Strona 2 z 7

: 18 wrz 2008, 20:04
autor: dziwożona
O tak, w życiu należy być dzielnym i to bardzo. To teraz mały sprawdzian Twojej dzielności. Wiesz co? Ja robię tak: zanim coś napiszę/powiem publicznie (w necie też się liczy) to najpierw coś dziesięć razy sprawdzę, zanim się zbłaźnię, chcąc zabłysnąć. Od kiedy neuroleptyki są lekami stricte antydepresyjnymi? To by się wielu psychiatrów zdziwiło. Poza tym kilka z tych związków chemicznych wymienionych przez Ciebie, znanych pod licznymi nazwami handlowymi, nie są specyfikami leczącymi depresję, ale zaburzenia komplusywno - obsesyjne i inne "problemy". Albo jak można nazywać takie środki jak Deprim antydepresantami? Jak byś to powiedział lekarzowi, to by Cię śmiechem zabił, nie mówiąc o pacjentach chorych na depresję. Weź się doucz, proszę. Nie sztuka jest pytać. Ale sztuką jest zadawać mądre pytania. Pozdrawiam i trzymam kciuki za Twoją farmaceutyczną edukację.
Buziaki
Dziwożona
PS. Ja co prawda nigdy depresji nie miałam ani innych chorób psychicznych, ale mam swojego małego, prywatnego świra.

: 18 wrz 2008, 20:29
autor: Koni
Bellot pisze:Na szczęście nie jestem i nie chcę być.W życiu należy być dzielnym.
Nie rozumiem tych dwóch zdań. To znaczy- o co właściwie Ci chodziło?

: 18 wrz 2008, 21:39
autor: Ant
Oprócz IMAO powinny byc jeszcze leki ROTFLMAO (np. gaz rozweselający) - nic tak nie zabija doła, jak zabójcza dawka śmiechu :xmrgreen:

A tak serio, to haloperidol bardziej ze schizofrenią mi się kojarzy, niż z depresją ;)

: 19 wrz 2008, 04:37
autor: dziwożona
Masz rację Ant, neuroleptykami leczy się urojenia, omamy, halucynacje, które najczęściej występują w schizofrenii paranoidalnej. Ale ja już się nie czepiam. Bellot namęczył(a) się pewnie okrutnie robiąc tę ankietę, przepisując mnóstwo niezrozumiałych dla siebie słów i nazw. :laught:

: 19 wrz 2008, 06:35
autor: Piorun
Jak mawiał mój Profesor, najlepszą metodą udowodnienia swej wyższości jest posługiwanie się niezrozumiałym językiem :hehe:

: 19 wrz 2008, 09:21
autor: Gizmo
Może i pomieszał nazwy leków, ale przyznacie, że troska o zdrowie psychiczne forumowiczów jest rzeczą chwalebną. Oby więcej takich trolli! :)

: 21 wrz 2008, 01:22
autor: Koni
Anti-depressants
Controlling tools of your system
Making life more tolerable
Making life more tolerable


:mrgreen: :P

: 21 wrz 2008, 18:40
autor: Piorun
Ostatnie dwa dni spędziłem na środkach antydepresyjnych - pojechałem ze znajomymi na Starówkę do Wilna , pojedliśmy pysznego żarełka, popiliśmy piwka i nie tylko, zrobiło się ze 300 zdjęć...

Lepszych antydepresantów nie znam :mrgreen:

: 30 wrz 2008, 22:01
autor: ivi
Powiem Wam moi drodzy,że połowa naszego społeczeństwa leci na psychotropach, a druga na antydepresantach, To chyba wina ,, czasów' w jakich przyszło nam żyć -wszystko w biegu , w stresie ,każdy musi być najlepszy, nie ma prawa do chwili słabości . zwolnijmy!

