Dzieci

Dodaj swój głos! (ankiety są anonimowe)

Dzieci - jak?

począć metodą naturalną - tyle się można poświęcić
48
27%
zapłodnienie in vitro
2
1%
adopcja
29
17%
wystarczą dzieci w nabliższej rodzinie - geny i tak będą żyły
11
6%
nie czuję w ogóle potrzeby wychowywania młodego pokolenia
85
49%
 
Liczba głosów: 175

Jerzy Ch.
gimnASjalista
Posty: 17
Rejestracja: 13 sie 2009, 09:56
Lokalizacja: Warszawa/Białystok

Post autor: Jerzy Ch. » 17 sie 2009, 22:35

Kilka ładnych lat temu zazdrościłem znajomemu, który mówił, że w ciężkich chwilach gdy ma wszystkiego dosyć, kiedy podchodzi do niego jego córeczka i mówi, że go kocha to wszystkie problemy znikają i jest pięknie. Gdy się zauroczyłem w koleżance, później przyjaciółce w liceum miałem wręcz sny o tym jak za ileś tam lat spacerujemy razem przez park z dzieciakami. To były pojedyncze wyjątki kiedy chciałem w przyszłości mieć latorośle. Na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie siebie jako opiekuna kogokolwiek. Mam problemy z utrzymaniem ładu w swoim życiu, a dodatkowy balast (tak, balast) zmiótł by moje jestestwo i prywatność z powierzchni ziemi. Zmieniłoby to moje życie, a ja powoli jakoś je sobie tam układam. Z różnymi skutkami ale podoba mi się moja samotność. Jest bezproblemowa pod wieloma względami i nie zamieniłbym jej na nic innego. Czy to związek czy posiadanie dziecka.
Dziecko? Nie, Odpada. Nie chcę! Jestem egoistą i zapewne jeszcze kiedyś wydałbym ostatnie pieniądze na sprzęt perkusyjny, a nie na ubrania czy książki dla dzieciaka, więc na co komu taki ojciec...?

Awatar użytkownika
Marie
łASuch
Posty: 163
Rejestracja: 24 lip 2009, 00:17

Post autor: Marie » 17 sie 2009, 23:18

z kolei u mnie to o ile wyobrażałam siebie w jakimś tam związku (rzadko ale jednak) to byłam w nim tylko ja i partner.... niestety nie mam podejścia do dzieci. Często mi ludzie powtarzają, że to się zmieni ale czy na pewno... Ich płacz i krzyk nie powoduje u mnie wzruszenia. I co śmieszniejsze o ile wyobrażam sobie swoje dziecko to takie w wieku dojrzewania np kilkunastoletnie a nie niesfornego kilkulatka
MS

Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 662
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

Post autor: nightmare » 18 sie 2009, 00:08

A ja nie głosuję. Żadna odpowiedź mi tu nie odpowiada. Dzieci mieć nie chcę, ale z racji kierunku studiów pewnie młode pokolenie będę wychowywać w taki czy inny sposób.
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2233
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Post autor: Libra » 19 sie 2009, 20:37

Niechaj przedłużaniem gatunku zajmą się inni.
Mój ewentualny instynkt macierzyński działa tylko w odniesieniu do zwierząt.

Awatar użytkownika
Goś
pASibrzuch
Posty: 272
Rejestracja: 10 sie 2011, 17:42
Lokalizacja: Głogów/Poznań

Post autor: Goś » 25 sie 2011, 22:37

Odgrzewam temat, myślę, że wystarczy nam to, by prowadzić dyskusję o dzieciach i chęci lub niechęci ich posiadania ;)

Zacznę więc, poświecę się :P Ja chciałabym mieć dzieci, ale czuję, że ciąża, poród to zupełnie ponad moje siły. Jasne, wolałabym, żeby to były biologiczne dzieci, bo byłyby przynajmniej powalone w ten sam sposób co ja lub jak moja lepsza połowa/dawca genów :P - wiedziałabym dużo lepiej na czym stoję. Jeśli nie znajdzie się nikt, kto chciałby tego dziecka ze mną, będę samotną matką. Nie popieram prawa adopcyjnego jakie obowiązuje w Polsce - zupełnie do kitu jest, moim skromnym zdaniem.

Oczywiście jak większość z nas i ja nieraz miewam wątpliwości. Czasem myślę, że może mogłabym jakoś przeżyć już tę ciążę (ale to byłoby straszne, tak czy inaczej) i opłacić z góry cesarkę. Jakaś opcja to jest i na pewno warta przynajmniej chwili zastanowienia.


