
Rejestracja: 21 lut 2007, 15:28
Lokalizacja: Północ

Post autor: Bardzo Dziwna Osoba » 30 maja 2007, 09:38

Dzieckiem to ja będę chyba całe życie :D

dorosłe dziecko
alabAStrowy bożek
Posty: 1333
Rejestracja: 25 maja 2007, 13:44

Post autor: dorosłe dziecko » 30 maja 2007, 14:39

Bardzo Dziwna Osoba pisze:Potrafię tylko powiedzieć standardowe:"O, jakie ładne dziecko. Podobne do ciebie/ojca.Duże jak na swój wiek".
To i tak dużo, bo ja i na to nie potrafię się zdobyć i nie rozumiem zachwytów nad niemowlętami, czy dziećmi w ogóle.
Bardzo Dziwna Osoba pisze:Za to szaleję na widok zwierząt :kocha:
Ja bardzo lubię koty i nie muszą to być koniecznie te rasowe, bo tzw. potocznie dachowiec też potrafi mieć swój urok. :) 8)
Bardzo Dziwna Osoba pisze:Dzieckiem to ja będę chyba całe życie :D
Ja pewnie też dzieckiem jestem mając dziewiętnaście (no, prawie dwadzieścia) lat i dzieckiem będę mając sześćdziesiąt, jeśli takiego wieku dożyję. Wiecznym, nigdy do końca nie spoważniałym dzieckiem. Ale to dobrze, bo powaga w nadmiarze szkodzi zdrowiu. :wink:
„Dorosłe dzieci mają żal
Za kiepski przepis na ten świat!
Dorosłe dzieci mają żal
Że ktoś im tyle życia skradł...”

Bardzo Dziwna Osoba
fantAStyczny
Posty: 551
Rejestracja: 21 lut 2007, 15:28
Lokalizacja: Północ

Post autor: Bardzo Dziwna Osoba » 30 maja 2007, 19:14

Co do dzieci, to gorzej jest, jak widzę tą samą osobę z dzieckiem za drugim razem. Wtedy to już nic mi nie przychodzi do głowy co mogę powiedzieć :roll:Jeśli to niemowlę, to pół biedy, ale jak już większe to naprawdę nie potrafię nic z siebie wydusić. A jak dziecko mnie zaczepia, to udaję, że się spieszę...Jeśli chodzi o dzieci, to najlepiej dogaduję się z nastolatkami :D

dorosłe dziecko
alabAStrowy bożek
Posty: 1333
Rejestracja: 25 maja 2007, 13:44

Post autor: dorosłe dziecko » 30 maja 2007, 19:20

Nastolatków, to ja nie traktuję, jak dzieci. Zresztą oni już się nawet tak traktować nie pozwalają. :mrgreen: Z nastolatkami można naprawdę bardzo ciekawie porozmawiać, podyskutować i zadziwić się np., że w ich wieku nie miało się aż takich dojrzałych spostrzeżeń (zabrzmiało jak „ za moich czasów to…” :lol: ). I przede wszystkim. Nieraz można też sobie zdać sprawę, że wiele w nas z takiego nastolatka a niezbyt wiele z dorosłego.
„Dorosłe dzieci mają żal
Za kiepski przepis na ten świat!
Dorosłe dzieci mają żal
Że ktoś im tyle życia skradł...”

Bardzo Dziwna Osoba
fantAStyczny
Posty: 551
Rejestracja: 21 lut 2007, 15:28
Lokalizacja: Północ

Post autor: Bardzo Dziwna Osoba » 30 maja 2007, 19:28

To był żart :lol: no, ale z drugiej strony to jak ktoś ma np.11 lat to przecież nie jest jeszcze dorosły, a nastolatkiem jest.

fonfeluch
mASełko
Posty: 144
Rejestracja: 19 lip 2007, 18:41
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

:)

Post autor: fonfeluch » 20 lip 2007, 20:25

chciałbym być kiedyś przyjacielem, opiekunem jednej małej pociechy :)

ODPOWIEDZ