: 1 paź 2008, 07:41
autor: Bardzo Dziwna Osoba
Naprawdę tak wielu ludzi bierze dziś psychotropy?W życiu przeważnie jest "coś za coś". Wielu ludzi mi się dziwi, że ja nie pędzę do przodu, nie mam co miesiąc nowej komórki, nowego laptopa, nie marzę o strojach Diora, wielkim telewizorze, samochodzie...A ja najzwyczajniej w świecie nie czuję potrzeby, aby to wszystko mieć. Skoro podoba mi się np. moja komórka, nie potrzebuję żadnych dodatkowych gadżetów, to po co mam kupować nową?Bo wszyscy dookoła ciągle zmieniają?Ja zawsze mówię tym ludziom, że skoro oni muszą co miesiąc mieć nowy sprzęt, to rzeczywiście muszą 2 razy więcej conajmniej ode mnie zarabiać i tym samym dużo pracować, często w znienawidzonych pracach, nie mając kompletnie czasu dla siebie, a potem narzekając, że życie jest takie ciężkie, a następnie kupując sobie kolejny niepotrzebny gadżet do domu, a stare wyrzucając :roll: ja za to mam święty spokój, lekką pracę i dużo czasu dla siebie :D I co najważniejsze, nie potrzebuję psychotropów, bo jeśli ja miałabym dużo zarabiać, ale nie czułabym się ogólnie szczęśliwa i musiałabym brać antydepresanty, to na pewno bym z takiej pracy zrezygnowała.

: 1 paź 2008, 07:43
autor: Agnieszka
Nie ivi, poprawka, nie połowa społeczeństwa, tylko połowa ludzi, którzy chodzą do aptek :P Są tacy, którzy tam nie trafiają, ergo - nie biorą ani psychotropów, ani antydepresantów ;)

A najlepszym lekiem na wszystko jest SEN :mrgreen:

: 1 paź 2008, 22:08
autor: ivi
Zgadzam się , sen jest dla mnie doskonałym lekarstwem na poprawę nastroju gdy mam doła ; rano świat wygląda w moich oczach dużo przyjaźniej niż wieczorem, jakoś tak ...chce się żyć :sheep3:

: 2 paź 2008, 15:50
autor: Piorun
O rany, nie :scared:
Przy moich szalonych snach i kłopotach z porannym odpaleniem umysłu nadmiar snu by mnie wykończył.
Z resztą u mnie nadmierna senność to objaw totalnego zdołowania.

Moja recepta na depresję to wyluzowanie, odmowa uczestnictwa w "wyścigu szczurów" i połączenie epikureizmu z Zen

: 2 paź 2008, 21:03
autor: camellia
Sen może jest i dobry, ale tylko na chwilę. Jeśli ktoś faktycznie ma depresję, sen nie pomoże.
Ja na przykład uwielbiam spać, a wcale nie czuję się przez to lepiej. Psychika mi siadła...

: 5 paź 2008, 01:47
autor: aurora
Bardzo Dziwna Osoba pisze:Naprawdę tak wielu ludzi bierze dziś psychotropy?W życiu przeważnie jest "coś za coś". Wielu ludzi mi się dziwi, że ja nie pędzę do przodu, nie mam co miesiąc nowej komórki, nowego laptopa, nie marzę o strojach Diora, wielkim telewizorze, samochodzie...A ja najzwyczajniej w świecie nie czuję potrzeby, aby to wszystko mieć. Skoro podoba mi się np. moja komórka, nie potrzebuję żadnych dodatkowych gadżetów, to po co mam kupować nową?Bo wszyscy dookoła ciągle zmieniają?Ja zawsze mówię tym ludziom, że skoro oni muszą co miesiąc mieć nowy sprzęt, to rzeczywiście muszą 2 razy więcej conajmniej ode mnie zarabiać i tym samym dużo pracować, często w znienawidzonych pracach, nie mając kompletnie czasu dla siebie, a potem narzekając, że życie jest takie ciężkie, a następnie kupując sobie kolejny niepotrzebny gadżet do domu, a stare wyrzucając :roll: ja za to mam święty spokój, lekką pracę i dużo czasu dla siebie :D I co najważniejsze, nie potrzebuję psychotropów, bo jeśli ja miałabym dużo zarabiać, ale nie czułabym się ogólnie szczęśliwa i musiałabym brać antydepresanty, to na pewno bym z takiej pracy zrezygnowała.
to troche niesprawiedliwe, ze wiążesz koniecznosc brania lekow psychotropowych z gonieniem za czyms. :|