Teraz pisać, jak jest u was ;)

Awatar użytkownika
Tuatha
ciAStoholik
Posty: 350
Rejestracja: 18 kwie 2011, 15:19
Lokalizacja: Toruń przez większość czasu
Kontakt:

Post autor: Tuatha » 25 sie 2011, 22:40

Boziu, to ja może wkleję posta z tamtego tematu żeby się nie powtarzać i kontynuować dyskusję tu ;P z/w xP

edit: No to żeśmy narobili offtopu.. nie mogę za cholerę znaleźć W KTÓRYM WĄTKU ja to już pisałam xP

Anyway, powiedzmy że mnie czasem nachodzi myśl, że wiedziałabym jak wychować dziecko. I nawet miałoby to jakieś plusy. Ale musiałoby być odchowane, bo nic mnie nie przekona do męczenia się z takim małym ryczącym bachorem, albo ogólnie istotą, która nie jest w stanie ogarnąć gdy do niej mówię, nie rozumie logicznych argumentów. Także nie wiem.. jeśli kiedyś spotkam dziecko które udowodni mi że ma "zadatki" to chętnie wezmę pod swoje skrzydła i będę dobrą ciocią, i postaram się być przyjaciółką. Ale tak pakować się "w ciemno" w rozwrzeszczany kłębek egoizmu i roszczeń, nie wiedząc co z tego wyrośnie - NIGDY :D

Goś sądząc po tym co piszesz (i to nie tylko w tym temacie tylko.. hmm wiesz o czym xP ) to wygląda na to że twoje przyszłe dziecko najprędzej zostanie przeze mnie uznane za zdatne do zaprzyjaźnienia się z nim x)

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf » 25 sie 2011, 22:55

I znów zaczynamy. Ja od samego początku nie ukrywam, że chce mieć dzieci - napisałem to w swoim pierwszym poście jaki spłodziłem na tym forum :P mam nadzieje, że kiedyś spłodzę dziecię nie posta:P

Dobra na poważnie. Marzy mi się mieć dzieci. Własne najlepiej. Tradycyjnie, wstrzyknięcie spermy do pochwy czy in vitro mało istotne. Jednak próby chciałbym tej kolejności dokonać nie od razu in vitro.

Adopcje też rozważam, ale raczej jako drugie, może trzecie.

No i przykro mi Goś ale jako, że jestem facetem to ja w ciąże zajść nie mogę:p

Awatar użytkownika
Goś
pASibrzuch
Posty: 272
Rejestracja: 10 sie 2011, 17:42
Lokalizacja: Głogów/Poznań

Post autor: Goś » 25 sie 2011, 22:58

Ja, choć jestem licencjonowanym pedagogiem, nie bardzo lubię dzieci jako takie. Nie rozczulają mnie aż tak. Często trudno mi się z nimi dogadać, bo traktuję ich jak ludzi, czyli jak małych dorosłych.

Tuatha, po różnych doświadczeniach z dziećmi powiem ci, że spokojnie znajdziesz takie, które zagnie cię na każdym kroku i będzie bardzo konkretne ;) Oczywiście nie każde, ale zdarza się, to nie mit :)

Wracając do tematu, po części nie bardzo widzę siebie jako matkę, jak mówiłam. A po drugiej części, moja rodzina zawsze patrzy mi na ręce w obecności dzieci, no bo jestem 'panią pedagog' i ja wiem najlepiej. To bardzo deprymuje, ale zaskakuje mnie, gdy wszyscy chwalą potem, że coś tam, co zrobiłam było takie 'genialne w swej prostocie'. I te pochwały deprymują mnie jeszcze bardziej, wprowadzają mi zamęt w głowie ;)

Pół żartem, pół serio, gdybym miała córkę po latach nienawidziłaby mnie, że wychowałam ją jak syna pewnie x]

Tuatho, możesz być mentalnym ojcem mojego ewentualnego dziecka :P


EDIT:

dimgraf, jaka szkoda, może poczekasz aż wymyślą coś, że zajdziesz w ciąże? :P

A tak odnośnie moich rozważań, że pomimo traumy byłabym w ciąży - swego czasu podobał mi się pewien facet i starałam się racjonalizować sytuację, myśleć, co zrobię jeśli coś... Może na moje szczęście nie był nawet mocno mną zainteresowany w tym sensie ;)

A zupełnie poważnie, zazdroszczę trochę tym dziewczynom, które chcą mieć dzieci i ciąża to dla nich nie problem. Gdyby to się dawało leczyć... heh ;)

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf » 25 sie 2011, 23:07

Goś. Ja z kolei obawiam się, że będę toksycznym rodzicem choć wolę określenie nadopiekuńczym. Marze by mieć syna szczególnie jakoś tak, może kompleks minionego dzieciństwa czy coś w tym stylu (zaraz jakiś psycholog się znajdzie i wykorzysta to przeciw mnie:P) Dlatego tam w off topie się śmiałem, że jak chcesz być tatusiem to ja mogę być mamusią:p

ps. Tuatha mam 2 posty więcej zostajesz w tyle:P

Awatar użytkownika
meg
ASter
Posty: 694
Rejestracja: 24 mar 2011, 09:46

Post autor: meg » 26 sie 2011, 16:07

Wracając do ankiety:
Libra pisze:Niechaj przedłużaniem gatunku zajmą się inni.
Mój ewentualny instynkt macierzyński działa tylko w odniesieniu do zwierząt.
Libra :thumbsup:

W ostateczności jeszcze mogłabym rozważyć adopcję :wink: bo zawsze twierdziłam, że świat już jest przeludniony.
Jesteśmy ofiarami geografii. Kulturowo, intelektualnie, uczuciowo.

Awatar użytkownika
Goś
pASibrzuch
Posty: 272
Rejestracja: 10 sie 2011, 17:42
Lokalizacja: Głogów/Poznań

Post autor: Goś » 27 sie 2011, 20:43

Zajmowałam się dziś swoim chrześniakiem [pamiętacie, że to słowo klucz teraz]. Mały ma dwa miesiące i jest bardzo wymagający, szybko się nudzi i szybko okazuje swoje niezadowolenie. Ale i tak jest absolutnie kochany ;) Mój klopsik przystojny :P

Dodam teraz, że naprawdę chyba nie odważę się przed trzydziestką. Teraz jestem zdecydowanie nie gotowa na takie zabawy, jak maluch w domu :) O ile w ogóle będę... będę wyrodną matką, która będzie niezainteresowana dzieckiem, ale chyba lepiej wiedzieć, że będzie się wyrodnym niż nie wiedzieć, że się takim jest :P

pomaranczka1982
mASełko
Posty: 133
Rejestracja: 25 maja 2011, 20:23
Lokalizacja: Mysłowice/Katowice
Kontakt:

Post autor: pomaranczka1982 » 27 sie 2011, 21:57

A ja jestem tuż przed trzydziestką (bo aż roczku mi brakuje) i jestem jak najbardziej za dzieciaczkami... a co do tego czy będą one moje własne i czy się poświęcę żeby je mieć czy będzie to in vitro albo adopcja to już inna sprawa.... ważniejsze jest to kto będzie ojcem a dokładniej jakim ojcem i mężem będzie.

I jak już wcześniej pisałam to najlepiej 2 lub 3 dzieciaczków i koniecznie chłopaki i dziewczynki :D ... i jedynej rzeczy się boję to tego że będę musiała chodzić na pobieranie krwi więc przyszły tatuś musi się nastawić, że będzie chodził na nie ze mną bo ja strasznie panikuje i nie lubię tego do tego stopnia że potrafię się poryczeć.

Awatar użytkownika
Goś
pASibrzuch
Posty: 272
Rejestracja: 10 sie 2011, 17:42
Lokalizacja: Głogów/Poznań

Post autor: Goś » 27 sie 2011, 22:38

Ja powiem tak, generalnie mam dylemat. Obeszłabym się w życiu bez dzieci, jestem tego dosyć pewna. Ale czasem boję się jako pedagog, kiedyś usłyszeć, że co ja mogę wiedzieć, skoro nawet żadnego wstrętnego bachorka nie mam na pełen etat... ale to powiedzmy, skomplikowane ;)

A ojcem chrzestnym mentalnym oczywiście obowiązkowo jesteś xP

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 7 paź 2011, 14:31

Nie wyobrażam sobie wychowywania przez mnie dzieci. :lol: Mogę dzieciom z mej rodziny kupować książki, ale niech nie oczekują, że będę chciała nimi się zajmować na stałe (czyli od 10 minut wzwyż). Ja traktuję dzieci jak dorosłych ludzi - zwracam się do nich, z zapytaniem o ich opinię (nawet pytam się o zdanie niemowlaków), z gadającymi dziećmi próbuję metodę "kto, kogo pierwszy przestraszy", no i przede wszystkim używam "zakazanych słów" takich jak geje, związki partnerskie, "używanie sobie"... Ostatnio tłumaczyłam 3,5 letniemu dziecku czym są związki partnerskie i poligamiczne.

Awatar użytkownika
Enn
młodASek
Posty: 22
Rejestracja: 9 gru 2011, 00:02

Re: Dzieci

Post autor: Enn » 11 gru 2011, 23:22

Ja nie mam się już co zastanawiać :P mój Synek ma 14 miesięcy wiec sposobu już nie zmienię w jaki został poczęty :roll: .
..umiera się na wiele sposobów: z miłości, z tęsknoty, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu... Umiera się nie dlatego, by przestać żyć, lecz po to, by żyć inaczej...

ODPOWIEDZ